Słowo kluczowe: ewangelia jana


21 lipiec 2020 (wtorek), 19:00:00

Urlopowe Studium Jana, rodziały 1-3

W tabelce, jak ostatnio zwykle

J 1:1nn tpnt Analiza

Prolog

 

(1) Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, a Bogiem było Słowo. (2) Ono było na początku u Boga. (3) Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało.

(4) W Nim było życie, a życie było światłem ludzi.

(5) A światło świeci w ciemności, a ciemność Nim nie zawładnęła.

(6) Pojawił się człowiek posłany od Boga, na imię mu – Jan. (7) On przyszedł na świadectwo, by zaświadczyć o tym świetle, aby dzięki niemu wszyscy uwierzyli. (8) Nie był on światłem, ale jedynie miał zaświadczyć o tym świetle.

(9) Było prawdziwe światło, które oświeca każdego człowieka przychodzącego na świat. (10) Na świecie był i świat przez Niego jest uczyniony; a świat Go nie poznał. (11) Do swojej własności przyszedł, a swoi Go nie przyjęli. (12) Tym jednak, którzy Go przyjęli, dał prawo stać się dziećmi Boga, to jest wierzącym w Jego imię. (13) Którzy zostali zrodzeni nie z krwi, ani z woli ciała, ani z woli mężczyzny, ale z Boga. (14) A Słowo pełne łaski i prawdy, stało się ciałem i mieszkało między nami, i widzieliśmy chwałę Jego, chwałę jako jednorodzonego od Ojca.

 

 

#Nowe Narodzenie -> Kto przyjął Słowo przyjęli ma prawo stać się dzieckiem Boga, wierzącym w Jego imię. (13) który został zrodzony nie z krwi, ani z woli ciała, ani z woli mężczyzny, ale z Boga. I chodzi o inne narodzenie, nie z ciała.

Świadectwo Jana o Jezusie Mesjaszu

 
(15) Jan świadczył o Nim i głośno wołając, oświadczył: Ten był, o którym powiedziałem: Ten, który przychodzi po mnie, istniał przede mną, bo wcześniej był niż ja. (16) A z Jego pełni my wszyscy wzięliśmy, i to łaskę za łaską.
  •  
(17) O ile bowiem Prawo zostało dane przez Mojżesza, o tyle łaska i prawda stała się przez Jezusa Chrystusa.  
(18) Boga nikt nigdy nie widział; jednorodzony Syn, który jest w łonie Ojca, Ten nam o Nim opowiedział.  

Świadectwo Jana o sobie

 

(19) A takie jest świadectwo Jana, gdy posłali Żydzi z Jerozolimy kapłanów i lewitów, aby go zapytać:

- Kim ty jesteś?

(20) I wyznał, a nie zaprzeczył, mówiąc:

- Ja nie jestem Mesjaszem.

(21) I pytali go:

- Kim więc? Czy ty jesteś Eliaszem?

A on odpowiedział:

- Nie jestem.

- Czy ty jesteś tym prorokiem?

I odpowiedział:

- Nie.

 

 

Pytanie do Jana:

- czy ty jesteś tym prorokiem? tzn. którym? O co oni pytali?

- czyli Żydzi czekali na jakiego proroka, Pwp 18:15-18, Mal 3:23

 

(22) Powiedzieli wtedy do niego:

- Kim więc jesteś, żebyśmy dali odpowiedź tym, którzy nas posłali. Co mówisz o sobie?

(23) Powiedział:

- Ja jestem głosem wołającego na pustyni: Prostujcie drogę Pana, jak powiedział prorok Izajasz.

 

(24) A ci, którzy zostali wysłani, byli z faryzeuszów. (25) I pytali go, i powiedzieli mu:

- Czemu więc chrzcisz, jeżeli ty nie jesteś Mesjaszem, ani Eliaszem, ani tym prorokiem?

(26) Jan odpowiedział im, mówiąc:

- Ja chrzczę w wodzie; ale pośrodku was stanął Ten, którego wy nie znacie. (27) To jest Ten, który przychodzi po mnie, On istniał przede mną, któremu ja nie jestem godny, by rozwiązać rzemyk u Jego sandała.

 
(28) To działo się w Betabarze za Jordanem, gdzie Jan chrzcił.  

Jezus u Jana

 

(29) A nazajutrz, Jan ujrzał idącego do niego Jezusa i powiedział:

- Oto Baranek Boży, który zabiera grzech świata. (30) To jest Ten, o którym ja powiedziałem: Za mną idzie mąż, który istniał przede mną, bo wcześniej był niż ja. (31) A ja Go wcześniej nie znałem. Ja dlatego przyszedłem chrzcząc w wodzie, aby On został ukazany Izraelowi.

Jezus -> #Baranek Boży, który zabiera grzech świata

(32) A Jan poświadczył, mówiąc:

- Widziałem Ducha zstępującego jakby gołębica z nieba, i pozostał na Nim. (33) A ja Go nie poznałem; lecz Ten, który mnie posłał, bym chrzcił w wodzie, Ten mi powiedział: Jeśli ujrzysz kogoś, na którego zstępuje i pozostaje na nim Duch, to jest Ten, który chrzci w Duchu Świętym. (34) A ja widziałem i zaświadczyłem, że Ten jest Synem Bożym.

 

- #chrzest w Duchu Świętym

 

O Jezusie:

  1. zstąpił na niego i pozostał na nim Duch
  2. Będzie chrzcił Duchem Świętym
  3. Jest Synem Bożym
  4. ten jest Barankiem Bożym, który gładzi grzech świata

(35) Nazajutrz ponownie stał Jan i dwaj z jego uczniów. (36) A przypatrując się przechodzącemu Jezusowi, powiedział:

- Oto Baranek Boży.

Kolejny element świadectwa Jana o Jezusie -> #Baranek Boży

Uczniowie Jana podejmują decyzje pójścia za Jezusa

 

 (37) I usłyszeli go ci dwaj (#1, #2) uczniowie, gdy to mówił, i poszli za Jezusem. (38) A Jezus odwrócił się i ujrzał ich idących za sobą, i powiedział do nich:

- Czego szukacie?

A oni powiedzieli do Niego:

- Rabbi! Co znaczy w tłumaczeniu – Nauczycielu – gdzie mieszkasz?

(39) Powiedział im:

- Chodźcie, a zobaczycie.

Przyszli i zobaczyli, gdzie mieszkał, i tego dnia pozostali u Niego; a było około dziesiątej godziny.

 

 (40) Jednym z tych dwóch (#1, #2) , którzy to słyszeli od Jana i którzy podążali za Nim, był Andrzej (#1), brat Szymona Piotra. (41) Ten najpierw odszukał Szymona (#3), swojego brata i powiedział mu:

- Znaleźliśmy Mesjasza, co tłumaczy się – Pomazańca.

(42) I przyprowadził go (#3) do Jezusa. A Jezus przyjrzawszy się mu, powiedział:

- Ty jesteś Szymon, syn Jonasza; ty będziesz nazwany Kefas, co tłumaczy się – Piotr (#3).

(43) Nazajutrz chciał Jezus udać się do Galilei i znalazł Filipa (#4), i powiedział mu:

- Pójdź za mną.

(44) A Filip był z Betsaidy, z miasta Andrzeja i Piotra. (45) Filip odnalazł Natanaela (#5) i powiedział mu:

- Znaleźliśmy Tego, o którym pisał Mojżesz w Prawie i Prorocy, Jezusa, syna Józefa z Nazaretu.

(46) I powiedział mu Natanael:

- Czy z Nazaretu może być coś dobrego?

Filip na to:

- Chodź i zobacz!

(47) Gdy Jezus ujrzał Natanaela idącego do Niego, powiedział o nim:

- Oto prawdziwie Izraelita, w którym nie ma podstępu.

(48) Natanael powiedział do Niego:

- Skąd mnie znasz?

W odpowiedzi, Jezus rzekł mu:

- Zanim zawołał cię Filip, widziałem cię, gdy byłeś pod figowcem.

(49) Wtedy Natanael (#5) powiedział do Niego:

- Rabbi! Ty jesteś Synem Bożym, Ty jesteś Królem Izraela.

(50) A Jezus powiedział do niego:

- Wierzysz dlatego, że powiedziałem ci: Widziałem cię pod figowcem. Ujrzysz większe rzeczy niż te.

