6 listopad 2005 (niedziela), 10:28:28

Moje Credo.

To w co wierze, a właściwie to co wiem spisałem pewnego razu aby mieć to nie tylko w głowie, ale i gdzieś na papierze. Po spisaniu wygląda to mniej więcej tak.

  1. Wiem, że jestem grzesznikiem. Wiem to, ponieważ konfrontacja moich myśli, słów, czynów i zaniedbań z bożymi standardami wyrażonymi w biblijnych przykazaniach oraz w ewangelicznych wypowiedziach Jezusa wypada dla mnie fatalnie. Nie będę więc udowadniał, że to nie ja, że to nie moja wina, że okoliczności mnie do tego zmusiły bo to są tylko niewłaściwe wykręty. Ja jestem grzesznikiem i ja to wiem.
  2. Wiem, że Bóg, który oprócz tego że stworzył wszechświat w jakiś sposób stworzył równie mnie. Wiem, że mnie kocha, tj. chce dla mnie wszystkiego co dobre i mimo iż jestem grzeszny i ta moja grzeszność sprawia iż nie mogę zbliżyć się do niego On chce aby takie zbliżenie stał się jednak możliwe.
  3. Wiem, że tą miłością powodowany Bóg posłał na ziemie swojego Syna, który będąc w ciele poniósł śmierć za grzechy ludzi, w tym również za moje grzechy.
  4. Wiem, że ofiara Jezusa jest wystarczająca przed Bogiem by zmazać moje grzechy i wiem, że gdy tą ofiarę przyjmę (załapie się na nią) Bóg nie będzie widział już mnie jako grzesznika.
  5. Wiem, że kiedyś, gdy uświadomiłem sobie swoją grzeszność prosiłem Boga o wybaczenie mi moich grzechów. Wiem, że Bóg jest wierny i gdy moją prośbę wysłuchał wybaczył, przez co teraz jestem z nim na pozycji: usprawiedliwiony. Niestety, moje życie w tu na ziemi powoduje, że ciągle jeszcze mam coś do żałowania, że ciągle mam coś do wyznawania, że ciągle przed Bogiem jest coś nie tak. Ale też ciągle mogę z Nim o tych moich problemach i wpadkach rozmawiać.
  6. Wiem, że podjąłem kiedyś decyzje aby Jezus był moim Panem, mistrzem i nauczycielem. Wiem, że prosiłem go aby nim pozostał a ponieważ On zmartwychwstał i żyje, wiem, że moją prośbę wysłuchał i spełnił.
  7. Wiem, że po moim opamiętaniu prosiłem Boga o to, aby Duch Święty zamieszkał we mnie i wiedząc, że proszę o to zgodnie z zaleceniem Jezusa to zamieszkanie dokonało się. Choć jest to dość tajemnicze we mnie objawiło się to całkowitym przemienieniem mojego myślenia, zmianą systemu wartości, zmianą sposobu postrzegania świata i pojawieniem się sumienia. To trochę tak, jakby ktoś zdjął mi z oczu okulary spawalnicze przez co mogę powiedzieć, że przejrzałem. Mogę też jak Święty Paweł powiedzieć, że byłem umarły a ożyłem więc myślę, że ta przemiana może być tym, co Jezus i pierwsi chrześcijanie określali jako Nowe Narodzeniem.
  8. Wiem, że po tym nawróceniu przyjąłem chrzest. Pamiętam, że była woda, pamiętam, że zostałem w niej zanurzony i wiem, że było to pewnego rodzaju świadectwo mojej przemiany zarówno dla ludzi jak i dla istot duchowych.
  9. Wiem, że gdy jestem posłuszny Bogu, Bóg przez swoją łaskę wykorzystuje mnie do swoich celów aby przysporzyć sobie chwały porządkując w miłości ten świat. Wiem też, że czasem nie jestem posłuszny i czyniąc samemu pewne rzeczy niby to dla Boga a jednak dla chwały własnej kaleczę siebie i innych ludzi psując ten świat, za co znowu muszę przed Bogiem pokutować. Samo życie niestety.
  10. Wiem, że kiedyś będę razem z moim Panem. Wiem, że z Nim będę oglądał Boga twarzą w twarz, że poznam tak jak jestem poznany. Wiem, że będę z Nim w tym co Biblia zwie Nową Ziemią i Nowym Niebem. Nie wiem czy stanie się to po moje śmierci, czy też po czymś co Biblia określa jako pochwycenie wierzących i co ma mieć miejsce w czasach ostatecznych. Tak czy inaczej, wiem, że żywota na tej ziemi dokończę i nie będzie to niewiadomo kiedy, bo ludzie nie żyją wiecznie.

