Słowo kluczowe: po


24 lipiec 2017 (poniedziałek), 17:45:45

Rządy III RP - lista

Rządy III PR - notka na podstawie Wikipedii, z 24 lipca 2017, poprawkami i dopiskami, które sobie robię.

 

# Rząd Powołany Dymisja Kadencja Sejmu Ugrupowania wchodzące w skład rządu Uwagi
1 Rząd Tadeusza Mazowieckiego 24 sierpnia 1989 25 listopada 1990 X PRL Solidarność – ZSL – PZPR– SD

MON i MSW w rękach komunistów 

2 Rząd Jana Krzysztofa Bieleckiego 12 stycznia 1991 5 grudnia 1991 X PRL KLD – ZChN– PC – SD  
3 Rząd Jana Olszewskiego 23 grudnia 1991 10 lipca 1992 I PC – ZChN – PSL-PL upadł na skutek uzyskania wotum nieufności (Nocna Zmiana), od 5 czerwca 1992 Radą Ministrów kierował Waldemar Pawlak
4 Rząd Hanny Suchockiej 11 lipca 1992 18 października 1993 I UD – KLD – ZChN – PChD – PPPP – PSL-PL upadł na skutek nieuzyskania wotum zaufania
5 Drugi rząd Waldemara Pawlaka 26 października 1993 1 marca 1995 II SLD – PSL – BBWR  
6 Rząd Józefa Oleksego 6 marca 1995 26 stycznia 1996 II SLD – PSL  
7 Rząd Włodzimierza Cimoszewicza 7 lutego 1996 17 października 1997 II SLD – PSL  
8 Rząd Jerzego Buzka 31 października 1997 19 października 2001 III AWS – UW od 2000 roku rząd mniejszościowy AWS
9 Rząd Leszka Millera 19 października 2001 2 maja 2004 IV SLD – UP – PSL w 2003 roku rząd opuszcza PSL
10 Pierwszy rząd Marka Belki 2 maja 2004 19 maja 2004 IV SLD – UP upadł na skutek nieuzyskania wotum zaufania
11 Drugi rząd Marka Belki 11 czerwca 2004 19 października 2005 IV SLD – UP  
12 Rząd Kazimierza Marcinkiewicza 31 października 2005 10 lipca 2006 V PiS – Samoobrona– LPR początkowo rząd mniejszościowy PiS
13 Rząd Jarosława Kaczyńskiego 14 lipca 2006 5 listopada 2007 V PiS – Samoobrona– LPR  
14 Pierwszy rząd Donalda Tuska 16 listopada 2007 18 listopada 2011 VI PO – PSL  
15 Drugi rząd Donalda Tuska 18 listopada 2011 11 września 2014 VII PO – PSL dymisja rządu Donalda Tuska
16 Rząd Ewy Kopacz 22 września 2014 16 listopada 2015 VII PO – PSL  
17 Rząd Beaty Szydło 16 listopada 2015   VIII PiS  

Kategorie: notatka, notatka historyczna, historia / notatka, notatka / historia, polityka, polityka / historia


Słowa kluczowe: rząd, marcinkiewicz, tusk, kaczyński, mazowiecki, olszewski, pawlak, kopacz, belka, miller, szydło, pis, po, psl, sld


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
24 lipiec 2017 (poniedziałek), 10:50:50

Rządy PO (platformy)

1) Afera taśmowa
2) Afera hazardowa
3) Afera wyciągowa
4) Afera stadionowa
5) Afera autostradowa
6) Afera stoczniowa
7) Afera AmberGold
8 ) Afera Elewarru
9) Afera z informatyzacją MSW
10) Afera z budową gazoportu w Świnoujściu oraz dostawami gazu z Kataru
11) Afera z budową elektrowni atomowej (od 5 lat trwa "wybieranie" jej lokalizacji, a kasa dla zarządów specjalnych spółek leci)
12) Afera z opóźnieniem publikacji przez Rządowe Centrum Legislacji ustawy o rajach podatkowych
13) Grabież Polakom połowy oszczędności emerytalnych zgromadzonych w OFE (153 mld zł)
14) Wydłużenie obowiązku pracy (wieku emerytalnego) o 7 lat u kobiet i 2 lata u mężczyzn
15) Rozrost biurokracji (sto tysięcy nowych etatów)
16) Drastyczny wzrost zadłużenia kraju (z 530 mld zł do blisko 1 bln zł)
17) Podniesienie VAT-u na wszystko
18) Podwyższenie o 1/3 składki rentowej (ZUS) dla przedsiębiorców
19) Zamrożenie na 8 lat kwoty wolnej od podatku, kwot uzyskania przychodu oraz progów podatkowych
20) Podniesienie akcyzy na paliwo
21) Likwidacja ulg podatkowych (budowlana, internetowa)
22) Zmniejszenie o 1/3 zasiłku pogrzebowego
23) Wprowadzenie nowego podatku paliwowego - tzw. opłaty zapasowej
24) Nałożenie na Lasy Państwowe haraczu w postaci podatku od przychodu (a nie dochodu!)
25) Prace nad wprowadzeniem podatku smartfonowego i tabletowego
26) Prace nad wprowadzeniem podatku audiowizualnego
27) Przyjęcie zabójczego dla polskiej gospodarki pakietu klimatycznego
28) Zgoda na wprowadzenie do Polski GMO
29) Przyjęcie ustawy o ograniczeniu dostępu obywateli do informacji publicznej
30) Przyjęcie ustawy o ograniczeniu wolności zgromadzeń
31) Przyjęcie ustawy o "bratniej pomocy" (tzw. ustawa 1066)
32) Spuszczenie w sejmowym klozecie kilku milionów podpisów złożonych pod obywatelskimi inicjatywami referendalno-ustawodawczymi
33) Utajnienie raportu o nieprawidłowościach w ZUS do jakich doszło w latach 2008 - 2013
34) Próba nocnej zmiany Konstytucji RP, która umożliwiłaby sprzedaż Lasów Państwowych
35) Doprowadzenie do tragicznego stanu publicznej służby zdrowia (czekanie po kilka lat na wizytę u lekarza specjalisty)
36) Podpisanie z Rosją niekorzystnej umowy gazowej (najdroższy gaz w Europie)
37) Blisko 3-letni paraliż legislacyjny w sprawie wydobywania gazu łupkowego
38) Drenaż Funduszu Rezerwy Demograficznej
39) Wyprzedaż majątku narodowego za ponad 65 mld zł (w tym spółek strategicznych takich jak Azoty Tarnów);
40) Ograniczenie potencjału militarnego
41) Brak przemyślanej i suwerennej polityki zagranicznej
42) Wszechobecny nepotyzm i kolesiostwo (tysiące stanowisk opłacanych z publicznej kasy dla platformianych kolesi)...
43) Sprzedaż 73% polskich banków za 2 biliony, a wartość, to minimum 66 bilionów - to za czasów siedmioletnich rządów Tuska.
44) Zakłady chemiczne Ciech sprzedane Kulczykowi za 612 i pół miliona złotych, a zakłady te w ciągu jednego roku przyniosły 513 milionów i 400000 zł zysku


Kategorie: polityka, historia, historia współczesna


Słowa kluczowe: po, pis, polska, afera, tusk


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
17 maj 2015 (niedziela), 20:15:15

Polityka PO i wybory

Celem mojego wyjazdu na Marsz Niepodległości było aby na własne oczy zobaczyć jak to wygląda i co się dzieje. Widziałem prowokacje policji, bo były tak grubymi nićmi szyte, że nie potrzeba było ich specjalnie szukać. Mimo iż widziałem wielu moich znajomych nie byłem wstanie przekonać, że żyjemy w państwie w którym policja jest wykorzystywana przez polityków do prowokowania obywateli, do zwalczania nieznaczącej partii, do niszczenia demokracji.

Nie jestem wstanie przekonać, bo mam wierzących znajomych - wierzących Tuskowi, Komorowskiemu, wierzących w zbawczą Unię Europejską, wierzących w "dobro każdego człowieka", wierzących w siebie. I pewnie jutrzejsza publikacja dalej tej wiary nie zmieni, bo problemem jest bogobojność. Bogobojność, albo strach przez Bogiem, poważne traktowanie Stwórcy, który stworzył ten świat a nas na nim jest potrzebna aby myśleć. Tej bogobojności nam w Polsce brakuje - a przez to brakuje mądrości, rozumu, wiedzy i jej zrozumienia.

A przecież każdy z nas za kilka, może kilkanaście lub kilkadziesiąt lat stanie przez Bogiem. I co wtedy powie? że od małpy pochodzi i instynktownie na PO głosował? że taka była konieczność dziejowa aby tą budkę Ruskim spalić, że w wyborach musiał wybrać kłamcę, że na co dzień musi się z układem układać i w dotacjach absorbować unijne srebrniki aby dzieci głodne wykarmić?

Na szczęście jest dobra nowina - można przyjść do Jezusa, otworzyć serce, przyjąć przebaczenie i zmienić, zmienić przynajmniej siebie. Zachęcam - jeszcze można się opamiętać.

Bogobojności nam w narodzie brakuje. Nie mają jej nasi rządzący, mimo iż do kościoła fotografować się chodzą, miejmy ją my. Miejmy ją my, aby zadbać o siebie wiecznie, ale też by mądrze wybierać i zadbać o siebie już dziś tu, póki żyjemy.


Jutro Cezary Gmyz opublikuje taśmy, z których wynika, że minister Sienkiewicz (ten o państwa istniejącego teoretycznie) prowokował na Marszu Niepodległości poprzez podpalenie budki pod Rosyjską Ambasadą.


Spróbuję przewidzieć:

1. Wygra Komorowski: mocodawcy PO już widzą, że PO się skończyła, więc będzie budowanie nowej ekipy, nowej partii, nowe hasła, może nowe twarze i może się udać. Wybory parlamentarne wygra koalicja PO+PSL+jacyś-nowi i będzie jak było, tylko ci nowi będą nabierali siły, a PO się posypie. Może przy okazji wyjdą na jaw jakieś syfki, to się ci nowi wykażą i jakiś powiatowych PeOwców do więzienia wsadzą. I będzie jak było.

2. Wygra Duda: będziemy mieli festiwal nienawiści, wojnę na okrągło, bo przecież znowu prezydent będzie złym, pewnie pijącym i bijącym żonę, nie będzie podpisywał ustaw, i będzie się głupio uśmiechał. Ale wojna ułatwi wejście do sejmu tym nowym, co to ich jeszcze nie ma a są potrzebni. I będzie jak było.

I tak źle, i tak niedobrze. Szkoda.

 


Kategorie: polityka, obserwator, _blog


Słowa kluczowe: minister siienkiewicz, po, komorowski, wsi, marsz niepodległości


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
9 czerwiec 2012 (sobota), 14:01:01

O platformie

Dychotomia to stan, w którym na temat otaczającej mnie rzeczywistości co innego słyszę, a co innego czuję. Ale wiadomo - uczucia mogą zwodzić.

Platforma Obywatelska jest partią rozsądku, umiaru, centrum, a nie szaleństw i skrajności", jak mówi Władysław Bartoszewski

Już od 10 lat Platforma Obywatelska wyzwala pozytywną energię Polaków. Ta energia, to efekt ciężkiej pracy każdej Polki i każdego Polaka. To ona stała się kołem zamachowym polskiego dynamicznego rozwoju, budzącego obecnie w świecie szacunek i podziw. Nie ma twórczego społeczeństwa bez aktywnych obywateli.

