Kategoria: biblia / parafraza


3 lipiec 2019 (środa), 15:28:28

Niesprawiedliwą mamoną czyńcie sobie przyjaciół (Łk 16:9)

Analiza pozornie trudnego wersetu z Łk16:9 

Analiza wersetu Łk 16:9

W kontekście wielce ciekawej przypowieści o jednym kombinującym CEO (Wiki: Chief Executive Officer - najwyższe stanowisko zarządcze w przedsiębiorstwie) czytamy, że Pan Jezus powiedział: "Czyńcie sobie przyjaciół mamoną niesprawiedliwości, aby gdy się skończy, przyjęli was do wiecznych przybytków".

Najpierw cytat z Ewangelii Łukasza, rozdział 16, przytaczam w dwóch tłumaczeniach:

TPNP: (9) I ja wam mówię: Czyńcie sobie przyjaciół mamoną niesprawiedliwości, aby gdy się skończy, przyjęli was do wiecznych przybytków.

BT: (9) Ja też wam powiadam: Pozyskujcie sobie przyjaciół niegodziwą mamoną, aby gdy [wszystko] się skończy, przyjęto was do wiecznych przybytków.

Pytania do tekstu:

  • Co się skończy?
    • Z kontekstu całej przypowieści, w szczególności z wersetów Łk 16:4 wydaje się, że chodzi pracę, o zatrudnienie tego człowieka. Może to być obraz całego ziemskiego życia człowieka, a więc może być interpretowane jako koniec jego życia.
    • Wierzę, że ten świat wieczny nie jest. I dlatego tłumaczeni BT dodali słowo wszystko.
    • Inne tłumaczenia sugerują, że to czas mamony się skończy. Może i tak być - bo jak skończy się ten system rzeczy...
  • A kto ma mnie przyjąć w swym wiecznym przybytku?
    • To proste - przyjaciel uczyniony za pomocą kasy, którą zarządzam. Mam sobie czynić przyjaciół. Więcej - mam sobie czynić przyjaciół, którzy przejdą do wieczności! Jeszcze więcej - nam sobie czynić przyjaciół, którzy przejdą do wieczności i będą tam (w wieczności) mieli wieczne przybytki. To jest zadanie.
    • Dopiero jeżeli uczynię, że mój przyjaciel będzie miał swój wieczny przybytek to będzie fajnie, bo będzie mógł mnie przyjąć u siebie.
    • Uwaga: BT ale też BG mają tu błąd! Ginie gdzieś forma osobowa, i w miejsce "przyjęli" pojawia się bezosobowe "przyjęto". Poniżej dyskusja tego słowa i wykazanie błedu.

Wnioski:

  1. Używaj kasy tak aby uczynieni przez ciebie przyjaciele mieli (gdy się skończy) wieczne przybytki i mogli ciebie w nich przyjąć.
  2. Za chwilę zamawiam w Toruniu ładne Biblię - UBG, oraz tanie wydanie UBG - jedne i drugie do rozdawania, czytania, studiowania. Może ktoś się opamięta, nawróci a dostępując zbawienia w wiecznym przybytku swoje dziedzictwo we właściwym czasie obejmie.

Kluczowy wniosek w ramce:

Pieniędzy mam używać roztropnie, czyli tak, aby pozyskać sobie przyjaciół, którzy przeżyją koniec tego świata a potem przyjmą mnie do swoich wiecznych przybytków (domostw? pałaców?). Mam postępować roztropnie - zupełnie jak ten nieuczciwy rządca.
(Łk 16:1-9)

Moja parafraza branżowym żargonem:

Jezus coachując swoich omówił taki case study:

Pewien bogaty człowiek był rentierem, trzymającym swój kapitał we własnym funduszu inwestycyjnym. Rada nadzorcza funduszu zarzucili prezesowi zarządu (CEO), że nie zachowując należytej staranności działa na jego szkodę uszczuplając aktywa.

Rentier zwołał Radę, która wezwała prezesa i wypowiedziała mu kontrakt, jednocześnie żądając przeprowadzenia audytu i przedstawienia zbadanego sprawozdania finansowego.

Prezes, będąc już na wypowiedzeniu zastanawiał się nad dalszą swoją karierą: "Co robić skoro tracę tak dobrą posadę? Nie zostanę przecież księgowym, a iść na zasiłek się wstydzę. Wiem co uczynię aby złapać równie dobrą posadę jak tą już utracę".

Spotykał się wiec z szefami spółek, w których zaangażowany był kapitał rentiera i zadawał im pytanie: jakie jest wasze zadłużenie wobec funduszu?

Pierwszy odpowiedział: w obligacjach zamiennych na akcje naszego koncernu olejowego macie 5,6 mln $. Rozumiem, rzekł - weź umowę emisji obligacji, zmień nominał i napisz 1,6 mln.

Następnie spytał drugiego: ile jesteś winien funduszowi za wiosenne opcje zakupu pszenicy brazylijskiej? Ten odrzekł: 1,6 mln euro. Rzekł mu: weź swoją umowę i napisz 800 tys.

Rentier, gdy powziął wiadomość o postępowaniu dyrektora pochwalił go, że tak przebiegle postąpił, gdyż synowie tego świata są sprawniejsi w interesach z podobnymi sobie niż synowie światłości.

W rozdawanych na szkoleniu materiałach Jezus napisał: używaj capexu tak aby gdy już ten system definitywnie padnie ludzie dawali wam dobre posady.

