Kategoria: zabawa w słowa


28 wrzesień 2018 (piątek), 23:15:15

Czas (zabawa w słowa, próba pierwsza)

Z czasem to ja próbuję tak:

Czas to miara jakiejś wielkości fizycznej (nie wiem do końca jakiej), która umożliwia nam (nam, tj. ludziom) uszeregowanie obserwowanych zdarzeń.

Ustabilizowanie się stanu zegara też jest zdarzeniem, bo zegary to takie przyrządy, w których łatwo ich stan odczytać jako miarę.

Wiem, że to słabe jest - ale próbowałem.


Kategorie: _blog, zabawa w słowa, fizyka


Słowa kluczowe: czar, miara, zegar, zdarzenia, fizyka


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
25 czerwiec 2018 (poniedziałek), 16:58:58

Piękno

Michał Ż. z Krakowa podaje mi jedną piękną definicję.

Definicja:
Piękno to obraz doskonałości Boga w stworzeniu.

Inne definicje:

  1. W słowniku PWN:
    piękno - zespół cech, który sprawia, że coś się podoba.
  2. W Wiki:
    piękno – pozytywna właściwość estetyczna bytu wynikająca z zachowania proporcji, harmonii barw, dźwięków, stosowności, umiaru i użyteczności, odbierana przez zmysły. Istnieje piękno idealne, duchowe, moralne, naturalne, cielesne, obiektywne i subiektywne.

Rozważania:

  • Od dawna uważam, że etyka i estetyka są w stosunku do siebie ortogonalne. W tej definicji udaje się je jednak połączyć poprzez osobę Stwórcy, co sugeruje, że ortogonalne nie są.
  • Przypomnę: dobro to stan rzeczy, w którym Bóg chce aby się one znajdowały.
  • Szatan jest ponoć najpiękniejszym z wszystkich stworzeń. Najpięknieszy, a mimo to (a może dlatego) upadł chcą wejść na miejsce Stwórcy, które jako stworzeniu się nie należy.

Kategorie: fiki, zabawa w słowa, fikipedia, fikisłowa


Słowa kluczowe: piękno, estetyka, dobro


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
29 marzec 2018 (czwartek), 13:29:29

Słowo

I znowu zdziwnienie, że tak ważne słowo jak słowo określane jest dopiero teraz:

Definicja:
Słowo to symbol języka określający jakiś byt byt. 

Inne definicje:

  1. W słowniku PWN:
    słowo
    1. «znak językowy mający jakieś znaczenie»
    2. «wypowiedź ustna lub pisemna»
    3. «obietnica złożona przez kogoś»
    4. daw. «czasownik»
  2. W Wiki (jak na Wiki to wyjątkowo słaba):
    Słowo – elementarna część mowy. Jego pisanym odpowiednikiem jest wyraz. Za pomocą słów określa się wszelkie pojęcia, np. obiekt lub klasę obiektów rzeczywistych i pojęcia abstrakcyjne.
  3. Doroszewski:
    Słowo to znak językowy, przedmiot myśli mogący sygnalizować każdy jednostkowy przedmiot materialny, pewną treść psychiczną lub relację między elementami rzeczywistości.

Rozważania:

Przy okazji może jeszcze jakieś robocze określeni otwierające zupełnie nowy obszar eksploracji:

Definicja robocza:
Zdanie to ciąg słów.
Zdanie to logiczny ciąg słów.
Zdanie to logiczny (w danym języku) ciąg słów.
Język to..... 

Kategorie: zabawa w słowa, _blog, fiki, fikipedia, fikisłowa


Słowa kluczowe: słowo, prawda, wypowiedź, zdanie


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
20 marzec 2018 (wtorek), 22:07:07

Czy ateizm jest wiarą?

Uwielbiam zabawę w słowa. Zabawa w słowa to podstawa filozofii. Słownik (np. nasz PWN) jest niezbędny aby uprawiać filozofię. Badam dziś zdanie, że światopogląd ateistyczny jest (nie jest) wiarą.

Sprawdzam więc w słowniku. Co my tu mamy?

światopogląd «zespół czyichś poglądów na świat i na życie, wpływający na jego zachowanie»

pogląd «sąd o czymś oparty na przeświadczeniu o prawdziwości lub fałszywości czegoś»

przeświadczenie «pewność w stosunku do kogoś, czegoś, wiara w prawdziwość, słuszność czegoś»


ateizm «pogląd zaprzeczający istnieniu Boga»

 I teraz niech ktoś powie, że ateizm (niewiara w Boga) nie jest wiarą.

Myślę, że skoro teizm jest światopoglądem wymagającym wiary (jak każdy światopogląd) to jego zaprzeczenie, czyli ateizm też takim światopoglądem też musi być i też wiary wymaga. Fakt wymagania wiary w ateizm łatwiej się ateistą ukrywa gdy mówią o materializmie.


Kategorie: filozofia, ateizm, _blog, zabawa w słowa


Słowa kluczowe: ateizm, pogląd, osąd, wiara, światopogląd


Komentarze: (2)

Czesiek Oberek, March 20, 2018 23:50 Skomentuj komentarz


Czesiek Oberek: Ateizm i ewolucjonizm, to dla mnie redujcjonizm epistemologiczny - kastrat poznawczy

David, August 29, 2018 18:16 Skomentuj komentarz


Bill Maher kiedyś powiedział, że nazywać ateizm religią to tak jak nazywać abstynencję pozycją seksualną....

Skomentuj notkę
3 luty 2018 (sobota), 10:28:28

Święta Pana wg. 23 rozdziału Księgi Kapłańskiej - prezentacja

W notce "Święta Pana - próba studium (Kpł23)" zachęcam do samodzielnego przestudiowania tematu a tu jest moja stara (z 2003 roku) prezentacja na ten temat, której już dziś nie polecam, bo lepiej samemu zbadać w Pismach jak się rzeczy mają, niż bazować na wiedzy podawanej przez ani nie starszych, ani nie braci w a już na pewno nie w wierze.

Tu wersja, której używałem w lutym 2018, na obozie w Kiczycach:

Definicja:

Przy okazji, w trakcie seminarium wypracowaliśmy fajne definicje świąt. Otóż święta to taki specjalny, oddzielony od normalnego czasu czas, w którym wspomina się wydarzenia z przeszłości albo rozważa się wydarzenia zapowiedziane na przyszłość.

Słowo święta bierze się ze słowa "święty", które znaczy tyle co oddzielony, specjalny, inny, przeznaczonych do innego celu, a nawet czasem oderwany czy amputowany.

Definicja:
Święta to taki oddzielony od normalnego czasu czas.
No i jeszcze ta dłuższa.
Definicja (dłuższa):
Święta to specjalny, oddzielony od normalnego czasu czas, w którym wspomina się wydarzenia z przeszłości albo rozważa się wydarzenia zapowiedziane na przyszłość.

Ważna uwaga:

Świąt Pana (Jahwe) jest 7 (nie mylić ze świętami żydowskimi, nie mylić też z podróbkami).... A więc świąt Pana jest 7, Pan Jezus wypełnił pierwsze 4 a 3 pozostałe wypełni, i są na ten temat wystarczające zapowiedzi i proroctwa aby oczekiwać. Oczekujmy więc.

 

Kategorie: biblia, teologia/biblia, _blog, zabawa w słowa, wykład, prezentacja


Słowa kluczowe: święta pańskie, święta pana, pesach, przaśniki, święto namiotów, święto jom kippur, nowy rok, święta, święto


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
16 grudzień 2017 (sobota), 16:42:42

Naród, narodowość, nacjonalizm i szowinizm (zabawa w słowa)

Na początek taka definicje przytaczane często przez redaktora Michalkiewicza:

Definicja:
Nacjonalizm to pogląd, który zakłada, że wspólnoty etniczne, narodowości powinny się politycznie organizować w państwa.
Państwo - system organizacji życia politycznego na danym terenie.
Szowinizm to idea walki narodu z innymi narodami dla dobra swojego narodu.

Uwagi:

  1. Często naród oddziela się od narodowości wskazując, że naród to narodowość, która zdolna jest wytworzyć warstwę społeczną (szlachtę) gotową zarządzać politycznie narodowością.
  2. Nacjonalizm generuje obowiązki wobec rodziny, klanu, narodu. Dla dobra swojego narodu należy rządzić, które to rządzenie jest pewnym trudem.

Przy okazji inne definicje tegoż autora:

Definicja:
Sekularyzm to utrata przez społeczeństwa zainteresowania sprawami religii. Oddzielenie jej od realnego życia, wrzucenie w sferę snu a nie jawy.

Syjonizm to żydowski nacjonalizm zakładający, że Żydzi powinni mieć swoje państwo.

Uwagi:

  1. Zasady nowoczesnego syjonizmu sformułował pod koniec XIX Teodor Herlz w książce "Państwo żydowskie".
  2. Herlz nie wskazał na Brytyjską Palestynę jako na miejsce realizacji swojej idei, ale wskazania tego dokonał minister spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii w trakcie I Wojny Światowej. I potem już poszło.

 


Dopisek:

Ciągle nie zmierzyłem się z własną definicją narodu. Wiem, że trudne, ale póki co użyję sobie tu definicji, jaką mam na Wikipedii.

Naród to wspólnota o podłożu etnicznym, gospodarczym, politycznym, społecznym i kulturowym (w tym też religijnym?) wytworzona w procesie dziejowym (poważnie? a może nie!), przejawiająca się w świadomości swych członków.

 Ale jak się to uprości to wychodzi coś bardzo ładnego:

Naród to wspólnota, której przejawem jest świadomość narodowa członków.

Tak! To jest to! Naród to wspólnota, która jako naród się określa. Rewelacja!



Kategorie: polityka, zabawa w słowa, _blog


Słowa kluczowe: nacjonalizm, szowinizm, michalkiewicz


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
16 grudzień 2017 (sobota), 16:15:15

Doba (zabawa w słowa)

Doba astronomiczna - okres związany z obrotem ziemi wokół swej osi, wyznaczany na podstawie obserwacji punktu Barana :-) a więc póki co tożsamy z dobą gwiazdową. Doba astronomiczna trwa 23h 56m 4,091s czyli w sekundach to 86164,09

Doba słoneczna - okres pomiędzy dwoma kolejnymi górowaniami słońca, mniej więcej 24 godziny bo praktycznie są tam mikrosekundowe różnice a ponoć też ziemia w swym kręceniu się hamuje.

Doba hotelowa - czas przydziału apartamentu dla klienta, liczony od określonej pory doby cywilnej, wyznaczonej w sposób najwygodniejszy zarówno dla klienta, jak i obsługi hotelu, wynikający z najczęstszych pór wprowadzania się lub wyprowadzania gości z hotelu.

Doba cywilna - okres pomiędzy godziną 00:00 jednego dnia i godziną 00:00 dnia następnego w danej strefie czasowej. Początek doby cywilnej jest w danym miejscu na Ziemi określony przez strefę czasową i często występujący podziału na czas letni i zimowy.

Obliczenia. Moim zdaniem:

365,25 * (86400 - 86164,09) = 365,25 * 235,91 = około 24 godziny
 
 
 

Kategorie: astronomia, fizyka, zabawa w słowa, _blog


Słowa kluczowe: doba, doba astronomiczna, doba słoneczna, doba hotelowe, płaska ziemia


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
16 listopad 2017 (czwartek), 09:21:21

Po kolejnym 11 listopada

Moja ojczyzna jest w niebie (Fil3:20-21) ale żyję też w Gliwicach, Katowicach, na Śląsku i w Polsce gdzie jestem patriotą i się z tego cieszę.

Co przez to rozumiem? To proste. Proste jak pierwsze zdania definicji Wikipedii.

Patriotyzm – postawa szacunku, umiłowania i oddania własnej ojczyźnie oraz chęć ponoszenia za nią ofiar i pełną gotowość do jej obrony.

Ojczyzna – termin o dwojakim znaczeniu, odnoszącym się do przestrzeni istotnej dla pojedynczego człowieka (jednostki) bądź zbiorowości (narodu), wyznaczone zwłaszcza miejscem urodzenia tych osób, ich zamieszkiwaniem przez istotną część życia, czy miejscem pochodzenia ich przodków bądź rodziny.

Polska – państwo w Europie Środkowej, położone między Morzem Bałtyckim na północy a Sudetami i Karpatami na południu, w przeważającej części w dorzeczu Wisły i Odry. Państwo to w znacznej większości zamieszkane jest przez Polaków.

Polacy – naród słowiański zamieszkujący głównie obszar Polski.

Tak to rozumiem, bo ja prosty facet jestem i nie potrzebuję komplikować rozważając co bym zrobił gdy Marsjanie przyjdą podpalić dom, ten w którym mieszkam, Polskę.


Notka powstała po rozmowie na antenie radia Enklawa, w ramach audycji "Izba wytrzeźwień". Hubert, Martin - thx. 


Kategorie: _blog, patriotyzm, polityka, zabawa w słowa


Słowa kluczowe: patriotyzm, ojczyzna, miłość, 11 listopada, marsz niepodległości, niepodległość


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
29 październik 2017 (niedziela), 23:00:00

NRF czy RFN?

Zacznę od faktów:

#1. Z dzieciństwa pamiętam pewną symetrię: NRD to Niemiecka Republika Demokratyczna a NRF to Niemiecka Republika Federalna. Nie rozumiałem znaczenia słów: demokratyczna i federalna ale podobało mi się, że są dwa takie państwa i skróty, które potrafiłem rozszyfrować. Wiedziałem nawet, że NRD to DDR ale nie potrafiłem skumać dlaczego NRF to BDR a nie … no właśnie, nawet nie pamiętam co.

#2. Pamiętam, że w 1970 roku do Polski przyjechał kanclerz Brandt (albo Schmidt?), coś tam w Gomułką podpisał i potem, w wyniku protestów niemieckich w Polsce zaczęto mówić, że nie to nie NRF (Niemiecka Republika Federalna) tylko RFN czyli Republika Federalna Niemiec.

#3. Chyba dopiero mocno po czterdziestce zrozumiałem różnicę pomiędzy Niemiecką Republiką Federalną a Republiką Federalną Niemiec. Słowa mają znaczenie. Znaczenie też ma podmiot i dlatego jest podmiotem.

A teraz wniosek:

Słowa mają znaczenie. Szanujmy je aby się rozumieć.


Na Fejsie odbyła się dyskusja na temat tej notki. No i fajnie.


Dopisek 2018:

  • Brak w Niemczech konstytucji jest zastanawiający.

Kategorie: polityka, historia, zabawa w słowa


Słowa kluczowe: nrd, nrf, ddr, rfn, niemcy, gomułka


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
21 sierpień 2017 (poniedziałek), 15:02:02

Państwo

Dziwię się, że dopiero teraz zajmuję się tak podstawowym pojęciem jak państwo. Taki Arystoteles to chyba od tego zaczął swoje filozofowanie, a ja dopiero teraz.

Definicja:
Państwo - zorganizowana w jakiś sposób społeczność mieszkająca na danym terenie.
Definicja:
Ustrój [ państwa ] - sposób zorganizowania państwa.

Dyskusja:

  • Państwo potrzebuje terytoriumspołeczności, choć współcześnie trwają próby organizowania państw naruszając tą zasadę (np. planeta Simsy, facebook).
  • Znane mi ustroje (materiał do dyskusji):
    • Królestwo - ustrój jest określony przez osobę króla, a więc szczególną osobę w państwie.
    • Republika - ustrój jest określany przez obywateli państwa.
    • Anarchia - na tym terytorium nie ma zasad.
    • Utopia - nie ma takiego państwa (z greckiego - państwo nigdzie).

Kategorie: zabawa w słowa, fiki, polityka, _blog, fikisłowa, fikipedia


Słowa kluczowe: państwo, ustrój, królestwo, demokracja


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
31 lipiec 2017 (poniedziałek), 10:47:47

Chwała (z cyklu: Zabawa w słowa)

chwała
1. «powszechne uznanie, cześć»
2. «chluba, ozdoba»
3. «zaszczyt, honor»

Źródło: słownik języka polskiego PWN, patrz: chwała


Próbuję moją definicję (marzec 2018):

Próba 1 definicji:
Chwała to właściwa (dobra) relacja pomiędzy dwoma podmiotami.
Próba 2 definicji:
Chwała to relacja pomiędzy dwoma podmiotami, która obserwowana przez inne podmioty wzbudza w nich uznanie, cześć, zachwyt gdyż jest relacją dla tych podmiotów właściwą.

Kategorie: zabawa w słowa, _blog, fikisłowa, fikipedia


Słowa kluczowe: chwała, słownik języka polskiego pwn


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
7 lipiec 2017 (piątek), 12:09:09

Ruch oksfordzki

Definicja:
Ruch oksfordzki - prąd duchowy w łonie Kościoła anglikańskiego dążący do jedności z tradycją katolicką. to ....

Myśli nieuczesane:

  1. ruch oksfordzki to zło
  2. podobnym złem dziś jest ekumenizm

Kategorie: zabawa w słowa, teologia, _blog


Słowa kluczowe: Ruch oksfordzki, kard. newman


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
26 czerwiec 2017 (poniedziałek), 13:31:31

Szamanizm

Od Andrzeja Olszewskiego, z jakiejś jego wypowiedzi na jakimś forum:


Szamanizm – zespół praktyk i wierzeń opierających swe pojmowanie relacji świata namacalnego do świata duchowego na fundamentalnej roli szamana jako osoby zdolnej do podróży ekstatycznych w zaświaty dla dobra swojej wspólnoty bądź jej poszczególnych członków.


Kategorie: zabawa w słowa, _blog


Słowa kluczowe: szamanizm, magia, czary


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
21 czerwiec 2017 (środa), 13:23:23

Słowa w nazwach miejscowości

Słowo skotnica oznacza drogę do wypędzania bydła na pole albo wspólne pastwisko za wsią. Co najmniej w Sandomierzu i Mysłowicach, Mikołowie, Grójcu, Tychach znalazłem to słowo w nazwie ulic i dlatego musiałem sprawdzić.

Ligota to określenie zwolnienia z podatków, czasem też lgota. W nazwach miejscowości pojawia się, gdy ktoś zwalniał kogoś z podatków w zamian za wykarczowanie lasu, osuszenie bagien, uruchomienie wsi, folwarku i w zamian za to miał zwolnienie z podatków na czas pokolenia.

Holendy, Olenry, Oleandry, Olędry w nazwach miejscowości odnoszą się do miejscowości założonych przez imigrantów albo kolonistów z Holandii, często menonitów albo innych pobożnych luteran, którzy przybywali tu i osiedlali się, często osuszając bagna, łąki, budując wały przeciwpowodziowe.


Cechy osadnictwa olęderskiego w Polsce:

  • wewnątrzny samorząd gminy
  • wieloletnia albo wieczysta dzierżawa gruntu (bez własności)
  • możliwość przekazania takiej dzierżawy spadkobiercom
  • zbiorowa, solidarna odpowiedzialność gminy wobec pana, w tym odpowiedzialność podatkowa

Osadnictwo to realizowane było najczęściej przez mennonitów, a więc niemieckich, holenderskich chrześcijan, przeważnie luterańskich purytan.


Kategorie: słowa, zabawa w słowa, _blog


Słowa kluczowe: olendy, oleandry, ligota, skotnica, lgota, holendy, nazwy miejscowości, olędry, mennonici, purytanie


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
W:5 P:1
16 czerwiec 2017 (piątek), 15:49:49

Zabawa w trudne słowa

W mediach znowu się zaczyna jakaś nagonka, dyskusja ale i ogłupianie, więc może wyjaśnię co sam kiedyś zbadałem i co rozjaśniło mi nieco naszą trudną historię:

  • Konzentrationslager to obóz koncentracyjny, między innymi takim obozem był Oświęcim (czynny już od 1940 roku) ale też Dachau, Gross-Rosen, Sztutowo.
  • Vernichtungslager to obóz zagłady. Obozami zagłady były: Oświęcim-Brzezinka, Sobibór, Chełmno nad Nerem (już w 1941), Treblinka i Bełżec. Obozy zagłady były budowane po decyzji o zagładzie Żydów, a ta ostatecznie podjęta została w lutym 1942 roku na konferencji w Wannsee.

Kategorie: historia, zabawa w słowa, _blog


Słowa kluczowe: obóz zagłady, obóz koncetracyjny


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
15 czerwiec 2017 (czwartek), 19:46:46

Dwie definicje prawdy

Tyle razy już z tą definicją się zmagałem, ale wygląda na to, że prawda nie jest pojęciem jednoznacznym. Mam już więc dwa określenia

Prawda to opis rzeczywistości - wykorzystywana w humanistycznych naukach.

Prawda to stwierdzenie, że dany opis jest zgodny z rzeczywistością - wykorzystywana w matematyce czy programowaniu.

No i jeszcze Pan Jezus jest Prawdą.


Kategorie: zabawa w słowa, _blog


Słowa kluczowe: prawda, rzeczywistość


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
2 czerwiec 2017 (piątek), 16:22:22

Autorytet (zabawa w słowa)

W lewackiej Wikipedii słowo autorytet ma 5 określeń, a co jedno to dziwniejsze - zmuszony więc jestem stworzyć dziś własne, na potrzeby dyskusji Sola Scriptura - która to zasada uznaje Pismo Święte za najwyższy autorytet. Autorytet czyli co?

Autorytet - osoba (?), która pomaga nam poznać i opisać świat oraz wszechświat, pomaga stworzyć własny światopogląd.


Kategorie: zabawa w słowa, filozofia, _blog


Słowa kluczowe: autorytet, światopogląd, prawda, epistemologia


Komentarze: (1)

wojtek, July 22, 2018 23:00 Skomentuj komentarz


PJO na fejsie mi napisał.....

AUTORYTET. Wokoło autorytetu powstało kilka groźnych zabobonów. Aby zrozumieć ich przewrotność, wypada przede wszystkim wyjaśnić znaczenie nazwy autorytet. Mówimy, że jeden człowiek jest autorytetem dla drugiego w pewnej dziedzinie dokładanie wtedy, kiedy wszystko, co należy do tej dziedziny i zostało przez pierwszego podane z naciskiem do wiadomości drugiego (np. w postaci nauki, rozkazu itp.) zostaje przyjęte, uznane przez tego ostatniego. Istnieją dwa rodzaje autorytetu: autorytet znawcy, specjalisty, nazywany uczenie “epistemicznym” i autorytet przełożonego, szefa, zwany autorytetem deontycznym. W pierwszym wypadku ktoś jest dla mnie autorytetem wtedy i tylko wtedy, kiedy mam przekonanie, że daną dziedzinę zna lepiej ode mnie i że mówi prawdę. Einstein jest np. autorytetem epistemicznym w fizyce dla mnie, nauczyciel w szkole autorytetem epistemicznym w geografii dla uczniów tej szkoły itd. Autorytetem deontycznym jest natomiast dla mnie ktoś dokładnie wtedy, kiedy jestem przekonany, że nie mogę osiągnąć celu, do którego dążę, inaczej, niż wykonując jego rozkazy. Majster jest autorytetem deontycznym dla robotników w warsztacie, dowódca oddziału dla żołnierzy itd. Autorytet deontyczny rozpada się dalej na autorytet sankcji (gdzie autorytet ma inny cel niż ja, ale słucham jego rozkazów z obawy kary) i autorytet solidarności (gdzie obaj mamy ten sam cel jak np. marynarze mają ten sam cel co kapitan statku w niebezpieczeństwie).

1. Pierwszym zabobonem odnoszącym się do autorytetu jest mniemanie, że autorytet sprzeciwia się rozumowi. W rzeczywistości posłuch autorytetowi jest często postawą nader rozsądną, zgodną z rozumem. Kiedy np. matka mówi dziecku, że istnieje wielkie miasto zwane “Warszawą”, dziecko postępuje najzupełniej rozumnie, kiedy to uznaje za prawdę. Podobnie pilot postępuje rozumnie, kiedy wierzy meteorologowi, pouczającemu go, że w tej chwili jest w Warszawie wysokie ciśnienie i wiatr z zachodu, 15 węzłów jako że wiedza autorytetu jest w obu wypadkach większa niż wiedza dziecka, względnie pilota. Co więcej, autorytetu używamy nawet w nauce. Aby się o tym przekonać wystarczy zwrócić uwagę na obszerne biblioteki stojące w każdym instytucie naukowym. Książki w tych bibliotekach zawierają najczęściej referaty wyników naukowych osiągniętych przez innych naukowców a więc wypowiedzi autorytetów epistemicznych. Podobnie bywa, że posłuch autorytetowi, np. kapitana statku, jest postawą najzupełniej rozsądną. Twierdzenie, że istnieje zawsze i wszędzie przeciwieństwo między autorytetem a rozumem jest zabobonem.

2. Drugi zabobon związany z autorytetem to przekonanie, że istnieją autorytety, że tak powiem, powszechne, to jest ludzie, którzy są autorytetami we wszystkich dziedzinach. Tak oczywiście nie jest, każdy człowiek jest najwyżej autorytetem w jakiejś określonej dziedzinie, albo paru dziedzinach, ale nigdy we wszystkich. Einstein na przykład był niewątpliwie autorytetem w dziedzinie fizyki, ale bynajmniej nie w dziedzinie moralności, polityki albo religii. Niestety uznawanie takich powszechnych autorytetów jest zabobonem bardzo rozpowszechnionym. Kiedy na przykład grono profesorów uniwersyteckich podpisuje zbiorowo manifest polityczny, zakłada się, że czytelnicy będą ich uważali za autorytety w dziedzinie polityki, którymi oni oczywiście nic są, a więc coś w rodzaju uznania autorytetu powszechnego uczonych. Bo ci profesorowie są zapewne autorytetami w dziedzinie rewolucji francuskiej, ceramiki chińskiej albo rachunku prawdopodobieństwa, ale nie w dziedzinie polityki i nadużywają przez takie oświadczenie swojego autorytetu.

3. Trzecim szczególnie szkodliwym zabobonem jest tutaj pomieszanie autorytetu deontycznego (szefa) z autorytetem epistemicznym (znawcy). Wielu ludzi mniema, że kto ma władzę, a więc jest autorytetem deontycznym, jest tym samym autorytetem epistemicznym i może pouczać podwładnych, np. o astronomii. Piszący te słowa był kiedyś świadkiem “wykładu” wygłoszonego przez wyższego oficera i ignoranta w tejże astronomii, a to wobec oddziału, w którym był strzelec, docent astronomii. Ofiarą tego zabobonu padają nieraz nawet ludzie wybitni, tak np. św. Ignacy Loyola, założyciel zakonu jezuitów, w słynnym liście do ojców portugalskich, w którym domaga się od nich, by “poddawali swój rozum przełożonemu”, a więc autorytetowi czysto deontycznemu.

Obacz: guru, intelektualista, racjonalizm, rozum.
---
o. J. M Bocheński OP, Sto zabobonów

Skomentuj notkę
26 maj 2017 (piątek), 22:42:42

Praca, moc, energia a na koniec dusza

Zastanawiam się dziś czy klientom DataCenter, którzy wstawiają tam swoje komputery i serwert sprzedaje się moc czy też energie? Przypuszczam, że jedno i drugie ale ponieważ to poważny problem, więc muszę to przemyśleć, uporządkować pojęcia, przypomnieć zależności.