Nota redakcyjna:

Na koniec dodam, że to wyznanie powstało lekko na prędce i należy nad nim jeszcze popracować aby usunąć to co przegadane, dopisać to czego zabrakło a jest konieczne i wyjaśnić to, co może być nieczytelne. Pewnie niedługo to zrobię, ale na dziś takie musi wystarczyć.

Dokument ten spisałem aby wszystko było jasne, abym był czytelny i abym mógł się do czegoś odwoływać, co wcale nie oznacza, że każda literka jest moim dogmatem i że w szczegółach nie będzie on ulepszany.

Gliwice, 4 grudnia 2003 r.


Kategorie: , _blog


Komentarze: (25)

wątpiący, July 31, 2006 07:58 Skomentuj komentarz


Przeczytałem Twoje credo. Jest piękne. Ja chciałbym też wierzyć w to samo. Taka wiara rozwiązuje wszystkie problemy. Jednak zwykła, najprostsza logika nie pozwala mi na to. Moje ludzkie otoczenie nie chce rozmawiać na takie tematy, w których pojawia się choćby cień powątpiewania na temat Boga. Nie potrafią odpowiedzieć na najprostsze pytanie, więc wolą zasłaniać się pewnymi stereotypami.
Moje najważniejsze pytanie jest następujące: która z wielkich monoteistycznych religii jest prawdziwa? Czy jest jedna taka, czy może wszystkie one wyznają tego samego Boga, tylko inaczej Go nazywają i inaczej wielbią? Jeśli odpowiesz pozytywnie na pierwszą część, to pytam dlaczego Bóg, tak dobry i miłosierny i wszeczmocny odtrąca większość ludzkości. Jeśli zaś wierzysz w drugi wariant, to powiedz dlaczego On napuszcza na siebie nawzajem swoich wyznawców? Odpowiedź w stylu: człowiek swoim rozumem nie jest w stanie ogarnąć boskich zamiarów już słyszałem wiele razy, więc daruj sobie.
Pytań mam dużo, ale te dwa są najważniejsze.

w34, August 1, 2006 18:08 Skomentuj komentarz


Odpowiedź via email.

Agnieszka Anna T., August 17, 2006 12:15 Skomentuj komentarz


Wiara jest darem. A wiec po prostu nie da sie logicznie wykoncypowac. Da sie pokornie wyprosic. Ale do proszenia juz potrzebna jakas wiara (no i pokora :-)
A rozum i pokora w czasach post-naukowych ciagle nie maja sie ze soba latwo.
Co do ludzi w swiecie stereotypow nie potrzeba sie
nimi zajmowac. Robic swoje w swiecie realnym wystarcza.
Oni tez to widza i jak bedzie im dame to zaczna myslec
samodzielnie i sie moze nawroca.
"Czy jest jedna prawdziwa religia, czy może wszystkie wyznają tego samego Boga?"
Jesli chodzi o monoteistyczne religie to wszystkie widac
wyznaja milosiernego Boga (aczkolwiek wiem za malo o Islamie, czy o religii Mojzeszowej).
Chrzescijanstwo jednakze wierzy dodatkowo, ze ten Bog jest Trojjedyny (por. Credo.) To oczywiscie przesuwa akcenty w tym jaki ten jedyny i ten sam Bog jest naprawde. Ale milosierdzie zostaje.
Wierzacy chrzescijanie, choc osmielaja sie wyznawac, ze ich wiara jest prawdziwa, nie osmielaja sie mowic kogo Bog odtracil. Moze wiec zdanie "Bóg, tak dobry i miłosierny i wszeczmocny odtrąca większość ludzkości" mozna odrzucic jako
nieprawde.
"Bog napuszcza na siebie nawzajem swoich wyznawców"
Nie tego milosierny Bog nie robi. Ludzie zas nie umieja szukac pojednania. Raz po raz nie staja na wysokosci zadania. Rozum i rozdzielania biora gore na miloscia i otwartym szukaniem i czynieniem dobra.

