Notki z roku 2007 i miesiaca numer 1


Troje rodziców?

1. Informacja

Sąd pozwolił, by dziecko miało troje rodziców

gazeta.pl, asz, PAP, 2007-01-03 21:52

Pięcioletni kanadyjski chłopczyk może mieć dwie mamy i jednego tatę - uznał sąd apelacyjny prowincji Ontario w precedensowym orzeczeniu, na nowo definiującym prawa w związkach homoseksualnych.

Zgodnie z opublikowanym w tym tygodniu orzeczeniem, partnerka biologicznej matki chłopca może być uznana za trzecie z rodziców. Biologiczny ojciec jest przyjacielem obu pań żyjących w lesbijskim związku i czynnie uczestniczy w wychowaniu syna.

Małżeństwa osób tej samej płci są legalne w Ontario od 2003 roku, a w całej Kanadzie od 2005 roku.

2. Słowo

A wiedz o tym, że w dniach ostatnich nastaną chwile trudne. Ludzie bowiem będą (...) miłujący bardziej rozkosz niż Boga.
(Drugi list do Tymoteusza, rozdział 3, wersety początkowe, za Biblią Tysiąclecia)

Kategorie: obserwator, _blog


Słowa kluczowe: homoseksualizm, zboczenie, kultura zachodu


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę

od Tomka wiersz sylwestrowy

* * *

I

Niepewność relacji… uczuć…
Ciągła zmienność sytuacji… wyzwań…
Tylko elastyczni przetrwają !
P r z e t r w a j ą ???!
Cóż to znaczy dzisiaj – p r z e t r w a ć ?
A jeśli już – to po co?
Dla kogo?!!!

Jasne – zawsze można na giełdzie grać
z wypiekami śledzić notowania…
…nowy dom…nowe auto…
Lecz każda na twarzy parszywa zmarszczka
natrętnie budzi przypomnienie…

Może więc następna - szaleńczo młoda żona?
W rozkoszy seksu się zatracić…
A może pić więcej?

II

Niech więc patetyczni dostojnicy
coniedzielnie mówią coś uspokajająco
…że może jakoś…kiedyś…
byle nie kraść… nie łajdaczyć się…
z b y t c z ę s t o
A jeśli już – to pokutę drobną
niby protezę - raz za czas…

III

A może do duszy trzeba zajrzeć
w ł a s n e j - bo to ważne
i najlepiej gdy nikt nie widzi…
Stałości poszukać w Tym, któremu ufać
w gąszczu kościelnych wież - jakoś zabobonnie…
n i e p o r ę c z n i e ?
I bez p r z y z w y c z a j e n i a !!!

IV

Który koszt jest wyższy?

V

Cóż za natręctwo!
To są prywatne sprawy!

Jasne…
Alkoholu więcej…

VI

Niepewnośc relacji… uczuć…
Ciągła zmienność sytuacji… wyzwań…
Tylko elastyczni przetrwają…

N i e p r a w d a
…nie przetrwają…

Tomasz Żółtko, Kraków 01 01 2007

Kategorie: poezja, to lubię, Tomasz Żółtko, _blog


Słowa kluczowe: poezja, Tomek Żółtko, Tomasz Żółtko


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
8 stycznia 2007 (poniedziałek), 23:41:41

Lustracja w kościele

  1. Od pewnego czasu tajemnicze siły, za pomocą mediów próbują przekonać Polaków, że najważniejszą sprawą dotyczącą przeszłości są ubrani w sutanny kapusie dawnego systemu. Patrząc na zużycie cennego czasu antenowego wydaje się, że lustracja w kościele jest największym problemem w tym kraju. Ale czy rzeczywiście tak jest? Czy fakt moralnego problemu w przeszłosci bp. Wielgusa oraz fakt, że kłamie próbując ten problem bagatelizować ma tak istotne znaczenie dla życia obywateli?

    Biskupi, niezależnie od tego czy kapusie czy też nie, posłuchu w tym kraju nie mają już od dawna. Do kościoła ludzi chodzi niewielu, jeszcze mnie słucha co tam jest kazane a takich, na których te kazania, nauczania, zalecenia robią jakiekolwiek wrażenie pewnie jest jeszcze mniej.