Dyskusja błędnie przetłumaczonego słowa "przyjęto"

To taka ciekawostka, znaleziona 3 lipca 2019 na spotkaniu KFC przez Ariusza, gdzie pojawił się problem

Kluczowe tłumaczenia:

  • UBG: I ja wam mówię: Zyskujcie sobie przyjaciół mamoną niesprawiedliwości, aby, gdy ustaniecie, przyjęto was do wiecznych przybytków.
  • BG: I jać wam powiadam: Czyńcie sobie przyjacioły z mammony niesprawiedliwości, aby gdy ustaniecie, przyjęli was do wiecznych przybytków.
  • TPNP: I ja wam mówię: Czyńcie sobie przyjaciół mamoną niesprawiedliwości, aby gdy się skończy, przyjęli was do wiecznych przybytków.
  • PNŚ: A ja wam mówię: Czyńcie sobie przyjaciół za pomocą nieprawego bogactwa, żeby — gdy go zabraknie — przyjęli was do wiecznotrwałych miejsc zamieszkania. - śliczne są te "wiecznotrwałem miejsca zamieszkania".
  • PSŻ: Dobrze więc wam radzę: Zjednujcie sobie przyjaciół nawet przy pomocy dóbr materialnych i pieniędzy, by mogli was przyjąć w niebiańskim domu, gdy zakończycie swą ziemską pracę. - też bardzo ładnie.
  • BT: ... przyjęto ...

Uwagi:

  • To jest błąd BG a nie UBG. Ale to błąd.
  • Jest różnica pomiędzy przyjęli a przyjęto. Forma osobowa wskazuje na pozyskanych przyjaciół, forma nieosobowa na niewiadomo kogo. A kontekst?
  • Kontekst wskazuje na pozyskanych przyjaciół, bo ja mam tak używać pieniędzy po to aby ci przyjaciele (o ile osiągną wieczność i będą tam mieli wieczne przybytki) przyjeli mnie - podobnie jak w przypowieści wierzyciele pana przyjmą nieuczciwego zarządce. Tu jest wyraźna analogia do przypowieści, którą opowiedział Jezus.
  • Przekład dosłowny Toruński (TPNP) tłumaczy to dobrze.
  • Przekład dosłowny Oblubienicy też tu się myli, gdyż w słowniku tłumaczą to słowo (δεξωνται, deksōntai, G1209) opisując jako: vs Aor midD 3 Pl  (Czasownik Tryb przypuszczający Czas przeszły dokonany Deponens medialny Trzecia osoba Liczba mnoga) - "przyjęliby" a więc forma osobowa, a wers tłumaczą już błędnie (niestarannie) tak: "I ja wam mówię: Uczyńciea sobie przyjaciół mamoną niesprawiedliwości, aby kiedy gdy skończycie - przyjęto was do wiecznych przybytków".
    http://biblia.oblubienica.eu/interlinearny/index/book/3/chapter/16/verse/9/param/1/version/TR
  • W interlinii Vocatio też jest "przyjęli". -> 
  • No i fajnie. Werset sparafrazowany do nauczenia się brzmi: Pieniędzy mam używać roztropnie, czyli tak, aby pozyskać sobie przyjaciół, którzy przeżyją koniec tego świata a potem przyjmą mnie do swoich wiecznych przybytków (domostw? pałaców?). Mam postępować roztropnie - zupełnie jak ten nieuczciwy rządca. (Łk 16:1-9) 

Kategorie: biblia, parafraza, ekonomia, _blog, biblia / parafraza


Słowa kluczowe: ewangelia, Jezus, rentier, rada nadzorcza, fundusz inwestycyjny, szafarz, akcje, opcje, Łk16, ceo


Komentarze: (2)

wojtek, July 4, 2019 22:32 Skomentuj komentarz


A kolejny problem to Łk 12:16

(16) I opowiedział im przypowieść: Pewnemu bogatemu człowiekowi pole przyniosło obfity plon. (17) I rozważał w sobie: Cóż mam zrobić, skoro nie mam gdzie zgromadzić moich plonów? (18) Powiedział więc: Zrobię tak: zburzę moje spichlerze, a zbuduję większe i zgromadzę tam wszystkie moje plony i moje dobra. (19) I powiem mojej duszy: Duszo, masz wiele dóbr złożonych na wiele lat; odpoczywaj, jedz, pij i wesel się. (20) Ale Bóg mu powiedział: Głupcze, tej nocy zażądają od ciebie twojej duszy, a to, co przygotowałeś, czyje będzie? (21) Tak jest z każdym, kto gromadzi skarby dla siebie, a nie jest bogaty w Bogu.

wojtek, July 10, 2019 20:50 Skomentuj komentarz


1Tm 6:17-19

1Tm 6:17-19 ubg "(17) Bogaczom tego świata nakazuj, aby się nie wynosili i nie pokładali nadziei w niepewnym bogactwie, lecz w Bogu żywym, który nam wszystkiego obficie udziela, abyśmy z tego korzystali. (18) Niech innym dobrze czynią, bogacą się w dobre uczynki, chętnie dają i dzielą się z innymi; (19) Gromadząc sobie skarby jako dobry fundament na przyszłość, aby uchwycić się życia wiecznego."

Skomentuj notkę
22 lipiec 2012 (niedziela), 18:16:16

Psalm 73 (moja parafraza, v1.2)

Musiałem dziś znowu wrócić do psalmu 73. Ta moja parafraza ma już kilka lat ale daje dobrze oddaje stan mojego ducha.

#1. Na prawdę Bóg jest dobry dla tych, którzy w swym życiu traktują go poważnie. A ja? A ja dziś omal nie odstąpiłem od Boga, gdyż widząc życie ludzi tego świata zachciałem ich naśladować.

#2. Światowi ludzie nie mają bowiem codziennych utrapień i cierpień. Są zdrowi, wypoczęci, ładni i opaleni, toteż szpanersko się ubierając siedząc w drogich knajpach i przechwalają się cynicznie opowiadając sobie o swych kolejnych przekrętach. Potem udzielają wywiadów dla śniadaniowcych telewizji, a w kolorowych tygodnikach opowiadając o swych zboczeniach bluźnią przeciwko niebu mając w pogardzie świat cały i innych ludzi.