Mariusz, December 22, 2007 01:38 Skomentuj komentarz


Zrozumienie, poznanie, słuchanie-słyszenie, patrzenie-widzenie.
Łaską to otrzymałeś z Łaski zachowujesz i z Łaski będzie Ci do końca Twych dni towarzyszyć.
Ja otrzymałem i utraciłem, teraz proszę i czekam, nie wątpię, że otrzymam - bo przecież mam dzieci które kocham i wiem, że wszystko mogę im wybaczyć jeśli o to poproszą.

Ps. Jestem zainspirowany Twoją stroną.
Mariusz - rocznik 1969 - zaczynam myśleć, że to dobry rocznik.

Dzięki

iwka, June 12, 2008 10:31 Skomentuj komentarz


Strona cudna,w zasadzie nie bawię się w komentowanie słów czytanych w internecie,ale w tym wypadku czynię wyjątek.W codziennym życiowym galopie zbyt rzadko znajduję czas na myślenie o sobie.Dziękuję autorowi za zmuszenie mnie do spędzenia czasu sam na sam z własnym ja-co bywa niezmiernie trudne.Poza tym uwielbiam Hanysów-ludzi o twardych charakterach i sztywnych karkach.Gorolka rocznik 73

minia, February 20, 2009 22:39 Skomentuj komentarz


Przyznam ze tamaty komentarzy do powyzszego tekstu sa zaskakujace. Ludzie coraz mniej na tematy religi i Boga chca rozmawiac. Milo widziec, ze sa jeszcze osoby ktore zadaja pytania bo z doswiadczenia wiem ze na wszystkie, sa bardzo proste i logiczne opowiedzi. Oczywiscie nie u ludzkich myslicieli, swietych - na ktorych zbyt czesto w mym mniemaniu powoluje sie kosciol - lecz w Bibli, jedynym Slowie Bozym. Czy wiare da sie pogodzic z umyslem? Oczywiscie! Wiara jest oparta na konkretnych argumentach (Biblijna definicja wiary: Hebrajczykow 11:1), jezeli na takowych oparta nie jest to zmienia sie łatwowiernosc. Poza tym sam Jezus mowil " a ty masz milowac Jehowe, twojego Boga, calym swym sercem, i cala swa dusza, i calym swym UMYSLEM, i cala swa sila" (Marka 12:30 Biblia w Przekladzie Nowego Swiata). Wiara nie ma byc oderwana od logiki i umyslu. Wrecz przeciwnie.

Czy Bog toleruje wszyskie religie? A czy popiera terroryzm, ktory jak do tej pory ma zabarwienie glownie religijne? A moze popieral krucjaty w przeszlosci, albo inne wojny w imie religii? Oczywiscie ze nie! Jezus bedac tu na ziemi, urodzil sie jako Zyd i w religii judaistycznej sie wychowywal. Lecz gdy po chrzcie zaczal spelniac to po co zostal przez Boga poslany, zalozyl prawdziwa religie, ktora miala oddawac czesc Bogu w sposob jaki cieszy sie Jego (Boga) uznaniem. Ile tych religii stworzyl? Tylko jedna. Moze wiec istniec tylko jedna religia prawdziwa. Sam mowil, ze nie kazdy kto bedzie sie podawal nawet za chrzescijanina bedzie tym, kto cieszy sie Bozym uzaniem. Taki zaszczy beda mieli Ci ktorzy spelniaja wole Jego (Mateusza 7:21-23). Ale zeby spelniac wolę Boga trzeba ja najpierw dobrze poznac. I znow zachecam do dokladnego czytania Biblii. To ze istnieje tylko jedna prawdziwa religia potwierdza chociazby fakt, ze kazda religia uczy czegos innego o Bogu. Ktora z tych tysiaca relgii, 6 glownych i 10 tys mniejszych, przedstawia go we wlasciwy sposob, i uczy PRAWDY o Bogu? Czy trzeba poznac wszystkie religie by znalezc te prawdziwa? Niekoniecznie, bo czy trzeba poznac wszystkie falszywe pieniadze zeby moc odroznic falsyfikay od oryginalu? Wystarczy dobrze poznac, jak wygladac powinna ta prawdziwa religia, jakie stawiane sa wobec niej wymagania, czego Bog oczekuje od swoich slug, a nastepnie znalezc religie ktora bedzie temu wzorowi odpowiadac. Oczywiscie to rowniez mozna znalezc w Biblii.