Platforma Obywatelska krok po kroku buduje sprawne państwo. Ten wysiłek opiera się na dwóch wartościach: służbie i solidarności. Po pierwsze: to państwo ma służyć obywatelowi, a nie obywatel państwu. Po drugie: warunkiem dobrobytu nas, żyjących tu i teraz, jak i naszych dzieci, dziś bardziej ufnie spoglądających w przyszłość, jest więcej, a nie mniej społecznej solidarności. Nie ma dobrobytu bez solidarności

Konsekwentnie wzmacniamy fundamenty naszej gospodarki. Jej stabilność już uchroniła nasz kraj przed skutkami światowego kryzysu. Teraz będziemy dalej starali się stwarzać jak najlepsze warunki dla wyzwolenia kreatywności i inteligencji Polaków tak, by przełożyły się one na innowacyjność naszej gospodarki. Innowacyjność jest bowiem największą dźwignią rozwoju naszych regionów, niezależnie od ich przeszłych, historycznych uwarunkowań. Innowacyjność pokazuje też, iż najważniejszym ogniwem w gospodarce jest człowiek – jego rozwój, edukacja i kompetencje. Nie ma innowacyjności gospodarczej bez kreatywności ludzkiej.

Naszym niezmiennym celem pozostaje poprawa jakości życia każdej polskiej rodziny, systematyczne podnoszenie komfortu życia każdej Polki i każdego Polaka. Razem, dzień po dniu, chcemy budować Polskę, która jest naszym wspólnym domem. Domem, w którym każdy znajduje swoje miejsce.

Źródłem tego opisu jest strona WWW Platformy - dane zachowałem w dniu 9 czerwca 2012, zachowałem, po pewnie niedługo może się coś zmienić.


Kategorie: polityka, obserwator, _blog


Słowa kluczowe: po, rząd, tusk, platforma, dychotomia


Komentarze: (1)

anonim, March 16, 2013 08:31 Skomentuj komentarz


Uzasadnienie wyroku: PLATFORMA dokonała, w ciągu 5 lat:
1) likwidacja stoczni Gdynia i Szczecin
2) afera hazardowa
3) mimo kasy z Unii nie będzie gotowej w całości żadnej drogi na Euro
4) podwyżka VAT
5) zamach na OFE
6) zakup samolotów Bryza bez przetargu
7) afera z kupowaniem głosów w Wałbrzychu
8) afera senatora Misiaka (ustawione przetargi)
9) afera ministra Grada (firma jego zony przypadkowo wygrywa przetargi dla ministerstwa którym kieruje Grad...)
10) afera ministra Grabarczyka (obsadza on stanowiska w PKP kolegami i ich zonami a potem w święta PKP leży i kwiczy)
11) kolejne przetargi na drogi są odwoływanie (S5 Wrocław - Poznań, S7 Gdańsk - Elbląg, S7 pod Radomiem, S8 pod Białymstokiem itd), ale jest kasa na nowych urzędników!
12) wyprzedaż firm przynoszących krociowe zyski jak np PKO (4 mld zysku w 2010) KGHM (11 mld zysku w 2010), PZU , Bogdanka itd
13) podwyżka akcyzy na gaz
14) podwyżka akcyzy na piwo
15) Premier jeździ na narty i nie reaguje na kłamliwe oskarżenia Rosji pod adresem polskich oficerów (raport MAK)
16) PO buduje najdroższe drogi na świecie - cena za kilometr w nizinnej Polsce wyższa niż w górzystej Chorwacji...
17) mimo obietnic "odpolitycznienie" TVP, PO obsadziło TVP swoim ludźmi natychmiast po tym jak Komorowski został Prezydentem.
18) posłanka PO Sawicka i kręcenie lodów - przyznała się przed kamerami - za to Tusk zniszczył CBA i uczynił z tej służby marionetkę
19) koleje rozbite na 8 spółek, obsadzane koleżkami nawet na święta puszczają pociągi po 4 wagony...
20) Świnoujście zablokowane przez Nord Stream
21) katastrofa Smoleńska do jakiej doszło w wyniku niewłaściwego zabezpieczenia lotniska przez BOR (brak aparatury do lądowania i nadzoru w wieży kontroli - co ciekawe jak 3 dni wcześniej lądował tam Tusk to aparatura tam była ...), mając te aparaturę na lotnisku samolot mógłby lądować nawet przy 0m widoczności i bez rosyjskich kontrolerów. CZEMU JEJ NIE BYŁO Tylko zaufano Rosjanom? Jak wynika z nagrań rozmów z wieżą Rosjanie wprowadzili załogę w błąd co do wysokości i kursu samolotu! Mówili że był na 100 m a naprawdę był na 30m ! Tusk wiedział to od 14 kwietnia, a mimo tego szczuli przez 9 miesięcy że to "pijany" Kaczyński wpadł do kabiny i kazał lądować!
22) bezrobocie rośnie od 3 lat - mimo że spada u naszych sąsiadów...w styczniu już prawie 13%. (Za PiS w 2007 było 8% ...)
23) inwestor z Kataru który pojawił się przed wyborami i znikł po wyborach...
24) Karnowski z zarzutami prokuratorskimi za korupcję, popierany w wyborach na prezydenta Sopotu przez PO.
25) nieudana profesjonalizacja wojska - armia nie ma szeregowych - 3/4 to oficerowie i podoficerowie!
26) skandal z przetargiem na samoloty Bryza
27) Minister Zdrowia Kopacz okłamała sejm - podobno widziała na własne oczy jak ziemia w smoleńsku była przekopana na 1 metr w głąb .... a potem okazuje się że tam są szczątki ludzkie i fragmenty samolotu
28) deficyt finansów w 2010 - 8%! Za pis w 2007 - nadwyżka w budżecie!
29) nieudolne negocjacje gazowe z Rosją - drogi gaz na długi okres czasu
30) oddanie koncesji na gaz łupkowy firmom zachodnim za 1/4 tego co np. Arabia Saudyjska czy Norwegia!!!!
31) Prezydent Wpadka Komorowski i jego żenujące wpadki przynoszące Polakom wielki wstyd.
32) kampania nienawiści przeciw opozycji w efekcie czego doszło do mordu w Łodzi!
33) zadłużenie skoczyło o 380 mld pln w 4 lata - NA CO POSZŁA TA KASA? - nawet dróg nie ma!
34) dzięki naciskom PiS i rządu J. Kaczyńskiego na UEFA udało się uzyskać EURO 2012 - Tuski przegrały rywalizacje o Instytut Technologiczny i EXPO!
35) płatne autostrady - 20 gr/km - Najdroższe w EUROPIE!(w stosunku do zarobków)
36) wykryli 3 afery PiS: Klapka laptopa Ziobry. Kanapa podgryziona przez psa Ludwika Dorna, Afera wykryta przez minister od korupcji Piterę "Dorsz za 8.5".
37) za poparcie PO w wyborach w 2007 roku Gronkiewicz Waltz dofinansowała stadion piłkarski Legii należący do TVN za ok 400 mln PLN.
38) Rzecznik Rządu otrzymuje dochody od niemieckiego biznesmena (mieszka w należącej do Niemca will za darmochę... komu ten pan służy?)
39) program modernizacji linii kolejowych nie udał się, prawdopodobnie kasa z UE przepadnie
40) skandaliczne szkolenie wojska - 4 katastrofy lotnicze (Bryza, Casa, Mi-24, Tu-154)
41) dzierżawa samolotu dla VIP na dwa lata za kasę pozwalającą kupić NOWY SAMOLOT!
42) gdyby nie weto Kaczora prezydenta, to w 2008 roku PO wprowadziłoby nas do strefy sztywnego kursu euro i w czasie kryzysu padłby nasz eksport - tylko dzięki temu wetu Polska była "zieloną wyspą"
43) PiS obniżył podatki a podobno jest socjalistyczny, PO podnosi podatki a podobno jest liberalne buhahah
44) ZUS dla jednoosobowych firm rośnie, dławiona jest przedsiębiorczość Polaków, ale firmy zagraniczne dostają hojną reką dopłaty po czym likwidują produkcję a rząd PO nic nie robi (DELL, FIAT)
45) najbogatsi rolnicy dalej płacą KRUS
46) tzw jedno okienko (zakładanie firm) to niewypał
47) Komisja "Przyjazne Państwo" (znoszenie barier w administracji) przez 4 lata nic nie zrobiła! Medialna fikcja
48) bezzasadne odwołanie szefa CBA przed końcem kadencji - bo ujawnił aferę hazardową
49) nieudolne negocjacje o limity CO2 - prąd będzie droższy o kilkadziesiąt procent
50) Minister Klich niszczy GROM i Wojska Lotnicze - odchodzą fachowcy!
51) straszenie pis'em mimo ze NIC im nie udowodnili - żadnych afer i przekrętów!
52) po aferze Rywina Miller miał honor podać się do dymisji. Po aferze hazardowej Tusk udaje głupa i dalej kurczowo trzyma się koryta!
53) Minister Finansów PO - Rostowski, człowiek znikąd! Nawet paszportu nie miał w 2007 roku!
54) otwarcie rynku pracy od 1 stycznia 2011 dla Rosjan, Ukraińców i Białorusinów i to mimo tego że jest 13% bezrobocia i stale rośnie (od 3 lat! - to tez CUD Donka!)
55) od 4 lat brak nawet PROJEKTU poprawy stanu służby zdrowia podczas gdy za PiS podniesiono pensje lekarzom i pielęgniarkom od 5 lat PO tylko mami i obiecuje...
Skomentuj notkę
20 wrzesień 2011 (wtorek), 14:41:41

O podsłuchach

Z Twitera Kataryny:

Tusk dzisiaj: "Ludzie mają prawo oczekiwać od każdej władzy, że będzie się im przysłuchiwać". To wyjaśnia masowe podsłuchy.

Komentarz: przed wyborami 4 lata temu, w których PiS przerżnął panowała obsesja podsłuchów. Co chwilę jakiś małot-celebryta mówił, że czuję się podsłuchiwany, bo mu w telefonie coś zatrzeszczało i pewnie to wzmocniło antyPiSową nagonkę zaganiając młodych, wykształconych, z dużych miast do urn i frekwencją robiąc sukces PO. Dziś, wg. danych pokazywanych przez służby, i publikowanych przez różne organizacje pozarządowe podsłuchów jest dużo więcej. Ale obsesji nie ma...

Ot, taka jest polityka, demokracja i świat.


Kategorie: obserwator, polityka, _blog


Słowa kluczowe: po, pis, podłuchy, kataryna


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
12 kwiecień 2011 (wtorek), 22:05:05

Moja mowa nienawiści

Uwaga – znowu będzie mowa nienawiści. A będzie bo nienawidzę i dalej chcę pewne rzeczy nienawidzić (to w nawiązaniu do moich ostatnich notek na FaceBooku).

#1. Zacznę od polityki

Pamiętam, jak z miesiąc temu czytałem jakiś wspomnieniowy wywiad z JarKaczem. Było głównie o sobocie 10 kwietnia. Opowiadał że po wylądowaniu, ich podróż z Witebska do Smoleńska była celowo opóźniana przez rosyjskich czy białoruskich kierowców i dopiero gdy kolumna z premierem Tuskiem ich wyprzedziła to pojechali nieco szybciej. Tyle jego wspomnień, które jak każda wypowiedź JarKacza były potem przez kilka dni na wszystkie sposoby komentowane, tak jakby jego wspomnienia były rzeczywiście istotne dla Polski.