A zwykli ludzie próbują w swym życiu wzorować się na nich i nie bać się Boga, który (jak wierzą) zamknięty w kościołach nie widzi tego co czynią na codzień.

Tacy wydają się być ludzie tego świata: szczęśliwi, zadowoleni, bogaci.

#3. Czy więc ma sens moje życie, które próbuję przeżyć dobrze? Przecież co dzień naśmiewają się z mojej naiwnośc! Ale gdybym żył jak oni nie należałbym do Twojego ludu!

Ciężkie te dylematy i trudno mi to pojąć jeżeli nie patrzę na to z Twojej Panie perspektywy i nie zrozumiem końca ludzi bezbożnych.

Przecież stoją na niepewnym gruncie. Chwila i już ich nie ma, bo to albo wybory ich zmiotą, albo zawał serca się przytrafi, albo po prostu czas, jakże krótki dla ludzkiego życia. Gdy Ty zadecydujesz to już ich nie ma: koniec, GameOver i szlus.

#4. Głupio postąpiłem dając się ponieść emocjom. Zachowałem się jak głupie bydle, jak prosiak byłem przed Tobą.

Przecież Ty jesteś zawsze ze mną. Ty troszczysz się o moje życie, Ty prowadzisz mnie według swoich planów i Ty na koniec przyjmiesz mnie do swojej chwały.

Któż inny może tak wiele jak Ty? Gdy jestem blisko ciebie, to mimo iż się starzeję i pojawiają się jakieś choróbska wiem, żeś Ty moją gwarancją na wieki.

A bezbożni? będą ginąć, mnie zaś jest dobrze być blisko Ciebie bo w Tobie jest moje schronienie abym mógł opowiadać o tym, jak jesteś wielki.


Kategorie: biblia, parafraza, _blog, biblia / parafraza


Słowa kluczowe: psalm, psalm 73, bogaci, wielcy, rządzący, wpływowi, celebryci


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
10 kwiecień 2007 (wtorek), 13:45:45

Parafraza biznesowa wg. ewangelii Łukasza (Łk12)

Parafraza

Pewien biznesmen zrealizował wyjątkowo rentowną transakcję (deal).

Ponieważ jego dotychczasowe lokaty i fundusze inwestycyjne były nieadekwatne do wielkości osiągniętego tym razem zysku zastanawiał się co zrobić z wolnymi środkami.

I rzekł: spieniężę akcje i inne aktywa w swoich posiadanych przedsięwzięciach i ulokuję wszystko w bezpiecznych funduszach rentierskich. I powiem sobie: mam wielki kapitał, wystarczający na długie lata – będę więc odpoczywał, jadł, pił, podróżował i używał tego co nagromadziłem.

Lecz Bóg rzekł do niego: Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają duszy twojej – kto więc skorzysta z tego znacznego majątku, który zgromadziłeś?

Problem ten ma każdym, kto gromadzi kapitał a nie jest dość bogaty u Boga.

(moja parafraza Ewangelii Łukasza, rozdział 12, wersety od 16)

Oryginał

Pewnemu zamożnemu człowiekowi dobrze obrodziło pole. I rozważał sam w sobie: Co tu począć? Nie mam gdzie pomieścić moich zbiorów.

I rzekł: Tak zrobię: zburzę moje spichlerze, a pobuduję większe i tam zgromadzę całe zboże i moje dobra. I powiem sobie: Masz wielkie zasoby dóbr, na długie lata złożone; odpoczywaj, jedz, pij i używaj!

Lecz Bóg rzekł do niego: Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, coś przygotował?

Tak dzieje się z każdym, kto skarby gromadzi dla siebie, a nie jest bogaty przed Bogiem.

(Ewangelia Łukasza, rozdział 12, wersety od 16)

Kategorie: biblia, parafraza, ekonomia, _blog, biblia/parafraza


Słowa kluczowe: ewangelia, Jezus, rentier, rada nadzorcza, fundusz inwestycyjny, szafarz, akcje, opcje, biznesmen, Łk12


Komentarze: (2)

mobi, April 19, 2007 16:05 Skomentuj komentarz


Zawsze mi się podoba jako sedno to "rozważał sam w sobie".

http://zbawieni.blox.pl
http://biblia.blox.pl

wojtek, May 24, 2017 14:12 Skomentuj komentarz


Właśnie uświadomiłem sobie, że na 10 lecie jednej ze spółek akcyjnych, którą zakładałem i która akcjonariuszy ma kilkunastu nie mogę zaprosić dwóch, a nawet trzech kolegów obecnych przy założeniu, bo już ich z powodu śmierci zaprosić nie można. Akcje z 1zł (nominał) sprzedaje się powyżej 10, Walne wypłaca dywidente 60gr na akcje a ich już nie ma.

Ciekawe czy byli bogaci u Boga.

Skomentuj notkę
22 grudzień 2003 (poniedziałek), 18:32:32

Parafraza biznesowa wg. ewangelii Łukasza (Łk16)

Wiadomość (parafraza):

Jezus coachując swoich omówił taki case study:

Pewien bogaty człowiek był rentierem, trzymającym swój kapitał we własnym funduszu inwestycyjnym. Rada nadzorcza funduszu zarzucili prezesowi zarządu (CEO), że nie zachowując należytej staranności działa na jego szkodę uszczuplając aktywa.

Rentier zwołał Radę, która wezwała prezesa i wypowiedziała mu kontrakt, jednocześnie żądając przeprowadzenia audytu i przedstawienia zbadanego sprawozdania finansowego.