  1. Andrzej
  2. ten drugi uczeń, którego imienia nie znamy, pewnie Jan
  3. Szymon Piotr nazwany Kefasem
  4. Filip
  5. Natanael

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Natanael o Jezusie w .49:

  1. Syn Boży
  2. Król Izraela

(51) I powiedział mu:

- Zaprawdę, zaprawdę mówię wam (#1, #2, #3, #4, #5): Od teraz ujrzycie otwarte niebo i aniołów Boga wstępujących i zstępujących na Syna Człowieczego.

  • Niebo otwarte
  • Aniołowie wstępujący i zstępujący na Syna Człowieczego.

Wesele w Kanie 

 

 (1) A trzeciego dnia odbywało się wesele w Kanie Galilejskiej i była tam matka Jezusa. (2) Został też zaproszony na wesele Jezus i Jego uczniowie.

(3) A gdy zabrakło wina, powiedziała matka Jezusa do Niego:

- Nie mają wina.

(4) Jezus powiedział jej:

- Co mnie i tobie, kobieto? Jeszcze nie nadeszła moja godzina.

(5) Matka Jego powiedziała do sług:

- Cokolwiek wam powie, czyńcie.

(6) A było tam sześć stągwi kamiennych, postawionych według żydowskiego zwyczaju oczyszczenia, mieszczących w sobie każda po dwie lub trzy miary. (7) Jezus powiedział im:

- Napełnijcie te stągwie wodą. I napełnili je aż po brzegi. (8) I powiedział im: Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście wesela.

I zanieśli. (9) A gdy starosta wesela skosztował tej wody, która stała się winem – a nie wiedział, skąd ona jest, lecz słudzy wiedzieli, ci co czerpali wodę – zawołał oblubieńca, (10) I powiedział do niego:

- Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy sobie podpiją, wtedy gorsze; ty zachowałeś dobre wino aż dotąd.

(11) Taki to pierwszy z cudownych znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej i tam ukazał swoją chwałę; a Jego uczniowie uwierzyli w Niego.

 

Kafarnaum

 
 (12) Potem zeszli do Kafarnaum, On sam, Jego matka, Jego bracia i Jego uczniowie; tam pozostali kilka dni;  

Jerozolima w czasie Paschy

 

(13) A była blisko Pascha żydowska; i Jezus wstąpił do Jerozolimy. (14) I znalazł w świątyni sprzedających woły, owce, gołębie i zajmujących swoje miejsca bankierów. (15) I uczynił bicz z powrozów, i wypędził wszystkich ze świątyni, także owce i woły, a bankierom porozsypywał monety i powywracał stoły, (16) A tym, co sprzedawali gołębie, powiedział:

- Zabierzcie je stąd, nie czyńcie domu Ojca mojego domem kupieckim.

(17) I przypomnieli sobie Jego uczniowie, że jest napisane: Gorliwość o Twój dom pochłonęła mnie.

(18) Wtedy Żydzi zwrócili się do Niego, mówiąc:

- Jakim znakiem dowiedziesz, że możesz to czynić?

(19) W odpowiedzi, Jezus rzekł im:

- Zburzcie tę świątynię, a ja wzniosę ją w trzy dni.

(20) Powiedzieli więc Żydzi:

- Tę świątynię budowano czterdzieści sześć lat, a Ty wzniesiesz ją w trzy dni?

(21) Ale On mówił o świątyni swojego ciała. (22) Gdy więc został wzbudzony z martwych, Jego uczniowie przypomnieli sobie, że im to mówił; i uwierzyli Pismu i słowu, które wypowiedział Jezus.

 

Jezus i ludzie

 
(23) A gdy był w Jerozolimie w święto Paschy, wielu uwierzyło w Jego imię, widząc cudowne znaki, które czynił. imię?

Jezus i ludzie

 
 (24) Ale Jezus nie powierzał im samego siebie, dlatego że On znał wszystkich, (25) I dlatego, że nie miał potrzeby, aby ktoś zaświadczył Mu o człowieku; albowiem sam wiedział, co jest w człowieku.  
(J 3:1nn tpnt 1:1) A był pewien człowiek wśród faryzeuszy o imieniu Nikodem, przywódca żydowski. (2) Ten przyszedł w nocy do Jezusa i powiedział do Niego:  

- Rabbi! Wiemy, że przyszedłeś od Boga jako nauczyciel bo nikt takich cudownych znaków czynić nie może, które Ty czynisz, gdyby Bóg z nim nie był.

(3) Jezus w odpowiedzi, rzekł mu:

- Zaprawdę, zaprawdę mówię ci: Jeśli ktoś nie zostanie zrodzony z góry, nie może zobaczyć Królestwa Bożego.

(4) Nikodem powiedział do Niego:

- Jak może człowiek zostać zrodzonym, będąc starcem? Nie może on powtórnie wejść do łona swojej matki i zostać zrodzonym.

(5) Jezus odpowiedział:

- Zaprawdę, zaprawdę mówię ci: Jeśli ktoś nie zostanie zrodzony z wody i z Ducha, nie może wejść do Królestwa Bożego. (6) Co jest zrodzone z ciała, jest ciałem, a co jest zrodzone z Ducha, jest duchem. (7) Nie dziw się, że ci powiedziałem, że konieczne jest, abyście zostali zrodzeni z góry. (8) Wiatr wieje gdzie chce i szum jego słyszysz, ale nie wiesz skąd przychodzi i dokąd idzie; tak jest z każdym, kto jest zrodzony z Ducha.

(9) Nikodem w odpowiedzi, zapytał Go:

- Jak to się może stać?

(10) Jezus w odpowiedzi, rzekł mu:

- Ty jesteś nauczycielem Izraela, a tego nie wiesz? (11) Zaprawdę, zaprawdę mówię ci, że co wiemy, to mówimy, i co widzieliśmy, o tym świadczymy, a naszego świadectwa nie przyjmujecie. (12) Jeśli nie wierzycie, gdy wam powiedziałem o sprawach ziemskich, to jak uwierzycie, jeśli mówiłbym wam o sprawach niebiańskich? (13) I nikt nie wstępuje do nieba, tylko Ten, który zstąpił z nieba, Syn Człowieczy, który jest w niebie.
(14) I jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak właśnie musi zostać wywyższony Syn Człowieczy, (15) Aby każdy, wierzący w Niego, nie zginął, ale miał życie wieczne. (16) W ten właśnie sposób Bóg umiłował świat, że dał swojego jednorodzonego Syna, aby każdy, wierzący w Niego, nie zginął, ale miał życie wieczne. (17) Bo nie posłał Bóg swojego Syna na świat, aby sądził świat, lecz by świat został przez Niego zbawiony. (18) Wierzący w Niego, nie podlega osądzeniu; ale kto nie wierzy, już jest osądzony, dlatego że nie wierzy w imię jednorodzonego Syna Bożego. (19) To natomiast jest sąd, że światłość przyszła na świat, a ludzie bardziej umiłowali ciemność niż światłość; bo ich czyny były złe. (20) Każdy bowiem, kto źle czyni, nienawidzi światłości i nie przychodzi do światłości, aby czyny jego nie zostały obnażone. (21) Lecz kto czyni prawdę, przychodzi do światłości, aby czyny jego zostały ujawnione, że są dokonane w Bogu.

 

 

 

 

 

#nowe narodzenie, #narodzenie z góry - J1:12 stali dziećmi Bożymi.

Nikodem -> J7:50 

Jezus w ziemi Judzkiej

 
(22) Potem przyszedł Jezus i Jego uczniowie do ziemi judzkiej; i tam przebywał z nimi i chrzcił. (23) A chrzcił i Jan w Ainon, blisko Salim, bo było tam wiele wody, i ludzie przychodzili i byli chrzczeni. (24) Bo Jan jeszcze nie był wtrącony do więzienia.

Dwa chrzty:

  • chrzest janowy
  • chrzest uczniów Jezusa

Jan i Żydzi o pozycje Jezusa

 

(25) Powstał więc spór między uczniami Jana a Żydami o oczyszczenie. (26) I przyszli do Jana, i powiedzieli do niego:

- Rabbi! Ten, który był z tobą za Jordanem, o którym ty zaświadczyłeś, Ten oto chrzci, i wszyscy przychodzą do Niego.