Najlepiej zacząć od definicji tych pojęć a potem pójdę sobie w przemyślenia. Definicje:

  • Praca to to co wykonano, przesunięto, przemieszczono, podgrzano. W fizyce praca to siła pomnożona przez przesunięcie, więc jednostka pracy, 1J (dżul) to będzie 1N (newton) razy 1m (metr). (1J = 1N * 1m)
  • Moc to możliwość wykonania określonej pracy w czasie. Jednostką jest 1W (wat) rozumiany jako gotowość wykonania pracy 1J (dżul) w 1s (sekundę). A więc 1W to moc konieczna do przepchania czegoś z siłą 1N (newton) przez 1 metr w 1 sekundę. (1W = 1J/1s).
  • W filozofii moc definiuję sobie jako zdolność do wykonania swoje woli. Wg mojego Fiki (Filozoficzna Wikipedia W34) - Moc to możliwość realizacji własnych decyzji, a w przypadku osób posiadających władzę przywilej egzekwowania wprowadzonego prawa. No i to się zgadza! Fajnie jak fizyka zgadza się z filozofią, bo wszystko to jednak jest nasze życie i lepiej aby było spójne.
  • Warto jeszcze przypomnieć sobie, że moc z jaką pracuje prąd to płynący prąd przemnożony przez napięcie tegoż prądu mierzone na odbiorniku, w którym wykonywana jest praca tego prądu (ot, choćby taka grzałka). W układach elektrycznych moc 1W (wat) to prąd 1A (amper) płynący przez odbiornik (opornik), na którym występuje napięcie 1V (volt). Praktycznie jest tak, że przez żarówkę w kuchni oznaczoną jako 100W płynie około 0,125A a dzieje się tak dlatego, że napięcie na tej żarówce to napięcie sieci - coś koło 240V. Ciekawe, bo bezpieczniki w domu ma się 16A, albo 25A albo i 40A czyli żarówek można włączyć duuuużo!
  • Wykonaną pracę można określić na dwa sposoby:
    • jeżeli siłą 1N przesunę coś o 1 metr i nie jest to ważne jak długo to robię wykonam pracę 1J bo 1N * 1m = 1J.
    • jeżeli całą swą mocą, załóżmy, że mocą 1W (wat) działałem przez 1 sekundę to 1W * 1s - czyli też wykonałem pracę 1J. Ale mogę to robić maszyną o większej mocy i wykonać to szybciej. Np. maszyna 2W pracująca w pół sekundy zrobi to samo bo 2W * 1/2 s = 1J.
  • Energia to coś co umożliwia wykonanie określonej praca dlatego energia ma tą samą jednostkę co praca. Energia to jakby zmagazynowana praca, coś co na pracę mogę zamienić energię przemieniając, albo coś co do wykonania pracy zużyłem z czegoś pobierając.
  • Do wykonywania pracy z energii, w szczególności przemieniania energii w inną energię z użyciem pracy służą maszyny.
  • Energię do wykonanej pracy powinno się mierzyć w J (dżulach) ale z jakiegoś powodu mierzy się w tych kWh. Ostatnio to chyba nawet gaz do ogrzewania mierzy się nie w metrach sześciennych ale też w kWh czyli w jednostkach energii, którą otrzyma się ten gaz spalając. I robi się tak na życzenie Unii aby obywatele korzystający z (tfu!) Gazpromu mogli sobie porównać cenę energii z prądu z z ceną energii z gazu.
  • W przypadku wykonywania pracy prądem zużytą energię mierzymy w Ws (watosekunda, 1Ws = 1W * 1s) ale wygodniej jest w kWh (kilowatogodzina). 1kWh oznacza, że pobieraliśmy moc 1kW przez 1 godzinę, czyli np. z sieci o napięciu 240V (volt) przepływał przez wpięty odbiornik prąd około 4A (ampery) przez całą godzinę.
  • Żarówka 100W święcąc całą dobę zużyje nam 2,4kWh (za co zapłacimy około 1zł bo można przyjąć, że 1kWh kosztuje 40gr) a przez miesiąc 72kWh (około 30zł).
  • W tych 40gr za kWh znaczącą opłatą jest opłata za przesłanie energii z elektrowni do naszego domu, sam prąd jest tańszy, na dziś pewnie coś koło 27gr za 1kWh.
  • Odkurzacz? Nie lubię, ale mój ma 2500W (w Unii takie odkurzacze są już w sprzedaży zakazane) i jak odkurzam przez 30 minut to zużywam energii 1,25kWh. Czy prąd wykonuje przy tym jakąś pracę? Pewnie tak skoro potem wygląda czyściej ja będę musiał zapłacić 50 groszy. Ale komu i za co? Rachunki dostaję z Zakładu Energetycznego, obecnie Tauron, ale kiedyś to był GZE, potem a Vatenfall.
  • A co mi dostarcza Zakład Energetyczny? Z nazwy wynika, że energie ale tak naprawdę to dostarcza mi dwie usługi:
    • przydział mocy - czyli pewność, że gdy będę chciał wykonać jakaś prace z określoną mocą to ta moc w sieci będzie i bezpieczniki nie strzelą, a druty się nie przepalą. W domu umówiłem z Zakładem, że gotowi są mi dostarczyć 40kW. Umówiłem się i płacę za tą gotowość niezależnie co ile energii zużywam. Na szczęście opłata za tą gotowość (moc) to niewielki składni opłaty stałej
    • zużytą energię - czyli coś co wykonało u mnie pracę (pranie, odkurzanie, oświetlanie lub granie) i za co chcę zapłacić, bo skorzystałem, może też już będzie czysto.
    • formalnie płacę jeszcze za przesył energii, bo jakoś tak dziwnie jest, że tą energię to mimo iż odbieram na swoich bezpiecznikach ("punkt styku sieci i granica odpowiedzialności stron”) to kupuję gdzieś daleko, może nawet w elektrowni.
  • A człowiek to jest istotą troistą. Przekonany jestem, że składa się z ciała, duszy i ducha, w odróżnieniu od kota, który ducha nie ma, i od roślinki, która ma tylko żywe ciało. Duchem poznajemy Boga, albo tylko za Bogiem tęsknimy mając pragnienie szukania Go. W duchu, choćby nawet był mocno pokiereszowany grzechem jest sumienie - organ do odróżniania dobra i zła. W duszy mamy rozum, instynkty, mieszczą się tam emocje, znaczna część osobowości - ale świadomość istnienia to raczej już domena ducha, który gdy przychodzi się do Boga może umieścić w naszym duchu swojego Świętego Ducha. Ot, moja antropologia - taka bazująca na Piśmie Świętym dygresja teologiczna o człowieku.
  • Ciekawostka - prąd może być dostarczany dwoma drutami (jedna faza) albo trzema (trzyfazowy).  Mam 3 bezpieczniki 60A wiec przydział mocy na mój dom to 3 fazy * 240V * 60A coś około 43kW. O problemie cosinusa fi nie będę tu pisał bo mi się nie chce.
  • Pomiar realizuje się całkując (sumując) licznikiem w czasie iloraz płynącego prądu i napięcia w sieci, a więc sumuje się wykonaną pracę i skaluje w kWh.
  • Wszystko co napisałem powyżej było wykładane w VII albo VIII klasie szkoły podstawowej i powtarzane na fizyce w liceum.

No i tyle tych przemyśleń. Co warto zapamiętać:

  • Energia jest w kWh
  • 1kWh kosztuje około 40gr
  • Żarówka 100W święcąca całą dobę to 24 godziny * 0,1 kW = 2,4kWh więc koszt około 1zł, a miesięcznie 30zł
  • Włączony serwer też może mieć moc 100W (może więcej, może miej ale taki PeCet ma tyle)
  • Człowiek jest troisty - ma ciało, duszę i ducha. Koncepcja, że tylko ciało i duszę jest koncepcją grecką, sprzeczną z Biblią.
  • Jak się ma w domu bezpieczniki 16A to można zużywać maks 16A*240V = 3,8kW - to za mało na porządną pralkę, która może mieć i 10kW grzałkę. Bezpiecznik 25A zabezpiecza obwód, z którego można pobierać 6kW.

Kategorie: zabawa w słowa, _blog


Słowa kluczowe: praca, moc, energia, prąd. rachunek, odkurzacz, kwh


Komentarze: (1)

wojtek, May 27, 2017 17:51 Skomentuj komentarz


Fajne to jest!

Skomentuj notkę
24 maj 2017 (środa), 13:46:46

Firma (zabawa w słowa)

zasysam z Wikipedii, bo tam to dobrze określono mimo iż w naszej polskiej kulturze używa się tego słowa zupełnie inaczej:

Firma – nazwa, pod którą przedsiębiorca prowadzi działalność gospodarczą lub zawodową.



Firma to imię. Imię a nie osoba, i nie rzecz. Nie przedsiębiorstwo, nie spółka! Firma to imię!


Kategorie: zabawa w słowa, _blog


Słowa kluczowe: firma, imię, przedsiębiorstwo, spółka


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
26 kwiecień 2017 (środa), 23:06:06

Słowa związane z finansowaniem dłużnym

Potrzebny będzie kapitał, a ponieważ Kuba czyta poważną lekturę to muszę sobie przypomnieć jakich słów używa się pozyskując kapitał dłużny.

Temat:  Re: 1 i 2
Data:  Wed, 26 Apr 2017 23:02:51 +0200
Nadawca:  Wojciech <wojtek@....pl>
Adresat:  Jakub W... <jakub.....@gmail.com>



W dniu 26.04.2017 o 22:49, Jakub pisze:

 

> W książce Hrabia Monte Christo, jeden armator
> też wypuszczał obligacje swojej firmy.


Bo obligacje są po to aby je wypuszczać, choć lepiej je emitować aby je inni obejmowali. A robi się to po to aby finansować się długiem. Potem obligacje przedstawia się do wykupu a potem umarza po spłacie zobowiązania czyli kapitału wraz z należnym kuponem.

Joj! Jakie piękne słowa tu są. Muszę sobie zrobić z tego notkę na blogu.

W.

 

Dopisek:

> A już macie kupców na obligację,
> którzy chcieliby stać się waszymi wierzycielami?

Tak! To ważne słowo. Muszę dopisać. Dziś pozyskałem jednego, choć to na razie tylko wstępna deklaracja, przed przedstawieniem mu prospektu emisyjnego.


Kategorie: listy, ekonomia, zabawa w słowa, _blog


Słowa kluczowe: obligacje, kapitał, oprocentowanie, finansowanie dłużne


Komentarze: (1)

wojtek, November 18, 2017 12:20 Skomentuj komentarz


Jeszcze plasowanie. Papiery się plasuje.

Skomentuj notkę
26 luty 2017 (niedziela), 22:36:36

Uczynek (zabawa w słowa)

Co to jest uczynek? Spróbuję sobie zdefiniować.

Uczynek to wywołana decyzją człowieka (aktem woli) jego aktywność, która coś zmienia w rzeczywistości.

Hmmmm...... Nie jest źle. Chyba musi zostać, bo bardziej nie chce mi się dziś myśleć.

A muszę to zrobić, bo w Ef 2:8-10 mowa jest o tym, że Bóg zbawił nas z łaski, przez wiarę, nie z uczynków; stworzył nas w Chrystusie abyśmy pełnili dobre uczynki, które wcześniej dla nas do wykonania przeznaczył. A więc aby wiedzieć co to są dobre uczynki muszę wiedzieć co to są uczynki.

A teraz dobre uczynki. Spróbujmy. Dobro definiuję sobie tak:

Dobro to stan rzeczy w których Bóg chce aby się one znajdowały.

a więc dobre uczynki to:

Dobre uczynki to wywołane decyzjami człowieka (jego aktem woli) aktywności, które zmieniają jakąś część rzeczywistości na taką, jaką Bóg chce widzieć.

Co my tu więc mamy? Mamy swoją wolę, którą podejmujemy decyzję, że chcemy coś zrobić. Mamy potrzebę mocy, aby potem swoją wolę zrealizować. No i mamy wolę Boga, bo mamy robić coś takiego, co Bóg by chciał. Na rozpoznanie woli Boga jest stosowna recepta, zapisana w Rz 12:1-2 więc do roboty!


Kategorie: zabawa w słowa, filozofia, _blog


Słowa kluczowe: uczynek, filozofia, wola, moc


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
18 styczeń 2017 (środa), 14:54:54

Waluta wirtualna

Przy okazji propozycji kolejnej ustawy konrolującej obywateli pojawiła się w sejmie taka oto definicja:

Waluta wirtualna – oznacza zbywalne prawo majątkowe, którego przedmiotem jest cyfrowa reprezentacja wartości, posiadająca swój ekwiwalent w środku płatniczym traktowana jako środek wymiany i jednostka rozrachunkowa, nieposiadające statusu legalnego środka płatniczego i niebędące pieniądzem elektronicznym w rozumieniu ustawy z dnia 19 sierpnia 2011 r. o usługach płatniczych, które może być przekazywane, przechowywane lub sprzedawane za środki płatnicze drogą elektroniczną


Kategorie: zabawa w słowa, polityka, ekonomia, _blog


Słowa kluczowe: waluta wirtualna, bitcoin


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
15 styczeń 2017 (niedziela), 11:13:13

Post truth - postprawda

Nowe słowo, nowe pojęcie, nowa rzeczywistość.

Definicja:
Postprawda to ...

Przemyślenia:

Pojawienie się nowego słowa wskazuje na punkt, gdy jakieś zjawisko jest już na tyle zaawansowane, że można je opisać, zdefiniować, określić a chwile potem zacząć badać. A więc mamy post-truth.

Jak definiuję? Jeszcze nie wiem, ale spróbuję popracować:

  • post-truth - kolejna probą lepszego opisania postmodernizmu. Każdy modernim wymagał swojej prawdy, definiował prawdę, swoją prawdę narzucał, swojej prawdy używał. Wielkie konflikty modernizmu to były konflikty tych prawd. Wiem, że źle używam tu słowa prawda, ale w moderniźmie prawda i idea a którą się wierzy była tożsama.
  • w post-truth prawda, a nawet idea nie ma znaczenia. Ważne są uczucia, odczucia, co mi się chce, co myślę, co czuje moje działo, jaki jest tu i teraz impuls do mojego działania.

... oj, chyba muszę na tym popracować, ale jakoś teraz mi się nie chce.


Kategorie: zabawa w słowa, _blog, fikipedia, fikisłowa


Słowa kluczowe: postprawda, post-truth, prawda


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
15 styczeń 2017 (niedziela), 11:05:05

Wartość

Na Wikipedii definiują to tak:

Definicja:
Wartości – przedmioty i przekonania, determinujące względnie podobne przeżycia psychiczne i działania jednostek. W rozumieniu kulturowym wartości to powszechnie pożądane w społeczeństwie przedmioty o symbolicznym charakterze oraz powszechnie akceptowane sądy egzystencjonalno-normatywne (orientacje wartościujące).

Myśli nieuczesane:

  1. Czuję, że też muszę nad tym pojęciem popracować, ale póki co (2017) definicja z Wiki musi wystarczyć.
  2. Dziś (2018) wkurza mnie ta definicja, ale nie mam lepszej.

Kategorie: zabawa w słowa, fiki, _blog, fikisłowa, fikipedia


Słowa kluczowe: wartość


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
13 styczeń 2017 (piątek), 08:37:37

Zwiedzenie

Do mojego Fiki (zabawa w słowa) dopisać mogę e definicje:

Zwodzenie to głoszenie w czyimś autorytecie prawd (właściwie nieprawd, czyli kłamstw), które nie są prawdami tego autorytetu.

Może drugie podejście będzie lepsze:

Zwodzenie to głoszenie w czyimś autorytecie (imieniu) twierdzeni, które nie są twierdzeniami tego autorytetu a nawet są z nimi sprzeczne.

Tak. Wyszło zdecydowanie lepiej.

Przy okazji jeszcze dwa określenia:

Zwiedzenie to takich nieprawd przyjęcie jako prawdy.

Zwodzenie w Kościele to głoszenie w autorytecie Pisma Świętego, apostołów i proroków, a nawet samego Pana Jezusa i/lub Boga prawd, które nie są Prawdą.


Kategorie: fiki, zabawa w słowa, teologia, _blog, zwiedzenie


Słowa kluczowe: filozofia, zwiedzenie, kościół


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
18 listopad 2016 (piątek), 11:20:20

Wiara i wiara

Robocze zabawy słowami:

  • Wiara (światopogląd) - dopełnienie swojego światopoglądu o to co jest w nim niezbędne a nie jest wiedzą.
  • Wiara (ufność) - zaufanie innej osobie, że ma ona moc (możliwość) lepszego wpływania na nasze życie niż jesteśmy wstanie zrobić to sami.

Problemy w tej mikrodyskusji:

  • Światopogląd - ???
  • Wiedza - ???

Kategorie: filozofia, zabawa w słowa, _blog


Słowa kluczowe: wiara, wiedza, światopogląd, ufność, zaufanie


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
30 październik 2016 (niedziela), 11:58:58

Łaska wiary?

Znowu gdzieś usłyszałem, że "łaska wiary" i od razu wiedziałem - pieprzenie! Piękny przykład psucia słów, używania ich jak się chce, byle wygodnie.

Zobaczmy na proste definicje:

Wiara - dopełnienie swojego światopoglądu o rzeczy mniej pewne niż wiedza, w szczególności zaufanie innej osobie.

Łaska - dar, darmo dany przez inną osobą

Jak ktoś mówi, że:

Nie dana mi była łaska wiary.

To pieprzy bez sensu, bo wiara nie jest darem - wiara jest jego osobistą decyzją podjętą na podstawie posiadanych argumentów, a czasem wbrew nim.


Kategorie: apologetyka, zabawa w słowa, _blog


Słowa kluczowe: łaska, wiara, zabawa w słowa


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
17 sierpień 2016 (środa), 11:29:29

Zazdrość i zawiść (zabawa w słowa)

Ostatnio Zabawa w słowa to zapisywanie czegoś w notatkach, notesach, w GTD, w kalendarzu.... ale z czasem należy to dopracować i przenieść do Fiki, więc przenoszę nowe pojęcia opisujące relacje międzyosobowe:

Zazdrość - stan psychiczny, w którym osoba chcę mieć (pożąda?) wartość posiadaną przez inną osobę.

No i jeszcze drugie:

Zawiść - stan psychiczny, w którym osoba chcę aby inna osoba nie posiadała wartości, której osoba zawistna nie posiada.

Widzę też braki, bo co to jest wartość? Co to stan psychiczny?


Kategorie: zabawa w słowa, _blog


Słowa kluczowe: zazdrość, zawiść, relacje międzyosobowe


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
12 sierpień 2016 (piątek), 10:31:31

Sakrament (zabawa w słowa)

Nie dawno definiowałem tu magię a dziś coś podobnego, sakrament.

Definicja:
Sakrament to obrzęd religijny (wykonanie jakiejś uzgodnionej co do sposobu wykonywania czynności) będący widzialnym znakiem przekazania łaski Bożej.

A teraz rozważanie bo muszę tu postawić pytanie: co na to Pan Bóg?

W Kościele Rzymskim, po Trydencie dogmatycznie ustalono, że sakrament działa (tzn. przekazuje łaskę) niezależnie od kondycji udzielającego (przeważnie kapłana) i kondycji tego, któremu łaska ma być udzielana. Do tego określono jeszcze, że działa jeżeli tylko formalnie został dobrze wykonany (ex opere operato) i takie myślenie tym bardziej rodzi pytanie: co na ten temat Pan Bóg?

Jeżeli magię rozumiem jako czynność religijną (obrzęd) mającą wpływać na rzeczywistość duchową to sakrament jeszcze szczególnym przypadkiem magii. Magicy zwą to białą magią :-) ale to magia.

Ja już wiem, że na Bogu NICZEGO wymusić nie można, ale wiem, że jak się go prosi o to wysłuchuje, i daje nam wszystko co jest nam potrzebne do życia i pobożności. Daje, bo nas kocha. Daje, bo jest miłością. Obrzędem, zaklęciem, magią czy sakramentem nie przymuszę go do niczego, ale jeżeli coś nawet zadziała to niekoniecznie jest to efekt działania Boga. Wszak takie podejście do niego umniejsza moją wiarę w relacje z Nim, a zwiększa ufność w technikę, religię, obrzęd i sakrament, gdzie nie ma miejsca na jego suwerenną wolę.

I dlatego pytania o sakramenty są ważne, bo sakramenty bez wiary są magią, a sakramenty z wiarą z Boga nie są potrzebne, bo Bóg daje więcej niż jesteśmy wstanie sobie wyobrazić i nawet prosić o to.


Kategorie: filozofia, zabawa w słowa, _blog


Słowa kluczowe: magia, katolicyzm, ex opere operate, sakrament


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
9 sierpień 2016 (wtorek), 13:24:24

Zabawa w słowa, ciągle te same słowa.

Od 10 lat bawię się słowami, i za każdym razem gdy ktoś mnie pyta o te słowa odpowiadam niby tak samo, a jednak troszkę inaczej. Wczoraj, a może już dziś powiedziałem coś takiego, albo coś co coś takiego przypomina:

Definicje pojęć:

  • miłość (pojęcie #1) - stan psychiczny człowieka, w którym jest mu dobrze w relacji z inną osobą.
  • miłość (pojęcie #2) - relacja w której podjęło się decyzję o czynieniu drugiej osobie dobra.dobro - stan rzeczy, w którym Bóg chciałby aby się one znajdowały.
  • Bóg - osobowy stwórca wszystkiego.

Kategorie: zabawa w słowa, filozofia pudełkowa, _blog


Słowa kluczowe: bóg, miłość, dobro


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
29 lipiec 2016 (piątek), 15:38:38

Napój (zabawa w słowa)

Na OdwykCamp w Przygłowie bawiliśmy się słowami. Aby przekonać się, że warto Karolina dał przykład definicji.

Definicja:
Napój to płyn spożywczy.

I wszystko było by fajnie, gdyby nie pojawiła się druga, rówie dobra definicja:

Definicja:
Napój to ciecz spożywcza.

Karolina - thx.


Kategorie: zabawa w słowa, _blog


Słowa kluczowe: napój, ciecz, karolina


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
29 lipiec 2016 (piątek), 15:16:16

Zwycięstwo i rozkaz

Definicja:

Zwycięstwo - stan relacji międzyosobowych, w których osoba będąca zwycięzcą działając swoją mocą na inną osobę (stosując przemoc) zrealizowała swoją wolę względem niej.

Patrz: moc, przemoc, zniewolenie

Ale jak popatrzeć na definicje przemocy i zniewolenia, skoro ich jeszcze nie zdefiniowałem? Oj, jaka ciężka praca przede mną.

No dobrze - przy okazji opiszę sobie jeszcze jeden komunikat międzyosobowy - rozkaz. Wiadomo: rozkaz to rozkaz.

Rozkaz - komunikat międzyosobowy, w którym osoba komunikująca ma władzę wydawania poleceń osobie przyjmującej komunikat.

Podobne pojęcia: polecenie, polecenie służbowe, propozycja nie do odrzucenia.

Patrz: prośba - przy czym prośba jest zupełnie czymś innym.


Kategorie: zabawa w słowa, _blog


Słowa kluczowe: rozkaz, zwycięstwo


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
9 maj 2016 (poniedziałek), 11:13:13

Magia

No i dorobiłem się kolejne definicji:

Definicja:
Magia to określone działanie słowem i przedmiotem (materią) w celu wywołania jakiejś zmiany w świecie duchowym.

Komentarze:

  • Może się to wydawać dziwne, ale sakramenty w katolickim znaczeniu, zwłaszcza po uzgodnieniu ex opere operate to wg. mnie magia, i nie będę się magicznie zastanawiał czy jest to czarna magia, czy magia biała.
  • powyższa obserwacja potwierdza, że po Soborze Trydenckim KRK jest magiczny, czyli praktykuje magię. Niektórzy księża (np. kard. Wyszyński - piszę o tym w notce "Władza nad Bogiem") uważają, że pewnymi czynnościami kapłani KRK mają władzę nie tylko nad światem duchowym ale nawet nad samym Bogiem.
  • Copy z fejsa:

Tomasz Brol
Ja nie jestem przesądny, bo to przynosi pecha ;-)
Lubię to! · Odpowiedz · 1 · 3 godz.

Wojciech Apel
I wiesz Tomku, że to co napisałeś jest świetnym streszczeniem teologicznej prawdy: wiara w magię (możliwość wejścia w interakcje ze światem duchowym) daje światu duchowemu prawo do ingerowania w nasze życie, również materialne. I dlatego lepiej trzymać się tego z daleka.
Lubię to! · Odpowiedz · Przed chwilą


Kategorie: filozofia, zabawa w słowa, _blog, fikipedia


Słowa kluczowe: magia, katolicyzm, ex opere operate, wyszyński


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
8 luty 2016 (poniedziałek), 11:16:16

Prawo (zabawa w słowa)

Dziś, na fejsie pojawił się chyba oksymoron - "prawo miłości". Czy jest coś takiego? Nie wiem, ale poszukajmy.

Prawo - ogłoszone przez władce zasady postępowania obowiązujące na terytorium, gdzie władca włada, które to zasady podlegać będą przez tego władcę sprawiedliwej ocenie.

Przy okazji było też prawo mojżeszowe.

Prawo Mojżeszowe - nadane przez Boga, a ogłoszone przez Mojżesza prawo obowiązujące naród przez Boga wybrany.

No i mołość:

Miłość - relacja zakładająca czynienie drugiej osobie dobra.

Na koniec jeszcze jedna defnicja:

Prawo - ogłoszone przez władcę zasady postępowania osób na terytorium, którym władca jest hegemonem (oj, popsułem coś, bo pojawiło się trudne słowo hegemon) i gdzie stosuje on sprawiedliwość z prawa wynikającą (oj, jeszcze bardziej popsułem….. na poczatku chyba była najlepsza….).


Kategorie: zabawa w słowa, filozofia, _blog


Słowa kluczowe: prawo, miłość, prawo mojżeszowe, prawo miłości, fiki


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
12 listopad 2015 (czwartek), 08:21:21

Struktury społeczne - lista do analiz

  1. małżeństwo
  2. rodzina (w przód, dzieci, małżonkowie dzieci, wnuki, wstecz: rodzice, dziadkowie)
  3. gmina (od sąsiada do prezydenta dużego miasta, prawie państwa)
  4. parafia - część gminy
  5. kościół (sekta, organizacja rzymska, wspólnota, zgromadzenie)
  6. folwark (oikos)
  7. przedsiębiorstwo
  8. wojsko
  9. państwo
  10. spółdzielnia
  11. klub
  12. stowarzyszenie
  13. fundacja
  14. spółka (podmiot prawa handlowego)
  15. spółka cywilna
  16. gang

Kategorie: zabawa w słowa, _blog


Słowa kluczowe: struktury społeczne, socjologia


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
3 czerwiec 2015 (środa), 17:16:16

Cybernetyka

Posłuchałem kilku wykładów dr Rafała Brzeskiego i wynotowałem sobie takie rzeczy odnośnie cybernetyki.

 

Definicje:

  • Sterowanie - wywieranie celowego wpływu na określone zjawiska (dr Marian Mazur).
  • Cybernetyka - nauka o sterowaniu.

 

Obserwacja:

  1. Jeżeli jest sterowanie to z definicji jest:
    • obiekt sterowany,
    • podmiot sterujący,
    • cele sterowania,
    • metoda oddziaływania.
  2. Manipulacja to sterowanie, gdzie prawdziwy cel sterowania jest ukryty.
  3. Układ smosterowny - to taki układ, co sam się steruje dla swoich własnych celów.
  4. Układ autonomiczny - to taki układ samosterowny, który będzie przeciwstawiał się utracie autonomii.

Kategorie: zabawa w słowa, obserwator, _blog


Słowa kluczowe: cybernetyka, układ, sterowanie, manipulacja dr. Rafał Brzeski


Komentarze: (1)

anonim, June 3, 2015 17:26 Skomentuj komentarz


To prawie nie jest od dr. Brzoski
https://www.youtube.com/watch?v=gOJZDX2QkO8&spfreload=10
Skomentuj notkę
18 luty 2015 (środa), 12:36:36

Bełkot (zabawa w słowa)

Definicja:

Bełkot to niezrozumiała, niewyraźna mowa, używanie w wypowiedzi nieartykułowanych dźwięków, którym trudno nadać sens.

Bełkot to również pozbawiony sensu, niezrozumiały tekst, zawiła lub nawet sprzeczna wypowiedź.


Przemyślenia i obserwacje:

  1. Diabeł lubi bełkot. Pomaga mu to w osiąganiu przez osoby pozornego porozumienia, w czyli nieporozumienia.
  2. Unia Europejska posługuje się w swoich dokumentach bełkotem. Bardzo wiele osób zaangażowanych w projekty unijne, w zarządzanie, w politykę ma tego świadomość, akceptuje to i co gorsza nauczyła się z tym żyć.
  3. Pamiętam, że przed przystąpieniem Polski do Traktatu Lizbońskiego ściągnąłem ten dokument chcąc go przeczytać. Oczywiście był po polsku. Ściągnąłem. O ile pamiętam składał się z ponad 150 plików PDF, z których wiele miało więcej niż 300 stron, ale zdarzały się też takie krótsze, po stron 30. Z jednego z nich dowiedziałem się, że Grecja, w dziedzinie jakiegoś sera ma jakieś specjalne prawo i że jest to tak ważne, że Wysokie Układające się Strony, zważywszy że ... - Nawet jeżeli było to ważne, to dla mnie, który miał się opowiedzieć - za lub przeciw całość stanowiła bełkot!
  4. Bełkot, przez swoją niejednoznaczność uniemożliwia stosowanie sprawiedliwości. I to jest ważne!
  5. Bełkot utrudnia poznanie prawdy, dochodzenie do niej, a już na pewno utrudnia wspólne poznanie prawdy i wspólne do niej dochodzenie.

Kategorie: obserwator, polityka, ue, zabawa w słowa, _blog, fiki, fikisłowa, fikipedia


Słowa kluczowe: unia, dofinansowania, poig, bełkot, słowa, fiki


Komentarze: (1)

wojtek, May 10, 2017 19:03 Skomentuj komentarz


I jeszcze "dar języków". Niektóre osoby używają bełkotu w modlitwie (?) wspólnej lub publicznej uważając, że to jest dar od Pana Boga podczas gdy ja odbieram to jako diabelstwo.
Skomentuj notkę
9 grudzień 2014 (wtorek), 13:12:12

Pasja (z cyklu: zabawa w słowa)

Była potrzeba, więc sprawdziłem, że słowo pasja buduje swoje znaczenie na pojęciu namiętność, nie w znaczeniu erotycznym jakie z namiętnością wiąże się w naszej kulturze, ale z namiętnością jako robieniem czegoś z silnym, emocjonalnym przekonaniem.

Definicji nie chce mi się dziś wymyślać ani ustalać, wystarczy tylko, że to sobie zapiszę.


Kategorie: zabawa w słowa, _blog


Słowa kluczowe: pasja, namiętność


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
26 październik 2014 (niedziela), 22:16:16

Ojcowie Apostolscy

Na początek definicja (w ramach Zabawy w Słowa to jest zawsze ważne)

Ojcowie Apostolscy to pisarze chrześcijańscy, którzy znali apostołów Pana Jezusa, albo znały osoby znające apostołów.

Ta definicja jest o tyle ważna, że warto odróżniać ich od Ojców Kościoła - pojęcia jak najbardziej katolickiego, które poszerza ten zbiór o innych pisarzy, z św. Augustynem na czele a na św. Tomaszu kończąc. A przecież Ojcowie Apostolscy to jednak zupełnie inna klasa niż Ojcowie Kościoła.

Moja subiektywna lista Ojców Apostolskich:

  1. Ignacy Antiocheński 45(?) - 107(?)
  2. Klemens Rzymski 52(?) - 101(?)
  3. autor Didache 65(?) - 100(?)
  4. Polikarp zwany też Polikarp ze Smyrny 69(?) - 156(?)
  5. Hermas 90(?) - 150(?)
  6. Papiasz 90(?) - 150(?)
  7. nie znany z imienia :-) autor Listu Barnaby 90(?) - 150(?)

 

A ci już pewnie nie załapią się na Ojców Apostolskich:

  1. Tertulian - 150(?) -  240 - pochodził z Kartaginy, pisał po łacinie, prawnik.
  2. Ireneusz z Lyonu - 140 - 202

 


Kategorie: historia, historia kościoła, zabawa w słowa, _blog


Słowa kluczowe: historia kościoła, ojcowie apostolscy


Komentarze: (1)

wojtek, June 18, 2017 17:35 Skomentuj komentarz


A Ireneusz? Tak dużo pisał i to po łacinie?