Prezes, będąc już na wypowiedzeniu zastanawiał się nad dalszą swoją karierą: "Co robić skoro tracę tak dobrą posadę? Nie zostanę przecież księgowym, a iść na zasiłek się wstydzę. Wiem co uczynię aby przyjęli mnie na równie dobrze płatną posadę jak tą już utracę."

Spotykał się wiec z szefami spółek, w których zaangażowany był kapitał rentiera i zadawał im pytanie: jakie jest wasze zadłużenie wobec funduszu?

Pierwszy odpowiedział: w obligacjach zamiennych na akcje naszego koncernu olejowego macie 5,6 mln $. Rozumiem, rzekł - weź umowę emisji obligacji, zmień nominał i napisz 1,6 mln.

Następnie spytał drugiego: ile jesteś winien funduszowi za wiosenne opcje zakupu pszenicy brazylijskiej? Ten odrzekł: 1,6 mln euro. Rzekł mu: weź swoją umowę i napisz 800 tys.

Rentier, gdy powziął wiadomość o postępowaniu dyrektora pochwalił go, że tak przebiegle postąpił, gdyż synowie tego świata są sprawniejsi w interesach z podobnymi sobie niż synowie światłości.

W rozdawanych na szkoleniu materiałach Jezus napisał: używaj capexu tak aby gdy już ten system definitywnie padnie ludzie dawali wam dobre posady.


Wiadomość (wersja źródłowa):

1 [Jezus] powiedział też do uczniów: Pewien bogaty człowiek miał rządcę, którego oskarżono przed nim, że trwoni jego majątek.

2 Przywołał go do siebie i rzekł mu: Cóż to słyszę o tobie? Zdaj sprawę z twego zarządu, bo już nie będziesz mógł być rządcą.

3 Na to rządca rzekł sam do siebie: Co ja pocznę, skoro mój pan pozbawia mię zarządu? Kopać nie mogę, żebrać się wstydzę.Wiem, co uczynię, żeby mię ludzie przyjęli do swoich domów, gdy będę usunięty z zarządu.

5 Przywołał więc do siebie każdego z dłużników swego pana i zapytał pierwszego: Ile jesteś winien mojemu panu? Ten odpowiedział: Sto beczek oliwy. On mu rzekł: Weź swoje zobowiązanie, siadaj prędko i napisz: pięćdziesiąt. Następnie pytał drugiego: A ty ile jesteś winien? Ten odrzekł: Sto korcy pszenicy. Mówi mu: Weź swoje zobowiązanie i napisz: osiemdziesiąt.

8 Pan pochwalił nieuczciwego rządcę, że roztropnie postąpił. Bo synowie tego świata roztropniejsi są w stosunkach z ludźmi podobnymi sobie niż synowie światłości.

9 Ja też wam powiadam: Pozyskujcie sobie przyjaciół niegodziwą mamoną, aby gdy [wszystko] się skończy, przyjęto was do wiecznych przybytków.

(Ewangelia Łukasza, rozdział 16, wersety od 1 do 9, za tłumaczeniem Biblii Tysiąclecia)


Myśli nieuczesane:

  • Stowarzyszenie "Ordynacka" nie powinno mnie dziwić. Wszak "synowie tego świata roztropniejsi są w stosunkach z ludźmi podobnymi sobie" więc dlaczego mam się dziwić, że TVP zamawiała filmy u Rywina a remont dróg powiatowych w Pabianicach robili (albo nie robili) kolesie z SLD. Wygląda na to, że świat się nie zmienił, skoro 2 tysiące lat temu Jezus już o tym nauczał swoich uczniów.
  • Słowo "pochwalił" użyte we wszystkich trzech tłumaczeniach pod koniec przypowieści jest wielce problematyczne. Problematyczne jest też "Pan", bo chyba mowa tu nie tylko o rentierze.
  • Zastanawiam się, czy całość tego fragmentu oznacza, że uczniowie Jezusa w biznesie realizowanym w takim jaki jest świecie nie mają szans, że nie wytrzymają konkurencji, że nie będą podpisywać tak dobrych kontraktów? Dokładnie tak. Jeżeli sami będą prowadzić swoje biznesy to nie mają szans. Szok, ale to właśnie tu pisze.

    Ale Bóg chce prowadzić tu na ziemi swoje interesy i te nie tylko mają szanse, ale mają też gwarancje powodzenia, przy czym powodzenie niekoniecznie musi oznaczać milionowe zyski i szybki wzrost ceny akcji. Te ostatnie wskaźniki są ludzkimi wskaźnikami i jakże nietrwałymi wyznacznikami ludzkich sukcesów. Co więc jest bożym sukcesem w biznesie? Kiedy jego przedsięwzięcie kończy się powodzeniem? 

  • Ciekawe jest też nauczanie zawarte zaraz po tej przypowieści (Łukasz 16.9n):
    • Co uczniowie Jezusa mają robić z pieniędzmi:

      Ja też wam powiadam: Pozyskujcie sobie przyjaciół niegodziwą mamoną, aby gdy wszystko się skończy, przyjęto was do wiecznych przybytków.

    • O robieniu interesów z kimś, o kim wiemy, że oszukuje (np. daje w łapę policjantom, okłamuje wspólnika, nie płaci dostawcom):

      Kto w drobnej rzeczy jest wierny, ten i w wielkiej będzie wierny; a kto w drobnej rzeczy jest nieuczciwy, ten i w wielkiej nieuczciwy będzie. 

    • O pewnym teście, jaki przechodzi się tu, na ziemi (? popracować nad tym!)

      Jeśli więc w zarządzie niegodziwą mamoną nie okazaliście się wierni, prawdziwe dobro kto wam powierzy? Jeśli w zarządzie cudzym dobrem nie okazaliście się wierni, kto wam da wasze?