(27) Jan w odpowiedzi, rzekł:

- Nie może człowiek nic wziąć, jeśli nie byłoby mu to dane z nieba. (28) Wy sami mi poświadczacie, że powiedziałem: Ja nie jestem Mesjaszem, ale jestem posłany przed Nim.
(29) Ten, kto ma oblubienicę, jest oblubieńcem; a przyjaciel oblubieńca, ten, który stoi i go słucha, raduje się niezmiernie z powodu głosu oblubieńca.
Dlatego też ta moja radość jest pełna.
(30) On musi wzrastać, ja natomiast stawać się mniejszym.
(31) Ten, który przychodzi z góry, jest ponad wszystkimi. Kto z ziemi, jest ziemski i po ziemsku mówi; kto z nieba przychodzi, jest ponad wszystkimi. (32) A co widział i słyszał, o tym świadczy, a świadectwa Jego nikt nie przyjmuje.
(33) Ten, kto przyjął Jego świadectwo, przypieczętował tym samym, że Bóg jest prawdomówny. (34) Ten bowiem, którego Bóg posłał, mówi Słowa Boże; gdyż Bóg daje Ducha bez miary. (35) Ojciec miłuje Syna i wszystko powierzył w Jego ręce. (36) Wierzący w Syna, ma życie wieczne; a kto jest nieposłuszny Synowi, nie zobaczy życia, lecz gniew Boży pozostaje na nim.

 

 

….aaaaa


Kategorie: biblia, jan wakacje 2020


Słowa kluczowe: j1, j2, j3, ewangelia jana


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
21 lipiec 2020 (wtorek), 19:00:00

Urlopowe Studium Jana, rozdziały 4, 5, 6

W tabelce, jak ostatnio zwykle

J 1:1nn tpnt Analiza

 

 

 

 
J 4:1nn tpnt "(1) A gdy Pan dowiedział się, że faryzeusze usłyszeli, że Jezus więcej ludzi czyni uczniami i chrzci niż Jan, (2) Chociaż sam Jezus nie chrzcił, ale Jego uczniowie; (3) Opuścił Judeę i odszedł ponownie do Galilei.  
   
(4) A musiał przechodzić przez Samarię. (5) Przyszedł więc do miasta Samarii o nazwie Sychar, blisko pola, które dał Jakub Józefowi, swojemu synowi. (6) A była tam studnia Jakuba. Jezus więc, będąc strudzony podróżą, usiadł tak przy studni; a było około szóstej godziny. (7) Z Samarii przyszła kobieta zaczerpnąć wodę. Jezus powiedział jej: Daj mi pić! (8) Uczniowie Jego bowiem odeszli do miasta, aby kupić żywności. (9)Kobieta z Samarii powiedziała więc do Niego: Jak Ty, będąc Żydem, prosisz mnie kobietę, Samarytankę, bym dała Ci pić? Bo Żydzi nie utrzymują stosunków z Samarytanami. (10) Jezus w odpowiedzi, rzekł jej: Gdybyś znała dar Boga i kim jest Ten, który mówi do ciebie: Daj mi pić, to byś Go prosiła, a dałby ci wody żywej. (11)Kobieta powiedziała do Niego: Panie! Nie masz nawet czerpaka, a studnia jest głęboka, skąd więc masz tę wodę żywą? (12) Czy Ty jesteś większy od naszego ojca Jakuba, który dał nam tę studnię i sam z niej pił, i jego synowie, i jego trzody? (13) Jezus w odpowiedzi, rzekł jej: Każdy, kto pije tę wodę, ponownie będzie pragnął; (14) Lecz kto będzie pił wodę, którą ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki; ale woda, którą mu dam, stanie się w nim źródłem wody wytryskującej ku życiu wiecznemu. (15) Kobieta powiedziała do Niego: Panie! Daj mi tej wody, abym nie pragnęła i nie przychodziła tutaj czerpać. (16) Jezus powiedział jej: Idź, zawołaj swojego męża, i przyjdź tutaj. (17) Kobieta w odpowiedzi, rzekła: Nie mam męża. Jezus powiedział jej: Dobrze powiedziałaś: Nie mam męża. (18) Albowiem miałaś pięciu mężów, a ten, którego teraz masz, nie jest twoim mężem. Powiedziałaś prawdę. (19) Kobieta powiedziała Mu: Panie! Widzę, że jesteś prorokiem. (20)Ojcowie nasi oddawali cześć na tej górze, a wy mówicie, że w Jerozolimie jest miejsce, gdzie trzeba oddawać cześć. (21) Jezus powiedział jej: Kobieto! Wierz mi, że przychodzi godzina, kiedy ani na tej górze, ani w Jerozolimie nie będziecie oddawali czci Ojcu. (22) Wy czcicie to, czego nie znacie; my czcimy to, co znamy; bo zbawienie jest od Żydów. (23) Ale przyjdzie godzina, i teraz już jest, kiedy prawdziwi czciciele będą cześć oddawać Ojcu w duchu i w prawdzie. Bo i Ojciec szuka takich, którzy tak Go czczą. (24) Bóg jest duchem, a ci, którzy Go czczą, winni Go czcić w duchu i w prawdzie. (25) Kobieta powiedziała do Niego: Wiem, że nadchodzi Mesjasz, nazywany Chrystusem; Ten, gdy przyjdzie, wszystko nam oznajmi. (26) Jezus powiedział jej: Ja Nim jestem, który z tobą rozmawiam. (27) Wtedy przyszli Jego uczniowie i dziwili się, że rozmawiał z kobietą, jednak nikt nie powiedział: O co pytasz? lub: Dlaczego z nią rozmawiasz? (28) Zostawiła więc kobieta swój dzban i poszła do miasta, i powiedziała ludziom: (29) Chodźcie, zobaczcie człowieka, który powiedział mi wszystko, cokolwiek uczyniłam, czy to nie jest Mesjasz? (30) Wyszli więc z miasta i przyszli do Niego. (31)A w tym czasie prosili Go uczniowie, mówiąc: Rabbi! Jedz. (32) A On powiedział im: Ja mam pokarm do jedzenia, którego wy nie znacie. (33) Mówili więc uczniowie do siebie nawzajem: Czy ktoś przyniósł Mu jeść? (34) Jezus powiedział im: Moim pokarmem jest czynić wolę Tego, który mnie posłał i wypełnić Jego dzieło. (35)Czy nie wy mówicie: Jeszcze cztery miesiące, a nadejdzie żniwo? Otóż, mówię wam, podnieście swoje oczy i przypatrzcie się polom, że już są białe, gotowe do żniwa. (36) A żniwiarz, odbiera zapłatę i zbiera plon do życia wiecznego, aby i ten, który sieje, radował się razem z tym, który żnie. (37) Albowiem prawdziwe jest to słowo, że kto inny sieje, a kto inny żnie. (38) Ja was posłałem żąć to, nad czym wy się nie trudziliście; inni się trudzili, a wy korzystacie z ich trudu. (39) A wielu Samarytan z tego miasta uwierzyło w Niego dzięki słowu kobiety, która świadczyła: Powiedział mi wszystko, cokolwiek uczyniłam. (40) Gdy więc przyszli do Niego Samarytanie, prosili Go, aby u nich pozostał; i pozostał tam dwa dni. (41) I wielu więcej z nich uwierzyło dzięki Jego słowu; (42) Lecz także tej kobiecie mówili: Już nie dzięki twojemu opowiadaniu wierzymy; sami bowiem słyszeliśmy i wiemy, że Ten jest prawdziwie Zbawicielem świata – Mesjasz. (43) A po dwóch dniach wyszedł stamtąd i odszedł do Galilei. (44) Bowiem sam Jezus zaświadczył, że prorok we własnej ojczyźnie nie ma poważania. (45) Gdy więc przyszedł do Galilei, przyjęli Go Galilejczycy, widząc wszystko, co czynił w czasie święta w Jerozolimie; i oni bowiem przybyli na święto. (46) Przyszedł więc Jezus ponownie do Kany Galilejskiej, gdzie uczynił z wody wino. A był w Kafarnaum pewien dworzanin królewski, którego syn chorował. (47) Ten, gdy usłyszał, że Jezus przybywa z Judei do Galilei, poszedł do Niego i prosił Go, aby zszedł i uzdrowił jego syna; bo bliski był śmierci. (48) I Jezus powiedział do niego: Jeśli nie ujrzycie znaków i cudów – nie uwierzycie. (49) Dworzanin królewski powiedział do Niego: Panie! Zejdź, zanim umrze moje dzieciątko. (50) Jezus powiedział mu: Idź, syn twój żyje. I uwierzył ów człowiek słowu, które mu powiedział Jezus, i poszedł. (51) A gdy już schodził, spotkali go jego słudzy i oznajmili, mówiąc: Chłopiec twój żyje. (52)Wtedy zapytał ich o godzinę, w której poczuł się lepiej, i powiedzieli mu: Wczoraj o godzinie siódmej opuściła go gorączka. (53) Poznał więc ojciec, że było to o tej godzinie, o której mu Jezus powiedział: Syn twój żyje. I uwierzył on i cały jego dom. (54) To kolejny, drugi cudowny znak, który Jezus uczynił, gdy przyszedł z ziemi judzkiej do Galilei."  
   