Skomentuj notkę
14 październik 2014 (wtorek), 18:44:44

Ortodoksja i herezja

Musiałem się dziś pobawić dwoma słowami:

Ortodoksja to wierność doktrynie.

Herezja to interpretacja części doktryny przeciwstawiająca się jej całości.

A wszystko dlatego, że kręcę się wokoło słowa "doktryna".


Kategorie: fiki, zabawa w słowa, _blog


Słowa kluczowe: ortodoksja, herezja, doktryna


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
20 maj 2014 (wtorek), 22:45:45

Zabawa w słowa, c.d.

Znowu muszę sobie przypomnieć proste definicje. Ale dokładam tu też coś nowego:

  • Wiedza to znajomość prawdy.
  • Prawda to opis rzeczywistości.
  • Rzeczywistość to wszystko i wszędzie.
  • Wiara to .... - jeszcze nie wiem. Pracuję nad definicją tego słowa, więc myli mi się ono z wiedzą.
  • Opis to przekaz słowny (abstrahujmy od języka) mający w umyśle odbiorcy wytworzyć obraz opisywanej rzeczywistości.

Kategorie: zabawa w słowa, filozofia, _blog


Słowa kluczowe: wiara, wiedza, prawda, rzeczywistość, opis, zabawa w słowa, filozofia


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
21 marzec 2014 (piątek), 07:47:47

Słowa z działalności inwestycyjnej (zabawa w słowa)

W radio powiedzieli, że nadzieja równa się wiosna. Czyżby słowo nadzieja też już należało zepsuć? Szkoda, bo psucie myślenia realizuje się również poprzez psucie słów.

* * * * *

Czy na prawdę jest tak, że Super Expres (i Fakt) używa tylko zestawu 700 słów języka polskiego?

* * * * *

Muszę sobie przypomnieć moje znaczenia pojęć:
Nadzieja - przekonanie, że będzie dobrze a nie wiosna, lato, jesień zima i znowu wiosna.
Miłość - decyzja, że czynię komuś dobro a nie uczucie że mi jest dobrze.
Wiara - komuś a nie w coś.


Kategorie: zabawa w słowa, _blog


Słowa kluczowe: słowa, wiara, nadzieja, miłość, superexpres


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
19 styczeń 2014 (niedziela), 21:24:24

Cierpliwość (zabaw w słowa)

Ot, taka definicja mi się znalazła:

Cierpliwość to gotowość czekania na wlasciwy czas, na coś co się może wydarzyć, ale czas tego wydarzenia nie zależy od nas.


Kategorie: zabawa w słowa, _blog


Słowa kluczowe: cierpliwość


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
18 styczeń 2014 (sobota), 21:54:54

Szczęście i błogosławieństwo (zabawa w słowa)

Szczęście i błogosławieństwo - takie dwa pojęcia, które już wiele razy próbowałem zdefiniować ale jakoś słabo mi wychodziło. Próbowałem, coś tam zapisywałem ale nie nadawało się to do publikacji. Mimo to używałem tych określeń aż dziś powiedziałem dość - należy to wrzucić i używać jakie jak jest, bo może kiedyś uda się ulepszyć a może nie.

Co więc mam? Coś takiego:

Szczęście to stan, w którym człowek się realizuje - tak jak chce się realizować.

A teraz to drugie słowo:

Błogosławieństwo to stan w którym człowiek się realizuje w dobrym planie jaki Bóg dle niego zaplanował.

Inspiracją jest kolega Grzegorz, który błogosławieństwo rozumiał jako tytuł, stopień w KRK przyznawany niektórym po śmierci. No cóż - można i tak, ale przecież to pojęcie (słowo) jest starsze niż KRK.


Kategorie: zabawa w słowa, filozofia, _blog


Słowa kluczowe: błogosławieństwo, szczęście


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
13 październik 2013 (niedziela), 23:23:23

Pycha

Tak jadę sobie autkiem i zastanawiam się czym jest pycha. Pierwsza definicja niech będzie taka:

Definicja:
Pycha to postawa osoby w której chce ona zająć nienależne jej miejsce.

W swej pysze Diabeł chciał zająć miejsce Boga. Czytamy o tym u proroka Izajasza. Podpuszczeni przez szatana w swej pysze ludzie też stają na miejscu Boga. Niektórzy twierdzą że Go nie ma, inni dają sobie prawo określania co jest dobre a co złe kwestionując dekalog. Pycha bardzo przeszkadza w lekturze Księgi Rodzaju. Wyjaśnię. Odczytując ją nie zadają pytania: kim jest Ten który wszystko stworzył? Czego oczekuje ode mnie? Jak mogę Go lepiej poznać? Zamiast tego ludzie (głównie naukowcy) zadają pytania jak, kiedy, w jaki sposób, tak aby ocenić działania Boga i móc je skrytykować, bo przecież sami mają pomysł jak ten świat stworzyć lepiej.

W swej pyszne również ja, zamiast zastanawiać sie czego Bóg oczekuje ode mnie zaczynam kombinować i robić to, co uważam za dobre, przy czym dobre bardzo szybko okazuje sie dobrym dla mnie kosztem innych.


Modlitwa:
Panie Jezus. Ucz mnie pokory. Chce zawsze być na właściwym miejscu, tzn. na taki, jakim Ty chcialbyś abym był. Wszak to Ty jesteś Panem. Amen.


Kategorie: zabawa w słowa, filozofia, modlitwy, _blog, fikipedia


Słowa kluczowe: pycha, diabel, szatan


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
26 sierpień 2013 (poniedziałek), 16:57:57

Słowa z działalności inwestycyjnej (zabawa w słowa)

Nowe słowa do nauczenia się: stake, earnout, stop loss, landgrab. Nowe związki semantyczne: mój stake, perspektywa earnoutu, przełknąć stop loss, zrobić landgrab.

Kurcze! To się musi dać powiedzieć po polsku! Ale sam tego chciałem. Chciałem opanować nową dziedzinę, muszę opanować nowe słownictwo, bo przecież to słowa tworzą rzeczywistość podobnie jak Słowo (Logos) stworzyło Rzeczywistość (Wszechświat).

 

Kiedyś było łatwiej. Po prostu sobie usiadłem na 2 lata i zrobiłem takie oto definicje:

  • Miłość to relacja między osobami, zakładająca czynienie drugiej osobie dobra. Czasami miłość wymaga ofiary.
  • Bezbożność to nieliczenie się z wiecznymi konsekwencjami własnych czynów.
  • Dobro to stan rzeczy w jakim Bóg chciał aby się one znajdowały.
  • Prawda to opis rzeczywistości.
  • Wola to jeden z artybutów osoby stanowiący o możliwości podejmowania przez nią decyzji (aktów woli).
  • Mądrość to wiedza w zastosowaniu z miłością.
  • Sprawiedliwość to cecha działania osoby polegająca na konsekwentnym stosowaniu obowiązującego prawa.
  • Władza to przywilej stanowienia i egzekwowania prawa.
  • Niewola to stan osoby w którym jest ona zdeterminowana (przymuszana) do podejmowania działań niezgodnych ze swoimi decyzjami. 
  • Moc to możliwość realizacji własnych decyzji, a w przypadku osób posiadających władzę przywilej egzekwowania prawa.
  • Odpowiedzialność to gotowość do ponoszenia wszelkich konsekwencji własnych decyzji (aktów swojej woli).
  • Wolność to możliwość podejmowania decyzji (aktów woli).
  • Wiedza to znajomość prawdy.
  • Rzeczywistość to wszystko co istnieje.

Więcej na Zabawa w słowa czyli tu: http://www.pp.org.pl/wojtek/index.php?s=_notki_w_serii&seria=zabawa%20w%20s%B3owa


Kategorie: ekonomia, zabawa w słowa, _blog


Słowa kluczowe: vc, venture capital, nowomowa, język polski


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
3 czerwiec 2013 (poniedziałek), 20:33:33

Lewactwo (z cyklu: zabawa w słowa)

Dawno się w słowa nie bawiłem, ale za sprawą lewactwa muszę. Oto próba:

Lewactwo to postawa społeczna dająca sobie prawa do ingerowanie w życie innych ludzi, poczynając od niegroźnych ocen moralnych poprzez perswazje, manipulacje aż zmiany systemu prawnego w państwie, a nawet siłowych prób zmiany tego stylu życia na inny, wymyślony przez lewaka i przez niego uważany za lepszy. Te siłowe próby polegają na ograniczeniu własności ale też wolności osoby i często przybierają postać faszyzmu, tzn. przekonaniom, że państwo ma prawo ingerować w każdą dziedzinę życia człowieka.

Taką definicję sobie zrobiłem na swoje potrzeby, bo teraz lewactwo widzę wszędzie, nie tylko w rządach PO oraz komisarzy UE, ale też w filmach, teatrze, w radio.... co więcej, w umysłach wielu ludzi, którzy wiedzą lepiej, mają recepty, rozwiązanie, a czasem moc aby te recepty, rozwiązania wdrażać w sposób, który ingeruje w mój styl życia.

Napisałem, że widzę lewactwo - ale niestety, też widzę je u siebie i tylko mogę mieć nadzieję, że Pan Bóg mnie uleczy i z moimi receptami, pomysłami ograniczę się do wypowiadania ich, bez naruszania wolności innym.


Przemyślenia:

Ciekawe, czy można być prawicowym lewakiem, albo lewakiem-konserwatystą.


Kategorie: zabawa w słowa, polityka, _blog


Słowa kluczowe: lewactwo, lewica, komunizm, socjalizm, polityka


Komentarze: (2)

anonim, July 10, 2013 07:34 Skomentuj komentarz


Michałkiewicz o Wolniewiczu i lewactwie:

Poza diabłem w którego, a właściwie nie tyle w diabła, co w "diabelstwo" prof. Wolniewicz nie to, że wierzy, co stwierdza jego obecność największym wrogiem Kościoła jest "lewactwo", to znaczy "nieprzeparta chęć do naprawiania świata według własnych wyobrażeń, nie liczącą się z realiami natury ludzkiej a przez to skłonną, by swe zbawienne pomysły wdrażać pod przymusem. (...)

Światowe lewactwo to międzynarodówka komunistycznych mutantów. W jakimś opętańczym szale dąży ona do zniszczenia cywilizacji Zachodu: do samych fundamentów. W tym dążeniu trafia na dwie główne przeszkody. Stanowią je dwie prastare instytucje naszego życia społecznego: rodzina i Kościół, Lewactwu są one obrzydłe, nie do zniesienia".

anonim, July 14, 2013 17:16 Skomentuj komentarz


To też od Michałkiewicza

(...) Postępactwo bowiem żyje z tego, że walczy z wrogiem. Bardzo ładnie pisze o tym Janusz Szpotański w poemacie "Towarzysz Szmaciak":

"już z nowym wrogiem toczy walkę,
już ma lodówkę, wózek, pralkę...".

Nic więc dziwnego, że wróg, z którym można by toczyć tę intratną walkę, jest postępactwu potrzebny jak powietrze. No dobrze - ale o co właściwie ta walka? Ano wiadomo - o szczęście ludu! Problem jednak w tym, że lud, jak się wydaje, puścił postępactwo w trąbę. Zresztą, powiedzmy sobie szczerze, proletariusz nigdy nie cieszył się zaufaniem postępactwa. Jaki jest bowiem ideał proletariusza? Ano taki, żeby jak najszybciej przestać być proletariuszem. I kiedy tylko proletariusz się wzbogaci, natychmiast staje się nieprzejednanym wrogiem postępactwa, nie bez słuszności podejrzewając, że będzie chciało na nim pasożytować. Ciekawa rzecz, że postępactwo szóstym zmysłem to wyczuwa - i nikogo nie darzy taką nienawiścią i pogardą, jak "drobnomieszczanina", czyli - wzbogaconego proletariusza. Więc kiedy lud, czyli tradycyjny proletariat, od postępactwa się odwrócił, musiało się ono rozejrzeć za proletariatem zastępczym, żeby go "bronić" i lukratywnie "walczyć" o jego "szczęście". (...)
Skomentuj notkę
20 maj 2013 (poniedziałek), 17:20:20

MSKR

Na spotkaniu z finansistami wymyśliłem, że ...

MSKR to Międzynarodowe Standardy Kreatywnej Rachunkowości.

I do tego wierszyk:

Z cyklu: Bajeczki Babci Pimpusiowej Andrzeja Waligórskiego

Zrobił wilk elektrownię, lecz by prąd uzyskać
Spalał w niej cały węgiel z kopalni od liska.
Kopalnia z elektrowni cały prąd zżerała,
Stąd brak światła i węgla. Ale system działa!


Kategorie: zabawa w słowa, poezja, ekonomia, _blog


Słowa kluczowe: MSKR, kreatywna księgowość, gospodarka, elektrownia, kopalnia, waligórski


Komentarze: (1)

adam@kormoran, June 8, 2013 16:45 Skomentuj komentarz


Hehehe, a ja niedawno slyszalem o wiatraku, ktory mial silnik spalinowy zeby produkowac ekologiczny prad (nie wiem, czy prawda).
Skomentuj notkę
13 maj 2013 (poniedziałek), 21:17:17

Turysta i pielgrzym (zabawa w słowa)

#1. Analizuję sobie różnicę pomiędzy turystą a pielgrzymem. Analizuję i widzę, że lepiej będzie dołożyć jeszcze wycieczkowicza. Problem pokory, różniący te tożsamości bardziej na wycieczkowiczu wychodzi, bo wycieczkowiczowi się należy, wycieczkowicz zapłacił, zapłacił a więc oczekuje bo oczekiwać ma prawo. Należy mu się aby miejsce do którego przybędzie ukształtowane było wg. jego potrzeb i życzeń, tak aby jemu było wygodnie a inni, jeżeli w tym miejscu są, są stworzeni dla niego, bo przecież przybył i zapłacił, a za chwile pojedzie i ma być z pobytu zadowolony. Jego pieniądze kształtują wycieczkowaną przestrzeń i tworzą wycieczkowe relacje.

#2. Z turystą jest inaczej, oczywiście za przyjazd i pobyt też sam zapłaci ale w przeciwieństwie do wycieczkowicza nie oczekując zmian w środowisku do którego przybywa. Przybył zobaczyć jak jest i uważa, że ten fakt dał mu prawo obserwować, zaglądać w dziurki i szparki, badać, i szperać, pobierać próbki, zadawać pytania. Co więcej - skoro nie jest to pierwsze miejsce w którym przebywa to obserwowanie upoważnia go do porównywań, wyrażania opinii a nawet osądów.

Różnica pomiędzy turystą a wycieczkowiczem się zaciera, gdyż to obserwowanie, połączone z płaceniem za wygody turysty wprowadza poważne zakłócenie w miejsce przybycia. W Afryce Dogoni przestają być już Dogonami, a ceny, mimo iż są śmiesznie niskie, są - a przecież nie tak dawno, nie było turystów i nie było pojęcia ceny i zapłaty.

Turysta więc zmienia a zmienia bo uważa, że ma prawo ale czy zastanawia się na ile jego prawo przybywania nie narusza praw albo obyczajów kogoś do kogo przybywa? Do Buthanu nie można tak po prostu przyjechać, Chiny jako Państwo Środka z definicji były zamknięte po to by nic się nie zmieniło bo nic się zmienić nie powinno.

#3. A pielgrzym? Pielgrzym nie ma praw. Pielgrzym idzie aby doznać godząc się z tym, że co będzie to co będzie, że w swym przeżyciu odczyta inność miejsca przez które pielgrzymuje nie zakłócają jego charakteru w sposób, na który nie godzą się gospodarze.

#4. Wydaje mi się, że taka była idea pielgrzymowania, ale wygodne autobusy czynią z pielgrzymów turystów, a tanie linie lotnicze i dobre przewodniki z turystów wycieczkowiczy. Ci ostatni zaś stają się Obywatelami Świata, którym wszędzie wszystko wolno, bo przecież mając kartę VISA mają prawo do wszystkiego wszędzie podobnie jak u siebie.


Wycieczka na Synaj, Pielgrzymem jestem na tej ziemi.


Kategorie: zabawa w słowa, _blog


Słowa kluczowe: turysta, pielgrzym, wycieczkowicz


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
12 kwiecień 2011 (wtorek), 07:25:25

Nienawiść (do dyskusji)

W dyskusji o nienawiści muszę przemyśleć pewne rzeczy. Oto materiał polityczny do przemyśleń.

Potrzebujemy nienawiści?

Paweł Chojecki

tekst pochodzi z marcowego numeru miesięcznika "idź Pod Prąd" a ściągnięte z Nowy Ekran

Jaruzelski cieszy się sympatią większości społeczeństwa, a Lech Kaczyński był znienawidzony. To samo w sobie jest ewenementem – jak bezwolnym obiektem obróbki mentalnej staliśmy się, że agenta okupacyjnego mocarstwa, sprawcę śmierci setek Polaków obdarzamy sympatią, a nienawidziliśmy pierwszego Prezydenta, który starał się budować wolną Polskę i przywracać właściwą miarę wartościom.

Czy Polakom potrzebna jest wobec tego nienawiść? Czy można na tym świecie przetrwać bez nienawiści? Wreszcie, czy Bóg pozwala nienawidzić? Nie są to tylko filozoficzne pytania. Od właściwej na nie odpowiedzi zależy przyszłość ludzkiej cywilizacji, a Polski w szczególności.

Wrogowie ludzkości wypaczyli przekaz biblijnego przesłania Jezusa stanowiącego fundament cywilizacji i pod przykrywką cytatów z Pisma nasączyli współczesny świat anty-Bożą propagandą. Cóż dzisiaj znaczą nakazy: „Nie zabijaj”, „Zło dobrem zwyciężaj”, „Miłuj bliźniego swego”, „Nie sądźcie”? Gdy rozważymy ich dzisiejsze konotacje i zestawimy je z zamiarem Autora, ze zgrozą odkryjemy przewrotną, diabelską propagandę.

„Nie zabijaj”. Oszukano nas, że Bóg jest przeciwnikiem kary śmierci dla morderców, podczas gdy to On sam ją ustanowił (A od człowieka będę żądał duszy człowieka za życie brata jego. Kto przelewa krew człowieka, tego krew przez człowieka będzie przelana, bo na obraz Boży uczynił człowieka. 1 Mojż. 9:5-6). Kara śmierci dla morderców to Boży straszak stojący na straży moralności społeczeństw (Rządzący bowiem nie są postrachem dla tych, którzy pełnią dobre uczynki, lecz dla tych, którzy pełnią złe. Chcesz się nie bać władzy? Czyń dobrze, a będziesz miał od niej pochwałę; jest ona bowiem na służbie u Boga, tobie ku dobremu. Ale jeśli czynisz źle, bój się, bo nie na próżno miecz nosi, wszak jest sługą Boga, który odpłaca w gniewie temu, co czyni źle. Rzym. 13:3-4). Zlikwidowanie kary śmierci otworzyło drogę do zalewu przestępczości i burzenia porządku moralnego świata zachodniego.

„Zło dobrem zwyciężaj”, „miłuj bliźniego swego”, „nie sądźcie”. Tu z kolei dokonano sprytnego pomieszania porządku indywidualnego z porządkiem państwowym. W życiu osobistym chrześcijanin ma się kierować miłością bliźniego – szukać jego największego dobra, ale jak ma to robić państwo w stosunkach z innym państwem? Jak na przykład rząd polski ma miłować rząd rosyjski? Czy w odpowiedzi na rozmieszczenie w Kaliningradzie rakiet Iskander ma wprowadzić ruch bezwizowy dla Rosjan??? Powyższe nakazy stosują się do indywidualnych relacji uczniów Jezusa ze swymi bliźnimi i mają ograniczony zakres, który sprytni propagandyści nadmiernie rozszerzają. Przykładowo nakaz „Nie sądźcie” oznacza niewydawanie wyroków na innych ludzi w zakresie, który jest przynależny jedynie Bogu (np. wiecznego potępienia). Absolutnie nie oznacza rezygnacji z osądów moralnych cudzych czynów i nie zachęca do ich relatywizacji. Sam Jezus wzywa: Nie sądźcie z pozoru, ale sądźcie sprawiedliwie. Jan. 7:24

Pod pozorem fałszywie pojętej miłości bliźniego i miłosierdzia dokonano w świecie zachodnim masowego prania mózgów nową ideologią relatywizmu i braku odpowiedzialności. Wmówiono nam, że nienawiść jest zła pod każdą postacią. Problem w tym, że człowiek pozbawiony nienawiści nie potrafi też kochać. Staje się zobojętniałym, niepewnym w swych przekonaniach obiektem manipulacji „kapłanów” postępu uzbrojonych we wszechpotężne mass media.

Miłość idzie w nierozerwalnej parze z nienawiścią. Gdy coś prawdziwie kochamy, jednocześnie nienawidzimy zaprzeczenia tego. Jezus tak to zilustrował:

Nikt nie może dwom panom służyć, gdyż albo jednego nienawidzić będzie, a drugiego miłować, albo jednego trzymać się będzie, a drugim pogardzi. Nie możecie Bogu służyć i mamonie. Mat. 6:24,

także:

       Nienawidzę i wstręt czuję do kłamstwa, a Prawo Twoje miłuję. Ps. 119:163. Brzydźcie się złem, trzymajcie się dobrego. Rzym.12:9 

Powyższe obserwacje prowadzą nas do zaskakującego wniosku – współczesna walka z wszelką nienawiścią ma tak naprawdę na celu zniszczenie miłości do dobra!

By mieć rozeznanie w tej duchowej walce, potrzebna jest jasność w kwestii nienawiści – tej złej i tej dobrej. Najprościej można powiedzieć, że powinniśmy nienawidzić tego, czego nienawidzi Bóg i analogicznie - kochać to samo. Oto przykładowa lista „nienawiści” Boga (zachęcam do samodzielnego zgłębiania Biblii pod tym kątem): 

  • Bać się Pana - znaczy nienawidzić zła; nienawidzę buty i pychy, złych postępków oraz przewrotnej mowy. Przyp. 8:13

  • Bo Ja, Pan, który miłuję prawo i nienawidzę zbrodniczego łupiestwa… Izaj. 61:8

  • Nie knujcie złego w swoim sercu jeden przeciwko drugiemu i nie lubujcie się w krzywoprzysięstwie, gdyż tego wszystkiego nienawidzę - mówi Pan. Zach. 8:17

  • Na swoją obronę masz to, że nienawidzisz uczynków nikolaitów, których i ja nienawidzę. Obj. 2:6

  • Pan bada sprawiedliwego i bezbożnego, a nienawidzi tego, kto kocha bezprawie. Ps. 11:5

  • Tych sześć rzeczy nienawidzi Pan, a tych siedem jest dla niego obrzydliwością: Butne oczy, kłamliwy język, ręce, które przelewają krew niewinną, serce, które knuje złe myśli, nogi, które śpieszą do złego, składanie fałszywego świadectwa, i sianie niezgody między braćmi. Przyp. 6:16-19

  • Lecz do Syna: Tron twój, o Boże, na wieki wieków, berłem sprawiedliwym berło Królestwa twego. Umiłowałeś sprawiedliwość, a znienawidziłeś nieprawość. Hebr. 1:8-9 

By chrześcijanie byli użyteczni dla Boga i skuteczni w walce o wartości, muszą kochać Boga i Jego wolę oraz nienawidzić zła. W przeciwnym razie staną się letni, zdziecinniali, do niczego nieprzydatni.

Mając więc ogłupione, bezideowe społeczeństwo, infantylnych chrześcijan, wystarczy przygotować zastępy nowych barbarzyńców, którzy zniszczą naszą cywilizację. Ten proces już trwa. Gdy lewacka propaganda kastruje nas z wartościowej nienawiści do zła i jego przejawów, jednocześnie sączy nam subtelnie nienawiść do tego, co dobre. Przykładowo w Polsce udało się jej wzbudzić w nas litość do ubeków i kapusiów, a wpoić nam pogardę wobec zwolenników lustracji czy dekomunizacji. Jaruzelski cieszy się sympatią większości społeczeństwa, a Lech Kaczyński był znienawidzony. To samo w sobie jest ewenementem – jak bezwolnym obiektem obróbki mentalnej staliśmy się, że agenta okupacyjnego mocarstwa, sprawcę śmierci setek Polaków obdarzamy sympatią, a nienawidziliśmy pierwszego Prezydenta, który starał się budować wolną Polskę i przywracać właściwą miarę wartościom? Co więcej, tragiczna śmierć Lecha Kaczyńskiego nie zahamowała tego procesu. Wybory prezydenckie wygrało stronnictwo przynajmniej moralnie odpowiedzialne za jego śmierć, a pod krzyżem na Krakowskim Przedmieściu media urządzały seanse nienawiści do tego, co Polacy przez wieki kochali. 11 listopada „Gazeta Wyborcza” na młodych patriotów napuściła „antyfaszystów” gotowych zastąpić nienawiść słowną „rewolucyjnym czynem”. Co będzie kolejnym krokiem?

Pewną nadzieję daje ostatnia próba zakłócenia patriotycznego wiecu na 10 marca przez bojówki postępu spod baru naprzeciwko pałacu namiestnikowskiego. Pomimo nagłośnienia sprawy na wezwanie partii stawiło się tylko kilkanaście osób. Pokazuje to, że na 10 kwietnia nie wystarczy już spontaniczny zryw przez Internet. Jeśli partia zechce naprawdę się wykazać, musi sięgnąć po wypróbowane rezerwy kadrowe – akurat czas jest odpowiedni, bo u starych towarzyszy z UB narasta gniew za zmniejszenie emerytur…

Paweł Chojecki

I jeszcze drugi, ostrzejszy, bardziej emocjonalny i ze znacznie mniejszą liczbą argumentów.

Potrzebna jest nienawiść

z Kijowa, (blog 100410 z Salon 24)

http://100410.salon24.pl/208547,potrzebna-jest-nienawisc

Podobno nieprzyjaciel zarzuca nam, że kierujemy się nienawiścią wobec niego. Nienawiść jest potrzebna, jest niezbędna, jest naturalna. Czym innym moglibyśmy się kierować w stosunku do nieprzyjaciela? Jakie inne uczucie jest tu właściwe? Jeżeli PO ma być partią miłości, to oczywiście PiS powinien być partią nienawiści - nienawiści do zdrady, zbrodni i przestępstwa.

Czas już, żebyśmy przestali tłumaczyć się przed nieprzyjacielem. Nieprzyjaciel jest po to, by go zlikwidować. Nie daj Boże, by jakiś biedny Polak wstydził się, czuł się źle z tego powodu, że nienawidzi nieprzyjaciela Polski. Nie ma innego sposobu, by Polski bronić. Nieprzyjaciel musi być pokonany.

Oczywiście będzie on stosował swoje stare sztuczki, apele do sumienia chrześcijańskiego i katolickiego. Użyje do tego nawet całej sfory arcybiskupów, biskupów i prałatów. Nie ma dla nich litości. Ktoś, kto służy nieprzyjacielowi, zdradził Polskę i zdradził Kościół. Nie ma litości dla komunistów i ich tajnych współpracowników. Na marginesie: ktoś tu niedawno się zdziwił "Komorowski komunistą?" A czymże innym to jest? Gnojem, oczywiście. "Komunista" to tylko wyzwisko, takie samo dobre, jak każe inne. W tym wypadku szczególnie odpowiednie, bo "komorowski" jest synkiem komunisty, jest tajnym współpracownikiem komunistycznej służby bezpieczeństwa i jest zwolennikiem mafijnego "komunistycznego" kapitalizmu, czyli obecnego ustroju gospodarczego Polski.

Bez nienawiści złego dobro nie zwycięży. Nie będziemy nawet wiedzieli, co to jest dobro. Błogosławiony Popiełuszko to wiedział. Mówił po polsku, że dobro to NSZZ Solidarność, a zło - to komuniści. Komuniści i zdrajcy nie mogą rządzić w niepodległej Polsce. Delikatnie, kulturalnie, bez nienawiści i w sposób dyplomatyczny sformułował to pan Macierewicz:

Odpowiedzą przed sądem.


Kategorie: polityka, zabawa w słowa, _blog


Słowa kluczowe: nienawiść, polityka, polska, po, pis


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
20 styczeń 2011 (czwartek), 00:03:03

Przedsiębiorstwo

Definicja #1:
Przedsiębiorstwo to wyodrębniona prawnie, organizacyjnie i ekonomicznie jednostka prowadząca działalność gospodarczą.

Komentarz:

  • Wikipediowość - jest to jakaś synteza tego co tam zapisano w bardzo, ale to bardzo długi sposób bo pewnie pisał to ktoś mądry a moja synteza jest słaba.
  • Co to jednostka? Majakowski pisał, że "zero" ale w tej definicji nie wiadomo co i wszystko bierze w łeb. Można tam użyć słowa struktura albo system akcentując złożoność.

Spróbujmy inaczej.

Definicja #2:
Przedsiębiorstwo to zorganizowany zespół składników materialnych i niematerialnych przeznaczonych do prowadzenia działalności gospodarczej.