    • O lojalności. Jak podkupujesz pracownika, wiedz, że ktoś ci go może podkupić:

      żaden sługa nie może dwom panom służyć. Gdyż albo jednego będzie nienawidził, a drugiego miłował; albo z tamtym będzie trzymał, a tym wzgardzi.

    • O konieczności dokonania ostatecznego wyboru:

      żaden sługa nie może dwom panom służyć. (...) Nie możecie służyć Bogu i mamonie.

Całość nadaje się na osobne, poważne studium. Może kiedyś je zrobię, a może tylko będę poprawiał tą notkę (poprawiałem ją w 2010, w 2014 ale i w 2019).

Tabelka do porównania tłumaczeń:

Biblia Tysiąclecia Biblia Warszawska Biblia Gdańska Parafraza
Pewien bogaty człowiek miał rządcę, którego oskarżono przed nim, że trwoni jego majątek. Był pewien bogaty człowiek, który miał zarządcę, a tego oskarżono przed nim, że trwoni jego majętność. Człowiek niektóry był bogaty, który miał szafarza, a ten był odniesiony do niego, jakoby rozpraszał dobra jego. Pewien bogaty człowiek był rentierem, trzymającym swój kapitał we własnym funduszu inwestycyjnym. Rada nadzorcza funduszu zarzucili prezesowi zarządu (CEO), że trwoniąc kapitał funduszu działa na jego szkodę.
Przywołał go do siebie i rzekł mu: Cóż to słyszę o tobie? Zdaj sprawę z twego zarządu, bo już nie będziesz mógł być rządcą. I przywoławszy go, rzekł mu: Cóż to słyszę o tobie? Zdaj sprawę z twego szafarstwa, albowiem już nie będziesz mógł nadal zarządzać. A zawoławszy go, rzekł mu: Cóż słyszę o tobie? Oddaj liczbę z szafarstwa twego; albowiem już więcej nie będziesz mógł szafować. Rentier zwołał Radę, która wezwała Dyrektora i wypowiedziała mu kontrakt, jednocześnie żądając przeprowadzenia audytu i przedstawienia zbadanego sprawozdania finansowego.
Na to rządca rzekł sam do siebie: I rzekł zarządca do siebie samego: I rzekł on szafarz sam w sobie: Prezes, będąc już na wypowiedzeniu zastanawiał się nad dalszą swoją karierą:
Co ja pocznę, skoro mój pan pozbawia mię zarządu? Kopać nie mogę, żebrać się wstydzę. Cóż pocznę, skoro pan mój odbiera mi szafarstwo? Nie mam sił, aby kopać, a żebrać się wstydzę. Cóż uczynię, gdyż pan mój odbiera ode mnie szafarstwo? Kopać nie mogę, żebrać się wstydzę. Co robić skoro tracę tak dobrą posadę? Nie zostanę przecież księgowym, a iść na zasiłek się wstydzę.
Wiem, co uczynię, żeby mię ludzie przyjęli do swoich domów, gdy będę usunięty z zarządu. Wiem, co uczynię, aby mnie przyjęli do domów swoich, gdy zostanę usunięty z szafarstwa. Wiem, co uczynię, że gdy będę złożony z szafarstwa, przyjmą mię do domów swoich. Wiem co uczynię aby złapać równie dobrą posadę jak tą już utracę.
Przywołał więc do siebie każdego z dłużników swego pana i zapytał pierwszego: Ile jesteś winien mojemu panu? I wezwał dłużników swego pana, każdego z osobna, i rzekł do pierwszego: Ile winieneś panu memu? Zawoławszy tedy do siebie każdego z dłużników pana swego rzekł pierwszemu: Wieleś winien panu memu? Spotykał się wiec z szefami spółek, w których zaangażowany był kapitał rentiera i zadawa im pytanie: jakie jest wasze zadłużenie wobec funduszu?
Ten odpowiedział: Sto beczek oliwy. On mu rzekł: Weź swoje zobowiązanie, siadaj prędko i napisz: pięćdziesiąt. A ten odrzekł: Sto baryłek oliwy, Rzekł mu więc: Weź zapis swój, siądź i szybko napisz pięćdziesiąt. A on rzekł: Sto bareł oliwy. I rzekł mu: Weźmij zapis twój, a siadłszy prędko, napisz pięćdziesiąt. Pierwszy odpowiedział: w obligacjach zamiennych na akcje naszego koncernu olejowego macie 5,6 mln dolarów. Rozumiem, rzekł - weź umowę emisji obligacji, zmień nominał i napisz 1,6 mln.
Następnie pytał drugiego: A ty ile jesteś winien? Ten odrzekł: Sto korcy pszenicy. Mówi mu: Weź swoje zobowiązanie i napisz: osiemdziesiąt. Potem rzekł do drugiego: A ty ile winieneś? A ten odrzekł: Sto korców pszenicy. Rzekł mu: Weź zapis swój i napisz osiemdziesiąt. Potem drugiemu rzekł: A tyś wiele winien? A on mu rzekł: Sto korcy pszenicy. I rzekł mu: Weźmij zapis twój, a napisz ośmdziesiąt. Następnie spytał drugiego: ile jesteś winien funduszowi za wiosenne opcje zakupu pszenicy brazylijskiej? Ten odrzekł: 1,6 mln euro. Rzekł mu: weź swoją umowę i napisz 800 tys.
Pan pochwalił nieuczciwego rządcę, że roztropnie postąpił. Bo synowie tego świata roztropniejsi są w stosunkach z ludźmi podobnymi sobie niż synowie światłości. I pochwalił pan nieuczciwego zarządcę, że przebiegle postąpił, bo synowie tego świata są przebieglejsi w rodzaju swoim od synów światłości. I pochwalił pan szafarza niesprawiedliwego, iż roztropnie uczynił; bo synowie tego świata roztropniejsi są nad syny światłości w rodzaju swoim Rentier, gdy powziął wiadomość o postępowaniu dyrektora pochwalił go, że tak przebiegle postąpił, gdyż synowie tego świata są sprawniejsi w interesach z podobnymi sobie niż synowie światłości.