J 5:1nn tpnt "(1) Po tych dniach było święto żydowskie; i wstąpił Jezus do Jerozolimy. (2) A jest w Jerozolimie przy Owczej bramie sadzawka, zwana po hebrajsku Betezda, mająca pięć portyków. (3) W nich leżała wielka rzesza chorych, ślepych, chromych i sparaliżowanych, którzy oczekiwali na poruszenie wody. (4) Albowiem anioł o pewnym czasie zstępował do sadzawki i poruszał wodę; pierwszy więc, kto wstąpił po poruszeniu wody, stawał się zdrowy, jakąkolwiek chorobą był złożony. (5) A był tam pewien człowiek, chorujący od trzydziestu ośmiu lat. (6) I gdy Jezus ujrzał go leżącego, i poznał, że już przez długi czas czeka, powiedział do niego: Czy chcesz stać się zdrowy? (7) Chory odpowiedział Mu: Panie! Nie ma człowieka, który wrzuciłby mnie do sadzawki, gdy woda zostanie poruszona; a gdy ja idę, inny przede mną wstępuje. (8) Jezus powiedział mu: Wstań, weź swoje posłanie i chodź. (9) I natychmiast stał się zdrowy ten człowiek, i wziął swoje posłanie, i chodził. A tego dnia był sabat, (10) Więc mówili Żydzi do uzdrowionego: Jest sabat, nie wolno ci nosić posłania. (11) Odpowiedział im: Ten, który uczynił mnie zdrowym, powiedział mi: Weź swoje posłanie i chodź. (12) I pytali go: Kim jest człowiek, który ci powiedział: Weź swoje posłanie i chodź? (13) A ten, który został uzdrowiony, nie wiedział, kto to jest; gdyż Jezus oddalił się od tłumu będącego na tym miejscu. (14) Po tym znalazł go Jezus w świątyni i powiedział do niego: Oto stałeś się zdrowy; już więcej nie grzesz, aby nie stało ci się coś gorszego. (15) Odszedł ów człowiek i oznajmił Żydom, że to był Jezus, który uczynił go zdrowym. (16) I dlatego Żydzi prześladowali Jezusa, i dążyli do tego, aby Go zabić, bo to uczynił w sabat. (17) A Jezus im odpowiedział: Ojciec mój aż dotąd działa, i ja działam. (18) Dlatego tym bardziej Żydzi dążyli do tego, aby Go zabić, bo nie tylko rozluźniał rygor sabatu, ale i powiedział, że Bóg jest Jego Ojcem, i tym samym siebie czynił Bogiem. (19) W odpowiedzi więc, Jezus rzekł im: Zaprawdę, zaprawdę mówię wam: Nie może Syn sam od siebie nic uczynić, tylko to, co widzi, że czyni Ojciec; cokolwiek bowiem On czyni, to i Syn czyni to samo. (20) Bo Ojciec miłuje Syna i ukazuje Mu wszystko, co sam czyni; i pokaże Mu większe dzieła niż te, abyście je podziwiali. (21) Bo tak, jak Ojciec wzbudza umarłych i przywraca życie, tak i Syn, przywraca życie tym, którym chce. (22) Bo Ojciec w ogóle nikogo nie sądzi, lecz wszelki sąd przekazał Synowi, (23) Aby wszyscy czcili Syna, tak jak czczą Ojca. Kto nie czci Syna, nie czci Ojca, który Go posłał. (24)Zaprawdę, zaprawdę mówię wam: Kto słucha mojego słowa i wierzy Temu, który mnie posłał, ma życie wieczne i nie idzie na sąd, ale przeszedł ze śmierci do życia. (25) Zaprawdę, zaprawdę mówię wam: Przyjdzie godzina, i teraz już jest, gdy umarli usłyszą głos Syna Bożego, i ci, którzy usłyszą, będą żyć. (26) Bo jak Ojciec ma życie sam w sobie, tak i dał Synowi, aby miał życie sam w sobie. (27) I dał Mu władzę i prawo sprawowania sądu, ponieważ jest Synem Człowieczym. (28) Nie dziwcie się temu, bo nadchodzi godzina, w której wszyscy, którzy są w grobach, usłyszą Jego głos; (29) I wyjdą ci, którzy dobrze czynili, by powstać do życia; a ci, którzy źle czynili, by powstać na sąd. (30) Ja nie mogę sam od siebie nic czynić. Tak, jak słyszę, tak sądzę, a mój sąd jest sprawiedliwy; bo nie szukam woli mojej, ale woli Tego, który mnie posłał. (31) Jeśli ja sam o sobie świadczę, moje świadectwo nie jest prawdziwe. (32) Jest ktoś inny, który świadczy o mnie, i wiem, że świadectwo, które o mnie wydaje, jest prawdziwe. (33) Wy posłaliście do Jana, a on zaświadczył o prawdzie. (34) Ja natomiast nie przyjmuję świadectwa od człowieka, ale to mówię, abyście wy zostali zbawieni. (35) On to był lampą, która płonie i świeci, a wy chcieliście do pewnego czasu radować się w jego świetle. (36) A ja mam świadectwo większe niż Jana; gdyż dzieła, które mi dał Ojciec, bym je wykonał, te dzieła, które właśnie czynię, świadczą o mnie, że to Ojciec mnie wysyła. (37) A Ten, który mnie posłał, Ojciec, sam świadczył o mnie. Ani głosu Jego nigdy nie słyszeliście, ani postaci Jego nie widzieliście, (38) I nie macie Jego Słowa w was mieszkającego; stąd też nie wierzycie Temu, którego On posłał. (39) Badacie Pisma, bo wydaje się wam, że macie w nich życie wieczne; a one składają świadectwo o mnie. (40) I nie chcecie przyjść do mnie, abyście mieli życie. (41) Nie przyjmuję chwały od ludzi, (42) Ale wiem o was, że nie macie miłości Bożej w sobie. (43) Ja przyszedłem w imieniu mojego Ojca, a nie przyjmujecie mnie; jeśli ktoś inny przyszedłby we własnym imieniu, tego przyjmiecie. (44) Jak możecie wierzyć wy, którzy chwałę jedni od drugich przyjmujecie, a chwały samego Boga nie szukacie? (45) Niech nie wydaje się wam, że ja was będę oskarżał przed Ojcem; oskarża was Mojżesz, w którym wy pokładacie nadzieję. (46) Jeśli bowiem uwierzyliście Mojżeszowi, uwierzyliście i mnie, gdyż on napisał o mnie. (47) Jeśli jednak pismom jego nie wierzycie, jak uwierzycie moim słowom?"  
   