Rozumiem ze to co napisalam moze wzbudzac kontrowersje, moze pytania, chetnie na wszystkie odpowiem.. Pozdrawiam

anonim, February 21, 2009 12:19 Skomentuj komentarz


Widać, w tej jednej prawdziwej religii nauka się znowu zmieniła i Ciało Kierownicze pozwoliło członkom organizacji zabierać głos w internecie.

minia, February 21, 2009 15:56 Skomentuj komentarz


Demokracja uprawnia obywatela do zajecia stanowiska jakie odpowiada jego osobistym pogladom, rowniez religijnym. A w tym co napisalam nie reprezentuje stanowiska zadnego ugrupowania religijnego.

Pozdrawiam

hub_lan, February 22, 2009 00:24 Skomentuj komentarz


Tak .... i pewnie wielu ludzi się zdziwi czytając te słowa ale mimo iż sam jestem 100% ateistą, podziwiam to że potrafisz tak jasno i wyraziście sprecyzować swoją wiarę i że masz odwagę by to publicznie wyznać to jest COŚ ! rzadko można spotkać człowieka o precyzyjnych poglądach i jest to zawsze coś dobrego nawet jeśli te poglądy są diametralnie różne od moich (przynajmniej w tym temacie).

fakaf, June 4, 2009 13:45 Skomentuj komentarz


Czy Twoj ped pisania/tworzenia tej strony bierze sie z wiary w boga?

w34, June 5, 2009 20:26 Skomentuj komentarz


Nie wiem jak odpowiedzieć na to pytanie.

Piszę bo lubię, bo chcę, bo mi to sprawa radość, bo niektórzy lubią mnie czytać - ale ponieważ przyczyną wszystkiego jest Stwórca to pewnie i On jest przyczyna tego bloga.

MAC Andre, October 3, 2009 22:10 Skomentuj komentarz


Z tego co napisałeś widać Pełne Narodzenie, Tego Co Duchowe. Kiedy natomiast i za jaką przyczyną, zrodziło się to co oczywistym dla wielu się nie wydaje. Otwarcie oczu na Korzenie. Chyba, że się mylę. Pozdrawiam. Szabat szalom.

john dalton, November 26, 2009 12:58 Skomentuj komentarz


A nie lepiej tak ?:

Wierzę w Boga Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi i w Jezusa Chrystusa, Syna Jego Jedynego, Pana naszego, który się począł z Ducha Świętego. Narodził się z Maryi Panny, umęczon pod Ponckim Piłatem, ukrzyżowan, umarł i pogrzebion. Zstąpił do piekieł, trzeciego dnia zmartwychwstał, wstąpił na niebiosa, siedzi po prawicy Boga Ojca Wszechmogącego, stamtąd przyjdzie sądzić żywych i umarłych. Wierzę w Ducha Świętego, święty Kościół powszechny, Świętych obcowanie, grzechów odpuszczenie, ciała zmartwychwstanie, żywot wieczny. Amen

anonim, November 27, 2009 16:03 Skomentuj komentarz


Myślę, że nie lepiej, bo ja nie jestem gęś i swój język mam. Np. nigdy bym nie powiedział "pod Ponckim Piłatem" mimo iż wiem, że Piłat pochodził z Pontu. Powiedziałbym "pod Poncjuszem z Piłatu" bo tak jest to wyrażone w moim języku.

A skoro już zmieniam taki drobiazg jak wypowiedź o Poncjuszu, to pozwól, że zrewiduje całość Credo i z wczesnośredniowiecznego tekstu, przygotowanego w celu zjednoczenia jednych wierzących przeciwko innym, wierzącym inaczej uczynię tekst mój własny, mówiący to w co ja wierzę.