Kategorie: biblia, parafraza, ekonomia, _blog, biblia / parafraza


Słowa kluczowe: ewangelia, Jezus, rentier, rada nadzorcza, fundusz inwestycyjny, szafarz, akcje, opcje, Łk16


Komentarze: (3)

no-words, December 22, 2003 19:35 Skomentuj komentarz


W końcu ktoś mnie oświecił czym się róźnią te tłumaczenia!!

Konrad Turzyński, March 14, 2007 02:08 Skomentuj komentarz


Ejże, a czy owe 3 przekłady RÓŻNIĄ SIĘ w jakiś ISTOTNY sposób? Ja widzę INNĄ różnicę: między nimi trzema a parafrazą, opisana w dzisiejszych "realiach". Różnica polega na tym, że tekst biblijny ROZUMIEM (tak mi się wydaje), a tego współczesnego nie całkiem rozumiem.

w34, March 14, 2007 16:51 Skomentuj komentarz


Bo ta parafraza nie jest napisana literacką polszczyzną (jak to czynili tłumacze) ale żargonem współczesnych polskich finansistów i biznesmenów okołogiełdowych. Dla nich ten tekst, oraz przykłady (obligacje zamienne na akcje) są całkowicie czytelne, zrozumiałe i dość dobrze oddają obraz prezentowanej przez Jezusa sytuacji.

Ale nie dziw się temu - dla nich ten tekst powstał.
Skomentuj notkę
9 październik 2003 (czwartek), 16:29:29

Psalm 73 (moja parafraza)

Dość tej polityki! Ale aby zamknąć te kilka notek dotyczących otaczającej mnie rzeczywistości zdobylem się dziś na moją parafraze psalmu 73. Oto co mi wyszło:

Bóg jest dobry dla tych, którzy w swym życiu traktują go poważnie.

A ja omal nie wtopiłem, gdyż widząc życie ludzi światowych już chciałem naśladować ich.

Światowi ludzie nie mają bowiem codziennych utrapień i cierpień.
Są zdrowi, wypasieni i piękni toteż szpanersko się ubierając i siedząc w drogich knajpach przechwalają się opowiadając sobie o swych kolejnych przekrętach.

Potem udzielają wywiadów w kolorowych tygodnikach opowiadając o swych zboczeniach i bluźniąc przeciwko niebu mając w pogardzie świat cały.

A szarzy ludzie wzorują się na nich w swym życiu i nie boją się Boga, który (jak wierzą) zamknięty w Kościołach nie widzi tego co czynią na codzień.

Tacy są ludzie światowi: szczęśliwi, zadowoleni, bogaci.

Czy więc ma sens moje życie moralne? Przecież co dzień naśmiewają się z naiwności mojej, ale gdybym żył jak oni nie należałbym do Twojego ludu.

Ciężkie te dylematy i trudno mi to pojąć jeżeli nie patrzy się z Twojej perspektywy i nie zrozumie się końca ludzi bezbożnych.

Przecież stoją na niepewnym gruncie. Chwila i już ich nie ma, bo to albo wybory ich zmiotą, albo zawał się przytrafi, albo po prostu czas, jakże krótki dla ludzkiego życia. Gdy Ty zadecydujesz to już ich nie ma: koniec, GameOver i szlus.

Głupio postąpiłem dając się ponieść emocjom. Zachowałem się jak głupie bydle, jak prosiak byłem przed Tobą.

Przecież Ty jesteś zawsze ze mną. Ty troszczysz się o moje życie, Ty prowadzisz mnie według swojej wizji i Ty na koniec przyjmiesz mnie do swojej chwały.

Któż inny może tak wiele jak Ty? Gdy jestem blisko ciebie, to mimo iż się starzeję i pojawiają się jakieś choróbska wiem, żeś Ty moją gwarancją na wieki.

Bezbożni będą ginąć, mnie zaś jest dobrze być blisko Ciebie bo w Tobie jest moje schronienie abym mógł opowiadać o tym, jak jesteś wielki.



A teraz to samo w tabelce, razem z 3 wiodącymi, polskimi tłumaczeniami. Szczególnie tłumaczenie Biblii Gdańskiej jest wyraźnie niedzisiejsze. Ale czemu się dziwić - wszak to rok 1605.

