UBG, List do Rzymian bez numerk—w. 30 marca 2022 - mi¸ego studiowania ýyczy Wojtek Pawe¸, s¸uga Jezusa Chrystusa, powo¸any aposto¸, od¸ˆczony doÊg¸oszeniaÊewangelii Boga; (Kt—rˆ przedtem obieca¸ przez swoich prorok—w w Pismach æwi«tych); O jego Synu, Jezusie Chrystusie, naszym Panu, kt—ry wed¸ug cia¸a pochodzi¸ z potomstwa Dawida; A pokaza¸ z mocˆ, ýe jest Synem Boýym, wed¸ug Ducha æwi«toæci, przez zmartwychwstanie; Przez kt—rego otrzymaliæmy ¸ask« i apostolstwo,Êby przywieæ�Êdo pos¸uszeÄstwa wierze wszystkie narody dla jego imienia; Wær—d kt—rych jesteæcie i wy, powo¸aniÊprzezÊJezusa Chrystusa. Wszystkim, kt—rzy jesteæcie w Rzymie, umi¸owanym Boga, powo¸anym æwi«tym: üaska wam i pok—j od Boga, naszego Ojca, i Pana Jezusa Chrystusa. Najpierw dzi«kuj« mojemu Bogu przez Jezusa Chrystusa za was wszystkich, ýe wasza wiara s¸ynie na ca¸y æwiat. B—g bowiem, kt—remu s¸uý« w moim duchu w ewangelii jego Syna, jest mi æwiadkiem, ýe nieustannie czyni« wzmiank« o was w moich modlitwach; Zawsze proszˆc, ýeby wreszcie kiedyæ uda¸o mi si« za wolˆ Boýˆ odby� podr—ý do was. Pragn« bowiem zobaczy� was, abym wam m—g¸ udzieli� jakiegoæ daru duchowego dla waszego utwierdzenia; To znaczy, abyæmy si« wzajemnie pocieszyli obop—lnˆ wiarˆ, waszˆ i mojˆ. A nie chc«, abyæcie i wy, bracia, nie wiedzieli, ýe cz«sto zamierza¸em przyby� do was (ale by¸em dotˆd zatrzymywany), abym mia¸ jakiæ owoc zar—wno wær—d was, jak i wær—d innych pogan. Jestem d¸uýnikiem zar—wno Grek—w, jak i barbarzyÄc—w, zar—wno mˆdrych, jak i niemˆdrych; Tak ýe na ile mog«, jestem gotowy i wam, kt—rzy jesteæcie w Rzymie, g¸osi� ewangeli«. Nie wstydz« si« bowiem ewangelii Chrystusa, poniewaý jestÊonaÊmocˆ Boga ku zbawieniu dla kaýdego, kto uwierzy, najpierw ûyda,ÊpotemÊi Greka. W niej bowiem objawia si« sprawiedliwoæ� Boga z wiary w wiar«, jak jest napisane: Sprawiedliwy b«dzie ýy¸ z wiary. Gniew Boýy bowiem objawia si« z nieba przeciwko wszelkiej bezboýnoæci i niesprawiedliwoæci ludzi, kt—rzy zatrzymujˆ prawd« w niesprawiedliwoæci. Poniewaý to, co moýna wiedzie� o Bogu, jest dla nich jawne, gdyý B—g im to objawi¸.ÊTo bowiem, coÊniewidzialne, to znaczy jego wieczna moc i b—stwo, sˆ widzialne od stworzenia æwiata przez to, co stworzone, po to, aby oni byli bez wym—wki. Dlatego ýe poznawszy Boga, nie chwaliliÊgoÊjako Boga aniÊmuÊnie dzi«kowali, lecz znikczemnieli w swoich myælach i za�mi¸o si« ich bezrozumne serce. Podajˆc si« za mˆdrych, zg¸upieli; I zamienili chwa¸« niezniszczalnego Boga na podobieÄstwo obrazu zniszczalnego cz¸owieka, ptak—w, czworonoýnychÊzwierzˆtÊi gad—w. Dlatego teý B—g wyda¸ ich nieczystoæci przez poýˆdliwoæci ich serc, aby haÄbili swoje cia¸a mi«dzy sobˆ.ÊOni toÊzamienili prawd« Boýˆ w k¸amstwo i czcili stworzenie, i s¸uýyliÊjemuÊraczej niý Stw—rcy, kt—ry jest b¸ogos¸awiony na wieki. Amen. Dlatego wyda¸ ich B—g haniebnym nami«tnoæciom, gdyý nawet ich kobiety zamieni¸y naturalne wsp—¸ýycie na przeciwne naturze. Takýe m«ýczy�ni, opuæciwszy naturalne wsp—¸ýycie z kobietˆ, zapa¸ali w swej poýˆdliwoæci jedni ku drugim, m«ýczyzna z m«ýczyznˆ, pope¸niajˆc haniebne czyny i ponoszˆc na sobie samych naleýnˆ za sw—j b¸ˆd zap¸at«. A skoro im si« nie spodoba¸o zachowanie poznania Boga, wyda¸ ich B—gÊna pastw«Êwypaczonego umys¸u, aby robili to, co nie wypada; B«dˆc nape¸nieni wszelkˆ nieprawoæciˆ, nierzˆdem, przewrotnoæciˆ, chciwoæciˆ, z¸oæliwoæciˆ; pe¸ni zazdroæci, morderstwa, sporu, podst«pu, z¸ych obyczaj—w; Plotkarze, oszczercy, nienawidzˆcy Boga, zuchwali, pyszni, che¸pliwi, wynalazcy z¸ych rzeczy, niepos¸uszni rodzicom; Bezrozumni, niedotrzymujˆcy s¸owa, bez naturalnej mi¸oæci, nieprzejednaniÊiÊbez mi¸osierdzia. Oni to, poznawszy wyrok Boga, ýe ci, kt—rzy robiˆ takieÊrzeczy, sˆ godni æmierci, nie tylko sami je robiˆ, ale teý pochwalajˆ tych, kt—rzy tak post«pujˆ. Dlatego jesteæ bez wym—wki, cz¸owieku,Êkimkolwiek jesteæ, kt—ry osˆdzasz. W czym bowiem osˆdzasz drugiego, osˆdzasz samego siebie, poniewaý ty, kt—ry osˆdzasz drugiego, robisz to samo. Lecz wiemy, ýe sˆd Boýy jest wed¸ug prawdy przeciwko tym, kt—rzy robiˆ takieÊrzeczy. Czy myælisz, cz¸owieku, kt—ry osˆdzasz tych, kt—rzy robiˆ takieÊrzeczy, a sam je robisz, ýe ty unikniesz sˆdu Boýego? Czy gardzisz bogactwem jego dobroci, cierpliwoæci i nieskwapliwoæci, nie wiedzˆc, ýe dobro� Boga prowadzi ci« do pokuty? Ty jednak przez swojˆ zatwardzia¸oæ� i niepokutujˆce serce gromadzisz sobie samemu gniew na dzieÄ gniewu i objawienia sprawiedliwego sˆdu Boga; Kt—ry odda kaýdemu wed¸ug jego uczynk—w: Tym, kt—rzy przez wytrwanie w dobrym uczynku szukajˆ chwa¸y, czci i nieæmiertelnoæci,ÊoddaÊýycie wieczne; Natomiast swarliwym i niepos¸usznym prawdzie, lecz pos¸usznym niesprawiedliwoæci,ÊoddaÊzapalczywoæ� i gniew. Utrapienie i uciskÊoddaÊduszy kaýdego cz¸owieka, kt—ry pope¸nia z¸o, najpierw ûyda, potem i Greka; A chwa¸«, czeæ� i pok—j kaýdemu, kto czyni dobro, najpierw ûydowi, potem i Grekowi. U Boga bowiem nie ma wzgl«du na osob«. Bo ci, kt—rzy bez prawa zgrzeszyli, bez prawa teý zginˆ, a ci, kt—rzy w prawie zgrzeszyli, przez prawo b«dˆ sˆdzeni; (Gdyý nie s¸uchacze prawaÊsˆÊsprawiedliwi przed Bogiem, ale ci, kt—rzy wype¸niajˆ prawo, b«dˆ usprawiedliwieni. Gdy bowiem poganie, kt—rzy nie majˆ prawa, z natury czyniˆ to, co jest w prawie, oni, nie majˆc prawa, sami dla siebie sˆ prawem. Oni to ukazujˆ dzia¸anie prawa wpisanego w ich serca, za poæwiadczeniem ich sumienia i myæli wzajemnie si« oskarýajˆcych lub teý usprawiedliwiajˆcych); W dniu, w kt—rym B—g przez Jezusa Chrystusa b«dzie sˆdzi¸ skryte sprawy ludzkie wed¸ug mojej ewangelii. Oto ty si« nazywasz ûydem, polegasz na prawie, chlubisz si« Bogiem; ZnaszÊjegoÊwol«, rozpoznajeszÊto, coÊlepsze, b«dˆc pouczony przez prawo; I uwaýasz si« za przewodnika ælepych, za æwiat¸oæ� tych, kt—rzy sˆ w ciemnoæci; Wychowawc« bezrozumnych, nauczyciela niemowlˆt, majˆc w prawie kszta¸t wiedzy i prawdy. Ty wi«c, kt—ry uczysz drugiego, samego siebie nie uczysz? Ty, kt—ry g¸osisz, ýe nie wolno kraæ�, kradniesz? Ty, kt—ry m—wisz, ýe nie wolno cudzo¸oýy�, cudzo¸oýysz? Ty, kt—ry