Słowo kluczowe: kłamstwo


17 luty 2018 (sobota), 13:51:51

Zwiedzenie i zwodzenie w kościele

Zbieranina wersów o zwiedzeniu i zwodzeniu, oraz oszukujących nauczycielach i fałszywych prorokach:

  • Paweł do starszych Kościoła w Efezie (Dz 20:28nn) - Uważajcie na samych siebie i na całą trzodę, w której was Duch Święty ustanowił przełożonymi. Dbajcie o to, aby paść kościół Boga, który sobie nabył własną krwią. Ja wiem, że po moim odejściu wejdą między was drapieżne wilki, które nie będą oszczędzać stada. Również spomiędzy was samych powstaną ludzie mówiący rzeczy przewrotne, aby pociągnąć za sobą uczniów. Dlatego bądźcie czujni! Pamiętajcie, że przez trzy lata, dniem i nocą, nie przestawałem ze łzami napominać każdego z was.
  • Pamiętajmy też (2Kor 11:13) - "fałszywi apostołowie to podstępni działacze, udający apostołów Chrystusa. I nic dziwnego. Sam bowiem szatan podaje się za anioła światłości. Nic przeto wielkiego, że i jego słudzy podszywają się pod sprawiedliwość. Ale skończą według swoich uczynków".
  • Cała ta część w 2Kor 11 jest o zwiedzeniu - 2Kor 11:3 - tam jest o zaniepokojeniu Pawła i o innym Jezusie.
  • A jak mamy postępować? Naucza apostoł Jan (1J4:1) - “Nie każdemu duchowi wierzcie, ale badajcie duchy, czy od Boga są. albowiem wielu fałszywych proroków pojawiło się na świecie“ 
  • A jak badać dokładnie zaprezentował apostoł Paweł (Gal 1:8-9) - "Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy - niech będzie przeklęty!"
  • ....

tą kolekcję należy rozwinąć a potem wyciągnąć z niej wnioski!


Kategorie: zwiedzenie, teologia / apologetyka, teologia/zwiedzenie


Słowa kluczowe: zwodzenie, zwiedzenie, fałszywi bracia, fałszywi nauczyciele, inny jezus, fałszywa ewangelia, fałszywy prorok, kłamstwo, herezja


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
31 styczeń 2018 (środa), 18:20:20

Prawda i relacje międzyludzkie a nawet międzynarodowe

Prawda jest najważniejszym kryterium

Prawda to opis rzeczywistości. Prawda jest wg. mnie najważniejszym kryterium etycznym, a kłamstwo jest korzeniem wszelkiego grzechu.

Prawda to opis rzeczywistości.

Tyle napisałem w środę, w trakcie narastana napięcia na linii Polska-Izrael


Kategorie: polska-izrael, _blog, polityka


Słowa kluczowe: polska-izrael, prawda, kłamstwo


Komentarze: (1)

wojtek, February 5, 2018 18:35 Skomentuj komentarz


Cytat z książki "Umarły cmentarz" Kąkolewskiego:

Postmarksistowski historyk Bronisław Geremek w książce będącej rozmowami z nim autorstwa Jacka Żakowskiego stwierdza, że od faktów ważniejsza jest interpretacja tychże. Jeśli nie ma faktów, tym łatwiej je interpretować - brzmi moja odpowiedź. Im bardziej komunistyczne spiski były arcydziełami zarówno prowokacji, jak i propagandy, tym silniejszy jest odpór postmarksistów negujących spisek.

Skomentuj notkę
10 sierpień 2016 (środa), 15:01:01

Głos hipokryty

Osobiście uważam, że problem z prezydentem Lechem Wałęsą nie dotyczy tylko jego osobistego zderzenia z SB w latach 70-tych. Zdarzyło się i fakty są wystarczająco dobrze potwierdzone, nie tylko przez kwity i świadków ale też przez liczne, choć pokrętne wypowiedzi samego zainteresowanego. Nasz problem (nasz - już nie tylko jego) to powszechne kłamstwo, mataczenie, przemilczenia, przeinaczenia, manipulacje i zwiedzenia związane z tym tematem. Napisałem „powszechne” - bo bierze się to z powszechnego w naszym społeczeństwie przyzwolenie na kłamstwo i kłamanie.

Kłamiemy. Okłamujemy Boga, okłamujemy się nawzajem, okłamujemy samych siebie. Kłamiemy i doraźna korzyść jest ważniejsza niż fakt, że na takim powszechnym kłamaniu trudno budować państwo, źle działają struktury społeczne, trudno nawet w małżeństwie wychowywać dzieci, trudno wchodzić w poważne związki.

Kłamiemy nawet wiedząc, że stawką jest nasza wieczność, która przegrywa z tą chwilą, w której zwyciężamy kłamstwem. Jak będzie wyglądać pokłamana przez nas Polska? Co będzie z zakłamaną Europą? A co mamy w domach? A na koniec gdzie wylądujemy na wieczności skoro Bóg zapowiedział, że do Niego nie przybliży się żaden kłamca czy krzywoprzysięzca.