Komentarz:

  • To Kodeks Cywilny, dokładnie artykuł 551 ale też chyba przeze mnie kiedyś zsyntetyzowany, bo jakiś krótki.
  • Chyba w kc jest też napisane coś o elementach przedsiębiorstwa, a dokładnie o ...
    • firmie - rozumianej jako oznaczeniu przedsiębiorstwa
    • majątku
    • relacjach z dostawcami
    • relacjach z odbiorcami (czasem się to zwie bazą klientów i nie ma to nic wspólnego z SQL-em, czasem też zwie się to rynkiem to też fajne określenie)
    • relacje z pracownikami
    • wiedza - w tym patenty, procedury, zwyczaje ale też kultura korporacyjna
    • koncesje, licencje i pozwolenia
  • Już nie pamiętam skąd to wszystko wziąłem. Na pewno tak to zapisałem tworząc wykład o budowaniu wartości przedsiębiorstw.
  • Najważniejsze jest jednak w tej definicji słowo "zorganizowany" wskazujące na tą wartość dodaną, na to coś czym różni się przedsiębiorstwo od sumy tych składników. To słowo wskazuje też na kogoś, kto to zorganizował - a wiec albo na zarząd albo na organ założycielski, co przedsiębiorstwo powołał do życia.
  • Ktoś kiedyś (chyba mecenas M.A.) powiedział mi, że przed wojną przez pojęcie "firma" rozumiało się "rynek" podkreślając istotę relacji z odbiorcami jako najważniejszą rzecz w przedsiębiorstwie. Dziś, w czasach produkcji wszystkiego (łącznie z miodem, majtkami, iPadem i czosnkiem) w Chinach chyba znowu tak jest, choć wcale to nie jest zabawne.

Kategorie: zabawa w słowa, ekonomia, _blog


Słowa kluczowe: przedsiębiorstwo


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
31 grudzień 2010 (piątek), 14:27:27

Model biznesowy (zabawa w słowa)

Dawno nie bawiłem się w słowa. Bardzo dawno. Ale dziś, mając pewną potrzebę wypracowałem sobie taką definicje.

Definicja:
Model biznesowy to abstrakcyjny opis zjawisk zachodzących w przedsiębiorstwie i jego otoczeniu, opis, którego celem jest ułatwienie menadżerom analizy biznesu, w celu poszukiwania optymalnej ścieżki rozwoju.

A wszystko dlatego, abyśmy wiedzieli o czym rozmawiamy. Oczywiście w sieci znalazłem też wiele innych definicji, akcentujący inne aspekty tego pojęcia - ale te znaleziska nie przeszkadzają mi zostać przy swoim.

Przy okazji zauważam, że ta definicja jest łatwiejsza niż definicja takich słów jak prawda, miłość, dobro, wolność czy odpowiedzialność, z którymi to zmagałem się kiedyś.

Łatwa jest są za to definicje synału, zbawienia i mufy światłowodowej.


Kategorie: zabawa w słowa, ekonomia, biznes, _blog


Słowa kluczowe: model biznesowy, biznes, przedsiębiorstwo, rozwój przedsiębiorstwa, zarządzanie


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
7 czerwiec 2010 (poniedziałek), 21:23:23

Słowo "maszt", czyli o jakości dziennikarstwa

Wygrzebałem dziś z mojego archiwum starą notkę prasową. Wywalając z niej wszystkie techniczne szczegóły skupię się na jednym problemie.

Oto cytat, podkreślenie moje:

Ryanair pozwala na korzystanie z komórek podczas lotu

www.gazeta.pl, Gig, 2008-09-25, ostatnia aktualizacja 31 minut temu

Już za dwa tygodnie pasażerowie linii Ryanair będą mogli rozmawiać przez telefony komórkowe w powietrzu - pisze "The Times".

Irlandzki przewoźnik na początek wyposaży 14 samolotów w miniaturowe maszty do obsługi telefonii komórkowej, które umożliwią pasażerom rozmawianie przez komórki, wysyłanie sms-ów i sprawdzanie e-maili w czasie lotu. (...)

Ja rozumiem, że słowo "komórka" robi u nas karierę bo Tuwim i Gombrowicz nie żyją więc i nie miał kto wymyślić czegoś fajnego w to miejsce - ale maszty w samolotach to objaw debilizmu dziennikarzy. Jeżeli nie chce się użyć słowa "stacja bazowa", albo "punkt dostępowy do sieci GSM" to należało po prostu należy użyć słowa "przemiennik", "nadajnik", "łącze" ale maszt? Masz w samolocie? Znaczy się taki malutki, miniaturowy - zupełnie jak mały telefon.


Ciekawostka. Telefon komórkowy to...
- Niemiecki: Handy
- Agnielski: mobile, cellphone or handphone
- Rosyjski: Со́товый телефо́н
i tym razem znowu mi się w tym UFT-8 zakodować nie udało, tylko piszę za pomocą tych #&kodów.


Kategorie: zawodowe, zabawa w słowa, _blog


Słowa kluczowe: maszt, gsm, komórka


Komentarze: (1)

michal, July 5, 2010 23:17 Skomentuj komentarz


przeciez zarowno zakazy (jak np rozmawiania przez telefon) jak i nakazy (bez paska, butow, i ze spodniami w garsci przez bramke, wyglada to komicznie :) sa tylko czescia show, szopki robionej dla podroznych. niczemu to nie sluzy, organizacje terrorystyczne przed ktorymi rzekomo ma to chronic maja metody dzialania (i werbowania - takze pracownikow portow i linii lotnicznych) podobne do sluzb specjalnych, badz z nich sie wywodzace (gdzies trzeba do emerytury dorobic...).
sszopka ta ma na celu zmniejszenie strachu przed lataniem, ktory jest jednym z wiekszych problemow linii lotniczych.
takie troche - o, jak oni sie o mnie troszcza, jak dbaja o moje bezpieczenstwo, moze uda sie mojej swiadomosci przekonac podswiadomosc ze wszystko bedzie dobrze? totalny spokoj pracownikow i luz ma oddzialywac psychologicznie.
i tyle... a zaden przemyt ani zagrozenie techniczne / terrorystyczne nie ma tu nic do rzeczy.
1W energii wypromieniowywanej z telefonu nie zakloci pracy urzadzen - watpie, zeby sie to udalo nawet pilotowi z telefonem w kieszeniu siedzacego bezposrednio przy urzadzeniach. a juz na pewno nie z kabiny pasazerskiej.
Skomentuj notkę
1 czerwiec 2009 (poniedziałek), 19:25:25

Szczęście

Definicja:
Szczęście to stan w którym człowiek się realizuje.

Inne próby określenia:

  • szczęsciem jest stan, w którym wszystko co nam się przydarza odbieramy jako służące nam.
  • zrzut endorfin w krótkim czasie

Kategorie: zabawa w słowa, _blog, fiki


Słowa kluczowe: szczęście


Komentarze: (1)

anonim, August 8, 2011 21:47 Skomentuj komentarz


Szczęście ::= stan w którym człowiek się realizuje, tzn. w swojej ocenie robi to co w swojej koncepcji życia uważa za dobre.

Błogosławieństwo ::= szczęście przy założeniu, że realizowana koncepcja życia jest spójna z planem Stwórcy.
Skomentuj notkę
25 maj 2009 (poniedziałek), 17:23:23

MP3

MP3 oznacza mniej więcej tyle co protokół zapisu dźwięku (audio) w warstwie sieciowej (Layer 3) zapisany w pakiecie norm MPEG-1 lub MPEG-2 opisujących metody kompresji i przesyłania cyfrowego obrazu telewizyjnego. W nowszym pakiecie norm określanym jako MPEG-4 (a nawet jeszcze nowszym, choć może nie nowszym a tylko bardzie znormalizowanym - H.264) ten sam protokół pozostał praktycznie bez zmian - a więc mp3 mogło by sobie funkcjonować jak funkcjonowało.

Niektórzy twierdzą, że MP3 to jednak Layer 2 (http://en.wikipedia.org/wiki/MPEG-1_Audio_Layer_II) czym wprowadzają mnie w zakłopotanie.

Mogło by - ale marketingowcy w swojej pracy i w swoim zakłamywaniu rzeczywistości muszą wykorzystać przewagę cyfry 4 nad cyfrą 3, bo przecież odtwarzacze audio mp4 lepiej się będą sprzedawać niż odtwarzacze mp3. Chaos informacyjny dla przeciętnego użytkownika pogłębia jeszcze to, że odtwarzacze wideo (te z okienkiem) rzeczywiście pracują z MPEG-4.

A piszę o tym dlatego, bo kilka dni temu moja znajoma dentystka kupiła sobie nie przepłacając odtwarzać mp3 odtwarzający również mp4 - a dziś (mimo iż Paweł tłumaczył mi to w 1996 roku) zrozumiałem tą cyfrę 3 w mp3 i stwierdziłem, że rzeczywiście jest to warstwa 3 (Layer-3) czyli protokół sieciowy położony na multipleksowanym protokole transmisyjnym (ts, Transport Stream to Layer-2).


Kategorie: zawodowe, zabawa w słowa, _blog


Słowa kluczowe: mpeg, mpg, mp3, mp4, audio, wideo, video, ts, transport stream


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
24 wrzesień 2008 (środa), 15:47:47

Po polsku

Cytuję:

W vlanie, który krąży w core sieci flapował adres MAC routera PIM, który robi za designated router w tym VLANie".

Użyte polskie znaki diakrytycznie wyraźnie sugerują, że powyższe zdanie zapisane jest w języku polskim.


Kategorie: zawodowe, zabawa w słowa, _blog


Słowa kluczowe: vlan, iptv


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
24 kwiecień 2008 (czwartek), 16:22:22

klaster (zabawa w słowa)

Klaster przemysłowy – przestrzennie skoncentrowana grupa przedsiębiorstw, instytucji i organizacji powiązanych siecią zależności, często o charakterze nieformalnym, która poprzez skupienie szczególnych zasobów pozwala osiągnąć tym przedsiębiorstwom trwałą przewagę konkurencyjną.

Źródło: wikipedia ale po własnej modyfikacji


Kategorie: zabawa w słowa, _blog


Słowa kluczowe: klaster


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
14 październik 2007 (niedziela), 12:10:10

Provisioning

Słowo "provisioning" to w kręgach menadżerów świata IT kolejne modne słowo, kolejne zaklęcie, słowo wytrych, słowo które można użyć nie rozumiejąc a po wypowiedzeniu którego 70% słuchaczy uważa mówcę za geniusza a tylko 10% za głupca. Wcześniej używane w tym kontekście słowa to: systemy otwarte, klasa bezpieczeństwa C2, platforma, konwergencja. Ale ponieważ osobiście uważam, że słowa mają znaczenie, spróbuję się z tym słowem zmierzyć i odkryć jego właściwe znaczenie aby go właściwie używać.

Wikipedia opisuje to tak: http://en.wikipedia.org/wiki/Provisioning ale takie rozbudowane rozważania nie pasują do mojego FIKI słownika więc muszę popracować samemu.

Oto co mi wyszło:

Provisioning – uczynienie usługi telekomunikacyjnej dostępną, czyli całość działań pomiędzy podpisaniem umowy z abonentem a chwilą, w której cieszy się on dostępną usługą i ma możliwość za nią zapłacić.

Nie jest źle! Może dopracuje się lepszej definicji ale na dziś taka musi wystarczyć.

A co to jest całość działań? Spróbujmy wyliczyć co się dzieje w telekomie, gdy potencjalny abonent staje się abonentem czyli jakoś zawiera umowę.

  1. zawsze dane z CRM muszą trafić do systemu bilingoweg, bo naliczanie jest najważniejsze;
  2. czasem technicy muszą iść w teren, coś sprawdzić, coś podłączyć, coś uruchomić per-abonnet;
  3. czasem abonentowi należy coś dostarczyć: urządzenie (telefon, modem, terminal, SetTopBox'a); jakiś list powitalny w stylu "cieszymy się, że zostałeś abonentem naszej usługi, dołożymy starań..., jakąś instrukcje osługi, użytkowania, może jakiś sofcik lub driver jeżeli usługa jest realizowana na PeCecie.
  4. na pewno na urządzeniach realizujących usługę należy otworzyć dostęp dla tego abonenta, na centrali ustawić numer, przypisać do portu (o ile jest port), powiązać to z danymi w systemie bilingowym i z CRM

Jest więc co robić, a specyfika usług (uruchomienie telefonu komórkowego, neostrady na linii TP, albo łącza 100Base-T w sieci trzepakowej) powoduje, że w powyższym wyliczeniu pewne są tylko dwie rzeczy: dopisanie do systemu bilingowego i skonfigurowanie urządzeń.


Kategorie: zabawa w słowa, telekomunikacja, _blog


Słowa kluczowe: provisioning, telekomunikacja


Komentarze: (4)

niechzyje, December 9, 2008 15:48 Skomentuj komentarz


dzięki! Zawsze się zastanawiałem co to znaczy! Okazuje się, że od dłuższego czasu zajmuję się właśnie provisioningiem!! :)

jacek, January 12, 2010 10:09 Skomentuj komentarz


Moim zdaniem definicja jest świetna, bo zrozumiała dla wszystkich. Jednak trochę nieprecyzyjna. U mnie wygląda to tak:
Provisioning - konfiguracja platform dostępowych, konfiguracja usług - czyli routerów, sprzętu, systemów trzymająch profile poszczególnych usług, itp.

Pozostałe elementy - dostawa, biling, informowanie CRM'a o postępie/zakończeniu realizacji zamówienia, itp. - to zadanie OM, czyli Order Managment. Między innymi, system klasy Order Managment zleca konfigurację systemowi Provisioningowemu.

Tak przynajmniej ja to rozumiem :)

zenzen, October 4, 2010 00:01 Skomentuj komentarz


Na to słowo trafiam w kontekście VMware, dalej nie rozumiem,
bo tam są tylko konkrety (ustaw, przypisz itp).

darek, August 31, 2011 14:31 Skomentuj komentarz


Provisioning jest też często stosowany w branży IT, nie tylko teleco. Przy wystawianiu LUN-ow z macierzy dyskowej do jakiś serwerów również mówi sie o provisioningu.
Skomentuj notkę
6 wrzesień 2007 (czwartek), 22:33:33

Nieszczerość

Inspiracją jest taki oto krótki list (cytuje 60%):

----- Original Message -----
From: "M.... K...." <m.......@wp.pl>
To: "Wojtek" <wojtek@pp.org.pl>
Sent: Wednesday, September 05, 2007 9:44 PM
Subject: Nieszczerość

> Jesteś nieszczery, (...)
>
> (...)

No to muszę się poznęcać nad tym słowem.

Nieszczerość to
      mówienie nieprawdy
lub
      nie mówienie prawdy.

Nieszczerość to słowo bardzo dwuznaczne.

Pierwsze znaczenie to "mówienie nieprawdy", czyli mówienie kłamstwa. W tym znaczeniu jak chcemy miękko powiedzieć komuś, że nas okłamuje to zarzucamy mu nieszczerość, czyli kłamiąc tworzymy bagienko zakłamanych relacji. Nieszczerość w tym znaczeniu jest ewidentnie negatywna, sama w sobie jest złem i tworzy zło (jak każde kłamstwo).

Drugie znaczenie to "nie mówienie prawdy", z akcentem na "nie mówienie". W kontaktach międzyludzkich każdy ma prawo do swojej intymności i o pewnych rzeczach chce mówić otwarcie, o innych woli milczeć - intymność bowiem jest ryzykowna a przedstawiając prawdę o sobie innej osobie nie wiemy czy prawda ta zostanie wykorzystana dla naszego dobra, czy też wręcz przeciwnie. W tym znaczeniu nieszczerość to po prostu niepełna komunikacja spowodowana brakiem pełnego zaufania. Pojawienie się miłości (decyzji, o tym, że relacje mają tworzyć dobro) pozwala przełamać taką nieszczerość, pozwala zdjąć maskę i zbroję.


Kategorie: zabawa w słowa, _blog


Słowa kluczowe: nieszczerość, komunikacja, prawda, kłamstwo


Komentarze: (1)

krisper, September 10, 2007 23:21 Skomentuj komentarz


Ja odbieram nieszczerość jako zakłamane intencje komunikacji. Mówiąc prawdę też można być nieszczerym. Sama fałszywa komunikacja to kłamstwo i już. Chyba nie ma sensu dzielić go na miękkie i twarde.
Skomentuj notkę
24 sierpień 2007 (piątek), 19:34:34

Samotność

Definicja:
Samotność to stan osoby, w którym nie realizuje ona relacji międzyosobowych (interpersonalnych) z innymi osobami.

Powiązane słowa:

  1. Osoba - to bardzo trudne słowo, ale już je zdefiniowałem.
  2. Potrzeba zdefiniowana tego słowa pojawiła przy przy analizie pojęć wspólnota, razem, bliskość, intymność - pojęcia te muszą jednak poczekać na zdefiniowanie.

Kategorie: zabawa w słowa, fiki, _blog, fikisłowa, fikipedia


Słowa kluczowe: samotność


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
6 lipiec 2007 (piątek), 15:15:15

Kancelaria tajna

Kancelaria tajna
to wyodrębniona jednostka organizacyjna, w której są wytwarzane, przetwarzane, przekazywane lub przechowywane dokumenty zawierające informacje niejawne oznaczone klauzulą "poufne" lub stanowiące tajemnicę państwową. Jest komórką organizacyjną podległą bezpośrednio pełnomocnikowi do spraw ochrony informacji niejawnych, odpowiedzialną za właściwe rejestrowanie, przechowywanie, obieg i wydawanie takich dokumentów uprawnionym osobom. Powinna ona być zorganizowana w wyodrębnionym pomieszczeniu, zabezpieczonym adekwatnymi środkami ochrony fizycznej i obsługiwana jedynie przez pracowników pionu ochrony.

Kategorie: zabawa w słowa, _blog


Słowa kluczowe: kancelaria tajna


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
27 czerwiec 2006 (wtorek), 13:24:24

Muzyka współczesna

#1. Lubię słuchać drugiego programu Polskiego Radia, bo lubię muzykę współczesną. Ostatnio usłyszałem coś takiego:

 

Tomasz Stańko: "Serial" na trąbkę i taśmę magnetofonową.

 

Rewelacja ale pewnie w mp3 nie do zdobycia. Nie wiedziałem, że Stańko kiedyś w takie rzeczy (czyli "Studio eksperymentalne Polskiego Radia") się bawił.

#2. Słuchanie radia, w tym słuchanie muzyki współczesnej wymaga abym rozszyfrował ("Zabawa w słowa") na swój użytek takie trudne słowa:

  • punktualizm
  • sonoryzm
  • dekafonia
  • homofobia

Pewnie niedługo to zrobie, bo zwłaszcza te ostatnie słowo robi wielką kariere.


Kategorie: to lubię, zabawa w słowa, _blog


Słowa kluczowe: Muzyka współczesna


Komentarze: (2)

tmki, June 27, 2006 23:41 Skomentuj komentarz


ostatnie słowo robi mniej więcej taką karierę, jak sama homofobia, zwłaszcza ostatnio, robi w Polsce.

anonim, June 28, 2006 11:03 Skomentuj komentarz


Wikipedia:

Homofobia (od słów "homoseksualizm" i "fobia") - lęk przed zetknięciem się z, niechęć, potępienie bądź nienawiść wobec osób o orientacji homoseksualnej. Termin pojawił się w języku angielskim w roku 1969.
Skomentuj notkę

Dyrektor, kierownik (zabawa w słowa)

Definicja #1:
Dyrektor (od łac. dirigere, directum ‘wyprostować, kierować, urządzić’) osoba kierująca, zarządzająca instytucją, przedsiębiorstwem lub przedsięwzięciem.
Definicja #2:
Kierownik osoba kierująca pracą innych ludzi w ramach określonej struktury, której sam kierownik jest elementem.

A bez większego wchodzenia w szczegóły widzę to tak, że kierownikowi można się wtrącać w robotę a dyrektorowi nie wypada. A kim jest menadżer nie wiem i nie mam zamiaru wiedzieć.


Kategorie: zabawa w słowa, _blog


Słowa kluczowe: Dyrektor, kierownik, menadżer


Komentarze: (2)

lilienn, June 2, 2006 16:30 Skomentuj komentarz


dyr jest tez kierown? :D

anonim, March 2, 2010 22:06 Skomentuj komentarz


Zarząd - jednostka organizacyjna składająca się z zespołu ludzi uprawnionych do kierowania działalnością podporządkowanych jej organizacji lub jednostek organizacyjnych.
Skomentuj notkę
25 wrzesień 2005 (niedziela), 15:50:50

Słowa (Tadeusz Różewicz)

Słowa

Tadeusz Różewicz

słowa zostały zużyte
przeżute jak guma do żucia
przez młode piękne usta
zamienione w białą
bańkę balonik

osłabione przez polityków
służą do wybielania
zębów
do płukania jamy
ustnej

za mojego dzieciństwa
można było słowo
przyłożyć do rany
można było podarować
osobie kochanej

teraz osłabione
owinięte w gazetę
jeszcze trują cuchną
jeszcze ranią

ukryte w głowach
ukryte w sercach
ukryte pod sukniami
młodych kobiet
ukryte w świętych księgach

wybuchają
zabijają

Tomik "Wyjście", 2004

1. Robi wrażenie. Kupiłem tomik "Wyjście" i bardzo się cieszę.

2. Ludzie się zmieniają bo to napisał jakiś inny Różewicz niż ten, o którym uczyłem się w szkole.

3. Ja kupiłem w Merlin ale można też kupić "Wyjście" pod tym adresem:
http://www.krakinform.kei.pl/product_info.php?cPath=244&products_id=17956

4. Wygląda na to, że nie tylko dla mnie ważne są słowa.


Kategorie: poezja, zabawa w słowa, słowa, _blog


Słowa kluczowe: Różewicz, Tadeusz Różewicz, słowa, poezja


Komentarze: (2)

swojanka, September 26, 2005 00:00 Skomentuj komentarz


bo słowa są ważne, a niektórzy najpierw rzucają kamiennymi słowami, a potem zdziwieni pytają: "a co ja takiego powiedziałem/łam?"

Miłośniczka Słów Pis, March 14, 2010 14:47 Skomentuj komentarz


W pełni się z tym zgadzam. Również dla mnie słowa mają nieopisanie wielkie znaczenie. Są dla mnie jak człowiek, jak dobry przyjaciel, JAK PRZEWODNIK ŻYCIA...
Sama się dziwię, jak wielu ludzi nie docenia wartości słów. Raniąc słowa, ranią jakby...moją duszę...
Skomentuj notkę
21 wrzesień 2005 (środa), 22:24:24

Telekomunikacja (z cyklu: zabawa w słowa)

Definicja #1:
Komunikacja (porozumiewanie się) to proces przekazywania idei, myśli i obrazów pomiędzy co najmniej dwoma osobami.

Definicja #2:
Telekomunikacja to proces porozumiewania się (komunikacji) na odległość przy zastosowaniu środków technicznych.

Uwaga:
W definicji #1 użyto wiele kłopotliwych, trudnych w definicji pojęć. Np. pojęcie osoba, może w filozofii oznaczać np. człowieka, w pewnych warunkach zwierze, spółkę-podmiot prawa handlowego, jakiś byt duchowy: ducha, demona a może nawet Istotę Konieczną.

W sieciach telekomunikacyjnych osobą najczęściej jest człowiek, choć komunikuje się on czasami z zegarynką, skrzynką głosową lub demonem protokołu HTTP takim jak np. apache.

Istnieją futurystyczne teorie twierdzące, że sieci telekomunikacyjne dążą do pełnego wyeliminowania człowieka z procesów komunikacji. Przejawem prawdziwości tych teorii są Boty dyskutujące na chatach z Elisami.


Kategorie: telekomunikacja, zabawa w słowa, _blog


Słowa kluczowe: telekomunikacja, komunikacja, porozumiewanie się


Komentarze: (6)

tombl -> w34, October 7, 2005 03:39 Skomentuj komentarz


:-)
Nie jestem inżynierem! Jestem pedałem - humanistą.

Jednak nie udało Ci się "wyczuć swego"
albo raczej wyczułeś na wyrost...
:-)

pozdrawiam!

w34 -> tommbbl, September 25, 2005 10:02 Skomentuj komentarz


Hmmm. Też jestem inżynierem i wiem, co chcesz powiedzieć ale jestem też człowiekiem i nie mogę się ograniczać jedynie do bitów, sygnałów, modulacji i strat w kanale informacyjnym spowodowanych wszechobecną entropią.

Telekomunikacja albo będzie służyła człowiekowi do porozumiewania się albo człowiek będzie służył telekomunikacji tak jak służy bramka logiczka, złączka światłowodowa czy też antena. Czy chcesz być sprowadzony do tego poziomu? Przecież pisząc te słowa chcesz aby ktoś (jakiś człowiek) je przeczytał a nie jedynie podniecasz się, że za pośrednictwem jakiegoś HTTP ustawiłeś domeny magnetyczne na płaszczyźnie jakiego dysku w światowych serwerach.

Więcej człowieczeństwa (bo nie chcę napisać humanizmu) panie inżynierze! Jesteś człowiekiem i to co tworzysz tworzysz dla ludzi!

tommbbl, September 25, 2005 06:12 Skomentuj komentarz


proponuję uprościć sprawę. Komunikacja (w tym znaczeniu) to tyle co przekazywanie INFORMACJI).
Informacje przekazuje się między tzw. nadawcą i odbiornikiem. Tyle mówi tzw. teoria informacji, która jest dyspypliną jak najbardziej akademicką. Po co komplikować sprawę, bawić się w roztrząsanie znaczenia słowa "osoba"?

A "tele" znaczy tyle, co "na odległość".
Prościej, nieprawdaż?
Pozdrawiam.

swojanka, September 22, 2005 14:35 Skomentuj komentarz


p_tutka ma rację - wiem to sobie, ale nie wiem dlaczego tak się dzieje

p_tutka, September 22, 2005 09:53 Skomentuj komentarz


Im łatwiejsza, prostsza, tańsza i bardziej dostępna jest "Telekomunikacja" pomiędzy dwiema osobami, tym rzadziej te dwie osoby się ze sobą (Tele)komunikują.

marekm, September 21, 2005 23:24 Skomentuj komentarz


"Istnieją futurystyczne teorie twierdzące, że sieci telekomunikacyjne dążą do pełnego wyeliminowania człowieka z procesów komunikacji. Przejawem prawdziwości tych teorii..."

Przejawem fałszu tychże teorii jest niniejszy blog... ;)
Skomentuj notkę
18 wrzesień 2005 (niedziela), 17:46:46

Prośba

Definicja:

Prośba jest komunikatem międzyosobowym, w którym osoba komunikująca:

  #1 wyraża osobie komunikowanej swoją potrzebę;

  #2 informuję osobę komunikowaną o swym oczekiwaniu dotyczącym zaspokojenia potrzeby;

  #3 pozostawia osobie komunikowanej wolną wole w zaspokojeniu bądź też niezaspokojeniu tej potrzeby.

Przykład:

Przykład skrajny: przy dużym stole siedzi kilka osób; ktoś kogoś prosi o podanie solniczki leżącej na drugim końcu stołu. Normalną rzeczą jest, że solniczka zostanie podana ale punkt #3 pozwala siedzącym najbliżej powiedzieć "nie, nie damy ci soli". Zaspokojenie takiej potrzeby nie jest w analizie ciekawe, bo jest typowe - ale jak taka potrzeba nie zostanie zaspokojona to rozpoczynają się gierki, transakcje, manipulacje bo komunikujący chce posolić a komunikowany mając sól ma władzę i wolna wolę z solą uczynić co zechce.

Linki do innych słów:


Kategorie: zabawa w słowa, komunikacja, _blog


Słowa kluczowe: prośba, komunikacja, wolność, osoba, miłość


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
31 sierpień 2005 (środa), 22:06:06

Chwała (próba zabawy słowem)

1. Kim jest Bóg

Myślę, że relacja między Bogiem a człowiekiem bardzie przypomina relację stolarza ze stołem, malarza z obrazem, inżyniera z komputerem niż relację mistrza stolarstwa z czeladnikiem, relację dwóch kumpli malarzy albo małżeństwa inżynierów. Bóg jak ktoś, kto stworzył wszystko z niczego, jako ktoś kto był, jest i będzie zawsze, jako ktoś kto jest bardziej a nawet dużo bardziej i bardziej nie może być w swej naturze podobny do człowieka, choć napisane jest, że człowiek jest uczyniony na Jego obraz.

Bóg to ktoś bardziej i uświadamiając to zauważam, że pojawia się we mnie szacunek, pojawia się potrzeba poważnego potraktowania takiego bytu, pojawia się coś, co będę próbował uchwycić w słowa poniżej.

Czy to właśnie jest chwała?

2. Chwała

  • Miałem 9 lat, gdy będąc u ciotki w Sosnowcu mój starczy kuzyn pokazał mi tablicę propagandową na której oprócz innych haseł w stylu "niech żyje braterstwo LWP i Armii Czerwonej", "idee Lenina wiecznie żywe" napisane było hasło:

    "Hwała wyzwolicielom Sosnowca"

    Ja bym tego błedu nie zauważył, gdyż mając swoje 9 lat od  ortografii trzymałem się z daleka - ale ważniejsze jest to, że wtedy pierwszy raz spotkałem się z tajemniczym słowem "chwała", którego znaczenia zupełnie nie znałem. Chwalić się? tak, to rozumiem ale czym jest chwała?

  • Uwaga, muszę sprawić, że przez chwile będzie tu kościelnie.

    (#2a) Chwała na wysokości Bogu,
    a na ziemi pokój ludziom dobrej woli.
    (#2b) Chwalimy Cię.
    Błogosławimy Cię.
    Wielbimy Cię.
    Wysławiamy Cię.
    Dzięki Ci składamy,
    (#1) bo wielka jest chwała Twoja.
    Panie Boże, Królu nieba,
    Boże Ojcze wszechmogący.
    Panie, Synu Jednorodzony, Jezu Chryste.
    Panie Boże, Baranku Boży, Synu Ojca.
    Który gładzisz grzechy świata,
            zmiłuj się nad nami.
    Który gładzisz grzechy świata,
            przyjm błaganie nasze.
    Który siedzisz po prawicy Ojca,
            zmiłuj się nad nami.
    Albowiem tylko Tyś jest Panem.
    Tylko Tyś Najwyższy, Jezu Chryste.
    Z Duchem Świętym w chwale Boga Ojca.
    Amen.

    To co wypowiadane jest co niedziela można w pewnym abstrakcie streścić do dwóch zdań:

    (#1) Chwała Boga jest wielka (#2) a więc my go chwalimy.