   
J 6:1nn tpnt "(1) Potem oddalił się Jezus na drugi brzeg Morza Galilejskiego, czyli Tyberiadzkiego. (2) A podążał za Nim wielki tłum, bo widzieli Jego cudowne znaki, które czynił na chorych. (3) I Jezus wszedł na górę, i siedział tam ze swoimi uczniami; (4) A była blisko Pascha, święto żydowskie. (5) Wtedy Jezus podniósł oczy i ujrzał, że wielki tłum idzie do Niego, i powiedział do Filipa: Gdzie kupimy chleba, aby oni mogli się najeść? (6) A mówił to, aby go poddać próbie; bo sam wiedział, co miał czynić. (7) Filip odpowiedział Mu: Chleba za dwieście denarów nie wystarczy dla nich, aby każdy z nich otrzymał choć trochę. (8) Jeden z Jego uczniów, Andrzej, brat Szymona Piotra, powiedział do Niego: (9) Jest tu jeden chłopczyk, który ma pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby; ale cóż to jest na tak wielu? (10) A Jezus powiedział: Każcie, by ludzie spoczęli. A było w tym miejscu dużo trawy, i spoczęli mężczyźni w liczbie około pięciu tysięcy. (11) Wziął więc Jezus chleby, podziękował i rozdał uczniom, a uczniowie siedzącym; podobnie uczynił i z rybami, ile tylko chcieli. (12) A gdy byli nasyceni, powiedział swoim uczniom: Zbierzcie pozostałe kawałki, aby nic nie przepadło. (13) Zebrali więc i napełnili dwanaście koszy kawałków z tych pięciu jęczmiennych chlebów, które pozostały po jedzących. (14) Gdy więc ludzie ujrzeli cudowny znak, który uczynił Jezus, mówili: Ten prawdziwie jest prorokiem, który przychodzi na świat. (15) Gdy więc Jezus poznał, że zamierzają przyjść i Go porwać, aby uczynić Go królem, sam jeden oddalił się ponownie na górę. (16) A gdy nastał wieczór, zeszli Jego uczniowie nad morze. (17) I gdy wstąpili do łodzi, wyruszyli na drugą stronę morza do Kafarnaum. I nastała ciemność, a Jezus jeszcze nie przybył do nich. (18) Morze natomiast burzyło się, bo wiał silny wiatr. (19) Gdy więc przepłynęli około dwadzieścia pięć albo trzydzieści stadiów, ujrzeli Jezusa idącego po morzu i zbliżającego się do łodzi; i zlękli się. (20) A On im powiedział: Ja jestem, nie bójcie się. (21) I chcieli Go wziąć do łodzi, a łódź od razu znalazła się przy lądzie, do którego zmierzali. (22) Nazajutrz tłum, stojący na drugim brzegu morza, zauważył, że tam nie było innej łódki, tylko ta jedna, do której wstąpili Jego uczniowie, i że Jezus nie wstąpił do łodzi razem ze swoimi uczniami, ale uczniowie Jego odeszli sami; (23) A przypłynęły i inne łodzie z Tyberiady, blisko miejsca, gdzie jedli chleb, nad którym Pan uczynił dziękczynienie. (24) Gdy więc lud zobaczył, że nie ma tam Jezusa, ani Jego uczniów, i oni wstąpili do łódek i przybyli do Kafarnaum, szukając Jezusa. (25) I gdy znaleźli Go na drugim brzegu morza, powiedzieli do Niego: Rabbi! Kiedy tu się zjawiłeś? (26) Jezus w odpowiedzi, rzekł im: Zaprawdę, zaprawdę mówię wam: Szukacie mnie nie dlatego, że widzieliście cudowne znaki, ale że jedliście chleb i zostaliście nasyceni. (27) Zabiegajcie nie o pokarm, który ginie, ale o pokarm, który trwa ku życiu wiecznemu, który wam da Syn Człowieczy; na Nim bowiem Bóg Ojciec położył pieczęć. (28) Powiedzieli więc do Niego: Co mamy czynić, by trudzić się dziełami Boga? (29)Jezus w odpowiedzi, rzekł im: To jest dzieło Boga, abyście wierzyli w Tego, którego On posłał. (30) W związku z tym, powiedzieli do Niego: Jaki więc cudowny znak uczynisz, byśmy widzieli i wierzyli Tobie? Co zrobisz? (31) Ojcowie nasi jedli mannę na pustyni, jak jest napisane: Dał im chleb z nieba, aby jedli. (32) Jezus więc powiedział im: Zaprawdę mówię wam: Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale Ojciec mój daje wam prawdziwy chleb z nieba. (33) Bo chlebem Bożym jest Ten, który zstępuje z nieba i daje życie światu. (34)Powiedzieli więc do Niego: Panie! Daj nam zawsze tego chleba. (35) I Jezus powiedział im: Ja jestem chlebem życia; kto do mnie przychodzi, nigdy nie zazna głodu, a wierzący we mnie, nigdy nie zazna pragnienia. (36)Lecz powiedziałem wam, że już widzieliście mnie, i nie wierzycie. (37) Wszystko, co mi daje Ojciec, przyjdzie do mnie; a tego który przychodzi do mnie, nie wyrzucę precz; (38) Bo zstąpiłem z nieba, nie żebym czynił swoją wolę, ale wolę Tego, który mnie posłał. (39) A taka jest wola Tego, który mnie posłał, Ojca, abym z tego wszystkiego, co mi dał, nic nie stracił, lecz wzbudził to w dniu ostatecznym. (40) A taka jest wola Tego, który mnie posłał, aby każdy, kto widzi Syna i wierzy w Niego, miał życie wieczne; a ja go wzbudzę w dniu ostatecznym. (41) Szemrali więc Żydzi przeciw Niemu, bo powiedział: Ja jestem chlebem, który zstąpił z nieba. (42) I mówili: Czy to nie jest Jezus, syn Józefa, którego ojca i matkę my znamy; jak więc mówi On teraz: Zstąpiłem z nieba? (43) Jezus więc w odpowiedzi, rzekł im: Nie szemrajcie między sobą; (44) Nikt nie może przyjść do mnie, jeśli go nie pociągnie Ojciec mój, który mnie posłał; a ja go wzbudzę w dniu ostatecznym. (45) W Prorokach jest napisane: I będą wszyscy wyuczeni przez Boga. Każdy więc, kto słyszał od Ojca i przyjął pouczenie, przychodzi do mnie. (46) Nie, żeby ktoś widział Ojca, jak tylko Ten, który jest od Boga; Ten widział Ojca. (47) Zaprawdę, zaprawdę mówię wam: Kto wierzy we mnie, ma życie wieczne. (48) Ja jestem chlebem życia. (49) Ojcowie wasi zjedli mannę na pustyni i pomarli. (50) A to jest chleb, który z nieba zstępuje, aby ktoś, kto z Niego spożył, nie umarł. (51) Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba; jeśli ktoś będzie jeść z tego chleba, żyć będzie na wieki; a chleb, który ja dam, to moje ciało, które ja dam za życie świata. (52) Sprzeczali się więc między sobą Żydzi, mówiąc: Jak On może dać nam do jedzenia swoje ciało? (53) Jezus więc powiedział im: Zaprawdę, zaprawdę mówię wam: Jeśli nie spożyjecie ciała Syna Człowieczego, i nie wypijecie krwi Jego, nie macie życia w sobie. (54) Kto spożywa moje ciało i pije moją krew, ma życie wieczne, a ja go wzbudzę w dniu ostatecznym. (55) Gdyż moje ciało prawdziwie jest pokarmem, a moja krew prawdziwie jest napojem. (56) Kto spożywa moje ciało i pije moją krew, we mnie mieszka, a ja w nim. (57) Jak mnie posłał Ojciec, który żyje, i ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto mnie spożywa, żyć będzie przeze mnie. (58) To jest chleb, który z nieba zstąpił; nie tak, jak ojcowie wasi zjedli mannę i umarli; kto spożywa ten chleb, żyć będzie na wieki. (59) To powiedział w synagodze, ucząc w Kafarnaum. (60) Wtedy wielu z Jego uczniów, po usłyszeniu tych słów, powiedziało: Twarde jest to słowo, któż je może słuchać? (61)Ale Jezus, świadom w swym wnętrzu, że Jego uczniowie z tego powodu szemrzą, powiedział do nich: To was gorszy? (62) Co więc, gdy ujrzycie Syna Człowieczego wstępującego tam, gdzie był wcześniej? (63) Duch jest tym, który ożywia; ciało nic nie pomaga; słowa, które ja wam mówię, są duchem i są życiem. (64) Ale są pośród was tacy, którzy nie wierzą. Jezus bowiem wiedział od początku, kim są ci, co nie wierzą, i kim jest ten, co Go wyda; (65) I mówił: Dlatego wam powiedziałem, że nikt nie może przyjść do mnie, jeśli nie jest mu to dane od mojego Ojca. (66) Od tego czasu wielu Jego uczniów zawróciło i więcej z Nim nie chodziło. (67)Jezus powiedział wtedy do dwunastu: Czy może i wy chcecie odejść? (68) I odpowiedział Mu Szymon Piotr: Panie! Do kogo pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego, (69) A my uwierzyliśmy i poznaliśmy, że Ty jesteś Mesjasz – Syn Boga żywego. (70) Jezus odpowiedział im: Czy nie ja wybrałem was dwunastu? A jeden z was jest diabłem. (71) A to mówił o Judaszu, synu Szymona Iskarioty; bo ten miał zamiar Go wydać, będąc jednym z dwunastu.  
   
   

 

….aaaaa


Kategorie: biblia, jan wakacje 2020


Słowa kluczowe: ewangelia jana, j4, j5, j6


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
21 lipiec 2020 (wtorek), 19:00:00

Urlopowe Studium Jana, rozdziały 7, 8, 9

W tabelce, jak ostatnio zwykle

J 7-9 Analiza

 

 

 

 
(1) I potem chodził Jezus po Galilei; bo nie chciał chodzić po Judei, dlatego że Żydzi usiłowali Go zabić. (2) A było blisko święto żydowskie – Święto Namiotów.   
(3) Powiedzieli więc do Niego Jego bracia: Odejdź stąd i idź do Judei, żeby i Twoi uczniowie zobaczyli dzieła, które Ty czynisz. (4) Nikt bowiem nie czyni nic w ukryciu, lecz sam stara się być publicznie znany. Jeśli takie rzeczy czynisz, pokaż się światu. (5) Bo nawet Jego bracia nie wierzyli w Niego.
nawet jego bracia nie wierzyli w niego
(6) Jezus więc powiedział im:
- Mój czas jeszcze nie nadszedł; ale wasz czas zawsze jest odpowiedni. (7) Świat nie może was nienawidzić, ale mnie nienawidzi, ponieważ ja świadczę o nim, że jego dzieła są złe. (8) Wy idźcie na to święto, ja jeszcze nie idę na to święto, gdyż mój czas jeszcze się nie wypełnił.
Jezus świadczy o tym, że uczynki świata są złe.
 (9) A gdy to im powiedział, sam pozostał w Galilei. (10) A gdy poszli bracia Jego, wtedy i On poszedł na święto, nie jawnie, ale jakby w ukryciu.
 