W.

PS. Zobacz na notkę:
http://www.pp.org.pl/wojtek/index.php?id=30157

mirek14, November 29, 2009 08:33 Skomentuj komentarz


ciekawe,duchowe,prostota serca przemawia przez Ciebie -jak ciężko ludziom zrozumiec że Chrystus wziął na siebie Twoje i moje grzechy-pozdrawiam

TK, May 6, 2010 23:07 Skomentuj komentarz


No powiem krótko: witaj brachu :)

Emanu, July 24, 2010 22:59 Skomentuj komentarz


Ludzkie wyobrażenie Boga poczyniło już w historii wiele szkód, ludzki umysł jest zbyt ograniczony aby pojąć Nieskończoność, ergo najbezpieczniej jest pozostać ateistą i nie brnąć drogą, której nie widać... Jeśli kiedykolwiek możliwy byłby dowód na istnienie Boga to czyż do chwili obecnej by się nie pojawił?? Nigdy nie mogłem pojąć tak olbrzymiej chęci oddawania życia w imię Boga, którego nie ma... czyż to nie szaleństwo w najczystszej postaci??

anonim, July 26, 2010 10:55 Skomentuj komentarz


Osobiście uważam, że ludzka bezbożność (a więc życie bez uwzględnienia przekazanych przez niego zasad) poczyniło więcej szkód ale to moja opinia, nieco inna niż Twoja.

Ale nie nasze opinie są najważniejsze - ważniejsze jest to czy "On jest" czy też go nie ma. Nie potrafisz pojąć chęci oddawania życia w imię Boga bo go nie znasz, a nie znasz go bo go poznać nie chcesz rozumowa wynajdując argumenty iż go nie ma. To jest jakiś sposób na życie, gdybyś jednak troszkę go poszukał (pod szafą, w starych papierach, a moze w niebiosach, nie wiem - to Twoje zadanie), no więc gdybyś go poszukał a On dałby się znaleźć (bo szukającym się objawia) zmieniłbyś znanie. Tak myślę, bo sam kiedyś swoje zmieniłem i teraz wiem, że lepiej z Jemu oddać swoje życie niż samemu niedługo je zatracić.

A więc szukaj tej nieskończoności bo ona, skoro ludzie o niej wiedzą jest dla ludzi!

W.

Emanu, July 27, 2010 13:24 Skomentuj komentarz


W historii świata miało miejsce wiele tysięcy wojen, z których większość toczona była w imię Boga... Masz jednak rację pisząc, że wszelki ekstremizm (świecki i religijny) czyni wielkie szkody w psychice indywidualnej i społecznej. Poszukiwałem w swym życiu wielu dróg do Nieskończoności i wiem, że każdy ma własną. Stąd obowiązkiem każdego człowieka jest tolerancja dla dążeń i postaw innych... Nie rozumiem słowa "objawić" w kontekście wiary w Boga... Nie wierzę i nie ufam tym, którzy niezrozumiałe dla siebie wydarzenia (z braku wykształcenia choćby) interpretują jako nadprzyrodzone... Nieskończoność istnieje, ale nigdy nie da się jej pojąć... Uważam, że skoro jesteśmy ludźmi jedynym sposobem zbliżenia się do ostatecznej Prawdy jest miłowanie innych ludzi, zdobywanie wiedzy i szanowanie siebie samego...

Effatha, December 5, 2011 08:34 Skomentuj komentarz


"Nie wierzę i nie ufam tym, którzy niezrozumiałe dla siebie wydarzenia (z braku wykształcenia choćby) interpretują jako nadprzyrodzone... "
Jestem teologiem świeckim (takim z dyplomem i tytułem) od przeszło 20 lat i uważam, ze ten fragment wiersza jest stale aktualny: "Martwe znasz prawdy, nieznane dla ludu,Widzisz świat w proszku, w każdej gwiazd iskierce.Nie znasz prawd żywych, nie obaczysz cudu!Miej serce i patrzaj w serce!"(Adam Mickiewicz, "Romantyczność").
Bóg każdego dnia daje nam większe i mniejsze perełki swojej łaski, czyli cuda. Jednak, aby je dostrzec trzeba być również tą łaską napełnionym i umieć dostrzec działanie Boga w nas i w okół nas.
Ja podobnie jak autor tego bloga doświadczyłam ponownego nawrócenia, przyjęcia Jezusa jako mojego Pana i Zbawiciela, wylania darów Ducha Świętego i powtórnego narodzenia. Dziś czczę Boga "w Duchu i prawdzie" (J 4, 24b) i dostrzegam jak wiele czyni znaków i cudów nie tylko w moim życiu, ale również w życiu tych, którzy Mu zaufali i do Niego przyszli. Jezus żyje!