    Jeżeli kogoś się w tym kraju słucha to musi on mieć czerwone włosy, być Kubą Wojewódzkim albo być zaproszonym do programu telewizyjnego przez Szymona Majewskiego. O tak, taki ludzi to się słucha, tam przemiawiają teraz autorytety a ambona, katedra to już przeżytek!

    Z kolorowych tygodników oraz programów talk-show można dowiedzieć się jakie znaczenie mają te i tamte święta (ponoć kościelne), jak stworzyć "tradycyjny związek" (bo "małżeństwo" jest przestarzałym słowem). Teraz Doda Elektrona a nie jakiś pryma da wyraźnie do zrozumienia, że lepiej być sławnym niż porządnym, bogatym niż uczciwym, seksi niż wiernym.

    A taki biskup - co on w programie Szymona Majewskiego mógłby powiedzieć? Zresztą i tak mu już nie uwierzą, bo przecież biskup to kapuś.

  2. Te tajemnicze siły, próbują nas przekonać do tego iż problem lustracji w kościele jest najwazniejszym problemem w chwli, gdy PiSowcy biorą się za lustracje np. dziennikarzy. Biskupi nie mają wpływu na ludzi ale jak dla przykładu wpływowy jest Daniel Passent czy Krzysztof Teodor Toeplitz (obydwoje zaprzeczają, podobnie jak biskup - ale ja Passenta pamiętam jeszcze z tamtych czasów i swoje wiem)? Jaki wpływ na wiadomości przekazywane przez TVN miał zwolniony niedawno agent Milan Subotić. Na ile istotnym w procesie kreowania medialnej rzeczywistości jest fakt, że Zygmunt Solorz współpracował - a potem, ktoś w tworzeniu Polsatu bardzo mu pomagał (np. zastanawiające jest porównanie liczby i mocy nadajników naziemnych Polsat i TVN, niedawno sprawdziłem wykaz na serwerach KRRiT i byłem pod wrażeniem, a przecież to wojsko zwalniało na początu lat 90-tych częstotliwości dla telewizji).

    Nie widziałem jednak w portalu gazeta.pl badania opini na temat: "czy należy odebrać koncesje Polsatowi", albo "czy Irena Dziedzić jako kapuś powinna przestać być taka piękna". To nie są na tyle ważne pytania aby przebić się przez sondarz: "czy bp. Wielgus powinien czy też nie powinien". Sprawy mniej ważne mogą poczekać.

  3. Czy ja potrafiłbym tak publicznie przyznać się do grzechu i powiedzieć "przepraszam"? Czy nawet wiedząc kim jestem (a ponoć uważam, że jestem grzesznikiem) potrafiłbym przy innych wskazać na swój grzech i za niego pokutować? (pokuta - kolejne niemodne słowo) A może też czekam na tych diabelskich dziennikarzy lub od Boga posłanego proroka w stylu Natana i może wtedy, pod wpływem faktów pozwolę sobie na cyniczne stwierdzenie, że wszyscy mają swoje słabości. Jestem grzesznikiem!
  4. Król Dawid - to chyba jedyny znany mi polityk, który publicznie wyznawał i publicznie pokutował. No cóż - miał swojego Natana. Miał też swoją bliską, bardzo intymną relacje z Bogiem i to w tym jest najważniejsze. A ja? A my?

Kategorie: obserwator, media, _blog


Słowa kluczowe: lustracja w kościele, lustracja, król Dawid, pokuta, grzech, media


Komentarze: (2)