Pamiętam, że na fali komentarzy do tych wspomnień odniósł się też premier Tusk. Tego dnia włączyłem telewizor i oglądałem w Wiadomości. Widziałem jak premier cynicznie skomentował wypowiedź Kaczyńskiego twierdząc, że Kaczyński znowu coś wymyśla, insynuuje, spiski wietrzy. Ewidentnie sugerował, że biednemu człowiekowi z pomieszanymi zmysłami znowu się coś przewidziało.

Prawdę mówiąc to nawet dałem wiarę jego wypowiedzi, bo rzecz mimo iż mierzalna (dziennikarz może to prześledzić) dotyczyła sfery ich osobistych odczuć, gdy obaj, wraz ze swoimi sztabami działali w wielkim stresie. To pamiętam.

A teraz (dokładnie przedwczoraj na Twicie Kataryny a dziś u Dorna) czytam cytowaną z zagranicznej gazety wypowiedź premiera, który potwierdza, że ich przejazd do Smoleńska był celowo przez Rosjan napędzany podczas, gdy mieli oni świadomość, ze przejazd JarKacza jest hamowany. Nawet w tej sprawie na życzenie premiera interweniował bezskutecznie Graś a więc Tuks to wydarzenie pamięta.

Pamiętam. Pamiętam a do tego dzięki Googlom i internetowym archiwum mogę sobie dziś moją pamięć odświeżyć wiedząc, że pamiętam dobrze.

#2. Lustro

Czytają o innych ludziach czytam często o sobie. Może dlatego, że praktycznie nie czytam historii doskonałych herosów, fantastyki, lukrowanych panegiryków i cukierkowych biografii mistrzów. Nie czytuję też romansideł a to co ostatnio lubię czytać to książki o historii i to historii raczej współczesnej, z widzianej każdej strony, przez wiele książek różnych ludzi ciągle o tym samy. Lubię czytać o faktach, przeglądać dokumenty źródłowe, zagłębiać się wypowiedzi, patrzeć na decyzje, studiować oświadczenia, analizować zachowania. Patrząc na to można dochodzić motywacji, systemu wartości człowieka, zgłębiać jego psychikę. Lubię tak, ponieważ w takim podejściu widać człowieka, z jego dramatami wyborów, z jego trudnymi decyzjami moralnymi, z jego wzlotami, upadkami, wielką wielkością ale i wielkim przekrętactwem. Przez ostatnie lata przeczytałem chyba wszystko co dało się przeczytać o Wałęsie, a teraz mocuję się z kolejnymi postaciami. Na tapecie mam grubą cegłą o Goebellsie ale w swoim czytaniu spotkałem się już w Piłsudskim ale też z Andersem, Mołotowem, Mikołajczykiem, Bach-Zalewskim, Witkacym, Brandysem, Anną Kowalską, Rakowskim, ...

A po co to? Otóż czytają o innych ludziach czytam o sobie - bo zastanawiam się, co ja bym zrobił postawiony w takie czy innej sytuacji, jak ja bym się zachował, jaką decyzję podjął, co bym wykreował, powiedział, do czego się zobowiązał a od czego odciął. Zastanawiam się co stoi za motywami, które sprawiły, że te osoby postąpiły tak a nie inaczej, i jakie siły stoją za moimi motywacjami w których dokonuję podobne lub przeciwne wybory.

Zastanawiam się, i cieszę się, że Bóg sprawił, iż żyjąc w miejscu i czasie, w którym żyję te rozważania są tylko teoretyczne. Cieszę się, że nie muszę zastanawiać się czy w 1937 wstąpić do NSDAP aby łatwiej mi było prowadzić swój telekomunikacyjny biznes, nie muszę też analizować czy opodatkowanie 10% własnych przychodów na rzeczy Państwa Podziemnego jest wystarczające, czy też należy oddawać na sprawę 20% oraz zezwolić na zmagazynowanie w garażu trefnego towaru. Nie muszę w piwnicy przechowywać żydowskiej rodziny z babcią wariatką i chorymi dzieciakami, nie muszę też w 1948, pod wpływem tortur wydawać kumpli z WiNu.

Cieszę się, bo mam obawy, że postąpił bym gorzej niż opisywane postacie, a gorzej bo mój system moralny. moje motywacje, i moc moich "dobrych chęci" pozostawiają wiele do życzenia.

Czytając o innych czytam o sobie - i nad sobą się zastanawiając proszę Boga o to abym był nieco inny, był bardziej taki, jaki On chciałby abym był, i trochę mniej taki jakim ja sam siebie kreuje.

#3. Prawda

Prawdę rozumiem jako słowa opisujące rzeczywistość. W tego określenia łatwo sobie mogę wyprowadzić definicję kłamstwa, które rozumiem jako słowa nie opisujące rzeczywistości, lub też słowa opisujące nie istniejącą rzeczywistość. Bóg powiedział, że kłamstwo jest "korzeniem wszelkiego grzechu" a w moich przemyśleniach zauważam, że rzeczywiście, kłamstwo potrafi zniszczyć każdą dobrą relacje między osobami, potrafi rozwalić każdy dobry system. Kłamstwo między ludźmi sprawia, że miłość staje się manipulacją zniewalającą drugą osobę i wykorzystującą w tym zniewoleniu najbardziej intymne uczucia. Kłamstwo w biznesie niszczy relacje biznesowe sprawiając, że zamiast harmonijnego rozwoju całej gospodarki (relacja win-win) mamy doczynienia z wykorzystywaniem jednego podmiotu przez drugi. Kłamstwo w relacjach społecznych naszego systemu politycznego prowadzi do zniewolenia jednych (nazwijmy ich roboczo "głupszych") przez innych (roboczo: "oświeconych"). W końcu kłamstwo w strukturach państwowych sprawia, że państwo przestaje być "dobrem wspólnym", a zaczyna być maszyną wyzysku w rękach władców, którzy nie są sługami wielu, ale robią wszystko aby im służono.

Z kłamstwem w polityce mam doczynienia dzisiaj - będąc okłamanym przez premiera Tuska.

#4. Nienawiść

Chciałbym aby pewnych rzeczy na świecie nie było, co więcej - wiem, że niedługo pewnych rzeczy na świecie (niekoniecznie tym, ale jednak mowa jest o świecie) nie będzie. Może właśnie dlatego lubię czytać Apokalipsę, która mimo opisanych w niej rzeczy strasznych dla mnie zawsze jest księgą pocieszenia. W Apokalipsie bowiem wyczytuję, że w niedalekiej przyszłości nie tylko nie będzie chorób ani śmierci, ale też nie będzie kłamstwa (sprawdziłem w źródle - tam pisze tylko, że nie będzie kłamców, więc czy to jest tożsame? przyjmijmy, że tak).

A więc chciałbym aby na świecie nie było kłamstwa co przy mojej definicji nienawiści, rozumianej jako chęć aby coś zniknęło, coś nie miało miejsca sprowadza się do tego, że nienawidzę kłamstwa. Oczywiście nienawiść może być też osobowa, skierowana na kogoś - wtedy życzy się komuś coś złego, w szczególności aby ten ktoś zniknął - ponieważ istnienie, życie jest wielką wartością wiem też, że nienawiść osobowa zawsze jest czymś złym. Ciekawostką jest to, że gdy nienawiść osobowa pojawia się jako uczucie (bo jak każde uczucie pojawić się może) jest niszcząca zarówno w odniesieniu do nienawidzonego jak i nienawidzącego. Kolejną ciekawostką zapisaną gdzież na początku Biblii jest deklaracja Boga o jego ochronie w stosunku do niektórych znienawidzonych i przekleństwie dla nienawidzących, na których jakby koncentruje się odbita wytworzona przez nich nienawiść.

Ale dość ciekawostek - napisałem, że nienawidzę kłamstwa? Tak, bo łatwo mi to przychodzi w moich deklaracjach. W życiu jednak wiem, że zdarza mi się z nim zaprzyjaźnić, używać, pokłamać nieco, pościemniać, mijać się z prawdą (nawet teraz kłamię używając tych milszych eufemizmów) a potem będąc już uwikłanym brnąć dalej, bo kłamstwo jest jak siła, kłamstwo wiąże. Wałęsa ze swoimi działaniami tuszującymi chwilową słabość a może i głupotę młodości (1971) jest mi tu bliski, bo wyszła na jaw jego słabość i głupota w chwili, gdy był już dojrzałym mężczyzną (rok 1991). Dziś, na starość przeobraża się już tylko w głupotę, przy czym ciekawe jest uwikłanie innych osób (ponoć "autorytetów"), które nie pomagają mu wyjść z problemu poprzez wyznanie, opamiętanie ale wiedząc o jego kłamstwie same stają się wielkimi kłamcami niepotrzebnie go broniąc.

Ale zostawmy Wałęsę, wracam do siebie. Nienawidzę kłamstwa, bo boję się iż też mogę być przez nie tak usidlony. Bo skoro Wałęsa ma z tym problem to czy ja sobie z tym poradzę? Czy jesteś silniejszy od tego człowieka? Boję się, że za mało we mnie będzie mocy, aby opamiętać się, pokutować, wyznać i iść dalej w mocy przebaczenia. Modlitwa o moc z góry wydaje się być w tym miejscu właściwa, modlitwa z nadzieją bo Ten w górze ma moc w przeciwieństwie do ze znaczka w klapie.

#5. Nienawiść do Tuska? Na koniec też polityka!

Miała być mowa nienawiści więc na koniec spróbuję, aby łatwiej było niektórym zaklasyfikować mnie jako pisowskiego oszołoma. Nienawidzę kłamstwa a właśnie zostałem okłamany przez swojego premiera. Trudno - muszę żyć z tym dalej, ale jak z tą moją nienawiścią poradzą sobie miłujący (nienawidzący nienawiść) tego już nie wiem. Może ich premier nie okłamał, może o tym nie wiedzą, może wiedzieć nie chcą ale moje oczekiwania względem rządzących są inne. Chciałbym aby byli bardziej w myśl prezydenta Reagana, co powiedział, że "przywódca musi być tylko uczciwy, od reszty ma bowiem doradców".

Chyba muszę już skończyć z tą moją mową nienawiści, bo może względem mnie też zaraz wypowiedzieć się jakaś mądra głowa i tak jak dzisiejszy profesor powiedział, że JarKacz pójdzie do piekła również o mnie zawyrokuje.


Kategorie: polityka, _blog


Słowa kluczowe: nienawiść, po, tusk, kłamstwo, prawda, polityka


Komentarze: (2)

Jarek, April 30, 2011 00:11 Skomentuj komentarz


Fajny tekst. Ostatnio przesłuchałem wywiad rzekę z Prof. Władysławem Bartoszewskim. Gorąco polecam.
Jarek

ky, May 4, 2011 11:32 Skomentuj komentarz


NSDAP, jakie było, już dzisiaj nie ma. Ale są inni, którzy maszerują z pochodniami, piszą ", obudźcie sie", są popierani przez kościół w dążeniu do władzy... Myślę, Wojtku, że jednak musisz się zastanawiać... a dziękować warto za to, że dziś wiadomo jak wyglądało NSDAP i do czego dążyło - bo w tamtych czasach dla wielu nie było to takie oczywiste.
Skomentuj notkę
12 kwiecień 2011 (wtorek), 07:25:25

Nienawiść (do dyskusji)

W dyskusji o nienawiści muszę przemyśleć pewne rzeczy. Oto materiał polityczny do przemyśleń.