tekst wg tłumaczenia
Biblii Warszawskiej
tekst wg tłumaczenia
Biblii Gdańskiej
tekst wg tłumaczenia
Biblii Tysiąclecia
moja parafraza psalmu 73 (Asafowego)
Werset 1. Teza, z którą zmaga się autor i którą w rozważaniu udowadnia.
Zaiste, dobry jest Bóg dla tego, kto prawy, Dla tych, którzy są czystego serca. Zaisteć dobry jest Bóg Izraelowi, tym, którzy są czystego serca.  Jak dobry jest Bóg dla prawych, dla tych, co są czystego serca!  Bóg jest dobry dla tych, którzy w swym życiu traktują go poważnie.
Wersety 2-3 Problem autora: podoba mu się światowe życie.
Co do mnie - omal nie potknęły się nogi moje, Omal nie pośliznęły się kroki moje, Bo zazdrościłem zuchwałym, Widząc pomyślność bezbożnych. Ale nogi moje mało się były nie potknęły, a blisko tego było, że mało nie szwankowały kroki moje, Gdym był zawiścią poruszon przeciwko szalonym, widząc szczęście niepobożnych.  A moje stopy nieomal się nie potknęły, omal się nie zachwiały moje kroki. Zazdrościłem bowiem niegodziwym widząc pomyślność grzeszników. A ja omal nie wtopiłem, gdyż widząc życie ludzi światowych już chciałem naśladować ich.
Werset 4-9 Styl życia ludzi światowych
Albowiem nie mają żadnych utrapień, Zdrowe i krzepkie jest ich ciało. Znoju śmiertelników nie doznają I nie spadają na nich ciosy, Jak na innych ludzi.  Bo nie mają związków aż do śmierci, ale w całości zostaje siła ich. W pracy ludzkiej nie są, a kaźni, jako inni ludzie, nie doznawają.  Bo dla nich nie ma żadnych cierpień, ich ciało jest zdrowe, tłuste. Nie doznają ludzkich utrapień ani z innymi ludźmi nie cierpią.  Światowi ludzie nie mają bowiem codziennych utrapień i cierpień.
Przeto pycha jest ich naszyjnikiem, A przemoc szatą, która ich okrywa. Obnoszą się dumnie ze swą otyłością, Serce ich jest pełne złych myśli. Przetoż otoczeni są pychą, jako łańcuchem złotym, a przyodziani okrutnością, jako szatą ozdobną. Wystąpiły od tłustości oczy ich, a więcej mają nad pomyślenie serca. Toteż ich naszyjnikiem jest pycha, a przemoc szatą, co ich odziewa. Ich nieprawość pochodzi z nieczułości, złe zamysły nurtują ich serca. Są zdrowi, wypasieni i piękni toteż szpanersko się ubierając i siedząc w drogich knajpach przechwalają się opowiadając sobie o swych kolejnych przekrętach.
Szydzą i mówią przewrotnie, Wyniośle przechwalają się grabieżą. Przeciwko niebu podnoszą gęby swoje, A język ich pełza po ziemi. Rozpuścili się, i mówią złośliwie, o uciśnieniu bardzo hardzie mówią. Wystawiają przeciwko niebu usta swe, a język ich krąży po ziemi.  Szydzą i mówią złośliwie, butnie grożą uciskiem. Ustami swymi niebo napastują, język ich krąży po ziemi. Potem udzielają wywiadów w kolorowych tygodnikach opowiadając o swych zboczeniach i bluźniąc przeciwko niebu mając w pogardzie świat cały.
Werset 10-11: Zgorszenie ludzi
Dlatego lud mój zwraca się do nich I nagannego nic w nich nie znajduje.  I mówią: Jakożby mógł dowiedzieć się Pan? Czy Najwyższy wie o tym? A przetoż na to przychodzi lud jego, gdy się im wody już wierzchem leją, Że mówią: Jakoż ma Bóg o tem wiedzieć? albo mali o tem wiadomość Najwyższy?  Dlatego lud mój do nich się zwraca i obficie piją ich wodę. I mówią: Jakże Bóg może widzieć, czyż Najwyższy posiada wiedzę?  A szarzy ludzie wzorują się na nich w swym życiu i nie boją się Boga, który (jak wierzą) zamknięty w Kościołach nie widzi tego co czynią na codzień.
Werset 12: Tacy są ludzie bezbożni.
Oto takimi są bezbożni: Zawsze szczęśliwi, gromadzący bogactwa. Albowiem, oto ci niezbożnymi będąc, mają pokój na świecie, i nabywają bogactw.  Takimi oto są grzesznicy i zawsze beztroscy gromadzą bogactwo.  Tacy są ludzie światowi: szczęśliwi, zadowoleni, bogaci.
Werset 13-15: Ważne egzystencjalne pytanie
Czy więc na próżno w czystości zachowywałem serce moje i w niewinności obmywałem ręce moje?  Próżno tedy w czystości chowam ręce moje, a w niewinności serce moje omywam. Czy więc na próżno zachowałem czyste serce i w niewinności umywałem ręce? Czy więc ma sens moje życie moralne?
Albowiem co dzień znoszę ciosy i jestem smagany każdego rana. Gdybym pomyślał: Będę tak mówił, jak oni, To byłbym zdradził ród twoich dzieci. Ponieważ mię cały dzień biją, a karanie cierpię na każdy poranek. Rzekęli: Będę też tak o tem mówił, tedy rodzaj synów twoich rzecze, żem im niepraw.  Co dnia bowiem cierpię chłostę, każdego ranka spotyka mnie kara. Gdybym pomyślał: Będę mówił jak tamci, to bym zdradził ród Twoich synów.  Przecież co dzień naśmiewają się z naiwności mojej, ale gdybym żył jak oni nie należałbym do Twojego ludu.
Werset 16-17: Rozwiązania są gdy idzie się do Boga
Chciałem to tedy zrozumieć, Lecz niezwykle trudne mi się to wydało, dopókim nie dotarł do tajemnic Bożych i nie zrozumiałem kresu ich. . Chciałemci tego rozumem doścignąć, ale mi się tu trudno zdało; Ażem wszedł do świątnicy Bożej, a tum porozumiał dokończenie ich.  Rozmyślałem zatem, aby to zrozumieć, lecz to wydało mi się uciążliwe, póki nie wniknąłem w święte sprawy Boże, nie przyjrzałem się końcowi tamtych.  Ciężkie te dylematy i trudno mi to pojąć jeżeli nie patrzy się z Twojej perspektywy i nie zrozumie się końca ludzi bezbożnych.
Werset 18-20: Inna perspektywa na życie ludzi światowych
Zaprawdę, stawiasz ich na śliskim gruncie, Strącasz ich w zagładę. Jakże nagle niszczeją, Znikają, giną z przerażenia. Jak pierzcha sen, gdy się człowiek budzi, Tak Ty, Panie, gdy się ockniesz, wzgardzisz ich mrzonkami. Zprawdęś ich na miejscach śliskich postawił, a podajesz ich na spustoszenie. Oto jakoć przychodzą na spustoszenie! niemal w okamgnieniu niszczeją i giną od strachu. Są jako sen temu, co ocucił; Panie! gdy ich obudzisz obraz ich lekce poważysz.  Zaiste na śliskiej drodze ich stawiasz i spychasz ich ku zagładzie. Jakże nagle stali się przedmiotem grozy, zniknęli strawieni przerażeniem. Jak snem po obudzeniu, Panie, powstając wzgardzisz ich obrazem.  Przecież stoją na niepewnym gruncie. Chwila i już ich nie ma, bo to albo wybory ich zmiotą, albo zawał się przytrafi, albo po prostu czas, jakże krótki dla ludzkiego życia. Gdy Ty zadecydujesz to już ich nie ma: koniec, GameOver i szlus.
Werset 21-22: Byłem głupcem!
Gdy rozgoryczone było serce moje, A w nerkach czułem kłucie, byłem głupi i nierozumny, Byłem jak zwierzę przed tobą. Gdy zgorzkło serce moje, a nerki moje cierpiały kłucie: Zgłupiałem był, a nicem nie rozumiał, byłem przed tobą jako bydlę.  Gdy się trapiło moje serce, a w nerkach odczuwałem ból dotkliwy, byłem nierozumny i nie pojmowałem: byłem przed Tobą jak juczne zwierzę.  Głupio postąpiłem dając się ponieść emocjom. Zachowałem się jak głupie bydle, jak prosiak byłem przed Tobą.
Werset 23-24: Bóg sprawuje kontrole
Bo przecież jam zawsze z tobą; Tyś ujął prawą rękę moją.  Prowadzisz mnie według rady swojej, A potem przyjmiesz mnie do chwały. A wszakże zawżdy byłem z tobą; boś mię trzymał za prawą rękę moję. Według rady swej prowadź mię, a potem do chwały przyjmiesz mię.  Lecz ja zawsze będę z Tobą: Tyś ujął moją prawicę; prowadzisz mnie według swojej rady i przyjmujesz mię na koniec do chwały.  Przecież Ty jesteś zawsze ze mną. Ty troszczysz się o moje życie, Ty prowadzisz mnie według swojej wizji i Ty na koniec przyjmiesz mnie do swojej chwały.
Werset 25-28: Bóg daje nadzieje
Kogóż innego mam w niebie, jeśli nie ciebie? I na ziemi w nikim innym nie mam upodobania! Chociaż ciało i serce moje zamiera, To jednak Bóg jest opoką serca mego i działem moim na wieki.  Kogożbym innego miał na niebie? I na ziemi oprócz ciebie w nikim innym upodobania nie mam. Choć ciało moje, i serce moje ustanie, jednak Bóg jest skałą serca mego, i działem moim na wieki.  Kogo prócz Ciebie mam w niebie? Gdy jestem z Tobą, nie cieszy mnie ziemia. Niszczeje moje ciało i serce, Bóg jest opoką mego serca i mym udziałem na wieki.  Któż inny może tak wiele jak Ty? Gdy jestem blisko ciebie, to mimo iż się starzeję i pojawiają się jakieś choróbska wiem, żeś Ty moją gwarancją na wieki.
Bo oto ci, którzy oddalają się od ciebie, zginą: Wytracasz wszystkich, którzy nie dochowują ci wierności. Lecz moim szczęściem być blisko Boga. Pokładam w Panu, w Bogu nadzieję moją, Aby opowiadać o wszystkich dziełach twoich. Gdyż oto ci, którzy się oddalają od ciebie, zginą; wytracasz tych, którzy cudzołożą odstępowaniem od ciebie. Aleć mnie najlepsza jest trzymać się Boga; przetoż pokładam w Panu panującym nadzieję moję, abym opowiadał wszystkie sprawy jego. Bo oto giną ci, którzy od Ciebie odstępują, Ty gubisz wszystkich, co łamią wiarę wobec Ciebie. Mnie zaś dobrze jest być blisko Boga, w Panu wybrałem sobie schronienie, by opowiadać wszystkie Jego dzieła. Bezbożni będą ginąć, mnie zaś jest dobrze być blisko Ciebie bo w Tobie jest moje schronienie abym mógł opowiadać o tym, jak jesteś wielki.