    Wiem już co robimy, ale dlaczego? Czym jest ta chwała? Czy ma to jakiś związek z tym co zapisałem powyżej: Bóg do człowieka tak jak stolarz do stołu? Co powiedziałby stół swojemu twórcy?

  • Próbuję definiować (zabawa słowami)
    1. Chwała to opis stanu psychicznego osoby, której objawił się jej Stwórca.
    2. Chwała to reakcja Stworzenia na objawienie się Stwórcy.
    3. Właściwe spojrzenie stworzenia na Stwórcę.
    4. Właściwa relacja stworzenia do Stwórcy.
    5. Chwała to jedna z możliwych reakcji Stworzenia na Stwórcę (to od starotestamentowego "wpadania w zachwycenie")
    Chyba najbardziej pasuje mi to 2 i 4 ale.... musze pomieszać. Oto co mi wyszło.

    Chwała to reakcja, sposób patrzenia stworzenia na swojego Stwórcę. W sposób w jaki człowiek widzi Boga, gdy ten mu się objawia jaka Stwórca.

    I chyba z taką definicją na dziś musze się pogodzić. Może Pan sprawi, że wypracuję kiedyś lepszą.

  • Dziś zauważyłem, że na ulicy Rybnickiej jest mur a na nim ktoś napisał

    "Glory or death GKS"

    ale czy to ma coś wspólnego z moimi rozważaniami?

3. Reakcja na objawienie, na chwałę Boga.

Wydaje mi się, że możliwe są dwie reakcje człowieka na chwałę, na objawienie się Boga, na bożą chwałę:

  1. Pierwsza to oddanie chwały. Reakcja, której przykład pokazałem w cytowanej modlitwie: "wychwalamy cię... bo wielka jest chwała twoja"
  2. Druga to zignorowanie, olanie, stwierdzenie, że mnie to nie interesuje albo i nie dotyczy. Właśnie o tej postawie pisał Paweł w słowach: "... poznawszy Boga, nie uwielbili go jako Boga i nie złożyli mu dziękczynienia" (Rz 1.21)

4. Dlaczego Bóg nas stworzył?

Nie wiem. Wiem, że wielu zadaje takie pytania i fajnie - wszak rzeczą ludzką jest pytać. A ja nie wiem, przy czym nie zadawalają mnie już trywialne odpowiedzi w stylu, że stworzył, bo musiał kogoś kochać - to co, że niby przed stworzeniem mu czegoś brakowało?

Nie wiem, ale jakoś ostatnio nie brakuje mi odpowiedzi na to pytanie. Kiedyś jej szukałem - jak poznałem Boga to nawet pytałem go o to, ale jakoś odpowiedzi nie otrzymałem. A dziś nie wiem i nie przeszkadza mi to. Za to wiem na pewno, że skoro już jestem to widząc Jego chwałę chce na tą chwałę odpowiedzieć dziękczynieniem i wychwalaniem. Chcę aby wychwalanie Boga było celem mojego życia, chcę aby moja relacja z nim była właściwa dla relacji Stwórca - stworzenie.

5. O grzechu

Wiem, że upadek pierwszych ludzi spowodował zakłócenie w oddawaniu Bogu chwały, ot choćby w taki sposób, że nie widząc go zawsze możemy mieć wątpliwości, że mając popsute motywacje możemy bardziej chcieć dążyć do chwały własnej lub dążąc do oddawania czci stworzeniu (i znowu Paweł: "...i zamienili chwałę niezniszczalnego Boga na podobizny i obrazy śmiertelnego człowieka, ptaków, czworonożnych zwierząt i płazów ... i stworzeniu oddawali cześć, i służyli jemu, zamiast służyć Stwórcy") (Rz 1:23, 25).

Wiem, że celem procesu odkupienia jest przywrócenie stanu, w którym wszelkie stworzenie będzie mogło i będzie chciało oddawać Bogu chwałę, gdyż będzie stale w tej chwale przebywać (patrz Ap 21 i dalej).

6. Wnioski:

Nie wiem po co Bóg stworzył świat a na nim ludzi, ale skoro już to zrobił to dobrą (bo ustaloną przez Boga) relacją między Bogiem a ludźmi jest, że relacja w której ludzie patrząc na Stwórcę i widząc jego chwałę (to coś więcej) odpowiada na nią chwaląc (wpadając w za chwyt) Stwórcę i dziękując mu. W końcu jest za co dziękować, bo zawsze to lepiej być stworzonym niż być w niebycie (albo nie być w bycie) :-)

7. Inspiracja

Wykłady Sundara Krishnan gdzieś z 1990 roku. - podziękowania dla AS. Może kiedyż wykłady te tu opublikuje.


Kategorie: zabawa w słowa, _blog


Słowa kluczowe: chwała, Bóg, gloria


Komentarze: (1)

tmki, September 9, 2005 00:42 Skomentuj komentarz


ja tylko tak, bo zauważyłem lukę. Sam cytujesz:
"wychwalamy Cię, bo wielka jest chwała Twoja".

A skoro tak, to chwała jest przymiotem Boga, nie zaś czymś, co pojawia się na etapie kontaktu Boga z człowiekiem. Używając języka bardziej filozoficznego: jest przymiotem Boga, który istnieje niezależnie od postawy tego, który z Bogiem ma do czynienia.
Skomentuj notkę
5 czerwiec 2005 (niedziela), 20:18:18

Bogobojność (z cyklu: zabawa w słowa)

  1. Bogobojność to bardzo niemodne słowo. Europejskość, tolerancja, światowość - to są słowa, które zastosowane do współczesnych postaw są bardziej modne (trendy) ale bogobojność? Skąd się bierze to słowo? Na pewno jest to zlepek od "Boga" i "bać".
  2. O możliwościach Boga

    Jezus, posyłając swoich uczniów dał im takie wskazanie: "nie bójcie się tych (#1), którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej tego (#2), który duszę i ciało może zatracić w piekle."
    (Mt 10.28)

    O kim mówi tu Jezus?

    "tych (#1)" - ewidentnie chodzi o ludzi bo człowiek może zabić innemu człowiekowi tylko ciało. Jednak lektura księgi Hioba może poszerzyć nam grupę tych, którzy mogą zabić ciało o Szatana. No i dobrze - Szatana tez mamy się nie bać mimo iż puszczane po 23.oo w TV filmy sugerują inaczej. 

    "tego (#2)" - rozumienie tego wersetu tak się wykręciło przez wieki, że ludzie dopatrują się w nim Szatanowi i jemu to dają przywilej zatracania w piekle. Ale mi się wydaje, że w tym wersecie mowa jest o Bogu, bo to Bóg jako sędzia ma moc zatracić duszę i ciało w piekle. Boga się bójmy!

  3. Jeszcze o bogobojności

    Początkiem mądrości jest bojaźń Pana; Wszyscy, którzy ją okazują, są prawdziwie mądrzy.
    (Księga Psalmów 111:10)

    Bojaźń Pana jest początkiem poznania; głupcy gardzą mądrością i karnością.
    (Księga Przypowieści 1:7)

    Nie tak dawno zwiedzałem piękny, renesansowy pałac. O jego budowniczym wiadomo było tyle, że był szlachcicem, który opowiedział się po stronie reformacji mimo iż okolica była ewidentnie katolicka. Gospodarz na odrzwiach pałacu wypisał sentencje z Przypowieści 1.7 w łacinie, gdyż tym językiem porozumiewali się wówczas ludzie mądrzy.

    Obecny gospodarz obiektu opowiadał nam jak pałac zwiedzała wycieczka kleryków z pobliskiego seminarium. Sentencje przetłumaczyli jako "strach przez Bogiem" - ot, ciekawostka.

  4. Na definicje bogobojności dziś się nie wysilę - nie ma szans, za Cienki Bolek w tym temacie jestem. Ale już wiem, że bogobojność to coś mającego związek z poważnym traktowaniem, z wiedzą na temat możliwości Boga, z wiedzą na temat jego sprawiedliwości, z mocą, .... mało. Jak mało wiem o bogobojności.
  5. Droga ewangelii nie przekreśla sprawiedliwości Boga. Dzieło Jezusa nie może pomniejszać znaczenia jego wypowiedzi zapisanej w Mt 10.28 i choć wielu współczesnych teologów próbuje (podobnie jak świeccy psychoanalitycy) zlikwidować w naszych umysłach strach to wydaje mi się, że przeciwstawianie Bożego miłosierdzia Bożej sprawiedliwości jest niewłaściwe. Jezus powiedział że niektórzy "nie idą na sąd ale ze śmierci przeszli do życia" (J5.24) a więc wypowiadając tą dobrą nowinę nie zaprzeczył rzeczywistości sądu.
  6. Jak zakomunikować ludziom aby bali się Boga? Jeżeli wykupię za 100 tys. miesięcznie kanał na satelicie to nic nie da bo tam już takich kanałów jest już chyba z 10 (z tarotem i pornografią jest więcej). Jeżeli dam w Gazecie Wyborczej ogłoszenie... 

Kategorie: Biblia, zabawa w słowa, _blog


Słowa kluczowe: Bogobojność, Biblia, Bojaźń Pańska, mądrość, Psalm


Komentarze: (2)

inkasent, June 10, 2005 13:47 Skomentuj komentarz


wydaje mi,że nie musisz ogłaszać strachu przed Bogiem. On sam wydał parę ogłoszeń, które dotarły w każdy zakątek ziemi; tsunami, trzesienie ziemi itd.

wojtek, July 13, 2018 07:53 Skomentuj komentarz


Dlatego nie bądźcie nierozsądni, ale rozumiejcie, jaka jest wola Pańska.
(Ef 5,17)

Skomentuj notkę
23 maj 2005 (poniedziałek), 21:27:27

o zlu (zabaw w slowa ciag dalszy)

Zlo to nieistnienie dobra.

Tyle definicja - ale czy przy wielkosci problemu definicja ta nie jest zbyt trywialna? Oczywiscie - wielcy filozofowie beda w opaslych tomach rozwazac ta rzeczywistosc ale ja chcialbym tylko wyciagnac z tej definicji jedna mysl: zlo nie jest przeciwienstwem dobra; nie jest czyms na drugim biegunie, nie jest czyms czarym gdzie obok jest biale. O ile dobro jest stanem wyzszej harmonii, stanem porzadku, poukladania wszystkiego zgodnie z zasadami to zlo jest wtedy gdy tej harmonii brak, gdy jest balagan a zasady sa lamane. Ogolnie: zlo jest wtedy gdy nie jest tak jak byc powinno.

Oczywiscie na powyzszy wywod roznego rodzaju mysliciele zakrzykna: "a skad wiesz jak byc powinno?" Otoz ja nie wiem ale Bog wie gdyz to On okresla (definiuje) dobro. A jezeli ktos uwaza ze tym teizmem ide na skroty i latwizne to chetnie wyslucham rozwazan o dobru i zlu bez wprowadzania osoby Boga.

---

MDA nie ma polskich liter ale jest wygodne w używaniu na tarasie.

Kategorie: zabawa w słowa, filozofia, _blog


Słowa kluczowe: zło, dobro, filozofia


Komentarze: (1)

neno, May 24, 2005 10:43 Skomentuj komentarz


Ja nie wiem, czy dobro jest „stanem wyższego porządku”. Dobro jest wynikiem przepełniającej serce miłości. Rozmawiać nt. dobra i zła w oderwaniu od Boga jest znacznie łatwiej. Bo przecież każdy wie, co jest „dobre”, a co jest „złe” – tak wprost, z definicji - tyle, że hierarchia wartości w znacznej mierze zależy od warunków i kultury w jakiej zostaliśmy wychowani. Natomiast, gdy patrzymy na nasze postępowanie w kontekście Boga, musimy brać pod uwagę związek przyczynowo-skutkowy. Robimy coś złego z jakiegoś powodu, zawsze jest jakieś uzasadnienie: strach, doświadczenia itd. Tyle, że ze strony Boga spotykamy się ze zrozumieniem i wybaczeniem. Nasze zło jest jak drobiny kurzu unoszące się w świetle jego miłości i zrozumienia.
I proszę się mnie nie czepiać ! :)
Skomentuj notkę
14 marzec 2005 (poniedziałek), 09:42:42

Natura łaski (do dyskusji)

1. Łaska to trudne pojęcie. Tu napisze sobie tylko to, czym łaska jest a czym nie jest.

2. Łaska to relacja a nie substancja.

3. To ważne stwierdzenie, ale mimo to kościół próbuje traktować łaskę jako rzecz (udziela łask) i to rzecz o naturze płynnej (łaskami płynąca, łaski pełna).

A przecież pozdrowienie "Zdrowaś Mario, łaski pełna" jest bardziej życzeniem wygłaszanym na powitanie niż stwierdzeniem faktu. Wszak nikt nie sformułował jeszce dogmatu o wiecznym zdrowiu Maryi.

Kategorie: katolicyzm, zabawa w słowa, _blog


Słowa kluczowe: łaska, katolicyzm


Komentarze: (1)

krisper, March 14, 2005 16:44 Skomentuj komentarz


"Zdrowaś Maryjo" to zdaje się pozdrowienie od "Pozdrowiona bądż M..."
Skomentuj notkę
11 listopad 2004 (czwartek), 12:42:42

Nadzieja (z cyklu: zabawa w słowa)

1. Definicja

Nadzieją jest wiarą w to, że przyszłość będzie lepsza.

2. Komentarz

Jakaś słaba ta definicja, ale do tego słowa podchodzę już z rok i dopiero teraz mi się udało określić je jakkolwiek. Dobrze więc że jest chociaż to.

W Pawła w Tarsu nadzieja funkcjonuje obok wiary i miłości i to jest bardzo ciekawe połączenie

3. Linki


Kategorie: zabawa w słowa, _blog


Słowa kluczowe: nadzieja


Komentarze: (1)

lilienn, November 13, 2004 00:21 Skomentuj komentarz


Nadzieja- uczucie, które nie pozwala nam się poddać mimo przeciwności losu. Uczucie, które popycha Nas do niezwyczajnych czynów i osiągnięć, często z innej perspektywy wyglądających na niemożliwe. Nadzieja jest motorem życia, kto Jej nie posiada, ten zrezygnował z marzeń, calów. Poddał się.

To taka moja prywatna definicja, w którą głęboko wierzę.
Skomentuj notkę
27 październik 2004 (środa), 23:19:19

Kompromis

Kompromis - jakie to wstrętne, powiedział bym zgniłe słowo.

zgnily kompromis
Inspiracja: wydarzenia w Parlamencie Europejskim


Kategorie: zabawa w słowa, _blog


Słowa kluczowe: kompromis


Komentarze: (4)

lilienn, October 28, 2004 23:35 Skomentuj komentarz


Dziękuję za odwiedznie dragosystems.prv.pl :)

khan-goor, October 28, 2004 18:22 Skomentuj komentarz


no lepiej bym tego nie określił.
co najwyżej - dosadniej...

believ, October 28, 2004 14:32 Skomentuj komentarz


nigdy nie lubilam kompromisow.

lilienn, October 28, 2004 12:09 Skomentuj komentarz


A ja uważąm wrecz przeciwnie. Bo tak jak nie wszystko jest na śiecie czarne, albo białe, tak nie może buyć w wiekszości przypadków po myśli jednej ze stron :)
Skomentuj notkę
19 październik 2004 (wtorek), 21:48:48

Kultura

Definicja:
Kultura to całokształt materialnego i niematerialnego (duchowego) dorobku ludzkiej zbiorowości, a także ogół wartości, zasad, stylów życia i norm współżycia przez nią przyjętych; wszystko to, co powstaje dzięki pracy człowieka, co jest wytworem jego myśli i działalności.

Myśli nieuczesane:

  1. W Wikipedii przedstawiono takie definicję kultury: http://pl.wikipedia.org/wiki/Kultura#Definicje_kultury
  2. Cytat:

    "W 1912 roku Bronisław Malinowski napisał, że nie ma kultur wyższych i niższych, są tylko kultury inne, lecz równorzędne; tzn. ze każda kultura w ramach swojej struktury w pełni zaspokaja potrzeby człowieka - duchowe, społeczne itd. W 1912 r. brzmiało to jak wystrzał armatni w ciszy, było to uderzenie w cala koncepcje kolonializmu, która głosiła, ze niesie oświatę, religie, technikę. Malinowski powiedział, że nie mamy prawa mówić, iż tworzymy kulturę wyższą - tworzymy taką jak każda inna."
    (Bronisław Malinowski, ale chyba za Kapuścińskim, ale nie pamiętam z czego cytowane)

  3. Jednym z efektów ubocznych ewolucjonizmu jest wiara Europejczyków (i Amerykańców chyba też) w wyższość kultury zachodu nad innymi kulturami. Podobną wiarę dotyczącą własnej kultury można znaleźć też u Chińczyków (wszak to oni tworzyli Państwo Środka), Żydów, wyznawców Proroka oraz słuchaczy Radia Maryja choć w tych wypadku trudno mówić iż źródłem jej jest darwinizm a raczej należy upatrywać tego źródła w normalnej dla człowieka pysze.

Kategorie: kultura, zabawa w słowa, _blog, fikipedia


Słowa kluczowe: kultura, Bronisław Malinowski, Malinowski, Kapuściński


Komentarze: (3)

khan-goor, September 5, 2003 15:55 Skomentuj komentarz


no to czym się różni "kulturwa" od "kultury"??

Piotr Krysik, February 24, 2005 22:32 Skomentuj komentarz


Autor chyba nie zadał sobie trudu by zapoznać się z poglądem ewolucjonistów na kulturę. A ich pogląd jest taki, że kultura podlega również ewolucji, co więcej uważają przeważnie, że nie można stwierdzić iż istnieje jakiś obiektywny wskaźnik, który mógł by stawiać jedną kulturę nad inną. Wystarczyło chwilę poszukać po internecie, zapoznać się pobieżnie z pracami Richarda Dawkinsa ("Samolubny Gen" ostatni rozdział) czy Susan Blackmore ("Maszyna memowa"). Zauważalnym jest, że ewolucjoniści zadają sobie więcej trudu by wypowiadać MERYTORYCZNE argumenty, a nie zwykłe przekręcanie faktów. To, że "europejczykom" może przychodzić do głowy taki pogląd na podstawie teorii ewolucji, to nie wina tej teorii, a ewentulnego niedostatku wiedzy "europejczyków".
Może odwróćmy i powiedzmy, dlaczego katolikom wydaje się, że ich wiara jest w czymś lepsza od jakiejkolwiek innej?

E, October 20, 2004 18:23 Skomentuj komentarz


Skoro kultura to m.in. całokształt działalości danych jednostek tworzących społeczeństwo to niestety,z wielkim bólem obalę teorie B. Malinowskiego..i stwierdze,że jednak istnieje kultura wyższa;reprezentuje ją Szanowny Przełożony Radio Maryja bo nie dość ze rydzykowe wykształcenie jest wyzsze to i stopa zyciowa równiez.Nie ukrywajmy:Radio o kulturze wyzszej....;)
Skomentuj notkę
4 sierpień 2004 (środa), 09:58:58

Słowa (nie)religijne

Słowa mają swoje znaczenie. Słowa należy poważnie traktować, słowami należy się przejmować, używać ich, dochodzić znaczeń, szukać, badać, dociekać, bawić się nimi ale bawić się w prawdzie, bo zabawa w wykręcanie słów prowadzi nie tylko do nieporozumień między osobami, prowadzi też do poważnych błędów i to do błędów życiowych, które mają bardzo poważne konsekwencje. Otóż słowa są ważne.

A Szatanowi znowu coś się udało. Udało mu się wyciągnąć z codziennego języka wiele słów, na które ponalepiał nalepkę "słowo religijne" co oznacza tylko tyle, że nie warto tego słowa używać, albo można go używać czasami, w określonym kontekście, otoczeniu, np. w kościele o ile do kościoła czasami się zagląda. Ale czy rzeczywiście słowa mają etykietki? Kiedyś zastanawiałem się nad słowem błogosławieństwo - przecież różnica pomiędzy błogosławieństwem a szczęściem jest taka, że błogosławieństwo ma swoje źródło w Bogu a szczęście jest czymś ogólniejszym, bez wnikania w jego pochodzenie. Jeżeli Bóg jest elementem jakiejś religii to słowo błogosławieństwo ma więc religijne konotacje ale jeżeli Bóg to realność? Jeżeli Bóg to realny element otaczającej nas rzeczywistości to wcale już tak nie jest! Jeżeli ktoś wierzy w to, że Bóg ma coś w jego świecie do powiedzenia to słowa błogosławieństwo nie powinien odkładać na górną półkę.

No dobra - a teraz mały słownik słów, które moim zdaniem religijne nie są ale poprzez to, że bywają używane do określania relacji człowieka z Bogiem są szczególnym celem ataków Szatana. Lecimy. 

  1. Zbawienie - słowo, które opisuje proces wyjścia z tarapatów, z kłopotów i to poważnych kłopotów. Ktoś miał poważny problem, coś się stało i już problemu nie ma. Biblia używa tego słowa w bardzo niereligijny sposób: np. napisane jest, że w czasie potopu Noe budując arkę zbawił siebie i swoją rodzinę (Hebr 11.7). Gdyby nie zbudował, podobnie jak nie budowali arki inni ludzie na świecie miałby kłopot. Zbudował i przez to wyszedł cało z kataklizmu, który nawiedził świat.

    Słowo zbawienie jest w tej chwili popsute w ten sposób, że oznacza jakiś przyjemny stan po śmierci przy czym zupełnie nie wspomina się o tym, że stan obecny (znaczy przed śmiercią) jest w jakiś sposób problematyczny. To tak jakby nie miało być potopu, Noe zbudował arkę bo to było jego hobby, a potem wszyscy żyli długo i szczęśliwie mając po 7 dziewic (specjalnie przytaczam tu obraz zbawienia wg Islamu). Tak więc aby słowo zbawienie działało niezbędne jest przyjęcie prawdy o tym, że ma się problem.

    Ale czy współcześni ludzie mają jakiś problem przed Bogiem? Czy czują, że są grzeszni i jakoby potrzebowali zbawienia? Chyba nie, co najwyżej psychoanalityka który rozwiązałby problem poczucia winy i słabej oceny własnej wartości.

  2. Wybawienie - to słowo chyba znaczy to samo co zbawienie, choć wydaje mi się, że w naszej współczesności jest nieco mniej religijne, a więc mniej zepsute.
  3. Odkupienie - słowo mało używane, gdyż problem niewolnictwa mamy chwilowo za sobą. Słowo oznaczało, że ktoś był niewolnikiem i ktoś inny zapłacił za niego cenę po czym go uwolnił. Aby znaleźć zastosowanie dla słowa nie potrzeba odwoływać się do Biblii ani nawet do czasów rzymskich - wystarczy popatrzeć na amerykańskich XIX-wiecznych. abolicjonistów, który w swej naiwności wykupili ileś tysięcy amerykańskich, czarnych niewolników po czym wsadzili ich na okręty i wysłali do Afryki. Ci uwolnieni murzyni w Afryce utworzyli państwo z obowiązującym jedynym znanym im systemem społecznym, czyli z niewolnictwem. Państwo Liberia miało wszystko tak samo jak w USA, tylko że w pięknych domach mieszkali murzyni wykształceni (odkupienie niewolnicy) a niewolnikami byli murzyni złapani w dżungli.

    Odkupienie to zapłacenie właścicielowi za niewolnika po czym obdarowanie go wolnością. Myślę, że słowo to mogło by być używane i dziś, wszak niewolników i niewolnic jak dokładnie popatrzeć nie brakuje. I nie ma tu na myśli tylko kobiet sprzedanych do domów publicznych ale wielu ludzi złapanych na szybki kredyt, ratujących się przed jednym wierzycielem szybkim kredytem u drugiego. Tacy ludzie też wymagają odkupienia, bo jak ktoś ma długi i trudno mu je spłacić, to właśnie jest wplątany we współczesną formę niewolnictwa.

  4. Wykupienie - chyba to samo co odkupienie, więc nie będę na siłę szukał różnic. W naszym języku można się fajnie bawić przedrostkami.
  5. Wyzwolenie też dotyczy problemu niewoli, tyle tylko, że ma zastosowanie w chwili gdy zniewalający nie chce swojego niewolnika sprzedać i uwalniający musi zastosować siłę. Z odkupieniem czy też wykupieniem mamy więc doczynienia w chwili, gdy świat jest bardziej stabilny i można negocjować, targować się zaś z wyzwoleniem bardziej, gdy mamy doczynienia z konfliktem, wojną, napaścią. Wyzwala się bardziej jeńców niż niewolników.
  6. Nowe narodzenie - słowo trudne do określenia, gdyż każdy z narodzonych narodził się raz i tylko jeden raz. Za to w życiu niektórych ludzi zdarzają się wydarzenia, które tak bardzo zmieniają jakąś jakość ich życia iż osoby te mówią o nowym życiu i przez to o tym odmieniającym wydarzeniu jako o nowym narodzeniu. Wiem o tym, że spotkanie z Jezusem dla wielu osób staje się nowym narodzenie, wiem że Jezus rozmawiał o tym z Nikodemem, wiem że zadziałało to w moim życiu ale skoro Jezus żyje to czy fakt nowego narodzenia to realność czy też religia?
  7. Usprawiedliwienie - słowo wybitnie prawnicze, choć w naszej rzeczywistości mało używane. W końcu u nas w więzieniach siedzą sami niewinni za to przestępcy przebywają głównie na wolności. Ale zakładając prawość sądu (z ludzkim sądami mamy tu problem) z usprawiedliwieniem mamy doczynienia w chwili, gdy ktoś będąc oskarżony o złamanie prawa przeprowadzi dowód, że prawa nie złamał. Może np. wskazać na nowe okoliczności albo wyjaśnić swoje postępowanie w oparciu o inne, ważniejsze prawo.
  8. Przebaczenie - termin dotyczy relacji dwóch osób, ktoś względem kogoś zawinił (bez wnikania czy złamał prawo cywilne, obyczaje, czy tylko sprawił komuś przykrość) a ten mimo to nie żywi do niego urazy. Przebaczenie w jakiś sposób powiązane jest zapominaniem, ze stworzeniem w swoim umyśle nowego obrazu osoby, której przebaczamy.

    O Bogu: jak daleko wschód od zachodu tak daleko Bóg odsuwa on siebie pamięć o naszych grzechach. (Psalm 103.12)

  9. Potępienie - często używane jako przeciwieństwo zbawienia, ale chyba nie jest to poprawne, bo odnosi się do nieprawidłowego znaczenia słowa zbawienie.

    Powszechne znaczenie znowu odnosi się do czegoś po śmierci. Pewnie chodzi o jakieś karanie, gotowanie w smole, piłowanie piłą przez diabły w piekle albo błądzenie w smutku bo jakiś pustkowiach.

    Ale skoro prostuję znaczenie słowa zbawienie to muszę jakoś wyprostować potępienie. Zbawienie to wyciągnięcie z kłopotów a więc potępienie to pozostawienie kogoś w kłopotach mimo iż miało się potencjał aby mu pomóc i go wyciągnąć. Potępienie Noego polegało by więc na niepoinformowaniu go o planowanym potopie i nie przekazaniu wraz z zachętą planów arki. Co by się stało? Pewnie tak jak pozostali ludzie Nowe by się utopił - byłby potępiony.

  10. Łaska - jak daje się komuś coś dobrego, czego ten ktoś nie ma szans od nas uzyskać ani dlatego, że się nam przypodobuje, ani za pieniądze, ani z mocy prawa a mimo to mu dajemy, to jest to łaska. Nie jest więc łaską dziedzictwo, bo ono się należy, ale niewydziedziczenie kogoś, kogo prawo wydziedzicza już łaską jest. Łaską jest też usynowienie, adopcja.

Na dziś tyle ale widzę, że nad tymi słowami należy jeszcze popracować.


Kategorie: ewangelia, zabawa w słowa, _blog


Słowa kluczowe: zbawienie, wybawienie, odkupienie, łaska, wiara, przebaczenie, usprawiedliwienie, potępienie, wyzwolenie, łaska


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
19 lipiec 2004 (poniedziałek), 21:16:16

Inteligencja (z cyklu: zabawa w słowa)

Wg. Mirka G.:

Inteligencja to zdolność do rozwiązywania problemów.

Definicja wydaje się być prosta.

Inteligentni są więc ludzie. Inteligentne są też zwierzęta, więcej - zwierzęta są w tych poszukiwaniach rozwiązań bardzo twórcze.

Ale w myśl tej definicji komputery inteligentne nie są, gdyż problemy rozwiązują nie maszyny ale ludzie, który je tworzą a potem programują. Tak więc inteligencja jest u programisty tworzącemu algorytm, który potem komputer (zwany kiedyś mózgiem elektronowym lub sztuczną inteligencją) poprzez szybkie przetwarzanie realizuje poszukując rozwiązania problemu. Niektórzy wierzą, że komputery kiedyś będą na tyle szybko liczyć (po mojemu mieszać w swoich pamięciach), że będą już inteligentne - ale ja w to nie wierzę. Maszyna zawsze będzie tylko maszyną.


Kategorie: zabawa w słowa, _blog


Słowa kluczowe: inteligencja, problemy, rozwiązania, rozwiązywanie, twórczość, kreatywność


Komentarze: (1)

Wojtek, July 28, 2004 22:47 Skomentuj komentarz


Maszyna będzie maszyną...
Ale co jest maszyną ?
Czy będzie maszyną komputer złożony z komórek neuronowych połączonych z częściami mechanicznymi(a takie proste połączenia już dziś się tworzy eksperymentalnie)
Skomentuj notkę
7 lipiec 2004 (środa), 22:02:02

Naj...