Potrzebujemy nienawiści?

Paweł Chojecki

tekst pochodzi z marcowego numeru miesięcznika "idź Pod Prąd" a ściągnięte z Nowy Ekran

Jaruzelski cieszy się sympatią większości społeczeństwa, a Lech Kaczyński był znienawidzony. To samo w sobie jest ewenementem – jak bezwolnym obiektem obróbki mentalnej staliśmy się, że agenta okupacyjnego mocarstwa, sprawcę śmierci setek Polaków obdarzamy sympatią, a nienawidziliśmy pierwszego Prezydenta, który starał się budować wolną Polskę i przywracać właściwą miarę wartościom.

Czy Polakom potrzebna jest wobec tego nienawiść? Czy można na tym świecie przetrwać bez nienawiści? Wreszcie, czy Bóg pozwala nienawidzić? Nie są to tylko filozoficzne pytania. Od właściwej na nie odpowiedzi zależy przyszłość ludzkiej cywilizacji, a Polski w szczególności.

Wrogowie ludzkości wypaczyli przekaz biblijnego przesłania Jezusa stanowiącego fundament cywilizacji i pod przykrywką cytatów z Pisma nasączyli współczesny świat anty-Bożą propagandą. Cóż dzisiaj znaczą nakazy: „Nie zabijaj”, „Zło dobrem zwyciężaj”, „Miłuj bliźniego swego”, „Nie sądźcie”? Gdy rozważymy ich dzisiejsze konotacje i zestawimy je z zamiarem Autora, ze zgrozą odkryjemy przewrotną, diabelską propagandę.

„Nie zabijaj”. Oszukano nas, że Bóg jest przeciwnikiem kary śmierci dla morderców, podczas gdy to On sam ją ustanowił (A od człowieka będę żądał duszy człowieka za życie brata jego. Kto przelewa krew człowieka, tego krew przez człowieka będzie przelana, bo na obraz Boży uczynił człowieka. 1 Mojż. 9:5-6). Kara śmierci dla morderców to Boży straszak stojący na straży moralności społeczeństw (Rządzący bowiem nie są postrachem dla tych, którzy pełnią dobre uczynki, lecz dla tych, którzy pełnią złe. Chcesz się nie bać władzy? Czyń dobrze, a będziesz miał od niej pochwałę; jest ona bowiem na służbie u Boga, tobie ku dobremu. Ale jeśli czynisz źle, bój się, bo nie na próżno miecz nosi, wszak jest sługą Boga, który odpłaca w gniewie temu, co czyni źle. Rzym. 13:3-4). Zlikwidowanie kary śmierci otworzyło drogę do zalewu przestępczości i burzenia porządku moralnego świata zachodniego.

„Zło dobrem zwyciężaj”, „miłuj bliźniego swego”, „nie sądźcie”. Tu z kolei dokonano sprytnego pomieszania porządku indywidualnego z porządkiem państwowym. W życiu osobistym chrześcijanin ma się kierować miłością bliźniego – szukać jego największego dobra, ale jak ma to robić państwo w stosunkach z innym państwem? Jak na przykład rząd polski ma miłować rząd rosyjski? Czy w odpowiedzi na rozmieszczenie w Kaliningradzie rakiet Iskander ma wprowadzić ruch bezwizowy dla Rosjan??? Powyższe nakazy stosują się do indywidualnych relacji uczniów Jezusa ze swymi bliźnimi i mają ograniczony zakres, który sprytni propagandyści nadmiernie rozszerzają. Przykładowo nakaz „Nie sądźcie” oznacza niewydawanie wyroków na innych ludzi w zakresie, który jest przynależny jedynie Bogu (np. wiecznego potępienia). Absolutnie nie oznacza rezygnacji z osądów moralnych cudzych czynów i nie zachęca do ich relatywizacji. Sam Jezus wzywa: Nie sądźcie z pozoru, ale sądźcie sprawiedliwie. Jan. 7:24

Pod pozorem fałszywie pojętej miłości bliźniego i miłosierdzia dokonano w świecie zachodnim masowego prania mózgów nową ideologią relatywizmu i braku odpowiedzialności. Wmówiono nam, że nienawiść jest zła pod każdą postacią. Problem w tym, że człowiek pozbawiony nienawiści nie potrafi też kochać. Staje się zobojętniałym, niepewnym w swych przekonaniach obiektem manipulacji „kapłanów” postępu uzbrojonych we wszechpotężne mass media.

Miłość idzie w nierozerwalnej parze z nienawiścią. Gdy coś prawdziwie kochamy, jednocześnie nienawidzimy zaprzeczenia tego. Jezus tak to zilustrował:

Nikt nie może dwom panom służyć, gdyż albo jednego nienawidzić będzie, a drugiego miłować, albo jednego trzymać się będzie, a drugim pogardzi. Nie możecie Bogu służyć i mamonie. Mat. 6:24,

także:

       Nienawidzę i wstręt czuję do kłamstwa, a Prawo Twoje miłuję. Ps. 119:163. Brzydźcie się złem, trzymajcie się dobrego. Rzym.12:9 

Powyższe obserwacje prowadzą nas do zaskakującego wniosku – współczesna walka z wszelką nienawiścią ma tak naprawdę na celu zniszczenie miłości do dobra!

By mieć rozeznanie w tej duchowej walce, potrzebna jest jasność w kwestii nienawiści – tej złej i tej dobrej. Najprościej można powiedzieć, że powinniśmy nienawidzić tego, czego nienawidzi Bóg i analogicznie - kochać to samo. Oto przykładowa lista „nienawiści” Boga (zachęcam do samodzielnego zgłębiania Biblii pod tym kątem): 

  • Bać się Pana - znaczy nienawidzić zła; nienawidzę buty i pychy, złych postępków oraz przewrotnej mowy. Przyp. 8:13

  • Bo Ja, Pan, który miłuję prawo i nienawidzę zbrodniczego łupiestwa… Izaj. 61:8

  • Nie knujcie złego w swoim sercu jeden przeciwko drugiemu i nie lubujcie się w krzywoprzysięstwie, gdyż tego wszystkiego nienawidzę - mówi Pan. Zach. 8:17

  • Na swoją obronę masz to, że nienawidzisz uczynków nikolaitów, których i ja nienawidzę. Obj. 2:6

  • Pan bada sprawiedliwego i bezbożnego, a nienawidzi tego, kto kocha bezprawie. Ps. 11:5

  • Tych sześć rzeczy nienawidzi Pan, a tych siedem jest dla niego obrzydliwością: Butne oczy, kłamliwy język, ręce, które przelewają krew niewinną, serce, które knuje złe myśli, nogi, które śpieszą do złego, składanie fałszywego świadectwa, i sianie niezgody między braćmi. Przyp. 6:16-19

  • Lecz do Syna: Tron twój, o Boże, na wieki wieków, berłem sprawiedliwym berło Królestwa twego. Umiłowałeś sprawiedliwość, a znienawidziłeś nieprawość. Hebr. 1:8-9 

By chrześcijanie byli użyteczni dla Boga i skuteczni w walce o wartości, muszą kochać Boga i Jego wolę oraz nienawidzić zła. W przeciwnym razie staną się letni, zdziecinniali, do niczego nieprzydatni.

Mając więc ogłupione, bezideowe społeczeństwo, infantylnych chrześcijan, wystarczy przygotować zastępy nowych barbarzyńców, którzy zniszczą naszą cywilizację. Ten proces już trwa. Gdy lewacka propaganda kastruje nas z wartościowej nienawiści do zła i jego przejawów, jednocześnie sączy nam subtelnie nienawiść do tego, co dobre. Przykładowo w Polsce udało się jej wzbudzić w nas litość do ubeków i kapusiów, a wpoić nam pogardę wobec zwolenników lustracji czy dekomunizacji. Jaruzelski cieszy się sympatią większości społeczeństwa, a Lech Kaczyński był znienawidzony. To samo w sobie jest ewenementem – jak bezwolnym obiektem obróbki mentalnej staliśmy się, że agenta okupacyjnego mocarstwa, sprawcę śmierci setek Polaków obdarzamy sympatią, a nienawidziliśmy pierwszego Prezydenta, który starał się budować wolną Polskę i przywracać właściwą miarę wartościom? Co więcej, tragiczna śmierć Lecha Kaczyńskiego nie zahamowała tego procesu. Wybory prezydenckie wygrało stronnictwo przynajmniej moralnie odpowiedzialne za jego śmierć, a pod krzyżem na Krakowskim Przedmieściu media urządzały seanse nienawiści do tego, co Polacy przez wieki kochali. 11 listopada „Gazeta Wyborcza” na młodych patriotów napuściła „antyfaszystów” gotowych zastąpić nienawiść słowną „rewolucyjnym czynem”. Co będzie kolejnym krokiem?

Pewną nadzieję daje ostatnia próba zakłócenia patriotycznego wiecu na 10 marca przez bojówki postępu spod baru naprzeciwko pałacu namiestnikowskiego. Pomimo nagłośnienia sprawy na wezwanie partii stawiło się tylko kilkanaście osób. Pokazuje to, że na 10 kwietnia nie wystarczy już spontaniczny zryw przez Internet. Jeśli partia zechce naprawdę się wykazać, musi sięgnąć po wypróbowane rezerwy kadrowe – akurat czas jest odpowiedni, bo u starych towarzyszy z UB narasta gniew za zmniejszenie emerytur…

Paweł Chojecki

I jeszcze drugi, ostrzejszy, bardziej emocjonalny i ze znacznie mniejszą liczbą argumentów.

Potrzebna jest nienawiść

z Kijowa, (blog 100410 z Salon 24)

http://100410.salon24.pl/208547,potrzebna-jest-nienawisc

Podobno nieprzyjaciel zarzuca nam, że kierujemy się nienawiścią wobec niego. Nienawiść jest potrzebna, jest niezbędna, jest naturalna. Czym innym moglibyśmy się kierować w stosunku do nieprzyjaciela? Jakie inne uczucie jest tu właściwe? Jeżeli PO ma być partią miłości, to oczywiście PiS powinien być partią nienawiści - nienawiści do zdrady, zbrodni i przestępstwa.

Czas już, żebyśmy przestali tłumaczyć się przed nieprzyjacielem. Nieprzyjaciel jest po to, by go zlikwidować. Nie daj Boże, by jakiś biedny Polak wstydził się, czuł się źle z tego powodu, że nienawidzi nieprzyjaciela Polski. Nie ma innego sposobu, by Polski bronić. Nieprzyjaciel musi być pokonany.