si« brzydzisz boýkami, dopuszczasz si« æwi«tokradztwa? Ty, kt—ry si« chlubisz prawem, przez przekraczanie prawa zniewaýasz Boga? Poniewaý z waszego powodu, jak jest napisane, poganie blu�niˆ imieniu Boga. Obrzezanie bowiem jest poýyteczne, jeæli wype¸niasz prawo, ale jeæli przekraczasz prawo, twoje obrzezanie staje si« nieobrzezaniem. Jeæli wi«c nieobrzezany przestrzega przepis—w prawa, czyý jego nieobrzezanie nie b«dzie uznane za obrzezanie? I ten, kt—ry jest nieobrzezany z natury, a wype¸nia prawo, osˆdzi ciebie, kt—ry majˆc liter« i obrzezanie, przekraczasz prawo. Nie ten bowiem jest ûydem, kto jestÊûydemÊna zewnˆtrz, ani nie to jest obrzezaniem, co jest na zewnˆtrz, na ciele; Ale ten jest ûydem, kto jest nim wewnˆtrz, iÊto jest obrzezanie, co jestÊobrzezaniem serca, w duchu, nie w literze, kt—rego chwa¸a nieÊpochodziÊod ludzi, lecz od Boga. Na czym wi«c polega wyýszoæ� ûyda? Albo jaki jest poýytek z obrzezania? Wielki pod kaýdym wzgl«dem. Przede wszystkimÊten, ýe im zosta¸y powierzone s¸owa Boýe. C—ý bowiem, jeæli niekt—rzy nie uwierzyli? Czyý ich niewiara zniweczy wiar« Boga? Nie daj Boýe! Przeciwnie, niech B—g b«dzie prawdziwy, a kaýdy cz¸owiek Ð k¸amcˆ, jak jest napisane: Abyæ okaza¸ si« sprawiedliwy w swoich s¸owach i ýebyæ zwyci«ýy¸, gdy b«dziesz sˆdzony. Jeæli wi«c nasza niesprawiedliwoæ� uwydatnia sprawiedliwoæ� Boga, c—ý powiemy? Czyý niesprawiedliwyÊjestÊB—g, kt—ry okazuje gniew? (M—wi« po ludzku). Nie daj Boýe! Jak wtedy B—g m—g¸by sˆdzi� æwiat? Jeæli bowiem prawda Boýa przez moje k¸amstwo obfitowa¸a ku jego chwale, czemuý jeszcze i ja jestem sˆdzony jako grzesznik? Dlaczego wi«c nieÊm—wi�Ê(jak nas szkalujˆ i jak niekt—rzy twierdzˆ, ýe m—wimy): B«dziemy robi� z¸e rzeczy, aby przysz¸y dobre? Ich pot«pienie jest sprawiedliwe. C—ý wi«c? Czy przewyýszamy ich? ûadnˆ miarˆ! Poniewaý przedtem dowiedliæmy, ýe zar—wno ûydzi, jak i Grecy, wszyscy sˆ pod grzechem; Jak jest napisane: Nie ma sprawiedliwego, ani jednego; Nie ma rozumnego i nie maÊnikogo, kto by szuka¸ Boga. Wszyscy zboczyli z drogi, razem stali si« nieuýyteczni, nie maÊnikogo, kto by czyni¸ dobro, nie ma ani jednego. Grobem otwartym jest ich gard¸o, zdradzajˆ swymi j«zykami, jad ýmij pod ich wargami. Ich usta pe¸ne sˆ przeklinania i goryczy; Ich nogi sˆ szybkie do rozlewu krwi; Zniszczenie i n«dza na ich drogach; A drogi pokoju nie poznali. Nie ma boja�ni Boýej przed ich oczami. A wiemy, ýe wszystko, co m—wi prawo, m—wi do tych, kt—rzy sˆ pod prawem, aby wszystkie usta zosta¸y zamkni«te i aby ca¸y æwiat podlega¸ karaniu Boga. Dlatego z uczynk—w prawa nie b«dzie usprawiedliwione ýadne cia¸o w jego oczach, gdyý przez prawo jest poznanie grzechu. Lecz teraz bez prawa zosta¸a objawiona sprawiedliwoæ� Boga, poæwiadczona przez prawo i prorok—w.ÊJest toÊsprawiedliwoæ� Boga przez wiar« Jezusa Chrystusa dla wszystkich i na wszystkich wierzˆcych. Nie ma bowiem r—ýnicy. Wszyscy bowiem zgrzeszyli i sˆ pozbawieni chwa¸y Boga; A zostajˆ usprawiedliwieni darmo, z jego ¸aski, przez odkupienie, kt—reÊjestÊw Jezusie Chrystusie. Jego to B—g ustanowi¸ przeb¸aganiem przez wiar« w jego krew, aby okaza� swojˆ sprawiedliwoæ� przez odpuszczenie, w swojej cierpliwoæci, przedtem pope¸nionych grzech—w; Aby okaza� swojˆ sprawiedliwoæ� w obecnym czasie po to, aby on by¸ sprawiedliwym i usprawiedliwiajˆcym tego, kto wierzy w Jezusa. Gdzieý wi«c jestÊpow—d doÊchluby? Zosta¸ wykluczony. Przez jakie prawo? Uczynk—w? Nie, przez prawo wiary. Tak wi«c twierdzimy, ýe cz¸owiek zostaje usprawiedliwiony przez wiar«, bez uczynk—w prawa. Czy B—gÊjestÊjedynieÊBogiemÊûyd—w? Czy teý nie pogan? Istotnie, i pogan; Poniewaý jeden jest B—g, kt—ry usprawiedliwi obrzezanych z wiary i nieobrzezanych przez wiar«. Czy wi«c obalamy prawo przez wiar«? Nie daj Boýe! Przeciwnie, utwierdzamy prawo. C—ý wi«c powiemy, co zyska¸ Abraham, nasz ojciec, wed¸ug cia¸a? Jeæli bowiem Abraham zosta¸ usprawiedliwiony z uczynk—w, ma si« czym chlubi�, ale nie przed Bogiem. C—ý bowiem m—wi Pismo? Abraham uwierzy¸ Bogu i zosta¸o mu to poczytane za sprawiedliwoæ�. A temu, kto pracuje, zap¸ata nie jest uznana za ¸ask«, ale za naleýnoæ�. Temu zaæ, kto nie pracuje, lecz wierzy w tego, kt—ry usprawiedliwia bezboýnego, jego wiara zostaje poczytana za sprawiedliwoæ�. Jak i Dawid m—wi, ýe b¸ogos¸awiony jest cz¸owiek, kt—remu B—g przypisze sprawiedliwoæ� bez uczynk—w,Êm—wiˆc: B¸ogos¸awieni, kt—rych nieprawoæciÊsˆÊprzebaczone i kt—rych grzechy sˆ zakryte. B¸ogos¸awiony cz¸owiek, kt—remu Pan nie poczyta grzechu. Czy wi«c to b¸ogos¸awieÄstwoÊdotyczyÊtylko obrzezanych, czy teý nieobrzezanych? M—wimy przecieý, ýe wiara zosta¸a Abrahamowi poczytana za sprawiedliwoæ�. Jakýe wi«c zosta¸a mu poczytana? Gdy by¸ obrzezany czy przed obrzezaniem? Nie po obrzezaniu, ale przed obrzezaniem. I przyjˆ¸ znak obrzezania jako piecz«� sprawiedliwoæci wiary, kt—rˆ mia¸ przed obrzezaniem, po to, aby by¸ ojcem wszystkich nieobrzezanych wierzˆcych, aby im teý poczytana by¸a sprawiedliwoæ�; IÊaby by¸ojcem obrzezania, nie tylko tych, kt—rzy sˆ obrzezani, ale teý tych, kt—rzy chodzˆ æladami wiary naszego ojca Abrahama, kt—rˆ mia¸ przed obrzezaniem. Obietnica bowiem, ýe ma by� dziedzicem æwiata,Ênie zosta¸a danaAbrahamowi czy jego potomstwu przez prawo, ale przez sprawiedliwoæ� wiary. Jeæli bowiem dziedzicamiÊsˆÊci, kt—rzyÊsˆÊz prawa,ÊtoÊwiara sta¸a si« daremna i obietnica obr—ci¸a si« wniwecz. Gdyý prawo sprowadza gniew, bo gdzie nie ma prawa,ÊtamÊnie ma przest«pstwa. Tak wi«cÊdziedzictwo jestÊz wiary, aby by¸o z ¸askiÊiÊýeby obietnica by¸a niewzruszona dla ca¸ego potomstwa, nie tylko dla tego, kt—re opiera si« na prawie, ale i dla tego,Êkt—re jestÊz wiary Abrahama, kt—ry jest ojcem nas wszystkich; (Jak jest napisane: Ustanowi¸em ci« ojcem wielu narod—w) przed Bogiem, kt—remu uwierzy¸, kt—ry oýywia umar¸ych i przywo¸uje teÊrzeczy, kt—rych nie ma, tak jakby by¸y.