 

* * * * *

 

 Modlitwa:

Panie, miej litość mnie grzesznemu!
Panie, miej litość mnie grzesznemu!
Panie, miej litość mnie grzesznemu!
Amen

 

* * * * *

 

Zanotowane w notatkach: Banica, Beskic Niski, czwartek, 7 lipca 2016

 

* * * * *

 

Wprowadzam do bloga z notatek, bo wczoraj (10 sierpnia) znowu sprawa Wałęsy wypłynęła a właściwie wypłynęło jej powiązanie z wybuchem bloku mieszkalnego w Gdańsku w 1995 roku.


Kategorie: modlitwy, polityka, obserwator, _blog


Słowa kluczowe: wałęsa, kłamstwo


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
28 kwiecień 2016 (czwartek), 23:06:06

Przemyślenia z Rady Nadzorczej

Oto pewne moje przemyślenia z dzisiejszego posiedzenia Rady Nadzorczej:

Zamawianie usług audytorskich w Ernst & Young (albo innej firmy z Wielkiej Czwórki) jest grzechem. Jak sobie to, wracając autostradą przemyślałem to nawet określiłem to jako grzech ciężki (w katolickim znaczeniu tego słowa). Grzeszymy korzystając z ich usług, robimy to świadomie i robimy to dla pieniędzy. Ja to robię i robię to też godząc się na to, że robią to inni.

Niedługo ten system ekonomiczny się zawali, okaże się, że pieniędzy nie ma, że są tylko długi, że wszystko jest nic nie warte, a nic nie jest warte cokolwiek. A może nie, może zawali się jakoś inaczej, a po zawaleniu się i tak nikt niczego nie będzie wiedział co się wydarzyło tak na prawdę.

I co wtedy? Wtedy nie będzie to nasza wina, bo przecież my jesteśmy dobrzy, jesteśmy fajni, sami faceci, co działali profesjonalnie, zachowali należytą staranność, wykonali wszystko zgodnie z zaleceniami, ze sztuką, z dobrymi obyczajami. A to, że widzieliśmy, że Ernst & Young, PwC, Allan & Overy, BDO i inne globalne korporacje robią dziadostwo, i to dziadostwo za wielkie pieniądze nam nie przeszkadza. Wiemy i nic nie robimy. Okłamujemy siebie, okłamujemy innych, pracowników, po części i inwestorów. Okłamujemy lepsze, lokalne firmy, które zrobiły by to samo lepiej, za połowę albo 1/3 kasy. Grzeszymy. No i okłamujemy siebie - głównie w tym, że uważamy się za dobrych.

Grzeszymy i uważamy się za fajnych facetów i jak się to wszystko niedługo rozpieprzy to winni będą ci inni, bo przecież my jesteśmy w porządku. Ale Bóg pamięta. Bóg wyciągnie kiedyś te protokoły z Rady, przeczyta uważnie minutki i nie będziemy mieli wymówki, bo kłamiemy - wiemy, że to zło ale dla kasy godzimy się na to.


Modlitwa:
Boże, bądź litościw mnie grzesznemu.


Kategorie: ekonomia, polityka, _blog


Słowa kluczowe: rada nadzorcza, wielka czwórka, Ernst & Young, audyt, kłamstwo


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
12 kwiecień 2011 (wtorek), 22:05:05

Moja mowa nienawiści

Uwaga – znowu będzie mowa nienawiści. A będzie bo nienawidzę i dalej chcę pewne rzeczy nienawidzić (to w nawiązaniu do moich ostatnich notek na FaceBooku).

#1. Zacznę od polityki

Pamiętam, jak z miesiąc temu czytałem jakiś wspomnieniowy wywiad z JarKaczem. Było głównie o sobocie 10 kwietnia. Opowiadał że po wylądowaniu, ich podróż z Witebska do Smoleńska była celowo opóźniana przez rosyjskich czy białoruskich kierowców i dopiero gdy kolumna z premierem Tuskiem ich wyprzedziła to pojechali nieco szybciej. Tyle jego wspomnień, które jak każda wypowiedź JarKacza były potem przez kilka dni na wszystkie sposoby komentowane, tak jakby jego wspomnienia były rzeczywiście istotne dla Polski.

Pamiętam, że na fali komentarzy do tych wspomnień odniósł się też premier Tusk. Tego dnia włączyłem telewizor i oglądałem w Wiadomości. Widziałem jak premier cynicznie skomentował wypowiedź Kaczyńskiego twierdząc, że Kaczyński znowu coś wymyśla, insynuuje, spiski wietrzy. Ewidentnie sugerował, że biednemu człowiekowi z pomieszanymi zmysłami znowu się coś przewidziało.

Prawdę mówiąc to nawet dałem wiarę jego wypowiedzi, bo rzecz mimo iż mierzalna (dziennikarz może to prześledzić) dotyczyła sfery ich osobistych odczuć, gdy obaj, wraz ze swoimi sztabami działali w wielkim stresie. To pamiętam.