Oczywiście będzie on stosował swoje stare sztuczki, apele do sumienia chrześcijańskiego i katolickiego. Użyje do tego nawet całej sfory arcybiskupów, biskupów i prałatów. Nie ma dla nich litości. Ktoś, kto służy nieprzyjacielowi, zdradził Polskę i zdradził Kościół. Nie ma litości dla komunistów i ich tajnych współpracowników. Na marginesie: ktoś tu niedawno się zdziwił "Komorowski komunistą?" A czymże innym to jest? Gnojem, oczywiście. "Komunista" to tylko wyzwisko, takie samo dobre, jak każe inne. W tym wypadku szczególnie odpowiednie, bo "komorowski" jest synkiem komunisty, jest tajnym współpracownikiem komunistycznej służby bezpieczeństwa i jest zwolennikiem mafijnego "komunistycznego" kapitalizmu, czyli obecnego ustroju gospodarczego Polski.

Bez nienawiści złego dobro nie zwycięży. Nie będziemy nawet wiedzieli, co to jest dobro. Błogosławiony Popiełuszko to wiedział. Mówił po polsku, że dobro to NSZZ Solidarność, a zło - to komuniści. Komuniści i zdrajcy nie mogą rządzić w niepodległej Polsce. Delikatnie, kulturalnie, bez nienawiści i w sposób dyplomatyczny sformułował to pan Macierewicz:

Odpowiedzą przed sądem.


Kategorie: polityka, zabawa w słowa, _blog


Słowa kluczowe: nienawiść, polityka, polska, po, pis


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
11 kwiecień 2011 (poniedziałek), 13:23:23

O polityce po 10 kwietnia

Mam wrażenie, że w polityce ukonstytuowały się dwie grupy: jedna używa haseł: święty spokój, kiełbaski, front jedności narodu, druga ponad wszystko lubi słowo prawda. Pierwsza wyzywa drugą od nienawiści, druga pierwszą od zakłamania.

Wydaje mi się jednak, że łatwo się w tym połapać, robiąc właściwe testy. Na początek prawda, bo prawda jest kategorią łatwo sprawdzalną. Po pierwsze - prawda musi być spójna, a właściwie - nie może być wewnętrznie sprzeczna. Wiedząc to można badać.

A teraz nienawiść - nienawiść zakłada nieistnienie drugiej osoby (nie jej poglądów, nie zachowań, nie czynów ale osoby jako osoby). I znowu test bo łatwo sprawdzić kto nie chciałby istnienia innych osób.

A smutne jest to, że proces podziału, wbrew zjednoczonym w grillowaniu zwolennikom świętego spokoju będzie się pogłębiał, konflikt wartości będzie narastał, ludzie będą musieli się opowiadać. A może to nie jest smutne? Może to dobrze? - wszak tylko jedne z tych systemów jest tolerancyjny (i moim zdaniem nie jest ten grillujący) i tylko na jednym można budować coś dobrego i trwałego.


Kategorie: polityka, obserwator, _blog


Słowa kluczowe: po, pis, polityka, grilowanie, prawda, prawda w polityce, katastrofa smoleńska


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
10 marzec 2011 (czwartek), 23:23:23

Bo telewizja jest polityczna

Na konferencji branżowej padł dowcip:

Telefon do sekretariatu prezesa TVP:
- Dzień dobry, czy mogę rozmawiać z prezesem Piwowarem?

Sekretarka:
- Pan Piwowar nie jest już prezesem, prezesem jest Pan Orzeł.

Telefon:
- Dziękuję, to ja zadzwonię jutro.


Kategorie: telewizja, zawodowe, _blog


Słowa kluczowe: PO, Platforma, Tusk, KRRiT, PiS, LPR, SLD, telewizja, media


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
1 wrzesień 2010 (środa), 17:36:36

Gazeta i rzetelność

Politycy z PO powiedzieli, że muszą odpolitycznić TVP poprzez konkurs, w którym wybiorą prezesa z kandydatów wskazanych przez środowiska. Tak mówili jeszcze kilka tygodni temu. Dziś, mając możliwość zrobienia konkursu nie robią go tylko mianują p.o. prezesa TVP a rozwiązanie z konkursem odkładają do czasu odpowiednich uregulowań prawnych (pewnie chodzi o nową ustawę albo co?).

No i na Woronicza jest nowy, wskazany przez PO urzędas a Gazeta komentuje to na pierwszej stronie tytułem "P.o. prezesa TVP: Koniec z wpływami polityków. Legitymację partyjną zostawiać na portierni".

Pięknie. Czyli jak prezes jest wskazany przez PiS to jest to telewizja polityczna, TVPiS, a jak przez PO to jest to "koniec wpływami polityków".

Ruchy polityków mnie nie dziwią - są politykami, robią swoje. Ale stronniczość dziennikarzy jest porażająca. Dlaczego oni to robią? Dlaczego tak kłamią?!

Rzetelność Gazety Wyborczej? Szmata - tak kiedyś to o tej gazecie napisałem i chyba to podtrzymuję.


Kategorie: media, _blog


Słowa kluczowe: gazeta wyborcza, media, TVP, PO, PiS


Komentarze: (1)

format, October 14, 2010 19:44 Skomentuj komentarz


Rzetelność mediów mnie nie interesuje do momentu kiedy nie są to media publiczne za które płacę. GW nie finansuję, kupować i czytać nie muszę, podobnie jak na przykład rzepy.
A odnośnie upolityczniania organów publicznych, cóż, ja wolę patrzeć, oceniać, następnie wyrokować. Odwrotnie też jest fajnie, tylko niezbyt często wynika z tego realny obraz, raczej ilustracja zacietrzewienia. Ale to jak się chce - można zwalczyć. Czego życzę :-)
Skomentuj notkę
10 maj 2010 (poniedziałek), 19:03:03

O wyborach w Polsce

Przy śniadaniu przeczytałem cytat z Katarzyny II Wielkiej:

Jest rzeczą nieodzowną, abyśmy wprowadzili na tron Polski Piasta dla nas dogodnego, użytecznego dla naszych rzeczywistych interesów, jednym słowem człowieka, który by wyłącznie nam zawdzięczał swoje wyniesienie. W osobie hrabiego Poniatowskiego, stolnika litewskiego, znajdujemy wszystkie warunki niezbędne dla dogodzenia nam i skutkiem tego postanowiliśmy wynieść go na tron Polski.

Zaproszenie przez Putina premiera Tuska do Katynia było ewidentną ingerencją w sprawy Polskie, więc widać przez to 200 lat zmieniły się metody podróżowania przywódców państw ale ich myślenie i zachowanie już niekoniecznie.


Kategorie: obserwator, polityka, _blog


Słowa kluczowe: kaczyński, komorowski, po, pis, wybory prezydenckie


Komentarze: (14)

ky, May 11, 2010 13:42 Skomentuj komentarz


Dlaczego samo wystosowanie zaproszenia było ewidentną ingerencją w sprawy polskie? Szczerze mówiąc nie wiem czemu tak uważasz... A jakby zaprosili Kaczyńskiego to też by była? A jak Kaczyński zapraszał kogoś do Polski (a było paru takich) to też ewidentnie ingerował w sprawy tych krajów? Czy masz jakieś reguły według których sprawdzasz które zaproszenie jest "ewidentną ingerencją w sprawy jakiegoś kraju" a które nie?
Czy chodzi o to, że Twoim zdaniem Putin wsparł Tuska bo Tusk będzie pracował dla Rosjan? Przypomnij sobie co J.Kaczyński mówił publicznie o Rosji: "Z Rosją trzeba umieć rozmawiać, z Rosją trzeba twardo", "Wystarczyło tylko tupnąć" itp. Przecież te wypowiedzi były wyraźnie obelżywe - to jak Rosjanie, mając jakieś ambicje mieli je odebrać, zwłaszcza, że były to raczej "osobiste wycieczki" do charakteru i możliwości Rosjan. Ile firm padło po wyczynach Jarka i jak to potem skomentował PiS w sejmie gdy nie udało się odzyskać rynku? A co z rurą północną i południową? Niczego nie uzyskał a tylko stracił - jako polityk w tej sferze jest wybitnie nieskuteczny. Przecież wypowiedzi Jarosława były publikowane w Rosji i używane propagandowo - jak Putin miał mu podać rękę przed katastrofą i sam nie stracić twarzy?

Jak się podsumuje działalność J.Kaczyńskiego w tej sferze to wychodzi, że usłużnie i na czas dostarczał Rosji argumentów politycznych przeciwko Polsce i Polakom, w działaniach mających przynieść korzyści gospodarcze albo był całkowicie nieskuteczny albo wręcz niszczycielski. To pozwala sądzić, że reprezentował interesy Rosjan, oczywiście ci go będą kryć więc stąd wizerunek patrioty i "wroga" Rosji. W takiej sytuacji twierdzenie, że J.Kaczyński jest rosyjskim agentem jest wewnętrznie spójne i również zgodne z faktami, które miały miejsce.

anonim, May 13, 2010 20:01 Skomentuj komentarz


http://kataryna.blox.pl/2010/05/Jak-sie-Kaczynski-na-obchody-wpychal-cd.html

Jak się Kaczyński na obchody wpychał - cd.


27 stycznia

Mariusz Handzlik do Radosława Sikorskiego: Szanowny Panie Ministrze. Uprzejmie informuję, że w związku z przypadającą w tym roku 70. rocznicą mordu polskich jeńców wojennych w lesie katyńskim, Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Pan Lech Kaczyński planuje oddać hołd ofiarom na Polskim Cmentarzu Wojennym w Katyniu.

23 lutego

Andrzej Kremer (MSZ) do Władysława Stasiaka: Szanowny Panie Ministrze. W nawiązaniu do rozmów odbytych z Panem Ministrem w dniu 22 lutego i 12 lutego oraz do pisma (...) pozwolę sobie ponownie potwierdzić Panu Ministrowi, że zgodnie z coroczną tradycją, Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa organizuje, w dniu 10 kwietnia 2010, wyjazd oficjalnej delegacji polskiej na coroczne uroczystości w Katyniu. (...) Mając powyższe na uwadze, zwracam się do Pana Ministra z uprzejmą prośbą o ostateczne potwierdzenie gotowości Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej do uczestniczenia w tych uroczystościach i przewodniczenia delegacji polskiej.

Ta korespondencja, opublikowana przed chwilą na stronach Wprost, ostatecznie wyjaśnia sprawę rzekomego "wciskania się" nieproszonego Kaczyńskiego na katyńskie uroczystości. Nie ulega już wątpliwości nie tylko to, że prezydent zaplanował swój wyjazd na długo przedtem zanim Putin zaplanował wyjazd Tuska, ale też że była to delegacja jak najbardziej oficjalna, a o jej przewodniczenie prezydent został poproszony przez MSZ Radka Sikorskiego.

Jednoznaczne rozstrzygnięcie tej kwestii rodzi jednak nowe pytania.

Dlaczego polska dyplomacja nigdy oficjalnie nie potwierdziła tego, o czym świetnie wiedziała i na co miała dokumenty, tylko dopuściła do żenującej i upokarzającej głowę państwa, a więc i samo państwo, dyskusji na temat rzekomego wpychania się prezydenta na uroczystości? Czy bierne przysłuchiwanie się kolejnym wypowiedziom poniżającym prezydenta i podważającym zasadność jego wyjazdu do Katynia było zgodne z polską racją stanu?

Dlaczego polskie media w tym akurat przypadku zaniechały swoich funkcji kontrolnych i aż do dzisiaj nie sprawdziły jak to naprawdę było i kto w tym gorszącym sporze ma rację? Dlaczego dziennikarze zamiast informować wzięli czynny - świadomy lub nie - udział w kampanii dezinformacji, nie tylko nie prostując ewidentnych jak widać przekłamań, ale także wzmacniając je swoimi komentarzami lub "listami do redakcji"?