Piotr, August 2, 2011 16:41 Skomentuj komentarz


Nie wiem, kompletnie jak się na tej stronie znalazłem, może prowadzenie Pańskie, przeczytałem credo i widzę że jesteś chrześcijaninem, najlepsze co mogę dać od siebie to strona: WWW.GOSZEN.PL dużo Słowa do czytania i słuchania, które zmieniło moje życie, również kanał youtube: goszen2000
Pozdrawiam w imieniu Pana Jezusa Chrystusa

Maciej, December 19, 2011 06:40 Skomentuj komentarz


Warto czytać Biblię, bo jest piękna i przerażająca, i jest ostra jak miecz obosieczny i pełna miłości dla człowieka, który się nawraca. Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że 3-krotne przeczytanie Starego Testamentu daje właściwy pogląd na Boga, który objawił się Narodowi Wybranemu. Poznajemy jego wielkość, jego wspaniałość, jego zapalczywość i wiele innych cech jego charakteru np. zazdrość:"zazdrośnie chce On mieć na własność ducha, którego nam dał"

Nowy Testament warto przeczytać więcej razy, bo Jezus powiedział, że słowa Jego nie przeminą. A kto dotrwa do przeczytania ostatniej księgo z Biblii czyli Objawienia św. Jana (Apokalipsy BT) dowie się, że czytając ją jest błogosławiony.

A wszystko to jest po to, aby człowiek będąc jeszcze tu na ziemi poznał Boga, bo poznanie Boga jest życiem wiecznym.

Wiem, że tylokrotne przeczytanie Bibli to wielki wysiłek, ale warto, warto...

sun, September 11, 2012 13:31 Skomentuj komentarz


Zatkało mnie. Tak po prostu. To jest też moje credo. No, może z nielicznym wyjątkami. Bo mimo otrzymanej Łaski, dalej taplam z upodobaniem się w błocie grzechu i szybko do brudów wracam. Nie wiem dlaczego ? Mam wrażenie ,że nie zasługuję, żeby żyć w świetle łaski uświęcającej... Nienormalne ? Ksiądz w konfesjonale popukał się w czoło i mówił, że jeszcze o czymś takim nie słyszał. I dlatego wcale nie jestem pewny, czy zostanę pochwycony... Dziś raczej czarno to widzę. Ale znalazłem światełko w tunelu. Wiem, że to nie ja znalazłem, tylko On znów podał mi pomocną dłoń, na której ma wyryte moje imię, aby z niesamowitą cierpliwością i miłosierną Miłością znów wyciągnąć mnie z tego bagna...
PS Strona o Twojej Tożsamości też wydaje mi się znajoma. Może w 50 procentacch ... :)

anonim, September 23, 2012 19:51 Skomentuj komentarz


Cieszę się, że Ci się podoba.

Pamiętaj - nasza pewność jest w Nim a nie w nas.

W.

Marcin Siarnik, July 6, 2019 19:08 Skomentuj komentarz


Pan Jezus jest Bogiem jedynym. 

Skomentuj notkę

Disclaimers :-) bo w stopce coś wyglądającego mądrze można napisać. Wszystkie powyższe notatki są moim © wymysłem i jako takie związane są ze mną. Ale są też materiały obce, które tu przechowuję lub cytuje ze względu na ich dobrą jakość, na inspiracje, bądź ilustracje prezentowanego lub omawianego tematu. Jeżeli coś narusza czyjeś prawa - proszę o sygnał abym mógł czym prędzej naprawić błąd i naruszeń zaniechać.