 (11) Żydzi tymczasem szukali Go w czasie święta i mówili:
- Gdzie On jest?
(12) I wiele szeptano o Nim wśród tłumów. Jedni wprawdzie mówili, że jest dobry; inni natomiast mówili: Nie, bo zwodzi tłum. (13) Nikt jednak otwarcie o Nim nie mówił, z obawy przed Żydami.
 
(14) A gdy już minęła połowa święta, wstąpił Jezus do świątyni i nauczał. (15) I dziwili się Żydzi, mówiąc:
- Skąd On zna Pisma, skoro się nie uczył?
(16) Jezus w odpowiedzi, rzekł im:
- Nauka moja nie jest moja, ale Tego, który mnie posłał. (17) A jeśli ktoś chce czynić Jego wolę, ten pozna, czy ta nauka jest z Boga, czy ja sam od siebie mówię. (18) Kto sam od siebie mówi, szuka własnej chwały; ale kto szuka chwały Tego, który go posłał, ten jest szczery i nie ma w nim niesprawiedliwości. (19) Czy nie Mojżesz dał wam Prawo? A nikt z was nie czyni Prawa. Dlaczego usiłujecie mnie zabić?
 
(20) W odpowiedzi, tłum rzekł:
- Masz demona; kto usiłuje Cię zabić?
 
(21) Jezus w odpowiedzi, rzekł im: Jednego dzieła dokonałem i wszyscy się temu dziwicie! (22) Oto Mojżesz dał wam obrzezanie – chociaż nie było ono od Mojżesza, ale od ojców – i w sabat obrzezujecie człowieka. (23) Jeżeli człowiek przyjmuje obrzezanie w sabat, aby nie było naruszone Prawo Mojżesza, dlaczego złościcie się na mnie, że całego człowieka uczyniłem zdrowym w sabat? (24) Nie sądźcie po pozorach, ale sprawiedliwym sądem osądźcie.
 

(25) Mówili więc niektórzy z mieszkańców Jerozolimy:

- Czy to nie jest Ten, którego usiłują zabić? (26) A oto On mówi otwarcie i nic Mu nie mówią. Czyżby rzeczywiście przywódcy poznali, że Ten jest prawdziwie Mesjaszem? (27) Ale o Nim wiemy, skąd jest; natomiast gdy przyjdzie Mesjasz, nikt nie będzie wiedział, skąd jest.

 
(28) Jezus więc wołał w świątyni, nauczając i głosząc:
- I mnie znacie, i wiecie, skąd jestem, a nie przyszedłem posłany przez samego siebie; lecz prawdziwy jest Ten, który mnie posłał, którego wy nie znacie! (29) A ja znam Go; ponieważ jestem od Niego i On mnie posłał.
 
(30) Usiłowali więc Go pojmać; lecz nikt nie podniósł na Niego ręki, bo jeszcze nie nadeszła Jego godzina.  
 (31) A wielu z ludzi uwierzyło w Niego i mówiło:
- Gdyby przyszedł Mesjasz, czy uczyniłby więcej cudownych znaków od tych, które Ten uczynił?
 
(32) A gdy usłyszeli faryzeusze, że tłum tak o Nim szemrze, posłali faryzeusze i arcykapłani podwładnych, aby Go pojmać. (33) Jezus więc powiedział im:
- Jeszcze na krótki czas jestem z wami, a potem odchodzę do Tego, który mnie posłał. (34) Szukać mnie będziecie, a nie znajdziecie; a gdzie ja jestem, wy przyjść nie możecie.
 
35) Powiedzieli więc Żydzi do siebie:
- Dokąd On zamierza iść, że my Go nie znajdziemy? Czy zamierza iść do greckiej diaspory i nauczać Greków? (36) Co to za słowa, które wypowiedział: Szukać mnie będziecie, a nie znajdziecie; i gdzie ja jestem, wy przyjść nie możecie?
 
   
(37) A Jezus, w ostatnim wielkim dniu święta, stanął i głośno zawołał, głosząc:
- Jeśli ktoś pragnie, niech przychodzi do mnie i pije! (38) Kto wierzy we mnie, jak powiada Pismo, rzeki wody żywej popłyną z jego wnętrza.
- to co było z Samarytanką w J4:15 i ona tego doświadczyła
(39) A to powiedział o Duchu, którego mieli otrzymać ci, którzy wierzą w Niego; bo Duch Święty nie był jeszcze dany, gdyż Jezus nie został jeszcze otoczony chwałą.  
 (40) Wtedy wielu spośród tłumu, słysząc to słowo, mówiło:
- On jest naprawdę tym Prorokiem.
(41) A inni mówili:
- To jest Mesjasz.
Natomiast jeszcze inni mówili:
- Czy z Galilei przyjdzie Mesjasz? (42) Czy Pismo nie powiedziało, że z potomstwa Dawida i z Betlejem, miasteczka, gdzie był Dawid, przyjdzie Mesjasz?
 
(43) Stał się więc rozłam między ludem z powodu Niego. (44) A niektórzy z nich chcieli Go pojmać; ale nikt nie podniósł na Niego ręki. (45) Przyszli więc podwładni do arcykapłanów i do faryzeuszów, a oni im powiedzieli:
- Dlaczego nie przyprowadziliście Go tutaj?
(46) Odpowiedzieli podwładni:
- Żaden człowiek, nigdy tak nie przemawiał, jak Ten człowiek.
(47) I odpowiedzieli więc im faryzeusze:
- Czy i wy jesteście zwiedzeni? (48) Czy uwierzył w Niego ktoś z przywódców lub z faryzeuszów? (49) Tylko ten tłum (pospólstwo), nieznający Prawa, jest przeklęty.
 
 
(50) I powiedział do nich Nikodem, ten który przyszedł do Niego w nocy, a był jednym z nich:
- (51)Czy nasze Prawo sądzi człowieka, jeżeli wcześniej nie usłyszy od niego wyjaśnień i nie pozna, co czyni?
(52) W odpowiedzi, rzekli mu:
- Czy i ty jesteś z Galilei? Zbadaj (rozważ, poszukaj) to, a zobaczysz, że żaden prorok nie powstał z Galilei.
Fałszują Pisma - a przecież był prorok a z Galilei, Jonasz.
(53) I poszedł każdy do swojego domu.  
   

J 8:1nn tpnt 

 
(1) A Jezus poszedł na Górę Oliwną. (2) Wczesnym rankiem natomiast ponownie przyszedł do świątyni, a cały lud zszedł się do Niego; a gdy On usiadł, nauczał ich.   
(3) I przyprowadzili do Niego uczeni w Piśmie i faryzeusze kobietę schwytaną na cudzołóstwie, i postawili ją na środku, (4) Mówiąc do Niego:

- Nauczycielu! Tę kobietę pojmano w chwili, gdy cudzołożyła; (5) A w Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować; a Ty co mówisz?

(6) A to mówili, aby wystawić Go na próbę, aby mogli Go oskarżyć.

A Jezus, schylił się i pisał palcem po ziemi, nie zwracając na nich uwagi. (7) A gdy tak nalegali pytając Go, wyprostował się i powiedział do nich:

- Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem.

(8) I znowu schylił się i pisał po ziemi.

(9) A oni, gdy to usłyszeli, będąc przekonani przez sumienie, jeden po drugim wychodzili, poczynając od starszych aż do ostatnich, i został tylko sam Jezus i kobieta stojąca na środku.

(10) A Jezus wyprostował się, i nikogo nie widząc, tylko tę kobietę, powiedział jej:

- Kobieto! Gdzie są twoi oskarżyciele? Nikt cię nie potępił?

(11) A ona powiedziała:

- Nikt, Panie!

A Jezus powiedział jej:

- I ja cię nie potępiam; idź i więcej już nie grzesz.