A teraz (dokładnie przedwczoraj na Twicie Kataryny a dziś u Dorna) czytam cytowaną z zagranicznej gazety wypowiedź premiera, który potwierdza, że ich przejazd do Smoleńska był celowo przez Rosjan napędzany podczas, gdy mieli oni świadomość, ze przejazd JarKacza jest hamowany. Nawet w tej sprawie na życzenie premiera interweniował bezskutecznie Graś a więc Tuks to wydarzenie pamięta.

Pamiętam. Pamiętam a do tego dzięki Googlom i internetowym archiwum mogę sobie dziś moją pamięć odświeżyć wiedząc, że pamiętam dobrze.

#2. Lustro

Czytają o innych ludziach czytam często o sobie. Może dlatego, że praktycznie nie czytam historii doskonałych herosów, fantastyki, lukrowanych panegiryków i cukierkowych biografii mistrzów. Nie czytuję też romansideł a to co ostatnio lubię czytać to książki o historii i to historii raczej współczesnej, z widzianej każdej strony, przez wiele książek różnych ludzi ciągle o tym samy. Lubię czytać o faktach, przeglądać dokumenty źródłowe, zagłębiać się wypowiedzi, patrzeć na decyzje, studiować oświadczenia, analizować zachowania. Patrząc na to można dochodzić motywacji, systemu wartości człowieka, zgłębiać jego psychikę. Lubię tak, ponieważ w takim podejściu widać człowieka, z jego dramatami wyborów, z jego trudnymi decyzjami moralnymi, z jego wzlotami, upadkami, wielką wielkością ale i wielkim przekrętactwem. Przez ostatnie lata przeczytałem chyba wszystko co dało się przeczytać o Wałęsie, a teraz mocuję się z kolejnymi postaciami. Na tapecie mam grubą cegłą o Goebellsie ale w swoim czytaniu spotkałem się już w Piłsudskim ale też z Andersem, Mołotowem, Mikołajczykiem, Bach-Zalewskim, Witkacym, Brandysem, Anną Kowalską, Rakowskim, ...

A po co to? Otóż czytają o innych ludziach czytam o sobie - bo zastanawiam się, co ja bym zrobił postawiony w takie czy innej sytuacji, jak ja bym się zachował, jaką decyzję podjął, co bym wykreował, powiedział, do czego się zobowiązał a od czego odciął. Zastanawiam się co stoi za motywami, które sprawiły, że te osoby postąpiły tak a nie inaczej, i jakie siły stoją za moimi motywacjami w których dokonuję podobne lub przeciwne wybory.

Zastanawiam się, i cieszę się, że Bóg sprawił, iż żyjąc w miejscu i czasie, w którym żyję te rozważania są tylko teoretyczne. Cieszę się, że nie muszę zastanawiać się czy w 1937 wstąpić do NSDAP aby łatwiej mi było prowadzić swój telekomunikacyjny biznes, nie muszę też analizować czy opodatkowanie 10% własnych przychodów na rzeczy Państwa Podziemnego jest wystarczające, czy też należy oddawać na sprawę 20% oraz zezwolić na zmagazynowanie w garażu trefnego towaru. Nie muszę w piwnicy przechowywać żydowskiej rodziny z babcią wariatką i chorymi dzieciakami, nie muszę też w 1948, pod wpływem tortur wydawać kumpli z WiNu.

Cieszę się, bo mam obawy, że postąpił bym gorzej niż opisywane postacie, a gorzej bo mój system moralny. moje motywacje, i moc moich "dobrych chęci" pozostawiają wiele do życzenia.

Czytając o innych czytam o sobie - i nad sobą się zastanawiając proszę Boga o to abym był nieco inny, był bardziej taki, jaki On chciałby abym był, i trochę mniej taki jakim ja sam siebie kreuje.

#3. Prawda

Prawdę rozumiem jako słowa opisujące rzeczywistość. W tego określenia łatwo sobie mogę wyprowadzić definicję kłamstwa, które rozumiem jako słowa nie opisujące rzeczywistości, lub też słowa opisujące nie istniejącą rzeczywistość. Bóg powiedział, że kłamstwo jest "korzeniem wszelkiego grzechu" a w moich przemyśleniach zauważam, że rzeczywiście, kłamstwo potrafi zniszczyć każdą dobrą relacje między osobami, potrafi rozwalić każdy dobry system. Kłamstwo między ludźmi sprawia, że miłość staje się manipulacją zniewalającą drugą osobę i wykorzystującą w tym zniewoleniu najbardziej intymne uczucia. Kłamstwo w biznesie niszczy relacje biznesowe sprawiając, że zamiast harmonijnego rozwoju całej gospodarki (relacja win-win) mamy doczynienia z wykorzystywaniem jednego podmiotu przez drugi. Kłamstwo w relacjach społecznych naszego systemu politycznego prowadzi do zniewolenia jednych (nazwijmy ich roboczo "głupszych") przez innych (roboczo: "oświeconych"). W końcu kłamstwo w strukturach państwowych sprawia, że państwo przestaje być "dobrem wspólnym", a zaczyna być maszyną wyzysku w rękach władców, którzy nie są sługami wielu, ale robią wszystko aby im służono.