1. Przedrostek "naj" powoduje, ze znajdujacy sie za nim przymniotnik pecznieje do rozmiaru absolutu. Jakby niewiedzac tego wielu ludzi uzywa go w sposob zupelnie nieodpowiedzialny. Mamy wiec "najnizsze ceny", "najlepsza jakosc" tyle tylko, ze uzywajac tak mocnych slow powinno sie najpierw sprawdzic, czy rzeczywiscie ma sie najnizsze ceny i cos robi sie w najwyzszej jakosci.

2. Absolut slowka naj..., (jak to czesto bywa wsrod aboslutow) wyklucza istnienie innych absolutow. Tylko jeden produkt moze miec naprawde najnizsza cene. Nie wiem wiec dlaczego na rynku kart telefonicznych, na 10 produktow dostepnych na mojej poczcie 8 oferuje najtansze polaczenia. Znaczy sie wiem! Co najmniej 8 producentow klamie w swych reklamach czy to wprost, czy tez przez jakies niedopowiedzenie, albo wprowadzenie nowej kategorii (to w mysl zasady: nie mozesz byc pierwszym w jakies kategorii - wymysl nowa kategorie, w ktorej bedziesz pierwszy). Tak wiec klamsto, klamsto, klamsto co mnie jak zwykle wkurza, bo taki juz jestem.

3. A Win98 w wersji angielskiej nie maja polskich literek. Fatalnie! Jak kiedys mozna bylo pisac bez polskich liter!

Kategorie: zabawa w słowa, marketing, _blog


Słowa kluczowe: naj...


Komentarze: (2)

khán-gőör, July 9, 2004 14:49 Skomentuj komentarz


a mozna bylo, mozna. niektorym do dzisiejszego dnia pozostala ta umiejetnosc NIE wciskania ALTu :))

wings, July 8, 2004 14:00 Skomentuj komentarz


a ja mam swoją NAJukochańszą córenkę w niebie... i tego już nic ani nikt nie zmieni...
Skomentuj notkę
13 czerwiec 2004 (niedziela), 12:23:23

Mufa światłowodowa (z cyku: zabawa w słowa)

Definicja:
Mufa światłowodowa to kompletny zestaw osprzętu do trwałego połączenia dwóch (lub większej liczby) odcinków instalacyjnych kabli światłowodowych.

Jak szaleć to szaleć. Kto powiedział, że nalezy się tylko zastanawiać nad tak trudnymi słowami jak "prawda".

thx 4 MŚ


Kategorie: zabawa w słowa, telekomunikacja, zawodowe, _blog


Słowa kluczowe: mufa światłowodowa, światłowód, telekomunikacja


Komentarze: (4)

pepegi, June 14, 2004 12:30 Skomentuj komentarz


póki desygnat definicji można zobaczyć albo dotknąć, jest nieźle. z "systemem" jest gorzej, a z "prawdą" to już total kanał.

M.Ś., June 14, 2004 00:13 Skomentuj komentarz


No to ja "idę na całość" :) i dodaję, że mufy mogą być:
-przelotowe i
-zakończeniowe :)

A na zdefiniowanie czekają jeszcze:
-patchcordy
-kable
-przełącznice
-agregaty
-UPS`y
-tłumiki
-polaryzatory
-izolatory
-rozgałęźniki
-konwertery
-adaptery (...) :)

Życia nie starczy :)


piter, September 19, 2006 19:11 Skomentuj komentarz


Mufa może być i często bywa również rozgałęźna

not-an-angel, June 13, 2004 19:54 Skomentuj komentarz


no proszę, a moja Mufa nawet pewnie o tym nie wie:]
i pozostaje zwykłym kotem
Skomentuj notkę
8 czerwiec 2004 (wtorek), 09:36:36

Rozdział (z cyklu: zabawa w słowa)

Rozdzial to czesci np. ksiazki lub opracowania, sprawozdania itp. tworzona jest w celu uporzadkowania publikacji i wiekszej przejzystosci.
Rodziały moga byc numerowane np. Rozdzial 1, Razdzial 2, ... albo Rozdzial I, Rozdzial II ...
mogą mieć też tytulu.

Alek - dziękuję za definicję. Mam jedno słowo więcej!


Kategorie: zabawa w słowa, _blog


Słowa kluczowe: rozdział, książka


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
14 kwiecień 2004 (środa), 09:40:40

Sygnał #2 (z cyklu: zabawa w słowa)

1. Definicja podana wczoraj jest za bardzo osobowa. Za dużo w niej celowości, za dużo inteligencji. Przystępuję więc do jej uproszczenia poprzez usunięcie celu. Lepiej więc niech brzmi tak:

Sygnał to niosąca informacje zmiana wielkości fizycznej.

2. I teraz dochodzę do dużo większego problemu zawartego w tej definicji. A co to jest informacja?

Informacja to ....

3. Nie wiadomo za bardzo co to jest informacja (na dziś) ale wiadomo w czym się ją mierzy. Jednostką informacji jest bit.

4. Przy okazji pomierzę sobie pewne rzeczy. Biblia Gdańska przy wyjątkowo nieoptymalnym kodowaniu zawiera 33 441 560 bitów (4 180 195 bajtów) informacji. Jak się ktoś spręży i zakoduje to inaczej może to samo zmieścić w 1/3 objętości. Ale przecież Objawienia nie da sie skompresować :-)

5. Przy tak numerycznym podejściu można zrobić parafrazę lutrowskiego powiedzenia iż "33 441 560 bitów zawiera wszystko, co jest dla człowieka niezbędne do zbawienia".

6. thx. mm.

Kategorie: zabawa w słowa, telekomunikacja, _blog


Słowa kluczowe: sygnał, informacja, komunikacja, telekomunikacja, wielkość fizyczna, wiadomość, bit, bajt, transmisja, dane


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
13 kwiecień 2004 (wtorek), 09:04:04

Sygnał (z cyklu: zabawa w słowa)

Definicja:
Sygnał to zmiana jakiejś wielkości fizycznej odbierana w celu uzyskania informacji.

Kategorie: zabawa w słowa, telekomunikacja, _blog


Słowa kluczowe: sygnał, informacja, komunikacja, telekomunikacja, wielkość fizyczna, wiadomość, bit, bajt, transmisja, dane


Komentarze: (2)

w34 -> marekm, April 14, 2004 09:26 Skomentuj komentarz


Gdyby to było takie proste.

Otóż książkowa definicja brzmi: "Sygnał to niosąca informacje zmiana wielkości fizycznej."

Wczoraj, jak myślałem o tym zabrakło mi celu. Jeżeli nikt nie słucha to czy to jest syganał? No tak, ale przecież nadaje się sygnały to tu, to tam w nadziei, że ktoś odbierze - tak więc powinien być odbierający - dlatego ten cel do definicji wstawiłem.

Ale po chwili zastanawiałem się, czy czasem nie zająć się nadającym, czy definicja nie powinna brzeć tak jak ją określiłem "zmiana w celu wysłania informacji". Tak myślałem, ale znalazłem przykłady sygnałów, które odbiera się a trudno powiedzieć aby ktoś je nadawał.

Kto nadaje sygnał, że zarówka w kierunkowskazie jest dobra? No, można powidzieć, że inżynier projektujący samochód. Albo może właściel samochodu - w końcu on ma wszystkie środki aby taki sygnał do siebie nadać jak żarówka się zepsuje i jest najbardziej zainteresowany aby go odebrać. Myślę, myślę ...

... i widzę, że problem celu, osoby, inteligencji (cokolwiek to znaczy) jest w tej definicji problemem.

Chyba w związku z tym należy powrócić do definicji książkowej a zająć sie dużo trudniejszym słowem użytym w definicji, czyli infomacją.

Co to jest informacja? I tu zaczynają się schody.

marekm, April 13, 2004 22:13 Skomentuj komentarz


A co w stytuacji, kiedy ktos "zmienia wielkosc fizyczna" a nikt tego nie odbiera?

Wedlug mnie "sygnał" to zmiana jakiejś wielkości fizycznej zrealizowana w celu nadania informacji.
Skomentuj notkę
9 kwiecień 2004 (piątek), 16:39:39

Władza #2 (z cyklu: zabawa w słowa)

  1. Kiedyś (29 lipca 2003) napisałem, że:

    Władza to przywilej stanowienia i egzekwowania prawa.

     Po wczorajszej lekturze widzę słabość tej definicji.

  2. Lepsza definicja:

    Władza to możliwość wpływania na otaczającą rzeczywistość.

  3. Moja pierwsza definicja sprawdzała się jedynie w systemach o jasno i jednoznacznie określonych zasadach. Wiadomo kto w jakiej dziedzinie jest władcą i ma przywilej stanowienia prawa. Władca wydaje oświadczenia woli stanowiące prawo i prawo ma być realizowane, przez co władca wpływa na otoczenie realizując swoją władze.

    Ale przecież istnieją systemy z nieuporządkowanymi zasadami. Np. wojna tworzy taki system, gdzie władzę ma ten, kto jest silniejszy i realizuje ją nie poprzez prawo ale poprzez przemoc i siłę.

  4. Przemoc i siłę mogą stosować tylko osoby względem innych osób. Stosuje się je w chwili, gdy wola dwóch osób jest sprzeczna i nie można dość do porozumienia. Osoba silniejsza zastosuje swoją moc w celu przełamania woli osoby słabszej - w celu zniewolenia jej.
  5. Stosowanie przemocy względem bytów nieosobowych nie jest możliwe. Albo ma się nad nimi władzę albo nie. Nie ma co bić się z zepsutym telewizorem, można co najwyżej ukraść ze sklepu nowy ale to jest już przemoc skierowana nie przeciwko telewizorowi ale przeciwko osobie będącej właścicielem sklepu z telewizorami.
  6. Inspiracja: Leszek Kołakowski, "Mini wykłady o maxi sprawach". Wykład pierwszy, "O władzy", pierwsze 3 strony, bo potem zasnąłem.
  7. Linki historyczne:
  8. Przemyślenia korporacyjne i polityczne:
    • W korporacji nic tak do końca nie wiadomo. Niby tworzy się zasady, kto za co odpowiada, ale wielu menadżerów omija te zasady, specjalnie tworzy furtki, nie dopowiada. Osoby na niższym szczeblu bronią się tworząc dupokrytki, nie przejawiając inicjatywy, nie wychylając się. Jak zrobisz coś dobrego - sukces będzie sukcesem szefa. Jak projekt się sypie - winę ponosi podwładny. Korporacje ze swoimi tylko pozornie ustalonymi zasadami to systemy iście szatańskie.
    • Gdy wszystko jest jasne i określone życie jest łatwiejsze. Wydaje się, że takie systemy tworzy Bóg, bo przecież wszystko co tworzy tworzy poprzez prawo. On wypowiedział Słowo i stało się. Więcej - On wypowiada Słowo i dzieje się.
    • Wojna jest systemem w którym rola prawa się zmniejsza a rola przemocy wzrasta. Truizm? Zapewne tak ale ten truizm wyjaśnia dlaczego Izrael zabił Jasina - wszak Hamas prowadzi z państwem Izrael wojnę. Nie miejsce na działania prawne, na sądy, oskarżenia i obrony, kary albo uniewinnienia - wojna to czas na przemoc, czas na rakiety a przemoc, czyli siłowe ograniczenie czyjejś woli w ostateczności prowadzi do zabicia, czyli uniemożliwieniu danej osoby jakiegokolwiek wpływania na losy tego świata, odebranie jej ziemskiej władzy w całości.

Kategorie: zabawa w słowa, _blog


Słowa kluczowe: władza, moc, rzeczywistość, prawo, wolność


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
3 kwiecień 2004 (sobota), 21:43:43

Publiczny i prywatny

Publiczny to taki dostępny dla każdego, przeznaczony dla każdego człowieka, który tylko zechce z tego czegoś, co jest publiczne skorzystać. Np. miejsce publiczne cechuje się tym, że każdy tam może przyjść, pobyć ile chce i wyjść kiedy uważa, że wyjść już należy.

Prywatny to przeciwieństwo tegoż. Prywatny znaczy - czyjś, bez wnikania czyj ale w tle jest gdzieś ten ktoś, kto określa zasady, zaprasza, zgadza się na to a nie zgadza na tamto.

W dziecinie publicznej mamy więc:

  • Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej - co oznacza, że przyjść i leczyć się tam może każdy (w domyśle, każdy ubezpieczony).
  • Miejsce publiczne - a więc ulice, place, dworce, sklepy... nawet fryziej jest miejscem publicznym przez co ZAIKS ściga fryzjerów za to, że słuchając przy pracy radia naruszają prawa autorskie.
  • Dług publiczny - nie wiadomo dokładnie kto jest wierzycielem ale dłużnikiem są wszyscy niezależnie od tego, że nie wszyscy pożyczali ale pożyczała np. ekipa Leszka M.
  • Użytek publiczny.
  • Dom publiczny - zupełne przeciwieństwo domu prywatnego i tego co się tam robi, w domu publicznym może każdy w prywatnym już nie.
  • Wróg publiczny, zwłaszcza wróg publiczny numer jeden :-)
  • Oskarżyciel publiczny to taki, co działa w imieniu wszystkich (na tyle, na ile wszystkich jest państwo, który takie oskarżyciela zatrudnia ... patrząc na Kapustę mogę mieć wątpliwości, że oskarżyciel publiczny naprawdę jest publiczny).
  • Klucz publiczny - w szyfrowaniu ta część klucza szyfrującego, co każdy może, a nawet powinien ją móc przeczytać. Miałem kiedyś taki klucz, ale mi się gdzieś zgubił :-)
  • Publiczny przetarg - teoretycznie wystartować może każdy, choć czasem publiczne przetargi są tylko z nazwy.
  • Transport publiczny - każdy może się takim transportem przejechać, ale ja zdecydowanie preferuje prywatny.
  • Publiczny Dostęp do Internetu (PDi) - taki fajny operator wtedy był, a nazwa powstała w czasach, gdy Internet był jeszcze akademicki a więc nie do końca publiczny.

Ciekawostką jest, że do 1990 r. w naszym języku publiczny funkcjonował praktycznie tylko w połączeniu z domem. Przez pojawienie się siły w znaczeniu prywatny należało szybko określić co jest publiczne. Np. transport przez całe lata był, był on państwowy ale ponieważ wszystko było państwowe nie było potrzeby wyróżniania tego.

W dziecinie prywatnej pojęć znalazłem zdecydowanie mniej:

  • Teren prywatny (np. trawnik pod moim domem, choć jak przemyśliwałem kilka dni temu, niekoniecznie czuję aby był on mój);
  • Objawienie prywatne - to taka rzeczywistość katolicka...
  • Prywatny Dom Opieki - taka instytucja opiekuje się tylko wybranymi przez siebie osobami, pewnie kryterium jest kasa ale "dom opieki dla ludzi bogatych" brzmiałoby niepolitycznie.
  • Klucz prywatny - przeciwieństwo klucza publicznego - ten kawałek klucza powinien mieć tylko ten co rozszyfruje wiadomość (albo jakoś tak, nie pamiętam dokładnie).

Jest jeszcze:

  • Prywatny gabinet lekarski jest już jednak zupełnie z innej bajki, bo przyjść może każdy, kogo na to stać, ale znaczenie słowa prywatny w tym kontekście pochodzi z czasów, gdy istniała tak zwana inicjatywa prywatna, czyli prywaciarze.
  • Prywaciarz - ktoś kto prowadzi działalność we własnym imieniu. Do roku 1990 rzecz rzadko spotykana, przez co stało się to synonimem jakości (niekoniecznie najwyższej), bogactwa, inicjatywy, gospodarności, normalności ale też cwaniactwa.

Jak to ciekawie słowa zmieniają swoje zabarwienia a czasem znaczenie na przestrzeni czasu.

Dopisek od Żelaznego
Jeszcze "dobro publiczne", dla którego niegdyś warto było poświęcić szczęście własne (prywatne) lub czyjeś (też prywatne). Powyższą operację oceniania, czyje dobro jest większe (ważniejsze) na korzyść grupy, ukrywano pod pseudonimem: "pro publico bono".


Kategorie: zabawa w słowa, _blog


Słowa kluczowe: publiczny, prywatny, prawo


Komentarze: (2)

w34, April 5, 2004 10:18 Skomentuj komentarz


Thx. Wrzucam w tekst przemysleń, bo warte jest tego.

Żelazny, April 3, 2004 22:41 Skomentuj komentarz


Jeszcze "dobro publiczne", dla którego niegdyś warto było poświęcić szczęście własne (prywatne) lub czyjeś (też prywatne). Powyższą operację oceniania, czyje dobro jest większe (ważniejsze) na korzyść grupy, ukrywano pod pseudonimem: "pro publico bono".
Skomentuj notkę
18 styczeń 2004 (niedziela), 12:06:06

Sprawiedliwość

Definicja:
Sprawiedliwość to cecha działania osoby polegająca na konsekwentnym stosowaniu obowiązującego prawa.

Myśli nieuczesane:

  1. W przypadku osób posiadających władzę (rząd, władca, król, Bóg, itp) cecha ta dodatkowo polega na zgodnej z prawem ocenie postępowania osób podlegających władzy, w szczególności nagradzania za postępowania za które należy się nagroda i bezwzględnego karania za postępowanie przewidziane karą.
  2. Patrz: władza, miłosierdzie, usprawiedliwienie.
  3. Usłyszane w radiu:
    Sprawiedliwość to mocna, stała wola oddawania każdemu tego, co mu się należy.
    (Święty Tomasz z Akwinu).

Kategorie: zabawa w słowa, filozofia, _blog, fiki, fikisłowa, fikipedia


Słowa kluczowe: Sprawiedliwość, Tomasz z Akwinu, filozofia, prawo, władza, systemy filozoficzne


Komentarze: (4)

ireo, July 7, 2005 09:49 Skomentuj komentarz


a mnie się najbardziej podoba następujące:
jeśli szukasz sprawiedliwości - szukaj w słowniku na literę S

krisper, January 23, 2004 19:22 Skomentuj komentarz


Problem polega na tym, że w konfrontacji z samą sprawiedliwością ani ja ani TY ani nikt na świecie nie ma szans...

red/wl (pepegi.blog., January 19, 2004 14:47 Skomentuj komentarz


krisper> może i gówno warta, ale byłaby najprawdziwszą sprawiedliwością chyba, nieskażoną czymś, co jest dobre, ale niekoniecznei sprawiedliwe... a przecież nie chodzi o to, czy dobre czy niedobre, tylko czy sprawiedliwe...

krisper, January 18, 2004 20:07 Skomentuj komentarz


Ja się zetknąłem z definicją Arystotelesa i dość mi się ona podobała, a brzmiała mniej więcej tak, że sprawiedliwość to rozum wyzbyty miłosierdzia. I tak w środku czuję, że sprawiedliwość bez miłosierdzia jest gówno warta.
Skomentuj notkę
10 grudzień 2003 (środa), 19:03:03

Zabawa w słowa ma sens?

Myśl zassana z nina.blog.pl:

Nie rozmawia się z tym, kto nie rozumie znaczenia słów.

Jest piękna!


Kategorie: zabawa w słowa, złota myśl, _blog


Słowa kluczowe: słowa, znaczenia, znaczenie słów


Komentarze: (10)

emi_grise, December 12, 2003 14:56 Skomentuj komentarz


Dla mnie zacytowane tu słowa oznaczają zatrzaśnięcie przed kimś drzwi do zrozumienia,są więc jak wyrok...Z kimś, kto nie rozumie znaczenia słów trzeba rozmawiać przede wszystkim (tak, by je w końcu zrozumiał)

krisper, December 12, 2003 14:28 Skomentuj komentarz


ciekawe, czy równie dobrze będą ci smakowac, gdy będą dotyczyć np. twojego dziecka, które przyjdzie do ciebie porozmawiać np. o miłości. odeślesz je w cholerę bo nie wie co to np. orgazm? nie ma sensu rozmowa, gdy osoba z którą rozmawiamy nie chce nas słuchać, gdy nie chce wyciągać wniosków z rozmowy. natomiast niezrozumienie jest dopiero początkiem rozmowy. to zdanie o którym mówimy jest zaprzeczeniem sensu całej ewangelizacji. jest zaprzeczeniem procesu wychowania. jest pogardą dla innych ludzi. czym się zajmował Jezus, Paweł? czy nie tłumaczeniem znaczenia słów i zdarzeń? są i dzisiaj ludzie którzy jeżdżą w różne dziwne miejsca na świecie, o których nawet nigdy nie słyszeliśmy. tam żyjąc z tubylcami tworzą im alfabet, podstawy gramatyki ich języka po to by móc im wytłómaczyć znaczenie przesłania z którym do nich przyjechali. w34 coś na ten temat wie. dlatego tym bardziej zdziwiła mnie jego notatka, bo to zwykły intelektualny dekadentyzm. to zamknięcie się na świat. to smarzenie się w swoim własnym sosie. a moim zdaniem nie o to chodzi w życiu. w chrześcijaństwie zresztą też.

Nina, December 11, 2003 19:10 Skomentuj komentarz


A ja bardzo lubie te słowa, prawie tak bardzo jak chinskie ciasteczka.

anonim, December 11, 2003 12:31 Skomentuj komentarz


I tu masz rację.... tak należy zrobić, bo zawsze przecież ja mogę być tą która nie rozumie .... a przyznaję, że czasem i tak bywa, nie uważam aby dostosowanie się do poziomu rozmówcy było ujmą dla własnego "ego"

krisper, December 11, 2003 09:54 Skomentuj komentarz


wszystko zależy od tego co chcesz osiągnąć. jeśli Twoim celem jest erystyka to nie ma o czym dyskutować. tylko mi nie mów, że to nie jest egoizm. Jeśli zaś chcesz przekazać coś i zależy Ci na zrozumieniu tego co mówisz to zniżysz się do poziomu rozmówcy bo ważniejsze od twojego ego będzie to co chcesz powiedzieć. lub inaczej; ważniejsza będzie dla Ciebie ta osoba i jej dobro od twojej dumy, pychy, wygody, itp.

wings, December 11, 2003 08:29 Skomentuj komentarz


a ja nie zgadzam się... czasem nie chodzi o słowo ale o cały sens wypowiedzi, a pozatem dziwnie jakoś co chwilkę tłumaczyć co chciało się powiedzieć, zważywszy, że nie używam słów wyszukanych czy szczególnie trudnych ...

lencia, April 24, 2007 09:25 Skomentuj komentarz


.

eutanazja-kaska, December 11, 2003 03:26 Skomentuj komentarz


..zawsze mozna mu wytłumaczyć co dane słowo znaczy..
Zgadzam się z KRISPEREM...

krisper, December 10, 2003 22:17 Skomentuj komentarz


jest jednocześnie egoistyczna i zarozumiała

wings, December 10, 2003 21:12 Skomentuj komentarz


kurcze...zmuszasz mnie do myślenia o tak późnej porze... i co ?? i nic !!! Ostatnio mi się zdarzyło spotkać z kimś, kto jak zauważyłam, mało interesuje się otaczającym światem ... w trakcie rozmowy zrozumiałam, że muszę uważać co mówię, bo chyba mnie nie bardzo rozumie ... została rozmowa o pogodzie i sprzątaniu ... ale przyznam, że było to nielada męczące :) Nie żebym była jakaś ą-ę itd.. ale ....
Skomentuj notkę
5 listopad 2003 (środa), 18:31:31

Błogosławiony (z cyklu: zabawa w słowa)

1) Można zacząć tak: Błogosławiony, znaczy po prostu szczęśliwy.

2. Problem w tym, że błogosławiony ma nieco inny wydźwięk niż szczęśliwy używane w powszechnym użyciu. Błogosławiony znaczy szczęśliwy szczęściem, którego pochodzenie jest u Boga. To źródło szczęścia stanowi różnicę w znaczeniu tych dwóch słow.

3. Ciekawa uwaga pewnego pastora: słowo błogosławiony jest używane w tej chwili wyłącznie w kontekście kościelnym. Poza kościołem już zupełnie nie funkcjonuje, a przecież jeszcze nie tak dawno tak nie było.

4. Zastanawiałem się ostatnio nad przysłowiem: "pieniądze szczęścia nie dają" oraz różnymi powiastkami o znaczeniu wręcz przeciwnym. Wywnioskowałem coś takiego: pieniądze mogą dać szczęście, jeżeli źródłem bogactwa jest Bóg. I na odwrót: jeżeli źródłem bogactwa jest ten z ogonem, czyli pieniądze pochodzą ze zbrodni, kradzieży czy oszustwa to posiadacz takich pieniędzy zamiast się nimi cieszyć i radować będzie ciągle pragnął i pożądał żyjąc do tego w ciągłym strachu przed utratą czegoś, co daje mu pozorne bezpieczeństwo, władze i znaczenie.

Pieniądze mogą być błogosławieństwem, ale mogą być też przekleństwem i niby to brzmi jak truizm, ale w kontekście moich poszukiwań znaczenia słowa błogosławiony takie truizmy czasem coś obrazują.

5. Można by się teraz zabrać za przekleństwo choć już od razu widać, czym będzie się ono różnić od nieszczęścia. Ciekawostką jednak jest, że przekleństwo jest jeszcze w powszechnym użyciu.

Kategorie: zabawa w słowa, _blog


Słowa kluczowe: błogosławiony, błogosławieństwo, szczęście, Bóg, przekleństwo


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
29 październik 2003 (środa), 13:59:59

Rzeczywistość

Ważne słowo, pojawia się w definicji prawdy, w definicji stworzenia też. Należy się więc nim zająć. Ja rzeczywistość rozumiem szeroko, najszerzej jak się da, czyli że...

Definicja:
Rzeczywistość to wszystko wszędzie i zawsze.

Dyskusja:

  1. Jak widać, dla mnie Rzeczywistość wg mnie to Bóg i jego stworzenie. Te dwa byty dopełniają się tworząc wszystko, a jednocześnie będąc rozdzielnymi.
  2. Czasem wszechświat określa się jako rzeczywistość. Robią tak materialiści, nie potrzebujący pojęcia Boga. Dla mnie jednak wszechświat to stworzenie.
  3. Rzeczywistość można podzielić na tą widzialną (świat) i niewidzialną (duchową), nie zbudowaną z materii.
  4. Czy rzeczywistość to suma wszystkich bytów? Dobre pytanie. Skłaniam się do odpowiedzi, ze tak.

Dalsza dyskusja i przemyślenia:

  1. Inna definicja może brzmieć tak:
    Definicja robocza:
    Rzeczywistość to wszystko co istnieje.

    Definicja też ładna, zwłaszcza że unikając słowa zawsze uciekamy od czasu od którego rzeczywistość powinna abstrahować.

  2. Czasami wszechświat określa się pojęciem rzeczywistości, ja jednak wolałbym tak nie robić gdyż wszechświat należy jednak do rzeczywistości fizycznej a osobiście wierzę jeszcze w rzeczywistość duchową, która również istnieje, choć nie jest poznawalna za pomocą metod poznawania wszechświata.

    W zasadzie można by powiedzieć, że wszechświat to rzeczywistość fizyczna, że te dwa pojęcia są tożsame.

  3. Izaak Asimow napisał kiedyś, że "rzeczywistość to wszystko to, co nie zniknie gdy tylko przestaniemy w to wierzyć". Ładne jest to zdanie.
  4. O ile wiele osób nie ma problemu z wsadzeniem do rzeczywistości aniołow, duchów, ludzi zmarłych (wszak te byty wpływają jakoś na ich życie) to problemem jest wsadzenie w rzeczywistość diabła (zbuntowanego anioła) bo kto by w niego wierzył w dzisiejszych czasach.

    Problemem jest też wsadzenie w rzeczywistość Boga-Stwórcy, od którego wszystko zależy i który jako ktoś większy może coś od nas chcieć.

    Nie ma za to problemu z umieszczeniem w rzeczywistości boga (lub nawet bogów), działającego jak ten Dzin z lampy Alladyna, który na życzenie (albo w zamian za coś co mu damy) będzie realizował nasze potrzeby typu: zdrowie dla chorej cioci, dobry mąż, wygrana w totka czy też przekręcenie się psa od sąsiada.

  5. Nie ulega wątpliwości, że jestem kawałkiem rzeczywistości i to chyba nie tylko tej rzeczywistości fizycznej. Mało tego: nie mam też wątpliwości, że mogę na nia kawałkami wpływać robiąc to czy owo, czy też wchodząc w relacje z innymi osobami, które również w tej rzeczywistości są.

    A co do mojej obecności w tej rzeczywistości duchowej to nie mam wątpliwości choćby dlatego, że anatomom ciagle nie udało się znaleźć organu pt. dusza (nie znaleziono też sumienia), nie wiadomo do końca co to jest życie i czym tak naprawdę różni się człowiek od najmądrzejszej małpy czy też najszybszego komputera.

  6. Pierwsze słowa Biblii brzmią: Na początku Bóg stworzył niebo i ziemie. Próbuję się tymi słowami pobawić:
    ---> Tabelka 1
    Bóg stworzył
    na początku
    niebo
    ziemia
    ---> Tabelka 2 
    Bóg stworzył fizyka bada
    na początku czas
    niebo przestrzeń
    ziemia materia
    ---> Tabelka 3
    Bóg stworzył fizyka bada moja definicja
    na początku czas zawsze
    niebo przestrzeń wszędzie
    ziemia materia wszystko
    No i wychodzi mi, że w mojej rzeczywistości nie zmieszczę Boga. On mi wystawie: bo nie jest zawsze tylko bardziej niż zawsze, nie jest wszędzie tylko ponadwszędzie, no i nie jest też wszystkim tylko wszystko stworzył. Fajna zabawa, ale nie przyniosła żadnego efektu.
  7. .....

Kategorie: zabawa w słowa, _blog, fikisłowa, fikipedia, fiki


Słowa kluczowe: rzeczywistość, filozofia


Komentarze: (2)

anonim, October 30, 2003 06:04 Skomentuj komentarz


Jedyne co mamy to Teraz.. Sami tworzymy swoją rzeczywistość...Szkoda tylko, że czasami jest ona tak brutalna, tak nie do wytrzymania...:(((

mary, October 29, 2003 17:56 Skomentuj komentarz


mnie tez sie bardzo podoba to zdanie Asimova..
madre i chyba najpelniej wyraza to czym jest rzeczywistosc..
Skomentuj notkę
10 październik 2003 (piątek), 18:39:39

Pokój (z cyklu: zabawa w słowa)

Definicja:
Pokój to ...