Dlaczego Tusk przyjął zaproszenie Putina na osobne uroczystości, a jego kancelaria wspólnie z kancelarią Putina uzgodniła ich datę na o trzy dni wcześniejszą niż oficjalne polskie obchody (Centrum Informacyjne Rządu "Datę spotkania Premierów RP i FR w Katyniu/Smoleńsku (7 kwietnia) ustaliły w trybie roboczym kancelarie Szefów obu rządów"), zamiast zaprosić Putina do wzięcia udziału w oficjalnych polskich uroczystościach odbywających się jak co roku 10 kwietnia?

Dlaczego politycy Platformy i kibicujące im media (o postkomunistach i licznych użytecznych idiotach bez przydziału nie wspominając) włożyły tyle wysiłku w obniżenie rangi polskich oficjalnych uroczystości, a premier dał się użyć do podniesienia rangi rosyjskich (bo nie wspólnych) uroczystości, zamiast zadbać o odpowiednią rangę, oprawę i gości uroczystości polskich?

Jacek Saryusz-Wolski (PO): Nie można wykluczyć tego, że zaproszenie, które wystosował Putin do premiera Tuska to tak naprawdę próba rozegrania polskich władz, zastosowanie polityki "dziel i rządź". Natomiast to jest sprawa tej wagi, w której Polacy nie powinni się dać dzielić i powinni działać wspólnie. Nie zgadzam się ze słowami Sikorskiego. To jest miejsce i dla polskiego premiera i dla polskiego prezydenta.

Mogliśmy mieć jedne wspólne obchody, z premierami i prezydentami Polski i Rosji. Mogliśmy mieć od biedy podwójne obchody, jedne z prezydentami Polski i Rosji, drugie z premierami Polski i Rosji. Dzięki wspólnym wysiłkom rosyjskiej i polskiej dyplomacji, mieliśmy jedne oficjalne polskie obchody z prezydentem Polski i jakimś wiceministrem Rosji, poprzedzone oficjalnymi rosyjskimi obchodami, które dla odmiany uświetnił obecnością premier Polski i czołówka partii rządzącej.

Putin rozegrał Tuska jak dziecko. Niestety, ponieważ dwa lata temu udało się z dyplomacji pozbyć "dyplomatołków" i teraz stery dzierżą tam same tuzy, z Radkiem Sikorskim na czele, nikt tego nie zauważył. Albo, co gorsza, zauważył ale mu to było na rękę bo im gorzej dla Kaczyńskiego, tym lepiej dla Tuska. Nawet jeśli tak naprawdę gorzej dla Polski, a lepiej tylko dla Putina.

jacek, May 11, 2010 21:49 Skomentuj komentarz


dla mnie Putin i Tusk w Katyniu byli obrzydliwi.
w tym show było coś paskudnego...
w moim odczuciu Tusk został wykorzystany jako "pożyteczny idiota".
Putinowi się nie dziwię. Cała wina więc po stronie Tuska...
A teraz obrabiają go z drugiej strony:

http://wiadomosci.onet.pl/2168318,11,prestizowa_nagroda_dla_tuska_i_laudacja_merkel,item.html

w34, May 12, 2010 13:25 Skomentuj komentarz


Na temat jest to http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2010/05/11/w-uscisku-putina/

jacek, May 12, 2010 15:28 Skomentuj komentarz


zrozumiałeś mnie nie tak jak chciałem.
mi chodziło o ten pierwszy Katyń - tuskowo-putinowe obchody - te które przywołujesz w swej notce.
ten drugi ? juz mniejsza o to....

anonim, May 12, 2010 15:55 Skomentuj komentarz


A no tak. Obchody 7 kwietnia.

Ja chcę wierzyć, że to było najlepsze wyjście dla Polski. Tusk jedzie bo Putin zaprosił a prezydent potem jeszcze raz, bardziej oficjalnie. Ale wyszło inaczej.

No bo co Tusk miał zrobić? Zabrać ze sobą prezydenta, którego Putin nie zaprosił? Nie pojechać? Każde rozwiązanie jest złe.

A tam.... róbmy swoje.

W.

adam@kormoran, May 12, 2010 22:18 Skomentuj komentarz


No bardzo ładnie, że w okolicy mam taki ciekawy blog :-)

Ponieważ chwilami radykalizujecie się trochę zbyt opieszale, pozwólcie, że podeślę lekturę uzupełniającą:

(...) Już zachodzimy w głowę, czy mamy się cieszyć z powodu wielkoduszności zimnego ruskiego czekisty Putina, czy też przeciwnie – nie cieszyć. Chodzi oczywiście o uroczystość, jaką rosyjski premier Włodzimierz Putin zorganizował w Katyniu z udziałem polskiego premiera Donalda Tuska. Premier Donald Tusk tak się ucieszył z zaproszenia go przez premiera Putina, że niewiele brakowało, a z tej radości zapomniałby o spodniach, czy nawet kalesonach, skoro przyjmując zaproszenie albo zapomniał, że 10 kwietnia uroczystości w Katyniu organizuje Polska z udziałem polskiego prezydenta - albo nie zapomniał, tylko skwapliwie chwycił podsuniętą mu przez rosyjskiego premiera okazję wysunięcia się przed prezydenta własnego państwa. Ta druga możliwość jest znacznie bardziej prawdopodobna i w rezultacie premier Tusk statystował w operacji rosyjskiej polityki historycznej. Łącząc bowiem uroczystość obchodów 70 rocznicy wymordowania polskich oficerów w Katyniu z uroczystością oddania hołdu rosyjskim ofiarom „wielkiej czystki” lat 30-tych, rosyjska dyplomacja nie tylko jednym susem umieściła Rosję w pierwszym szeregu ofiar złego Stalina, ale w dodatku zredukowała zbrodnię katyńską do rangi jednego z epizodów rosyjskich, a właściwie sowieckich spraw wewnętrznych – ze wszystkimi tego – również prawnymi – konsekwencjami.

Tymczasem morderstwo na polskich oficerach, podobnie jak deportacje na Kresach Wschodnich, miało tło nie tyle ideologiczne, co imperialno-narodowościowe i jeśli stanowiło epizod, to nie tyle w wewnętrznych sprawach sowieckich, co w sekwencji wydarzeń zapoczątkowanych paktem Ribbentrop-Mołotow z 23 sierpnia 1939 roku, poprzez 17 września 1939 roku i późniejsze narady NKWD i Gestapo, których celem było koordynowanie eksterminacji ludności polskiej po obydwu stronach okupacyjnego kordonu. Niestety partyjniactwo padło premieru Tusku na oczy, i w rezultacie nawet nie zauważył, jak ruscy szachiści zrobili go w konia. Jest to oczywiście wyjaśnienie dla premiera Donalda Tuska najbardziej uprzejme, bo według mniej uprzejmego, mógł on wykonywać zadanie zlecone przez strategicznych partnerów. Bo rosyjski premier uczynił dokładnie to samo, co wcześniej zrobili Niemcy, jednym susem wskakując do pierwszego szeregu ofiar złych „nazistów”.

Więc jak wspomniałem, zachodzimy w głowę, czy powinniśmy się cieszyć z wielkoduszności premiera Putina, czy przeciwnie – nie cieszyć. Zdania są oczywiście podzielone, zaś wśród entuzjastów na pierwsze miejsce wysforował się red. Adam Michnik. Adam Michnik przelicytował bowiem wszystkich, wezwaniem do wdzięczności wobec „przyjaciół Moskali”. Trudno tak od razu zrozumieć, czy ma na myśli tylko uroczystość jaka odbyła się w Katyniu 7 kwietnia br., czy również wydarzenia sprzed 70 lat – bo przecież nie da się ukryć, że ta pierwsza nie mogłaby się odbyć bez tych drugich. Zresztą mniejsza o to, bo wydaje się, że entuzjazm red. Michnika może mieć aż potrójną przyczynę. Po pierwsze tę, że premier Putin w swoim przemówieniu wprawdzie potępił zbrodnie, ale odpowiedzialnością za nie obciążył „totalitaryzm”, taktownie nie precyzując jego rodzaju. Tymczasem wiadomo, że europejsy, z powodów rasowych i - że tak powiem – rodzinnych, konsekwentnie odmawiają postawienia znaku równości między nazizmem i komunizmem. Dzięki temu – po drugie – partie komunistyczne działają sobie w UE jak gdyby nigdy nic, więc jest nadzieja, że Związek Radziecki znowu zmartwychwstanie w nowej postaci, co dla internacjonalistów zapoczątkuje kolejny okres dobrego fartu – a zanim to nastąpi – sprzyja to rozwojowi Nowej Lewicy, z którą europejsy wiążą wielkie nadzieje na ponowne stworzenie cudnego, tym razem już oczywiście „prawdziwego” raju. I wreszcie – po trzecie – taktowna i pozornie wielkoduszna retoryka premiera Putina stawia w kłopotliwej sytuacji znienawidzonych polskich „nacjonałów”, których pretensje, dąsy i oczekiwania nie znajdą już więcej zrozumienia w zachodnich stolicach, od dawna zresztą już zmęczonych tym całym Katyniem (...)

(Za www.michalkiewicz.pl; tekst z gazety polonijnej napisany jeszcze przed katastrofą).

adam@kormoran, May 12, 2010 22:32 Skomentuj komentarz


Cała ta teoria z rosyjską polityką historyczną mogła wydawać mi się trochę naciągana dopóki w angielskojęzycznych wiadomościach (np. CNBC) tuż po katastrofie nie usłyszałem, że polska delegacja leciała do Katynia aby uczcić zamordowanych tam Polaków i sowietów.

Na podobny temat:
http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=1580
http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=1579

jacek, May 13, 2010 13:30 Skomentuj komentarz


no co Ty ???
"jedzie bo Putin zaprosił" ?
a dlaczego Putin zaprosił ?
dlaczego nie pojechać razem - 10 kwietnia, i zaproponować to Putinowi ?
w/g mnie z tego samego powodu, dla którego informacje na Polsacie dają o 18.45 :-)

adam@kormoran, May 13, 2010 20:22 Skomentuj komentarz


No widzisz?

Taką durnotę premier Tusek zrobił, że aż sam w to nie wierzysz. Jest wyraźnie napisane, że Tusk poleciał do Smoleńska na zaproszenie strony rosyjskiej i na organizowaną przez stronę rosyjską uroczystość (ku czci polskich oficerów i ofiar wielkiej czystki).

Ciekawe, czy pojechałby też do Oświęcimia, gdyby niemcy urządzili tam uroczystość na cześć pomordowanych Żydów, Polaków i członków NSDAP (nazwanych dla niepoznaki antynazistami) roztrzelanych po nie udanym zamachu na hitlera.

anonim, May 12, 2010 13:31 Skomentuj komentarz


Nieprawdziwa twarz Platformy

http://www.wykop.pl/ramka/364660/nieprawdziwa-twarz-platformy-marek-magierowski/

To skandal, że Platforma nie pokazuje w tej kampanii swojej prawdziwej twarzy.

Dlaczego Bronisław Komorowski nie zaprasza na swoje konferencje prasowe byłych oficerów LWP i WSI, dla których ma taki szacunek?