Z kłamstwem w polityce mam doczynienia dzisiaj - będąc okłamanym przez premiera Tuska.

#4. Nienawiść

Chciałbym aby pewnych rzeczy na świecie nie było, co więcej - wiem, że niedługo pewnych rzeczy na świecie (niekoniecznie tym, ale jednak mowa jest o świecie) nie będzie. Może właśnie dlatego lubię czytać Apokalipsę, która mimo opisanych w niej rzeczy strasznych dla mnie zawsze jest księgą pocieszenia. W Apokalipsie bowiem wyczytuję, że w niedalekiej przyszłości nie tylko nie będzie chorób ani śmierci, ale też nie będzie kłamstwa (sprawdziłem w źródle - tam pisze tylko, że nie będzie kłamców, więc czy to jest tożsame? przyjmijmy, że tak).

A więc chciałbym aby na świecie nie było kłamstwa co przy mojej definicji nienawiści, rozumianej jako chęć aby coś zniknęło, coś nie miało miejsca sprowadza się do tego, że nienawidzę kłamstwa. Oczywiście nienawiść może być też osobowa, skierowana na kogoś - wtedy życzy się komuś coś złego, w szczególności aby ten ktoś zniknął - ponieważ istnienie, życie jest wielką wartością wiem też, że nienawiść osobowa zawsze jest czymś złym. Ciekawostką jest to, że gdy nienawiść osobowa pojawia się jako uczucie (bo jak każde uczucie pojawić się może) jest niszcząca zarówno w odniesieniu do nienawidzonego jak i nienawidzącego. Kolejną ciekawostką zapisaną gdzież na początku Biblii jest deklaracja Boga o jego ochronie w stosunku do niektórych znienawidzonych i przekleństwie dla nienawidzących, na których jakby koncentruje się odbita wytworzona przez nich nienawiść.

Ale dość ciekawostek - napisałem, że nienawidzę kłamstwa? Tak, bo łatwo mi to przychodzi w moich deklaracjach. W życiu jednak wiem, że zdarza mi się z nim zaprzyjaźnić, używać, pokłamać nieco, pościemniać, mijać się z prawdą (nawet teraz kłamię używając tych milszych eufemizmów) a potem będąc już uwikłanym brnąć dalej, bo kłamstwo jest jak siła, kłamstwo wiąże. Wałęsa ze swoimi działaniami tuszującymi chwilową słabość a może i głupotę młodości (1971) jest mi tu bliski, bo wyszła na jaw jego słabość i głupota w chwili, gdy był już dojrzałym mężczyzną (rok 1991). Dziś, na starość przeobraża się już tylko w głupotę, przy czym ciekawe jest uwikłanie innych osób (ponoć "autorytetów"), które nie pomagają mu wyjść z problemu poprzez wyznanie, opamiętanie ale wiedząc o jego kłamstwie same stają się wielkimi kłamcami niepotrzebnie go broniąc.

Ale zostawmy Wałęsę, wracam do siebie. Nienawidzę kłamstwa, bo boję się iż też mogę być przez nie tak usidlony. Bo skoro Wałęsa ma z tym problem to czy ja sobie z tym poradzę? Czy jesteś silniejszy od tego człowieka? Boję się, że za mało we mnie będzie mocy, aby opamiętać się, pokutować, wyznać i iść dalej w mocy przebaczenia. Modlitwa o moc z góry wydaje się być w tym miejscu właściwa, modlitwa z nadzieją bo Ten w górze ma moc w przeciwieństwie do ze znaczka w klapie.

#5. Nienawiść do Tuska? Na koniec też polityka!

Miała być mowa nienawiści więc na koniec spróbuję, aby łatwiej było niektórym zaklasyfikować mnie jako pisowskiego oszołoma. Nienawidzę kłamstwa a właśnie zostałem okłamany przez swojego premiera. Trudno - muszę żyć z tym dalej, ale jak z tą moją nienawiścią poradzą sobie miłujący (nienawidzący nienawiść) tego już nie wiem. Może ich premier nie okłamał, może o tym nie wiedzą, może wiedzieć nie chcą ale moje oczekiwania względem rządzących są inne. Chciałbym aby byli bardziej w myśl prezydenta Reagana, co powiedział, że "przywódca musi być tylko uczciwy, od reszty ma bowiem doradców".

Chyba muszę już skończyć z tą moją mową nienawiści, bo może względem mnie też zaraz wypowiedzieć się jakaś mądra głowa i tak jak dzisiejszy profesor powiedział, że JarKacz pójdzie do piekła również o mnie zawyrokuje.