 

 

(12) Wtedy ponownie Jezus powiedział im, mówiąc:

- Ja jestem światłem świata; kto za mną idzie, na pewno nie będzie chodził w ciemności, ale będzie miał światło życia.

(13)  Powiedzieli więc do Niego faryzeusze:

- Ty sam o sobie świadczysz; świadectwo Twoje nie jest prawdziwe.

(14) Jezus w odpowiedzi, rzekł im:

- Nawet jeśli ja świadczę sam o sobie, to moje świadectwo jest prawdziwe, gdyż wiem, skąd przyszedłem i gdzie odchodzę; lecz wy nie wiecie, skąd przyszedłem i gdzie odchodzę. (15) Wy sądzicie według ciała, ja nikogo nie sądzę. (16) A nawet jeśli ja sądzę, sąd mój jest prawdziwy; gdyż nie jestem sam, ale jestem ja i Ten, który mnie posłał, Ojciec. (17) A w Prawie waszym jest napisane, że świadectwo dwóch ludzi jest prawdziwe. (18) Ja jestem tym, który sam świadczy o sobie i świadczy o mnie Ten, który mnie posłał, Ojciec.

(19) Wtedy powiedzieli do Niego:

- Gdzie jest twój ojciec?

Jezus odpowiedział:

- Ani mnie nie znacie, ani mojego Ojca; gdybyście mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca.

(20) Te słowa wypowiedział Jezus w skarbcu, ucząc w świątyni; i nikt Go nie pojmał, bo jeszcze nie nadeszła Jego godzina.

 

(21) Jezus powiedział im więc ponownie:

- Ja odchodzę i będziecie mnie szukać, i umrzecie w swoim grzechu; dokąd ja odchodzę, wy przyjść nie możecie.

 

(22) Mówili więc Żydzi:

- Czy sam siebie zabije, że mówi: Dokąd ja odchodzę, wy przyjść nie możecie?

(23) I powiedział do nich:

- Wy jesteście z niskości, ja z wysokości; wy jesteście z tego świata, ja nie jestem z tego świata. (24) Dlatego powiedziałem wam, że umrzecie w swoich grzechach; bo jeśli nie wierzycie, że ja jestem, umrzecie w swoich grzechach.

(25) Powiedzieli więc do Niego:

- Kim ty jesteś?

I Jezus powiedział im:

- Tym, kim na początku wam powiedziałem. (26) Wiele mam o was do powiedzenia i do sądzenia; ale Ten, który mnie posłał, jest prawdziwy, a ja, co usłyszałem od Niego, to mówię do świata.

 

(27)Ale nie zrozumieli, że im mówił o Ojcu. (28) Jezus wtedy powiedział im:

- Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, że ja jestem, a nic sam z siebie nie czynię, ale jak nauczył mnie mój Ojciec, tak mówię. (29) A Ten, który mnie posłał, jest ze mną; Ojciec nie zostawił mnie samego, bo ja zawsze czynię to, co Jemu się podoba.

 

(30) A gdy On o tym mówił, wielu uwierzyło w Niego. (31) Mówił więc Jezus do tych Żydów, którzy Mu uwierzyli:

- Jeśli wytrwacie w moim słowie, prawdziwie jesteście moimi uczniami; (32) I poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli. (33)

 

Odpowiedzieli Mu:

- My jesteśmy z potomstwa Abrahama i nigdy nie byliśmy niczyimi niewolnikami; jak Ty możesz mówić: Staniecie się wolni?

 

(34) Jezus odpowiedział im:

- Zaprawdę, zaprawdę mówię wam: Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu. (35) A niewolnik nie zostaje w domu na wieki; Syn zostaje na wieki. (36) Dlatego, jeśli Syn was wyzwoli, naprawdę będziecie wolni. (37) Wiem, że jesteście potomstwem Abrahama; lecz dążycie do tego, aby mnie zabić, gdyż nie ma w was miejsca na moje słowo. (38) Ja, co widziałem u mojego Ojca, to mówię; a wy czynicie to, co widzieliście u waszego ojca.

 

(39) W odpowiedzi, rzekli Mu:

- Ojcem naszym jest Abraham.

 

Jezus powiedział im:

- Gdybyście byli synami Abrahama, czynilibyście dzieła Abrahama. (40) Ale teraz dążycie do tego, aby mnie zabić, człowieka, który wam mówi prawdę, którą usłyszałem od Boga; tego Abraham nie czynił. (41) Wy czynicie dzieła waszego ojca.

 

Powiedzieli do Niego wtedy:

- My nie jesteśmy zrodzeni z nierządu; mamy jednego Ojca, Boga.

(42) Jezus wtedy powiedział im:

- Gdyby Bóg był waszym Ojcem, to byście mnie miłowali, ja bowiem wyszedłem od Boga i oto przybywam, bo nie przyszedłem od siebie samego, lecz On mnie posłał. (43) Dlaczego mowy mojej nie rozumiecie? Dlatego, że nie możecie słuchać mojego słowa. (44) Wy jesteście z waszego ojca – diabła, i pożądliwości ojca waszego chcecie czynić. On był mordercą od początku i nie pozostał w prawdzie, gdyż w nim nie ma prawdy. Gdy mówi kłamstwo, od siebie mówi, dlatego że jest kłamcą i jego ojcem. (45) A ponieważ ja mówię prawdę, nie wierzycie mi. (46) Kto z was skarci mnie za grzech? Natomiast, jeśli ja mówię prawdę, dlaczego wy mi nie wierzycie? (47) Kto jest z Boga, słów Bożych słucha; wy dlatego nie słuchacie, bo nie jesteście z Boga.

 

(48) Wtedy w odpowiedzi Żydzi, rzekli do Niego:

- Czy nie słusznie mówimy, że Ty jesteś Samarytaninem i że masz demona?

(49) Jezus odpowiedział:

- Ja nie mam demona, ale czczę mojego Ojca; a wy mnie znieważacie. (50) A ja nie szukam swojej chwały; jest ten, który jej szuka i sądzi. (51) Zaprawdę, zaprawdę mówię wam: Jeśli ktoś zachowa moje Słowo, nie będzie oglądać śmierci na wieki.

 

 

 

 O diable -> dopisać do notki
   
(52) Wtedy Żydzi powiedzieli do Niego:

- Teraz poznaliśmy, że masz demona. Abraham umarł i prorocy, a Ty mówisz: Jeśli ktoś zachowa moje słowo, nie skosztuje śmierci na wieki. (53) Czy Ty jesteś większy od naszego ojca Abrahama, który umarł? I prorocy umarli. Za kogo Ty się uważasz?

(54) Jezus odpowiedział:

- Jeśli ja sam siebie otaczam chwałą, chwała moja jest niczym. Tym, który mnie otacza chwałą jest mój Ojciec, o którym wy mówicie, że jest waszym Bogiem. (55) I nie znacie Go, ja natomiast znam Go; i jeślibym powiedział, że nie znam Go, byłbym podobnym do was, kłamcą; ale znam Go i słowo Jego zachowuję. (56) Abraham, wasz ojciec, ogromnie się radował, że zobaczy mój dzień; i zobaczył go, i ucieszył się.

 

(57) Żydzi powiedzieli więc do Niego:

- Nie masz jeszcze pięćdziesięciu lat, a widziałeś Abrahama?

(58) Jezus powiedział im:

- Zaprawdę, zaprawdę mówię wam: Zanim był Abraham, ja jestem. 

 
(59) Wtedy podnieśli kamienie, aby rzucić w Niego; lecz Jezus ukrył się i wyszedł ze świątyni, przechodząc między nimi. I tak odszedł.  
   