ÊOnÊto wbrew nadziei, majˆc nadziej«, uwierzy¸, ýe stanie si« ojcem wielu narod—w wed¸ug tego,Êco muÊpowiedziano: Takie b«dzie twoje potomstwo. A nie b«dˆc s¸abym w wierze, nie zwaýa¸ na swoje juý obumar¸e cia¸o Ð bo mia¸ oko¸o stu lat Ð ani na obumar¸e ¸ono Sary. I nie zachwia¸ si« zÊpowoduÊniewiary w obietnic« Boga, ale umocni¸ si« wiarˆ i odda¸ chwa¸« Bogu; B«dˆc teý pewien tego, ýe to, coÊonÊobieca¸, ma moc teý uczyni�. Dlatego zosta¸o mu to poczytane za sprawiedliwoæ�. A nie tylko ze wzgl«du na niego samego napisano, ýe zosta¸o muÊtoÊpoczytane; Ale i ze wzgl«du na nas, kt—rym ma by� poczytane, kt—rzy wierzymy w tego, kt—ry wskrzesi¸ z martwych Jezusa, naszego Pana; Kt—ry zosta¸ wydany za nasze grzechy i wsta¸ z martwych dla naszego usprawiedliwienia. B«dˆc wi«c usprawiedliwieni przez wiar«, mamy pok—j z Bogiem przez naszego Pana Jezusa Chrystusa; Dzi«ki kt—remu teý otrzymaliæmy dost«p przez wiar« do tej ¸aski, w kt—rej trwamy i chlubimy si« nadziejˆ chwa¸y Boga. A nie tylkoÊto, ale chlubimy si« teý uciskami, wiedzˆc, ýe ucisk wyrabia cierpliwoæ�; A cierpliwoæ� Ð doæwiadczenie, doæwiadczenie zaæ Ð nadziej«; A nadzieja nie przynosi wstydu, poniewaý mi¸oæ� Boga jest rozlana w naszych sercach przez Ducha åwi«tego, kt—ry zosta¸ nam dany. Chrystus bowiem, gdy jeszcze byliæmy s¸abi, we w¸aæciwym czasie umar¸ za bezboýnych. Cho� rzadko si« zdarza, ýe ktoæ umrze za sprawiedliwego, jednak za dobrego moýe ktoæ odwaýy¸by si« umrze�. Lecz B—g okazuje nam swojˆ mi¸oæ� przez to, ýe gdy jeszcze byliæmy grzesznikami, Chrystus za nas umar¸. Tym bardziej wi«c teraz, b«dˆc usprawiedliwieni jego krwiˆ, b«dziemy przez niego ocaleni od gniewu. Jeæli bowiem, b«dˆc nieprzyjaci—¸mi, zostaliæmy pojednani z Bogiem przez æmier� jego Syna, tym bardziej, b«dˆc pojednani, b«dziemy ocaleni przez jego ýycie. A nie tylkoÊto, ale teý chlubimy si« Bogiem przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, przez kt—rego teraz otrzymaliæmy pojednanie. Dlatego, tak jak przez jednego cz¸owieka grzech wszed¸ na æwiat, a przez grzech Ð æmier�, tak teý na wszystkich ludzi przesz¸a æmier�, poniewaý wszyscy zgrzeszyli. Grzech bowiem by¸ na æwiecie aý doÊnadaniaÊprawa, ale grzechu si« nie poczytuje, gdy nie ma prawa. åmier� jednak kr—lowa¸a od Adama aý do Mojýesza nawet nad tymi, kt—rzy nie pope¸nili grzechu podobnego do przest«pstwa Adama, kt—ry jest obrazem tego, kt—ry mia¸ przyjæ�. Lecz z przest«pstwem nie jest tak, jak z darem ¸aski. Jeæli bowiem przez przest«pstwo jednego wielu umar¸o, tym obficiej sp¸yn«¸a na wielu ¸aska Boga i dar przez ¸ask« jednego cz¸owieka, Jezusa Chrystusa. A z darem nie jest tak, jak z tym, co przysz¸o przez jednego, kt—ry zgrzeszy¸. Wyrok bowiemÊjestÊzÊpowoduÊjednegoÊprzest«pstwaÊku pot«pieniu, ale dar ¸aski zÊpowoduÊwielu przest«pstw ku usprawiedliwieniu. Jeæli bowiem z powodu przest«pstwa jednego æmier� zacz«¸a kr—lowa� przez jednego, tym bardziej ci, kt—rzy przyjmujˆ obfitoæ� tej ¸aski i dar sprawiedliwoæci, b«dˆ kr—lowa� w ýyciu przez jednego, Jezusa Chrystusa. Tak wi«c, jak przez przest«pstwo jednego na wszystkich ludziÊspad¸ wyrokÊku pot«pieniu, tak teý przez sprawiedliwoæ� jednego na wszystkich ludziÊsp¸ynˆ¸ darÊku usprawiedliwieniuÊdajˆcemuÊýycie. Jak bowiem przez niepos¸uszeÄstwo jednego cz¸owieka wielu sta¸o si« grzesznikami, tak przez pos¸uszeÄstwo jednego wielu sta¸o si« sprawiedliwymi. A prawo wkroczy¸o po to, aby obfitowa¸ grzech. Lecz gdzie grzech si« rozmnoýy¸, tam ¸aska tym bardziej obfitowa¸a; Aby, jak grzech kr—lowa¸ ku æmierci, tak teý ¸aska kr—lowa¸a przez sprawiedliwoæ� ku ýyciu wiecznemu przez Jezusa Chrystusa, naszego Pana. C—ý wi«c powiemy? Czy mamy trwa� w grzechu, aby ¸aska obfitowa¸a? Nie daj Boýe! My, kt—rzy umarliæmy dla grzechu, jakýe moýemy jeszcze w nim ýy�? Czyý nie wiecie, ýe my wszyscy, kt—rzy zostaliæmy ochrzczeni w Jezusie Chrystusie, w jego æmierci zostaliæmy ochrzczeni? Zostaliæmy wi«c pogrzebani z nim przez chrzest w æmierci, aby jak Chrystus zosta¸ wskrzeszony z martwych przez chwa¸« Ojca, tak ýebyæmy i my post«powali w nowoæci ýycia. Jeæli bowiem zostaliæmy z nim wszczepieni w podobieÄstwo jego æmierci, to b«dziemy teýÊz nim wszczepieniÊw podobieÄstwo zmartwychwstania; Wiedzˆc o tym, ýe nasz stary cz¸owiek zosta¸ ukrzyýowany razemÊz nim, aby cia¸o grzechu zosta¸o zniszczone, ýebyæmy juý wi«cej nie s¸uýyli grzechowi. Kto bowiem umar¸, zosta¸ uwolniony od grzechu. Jeæli wi«c umarliæmy z Chrystusem, wierzymy, ýe teý z nim b«dziemy ýy�; Wiedzˆc, ýe Chrystus, powstawszy z martwych, wi«cej nie umiera i æmier� nad nim wi«cej nie panuje. To bowiem, ýe umar¸, raz umar¸ dla grzechu, a ýe ýyje, ýyje dla Boga. Tak i wy uwaýajcie siebie za martwych dla grzechu, a ýywych dla Boga w Jezusie Chrystusie, naszym Panu. Niechýe wi«c grzech nie kr—luje w waszym æmiertelnym ciele, ýebyæcieÊmieliÊmu by� pos¸uszni w jego poýˆdliwoæciach. I nie oddawajcie waszych cz¸onk—w jako or«ýa niesprawiedliwoæci grzechowi, ale oddawajcie samych siebie Bogu jako oýywieni z martwych i wasze cz¸onki jako or«ý sprawiedliwoæci Bogu. Grzech bowiem nie b«dzie nad wami panowa¸, bo nie jesteæcie pod prawem, lecz pod ¸askˆ. C—ý wi«c? B«dziemy grzeszy�, bo nie jesteæmy pod prawem, ale pod ¸askˆ? Nie daj Boýe! Czyý nie wiecie, ýe komu oddajecie siebie jako s¸udzy w pos¸uszeÄstwo, komu jesteæcie pos¸uszni,ÊtegoÊjesteæcie s¸ugami: bˆd� grzechu ku æmierci, bˆd� pos¸uszeÄstwa ku sprawiedliwoæci? Ale chwa¸a Bogu, ýe gdy byliæcie s¸ugami grzechu, us¸uchaliæcie z serca wzoru tej nauki, kt—rej si« poddaliæcie; A b«dˆc uwolnieni od grzechu, staliæcie si« s¸ugami sprawiedliwoæci. Po ludzku m—wi«, z powodu s¸aboæci waszego cia¸a. Jak bowiem oddawaliæcie wasze cz¸onki na s¸uýb« nieczystoæci i nieprawoæci,Êaby czyni�Ênieprawoæ�, tak teraz oddawajcie wasze cz¸onki na s¸uýb« sprawiedliwoæci, abyæcie byli uæwi«ceni. Dop—ki bowiem byliæcie s¸ugami grzechu, byliæcie wolni od sprawiedliwoæci. Jakiý wi«c w—wczas mieliæcie poýytek z tychÊrzeczy, kt—rych si« teraz wstydzicie? Ich bowiem koÄcemÊjestÊæmier�. Lecz teraz, uwolnieni od grzechu, gdy staliæcie si« s¸ugami Boga, macie sw—j poýytek ku uæwi«ceniu, a na koÄcu ýycie wieczne. Zap¸atˆ bowiem za grzechÊjestÊæmier�, ale darem ¸aski Boga jest ýycie wieczne w Jezusie