Dlaczego nie przypomni, że w 2005 r. krytykował Aleksandra Kwaśniewskiego za udział w defiladzie zwycięstwa Moskwie?

Dlaczego premier Tusk nie mówi, że jest „eurosceptykiem” i „nie przepada za Unią Europejską”, jak twierdził jeszcze kilka lat temu?

Dlaczego Radek Sikorski nie przypomni, co pisał swego czasu o Okrągłym Stole? Może wyjaśni przy okazji co miał na myśli, twierdząc, iż „faworyzował on komunistów” i że doszło wówczas do aktu „kolaboracji” między Adamem Michnikiem a przedstawicielami reżimu?

Dlaczego Stefan Niesiołowski nie wystąpi w TVN24 i nie oświadczy, że homoseksualiści to zboczeńcy?

Dlaczego u boku Grzegorza Schetyny nie pojawia się Zbigniew Chlebowski?

Gdzie Mirosław Drzewiecki? Gdzie senator Misiak i posłanka Sawicka?

Gdzie plastikowe penisy i świńskie ryje?

Skąd ta nagła odmiana i ocieplenie wizerunku?

Andrzej, May 31, 2010 22:22 Skomentuj komentarz


-Jaka jest ulubiona zabawka Putina?
-Kaczor Donald.

anonim, June 20, 2010 21:44 Skomentuj komentarz


Mediowo wyniki z dwóch sondażowni:
tvp/tvn
Bronek 40,7/45,7
Jarek 35,8/33,2
Grześ 14/13,4
Korwin 3/2,3

g, August 15, 2010 20:25 Skomentuj komentarz


A teraz już po wyborach.
I taką ciekawostkę przeczytałem,że może Tusk się trochę przeliczyć.

Autor: Paweł Lisicki, Rzeczpospolita.

Donald Tusk – koniec absolutyzmu

Strach się bać. Napisze człowiek felieton, a tu zaraz Jarosław Kaczyński głos zabierze, do porządku przywoła, pouczy i obsobaczy. Więc, choć korci mnie, bm nic o krzyżu i o PiS. Nawet o zapateryzmie się nie zająknę.y na replikę na replikę prezesa repliką replikować, tym raze

Przypomnę natomiast pewne słowa: „Kluczowe było przekonanie, że chociaż prezydentura to wielki spektakl, a kampania wyborcza bardzo wielu wyborców ekscytuje, pociąga, to wszyscy wiemy, że po tym, jak nowy prezydent mówi słowa przysięgi, jest tylko prestiż, zaszczyt, żyrandol, pałac i weto”. Ciekaw jestem, czy i dziś Donald Tusk, on to bowiem jest owych mądrości autorem, by je powtórzył. Chyba nie. Chyba i on dostrzegł, jak bardzo się pomylił.

I kto wie, czy w duchu, w ciszy, gdy nikt nie patrzy, nie pluje sobie w brodę i powtarza: głupio zrobiłem. A już szczególnie, kiedy przypomni sobie i tę wypowiedź: „Warto podjąć wyzwanie większe niż pałac na Krakowskim Przedmieściu. Zostać jego lokatorem – to byłaby jednak ułomna satysfakcja”. Ułomna satysfakcja? Dobre sobie. Bo też na razie żadnych wielkich wyzwań, które Tusk miałby podejmować, nie widać. Trudno przecież uznać, że są nimi zapowiadane przez rząd podwyżki VAT.

Donald Tusk, uważam przeto, się przeliczył. A dokładniej: nie docenił znaczenia prezydentury lub też, co na to samo wychodzi, przecenił pozycję premiera. Tak długo, jak wrogiem numer jeden był śp. Lech Kaczyński, Tusk łatwo mógł dominować. Mając za sobą zjednoczoną Platformę, bez kłopotów potrafił wykazywać swoją przewagę. To jednak zupełnie inna sytuacja, niż gdy w pałacu zasiada polityk z jego własnego ugrupowania. W tym momencie wszystkie nieformalne wpływy, jakimi dysponuje prezydent, zaczynają się liczyć podwójnie.

Prezydent stał się zatem równorzędnym w stosunku do premiera ośrodkiem władzy. I wcale nie jest powiedziane, że owa równowaga będzie trwała. Wystarczy poważniejszy kryzys i środek ciężkości władzy łacno może przechylić się w stronę Pałacu Prezydenckiego. Oprócz bowiem formalnych uprawnień, oprócz żyrandola i zaszczytów, prezydent ma to, czego zazdrościć mu musi każdy demokratyczny polityk: gwarancję zachowania władzy. Oraz, rzecz nie do pogardzenia, najwyższą możliwą formę legitymizacji.

Nie to, bym naiwnie, jak czynią to niektórzy, jedni z nadzieją, inni ze strachem, wieszczył konflikt prezydenta z premierem. Stwierdzam jedynie prosty fakt, że Tusk przestał być władcą absolutnym, że w osobie Komorowskiego ma silnego konkurenta i że w miarę upływu czasu pozycja prezydenta będzie rosła. A to prędzej czy później doprowadzi do napięcia. W końcu zawsze pojawi się pytanie, kto podejmuje najważniejsze decyzje, a kto je tylko wykonuje. Nie da się ukryć, że twórcy konstytucji, dokonując tak osobliwego podziału wewnątrz władzy wykonawczej, zapewnili Polakom niekończące się emocje polityczne.
Skomentuj notkę
15 kwiecień 2010 (czwartek), 09:05:05

Co i jak mówić o zmarłych

Zdanie, że "o zmarłym należy mówić dobrze albo nie mówić wcale" jest głupie. Głupie i złe. Moim zdaniem o zmarłym za życia i po śmierci należy mówić prawdę, bo mówienie prawdy sprawia, że jest się spójnym, jednoznacznym a przez to częściowo dobrym.

A myślę o tym od kilku dni, bo ciągle przypomina mi się marszałek Niesiołowski, ze swoim "małym człowiekiem, którego się brzydzi". To co takiego się wydarzyło w sobotę, że pan marszałek zmienił zdanie? No cóż - PO.litycy

Druga inspiracja do tego przemyślenia ma swoje źródła w naciskach, jakie pewien znajomy, nienawidzący Kaczorów (przekonany jestem, że to kolejna ofiara mediów) stosuje na mnie abym flagę z czarną wstążką wywiesił. Może bym i wywiesił gdybym miał (a nie mam) ale nacisków z jego strony jakoś nie umiem zdzierżyć.

Spójność. Spójność myślenia, spójność wypowiedzi - to coś co może przybliżyć do prawdy, bo brak spójności, sprzeczność, kręcenie i mataczenie to sygnały, że mamy doczynienia z kłamstwem. Kłamstwo w przeciwieństwie do prawdy nie potrafi stworzyć spójnego systemu i zawsze uważnemu obserwatorowi coś tam będzie zgrzytać.


Kategorie: osobiste, _blog


Słowa kluczowe: prezydent, mówienie o zmarłych, śmierć, pogrzeb, po, niesiołowski


Komentarze: (1)

hocus, May 1, 2010 14:34 Skomentuj komentarz


Coz, ogladajac relacje i komentarze w tv w okresie zaloby nie moglem oprzec sie poczuciu wszechogarniajacej hipokryzji.

Dla mnie s.p. Prezydent Kaczynski pozostanie na zawsze tym, ktory na najwyzszy urzad wyjechal na plecach dziadka z wehrmachtu.
Skomentuj notkę
7 wrzesień 2009 (poniedziałek), 21:06:06

Spoty anty PO - cuda się skończyły

Kto od miecza wojuje od miecza ginie. Tak wiele pojawiało się przed wyborami spotów antyPiSowskich - teraz mamy piękną serie pt. "Cuda się skończyły". Brakuje mi najnowszego o rodzinnej wycieczcie ministra Grasia.


Kategorie: obserwator, polityka, _blog


Słowa kluczowe: spot, po, pis


Komentarze: (1)

JURCYS56, February 27, 2011 09:51 Skomentuj komentarz


FAJOWA STRONKA PRZYŁĄCZAM SIĘ RĘKOMA I NOGAMI DO TEJ STRONY -- POZDRAWIAM !!!!!!!!
Skomentuj notkę
20 październik 2007 (sobota), 23:31:31

PiS (#3)

Nie mogąc wierzyć Tuskowi, bo co to za liberał, co nie chce prywatyzacji szpitali i będzie walczył o wyższe płace w budżetówce.

Prawda o PO bardzo przypomina mi ten straszny filmik. Jak można tak oszukiwać ludzi?

Z ciężkim sercem idę głosować na PiS logo pis


Kategorie: polityka, _blog


Słowa kluczowe: PiS, PO, złudzenia, kawał


Komentarze: (7)

krisper, October 21, 2007 01:36 Skomentuj komentarz


Ja zaś od dłuższego czasu się zastanawiam, co jest nie tak ze mną że najbliżej mi do PIS-u, lub co jest nie tak z mediami i resztą, że panuje taka powszechna, niespotykana do tej pory na żadną inną partię rządzącą, nagonka na PIS.
Miałem olać te wybory, ale jak nasłuchałem się Komorowskiego, Tuska i Bartoszewskiego to idę głosować na PIS.

ky, October 22, 2007 03:19 Skomentuj komentarz


Hej!

Z ciężkim sercem czytam o Twoim głosie na PiS...
Może nie są tak liberalni jak powinni być, albo nie chcą tego przed wyborami powiedzieć, ale czy rzeczywiście lepsi od nich są narodowi socjaliści? (dawniej mówiło się faszyści, ale teraz już nikt tak nie mówi...ciekawe dlaczego...), bezczelni przestępcy?

W jakimś sensie PO to niewiadoma, ale o PiS wiadomo, że to kłamcy i przestępcy, a jeszcze wiele wskazuje na to, że we wszystkim innym nieudolni... Co lepiej wybrać pewne zło (więsze lub mniejsze), czy niepewne dobro (może być gorzej niż się reklamowali, ale trudno jakoś mi sobie wyobrazić, że przeginają tak jak PiS)?

Co takiego są w stanie obiecać, że zrobią, że to co już zrobili nie ma znaczenia? Z kłamcą łatwo zawrzeć umowę, ale trudno się ją realizuje... Czy można przyrównać wykręcanie się w trakcie kampanii wyborczej od sensownej odpowiedzi co z tymi szpitalami do np. dekonspiracji agentów i ich współpracowników, albo produkowania układu do pokazowego zniszczenia, przy jednoczesnym wejściu w rzeczywiste układy?
Czy rzeczywiście nie było żadnego układu, że CBA musiało uwieść jakąś kobiecinę i pytać publicznie na konferencji gdzie jest 50tys, bo pewnie poszło na kampanię?
Jak można zaufać komuś, kto z przestępców i oszołomów robi ministrów ich współpracowników, a potem "wykrywa" wśród nich układ?

Fajnie, że PiS obiecuje walkę z układem i pomoc socjalną dla tych co z nie swej winy są biedni, ale tymi metodami jakie stosuje nigdy do tego celu nie doprowadzi.
Cel nie uświęca środków, bo święte środki prowadzą do świętych celów i nie potrzebują uświęcenia. A nieświęte środki prowadzą do nieświętych celów, i nie mogą zostać uświęcone przez cele, do których nie prowadzą. Jeśli ktoś mówi, że cel uświęca środki to: a) kłamie co do zmierzania do świętego celu, b) zataja prawdziwy cel, do którego zmierza środkami, o których uświęcenie w oczach innych zabiega.