 J 9:1nn tpnt 

 
(1) A przechodząc, zobaczył człowieka ślepego od urodzenia. (2) I zapytali Go uczniowie Jego, mówiąc: Rabbi! Kto zgrzeszył? On czy jego rodzice, że urodził się ślepy? (3) Jezus odpowiedział: Ani on nie zgrzeszył, ani jego rodzice; lecz aby na nim okazały się dzieła Boże.  
(4) Ja, dopóki jest dzień, muszę wykonywać dzieła Tego, który mnie posłał; nadchodzi noc, gdy nikt nie będzie mógł działać. (5) Jak długo jestem na świecie, jestem światłem świata.  
 (6) A gdy to powiedział, splunął na ziemię i uczynił błoto ze śliny, i nałożył to błoto na oczy ślepego. (7) I powiedział mu: Idź, obmyj się w sadzawce Syloe – co się tłumaczy: Posłany. Odszedł więc i obmył się, a gdy wrócił, widział.  
(8) Sąsiedzi więc i ci, którzy go wcześniej widywali, że był ślepy, mówili: Czyż to nie jest ten, który tu siada i żebrze? (9) Jedni mówili, że to jest on, a inni, że jest podobny do niego. On natomiast mówił: To jestem ja.  
 (10) Powiedzieli więc do niego: Jak to się stało, że twoje oczy zostały otworzone? (11) A on w odpowiedzi, rzekł: Człowiek, którego nazywają Jezusem, uczynił błoto i pomazał moje oczy, i powiedział mi: Idź do sadzawki Syloe i obmyj się; a gdy odszedłem i obmyłem się, przejrzałem.  
 (12) Wtedy powiedzieli mu: Gdzie On jest? Powiedział: Nie wiem.  
(13) Przyprowadzili więc tego, który kiedyś był ślepy do faryzeuszów. (14) A tego dnia był sabat, gdy Jezus uczynił błoto i otworzył jego oczy. (15) Wtedy ponownie zapytali go faryzeusze, w jaki sposób przejrzał? A on powiedział im: Nałożył mi błoto na oczy, obmyłem się i widzę. (16) Mówili więc niektórzy z faryzeuszów: Ten człowiek nie jest od Boga, bo nie zachowuje sabatu. Inni mówili: Jak może grzeszny człowiek czynić takie cudowne znaki? I powstał rozłam wśród nich.  
   
   
   
   

(17) Powiedzieli ponownie ślepemu: Co ty powiesz o Nim, skoro otworzył twoje oczy? A on powiedział:

- Jest prorokiem.

(18) Nie wierzyli Żydzi, że był on ślepy, i że ponownie zaczął widzieć, aż zawołali rodziców tego, który przejrzał, (19) I pytali ich, mówiąc: Czy to jest wasz syn, o którym wy mówicie, że urodził się ślepy? Jak więc to się stało, że teraz widzi? (20) W odpowiedzi rodzice jego, odparli im:

- Wiemy, że to jest nasz syn, i że urodził się ślepy; (21) A jak się to stało, że teraz widzi, tego nie wiemy, ani też nie wiemy, kto otworzył jego oczy; ma swoje lata, zapytajcie go, niech sam o sobie powie.

 

(22) Tak mówili jego rodzice, bo bali się Żydów; albowiem już wtedy Żydzi postanowili, że jeśli ktoś wyzna, że On jest Mesjaszem, zostanie wyłączony z synagogi.

 

(23) Dlatego powiedzieli jego rodzice: Ma swoje lata, zapytajcie jego.

 

 

(24) Powtórnie więc zawołali człowieka, który był ślepy, i powiedzieli mu: Oddaj chwałę Bogu; my wiemy, że człowiek ten jest grzeszny.

(25) A on w odpowiedzi, rzekł im:

- Czy jest grzeszny – nie wiem; wiem tylko jedno, że byłem ślepy, a teraz widzę.

 

(26) Powiedzieli więc do niego ponownie:

- Co ci uczynił? Jak otworzył twoje oczy?

(27) Odpowiedział im:

- Już wam powiedziałem, a nie słuchaliście. Dlaczego jeszcze raz chcecie to słyszeć? Czy i wy chcecie zostać Jego uczniami?

 

(28) Wtedy go znieważyli i powiedzieli:

- Ty jesteś Jego uczniem; my natomiast jesteśmy uczniami Mojżesza. (29) My wiemy, że Bóg mówił do Mojżesza; lecz Ten, nie wiemy skąd jest.

 

(30) Człowiek ten w odpowiedzi, rzekł im:

- W tym wszystkim dziwne jest, że wy nie wiecie, skąd On jest, a On otworzył moje oczy. (31) Wiemy przecież, że Bóg nie wysłuchuje grzeszników; ale kto jest bogobojny i czyni Jego wolę, tego wysłuchuje. (32) Od wieku nie słyszano, aby ktoś otworzył oczy ślepemu od urodzenia. (33) Gdyby On nie był z Boga, nie mógłby nic czynić.

 

(34) W odpowiedzi, rzekli mu:

- Ty cały zostałeś urodzony w grzechach, i ty nas nauczasz?

 

I wyrzucili go na zewnątrz.

 

(35) A Jezus usłyszał, że go wyrzucili na zewnątrz, a gdy go znalazł, powiedział mu:

- Czy ty wierzysz w Syna Bożego?

(36) A on w odpowiedzi, rzekł:

- Kto to jest, Panie, abym uwierzył w Niego?

(37) I Jezus powiedział do niego:

- Widziałeś Go, jest nim Ten, który rozmawia z tobą

. (38) A on powiedział:

- Wierzę, Panie! I złożył Mu pokłon.

(39) A Jezus powiedział:

- Ja przyszedłem na ten świat na sąd, aby ci, którzy nie widzą, widzieli, a ci, którzy widzą, aby stali się ślepi.

 

 

 
   
   
   
 

(40) I usłyszeli to niektórzy z faryzeuszów obecni przy Nim, i powiedzieli do Niego:

- Czy i my jesteśmy ślepi?

(41) Jezus powiedział im:

- Gdybyście byli ślepi, nie mielibyście grzechu; teraz jednak mówicie, że widzicie, dlatego grzech wasz trwa.

 

 

….aaaaa


Kategorie: biblia, jan wakacje 2020


Słowa kluczowe: ewangelia jana, j7, j8, j9


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
30 marzec 2005 (środa), 11:38:38

Na początku...

Ot, taka ciekawa pararela. Jak Jan pisał swoje dzieło to w prologu ewidentnie nawiązał. No i dobrze. W końcu Jezus przyszedł aby wszystko uczynić nowym.

  Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię. Ziemia zaś była bezładem i pustkowiem: ciemność była nad powierzchnią bezmiaru wód, a Duch Boży unosił się nad wodami.  Wtedy Bóg rzekł: Niechaj się stanie światłość! I stała się światłość. Bóg widząc, że światłość jest dobra, oddzielił ją od ciemności.

(Genesis, rozdział 1)

  Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła.

(Ewangelia wg św. Jana, rodział 1)

 

Kategorie: Biblia, , _blog


Słowa kluczowe: Biblia, Genesis, Słowo, Ewangelia Jana, prolog, na początku


Komentarze: (1)

kropek, December 23, 2018 09:51 Skomentuj komentarz


Komentarz nowotestamentowy to mowa apostoła Pawła na Areopagu w Atenatch:

Wtedy Paweł stanął pośrodku Areopagu i powiedział:

Mężowie ateńscy, widzę, że pod każdym względem jesteście nadzwyczaj religijni. Przechadzając się bowiem i przypatrując waszym świętościom, znalazłem też ołtarz, na którym było napisane: Nieznanemu Bogu.

Ja głoszę wam tego, którego nie znając, czcicie. Bóg, który stworzył świat i wszystko na nim, ten, który jest Panem nieba i ziemi, nie mieszka w świątyniach zbudowanych ręką, ani nie jest czczony rękoma ludzkimi tak, jakby czegoś potrzebował, ponieważ sam daje wszystkim życie i oddech, i wszystko. I z jednej krwi (pewnie chodzi o Noego) uczynił wszystkie narody ludzkie, żeby mieszkały na całej powierzchni ziemi, określiwszy czasy wcześniej wyznaczone i zamierzone granice ich zamieszkania żeby szukali Pana. Czy go nie znajdą po omacku, chociaż nie jest daleko od nikogo z nas. Bo w nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy, jak też powiedzieli niektórzy z waszych poetów: I my bowiem jesteśmy z jego rodu.

Będąc więc z rodu Boga, nie powinniśmy sądzić, że Bóstwo jest podobne do złota, srebra lub kamienia, misternie wyrzeźbionych według wyobrażenia ludzkiego.

Bóg wprawdzie pomijał czasy tej nieświadomości, teraz jednak nakazuje wszędzie wszystkim ludziom pokutować, gdyż wyznaczył dzień, w którym będzie sprawiedliwie sądził cały świat przez człowieka, którego do tego przeznaczył, zapewniając o tym wszystkich przez wskrzeszenie go z martwych.

(Dz 17:22-31 ubg)

Skomentuj notkę

Disclaimers :-) bo w stopce coś wyglądającego mądrze można napisać. Wszystkie powyższe notatki są moim © wymysłem i jako takie związane są ze mną. Ale są też materiały obce, które tu przechowuję lub cytuje ze względu na ich dobrą jakość, na inspiracje, bądź ilustracje prezentowanego lub omawianego tematu. Jeżeli coś narusza czyjeś prawa - proszę o sygnał abym mógł czym prędzej naprawić błąd i naruszeń zaniechać.