Chrystusie, naszym Panu. Czyý nie wiecie, bracia (bo m—wi« do znajˆcych prawo), ýe prawo panuje nad cz¸owiekiem, dop—ki on ýyje? Zam«ýna kobieta bowiem, dop—ki mˆý ýyje, jest z nim zwiˆzana prawem, a jeæli mˆý umrze, zostaje uwolniona od prawa m«ýa. Tak wi«c, dop—ki mˆý ýyje, b«dzie nazywana cudzo¸oýnicˆ, jeæli zostanie ýonˆ innego m«ýczyzny. Jeæli jednak jej mˆý umrze, jest wolna od tego prawa, tak ýe nie b«dzie cudzo¸oýnicˆ, cho�by zosta¸a ýonˆ innego m«ýczyzny. Tak i wy, moi bracia, zostaliæcie uæmierceni dla prawa przez cia¸o Chrystusa, abyæcie naleýeli do innego,Êto znaczyÊtego, kt—ry zosta¸ wskrzeszony z martwych, abyæmy przynosili Bogu owoc. Gdy bowiem byliæmy w ciele, nami«tnoæci grzech—w, kt—reÊsi« wznieca¸yÊprzez prawo, okazywa¸y swˆ moc w naszych cz¸onkach, aby przynosi� æmierci owoc. Lecz teraz zostaliæmy uwolnieni od prawa, gdy umarliæmy dla tego, w czym byliæmy trzymani, abyæmy s¸uýyliÊBoguÊw nowoæci ducha, a nie w staroæci litery. C—ý wi«c powiemy? ûe prawoÊjestÊgrzechem? Nie daj Boýe! Przeciwnie, nie pozna¸em grzechuÊjaktylko przez prawo, bo i o poýˆdliwoæci nie wiedzia¸bym, gdyby prawo nie m—wi¸o: Nie b«dziesz poýˆda¸. Lecz grzech, gdy zyska¸ okazj« przez przykazanie, wzbudzi¸ we mnie wszelkˆ poýˆdliwoæ�. Bez prawa bowiem grzech jest martwy. I ja ýy¸em kiedyæ bez prawa, lecz gdy przysz¸o przykazanie, grzech oýy¸, a ja umar¸em. I okaza¸o si«, ýe przykazanie, kt—reÊmia¸o by�Êku ýyciu, jestÊmiÊku æmierci. Grzech bowiem, gdy zyska¸ okazj« przez przykazanie, zwi—d¸ mnie i przez nieÊmnieÊzabi¸. A tak prawoÊjestÊæwi«te i przykazanieÊjestÊæwi«te, sprawiedliwe i dobre. Czy wi«c to, co dobre, sta¸o si« dla mnie æmierciˆ? Nie daj Boýe! Przeciwnie, grzech, aby okaza¸ si« grzechem, sprowadzi¸ na mnie æmier� przezÊto, coÊdobre, ýeby grzech sta¸ si« niezmiernie grzesznym przez przykazanie. Gdyý wiemy, ýe prawo jest duchowe, ale ja jestem cielesny, zaprzedany grzechowi.ÊTegoÊbowiem, co robi«, nie pochwalam, bo nie robi« tego, co chc«, ale czego nienawidz«, to robi«. A jeæli robi« to, czego nie chc«, zgadzam si« z tym, ýe prawoÊjestÊdobre. Teraz wi«c juý nie ja to robi«, ale grzech, kt—ry we mnie mieszka. Gdyý wiem, ýe we mnie, to jest w moim ciele, nie mieszka dobro, bo ch«� jest we mnie, ale wykona� tego, coÊjestÊdobre, nie potrafi«. Nie czyni« bowiem dobra, kt—re chc«, ale z¸o, kt—rego nie chc«, to czyni«. A jeæli robi« to, czego nie chc«,ÊjuýÊnie ja to robi«, ale grzech, kt—ry we mnie mieszka. Odkrywam wi«cÊw sobieÊto prawo, ýe gdy chc« czyni� dobro, trzyma si« mnie z¸o. Mam bowiem upodobanie w prawie Boýym wed¸ug wewn«trznego cz¸owieka. Lecz widz« inne prawo w moich cz¸onkach, walczˆce z prawem mego umys¸u, kt—re bierze mnie w niewol« prawa grzechu, kt—re jest w moich cz¸onkach. N«dzny ja cz¸owiek! Kt—ý mnie wybawi z tego cia¸a æmierci? Dzi«kuj« Bogu przez Jezusa Chrystusa, naszego Pana. Tak wi«c ja sam umys¸em s¸uý« prawu Boýemu, lecz cia¸em prawu grzechu. Dlatego teraz ýadnego pot«pienia nie ma dla tych, kt—rzy sˆ w Jezusie Chrystusie,Êkt—rzyÊnie post«pujˆ wed¸ug cia¸a, ale wed¸ug Ducha. Gdyý prawo Ducha ýycia,Êkt—re jestÊw Jezusie Chrystusie, uwolni¸o mnie od prawa grzechu i æmierci. Co bowiemÊby¸oÊniemoýliwe dla prawa, w czym by¸oÊonoÊs¸abe z powodu cia¸a, B—g, pos¸awszy swego Syna w podobieÄstwie grzesznego cia¸a i z powodu grzechu, pot«pi¸ grzech w ciele; Aby sprawiedliwoæ� prawa wype¸ni¸a si« w nas, kt—rzy post«pujemy nie wed¸ug cia¸a, ale wed¸ug Ducha. Ci bowiem, kt—rzy ýyjˆ wed¸ug cia¸a, myælˆ o tym, co cielesne, ale ci, kt—rzyÊýyjˆÊwed¸ug Ducha,ÊmyælˆÊo tym, co duchowe. Gdyý zamys¸ cia¸aÊtoÊæmier�, ale zamys¸ DuchaÊtoÊýycie i pok—j; Dlatego, ýe zamys¸ cia¸a jest nieprzyjacielem Boga, bo nie poddaje si« prawu Boýemu, gdyý i nie moýe. Ci wi«c, kt—rzy sˆ w ciele, nie mogˆ podoba� si« Bogu. Lecz wy nie jesteæcie w ciele, ale w Duchu, gdyý Duch Boýy mieszka w was. A jeæli ktoæ nie ma Ducha Chrystusa, ten do niego nie naleýy. Ale jeæli Chrystus jest w was, to cia¸o jest martwe z powodu grzechu, a duch jest ýywy z powodu sprawiedliwoæci. A jeæli Duch tego, kt—ry Jezusa wskrzesi¸ z martwych, mieszka w was, ten, kt—ry wskrzesi¸ Chrystusa z martwych, oýywi i wasze æmiertelne cia¸a przez swego Ducha, kt—ry w was mieszka. Tak wi«c, bracia, jesteæmy d¸uýnikami,ÊaleÊnie cia¸a, abyæmyÊmieliÊýy� wed¸ug cia¸a. Jeæli bowiem ýyjecie wed¸ug cia¸a, umrzecie, ale jeæli Duchem uæmiercacie uczynki cia¸a, b«dziecie ýy�. Wszyscy bowiem ci, kt—rzy sˆ prowadzeni przez Ducha Boýego, sˆ synami Boýymi. Gdyý nie otrzymaliæcie ducha niewoli, aby znowu si« ba�, ale otrzymaliæcie Ducha usynowienia, przez kt—rego wo¸amy: Abba, Ojcze! Ten to Duch poæwiadcza naszemu duchowi, ýe jesteæmy dzie�mi Boýymi. A jeæli dzie�mi,ÊtoÊi dziedzicami, dziedzicami Boga, a wsp—¸dziedzicami Chrystusa, jeæli tylko z nim cierpimy, abyæmy teý z nim byli uwielbieni. Uwaýam bowiem, ýe cierpienia tera�niejszego czasu nie sˆ godneÊpor—wnywania zÊtˆ przysz¸ˆ chwa¸ˆ, kt—ra ma si« w nas objawi�. Stworzenie bowiem z gorliwym wypatrywaniem oczekuje objawienia syn—w Boýych. Gdyý stworzenie jest poddane marnoæci, nie dobrowolnie, ale z powodu tego, kt—ry je podda¸, w nadziei; ûe i samo stworzenie b«dzie uwolnione z niewoli zniszczenia do chwalebnej wolnoæci dzieci Boýych. Wiemy bowiem, ýe ca¸e stworzenie razem j«czy i razem cierpi w b—lachÊrodzeniaÊaý dotˆd. A nie tylkoÊono, ale i my, kt—rzy mamy pierwsze plony Ducha, i my sami w sobie wzdychamy, oczekujˆc usynowienia, odkupienia naszego cia¸a. Nadziejˆ bowiem jesteæmy zbawieni. A nadzieja, kt—rˆ si« widzi, nie jest nadziejˆ, bo jakýe ktoæÊmoýeÊspodziewa� si«Êtego, co widzi? Ale jeæli spodziewamy si« tego, czego nie widzimy,ÊtoÊoczekujemyÊtegoÊz cierpliwoæciˆ. Podobnie i Duch dopomaga naszej s¸aboæci. Nie wiemy bowiem, o co powinniæmy si« modli�, jak trzeba, ale sam Duch wstawia si« za nami w niewys¸owionych westchnieniach. A ten, kt—ry bada serca, wie, jaki jest zamys¸ Ducha, poniewaý wed¸ugÊwoliÊBoga wstawia si« za æwi«tymi. A wiemy, ýe wszystko wsp—¸dzia¸a dla dobra tych, kt—rzy mi¸ujˆ Boga,Êto jestÊtych, kt—rzy sˆ powo¸ani wed¸ug postanowieniaÊBoga. Tych bowiem, kt—rych on przedtem zna¸,ÊtychÊteý przeznaczy¸, aby stali si« podobni do obrazu jego Syna, ýeby on by¸ pierworodny mi«dzy wieloma bra�mi. Tych zaæ, kt—rych przeznaczy¸, tych teý powo¸a¸, a kt—rych powo¸a¸, tych teý usprawiedliwi¸, a kt—rych usprawiedliwi¸, tych teý uwielbi¸. C—ý wi«c na to powiemy? Jeæli B—g za nami, kt—ý przeciwko nam? On, kt—ry nawet w¸asnego Syna nie oszcz«dzi¸, ale wyda¸ go za nas wszystkich, jakýe nieÊmia¸byÊz nim darowa� nam wszystkiego? Kt—ý b«dzie oskarýa¸ wybranych Boýych? B—gÊjest tym, kt—ry usprawiedliwia. Kt—ý pot«pi? Chrystus jest tym, kt—ry umar¸, wi«cej, zmartwychwsta¸, kt—ry teý jest po prawicy Boga i wstawia si« za nami. Kt—ý nas od¸ˆczy od mi¸oæci Chrystusa?