AsiaŻ., January 12, 2007 14:50 Skomentuj komentarz


zwróciłam ostatnio uwagę na opinię niestety nie wiem kogo w radiowej "3". Pan powiedział, że przeraża go w Polsce ostatnio upadek wszelkich autorytetów i ich wpływu na moralność szeroko rozumianą na rzecz stanowienia moralności przez prawo. Było to kilka dni temu i jakoś chodzi ze mną.
Myślę sobie, że jeden temat to sama lustracja a drugi to rosnące wsród naszych rodaków przekonanie, że nikt czysty nie jest (=> autorytety które dotąd mieliśmy wiarygodne nie są)i rodzące się (z pomocą licznych akuszerek)przekonanie, że jeśli będziemy mieli właściwe prawo to wreszcie wszystko będzie porządnie, na miejscu i sprawiedliwie.
A ja śmiem wątpić...
Przy okazji pozdrawiam serdecznie
Asia

w34, January 12, 2007 15:49 Skomentuj komentarz


1. Ciekawą cechą postmodernistycznej kultury jest właśnie myślenie, że dobre jest nie to co dobre ale to co zgodne z prawem. Sumienie zastąpiono paragrafami, etykę wykładną ustaw.

2. Rzeczywiście, wśród Polaków dominuje przekonanie, że wszyscy są beee. Oczywiście wszyscy, oprócz osoby mające takie przekonanie, gdyż ta właśnie osoba jest w swoich oczach wporządku.

Skomentuj notkę
11 stycznia 2007 (czwartek), 09:53:53

Anteny mikrofalowe

wojtek i mikrofale

Gdy brakuje insfrastruktury kablowej znaczenia nabierają radiolinie mikrofalowe :-)

Ale do czasu. Szkło już się buduje!


Kategorie: to lubię, telekomunikacja, tkp, _blog


Słowa kluczowe: radiolinia, antena, mikrofale


Komentarze: (3)

bluuu, January 23, 2007 23:21 Skomentuj komentarz


heh ;) chyba juz wszyscy maja STAMTAD zdjecia ;)

w34, January 23, 2007 23:34 Skomentuj komentarz


i to będą ostatnie zdjęcia, bo za chwile będzie tam "wstęp surowo wzbroniony".

bluuu, January 25, 2007 20:43 Skomentuj komentarz


jeszcze nie tak za chwile :) najpierw to tam bedzie istna zawierucha :)
Skomentuj notkę

Śmierć Zachodu

Gwiazdka przyniosła ...

Śmierć Zachodu

Patrick J. Buchanan

Tytuł oryginału: The death of the west
Tłumaczenie: Danuta Konik, Jerzy Morka, Jan Przybył
Wydawnictwo: Wektory, Sierpień 2005
ISBN: 83-918847-7-5
Liczba stron: 341
Wymiary: 140 x 210 mm
Okładka: miękka
Merlin: http://www.merlin.com.pl/frontend/towar/418561

WyNotatki :-)

Książka jest ciekawa, pozaznaczałem sobie wiele kawałków. Może niektóre wpisze - na razie wpisałem dwa:

Przyrost naturalny

Powody za sprawą których przyrost naturalny na zachodzie tak spadł, ze Zachód wymiera: (

  1. Jeżeli każdy ma zapewnioną emeryturę państwową, dzieci przestają być żywą polisą ubezpieczeniową od niedostatków i potrzeb związanych z podeszłym wiekiem.
  2. Jeżeli kobieta potrafi zarobić więcej, niż potrzeba aby być być finansowo niezależną, mąż przestaje być potrzebny.
  3. Jeżeli można uprawiać seks, nie mając przy tym dzieci - to po co się w ogóle żenić?
(str. 21)

O globalnych korporacjach

Jak globalizm jest antytezą patriotyzmu, tak międzynarodowa korporacja, jest naturalnym nieprzyjacielem tradycji. Ze swą umiejętnością przystosowania się, amoralnością i brakiem korzeni, może działać w każdym systemie. Ponieważ wydajność jest jej główną zasadą, nie jest ona lojalna w stosunku do pracowników i nie uznaje lojalności w stosunku do żadnego kraju. Skoro ceny akcji i opcje giełdowe stanowią jej rację bytu, poświęci ona wszystko i wszystkich na ołtarzu zysku. Globalny kapitalizm i prawdziwy konserwatyzm są jak Kain i Abel.