Przecież Jezus przy okazji "po owocach ich poznacie" nie mówił o drzewach do sadowników tylko do zwykłych ludzi o przyczynach i skutkach - już po samym drzewie widać jaki będzie owoc i nie trzeba wcale na ten owoc czekać - bo czasami gdy widać owoce jest już za późno. Jeżeliby chodziło tylko o owoc jako podstawę osądu, to po co takie jednoznaczne przyporządkowanie, że tylko dobre drzewo rodzi dobre owoce i a złe-złe, jeśli nie do wcześniejszego poznania? Czasami można drzewo poznać dopiero po owocu, ale jeśli już wiadomo jakie jest drzewo to czekanie na owoc tego nie zmieni, bo owoc będzie taki jak to drzewo. Podobnie z PiS: nie można bezprawiem zaprowadzać prawa, ani złem złego zwyciężać.

pozdrawiam,
Krzysiek

w34, October 22, 2007 10:48 Skomentuj komentarz


Na PiS było mi trudno, na PO nie potrafiłem widząc tak zakłamaną kampanie wyborczą.

Ale PO zwyciężyło więc teraz już nie odbiorą Trójce częstotliwości które PiS chciał o. Rydzykowi. Prześladowany za stan majątkowy Rycho będzie mógł wrócić z wygnania do Polski, bo Grzegorz Schetyna jako minister MSW już szykuje przetarg na europejskie dowody osobiste.

Wybór był trudny bo to ludzie wybierają a nie Bóg.

ky, October 22, 2007 12:29 Skomentuj komentarz


Dziwnie się czuję w tej całej politycznej sytuacji.
Staram się śledzić na bieżąco wydarzenie polityczne, oglądam sobie transmisje z posiedzeń sejmu, konferencje prasowe ważnych osób i dla mnie to co się dzieje (działo) mogę porównać tylko z komuną. Nie za wiele jej poznałem, bo jak upadła to miałem 21 lat, ale co nieco pamiętam...
Zachowały się też nagrania np. Gomółki, Bieruta i innych - warto obejrzeć. Zwłaszcza Gomółko był konkretny.
To co się działo (nie chodzi o awantury z Giertychem, czy Lepperem, ale o strukturę i zakres władzy) to próba pozbawienia obywateli wpływu na władze w państwie, bezpośrednio przez likwidacje instytucji i procedur kontrolnych, a pośrednio przez fizyczne eliminowanie opozycji.
Mnie to trochę wygląda na sytuację podbramkową:
- zanik trójpodziału władzy (w zasadzie udany)
- zanik niezależności trybunału konstytucyjnego (nieudany)
- zanik niezależności banku centralnego (zdecydowanie udany)
- zanik niezależności TVP (zdecydowanie udany, choć całkiem niezalezna nigdy nie była)
z drobniejszych, ale też powiązanych rzeczy:
- o aresztowaniu decyduje premier, a nie sąd
- CBA kręci (reżyseruje) seriale policyjne
- NFZ nie potrzebuje zmian, a tylko pieniędzy (które jak twierdził J.K. dał rząd, co jest jego ewidentna zasługą)
Trudno mi też sobie wyobrazić bardziej kłamliwą kampanię niż tą prowadzoną przez PiS, trudno mi było słuchać tych krętactw.
Nie wiem jak to będzie dalej, ale cieszę się że PiS został odsunięty od władzy. Spokojniej będzie dopiero jak zapadną wyroki co do Kaczyńskiego i jego współpracowników, na co mam nadzieję , że nowym posłom wystarczy odwagi. Gdyby jeszcze wprowadzić okręgi jednomandatowe...

pozdrawiam,
Krzysiek

w34, October 22, 2007 17:00 Skomentuj komentarz


Ale najgorsze w tym naszym dialogu jest to, że jeszcze wierzysz w demokracje, w system, który nie ma szans nic ulepszać a może jedynie się degradować.

Może właśnie w PiS-ie piękne było to, że ważniejsza jest idea niż demokracja. Wiem, że przerażą Cię te słowa ale ja już demokracji mam dość.

Prawda o naszym kraju (i świecie) zawarta jest w sztuce: np. Psy i Killer to filmy aż do bólu prawdziwe, fakty przykrywa się uśmiechem Kwaśniewskiego a dla bardziej dociekliwych tworzy się iluzje, w której wydaje Ci się, ze swoim głosem (wrzuconym do urny) możesz taką rzeczywistość zmienić i po wyborach będzie pięknie.

Ale zostawmy ten antydemokratyczny wątek. Pewnie też jesteś za teokracją, tylko jakoś Bóg nie posyła do Polski Mojżesza.

Ale wiesz co mnie dziwi - że oglądając to wszystko wierzysz tym co kłamią. Może Kaczmarkowi już nie, ale współpracownikom SB z sądów i gazet chyba tak, a łzą kobiety uwierzyłeś na pewno. Skoro piszesz o "fizycznej eliminacji opozycji" to w wierzeniu mediom posunąłeś się daleko.

ky, October 24, 2007 00:49 Skomentuj komentarz


Nie wierzę w demokrację, tak jak wierzą w nią humaniści, bo myślę sobie, że człowiek z natury zły będzie w swój naturalny sposób z niej korzystał... czyli źle!
Myślę jednak, że jak ktoś zdobędzie władzę i uniemożliwi innym odebranie ją sobie, to wcale nie będzie lepiej - myślę nawet, że będzie gorzej - z tego samego powodu dla którego demokracja jest zła - myślę po prostu, że takie coś jest jeszcze gorsze niż demokracja.
W przypadku teokracji mamy do czynienia z Bogiem, który rządzi mądrze i dba o poddanych. A co zrobi człowiek jak dostanie podobną władzę? Czy rzeczywiście fakt, że demokracja jest zła jest wystarczającym powodem, do tego by odebrać ludziom wpływ na jakiegoś rządzącego? Czy różnica między Bogiem, a człowiekiem jest na tyle mała, że można zaufać człowiekowi, który posiądzie władzę która nie będzie podlegać kontroli innych ludzi?

Moim zdaniem wszyscy jakoś kłamią, wybrałem tylko tych, co do których myślę, że to co oni myślą bardziej mi odpowiada.
Nie jestem po prostu zwolennikiem "silnego państwa" słabością obywateli. Uważam, że obiecywanie ludziom, że państwo się nimi zaopiekuje, kończy się zawsze tym, że ich złupi.

Nie wierzę też łzom kobiety o której napisałeś, ale jeżeli ktoś twierdzi, że polską(!) rządzi układ, a po dwu latach znajduje jakąś kobiecinę co wzięła 100tys, podczas gdy np. z NFZ wyciekają sobie miliardy, to to jest zwyczajnie żenujące (albo w kategorii "i smieszno i straszno"). Otóż wydaje mi się, że są w kraju różne układy, które na nas wszystkich żerują, ale PiS je albo skrzętnie omijał, albo się do nich podłączył. I całość sukcesów CBA wygląda raczej na próbę znalezienia układu "na siłę". Niech ta kobieta odpowie za to co zrobiła, niech zostanie osądzona, może uda się ustalić na ile to była prowokacja CBA, a na ile ich sprawstwo kierownicze...ale jeżeli to ma być "ten układ" to...brak mi słów. O fizycznej eliminacji opozycji napisałem, bo uważam, że po to zostało stworzone CBA podległe premierowi - taka jest moja ocena idei, która stała za CBA, na postawie tego co obiecywał taki jeden, i co z tego wyszło.

pozdrawiam,
Krzysztof

w34, October 25, 2007 17:48 Skomentuj komentarz


No i po tej krytyce demokracji dalej nie mamy innego wyjścia jak w demokracji żyć ale dobrze by były, gdybyśmy wiedzieli (i wiedza ta była powszechna), że demokracja niekoniecznie jest najlepszą metodą sprawowania władzy. Skoro nie wymyślono innej to może czas ją wymyślić? Może należy przestać chodzić na wybory i jak frekwencja przekroczy ledwo 3% zastanowić się co dalej?

Skoro myślenie ludzi z PO bardziej Ci odpowiada to dobrze, mi bardziej odpowiadał PiS a już wczoraj zezłościłem się, jak się dowiedziałem, że ministrem od sprawiedliwości może zostać ten pan z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka oraz ze PO nie widzi problemu w podpisaniu Europejskiej Karty Praw Podstawowych.

Skomentuj notkę
19 październik 2007 (piątek), 23:21:21

Liberałowie?

Znalazłem coś takiego:

Przedwyborcza umowa za 4 miliardy złotych

Parkiet.com, Tomasz Furman, 16 października 2007

Jeśli Platforma Obywatelska wygra wybory, pracownicy PGNiG dostaną darmowe akcje. Wykupi je... spółka?

Związki zawodowe działające w Polskim Górnictwie Naftowym i Gazownictwie podpisały umowę z Platformą Obywatelską. Udzielą partii poparcia w wyborach parlamentarnych, a ta w zamian obiecała, że jeżeli je wygra i stworzy rząd, to doprowadzi do wydania byłym i obecnym pracownikom spółki 750 tys. darmowych akcji (około 12,7 proc. kapitału). Akcje o wartości rynkowej około 4,4 mld zł trafiłyby do blisko 61 tys. osób. Na głowę przypada pakiet wart średnio 72 tys. zł. W umowie zapisano, że akcje, które ewentualnie dostanie załoga, mają być zabezpieczone przed przejęciem przez inwestora, którego nie akceptowałby rząd (teraz kontroluje ponad 84 proc. kapitału PGNiG). Jak to osiągnąć? - Będziemy mieli czas, żeby doprecyzować warunki umowy. Jednym z rozwiązań jest wykup akcji pracowniczych przez PGNiG - powiedział "Parkietowi" Aleksander Grad z PO, który razem z Bronisławem Komorowskim podpisał umowę ze związkowcami.

(...)

Całość: http://www.parkiet.com/news/art.jsp?idn=529590&dz=01000

Nie wiem na ile w to wierzyć, bo jedni mówią, że to skandal i oddawanie Polski (fakt, że Putiny tylko czyhają na polskie gazociągi a od pracowników łatwo się akcje kupuje) ale inni pokazują, że to tylko "wykonywanie prawa" bo 15% zawsze przy prywatyzacji pracownicy (łącznie z TP S.A.) dostawali (a niby jakim prawem? ja pracuje w prywatnych firmach i mi się nie należy?, też jestem Polakiem!).

Nie wiem co o tym myśleć. Ale wszystko to powoduje, że chce mi się myśleć o Polsce, myśleć przed Bogiem. A co z Polską Partią Jonaszy? (PPJ)


Kategorie: obserwator, _blog


Słowa kluczowe: po, pgnig, ppj


Komentarze: (1)

anonim, October 21, 2007 23:29 Skomentuj komentarz


Targowica?
Skomentuj notkę

Disclaimers :-) bo w stopce coś wyglądającego mądrze można napisać. Wszystkie powyższe notatki są moim © wymysłem i jako takie związane są ze mną. Ale są też materiały obce, które tu przechowuję lub cytuje ze względu na ich dobrą jakość, na inspiracje, bądź ilustracje prezentowanego lub omawianego tematu. Jeżeli coś narusza czyjeś prawa - proszę o sygnał abym mógł czym prędzej naprawić błąd i naruszeń zaniechać.