ÊCzyÊutrapienie, czy ucisk, czy przeæladowanie, czy g¸—d, czy nagoæ�, czy niebezpieczeÄstwo, czy miecz? Jak jest napisane: Z powodu ciebie przez ca¸y dzieÄ nas zabijajˆ, uwaýajˆ nas za owceÊprzeznaczoneÊna rze�. Ale w tym wszystkim ca¸kowicie zwyci«ýamy przez tego, kt—ry nas umi¸owa¸. Jestem bowiem pewien, ýe ani æmier�, ani ýycie, ani anio¸owie, ani zwierzchnoæci, ani moce, ani tera�niejsze, ani przysz¸eÊrzeczy; Ani wysokoæ�, ani g¸«bokoæ�, ani ýadne inne stworzenie nie b«dzie mog¸o nas od¸ˆczy� od mi¸oæci Boga, kt—ra jest w Jezusie Chrystusie, naszym Panu. M—wi« prawd« w Chrystusie, nie k¸ami«, co mi poæwiadcza moje sumienie w Duchu åwi«tym; ûe odczuwam wielki smutek i nieustajˆcy b—l w moim sercu. Pragnˆ¸bym bowiem sam by� od¸ˆczony od Chrystusa za moich braci, za moich krewnych wed¸ug cia¸a. Sˆ to Izraelici, do kt—rychÊnaleýyÊusynowienie, chwa¸a, przymierza, nadanie prawa, s¸uýba Boýa i obietnice; Do kt—rych naleýˆ ojcowie i z kt—rych wed¸ug cia¸aÊpochodziÊChrystus, kt—ry jest nad wszystkimi, B—g b¸ogos¸awiony na wieki. Amen. Lecz nie jest moýliwe, ýeby mia¸o zawieæ� s¸owo Boýe. Nie wszyscy bowiem, kt—rzy pochodzˆ od Izraela, sˆ Izraelem. Nie wszyscy teý przez to, ýe sˆ potomstwem Abrahama, sˆ dzie�mi, aleÊjest powiedziane: W Izaaku b«dzie nazwane twoje potomstwo. To znaczy, ýe nie dzieci cia¸a sˆ dzie�mi Boýymi, lecz dzieci obietnicy sˆ uznane za potomstwo. Takie bowiemÊjestÊs¸owo obietnicy: O tym w¸aænie czasie przyjd«, a Sara b«dzie mia¸a syna. A nie tylko to, ale i Rebeka, gdy pocz«¸a z jednegoÊm«ýczyzny, naszego ojca Izaaka; GdyÊdzieciÊjeszcze si« nie urodzi¸y i nie zrobi¸y nic dobrego ani z¸ego, aby zgodnie z wybraniem trwa¸o postanowienie Boga, nie z uczynk—w, ale z tego, kt—ry powo¸uje; Powiedziano jej, ýe starszy b«dzie s¸uýy¸ m¸odszemu; Jak jest napisane: Jakuba umi¸owa¸em, ale Ezawa znienawidzi¸em. C—ý wi«c powiemy? Czy B—g jest niesprawiedliwy? Nie daj Boýe! M—wi bowiem do Mojýesza: Zmi¸uj« si«, nad kim si« zmi¸uj«, a zlituj« si«, nad kim si« zlituj«. A wi«c nieÊzaleýy toÊod tego, kt—ry chce, ani od tego, kt—ry zabiega, ale od Boga, kt—ry okazuje mi¸osierdzie. Pismo bowiem m—wi do faraona: Po to w¸aænie ci« wzbudzi¸em, aby okaza� na tobie swojˆ moc i ýeby moje imi« by¸o g¸oszone po ca¸ej ziemi. A zatem komu chce, okazuje mi¸osierdzie, a kogo chce, czyni zatwardzia¸ym. Ale mi powiesz: Dlaczego wi«c jeszcze oskarýa? Kt—ý bowiem sprzeciwi¸ si« jego woli? Cz¸owieku! Kimýe ty jesteæ, ýe prowadzisz sp—r z Bogiem? Czy naczynie glinianeÊmoýeÊpowiedzie� do tego, kto je ulepi¸: Dlaczego mnie takim uczyni¸eæ? Czy garncarz nie ma w¸adzyÊnadÊglinˆ, ýeby z tej samej bry¸y zrobi� jedno naczynie doÊuýytkuzaszczytnego, a drugie do niezaszczytnego? AÊc—ý, jeæli B—g, chcˆc okaza� gniew i da� pozna� swojˆ moc, znosi¸ w wielkiej cierpliwoæci naczynia gniewu przygotowane na zniszczenie; I ýeby da� pozna� bogactwo swojej chwa¸y na naczyniach mi¸osierdzia, kt—reÊwczeæniejÊprzygotowa¸ ku chwale;ÊTo znaczyÊnas, kt—rych powo¸a¸, nie tylko z ûyd—w, ale i z pogan? Jak teý u Ozeasza m—wi: Lud, kt—ry nie by¸ m—j, nazw« moim ludem, a t«, kt—ra nie by¸a umi¸owana,Ênazw«Êumi¸owanˆ. I stanie si«Êtak, ýe w miejscu, gdzie im m—wiono: Wy nieÊjesteæcieÊmoim ludem, tam b«dˆ nazwani synami Boga ýywego. A Izajasz wo¸a o Izraelu: Cho�by liczba syn—w Izraela by¸a jak piasek morski, resztka b«dzie ocalona. ZakoÄczy bowiem dzie¸o i skr—ci je w sprawiedliwoæci. Istotnie, skr—ci Pan dzie¸o na ziemi. Jak i przedtem powiedzia¸ Izajasz: Gdyby Pan zast«p—w nie zostawi¸ nam potomstwa, stalibyæmy si« jak Sodoma i bylibyæmy podobni do Gomory. C—ý wi«c powiemy? To, ýe poganie, kt—rzy nie szukali sprawiedliwoæci, dostˆpili sprawiedliwoæci Ð sprawiedliwoæci, kt—ra jest z wiary. Izrael zaæ, zabiegajˆc o prawo sprawiedliwoæci, nie doszed¸ do prawa sprawiedliwoæci. Dlaczego? PoniewaýÊo nie zabiegaliÊnie z wiary, ale jakbyÊby¸oÊz uczynk—w prawa. Potkn«li si« bowiem o kamieÄ potkni«cia; Jak jest napisane: Oto k¸ad« na Syjonie kamieÄ potkni«cia i ska¸« zgorszenia, a kaýdy, kto w niego wierzy, nie b«dzie zawstydzony. Bracia, pragnieniem mego serca i modlitwˆ, kt—rˆ zanosz« do Boga za Izrael, jest jego zbawienie. Daj« im bowiem æwiadectwo, ýe majˆ gorliwoæ� dla Boga, ale nie wed¸ug poznania. Nie znajˆc bowiem sprawiedliwoæci Boga, a chcˆc ustanowi� w¸asnˆ sprawiedliwoæ�, nie poddali si« sprawiedliwoæci Boga. KoÄcem bowiem prawa jest Chrystus ku sprawiedliwoæci kaýdego, kto wierzy. Gdyý Mojýesz pisze o sprawiedliwoæci, kt—raÊjestÊz prawa: Kto te rzeczy wype¸nia, przez nie b«dzie ýy¸. Sprawiedliwoæ� zaæ, kt—ra jest z wiary, tak powiada: Nie m—w w swym sercu: Kto wstˆpi do nieba? Ð to znaczy,ÊabyÊChrystusa na d—¸ sprowadzi�; Albo: Kto zstˆpi do otch¸ani? Ð to znaczy,ÊabyÊChrystusa od umar¸ych wyprowadzi�. Ale c—ý m—wi: Blisko ciebie jest s¸owo, na twoich ustach i w twoim sercu. To jest s¸owo wiary, kt—re g¸osimy: Jeæli ustami wyznasz Pana Jezusa i uwierzysz w swoim sercu, ýe B—g wskrzesi¸ go z martwych, b«dziesz zbawiony. Sercem bowiem wierzy si« ku sprawiedliwoæci, a ustami wyznaje si« ku zbawieniu. M—wi bowiem Pismo: Kaýdy, kto w niego wierzy, nie b«dzie zawstydzony. Gdyý nie ma r—ýnicy mi«dzy ûydem a Grekiem; bo ten sam Pan wszystkich jest bogaty wzgl«dem wszystkich, kt—rzy go wzywajˆ. Kaýdy bowiem, kto