Lecz nie można lekceważyć rosnącej potęgi globalnego kapitalizmu. Mierząc na podstawie PKB, pięćdziesiąt dwie ze stu największych potęg gospodarczych to korporacje a czterdzieści osiem to kraje. (str. 298)


Kategorie: to czytam, _blog


Słowa kluczowe: globalizacja, kultura, szkoła frankfurcka


Komentarze: (11)

marekm, January 11, 2007 21:50 Skomentuj komentarz



Wiekszych bzdur juz dawno nie czytalem!

"Jeżeli kobieta potrafi zarobić więcej, niż potrzeba aby być być finansowo niezależną, mąż przestaje być potrzebny."

Gdyby to bylo prawda to juz dawno nie mialbym zony... no i co ma posiadanie meza do rodzenia dzieci?

"Jeżeli można uprawiać seks, nie mając przy tym dzieci - to po co się w ogóle żenić?"

Ja sie mimo wszystko ozenilem, jesli ktos jest zdania ze malzenstwo sluzy wylacznie prokreacji to juz chyba lepiej zeby "zachod" sie wyludnial niz zaludnial ludzmi o takich waskich horyzontach.

Autor tych tekstow tak na marginesie jest "szowinistyczna meska swinia" - bo dlaczego nie napisac:
"Jeżeli mezczyzna potrafi zarobić więcej, niż potrzeba aby być finansowo niezależnym, zona przestaje być potrzebna".
Nie ma to jak potraktowac partnera jako maszynki do czesania kasy :) - idealny model rodziny.

w34, January 12, 2007 14:16 Skomentuj komentarz


Więcej - autor tych słów to faszysta, rasista - przynajmniej takie określenia zawsze padają w mediach po jego wypowiedziach. Ale zamiast zastanawiać się kim jest autor może skupmy się na treści.

Autor na pewno nie uważa małżeństwa za coś symetrycznego, za partnerski związek równych ludzi bo małżeństwo czymś takim nie jest, nie było i nigdy nie będzie (też jestem męskim szowinistą?). Np. tak to zostało stworzone, że kobiena ponosi na sobie trud rodzenia, karmienia, pielęgnacji przez co jest w pozycji wymagającej ochrony, opieki i utrzymania. Równość tak propagowana na zachodzie neguje tą asymetrie i jest jak jest.

* * *

Opis ten jest opisem socjologicznym i nie pasuje do konkretnego, np. do Twojego przypadku. Ale popatrz na społeczeństwo a zobaczysz, że jest to prawda, powoli również i w Polsce. Zobacz jak spada liczba zawieranych małżeństw, jak rośnie liczba związków DINK, jak wychodzą z podziemia (i zaczynają być kulturotwórcze) związki homoseksualne, w których chodzi tylko o seks. Jeżeli tą opinie uważasz za bzdury to chyba jesteś ślepy na fakty.

marekm, January 15, 2007 00:04 Skomentuj komentarz


Piszesz: "Zobacz jak spada liczba zawieranych małżeństw" w kontekście spadku przyrostu naturalnego.
Według mnie ilość związków małżeńskich nie ma nic wspólnego z ilością dzieci.

"W NSP 2002 spisano 197,4 tys. par tworzących związki partnerskie, [...]. Większość tych par – 56,1% miała dzieci, a pozostałe były bez dzieci. [...]
Nieznacznie wzrosła w 2002 roku liczba małżeństw bez dzieci – z 2329,1 tys. w 1988 roku do 2456,5 tys. w 2002 roku, tj. o 5,5%;"
(źródło: strony GUS)

Mysle, ze powyższy cytat jest wystarczającym dowodem na potwierdzenie mojej opinii.

mobi, January 22, 2007 09:31 Skomentuj komentarz


Bardzo proste prawdy...niestety.

adam@kormoran, January 25, 2007 22:16 Skomentuj komentarz


Ha! Tez czytalem, juz z rok temu.

Uwaga techniczna: jakosc polskiego wydania tej ksiazki jest skandaliczna. W pewnym momencie zaczalem zaznaczac na marginesach literowki, poprzekrecane koncowki, powtorzone dwa razy slowa. Znalazlem tego mnostwo - zastanawialem sie, czy nie odeslac ksiazki do wydawnictwa z prosba o zwrot pieniedzy.