No właśnie: czym jest pokój? Nie wiem a właśnie dziś przyznano nagrodę Nobla w tej dziedzinie.

Czy można zorientować się czym jest pokój na podstawie tego, komu ją przyznają? Dziś dostała bojowniczka o prawa kobiet i dzieci w Iranie. Miał dostać papież, kiedyś dostał Wałęsa ale pamiętam, że był też Arafat z Rabinem. Gdyby dawano Nobela za kłamstwa to Arafat dostawał by go ciągle, z przerwą w tym roku na minister Jakubowską. Nie wiem - chyba analizując nagrody Nobla się tego nie dowiem.

Może więc należy spróbować poszukać samemu? Do dzieła!

Próba pierwsza

1) Pokój to stan osoby, w którym nie prowadzi ona wojny.

Wiadomo już co to osoba, co to wojna (panie Clausewitz - dziekuję) więc można to przyjąć jako dobrą definicję. Ale mam wątpliwości. W końcu Jezus powiedział: "Pokój mój daję wam" i bynajmniej nie miał na myśli kawalerki w Warszawie. To stwierdzenie nie pasuje do tej definicji, zbudowanej poprzez prostą negacje wojny.

Próbuję więc dalej:

2) Pokój to stan relacji między osobami polegająca na całkowitej akceptacji osobowości i charakteru drugiej osoby.

"Stan relacji" podoba mi się bardziej, ale już widzę problemy z "akceptacją osobowości ...".

Szukam dalej:

3) Pokój to stan relacji między osobami polegająca na nie podejmowaniu działań siłowych mających skłonić drugą osobę do wypełnienia naszej woli wbrej jej woli.

To w zasadzie jest definicja pierwsza, tylko zamiast słowa wojna wsadzam tu rozwinięcie znaczenia tego słowa.

Może jeszcze raz ...

4) Pokój to stan relacji między osobami w którym realizowana jest zasada poszanowania woli drugiej osoby.

Chyba lepiej, ale ciągle mam niedosyt. To słowo wola fajnie tu wpasowało choć przecież jak dwie osoby mają przeciwne wyobrażenia i podjęły przeciwne decyzje to nie oznacza jeszcze wojny. Ciężko mi dziś idzie.

Niawiasem mówiąc wypowiedź Jezusa: "Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję" jest wielce kłopotliwa zarówna dla tych, co te Noble przydzielają jak i dla papierza, Arafata i Wałęsy. Oni wszyscy mówią o "pokoju jaki daje świat" a Jezus mówi o czymś innym. To jak ja mam tą definicję poznać?

To za co właściwie oni tego Nobla dostają? Czy ktoś wie?

Kategorie: zabawa w słowa, _blog


Słowa kluczowe: pokój, wojna, Clausewitz


Komentarze: (3)

w34 -> agnieszki, October 20, 2003 21:06 Skomentuj komentarz


Problemem jest to, że nawet jeżeli już będziesz mieć ten pokój (fizyczny) to będzie miejsce, gdzie możesz mieć (tak jak piszesz) tylko wrażenie bezpieczeństwa.

W prawdziwym Pokoju (chyba właśnie takim, o jakim mówił Jezus) nie kończy się na wrażeniach, ale bezpieczeństwo jest rzeczywistością.

Tak mi się wydaje przynajmniej.

agnieszka, October 19, 2003 13:02 Skomentuj komentarz


a ja marzę o pokoju... fizycznym ;) takim kącie, gdzie można się schować i mieć wrażenie, że jest się bezpiecznym.

krisper, October 10, 2003 23:09 Skomentuj komentarz


Ja potrzebuje pokoju. Nie tegfo w Warszawie. Tego o którym mówi Jezus. Ale nie prowadzę wojny z żadną inna osobą, ani żadna inna osoba nie prowadzi wojny ze mną. Ale jest gwałt. Taki który przeprowadzam każdego dnia na sobie samym. Twoja definicja tego nie obejmuje. Marzę o tym by przyjąć ten pokój, który On mi daje, ale mi nie wychodzi to przyjmowanie a kończy się to wszystko roztrzęsieniem aż do bólu.
Skomentuj notkę
9 październik 2003 (czwartek), 19:10:10

Wiedza (z cyklu: zabawa w słowa)

Definicja:
Wiedza to znajomość prawdy.

I znowu mi wyszła taka krótka, zwięzła i w swej prostocie śliczna definicja. Do "prawdy" łatwo się odwołać (Prawda to opis rzeczywistości), nie wiem tylko co zrobić ze słowem "znajomość".

"Znajomość" to jakiś stan umysłu, który z natury swej gotów jest przechowywać informacje, wiedze, zdania, opisy.

Słowa "znajomość" używa się też w stosunku do osób, ale myślę, że to znaczenie nie jest w tym wypadku istotne.


Kategorie: zabawa w słowa, _blog


Słowa kluczowe: wiedza, prawda, filozofia


Komentarze: (3)

w34 -> krisper, October 13, 2003 02:34 Skomentuj komentarz


Interreaktywne jest moje FIKI, skąd pochodzi więksość słów.

krisper, October 10, 2003 22:55 Skomentuj komentarz


Dziś mi przyszło do głowy, że wiedza to skutek,wynik poznania.
PS. Szkoda, że twój blog nie jest interaktywny choć troszkę.

krisper, October 9, 2003 20:59 Skomentuj komentarz


Myślę, że słowo "znajomość" powinieneś zastąpić słowem "poznanie" lub
zwrotem "poznanie i przyswojenie". Ale czy prawdy?A może "poznanie pewnych danych i przyjęcie ich za prawdziwych"? Tak sobie kombinuje, bo czy to co wiedział np. Ptolemeusz o układzie słonecznym było wiedzą? Dzisiaj możemy się wymądrzać, ale... Inny przykład. Afera Rywina. Jeśli czasami śledzisz posiedzenia komisji to na pewno spotkałeś się z często zadawanym pytaniem "czy wedle pana/pani wiedzy....?" I jeśli taki jeden z drugą podaje fakt wedle swojej wiedzy i jeśli ten fakt okaże się nieprawdziwy to czy to co ona/on wiedział przestaje być wiedzą, jej wiedzą? Nie wiem.
Skomentuj notkę
27 wrzesień 2003 (sobota), 19:15:15

Osoba (z cyklu: zabawa w słowa)

Osoba to byt o rozumnej naturze, cechujący się odrębnością od innych bytów, posiadający wolę, świadomość własnego istnienia i własny systemem wartości.

Osoba może przyjmować oświadczenia woli od innej osoby i zaciągać zobowiązania wobez innych osób. Osoba może też prowadzić dialog (tzn. wymieniać myśli i idee) z innymi osobami.

Kategorie: zabawa w słowa, _blog


Słowa kluczowe: osoba, byt, filozofia


Komentarze: (2)

welek, October 5, 2003 23:20 Skomentuj komentarz


To brzmi prawie jak Kodeks Handlowy.

anonim, December 19, 2010 23:43 Skomentuj komentarz


Siedem tez o religii, demokracji i społeczeństwie otwartym
Maciej Zięba OP 18-12-2010, ostatnia aktualizacja 18-12-2010 00:01
Jeśli wiek XXI wiarę zastąpi ideologią, to lepiej, by nie było go wcale

autor: Janusz Kapusta
źródło: Rzeczpospolita
+zobacz więcej
1 Demokratyczne minimum


Jeżeli prawdą jest, że demokracja jest czymś więcej niż jedynie wrzucaniem do urny wyborczej kartki oraz to, że żadna grupa społeczna nie istnieje w kulturowej próżni, to demokratyczny proces polityczny domaga się demokratycznego otoczenia, przyjaznego demokracji środowiska, innymi słowy – wspierającej ów proces kultury. W kulturze takiej, a może lepiej w kulturach, bo zapewne są one różnorodne i w różny sposób nadają konkretny kształt i wigor demokracji, muszą istnieć pewne warunki niezbędne do zaistnienia oraz reprodukowania się demokracji jako systemu społecznie akceptowanego.
Dlatego kultura przyjazna demokracji, po pierwsze, powinna zawierać w swym obrębie „demokratyczne minimum” i, po drugie, musi być zdolna owe „minimum” konserwować, albowiem jego naruszenie powoduje „dekapitalizację” systemu. Imperia, królestwa i dyktatury mogą bądź słabnąć, bądź nagle upadać, degradujące się demokracje zawsze erodują powoli.
Sekularyzm, w który wkodowany jest programowy relatywizm, religijny oraz kulturowy i etyczny, sprawia, że „społeczeństwo otwarte” staje się bezbronne wobec zagrożeń
Zarówno teoria, jak i polityczna empiria potwierdzą nam, że w skład takiej demokratycznej kultury politycznej wchodzić musi (1) przekonanie o podstawowej równości uczestników wspólnoty politycznej, którą tworzą. Muszą do niej należeć także (2) optymizm poznawczy i (3) etyczny, a więc wiara, że przynajmniej większość ludzi w dłuższym okresie czasu i w sprawach podstawowych – często metodą prób i błędów – potrafi ustalić wspólny ogląd rzeczywistości i zbudować konsensus w podstawowych kwestiach moralnych. Nie będzie też mogła demokracja istnieć bez (4) budowania poprzez twórcze kompromisy wspólnego dobra oraz (5) wielkodusznego stosunku, do przegrywających głosowanie mniejszości. Do tych predemokratycznych założeń dodać by należało prawodawstwo oparte na (6) koncepcji „wolności negatywnej” oraz (7) zasadę trójpodziału władz i wzajemnego się przez nie kontrolowania.
Nie ignorując etycznego wkładu stoików i neostoików oraz twórców demokracji ateńskiej, zanim przejdę do tezy pierwszej, pragnę przypomnieć, że demokracja antyczna istniała w kulturze ufundowanej na przekonaniu, że ludzie są z natury nierówni, jednostka jest częścią polis i ponieważ dobro jednostki realizuje się przez dobro całości, jest więc jemu podporządkowane, a pluralizm opinii jest dla demokracji szkodliwy i należy go eliminować.
Dlatego formułuję tezę pierwszą: współczesna demokracja (pamiętając o Atenach i Jerozolimie) jest owocem kultury chrześcijańskiej. Podkreślmy jednak rzecz istotną: demokracja jest produktem kultury, co nie jest tożsame ze stwierdzeniem, że jest ona efektem działań jakiegoś konkretnego Kościoła czy też wielu Kościołów.
Zauważmy bowiem, że całe wymienione powyżej „demokratyczne minimum” wypływa ze stricte chrześcijańskiej teologicznej koncepcji człowieka rozumianego jako prosopon lub persona, czyli „osoba” (1 – równość, 2 – optymizm intelektualny i 3 – moralny), a także z mającego uniwersalny charakter konceptu „bliźniego” (4 – dobro wspólne, 5 – stosunek do mniejszości), z wprowadzenia nadrzędnej w stosunku do prawa normy wewnętrznej, a więc pojęcia „sumienia” (6 – wolność negatywna) oraz konceptu „grzechu pierworodnego” (7 – zasada równowagi władz jest realizacją teologicznego przekonania, że natura ludzka jest ułomna).
2 Średniowieczne rodowody
Teza druga: wymienione powyżej principia demokracji w realnym życiu mogą realizować społeczności, które cechują wysoki stopień społecznej partycypacji, aktywności i samoorganizacji. Są to więc podmioty polityczne, które najczęściej określamy terminem „społeczeństwa obywatelskiego”. Zarys takiego społeczeństwa rodzi się w średniowieczu i jest produktem kultury chrześcijańskiej.
Uzasadniając ową tezę, odwołajmy się znowu do – stworzonej w wyniku trynitarnych kontrowersji w wieku IV – koncepcji „osoby”. Jej późniejsza aplikacja do stworzonych na obraz Boży ludzkich indywiduów powoli, lecz konsekwentnie, choć nie był to proces liniowy, zakopywała przepaść między rządzącymi i rządzonymi, wolnymi i niewolnymi, mężczyznami i kobietami, „swoimi” oraz „obcymi”, a nawet „wrogami”.
To dzięki niej może Akwinata w połowie XIII wieku napisać: człowiek jest z natury wolny, i utrzymywać, że „ludzie mają prawo do zrzeszania się dla dobrych dzieł niezależnie od statusu i przynależności stanowej”, a półtora wieku później Wawrzyniec z Raciborza wraz z wieloma intelektualistami swego czasu będzie wyrazicielem poglądu, że „ustrój polityczny to władanie ludźmi wolnymi i równymi z natury, przy pomocy tego samego prawa i tej samej miary”.
To średniowieczna Europa z jej niezliczonymi wspólnotami posiadającymi liczne przywileje chroniące przed samowolą władcy (cechami, bractwami, gildiami i parafiami) konstytuuje swoją tożsamość przez zasady aktywności i samoorganizacji.
To w średniowiecznej Europie, w której na przełomie VIII i IX w. od Karola Wielkiego i papieża Leona IV systematycznie organizowano sieć powszechnego szkolnictwa (dostępnego również dla dziewcząt) ewoluującego poprzez utworzenie szkół katedralnych aż do powstania ogólnoeuropejskiej sieci uniwersytetów (w XII w. było ich 6, w XV w. – 80). Za szerokim dostępem do wiedzy idzie poszerzenie poczucia podmiotowości oraz partycypacji w decyzjach. Niemniej istotne jest zagwarantowanie autonomii szkół katedralnych wobec biskupów (sobór laterański III, 1179 r.) oraz autonomii uniwersytetów wobec biskupów i władców świeckich (sobór laterański IV, 1215 r.) dzięki której rozwija się praktyka wolności obywatelskich, samorządu oraz rządów prawa.
Nie da się obszerniej powiedzieć, lecz trzeba wspomnieć o rozwoju idei praw człowieka, w którym niemałe zasługi ma w XV w. Akademia Krakowska, a dojrzały swój wyraz znajdują w pracach szkoły Francesco de Vittorii w Salamance w początku XVI i bulli „Sublimis Deus” Pawła III z 1537 roku.
3 Wiara jako ideologia
Fundamentalne, acz nadal niedoceniane w kulturze Zachodu osiągnięcia chrześcijańskiej antropologii w tworzeniu współczesnej demokracji (a także społeczeństwa obywatelskiego, systemów pomocy społecznej, czy też służby zdrowia) nie mogą jednak usunąć znaczących cieni na tym malowanym dotąd jasnymi barwami obrazie. Genetycznie patrząc na chrześcijaństwo, a porównawczo na inne kultury, przemoc oraz brutalność można próbować tłumaczyć. Nie można ich jednak pominąć i nie stwierdzić, że są one z gruntu niezgodne z duchem Ewangelii. Styk chrześcijaństwa z polityką wielokrotnie owocował w historii przemocą, okrucieństwem oraz gwałtem. Promowanie wolności łączyło się z brutalnym niekiedy wolności tej ograniczaniem, a tworzenie doktryny oraz praktykowanie praw człowieka z przyzwalaniem na tych praw łamanie. Nigdy – w imię prawdy – nie wolno zapominać, że oprócz pięknej sumy zgromadzonej przez chrześcijaństwo, którą należy zapisać po stronie „ma”, istnieje też pokaźna kwota po stronie „winien”.
To dlatego, aby odróżnić radykalizm Giovanniego Bernardone, znanego powszechnie jako Franciszek z Asyżu, od radykalizmu – gwoli prawdy dodajmy: demonizowanego nieco – Tomasa de Torquemady albo bardziej współcześnie: odróżnić radykalizm Agnese Gnoxhe Bojaxiu, znanej jako Matka Teresa z Kalkuty, od radykalizmu Ruhollaha al Musawi al Chomeiniego, warto wprowadzić dystynkcję. Bo choć skrajnie odmiennie zapisały się te postaci w historii, to łączy je wspólny mianownik – radykalizm inspirowany religią.
Stając na gruncie katolickim, sądzę, że przynajmniej od Soboru Watykańskiego II, a zwłaszcza od pontyfikatu Jana Pawła II można wprowadzić klarowną dystynkcję pomiędzy wiarą chrześcijańską i ideologią. Ideologia bowiem opiera się na koncepcji posiadania transcendentnej prawdy, z której wywodzi się porządek społeczno-polityczny. Co więcej, ponieważ prawda ta posiada sankcję absolutną, więc – wedle wyznawców – w obiektywnym interesie ludzkości leży jak najszybsze owego porządku zaprowadzenie – zatem w słusznej sprawie możliwe jest więc nawet użycie przemocy.
Jednakże wiara chrześcijańska, będąc wiarą, a nie wiedzą, nie posiada prawdy, lecz dąży do niej, a w porządku zbawienia jest jedynie jej depozytariuszem. Nie usiłuje też – mówię tu o teologicznej strukturze, a nie o historycznej praxis – wywodzić z Ewangelii żadnego skończonego modelu polityczno-ekonomicznego, a jedynie społeczne principia. Ma też – w swej strukturze teologicznej – silny zakaz narzucania poglądów siłą. To, że wielu wybitnych chrześcijan, wbrew Ewangelii, w swych działaniach zredukowało wiarę do ideologii, świadczy głównie o tym, jak silny bywa religijny impuls w życiu społecznym i jak silna jest pokusa, by podporządkować mu politykę, ekonomię oraz kulturę.
Dlatego w trzeciej tezie chciałbym podkreślić dystynkcję pomiędzy ideologią i wiarą. Tak jak wiara chrześcijańska, transformując kulturę przyczyniała się do tworzenia demokracji i społeczeństwa obywatelskiego, tak chrześcijaństwo, gdy było redukowane do ideologii, szerzyło też nietolerancję i agresję. Wrogiem wolności nie jest jednak wiara jako taka, ale chrześcijaństwo redukowane do ideologii. Ideologia jest wrogiem wolności – każda, jakiejkolwiek by była proweniencji, religijnej, naukowej czy kulturowej.
4 Błąd oświecenia
Żyjący na kontynencie myśliciele doby oświecenia, patrząc na Europę zbroczoną krwią w wyniku religijnych waśni, na okrucieństwo polowań na czarownice (gwoli prawdy dodajmy: i na czarowników) oraz ekscytując się bezkrytyczną wówczas wiarą w postęp, zastosowali ją do retrospekcji. W ten sposób, nie zawsze bona fide, dokonali zakłamania dziejów, a zatem i europejskiej tożsamości. Fakty związane z wojnami religijnymi i prześladowaniami innowierców oraz racjonalne przesłanki – wielki progres w nauce, technice i ekonomii, doprowadziły ich do fałszywych wniosków. Jeżeli wiek XVII był tak okrutny i plugawy, to – przekonane były o tym wierzące w postęp najświetniejsze umysły na kontynencie europejskim – o ileż jeszcze musiało być gorzej w czasach wcześniejszych, w „wiekach ciemnych”.
Przez kolejne stulecia wedle tych fałszywych stereotypów transformowano kulturę. W taki obraz świata wierzyły umysły zarówno oświecone, jak i scjentystyczne, liberalne i humanistyczne, pozytywistyczne i neopozytywistyczne, a także modernistyczne i rozwijające teorie postmodernizmu (a warto jeszcze dodać wiele świetnych umysłów zniewolonych przez komunizm i faszyzm). Owocem ich długiej i twórczej, tworzącej częstokroć dzieła bardzo wybitne, pracy było stworzenie kultury mającej silne tendencje sekularyzujące i popularyzującej głęboko zdeformowany obraz chrześcijaństwa i jego historii.
Był to jeden z ważnych czynników wspierających silną erozję w XX wieku chrześcijańskiej wiary, której intelektualnym wyrazem stały się – wewnątrz chrześcijaństwa – „teologie śmierci Boga”, a „ogólne teorie sekularyzacji” na jego zewnętrzu.
Teza czwarta będzie zatem brzmiała: Twórcy oświecenia na kontynencie europejskim oprócz wielu niekwestionowanych zasług błędnie rozeznali problem nietolerancji swoich czasów i błędne zaproponowali nań remedium. W efekcie tego zbyt pochopnie ogłoszono i nieuchronność powszechnej sekularyzacji, i jednoznacznie pozytywną ocenę procesu rugującego religię z życia społecznego i kultury.
Wiele problemów współczesnego demokratycznego państwa prawa i wiele dzisiejszych społecznych napięć wiążących się z udziałem religii w życiu publicznym jest efektem tej błędnie postawionej przed trzema stuleciami diagnozy. [1]
5 Otwartość a relatywizm
W XX-wiecznej, coraz bardziej postchrześcijańskiej Europie nie mniejsze sukcesy od liberalizmu i scjentyzmu odnosił ateistyczny komunizm i pogański faszyzm. Słuszną reakcją na niespotykane dotąd w ludzkich dziejach systemowe okrucieństwo tych ideologii stała się, sformułowana na antypodach, w trakcie II wojny przez Karla Poppera, koncepcja „społeczeństwa otwartego”. Piękna w swoich podstawach idea, w wersji zideologizowanej, sprzeniewierzając się jej autorowi, pragnie – jak każda ideologia – narzucać całemu społeczeństwu swój porządek programowo relatywizujący całą rzeczywistość.
Wersja ta, przyjmując opisaną powyżej postoświeceniową kliszę pojmowania religii, automatycznie opatruje wszelkie zjawiska religijne – choć paleta postaw sięga od przemilczenia po administracyjne represje i agresję – etykietami „anachronizmu”, „moralnego zła” (za utwierdzanie „nietolerancji”) i „intelektualnego defektu” (podparcie się Absolutem jako wynik niezdolności do zrozumienia złożoności świata). Sprawia to, że ludzie prawdziwie wierzący czują się nieswojo i bywają traktowani podejrzliwie w społeczeństwie aspirującym do bycia „otwartym”. Tak pojmowana „otwartość” nieuchronnie bowiem umacnia postawy skrajne w świecie ludzi wierzących. Z jednej strony wspiera ona postawy sekularyzacyjne. Premią za odrzucenie lub przynajmniej „sprywatyzowanie” wiary jest przejście z obozu anachronizmu, nietolerancji i intelektualnej ciasnoty do krainy oświecenia i otwartości. Z drugiej – wspiera religijne ekstremizmy, przesuwając w ich kierunku wielu ludzi niegodzących się na rezygnację z wyznawanej wiary.
W tezie piątej pragnąłbym zatem podkreślić, że obie te postawy nie służą „społeczeństwu otwartemu”. Tak bowiem rozumiany „sekularyzm”, w który wkodowany jest programowy relatywizm, religijny oraz kulturowy i etyczny, sprawia, że „społeczeństwo otwarte” staje się społeczeństwem bezbronnym wobec zagrożeń, „społeczeństwem otwartym na przestrzał” – jak słusznie zauważa George Soros. Staje się niezdolne do intelektualnej diagnozy i moralnej oceny postaw zagrażających ludzkiej wolności i godności. Zarazem na drugim krańcu świata religii multiplikują się postawy niechętne „społeczeństwu otwartemu”, jako że ceną doń przystąpienia jest zaparcie się, choćby w wersji „soft”, wyznawanej wiary. Ideologia „społeczeństwa otwartego” jest więc również wrogiem wolności i – co nie mniej groźne – pomnaża szeregi przeciwników takiej wizji społeczeństwa.
6 Rewizja oceny religii
W ten sposób docieramy do szóstej tezy. W obrębie świata przyznającego się do dziedzictwa postoświeceniowego (zauważmy, że nawet postmodernizm, odrzucając oświecenie, przejął jednak jego krytykę oraz niezrozumienie religii), które stanowi dziś dominantę zachodniej kultury, niezbędne jest dostrzeżenie różnicy pomiędzy wiarą religijną i ideologią. Konieczna jest też rewizja oceny religii, a zwłaszcza chrześcijaństwa (a w nim katolicyzmu), w ludzkiej historii. Niezbędne jest też dostrzeżenie, że wszelka ideologia, także ideologia pluralizmu, ideologia „społeczeństwa otwartego”, nie sprzyja tolerancji i wolności. Konieczne jest wreszcie zdefiniowanie „demokratycznego minimum”, niezbędnych warunków do funkcjonowania demokracji oraz ich konsekwentna obrona.
To, że wielu wybitnych chrześcijan, wbrew Ewangelii zredukowało wiarę do ideologii, świadczy o tym jak silny bywa religijny impuls w życiu społecznym i jak silna jest pokusa, by podporządkować mu politykę, ekonomię oraz kulturę.
7 Czy umiesz przebaczać?
Nie wynika z tego jednak, że religię w sposób jednoznaczny oraz łatwy da się odseparować od ideologii. Nie wystarczy tutaj fakt, iż w prawie wszystkich religiach i wyznaniach odnaleźć możemy słowa odwołujące się do dobra i chwalące pokój, że w każdej religii pewien element tolerancji wpisany jest w jej święte struktury i tradycje. Należy raczej poszukać uniwersalnych i obiektywnych kryteriów pomagających ocenić, na ile dana religia sprzyja demokracji i „społeczeństwu otwartemu”.
Takimi kryteriami mogłyby być, po pierwsze, analiza, czy dana religia szanuje wolność sumienia, uznaje wolność religijną za społeczną normę. Prostą miarą, weryfikowalną empirycznie, jest reakcja wyznawców danej religii na konwersję, na przejście z jednej wspólnoty religijnej do innej. Po drugie, należy zbadać, czy w strukturę danej religii wpisana jest separacja władzy politycznej i religijnej. To jest także kryterium, które da się analizować na poziomie teorii oraz da się weryfikować w praktyce.
Po trzecie, trzeba odpowiedzieć na pytanie, czy religia zawiera „potencjał ideologiczny”, to znaczy, czy zawiera konkretny projekt polityczno-społeczny i dąży do jego zrealizowania w życiu społecznym. Wtedy bowiem istnieje realna pokusa pośród jej skrajnych wyznawców, aby sięgnąć po przymus. To także można badać, analizując zarówno doktrynę, jak i jej społeczne implikacje w realnym życiu. Po czwarte wreszcie, zbadać trzeba, czy w danej religii pozytywnie jest oceniana „polityka przebaczania” w życiu społecznym, która wypływa z obecnej w owej religii „kultury przebaczania” obu tych terminów używam za Janem Pawłem II.
By zilustrować ów ostatni warunek, podam przykład. Parę lat temu byłem na konferencji w Mediolanie, w której uczestniczyli wybitni politycy i ekonomiści. Byłem jedynym duchownym. Podczas owej konferencji wysokiej rangi politycy reprezentujący Maroko, Syrię i Izrael debatowali na temat politycznej sytuacji na Bliskim Wschodzie. Wszyscy trzej panowie wyglądali bardzo podobnie: rysy semickie, około sześćdziesiątki, wszyscy dosyć zażywnej postury, w podobnie eleganckich garniturach, wszyscy też skończyli dobre szkoły średnie w Anglii, a potem uniwersytety w USA, używali też wykwintnej angielszczyzny. Ale cała ich rozmowa sprowadzała się do tego, że Arabowie mówili: „wyście nam zrobili to i myśmy wtedy musieli zrobić to a to i dlatego nasza reakcja na wasze poczynania musiała być taka, a nie inna”, a na to Żyd odpowiadał: „nie, bo to wyście wtedy postąpili tak a tak i to my byliśmy zmuszeni, by zareagować na wasze poczynania”. Z obu stron podawane były konkretne liczby, fakty i cytaty.
Po dwóch godzinach wszyscy obecni na sali mieli świadomość, że dyskusja utknęła w martwym punkcie, że przez cały czas tkwimy w tym samym miejscu. W końcu jeden ze słuchaczy, polityk ze Szwecji, bez wątpienia już z ery postchrześcijańskiej, zgłosił się do głosu i powiedział: „Z tego, co panowie mówią, wynika, że konflikt między wami nigdy się nie skończy, że jeżeli do waszej polityki nie wprowadzicie kategorii pojednania oraz przebaczenia, to będzie on trwał aż do ostatecznego wyniszczenia obu stron”. „Ma pan rację – zareplikował polityk z Izraela – ale pan oczekuje, żebyśmy my, żydzi, i oni, muzułmanie, zachowywali się tak jak dobrzy chrześcijanie, a nawet oni miewają z tym duże problemy”.
Ostatnie zdanie będzie trawestacją słynnej frazy André Malraux. Autor „Doli człowieczej” oraz „Czasu pogardy” powiedział bowiem, jak pamiętamy: „wiek XXI albo będzie wiekiem religii, albo nie będzie go wcale”. Osobiście uważam jednak, że wiek XXI będzie albo wiekiem wiary, albo ideologii. Jednak w tym drugim wypadku byłoby to znacznie gorsze, niż gdyby nie było go wcale.
Autor jest teologiem, filozofem i publicystą. Ukończył fizykę na Uniwersytecie Wrocławskim, w 1981 r. wstąpił do zakonu dominikanów. Założyciel i dyrektor Instytutu Tertio Millennio w Krakowie. Od 1998 do 2006 r. prowincjał polskiej prowincji dominikanów. Od 2007 r. do września b. r. dyrektor Europejskiego Centrum Solidarności w Gdańsku
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Skomentuj notkę
8 wrzesień 2003 (poniedziałek), 11:33:33

Wola (z cyklu: zabawa w słowa)

Definicja:
Wola to jeden z atrybutów osoby stanowiący o możliwości podejmowania przez nią decyzji (aktów woli).

Trochę kołopotliwe jest dobre określenie związków między wolnością, niewolą a wolą. Wydaje się, że to trzecie (znaczy wola) jest niezbywalnym atrybutem osoby, która mając świadomość własnego istnienia ma też wolę. Wolność zaś to stan tej osoby, w którym może ona tej woli używać. Niewola jako stan przeciwny do wolności powoduje, że osoba decyzji podjąć nie może i w tym miejscu pojawia się kolejne mądre słowo: moc, które rozumiem jako możliwość (potencjał) realizacji podjętych przez osobę decyzji.