wezwie imienia Pana, b«dzie zbawiony. Jakýe wi«c b«dˆ wzywa�Êtego, w kt—rego nie uwierzyli? A jak uwierzˆÊw tego, o kt—rym nie s¸yszeli? A jak us¸yszˆ bez kaznodziei? Jakýe teý b«dˆ g¸osi�, jeæli nie zostanˆ pos¸ani? Jak jest napisane: O jak pi«kne sˆ nogi tych, kt—rzy opowiadajˆ pok—j, tych, kt—rzy opowiadajˆ dobre rzeczy! Ale nie wszyscy byli pos¸uszni ewangelii. Izajasz bowiem m—wi: Panie, kt—ý uwierzy¸ naszemu g¸oszeniu? Wiara wi«c jest ze s¸uchania, a s¸uchanie Ð przez s¸owo Boýe. Pytam jednak: Czy nie s¸yszeli? Aleý tak: Po ca¸ej ziemi rozszed¸ si« ich g¸os i na kraÄce æwiata ich s¸owa. Pytam jednak: Czy Izrael tego nie pozna¸? Mojýesz pierwszy m—wi: Ja pobudz« was do zawiæci przezÊnar—d, kt—ry nie jest narodem, przez nar—d nierozumny wzbudz« w was gniew. A Izajasz æmia¸o m—wi: Zosta¸em znaleziony przez tych, kt—rzy mnie nie szukali, objawi¸em si« tym, kt—rzy o mnie nie pytali. Lecz do Izraela m—wi: Ca¸y dzieÄ wyciˆga¸em moje r«ce do ludu opornego i sprzeciwiajˆcego si«. Pytam wi«c: Czy B—g odrzuci¸ sw—j lud? Nie daj Boýe! Ja bowiemÊteýÊjestem Izraelitˆ, z potomstwa Abrahama, z pokolenia Beniamina. B—g nie odrzuci¸ swego ludu, kt—ry przedtem zna¸. Czyý nie wiecie, co Pismo m—wi o Eliaszu? Jak si« skarýy przed Bogiem na Izraela: Panie, pozabijali twoich prorok—w i zburzyli twoje o¸tarze; tylko ja sam pozosta¸em i czyhajˆ na moje ýycie. Ale c—ý mu odpowiada B—g? Zostawi¸em sobie siedem tysi«cy m«ý—w, kt—rzy nie zgi«li kolan przed Baalem. Tak i w obecnym czasie pozosta¸a resztka wed¸ug wybrania przez ¸ask«. A jeæli przez ¸ask«, to juý nie z uczynk—w, inaczej ¸aska juý nie by¸aby ¸askˆ. Jeæli zaæ z uczynk—w, to juý nie jest ¸aska, inaczej uczynek juý nie by¸by uczynkiem. C—ý wi«c? Czego Izrael szuka, tego nie osiˆgnˆ¸, ale wybrani osiˆgn«li, a inni zostali pogrˆýeni w zatwardzia¸oæci; (Jak jest napisane: B—g da¸ im ducha twardego snu, oczy, aby nie widzieli, i uszy, aby nie s¸yszeli) aý do dziæ. A Dawid m—wi: Niech ich st—¸ stanie si« sid¸em i pu¸apkˆ, zgorszeniem i odp¸atˆ. Niech za�miˆ si« ich oczy, aby nie widzieli, a ich grzbiet zawsze pochylaj. Pytam wi«c: Czy si« potkn«li, aby upaæ�? Nie daj Boýe! AleÊraczejÊprzez ich upadek zbawienieÊdosz¸oÊdo pogan, aby wzbudzi� w nich zawiæ�. A jeæli ich upadek jest bogactwem æwiata, a ich pomniejszenie bogactwem pogan, o ileý bardziej ich pe¸nia? M—wi« bowiem do was, pogan. Na ile jestem aposto¸em pogan, chlubi« si« swojˆ s¸uýbˆ; MoýeÊw ten spos—bÊwzbudz« zawiæ� wÊtych, kt—rzy sˆÊmoim cia¸em i zbawi« niekt—rych z nich. Jeæli bowiem odrzucenie ich sta¸o si« pojednaniemÊdlaæwiata, czymÊb«dzieÊprzyj«cieÊich, jeæli nie powstaniem z martwych do ýycia? Poniewaý jeæli zaczyn jest æwi«ty,ÊtoÊi ciasto, a jeæli korzeÄ jest æwi«ty,ÊtoÊi ga¸«zie. Jeæli zaæ niekt—re z ga¸«zi zosta¸y od¸amane, a ty, kt—ry by¸eæ dzikim drzewem oliwnym, zosta¸eæ wszczepiony zamiast nich i sta¸eæ si« uczestnikiem korzenia i t¸ustoæci drzewa oliwnego; Nie wynoæ si« nad ga¸«zie. Jeæli jednak si« wynosisz,Êwiedz, ýeÊnie ty podtrzymujesz korzeÄ, lecz korzeÄ ciebie. Ale powiesz: Od¸amane zosta¸y ga¸«zie, abym ja zosta¸ wszczepiony. S¸usznie, z powodu niewiary zosta¸y od¸amane, ty zaæ trwasz przez wiar«. Nie pysznij si«, ale si« b—j. Jeæli bowiem B—g nie oszcz«dzi¸ naturalnych ga¸«zi, wiedz, ýe i ciebie nie oszcz«dzi. Sp—jrz wi«c na dobro� i srogoæ� Boga: srogoæ� dla tych, kt—rzy upadli, a dla ciebie dobro�, jeæli b«dziesz trwa¸ wÊtejÊdobroci. W przeciwnym razie ty teý b«dziesz wyci«ty. Lecz i oni, jeæli nie b«dˆ trwali w niewierze, zostanˆ wszczepieni, gdyý B—g ma moc ponownie ich wszczepi�. Jeæli bowiem ty zosta¸eæ wyci«ty z dzikiego z natury drzewa oliwnego, a wbrew naturze zosta¸eæ wszczepiony w szlachetne drzewo oliwne, o ileý bardziej ci, kt—rzy sˆÊga¸«ziamiÊnaturalnymi, wszczepieni zostanˆ w swoje w¸asne drzewo oliwne! Nie chc« bowiem, bracia, abyæcie nie znali tej tajemnicy Ð ýebyæcie sami siebie nie uwaýali za mˆdrych Ð ýe zatwardzia¸oæ� po cz«æci przysz¸a na Izrael, dop—ki nie wejdzie pe¸nia pogan. I tak ca¸y Izrael b«dzie zbawiony, jak jest napisane: Przyjdzie z Syjonu wybawiciel i odwr—ci bezboýnoæ� od Jakuba. A toÊb«dzieÊmoje przymierze z nimi, gdy zg¸adz« ich grzechy. Tak wi«c co do ewangelii sˆ nieprzyjaci—¸mi ze wzgl«du na was, lecz co do wybrania sˆ umi¸owani ze wzgl«du na ojc—w. Nieodwo¸alne sˆ bowiem dary i powo¸anie Boýe. Jak bowiem wy kiedyæ nie wierzyliæcie Bogu, ale teraz dostˆpiliæcie mi¸osierdzia z powodu ich niewiary; Tak i oni teraz stali si« niepos¸uszni, aby z powodu mi¸osierdzia wamÊokazanegoÊi oni mi¸osierdzia dostˆpili. B—g bowiem zamknˆ¸ ich wszystkich w niewierze, aby si« nad wszystkimi zmi¸owa�. O g¸«bokoæci bogactwa zar—wno mˆdroæci, jak i poznania Boga! Jak niezbadane sˆ jego wyroki i niedocieczone jego drogi! Kt—ý bowiem pozna¸ myæl Pana albo kto by¸ jego doradcˆ? Lub kto pierwszy mu coæ da¸, aby otrzyma� odp¸at«? Z niego bowiem, przez niego i w nim jest wszystko. Jemu chwa¸a na wieki. Amen. Prosz« wi«c was, bracia, przez mi¸osierdzie Boýe, abyæcie sk¸adali wasze cia¸a jako ofiar« ýywˆ, æwi«tˆ, przyjemnˆ Bogu,Êto jestÊwasza rozumna s¸uýba. A nie dostosowujcie si« do tego æwiata, ale przemieÄcie si« przez odnowienie waszego umys¸u, abyæcieÊmogliÊrozezna�, co jest dobrˆ, przyjemnˆ i doskona¸ˆ wolˆ Boga. M—wi« bowiem przez ¸ask«, kt—ra mi jest dana, kaýdemu, kto jest wær—d was, aby nie myæla¸Êo sobieÊwi«cej niý naleýy, ale ýeby myæla¸Êo sobieskromnie, stosownie do miary wiary, jakiej B—g kaýdemu udzieli¸. Jak bowiem w jednym ciele mamy wiele cz¸onk—w, ale nie wszystkie cz¸onki wykonujˆ t« samˆ czynnoæ�; Tak my,ÊchociaýÊliczni, jesteæmy jednym cia¸em w Chrystusie, ale z osobna jesteæmy cz¸onkami jedni drugich. Mamy wi«c r—ýne dary wed¸ug ¸aski, kt—ra nam jest dana: jeæliÊktoæ maÊdar prorokowania, niechÊgo uýywaÊstosownie do miary wiary; Jeæli us¸ugiwania, niech us¸uguje; jeæli ktoæ naucza, niechÊtrwaÊw nauczaniu; Jeæli ktoæ napomina, to w napominaniu; jeæli ktoæ rozdaje, to w szczeroæci; jeæli ktoæ jest prze¸oýonym,Êniech nim b«dzieÊw pilnoæci; jeæli ktoæ okazuje