Skoro tlumaczy jest trzech (duzo jak na niezbyt gruba ksiazke), to mozna przypuszczac, ze tlumaczenie wygladalo podobnie (wypaczone znaczenie, opuszczone slowa, itd.). To tak jak w pewnym gliwickim wydawnictwie komputerowym - "placi pan gotowka czy karta" - w oryginale "paper or plastic" - w tlumaczeniu "papier czy plastik?"

W przypadku tlumaczenia twardych dowodow jednak nie mam. A ksiazke tak czy owak warto przeczytac.


w34, January 25, 2007 23:42 Skomentuj komentarz


1. Jakość korekty tez mnie wkurzała. Kilka razy musiałem się zastanawiać nad sensem zdania tak były zakręcone koncówki.

2. Ja złapałem w kilku miejsca niechlujne tłumaczenie, zrobione tak, że całkowicie wykręcało znaczenie.

Aż żal, że taka konserwatywna książka a takie postmodernistyczne podejście wydawcy :-)

adam@kormoran, January 27, 2007 00:09 Skomentuj komentarz


Najlepsza "konserwatywna" książka jaką ostatnio czytałem to "Pożoga" Zofii Kossak-Szczuckiej -- wspomnienia z Wołynia z końca I wojny światowej i początków rewolucji bolszewickiej: działalność agitatorów bolszewickich, pierwsze niepokoje, wkroczenie niemców, powrót bolszewików. Udalo mi sie kupic nad morzem na wakacjach w jakims namiocie-straganie z tanimi ksiazkami.

Swietny opis zatruwania ludzi bolszewicka ideologia, od chlopow po krasnoarmiejcow. Przenikliwa analiza komunizmu -- na przykład ten kawałek o łodziach -- no majstersztyk -- mogloby byc lektura szkolna. Spodoba Ci sie tak jak Buchanan.

W ogóle ostatnio coraz bardziej podobają mi się przedwojenne ksiązki, te sprzed epok komunizmu i politycznej poprawności. Na przykład "Kochanek Wielkiej Niedzwiedzicy" Sergiusza Piaseckiego -- największy przebój i sensacja na rynku księgarskim z roku 1938. Polecam goraco.

w34, January 27, 2007 09:58 Skomentuj komentarz


1. Kawałki "Pożogi" słyszałem w radio, ale teraz spróbuję kupić.

2. Piasecki? Kossak-Szczucka? W konserwatyźmie tego typu nie podoba mi się to, że zawsze źli są ci oni a my jesteśmy OK. Jakoś to małochrześcijańskie podejście w którym źli są wszyscy ale w pierwszej kolejności powinno się widzieć problem w sobie.

3. Spróbuj Wańkowicza. Ja zaliczyłem ostatnio "Ziele na kraterze" i "Smętka". Wańkowicz nie jest konserwatystą, ale lewicowiec to z niego też żaden. Za to świetnie się czyta, bo pióro miał lekkie.

adam@kormoran, January 27, 2007 21:58 Skomentuj komentarz


> 2. Piasecki? Kossak-Szczucka? W konserwatyźmie tego typu
> nie podoba mi się to, że zawsze źli są ci oni a my
> jesteśmy OK. Jakoś to małochrześcijańskie podejście
> w którym źli są wszyscy ale w pierwszej kolejności
> powinno się widzieć problem w sobie.

W Pożodze jest owszem radość, że po ponad 100 latach zaborów powstaje wojsko, odradza sie Polska itd. ale nie ma tam jakichs plytkich, niechrzescijanskich podzialow. Właśnie zapamiętałem te ksiazkę jako wybitnie chrzescijanską (no, może z wyjatkiem tego zaskakującego kawalka o Niemcach w kolejce na poczcie(?) -- swoja drogą ciekawe jak przed kilkanaście lat III RP Niemcom poprawiono Pi-aR).

A z Sergiuszem Piaseckim to Ci sie chyba something pokrecilos? ;-)

Nie pisalem, ze to ksiazka konserwatywna, tylko że dobra i sprzed wojny. Konserwatywna na pewno nie jest -- spirytus piją tam szklankami, urządzają sobie wieczorynki, noszą przez granicę z sowietami kontrabandę -- slowem dziki zachod na wschodnich kresach II RP.