Kategorie: zabawa w słowa, _blog


Słowa kluczowe: wola, wolność, niewola, filozofia


Komentarze: (1)

khan-goor, September 8, 2003 18:30 Skomentuj komentarz


Wola - jedna z dzielnic Warszawy…
Skomentuj notkę
8 wrzesień 2003 (poniedziałek), 11:22:22

Porozumienie

Słowo to określam na podstawie definicji jaka padła w czasie spotkań z Alkiem G. i jego ekipą.

Definicja:
Z porozumieniem (komunikacją) mamy doczynienia, gdy jakaś osoba wypowiada swoje idee (myśli) a inne osoby odczytując jej wypowiedź poznają jego idee (myśli).

Szukając innego określenia odnotuję jeszcze:.

Definicja:
Porozumienie to efekt dobrej (prawidłowej) komunikacji.

I jeszcze zachowuję sobie komentarz Bartka:

Definicja Czara:
Porozumienie to komunikacja skuteczna (z punktu widzenia komunikującego) - występuje ono wtedy i tylko wtedy gdy nadający komunikat wie ze 100% pewnością, ze odbierający komunikat odebrał go poprawnie i poprawnie zinterpretował.

Dokładniej proces komunikowania można opisać za pomocą czterech podprocesów tak:

  • Werbalizacja - ubranie przez pierwszą osobę idei (myśli w słowa);
  • Wypowiedź autora (słowna, spisana itp);
  • Odbiór przez odbiorcę (czytanie, słuchanie itp);
  • Interpretacja - nadawanie znaczenia wypowiedzi przez odbiorcę.

Oczywiście, na każdym poziomie może dojść do przekłamań. Środki techniczne (papier, telefony, maile) powodują, że coraz mniej mamy przekłamań w procesach przesyłania informacji ale zmiany kulturowe powodują, że coraz trudniej zwerbalizować tak aby interpretacja była prawidłowa albo (co gorsza) zinterpretować tak, jak to zwerbalizował autor.

Dlatego tak istotne jest właściwe rozumienie słów w danym kontekście.


Kategorie: zabawa w słowa, _blog, fikipedia


Słowa kluczowe: komunikacja, porozumienie, filozofia


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
1 wrzesień 2003 (poniedziałek), 12:44:44

Wolność

Definicja:
Wolność to możliwość podejmowania decyzji (aktów woli).

Myśli nieuczesane:

  1. Wolność jest cechą (atrybutem) osoby.
  2. Inne powiązane słowa: niewola, władza
  3. Chłopcy z placu broni śpiewali: "Wolność kocham i rozumiem, wolności oddać nie umiem".

Todo:

  • Popracować nad relacjami pomiędzy pojęciami: wola, wolność, niewola, osoba

Kategorie: zabawa w słowa, _blog, fiki, fikipedia, fikisłowa


Słowa kluczowe: wolność, filozofia, decyzja, akt woli, podejmowanie decyzji


Komentarze: (3)

PAchuś, May 27, 2007 15:33 Skomentuj komentarz


Wolność to coś więcej niż tylko możliwość podejmowania decyzji. Nie do końca pasująca definicja, przecież można podjąć decyzje przez która przestajemy być wolni.

w34, May 28, 2007 22:00 Skomentuj komentarz


Jakoś w możliwości podjęcia wolnej decyzji ograniczającej swoją wolność nie widzę sprzeczności definicyjnej. Więcej - widzę tu dwa przykłady tą definicje dobrze obrazującą:

Pierwszy to PeCet, który ma możliwość wyłączenia się softwarowego, np. przez system Windows. Po wyłączeniu się systemu operacyjnego wyłączane jest zasilanie i koniec - już się nie ma szans włączyć.

Drugi przykład jest bardziej drastyczny, ale każdy może aktem swojej woli strzelić sobie w łeb - myślę, że nie kończąc życia (bo raczej żyje się dłużej niż tylko do śmierci cielesnej) ale poważnie ograniczając swoją wolność przebywania w ziemskiej rzeczywistości.

Wolność to możliwość podejmowania decyzji. I już.

anonim, May 4, 2014 21:13 Skomentuj komentarz


Wolność - stan osoby, w którym może ona podejmować decyzję.
Skomentuj notkę
18 sierpień 2003 (poniedziałek), 15:52:52

Humanizm (z cyklu: zabawa w słowa)

Humanizm to światopogląd mający u podstaw twierdzenie, że najwyższą wartością jest człowiek.

Uwaga:
Tak rozumiany humanizm stoi w pewnej opozycji do tezimu i jak na dziś to wydaje mi się, że nie da się tych dwóch światopoglądów pogodzić, choć wielu się stara to uczynić.


Kategorie: zabawa w słowa, humanizm, _blog


Słowa kluczowe: humanizm, filozofia, światopogląd


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
11 sierpień 2003 (poniedziałek), 15:42:42

Bezpieczeństwo

Definicja:
Bezpieczeństwo to stan, w którym kontrolujemy sytuacje i czujemy, że może się wydarzyć tylko to co jesteśmy w stanie przewidzieć.

Myśli nieuczesane:

  1. Definicja bardzo robocza.
  2. Mój system napisany jest w PHP więc muszę poprawić jego bezpieczeństwo: w pliku php.ini albo w .htacces wsadzić zaklęcie openbasedir czy jakos tak. No i koniecznie przeczytać w php.net - kawalek o bezpieczeństwie.
  3. W staropolskim jest takie słowo jak "piecza" i z niego pochodzi bezpieczeństwo, oznaczające posiadanie pieczy. 
  4. A dziś w słowniku PWN
    piecza «opieka nad kimś lub nad czymś»
    A u Doroszewskiego:
    doroszewski-piecza

Kategorie: zabawa w słowa, _blog, fikipedia


Słowa kluczowe: bezpieczeństwo, filozofia, piecza


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
8 sierpień 2003 (piątek), 13:01:01

Odpowiedzialność (z cyklu: zabawa w słowa)

Definicja:
Odpowiedzialność to gotowość do ponoszenia wszelkich konsekwencji własnych decyzji (aktów swojej woli).

Kategorie: zabawa w słowa, _blog


Słowa kluczowe: odpowiedzialność


Komentarze: (1)

cappu, August 8, 2003 13:11 Skomentuj komentarz


Szczera prawda...szkoda tylko, że jest tyle nieodpowiedzialnych osób na tym świecie...
Skomentuj notkę
31 lipiec 2003 (czwartek), 11:46:46

Moc

Jak już wiem, co to wola to czas zdefiniować to słowo:

Definicja:
Moc to możliwość realizacji własnych decyzji, a w przypadku osób posiadających władzę przywilej egzekwowania wprowadzonego prawa.

Myśli nieuczesane:

  1. W fizyce moc to możliwość wykonania pracy.
  2. Słowa powiązane: władza, wolność, wola.

Kategorie: zabawa w słowa, _blog, fikisłowa, fikipedia, fiki


Słowa kluczowe: moc, wolność, władza, decyzja, decyzje, podejmowanie działań


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
30 lipiec 2003 (środa), 12:46:46

Niewola

Jest już zdefiniowana wolność, więc teraz czas na niewolę.

Definicja:
Niewola to stan osoby w którym jest ona zdeterminowana (przymuszana) do podejmowania działań niezgodnych ze swoimi decyzjami.

Myśli nieuczesane:

  1. Co z moją wolnością? Tak często muszę się nad tym zastanawiać.
  2. Współczesne państwa bardzo ograniczają nam wolność. Zabierają wypracowaną własność (opodatkowanie to prawie 50%), wpływają na rodzinę, narzucają poglądy, ingerują na silę w nasze zdrowie. Gdzie nasze umiłowanie wolności? A pisał o tym apostoł Paweł „Znosicie też, gdy was ktoś zniewala, gdy was ktoś objada, gdy ktoś wykorzystuje, gdy się nad wami wynosi, gdy po twarzy bije”. (2Kor11:20)

Kategorie: zabawa w słowa, _blog, fiki, fikisłowa, fikipedia


Słowa kluczowe: niewola, wolność, filozofia, podejmowanie decyzji


Komentarze: (1)

PaNikt, July 30, 2003 17:54 Skomentuj komentarz


Zostałe zniewolona :)
Skomentuj notkę
29 lipiec 2003 (wtorek), 00:06:06

Władza

Proste, łatwe, czytelne:

Definicja:
Władza to przywilej stanowienia i egzekwowania prawa.

Użyte pojęcia:

  • prawo - to chyba trudne słowo, muszę nad nim popracować
  • stanowienie - tworzenie, ogłoszenie
  • egzekwowanie - używanie mocy aby było zgodnie z prawem - obawiam się, że to może dotykać woli innych osób, zwłaszcza tych popadających w konflikt z prawem
  • sprawiedliwość - to już definiowałem

Przemyślenia:

  • wszelka władza pochodzi od Boga (Rz 13) - i to jest ważna, przemyślana ale i objawiona (Rz 13) prawda
  • modnie niedawno słowo to suweren
  • król - ładne słowo, mało używane, bo albo przenosi nas w świat bajek, albo sugeruje despotę - a przecież rzeczywistość jest zbudowana jako Królestwo Boże, bo Bóg mając wszelką władzę jest królem.

Poprzednie rozważania:

Władza to atrybut osoby, pozwalający jej wpływanie na swoje otoczenie, w szczególności na inne osoby.

 

W systemach, w których działa prawo (wszystko jest ustalone) władza to atrybut pozwalający na stanowienie i egzekwowanie prawa.

W systemach, w których nie działa się poprzez prawo władza realizowana jest poprzez przemoc.


Władza jest atrybutem władcy, czyli osoby która wpływa na życie innych osób.

Kiedyś (R.1) napisałem tu, że władza jest przywilejem ale ten przywilej źle się kojarzy.

W definicji R.2 nie było mowy o przemocy. Definicja ta brzmiała: "Władza to przywilej stanowienia i egzekwowania prawa." gdyż wydawało mi się, że wszędzie obowiązuje prawo. Ale władza przecież może być realizowana również poprzez siłę i moc (przemoc) stosowaną względem innych osób.

Względem rzeczy (nieosób) władza zawsze jest realizowana poprzez prawo.

 


Kategorie: zabawa w słowa, _blog, fikipedia, fiki, fikisłowa


Słowa kluczowe: władza, władca, filozofia


Komentarze: (1)

Wiki, April 12, 2018 14:57 Skomentuj komentarz


Wiki (2018):
Władza – możliwość wywierania przez jednostkę bądź grupę rzeczywistego wpływu na istotne okoliczności życia przez ukierunkowywanie własnego lub cudzego postępowania.

Skomentuj notkę
16 lipiec 2003 (środa), 10:18:18

Zabawa w słowa: sprawiedliwość

Sprawiedliwość to cecha działania osoby polegająca na konsekwentnym stosowaniu obowiązującego prawa.

W przypadku osób posiadających władzę (rząd, władca, król, Bóg, itp) cecha ta dodatkowo polega na zgodnej z prawem ocenie postępowania osób podlegających władzy, w szczególności nagradzania za postępowania za które należy się nagroda i bezwzględnego karania za postępowanie przewidziane karą.


Kategorie: zabawa w słowa, _blog


Słowa kluczowe: sprawiedliwość, prawo, kara, nagroda, władza, filozofia


Komentarze: (2)

znawca;), August 7, 2009 16:31 Skomentuj komentarz


Jednym słowem mowiac to ta stronka jest do du*py... nic w niej nie ma... powinni ja usunac

Hocusowa :), August 8, 2009 00:24 Skomentuj komentarz


"Bądź błogosławiony Panie Boże, Stwórco wszechświata w tym, że dajesz nam radosne dni" :)
Skomentuj notkę
8 lipiec 2003 (wtorek), 10:40:40

Zabawa w słowa: Dobro (podejście drugie)

Definicja:
Dobro to stan rzeczy w jakim Bóg chce aby się one znajdowały.

Uwaga:
Względem mojej poprzedniej wersji tej ślicznej definicji poprawiam słowo "chciał" na "chce" bo coś mi się wydaje, że Bóg nie ma problemu z czasem, a zwłaszcza z czasem przeszłym.

Kategorie: zabawa w słowa, _blog


Słowa kluczowe: dobro, Bóg, filozofia


Komentarze: (1)

believe, November 10, 2004 16:40 Skomentuj komentarz



oj niema niema i dzieki mu za to =)
Skomentuj notkę
5 lipiec 2003 (sobota), 11:23:23

Miłość

Kolejne słowo, tak często używane przez nas w świecie:

Definicja #1:
Miłość to relacja między osobami, zakładająca czynienie drugiej osobie dobra. Czasami miłość wymaga ofiary.

Problemy:

W definicji pojawiają się dwa niebezpieczne słowa:

  • Relacja - w zasadzie można je olać, bo w matematyce (i pewnie w logice też) jest to pojęcie pierwotne. Ale w życiu?
  • Dobro - tego już olać nie można bo kto wie co to znaczy dobro? Ale jest coś takiego w moim FiKisłowniku.
  • Ale głównym problemem jest to, że naszym języku słowo to ma dwa znaczenia, i nie wolno lekcewarzyć faktu istnienia tego drugiego, oraz totalnego pomieszania obu tych określeń.

Druga definicja:

Definicja #2:
Miłość to pozytywny stan emocji wywołany bliskością drugiej osoby.

Mamy więc dwie definicje bo i miłości są co najmniej dwie. Jest miłość - chcę twojego dobra (dobra obiektywnego) ale jest też miłość -  jest mi z tobą dobrze (przyjemnie - pojęcie subiektywne). I na tym zderzeniu subiektywizmu z dobrem obiektywnym często iskrzy i wybucha.


Kategorie: zabawa w słowa, _blog, fikipedia, fikisłowa, fiki


Słowa kluczowe: miłość, dobro, filozofia


Komentarze: (7)

senny_m, January 31, 2005 12:25 Skomentuj komentarz


Moim zdaniem niebezpieczne jest odniesienie do "ofiary".
Myślę, że miłość charakteryzuje się pięknem i szacunkiem, a co za tym idzie szczerością, a to z kolei jest powodem do tego, aby zaufać tej drugiej osobie.
Jestem zdania, że miłość jest zjawiskiem czysto "psychicznym".

dominisia, November 8, 2003 21:12 Skomentuj komentarz


dobro jest wtedy kiedy wiemy ze nie jest to zlem. mozemy tez nazwac to dobrem kiedy lubimy co robic i nie wyrzadamy sobie i innym krzywdy.
a tak o propos milosci to mysle ze to mozna odebrac inaczej, aby jej/jemu z Toba bylo dobrze i zeby Tobie z nia/nim bylo dobrze..a te dobrze to mozemy sobie podumac. moze fizycznie dobrze, a moze psychicznie:P

Brawo, August 12, 2009 14:24 Skomentuj komentarz


Miłość może być również do Ojczyzny, nie tylko do osoby. Można przy okazji rozbudować ją.

wojtek, April 12, 2018 14:37 Skomentuj komentarz


Miłość może być do ojczyzny na ile ojczyzna da się uosobić. Zapewne się da, i to całkiem sporo, wszak ojczyzna to grupa ludzi połączona jakoś z terenem.

sznyt, December 6, 2009 02:02 Skomentuj komentarz


Zgodzę się z Twoją definicją, ale dołożę swoje 3 grosze.

Miłość- niekończąca się, dobrowolna ofiara z siebie, dla dobra innej osoby (osób).

1: "niekończąca się" = trwała
2: "dobrowolna" oznacza podejmowanie czynności bez przymusu, nie ma czynników wpływających na wolę: jak planowany zysk
decyzja podejmowana jest jednokrotnie (choć "codziennie wybierać muszę")
3: "ofiara": coś co wymaga wysiłku, wkładu własnego, może być cierpieniem, może być wyrzeczeniem, przekraczaniem siebie i swoich słabości ( to chyba najtrudniejszy element tej definicji, ale najbardziej niezbędny, [por. 1 Kor 13], bo jakże ciężko nie zazdrościć, nie unosić się pychą, nie dopuszczać się bezwstydu, wszystko znosić, wszystkiemu wierzyć, itd.)
4: "z siebie" oznacza,że nie czyimś kosztem, ale moim, własnym, moje ja
5:"dla dobra" - dla szczęścia, dla rozwoju, dla wzrastania
(nie zawsze musi to być dobro, szczęście chwilowe, niekiedy wręcz odwrotnie, często dopiero spojrzenie z perspektywy pozwla to realnie ocenić)
6: "dla osoby" - niby oczywiste, ale niektórzy wydaja się miłować przedmioty, chwile, wrażenia. Ja nazywam to wtedy zniewoleniem.

Definicja myślę trudna, ale warta rozważenia

wojtek, April 9, 2018 12:36 Skomentuj komentarz


Z dyskusji na fejsie wnoszę:

Miłość to relacja między osobami, zakładająca czynienie drugiej osobie dobra nawet kosztem utraty jakiejś swojej wartości.

wojtek, April 12, 2018 17:50 Skomentuj komentarz


Rozważania o miłości:

Miłość to władza służącą. Dobre!
Miłość wyraża się tym że
tworzy,
dzieli się władzą,
tworzy nową przestrzeń,
przekazuję ją do zarządzania osobie kochanej,
jest kreatywna,
tworzy nowe obszary do rządzenia.
Bardzo błędne jest współczesne rozumienie miłości (troszkę hipisowskie) jako najwyższej formy tolerancji, jako przyzwolenie na róbcie sobie co chceta i pozostawienie pełnej wolności.

Takie rozważanie:
Bóg jest miłością.
Miłość jest miłością gdy jest się królem.
Znaczenie semantyczne słów: pan i król jest jednak różnice. Niby jeden i drugi ogranicza wolność ale Pan to może mieć niewolnika, a król ma poddanych, bo jego władze bazuje na autorytecie (może ustanowiony na zewnątrz ale jednak) a władza pana już tylko na sile i pozycji.
Król jest ojcem, rządzi z miłością.
ponieważ Jezus jest panem panów i królem królów to tylko król, który korzysta z władzy Jezusa jest królem. Każdy inny, który Jezusa nie uznaje i z Jego autorytetu nie korzysta jest uzurpatorem i gdy Jezus się pojawi będzie uciekał. No tak - wszak wszelka władza pochodzi od Boga i warto tą myśl rozwinąć.
Władcy działający w autorytecie Boga dzielą się swoją władzą i tworzą nowe obszary, aby nowe osoby mogły też władzę sprawować - robią tak rodzice! Przeciwieństwem jest korpo i wojsko ….
W korpo i w wojsku często bywa inaczej - tam trzyma się władzę, nie daje się jej, co najwyżej używa się wykonawców, którzy będą wykonywać rozkazy.

Skomentuj notkę
3 lipiec 2003 (czwartek), 15:04:04

Dobro

To bardzo trudne słowo, ale nie ma innego wyjścia, też muszę się z nim zmierzyć, bo często się go używa. Używa się go zarówno jako absolutu (to jest dobre), jak i wskazania kierunku w relacji (lepszy).

Definicja:
Dobro to stan rzeczy w jakim Bóg chce aby się one znajdowały.

Uwagi:

  • Taką wymyśliłem i chyba lepszej szybko nie wymyśle.
  • Z takiej definicji płynie prosty wniosek, że to Bóg określa co jest dobrem. I koniec dyskusji, bo nie dyskutuje się z Bogiem-Strówcą a już na pewno nie dyskutuje się z Nim o tym co jest dobrem. Dlaczego? To proste: stworzenie nie ma potencjały etycznego aby oceniać Stwórcę.
  • Patrz: zło. ????? !!!!
  • Z tego wynika też, że Bóg mając zamiary względem nas nas kocha, gdyż te zamiary są dobre. -> miłość.
  • Niedawno ta definicja wyglądała tak:
    Dobro to stan rzeczy w jakim Bóg chciał aby się one znajdowały.
    Bóg chciał w miejsce Bóg chce. Jest różnica? Tak.....
  • Ateistów, sceptyków, agnostyków bardzo przepraszam, ale nie potrafię stworzyć definicji dobra bez pojęcia Stwórcy, Boga, który wszystko stworzył.
  • No i jeszcze garść dogmatów:
    Dogmat #1:
    Wolne osoby, w wyniku swoich decyzji (aktów woli) sprzeciwiły się Bogu przez co zakłócony został porządek wszechświata - w miejsce wszechobecnego dobra lokalnie tego dobra może nie być, czyli obecne jest zło.
    Dogmat #2:
    Przeciwko Bogu wystąpił Szatan.
    Dogmat #3:
    Pierwsci ludzie: Adam i Ewa złamali prawo ustawione przez Boga.
    Dogmat #4:
    Szatan miał swój udział w grzechu pierwszych ludzi, ale to wcale nie zdejmuje z nich odpowiedzialności za ich decyzje, której konsekwencje obejmują od momentu upadku cały świat.

    ...

  • ...
 

Kategorie: Zabawa w słowa, _blog, fikisłowa, fikipedia, fiki


Słowa kluczowe: dobro, Bóg, filozofia


Komentarze: (1)

wojtek, May 18, 2018 14:24 Skomentuj komentarz


Dziś na fejsie......
No i mam kolejną, fajną, praktyczną definicję.

Dobro := coś, co daje mi korzyść.

Rzeczywiście, często jest używana w naszym społeczeństwie. Ja jednak będę się starał używać innej, bo to przyniesie mi korzyść :-)
Bo to co przyniesie nam korzyść jest lepsze :-)

Skomentuj notkę
1 lipiec 2003 (wtorek), 06:34:34

Głupota

Definicja:
Głupota to cecha działania, myślenia, albo postawy charakteryzująca się brakiem wiedzy lub błędnym wnioskowaniem z wiedzy posiadanej.

Myśli nieuczesane:

  1. To trudne słowo a więc i definicja kiepska.
  2. Dobre chęci, szczerość intencji, miłość (chęć czynienia dobra) nie likwidują głupoty.
  3. Doroszewski: https://sjp.pwn.pl/doroszewski/glupota;5430678.html
  4. PWN: https://sjp.pwn.pl/szukaj/głupota.html
  5. WiKi: https://pl.wikipedia.org/wiki/Głupota

Kategorie: fiki, _blog, fikisłowa, fikipedia, zabawa w słowa


Słowa kluczowe: głupota, mądrość


Komentarze: (1)

wojtek, April 9, 2018 14:11 Skomentuj komentarz


Głupota to rozkosz unikania wątpliwości.

Skomentuj notkę

Stworzenie

Kontrowersyjna definicja

Definicja:
Stworzenie to ta część rzeczywistości, która jako stworzona przez Boga jest od Niego różna.

Dyskusja:

    1. Chyba mam tu sprzeczność w systemie !!! do poprawy !!!
    2. Stworzenie to rzeczowsnik, ale też czasownik, opisujący akt stworzenia. Popracować nad tym !!!!
    3. Patrz: rzeczywistość.
    4. ...

Przy okazji kilka dogmatów:

Dogmat #1:
Pan Bóg stworzył świat bo chciał. Może poprawniej było by wszechświat ale nie chce mi się wydłużać i straszyć tym wszech... Nie wiem dlaczego chciał go stworzyć, ale chciał a ponieważ mógł to stworzył.
Dogmat #2:
Stworzył go takim jakim chciał go stworzyć i powiedziane jest, że to co stworzył było dobre. Dobre więc były wszystkie stworzone byty jak i dobre były wszystkie relacje (związki) pomiędzy tymi bytami. Tak było na początu, gdy wszystko to było dobre, gdyż tak Bóg to stworzył.

Kategorie: fiki, _blog, fikipedia, fikisłowa, zabawa w słowa


Słowa kluczowe: stworzenie, bóg, rzeczywistość


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
1 lipiec 2003 (wtorek), 01:54:54

Prawda

Muszę zająć się chyba najważniejszą definicją w całym moim systemie filozoficznym.

Definicja #1:
Prawda to opis rzeczywistości.

Użyte pojęcia to:

  • opis - pojęcie związane z wypowiedzią, zdaniem, zapisem, przekazem, słowem i obrazem.
  • rzeczywistość - chyba kolejne pojęcie pierwotne, które rozpisał bym jako "wszystko co było, jest i będzie tu i wszędzie" albo krócej "wszystko wszędzie". A może to nie jest pojęcie pierwotne i właśnie tak można je zdefiniować? Muszę to przemyśleć.

Ale w języku polskim pojęcie to ma jeszcze inne znaczenie:

Definicja #2:
Prawda to wynik operacji porównania jakiegoś opisu z rzeczywistością.

Mamy więc prawdę jako opis (zdania) i prawdę jako ocenę opisu (zdań)


Myśli nieuczesane:

  • Znowu wyszła mi bardzo sucha, bardzo prosta definicja do której ani nic dodać ani nić ująć, nie ma więc też za bardzo co tego komentować.
  • Można popracować nad słowem kłamstwo.
  • Muszę poszukać też związku pomiędzy Słowem (Logos) - Jezusem przez którego zostało stworzone. Przecież Bóg powiedział i jest to co jest, a więc Logos - słowo stwarzające - w chwili stworzenia było prawdą. I pewnie dlatego Jezus nie tylko zna prawdę, ale jest też prawdą.

  • Przy okazji dwa dogmaty:

    Dogmat #1:
    Człowiek nie jest wstanie poznać całej prawdy, która jest zarezerwowana jedynie dla Boga.
    Dogmat #2:
    Człowiek jest wstanie umysłem dojść do prawdę o istnieniu Boga, gdyż niewidzialna jego istota widoczna jest w jego dziełach (w stworzeniu). (Rz 1.18n)
  • Werytologia - mało znane w Polsce pojęcie określające zagadnienia związane z rozważaniem o naturze prawdy.


Kategorie: zabawa w słowa, _blog, fikipedia, fikisłowa, fiki


Słowa kluczowe: prawda, filozofia


Komentarze: (3)

frogus, August 31, 2004 20:29 Skomentuj komentarz


no i BACH...masz babo placek, całe piękne zdanie pytające w wykonaniu Piłata poszło sobie precz... teraz juz wiem "Co to jest prawda?"

;-)

anonim, August 17, 2016 13:58 Skomentuj komentarz


Komentarz z początku 2016

Prawda to opis rzeczywistości.

A Krzysiu dziś pomógł mi posunąć się nieco w rozważaniach o prawdzie wskazując na niewątpliwy fakt, że opis tworzą osoby.

Ale opisy tworzą osoby. Po co tworzą te opisy? Motywacje są różne, jedną z nich może być chęć manipulowania innymi osobami, a wtedy osoby mogą opisywać nierzeczywistość (bo ktoś w to uwierzy), mogą nieopisywać (czyli zakłamywać opis) rzeczywistość. Jedno i drugie sprowadza się do mniej lub bardziej świadomego kłamania.

Ale motywacje mogą być też inne. Niektóre osoby chcą pomóc innym, poprzez ubogacenie ich o własne przeżycia, obserwacje, wyjaśnienie tego co już zrozumiały. To świadkowie i nauczyciele, przy czym czasem, gdy pojawi się zła motywacja możemy mieć doczynienia z fałszywymi świadkami (mówią o tym, czego nie widzieli), albo złymi nauczycielami (mówią nie tak jak jest).

wojtek, June 15, 2017 19:42 Skomentuj komentarz


Od Daniela przyszło takie coś:

1. Prawda to opis rzeczywistości - wykorzystywana w humanistycznych naukach.

2. Prawda to stwierdzenie, że dany opis jest zgodny z rzeczywistością - wykorzystywana w matematyce czy programowaniu.

Skomentuj notkę
21 czerwiec 2003 (sobota), 11:17:17

Bezbożność

Nad bezbożnością pracowałem w Zakopanem? Dlaczego tam? Bo była piękna zima, A. jeździła na nartach, a ja próbowałem podnieść kapitał w naszej spółce.

Definicja:
Bezbożność to nieliczenie się z wiecznymi konsekwencjami własnych czynów.

Uwagi:

  • Kiedyś to samo nazwałem głupotą i teraz wydaje mi się to dziwne.
  • A co jak się popracuje nad przeciwieństwem - czy mądrość ma coś wspólnego z wiecznością? Tak! Pewnym elementem mądrości jest działanie w najdłuższym możliwym horyzoncie, w horyzoncie wiecznym (jest coś takiego?) bo do wieczności stworzył nas Bóg.
  • Patrz: Afera Rywina.

Kategorie: zabawa w słowa, _blog, fiki, fikipedia, fikisłowa


Słowa kluczowe: bezbożność, filozofia, Bóg


Komentarze: (2)

Bezbożnik, February 3, 2004 10:08 Skomentuj komentarz


Obawiam się że mylisz pojęcia. Bezbożność i głupota to dwie różne rzeczy. Polecam "Między wiarą i rozumem" o. Bocheńskiego i definicję mitu w tej wartościowaj książce :) Ludzie wierzą w rzeczy na które nie ma dowodów np. w zombie pojedyńcze, zombie grupowe w przyszłości, w zajście w ciążę bez bara-bara :) i inne podobne mity - co nie oznacza że są głupi. Po prostu rozum i wiara to rzeczy które ani nie idą w parze, ani nie są swoim zaprzeczeniem. Myślenie że jest inaczej jest i ciasne umysłowo i ... nieprawdziwe.

Zen, June 18, 2006 21:29 Skomentuj komentarz


Bezbożność to przeciwieństwo pobożności.
Skomentuj notkę

Disclaimers :-) bo w stopce coś wyglądającego mądrze można napisać. Wszystkie powyższe notatki są moim © wymysłem i jako takie związane są ze mną. Ale są też materiały obce, które tu przechowuję lub cytuje ze względu na ich dobrą jakość, na inspiracje, bądź ilustracje prezentowanego lub omawianego tematu. Jeżeli coś narusza czyjeś prawa - proszę o sygnał abym mógł czym prędzej naprawić błąd i naruszeń zaniechać.