Kategorie: polityka, _blog


Słowa kluczowe: nienawiść, po, tusk, kłamstwo, prawda, polityka


Komentarze: (2)

Jarek, April 30, 2011 00:11 Skomentuj komentarz


Fajny tekst. Ostatnio przesłuchałem wywiad rzekę z Prof. Władysławem Bartoszewskim. Gorąco polecam.
Jarek

ky, May 4, 2011 11:32 Skomentuj komentarz


NSDAP, jakie było, już dzisiaj nie ma. Ale są inni, którzy maszerują z pochodniami, piszą ", obudźcie sie", są popierani przez kościół w dążeniu do władzy... Myślę, Wojtku, że jednak musisz się zastanawiać... a dziękować warto za to, że dziś wiadomo jak wyglądało NSDAP i do czego dążyło - bo w tamtych czasach dla wielu nie było to takie oczywiste.
Skomentuj notkę
17 wrzesień 2010 (piątek), 14:55:55

O kłamstwie

"(...) Bo gdyby się okazało, że to nie był zwyczajny wypadek, trudno byłoby nadal żyć w hipermarkecie popkultury. Trzeba by zająć stanowisko i zrobić coś poważnego, w wymiarze wspólnotowym albo indywidualnym. Historia wyszłaby z muzeum i zaczęła nas ciągnąć za rękaw. A to dla wielu Polaków byłoby gorsze od życia w kłamstwie, do którego zdążyli się przyzwyczaić." by Wojciech Wencel.

Olewając temat smoleński cały czas zastanawiam się, jak bardzo przyzwyczailiśmy się do życia w kłamstwie. Kłamstwa mówią rządzący politycy, kłamliwie opisują świat zakłamane media dopełniając przekaz zakłamanymi reklamami. Kłamie bank, twierdząc, że w trosce o mnie przygotował 29 stronnicową umowę zapisaną drobnym maczkiem i mam tu kliknąć kłamliwie oświadczając, że zaznajomiłem się z jej treścią.

Żyjemy w otaczającym nas kłamstwie, godzimy się na to i przez to nie wierzymy sobie nawzajem, bo przecież co to jest prawda? Piłat nie wiedział to ja mam wiedzieć? Przecież do mnie nie przyprowadzą Jezusa a jeżeli nawet sam przylezie to i tak mi na to pytanie nie odpowie, skoro olał procuratora Judei. 

Jak tęskno mi do świata, w którym w porozumiewając się prawdziwie będziemy ze sobą bliskości.


Kategorie: osobiste, _blog


Słowa kluczowe: kłamstwo, wojciech wencel,


Komentarze: (7)

anonim, September 17, 2010 18:33 Skomentuj komentarz


Do przemyslenia:
Komu zależy na pokoju
ten zawsze cofnie się przed gwałtem.
Wygra, kto się nie boi wojen.
I tak rozumieć trzeba Jałtę.

Aa, September 20, 2010 12:20 Skomentuj komentarz


Tak sie zastanawiam, gdybys staral sie o kredyt w banku i poszedl zalatwic formalnosci czy bylbys bardziej zadowolony i sklonny do pobrania tego kredytu gdyby cie zagadano: Witam Pana, przygotowalismy dla Pana umowe ktora jest dla nas korzystna bo zaplaci Pan nam tyle i tyle odsetek na czym to zarabiamy bo taka jest istota banku. Nie wywinie sie Pan od splat, bedziemy Pana scigac i obciazac karnymi zobowiazaniami. Ale taka jest istota banku. To zawsze dwie strony ktore chca ze soba zrobic interes. Nikt nikogo nie zmusza do niczego. Pan potrzebuje pieniedzy a my tychze odsetek (wyokich a jakze). Wiec robimy deal?

I kazdy o tm wie ze tak to wyglada. A czy nie przyjemniej jak przy okazji beda uprzejmi i grzeczni? I jeszcze powiedza ze sie o mnie troszcza... To tak jak falszywy komplement powiedziany brzydkiej kobiecie.
Ale oczywiscie trzeba uwaznie czytac co oni tam napisali :)

jacek, September 20, 2010 15:03 Skomentuj komentarz


tak.
takiej właśnie rozmowy bym oczekiwał.
dlatego, że WIEM, że oni także robią biznes.

a brzydkiej kobiecie się nie mówi, ze jest piękna, tylko komplementuje się jej inteligencję, erudycję, sprawność, talenty.... Jeśli to oczywiście ma pokrycie w rzeczywistości.

Aa, September 21, 2010 09:02 Skomentuj komentarz


A ja wole jak staraja sie byc mili. W ogole fajnie jak ludzie nawet udaja uprzejmych np. personel w sklepie, kelner w restauracji, choc wiem ze niekoniecznie sa zachwyceni moim widokiem. Jakby kazdy z nich okazywal ze robi to co musi.... ojej.