Moze pomyliles Sergiusza Piaseckiego (autora "Kochanka Wielkiej Niedzwiedzicy") z Boleslawem Piaseckim, tym co to przed wojna byl narodowcem a po wojnie dzialal w PAX-ie? Sergiusz Piasecki o ile dobrze pamiętam w dzieciństwie nawet nie mówił po polsku.

> 3. Spróbuj Wańkowicza. Ja zaliczyłem ostatnio "Ziele na
> kraterze" i "Smętka". Wańkowicz nie jest konserwatystą,
> ale lewicowiec to z niego też żaden. Za to świetnie się
> czyta, bo pióro miał lekkie.

Aaaaa widzisz -- świat jest mały. To Wańkowicz odkrył Sergiusza Piaseckiego, zawoził mu to Swietego Krzyza (najcięższe więzienie II RP) Wiadomości Literackie i wystarał się o wydanie "Kochanka Wielkiej Niedzwiedzicy".

A "Ziele na kraterze" i "Smętka" chetnie przeczytam bo jeszcze nie czytałem.

w34 -> az, January 28, 2007 12:40 Skomentuj komentarz


1. To może zamienimy się na chwilkę: pożyczysz mi "Pożogę" w zamian za "Ziele na kraterze". "Smętka" mam jako ebook (nawet ze zdjęciami) i tak go przeczytałem na moim iPAQ'u.

2. Teraz patrzę na Wikipedie i widzę, że tych Piaseckich to nieco pomieszałem..... jakoś tak dużo ich!

adam@kormoran, January 28, 2007 21:12 Skomentuj komentarz


Komuś pożyczyłem ale podobno już przeczytana. Odbiorę i odezwę się w tygdoniu mejlem. A potem będę wypatrywał jakiegoś wpisu ;-)
Skomentuj notkę
25 stycznia 2007 (czwartek), 18:27:27

T41

Zamiana z ThinkPad'a T21 na T41. Po 5 latach realizuje marzenia :-) maszynka wypasiona, bo to i WiFi i Blue... - ale żeby mi się tak jeszcze chciało pisać jak mi się chciało gdy miałem pierwszego ThinkPad'a 390 (chyba to był 96 rok).

Na razie próbuję WiFi w Valdim, gdzie żarcie jak zwykle super, atmosfera też a i łącze niezłe.


Kategorie: osobiste, _blog


Słowa kluczowe: thinkpad, t41, Valdi


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
26 stycznia 2007 (piątek), 19:13:13

Problem warszawski

#1. HGW to Hanna Gronkiewicz-Waltz nie mylić z Hanią Gronkowiec-Walec.

#2. MM zadał sobie trud sprawdzenia w polskim prawie jak to naprawdę jest i wnioskiej jaki z tego sprawdzenia płynie bardzo źle świadczy o prawodawcach. Ale zobaczmy sami:

USTAWA
z dnia 8 marca 1990 r.
o samorządzie gminnym

Art. 24h.(42)

1. Radny, wójt, zastępca wójta, sekretarz gminy, skarbnik gminy, kierownik jednostki organizacyjnej gminy, osoba zarządzająca i członek organu zarządzającego gminną osobą prawną oraz osoba wydająca decyzje administracyjne w imieniu wójta są obowiązani do złożenia oświadczenia o swoim stanie majątkowym, zwanego dalej "oświadczeniem majątkowym". Oświadczenie majątkowe dotyczy ich majątku odrębnego oraz majątku objętego małżeńską wspólnością majątkową.
[...]