mi¸osierdzie, niech to czyni ochoczo. Mi¸oæ�Êniech b«dzieÊnieob¸udna. Brzyd�cie si« z¸em, trzymajˆc si« tego, co dobre. Mi¸ujcie si« wzajemnie mi¸oæciˆ braterskˆ, wyprzedzajˆc jedni drugich wÊokazywaniuÊszacunku. W pracy nieleniwi, pa¸ajˆcy duchem, s¸uýˆcy Panu; Radujˆcy si« w nadziei, cierpliwi w ucisku, nieustajˆcy w modlitwie; Wspomagajˆcy æwi«tych w potrzebach, okazujˆcy goæcinnoæ�. B¸ogos¸awcie tych, kt—rzy was przeæladujˆ, b¸ogos¸awcie, a nie przeklinajcie. Radujcie si« z tymi, kt—rzy si« radujˆ, a p¸aczcie z tymi, kt—rzy p¸aczˆ. Bˆd�cie mi«dzy sobˆ jednomyælni. Nie miejcieÊo sobieÊwysokiego mniemania, ale si« ku niskim sk¸aniajcie. Nie uwaýajcie samych siebie za mˆdrych. Nikomu z¸em za z¸o nie odp¸acajcie; starajcie si« o to, co uczciwe wobec wszystkich ludzi. Jeæli to moýliwe, o ile to od was zaleýy, ze wszystkimi lud�mi ýyjcie w pokoju. Najmilsi, nie mæcijcie si« sami, ale pozostawcie miejsce gniewowi. Jest bowiem napisane: ZemstaÊdoÊmnieÊnaleýy, ja odp¸ac« Ð m—wi Pan. Jeæli wi«c tw—j nieprzyjaciel jest g¸odny, nakarm go, jeæli jest spragniony, nap—j go. Tak bowiem robiˆc, rozýarzone w«gle zgarniesz na jego g¸ow«. Nie daj si« zwyci«ýy� z¸u, ale z¸o dobrem zwyci«ýaj. Kaýda dusza niech b«dzie poddana w¸adzom zwierzchnim. Nie ma bowiem w¸adzyÊinnej, jakÊtylko od Boga, a te w¸adze, kt—re sˆ, zosta¸y ustanowione przez Boga. Tak wi«c kto si« sprzeciwia w¸adzy, sprzeciwia si« postanowieniu Boga. Ci zaæ, kt—rzy si« sprzeciwiajˆ, sami na siebie æciˆgajˆ pot«pienie. Prze¸oýeni bowiem nie sˆ postrachem dla uczynk—w dobrych, ale z¸ych. A chcesz nie ba� si« w¸adzy? CzyÄ dobrze, a b«dziesz mia¸ od niej pochwa¸«. Jest bowiem s¸ugˆ Boga dla twojego dobra. Ale jeæli czynisz z¸o, b—j si«, bo nie na pr—ýno nosi miecz, gdyý jest s¸ugˆ Boga, mszczˆcym si« w gniewie nad tym, kt—ry czyni z¸o. Dlatego trzeba by� poddanym nie tylko z powodu gniewu, ale i ze wzgl«du na sumienie. Z tego teý powodu p¸acicie podatki. Ci bowiem, kt—rzy tego w¸aænie ustawicznie pilnujˆ, sˆ s¸ugami Boga. Oddawajcie wi«c kaýdemu to, co mu si« naleýy: komu podatek,ÊtemuÊpodatek, komu c¸o,ÊtemuÊc¸o, komu boja�Ä,ÊtemuÊboja�Ä, komu czeæ�,ÊtemuÊczeæ�. Nikomu nie bˆd�cie nic winni opr—cz wzajemnej mi¸oæci. Kto bowiem mi¸uje bli�niego, wype¸ni¸ prawo. Gdyý to: Nie b«dziesz cudzo¸oýy¸, nie b«dziesz zabija¸, nie b«dziesz krad¸, nie b«dziesz fa¸szywie æwiadczy¸, nie b«dziesz poýˆda¸ i jakiekolwiek inne przykazanie, w tych s¸owach si« streszcza, mianowicie: B«dziesz mi¸owa¸ swego bli�niego jak samego siebie. Mi¸oæ� nie wyrzˆdza z¸a bli�niemu. Tak wi«c wype¸nieniem prawa jest mi¸oæ�. AÊczyÄcieÊto, znajˆc czas, ýe juýÊnadesz¸aÊpora, abyæmy si« obudzili ze snu. Teraz bowiem bliýej nas jest zbawienie, niý kiedy uwierzyliæmy. Noc przemin«¸a, a dzieÄ si« przybliýy¸. Odrzu�my wi«c uczynki ciemnoæci, a obleczmy si« w zbroj« æwiat¸oæci. Post«pujmy uczciwie, jak za dnia, nie w hulankach i pijaÄstwach, nie w rozwiˆz¸oæci i rozpustach, nie w sporach ani w zazdroæci. Ale obleczcie si« w Pana Jezusa Chrystusa, a nie troszczcie si« o cia¸o,Êby zaspokaja�Êpoýˆdliwoæci. A tego, kto jest s¸aby w wierze, przyjmujcie,ÊleczÊnie po to, aby sprzecza� si«Êwok—¸Êspornych kwestii. Jeden bowiem wierzy, ýe moýe jeæ� wszystko, a inny,Êb«dˆcÊs¸aby, jada jarzyny. Ten, kto je, niech nie lekcewaýy tego, kt—ry nie je, a ten, kto nie je, niech nie pot«pia tego, kt—ry je, bo B—g go przyjˆ¸. Kim jesteæ ty, ýe sˆdzisz cudzego s¸ug«? Dla w¸asnego Pana stoi albo upada. Ostoi si« jednak, gdyý B—g moýe go utwierdzi�. Jeden bowiem czyni r—ýnic« mi«dzy dniem a dniem, a drugi kaýdy dzieÄ oceniaÊjednakowo. Kaýdy niech b«dzie dobrze upewniony w swoim zamyæle. Kto przestrzega dnia, dla Pana przestrzega, a kto nie przestrzega dnia, dla Pana nie przestrzega. Kto je, dla Pana je, bo dzi«kuje Bogu, a kto nie je, dla Pana nie je i dzi«kuje Bogu. Nikt bowiem z nas dla siebie nie ýyje i nikt dla siebie nie umiera. Bo jeæli ýyjemy, dla Pana ýyjemy, jeæli umieramy, dla Pana umieramy. Dlatego czy ýyjemy, czy umieramy, naleýymy do Pana. Gdyý po to Chrystus umar¸, powsta¸ i oýy¸, aby panowa� iÊnadÊumar¸ymi, i nad ýywymi. Dlaczego wi«c ty pot«piasz swego brata? Albo czemu lekcewaýysz swego brata? Wszyscy bowiem staniemy przed trybuna¸em Chrystusa. Jest bowiem napisane: Jak ýyj«, m—wi Pan, ugnie si« przede mnˆ kaýde kolano i kaýdy j«zyk b«dzie wys¸awia¸ Boga. Tak wi«c kaýdy z nas sam za siebie zda rachunek Bogu. A tak juý nie osˆdzajmy jedni drugich, ale raczej uwaýajcie na to, aby nie dawa� bratu powodu do potkni«cia si« lub upadku. Wiem i jestem przekonany przez Pana Jezusa, ýe nie ma niczego, co by samo w sobie by¸o nieczyste. Tylko dla tego, kto uwaýa coæ za nieczyste,ÊtoÊdla niegoÊjestÊnieczyste. Lecz jeæli z powodu pokarmu tw—j brat jest zasmucony, juý nie post«pujesz zgodnie z mi¸oæciˆ. Nie zatracaj swoim pokarmem tego, za kt—rego umar¸ Chrystus. Niech wi«c wasze dobro nie b«dzie blu�nione. Kr—lestwo Boýe bowiem to nie pokarm i nap—j, ale sprawiedliwoæ�, pok—j i radoæ� w Duchu åwi«tym. Kto bowiem w tym s¸uýy Chrystusowi, podoba si« Bogu i cieszy si« uznaniem u ludzi. Tak wi«c dˆýmy do tego, coÊs¸uýyÊpokojowi i wzajemnemu zbudowaniu. Z powodu pokarmu nie niszcz dzie¸a Boýego. Wszystko wprawdzie jest czyste, aleÊstaje si«Êz¸e dla cz¸owieka, kt—ry je ze zgorszeniem. Dobrze jest nie jeæ� mi«sa i nie pi� wina ani ýadnejÊrzeczy, przez kt—rˆ tw—j brat si« obraýa, gorszy albo s¸abnie. Masz wiar«? Miej jˆ sam u siebie przed Bogiem. Szcz«æliwy ten, kto samego siebie nie pot«piaÊw tym, co uwaýa za dobre. Lecz kto ma wˆtpliwoæci, jeæli je, jest pot«piony, bo nie je z wiary. Wszystko bowiem, co nie jest z wiary, jest grzechem. A tak my, kt—rzy jesteæmy mocni, powinniæmy znosi� s¸aboæci s¸abych, a nieÊszuka� tego, coÊnam si« podoba. Dlatego kaýdy z nas niechÊszuka tego, coÊpodoba si« bli�niemu, dla dobra, ku zbudowaniu. PoniewaýÊiÊChrystus nieÊszuka¸ tego, coÊmu si« podoba¸o, ale jak jest napisane: Urˆgania urˆgajˆcych tobie spad¸y na mnie. Wszystko bowiem, co przedtem napisano, ku naszej nauce napisano, abyæmy przez