A co do brzydkich kobiet (ktorych nie ma zreszta), ja nie powiedzialam zeby im mowic ze sa piekne (przeczytaj uwaznie).
Ale nawet jak mija sie to z prawda (klamstwo?!) powiedzenie "ladnie pani dzis wyglada" naprawde dodaje skrzydel. I poprawia blizniemu samopoczucie.

Jakby swiat okropnie wygladal gdyby kazdy mowil to co mysli wprost nie silac sie na uprzejmosc. Szczegolnie jak wstal lewa noga. Brrrrrrr

jacek, September 21, 2010 17:21 Skomentuj komentarz


1. A ja wolę, jak ludzie SĄ mili.

2. czytam uważnie...."falszywy komplement powiedziany brzydkiej kobiecie". No to co miałas na mysli ?

3. jakbym był kobietą, to na komplement "ładnie dziś pani wygląda" chyba bym sie obrażał :-).
bo co z wczoraj i przedwczoraj, no i - jak będzie jutro ?
:-)

4. co do mówienia prawdy i tylko prawdy... ktoś zrobił na ten temat film ... "the invention of lying".
nie wiem czy madry czy nie, ale mam ochotę obejrzeć.

Ale tak w ogóle, to - jesteśmy chyba coraz dalej od prawdziwego tematu...?

ky, September 24, 2010 11:47 Skomentuj komentarz


"(...) Bo gdyby się okazało, że to nie był zwyczajny wypadek, trudno byłoby nadal żyć w hipermarkecie popkultury. Trzeba by zająć stanowisko i zrobić coś poważnego, w wymiarze wspólnotowym albo indywidualnym. (...)" - tak się zastanawiam, które z tych zjawisk, nas o otaczających są nieprzypadkowe... i gdybyśmy się nad tym zastanowili to zmusiłoby nas to do myślenia...
- wypadki samochodowe - może część z nich to zwyczajne zabójstwa?
- komplikacje medyczne i ich skutki - może to też zabójstwa, albo okaleczenia?
- nagłe skoki cen lub stabilne wzrosty mimo że za miedzą jest inaczej - zmowy cenowe?
- czekanie miesiącami na operacje ratujące życie w NFZ - może to zorganizowana zbrodnia na narodzie?
- komisja majątkowa - może to jednak było zaplanowane z góry przez kościół?
- dziwne zachowanie koleżanki/kolegi z pracy / podwładnego/szefa - może ktoś potrzebuje pomocy?
- niedwuznaczne słowa i zachowanie dziecka spotkanego w markecie/na ulicy - może ktoś je wykorzystuje?

Nie napisałem tu o "tragedii Smoleńskiej", bo i bez niej można żyć w kłamstwie i wielu tak żyje. Zainteresowanie "Smoleńskiem" tego nie zmieni. Kto tak na prawdę z interesuje się jak to jest z tym NFZtem? - przecież z powodu kolejek do operacji przy nowotworach cały czasu umierają ludzie, którzy może mogliby jeszcze żyć... Myślę sobie, że cała ta historia z krzyżem, doszukiwaniem się zamachu w smoleńsku to tylko element polityki nic poza tym... fałszywej retoryki ze słowami o prawdzie na ustach i konkretnymi politycznymi celami. Bardzo chciałbym, żeby, ci którzy z taką energią "szukają prawdy" w sprawie smoleńskiej zajęli się kiedykolwiek czymś co stanowi rzeczywisty problem - skoro są prawdziwymi patriotami - niech to będzie jakiś rzeczywisty problem narodu...

"(...) Historia wyszłaby z muzeum i zaczęła nas ciągnąć za rękaw. (...)" - historia jest fajna, bo pozwala na właściwie rozumieć teraźniejszość, wraz ze "wzrostem poznania" )zmianą historii) zmienia się też rozumienie teraźniejszości. Ciekawe że "skoro Wałęsa się skompromitował, to teraz niekwestionowanym liderem tamtej Solidarności staje się Lech Kaczyński" (cytat z pamięci) - taka prawda zasadniczo inaczej pozwala oceniać ostatnie 20 lat w polskiej polityce i to co jest teraz. Muszę przyznać, że budzi to mój szczery podziw - tego typu rzeczy trzeba planować ze znacznym wyprzedzeniem i budować przynajmniej kilka lat i to na wielu frontach: prasa, radio, telewizja, książki, imprezy, trzeba mieć zaplecze. Ciekawe też czego jeszcze się dowiem... chociaż myślę, że nowa historia dalsza niż jedno pokolenie w początkowym momencie nie jest potrzebna... Później trzeba ją będzie ciągnąć, by utrzymać swój mandat prawości - podobnie jak robiła to "władza ludowa" z AL i BCh... Z niecierpliwością czekam na książki, filmy, artykuły i felietony opisujące niecne plany i kontakty Jarosława Kaczyńskiego i jego otoczenia, ich machloje i zbrodnie - to niestety musi trwać, jeżeli się tego zawczasu nie zaplanuje. Nie żebym bardzo chciał to wszystko czytać, ale w końcu każdy będzie mógł sobie wybrać prawdę jaką chce, i będzie miał na to namacalne dowody. Dobrze ułożona historia nie jest od pociągania za rękaw - jest jak dobrze ułożona suka - gryzie tego, którego jej pan każe.