Kategorie: biblia, parafraza, _blog, biblia / parafraza


Słowa kluczowe: psalm, psalm 73


Komentarze: (4)

patyk, December 15, 2005 14:08 Skomentuj komentarz


piszę z tego magisterkę i napewno cie nie zacytuję. czmoje boje. takich rzeczy sie nie robi

krisper, October 9, 2003 21:07 Skomentuj komentarz


Fajne! Czekam na List do Rzymian rozdział 13...

eXtreme, November 20, 2007 20:36 Skomentuj komentarz


Podoba mi sie. Napewno sie przyda ;] pozdro

BigTom, October 20, 2014 15:28 Skomentuj komentarz


Dobra parafraza, trafia i daje do myślenia.

Przy okazji, piszesz coś o starzeniu i choróbskach a tu mamy dziś rok 2014, i jesteś w świetnej formie (a przynajmniej tak to widzę) - coś jak machina czasu, 11 lat w przód :) Ekstra!
Skomentuj notkę

Disclaimers :-) bo w stopce coś wyglądającego mądrze można napisać. Wszystkie powyższe notatki są moim © wymysłem i jako takie związane są ze mną. Ale są też materiały obce, które tu przechowuję lub cytuje ze względu na ich dobrą jakość, na inspiracje, bądź ilustracje prezentowanego lub omawianego tematu. Jeżeli coś narusza czyjeś prawa - proszę o sygnał abym mógł czym prędzej naprawić błąd i naruszeń zaniechać.