cierpliwoæ� i pociech«ÊzÊPism mieli nadziej«. A B—g cierpliwoæci i pociechy niech sprawi, abyæcie byli jednomyælni mi«dzy sobˆ na wz—r Jezusa Chrystusa; Abyæcie jednomyælnie, jednymi ustami wys¸awiali Boga, Ojca naszego Pana Jezusa Chrystusa. Dlatego przyjmujcie siebie nawzajem, jak i Chrystus przyjˆ¸ nas do chwa¸y Boga. M—wi« bowiem, ýe Jezus Chrystus by¸ s¸ugˆ obrzezania ze wzgl«du na prawd« Boýˆ, aby potwierdzi� obietniceÊdaneÊojcom; I aby poganie chwalili Boga za mi¸osierdzie, jak jest napisane: Dlatego b«d« ci« wys¸awia¸ mi«dzy poganami i b«d« æpiewa¸ twemu imieniu. I znowu m—wi: Weselcie si«, poganie, z jego ludem. I znowu: Chwalcie Pana, wszyscy poganie, i wys¸awiajcie go wszyscy ludzie. I znowu Izajasz m—wi: Przyjdzie korzeÄ Jessego, ten, kt—ry powstanie, aby panowa�ÊnadÊpoganami. W nim poganie b«dˆ pok¸ada� nadziej«. A B—g nadziei niech was nape¸ni wszelkˆ radoæciˆ i pokojem w wierze, abyæcie obfitowali w nadziej« przez moc Ducha åwi«tego. A teý ja sam jestem pewien co do was, moi bracia, ýe i wy sami jesteæcie pe¸ni dobroci, nape¸nieni wszelkim poznaniem i moýecie jedni drugich napomina�. A pisa¸em do was, bracia, nieco æmielej, jakby przypominajˆc wam przez ¸ask«, kt—ra jest mi dana od Boga; Po to, abym by¸ s¸ugˆ Jezusa Chrystusa dla pogan, sprawujˆc æwi«te us¸ugiwanie ewangeliˆ Boga, aby ofiara pogan sta¸a si« przyjemna, uæwi«cona przez Ducha åwi«tego. Mam si« wi«c czym chlubi� w Jezusie Chrystusie, w sprawach Boýych. Nie æmia¸bym bowiem m—wi� tego, czego Chrystus nie uczyni¸by przeze mnieÊw przywodzeniuÊpogan do pos¸uszeÄstwa przez s¸owo i uczynek; Przez moc znak—w i cud—w, przez moc Ducha Boýego, tak ýeÊobszarÊod Jerozolimy i okolic aý do Ilirii nape¸ni¸em ewangeliˆ Chrystusa. A usi¸owa¸em g¸osi� ewangeli« tam, gdzie imi« Chrystusa nie by¸o znane, aby nie budowa� na cudzym fundamencie; Ale jak jest napisane: Ci, kt—rym o nim nie m—wiono, zobaczˆ, a ci, kt—rzy o nim nie s¸yszeli, zrozumiejˆ. Dlatego teý cz«sto napotyka¸em przeszkody, tak ýe nie mog¸em przyjæ� do was. Lecz teraz nie mam juý miejscaÊdo pracyÊw tych stronach, a pragnˆc od wielu lat przyjæ� do was; Gdy udam si« do Hiszpanii, przyjd« do was. Spodziewam si« bowiem, ýe idˆc tamt«dy, zobacz« was i ýe wy mnie tam wyprawicie, gdy si« juý wami troszeczk« naciesz«. A teraz id« do Jerozolimy, aby us¸uýy� æwi«tym. Spodoba¸o si« bowiem Macedonii i Achai wsp—lnie z¸oýy� si« na ubogich æwi«tych, kt—rzy sˆ w Jerozolimie. Istotnie, spodoba¸o si« im, sˆ teý ich d¸uýnikami. Jeæli bowiem poganie stali si« uczestnikami ichÊd—brÊduchowych, powinni im teý us¸ugiwa� cielesnymi. Dlatego, gdy to wykonam iÊoddamÊim ten zapiecz«towany owoc, wstˆpi« do was, udajˆc si« do Hiszpanii. A wiem, ýe gdy przyjd« do was, przyjd« z pe¸niˆ b¸ogos¸awieÄstwa ewangelii Chrystusa. A prosz« was, bracia, przez naszego Pana Jezusa Chrystusa i przez mi¸oæ� Ducha, abyæcie razem ze mnˆ walczyli w modlitwach za mnie do Boga; Abym zosta¸ wybawiony od tych, kt—rzy sˆ niewierzˆcy w Judei, i ýeby moja pos¸uga,Êkt—rˆ wykonuj«Êdla Jerozolimy, zosta¸a dobrze przyj«ta przez æwi«tych; Abym z radoæciˆ przyszed¸ do was za wolˆ Boga i dozna¸ pokrzepienia razem z wami. A B—g pokojuÊniech b«dzieÊz wami wszystkimi. Amen. Polecam wam Feb«, naszˆ siostr«, kt—ra jest s¸uýebnicˆ koæcio¸a w Kenchrach; Abyæcie jˆ przyj«li w Panu, jak przystoi æwi«tym, i pomagali jej w kaýdej sprawie, w kt—rej by was potrzebowa¸a. I ona bowiem wspomaga¸a wielu,ÊtakýeÊi mnie samego. Pozdr—wcie Pryscyll« i Akwil«, moich pomocnik—w w Jezusie Chrystusie; Kt—rzy za moje ýycie nadstawiali swojego w¸asnego karku, kt—rym nie tylko ja sam dzi«kuj«, ale i wszystkie koæcio¸y pogan;ÊPozdr—wcieÊtakýe koæci—¸, kt—ry jest w ich domu. Pozdr—wcie mojego mi¸ego Epeneta, kt—ry jest pierwszym plonem Achai dla Chrystusa. Pozdr—wcie Mari«, kt—ra wiele pracowa¸a dla nas. Pozdr—wcie Andronika i Juniasa, moich krewnych i moich wsp—¸wi«�ni—w, kt—rzy sˆ powaýani wær—d aposto¸—w, kt—rzy teý przede mnˆ byli w Chrystusie. Pozdr—wcie Ampliasa, mojego umi¸owanego w Panu. Pozdr—wcie Urbana, naszego pomocnika w Chrystusie, i mojego umi¸owanego Stachyna. Pozdr—wcie Apellesa, wypr—bowanego w Chrystusie. Pozdr—wcie tych, kt—rzy sˆ z domu Arystobula. Pozdr—wcie Herodiona, mojego krewnego. Pozdr—wcie tych, kt—rzy sˆ zÊdomuÊNarcyza, tych, kt—rzy sˆ w Panu. Pozdr—wcie Tryfen« i Tryfoz«, kt—re pracujˆ w Panu. Pozdr—wcie umi¸owanˆ Persyd«, kt—ra wiele pracowa¸a w Panu. Pozdr—wcie Rufusa, wybranego w Panu, oraz matk« jego i mojˆ. Pozdr—wcie Asynkryta, Flegonta, Hermasa, Patrob«, Hermesa i braci, kt—rzy sˆ z nimi. Pozdr—wcie Filologa i Juli«, Nereusza i jego siostr«, Olimpasa i wszystkich æwi«tych, kt—rzy sˆ z nimi. Pozdr—wcie jedni drugich poca¸unkiem æwi«tym. Pozdrawiajˆ was koæcio¸y Chrystusa. A prosz« was, bracia, abyæcie wypatrywali tych, kt—rzy powodujˆ roz¸amy i zgorszenia przeciwko tej nauce, kt—rˆ przyj«liæcie; unikajcie ich. Gdyý tacy nie s¸uýˆ naszemu Panu Jezusowi Chrystusowi, ale w¸asnemu brzuchowi, a przez g¸adkie s¸owa i pochlebstwo zwodzˆ serca prostychÊludzi. Wasze pos¸uszeÄstwo bowiem sta¸o si« znane wszystkim. Dlatego teý raduj« si« z waszego powodu, ale chc«, abyæcie byli mˆdrzy w tym, co dobre, a proæci w tym, co z¸e. A B—g pokoju wkr—tce zetrze szatana pod waszymi stopami. üaska naszego Pana Jezusa ChrystusaÊniech b«dzieÊz wami. Amen. Pozdrawia was m—j wsp—¸pracownik Tymoteusz oraz Lucjusz, Jazon i Sozypater, moi krewni. Pozdrawiam was w Panu ja, Tercjusz, kt—ry pisa¸em ten list. Pozdrawia was Gajus, gospodarz m—j i ca¸ego koæcio¸a. Pozdrawia was Erastus, szafarz miejski, i Kwartus, brat. üaska naszego Pana Jezusa ChrystusaÊniech b«dzieÊz wami wszystkimi. Amen. A temu, kt—ry was moýe utwierdzi� wed¸ug mojej ewangelii i g¸oszenia Jezusa Chrystusa, wed¸ug objawienia tajemnicy od wiek—w okrytej milczeniem; Lecz teraz objawionej i przez Pisma prorok—w wed¸ug postanowienia wiecznego Boga oznajmionej wszystkim narodom,Êby przywieæ� jeÊdo pos¸uszeÄstwa wierze;ÊTemu, jedynemu mˆdremu Bogu,Êniech b«dzieÊchwa¸a przez Jezusa Chrystusa na wieki. Amen. 1