ky, September 27, 2010 13:51 Skomentuj komentarz


Napiszę tu jeszcze, co może nie wynika, z samego poprzedniego komentarza, że nie podoba mi się taka sytuacja, ani mnie nie cieszy - manipulowanie historią, ludźmi - tak skuteczne mówienie im co jest ważne a co nie w zależności od tego kto ma jakiś interes i dostęp do odpowiednich narzędzi. Oczywiście "trochę" naiwne by było sądzić, że tak nie będzie... ale mimo wszystko miałem nadzieję, że nie da się tego aż tak skutecznie robić.
Oczywista jest przy tym konkluzja, że zaufać można jedynie Bogu, a ludzie jacy są, to w Biblii jest opisane i to nie bez powodu, lecz by nie było wątpliwości.
Skomentuj notkę
6 wrzesień 2007 (czwartek), 22:33:33

Nieszczerość

Inspiracją jest taki oto krótki list (cytuje 60%):

----- Original Message -----
From: "M.... K...." <m.......@wp.pl>
To: "Wojtek" <wojtek@pp.org.pl>
Sent: Wednesday, September 05, 2007 9:44 PM
Subject: Nieszczerość

> Jesteś nieszczery, (...)
>
> (...)

No to muszę się poznęcać nad tym słowem.

Nieszczerość to
      mówienie nieprawdy
lub
      nie mówienie prawdy.

Nieszczerość to słowo bardzo dwuznaczne.

Pierwsze znaczenie to "mówienie nieprawdy", czyli mówienie kłamstwa. W tym znaczeniu jak chcemy miękko powiedzieć komuś, że nas okłamuje to zarzucamy mu nieszczerość, czyli kłamiąc tworzymy bagienko zakłamanych relacji. Nieszczerość w tym znaczeniu jest ewidentnie negatywna, sama w sobie jest złem i tworzy zło (jak każde kłamstwo).

Drugie znaczenie to "nie mówienie prawdy", z akcentem na "nie mówienie". W kontaktach międzyludzkich każdy ma prawo do swojej intymności i o pewnych rzeczach chce mówić otwarcie, o innych woli milczeć - intymność bowiem jest ryzykowna a przedstawiając prawdę o sobie innej osobie nie wiemy czy prawda ta zostanie wykorzystana dla naszego dobra, czy też wręcz przeciwnie. W tym znaczeniu nieszczerość to po prostu niepełna komunikacja spowodowana brakiem pełnego zaufania. Pojawienie się miłości (decyzji, o tym, że relacje mają tworzyć dobro) pozwala przełamać taką nieszczerość, pozwala zdjąć maskę i zbroję.


Kategorie: zabawa w słowa, _blog


Słowa kluczowe: nieszczerość, komunikacja, prawda, kłamstwo


Komentarze: (1)

krisper, September 10, 2007 23:21 Skomentuj komentarz


Ja odbieram nieszczerość jako zakłamane intencje komunikacji. Mówiąc prawdę też można być nieszczerym. Sama fałszywa komunikacja to kłamstwo i już. Chyba nie ma sensu dzielić go na miękkie i twarde.
Skomentuj notkę
11 marzec 2005 (piątek), 12:30:30

Kłamanie albo mijanie się z prawdą

Z dzisiejszej Gazety Wyborczej:

  • Gruszka mija się z prawdą w sprawie asystenta
  • Buzek: Talone mija się z prawdą

Tchórze!

Redaktorzy Gazety Wyborczej to tchórze skoro boją się napisać, że "Gruszka kłamie w sprawie asystenta" a premier Buzek tu tchórz bo boi się powiedzieć, że "Talone kłamie".

Sprawa jest jasna więc po co się tu bawić w jakieś eufemizmy.


Kategorie: etyka, słowa, _blog


Słowa kluczowe: kłamstwo, polityczna poprawność, mijanie się w prawdą


Komentarze: (1)

jen.blog.pl, March 11, 2005 19:09 Skomentuj komentarz


jeszcze powinno się dodać giertycha w roli mantrującego pseudolityka:-d
Skomentuj notkę
29 styczeń 2005 (sobota), 18:28:28

Zawartość masła w maśle (rzecz o kłamstwie)

#1. Kiedyś, na hali nieistniejącej już dziś Huty Kościuszko w Chorzowie, w miejscu w którym tramwaj wyjeżdżając z rynku (bo wtedy w Chorzowie był jeszcze rynek) przejeżdżał około 30 metrów od rozgrzanych do czerwoności zasuw pieców martenowskich ktoś umieścił hasło złożone z liter, których każda przerastała nawet wielkiego człowieka. Hasło brzmiało

„HUTNICY Z PARTIĄ”
a ja będąc brzdącem nie mogłem się od mojej rodzicielki dowiedzieć, co ci hutnicy z tą partią robią.