4. Radny i wójt składają pierwsze oświadczenie majątkowe w terminie 30 dni od dnia złożenia ślubowania.[...]

 

Art. 24k. (48)

1. Niezłożenie oświadczenia majątkowego w terminie określonym w art. 24h ust. 4 i 5, oświadczeń, o których mowa w art. 24j ust. 1, lub informacji, o której mowa w art. 24j ust. 2, w terminie określonym w art. 24j ust. 3 przez:
[...]
2) wójta, zastępcę wójta, sekretarza gminy, skarbnika gminy, kierownika jednostki organizacyjnej gminy, osobę zarządzającą i członka organu zarządzającego gminną osobą prawną oraz osobę wydającą decyzje administracyjne w imieniu wójta - powoduje utratę ich wynagrodzenia za okres od dnia, w którym powinny być złożone oświadczenie lub informacja, do dnia złożenia oświadczenia lub informacji.

 

USTAWA
z dnia 20 czerwca 2002 r.
o bezpośrednim wyborze wójta, burmistrza i prezydenta miasta

Art. 26.

Wygaśnięcie mandatu wójta następuje wskutek:

[...]

1a. niezłożenia w terminach, określonych w odrębnych przepisach, oświadczenia o swoim stanie majątkowym, oświadczenia o działalności gospodarczej prowadzonej przez małżonka, oświadczenia o umowach cywilnoprawnych zawartych przez małżonka lub informacji o zatrudnieniu, rozpoczęciu świadczenia pracy lub wykonywania czynności zarobkowych albo zmianie stanowiska małżonka

#3 Wnioski MM, które kawałkami podzielam:

Z lektury tych dwu ustaw wnioski mam dwa:
1. prawo mamy niespojne i kiepskie co jest dokladnym odzwierciedleniem jakosci parlamentu, ktory to prawo radosnie tworzy;
2. premier (poobno doktor prawa), ktory mowi publicznie, ze sprawa jest oczywista najwyrazniej zupelnie nie wie o czym mowi i nie zadal sobie trudu "pogooglowania" ;) jak dla mnie po raz kolejny okazal sie populista a nie ideowcem.

#4. .... a premier okazał się ideowcem niestety ponad prawem. Ale czy populistą? Lud nie oczekuje odwołania HGW - więcej, w Wawie, gdzie ją wybrano lepiej byłoby dla premiera jakby siedział cicho i nic nie mówił.

#5. MM dziekuję za wykonaną pracą, którą teraz sobie tu z radością publikuje.


Kategorie: obserwator, _blog


Słowa kluczowe: prezydent Warszawy, Hanna Gronkiewicz-Waltz


Komentarze: (2)

jacek, January 26, 2007 20:34 Skomentuj komentarz


a nie jest czasem tak, że nowsze prawo automatycznie uchyla starsze ?

cito1, January 28, 2007 12:33 Skomentuj komentarz


Dokładnie, prawo sprawiedliwe, ale nie do końca. Za to samo przewinienie jednego karze mandatem drugiego utratą owego.

Zastanawia mnie stale jedna sprawa - tak tu czytelnie przecież pisze:

" Wygaśnięcie mandatu (prezydenta miasta) następuje wskutek:
...niezłożenia w terminach... oświadczenia o swoim stanie majątkowym, oświadczenia o działalności gospodarczej prowadzonej przez małżonka "

No matko z córką, jeśli osoby piastujące tak ważne stanowiska, podejmujące tak ważkie decyzje są analfabetami, abnegatami przepisów to jak ma być dobrze w naszym kraju? Chory kraj to nie tylko chore przepisy ale i chorzy ludzie. HGW otacza się sztabem doradców, finansowych, prawnych, stricte urzędniczych, biurowych. Jak oni mogli dopuścić do takiej sytuacji?
Nikt nie chce jej odejścia. Ale z drugiej strony przydałaby się pokazówka, która nauczyłaby egzekwować przepisy przez nich tworzone.

Pzdr.
Skomentuj notkę

Disclaimers :-) bo w stopce coś wyglądającego mądrze można napisać. Wszystkie powyższe notatki są moim © wymysłem i jako takie związane są ze mną. Ale są też materiały obce, które tu przechowuję lub cytuje ze względu na ich dobrą jakość, na inspiracje, bądź ilustracje prezentowanego lub omawianego tematu. Jeżeli coś narusza czyjeś prawa - proszę o sygnał abym mógł czym prędzej naprawić błąd i naruszeń zaniechać.