Jakiś czas później, poznając zasady polskiej gramatyki dowiedziałem się, że w zdaniu aby było zdaniem powinien być podmiot i powinno być orzeczenie.

Jeszcze później, od pewnego mądrego profesora dowiedziałem się coś o manipulacji i o tym jak np. usuwając ze zdania orzeczenie można sformułować wypowiedź manipulacyjną poprzez uniemożliwienie jej zaprzeczenia. Jako przykład profesor podał hasło „hutnicy z partią” i to, że potem dalej był profesorem świadczyło tylko o tym, że chwilowo „wiatr odnowy wiał...

#2. Dziś ładując koszyk w Mini-Malu przyszło mi przed półką z masłem spędzić całe 10 minut studiując opakowania tego czegoś co tam sprzedają. Wiem już o manipulacji poprzez wyrzucenie orzeczenia ale teraz spotkałem się z wyrzuceniem podmiotu, bo okazuje się, że

MAZURSKIE ŚMIETANKOWE
Wiadomo jakie jest (mazurskie i śmietankowe) ale nie wiadomo czym jest skoro w skład tego wchodzi 30% tłuszczu mlecznego i 40% olejów roślinnych. Podobnie
POMORSKIE EKTRA ŚMIETANKOWE
nie jest tym co sugeruje papierek zwany złotkiem, namalowany cembrzyk z przelewającą się śmietaną i krówka (logo spółdzielni mleczarskich z czasów, gdy hutnicy coś tam z partią).

Szukałem więc dalej i znalazłem masło, które składało się w 40% z tłuszczu i 44% wody, oraz masło zawierające 60% tłuszczu i nie wiadomo co dopełniało kostkę.

Moje problemy spowodowane były nieobecnością Masła Extra wyprodukowanego w Sosnowcu na Orląt Lwowskich przez firmę państwa Kozieł, które to mało od pewnego czasu kupuję, bo w smaku przypomina to co pamiętam pod tym pojęciem z dzieciństwa. Nie wiem czy nieobecność produktów tej firmy wiąże się z tym, że Koziełowie wyłamali się ze spisku i zakablowali 2 tygodnie temu do Inspekcji Handlowej, na konkurencje, że sprzedaje mało, które masłem nie jest – w każdym razie ja musiałem poszukać czegoś innego, więc wybrałem markowy produkt z cyklu „łaciate” i teraz żałuje, bo pisze że 82% tłuszczu to ma, ale konserwanty powodują, że smakuje zupełnie jak masło serwowane w samolotach linii lotniczych LOT (tfu).

#3. Wniosek: niezależnie od systemu politycznego kłamstwo jest kłamstwem, ludzie kłamią, kłamią z chciwości lub z żądzy władzy a potem słysząc o Oświęcimiu (przepraszam: Auschwitz) dziwią się, że „ludzie ludziom zgotowali taki los”.

#4. Dogmat: kłamstwo jest korzeniem wszelkiego grzechu.

#5. A w miejscu, w którym stały te piece, ta hala, ta huta i to kłamliwe hasło powstaje teraz kolejny hipermarket w którym niewiątpliwie sprzedawać się będzie to kłamliwe masło.

Przekleństwo miejsca czy co?


Kategorie: marketing, _blog


Słowa kluczowe: masło, partia, marketing, kłamstwo


Komentarze: (4)

wings, January 31, 2005 11:32 Skomentuj komentarz


1) noż faktycznie gdzie w Chorzowie jest rynek ??
2) podzielam zdanie o "łaciatym" ...

pepegi, January 31, 2005 11:26 Skomentuj komentarz


oooo.
moje wspomnienie też jedno z pierwszych - turkturk tramwajem do góry lub w dół na tym łuku tam, zawsze się bałem że wjedziemy tym tramwajem prosto w wytapiający się metal.
dogmat ma w sobie sporo racji, choć kłamstwo to tylko jeden z korzeni, filarów, czego tam.

sender, January 30, 2005 23:26 Skomentuj komentarz


pamietam ta hute - ale cieplo walilo z tego pieca jak go otwierali

smerfiatko, January 29, 2005 18:59 Skomentuj komentarz


lepiej przeliczyć sobie zawartość mózga w mózgu. pewnie by wyszło, że 90% to mieszanka wiórek kokosowych i pluszu z misia.
Skomentuj notkę

Disclaimers :-) bo w stopce coś wyglądającego mądrze można napisać. Wszystkie powyższe notatki są moim © wymysłem i jako takie związane są ze mną. Ale są też materiały obce, które tu przechowuję lub cytuje ze względu na ich dobrą jakość, na inspiracje, bądź ilustracje prezentowanego lub omawianego tematu. Jeżeli coś narusza czyjeś prawa - proszę o sygnał abym mógł czym prędzej naprawić błąd i naruszeń zaniechać.