Notki z roku 2007 i miesiaca numer 10


7 października 2007 (niedziela), 23:05:05

Naprzód Janów !

#1. Mecz hokejowy "Naprzód Janów" z "Zagłębiem Sosnowiec" zakończył się wynikiem 3:4. Jak przylazłem (trzecia tercja) to było 1:2 po czym Janów wyrównał, zdobył przewagę, a potem, w ostatnich minutach stracił dwa punkty i na trybunach zrobiło się smutno.

#2. Aby zrozumieć kto jest kim, co jest wyświetlane na tablicy, komu wolno a komu nie wolno kibicować potrzebowałem 5 minut. Przez następne 5 próbowałem się zorientować o co to chodzi na tym lodzie - nie udało się i do końca gra sprawiała na mnie wrażenie wielkiego chaosu. Przez ostatnie minuty musiałem uważać, bo nastrój się udziela i jeszcze chwile a używając właściwych wyrazów zacząłbym myśleć i mówić o tych gorolach z Aldreichu to co mówili inni kibice. W tłumie nastrój się udziela... bardzo!

#3. Nikiszowiec jest piękny! A Pan Bóg też jest piękny dając mi takie małe radości jak ten mecz.


Kategorie: obserwator, _blog


Słowa kluczowe: Naprzód Janów, Zagłębie Sosnowiec, Nikiszowiec


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
8 października 2007 (poniedziałek), 21:36:36

Dwugłos o męskości

Zobaczyłem ostatnio dwa filmy:
- Testosteron, reż. Konecki, Madejski, Saramonowicz, 2006
- Katyń, reż. Andrzej Wajda, 2007

Oba w bardzo ciekawy sposób traktują temat męskości. Ciekawy, ale jakże różny.


Kategorie: film, obserwator, _blog


Słowa kluczowe: testosteron, katyń, film, wajda, Konecki, Madejski, Saramonowicz


Komentarze: (1)

W., April 13, 2010 10:00 Skomentuj komentarz


Osobiste:
Panie Boże - jak bardzo chciałbym być bardziej staroświecki (głos #2) a jak idąc na łatwiznę staję się nowoczesny (głos #1). Czy Ty potrafisz coś pozmieniać w trybrach mojego umysłu aby chciał się zmienić a potem zmienił się.


W.

Skomentuj notkę
12 października 2007 (piątek), 14:18:18

Kłamstwo i choroba filipińska

Jedną z cech małych kłamstw jest to, że potem aby być konsekwentny człowiek musi się pchać w większe kłamstwa.

Choroba filipińska pana prezydenta jest chyba zaraźliwa, skoro zainteresował się nią Sanepid. Na pewno jest taką - widziałem na mieście wielu chorych!


Kategorie: obserwator, _blog


Słowa kluczowe: kwaśniewski, choroba filipińska


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
14 października 2007 (niedziela), 12:10:10

Provisioning

Słowo "provisioning" to w kręgach menadżerów świata IT kolejne modne słowo, kolejne zaklęcie, słowo wytrych, słowo które można użyć nie rozumiejąc a po wypowiedzeniu którego 70% słuchaczy uważa mówcę za geniusza a tylko 10% za głupca. Wcześniej używane w tym kontekście słowa to: systemy otwarte, klasa bezpieczeństwa C2, platforma, konwergencja. Ale ponieważ osobiście uważam, że słowa mają znaczenie, spróbuję się z tym słowem zmierzyć i odkryć jego właściwe znaczenie aby go właściwie używać.

Wikipedia opisuje to tak: http://en.wikipedia.org/wiki/Provisioning ale takie rozbudowane rozważania nie pasują do mojego FIKI słownika więc muszę popracować samemu.

Oto co mi wyszło:

Provisioning – uczynienie usługi telekomunikacyjnej dostępną, czyli całość działań pomiędzy podpisaniem umowy z abonentem a chwilą, w której cieszy się on dostępną usługą i ma możliwość za nią zapłacić.

Nie jest źle! Może dopracuje się lepszej definicji ale na dziś taka musi wystarczyć.

A co to jest całość działań? Spróbujmy wyliczyć co się dzieje w telekomie, gdy potencjalny abonent staje się abonentem czyli jakoś zawiera umowę.

  1. zawsze dane z CRM muszą trafić do systemu bilingoweg, bo naliczanie jest najważniejsze;
  2. czasem technicy muszą iść w teren, coś sprawdzić, coś podłączyć, coś uruchomić per-abonnet;
  3. czasem abonentowi należy coś dostarczyć: urządzenie (telefon, modem, terminal, SetTopBox'a); jakiś list powitalny w stylu "cieszymy się, że zostałeś abonentem naszej usługi, dołożymy starań..., jakąś instrukcje osługi, użytkowania, może jakiś sofcik lub driver jeżeli usługa jest realizowana na PeCecie.
  4. na pewno na urządzeniach realizujących usługę należy otworzyć dostęp dla tego abonenta, na centrali ustawić numer, przypisać do portu (o ile jest port), powiązać to z danymi w systemie bilingowym i z CRM

Jest więc co robić, a specyfika usług (uruchomienie telefonu komórkowego, neostrady na linii TP, albo łącza 100Base-T w sieci trzepakowej) powoduje, że w powyższym wyliczeniu pewne są tylko dwie rzeczy: dopisanie do systemu bilingowego i skonfigurowanie urządzeń.


Kategorie: zabawa w słowa, telekomunikacja, _blog


Słowa kluczowe: provisioning, telekomunikacja


Komentarze: (4)

niechzyje, December 9, 2008 15:48 Skomentuj komentarz


dzięki! Zawsze się zastanawiałem co to znaczy! Okazuje się, że od dłuższego czasu zajmuję się właśnie provisioningiem!! :)

jacek, January 12, 2010 10:09 Skomentuj komentarz


Moim zdaniem definicja jest świetna, bo zrozumiała dla wszystkich. Jednak trochę nieprecyzyjna. U mnie wygląda to tak:
Provisioning - konfiguracja platform dostępowych, konfiguracja usług - czyli routerów, sprzętu, systemów trzymająch profile poszczególnych usług, itp.

Pozostałe elementy - dostawa, biling, informowanie CRM'a o postępie/zakończeniu realizacji zamówienia, itp. - to zadanie OM, czyli Order Managment. Między innymi, system klasy Order Managment zleca konfigurację systemowi Provisioningowemu.

Tak przynajmniej ja to rozumiem :)

zenzen, October 4, 2010 00:01 Skomentuj komentarz


Na to słowo trafiam w kontekście VMware, dalej nie rozumiem,
bo tam są tylko konkrety (ustaw, przypisz itp).

darek, August 31, 2011 14:31 Skomentuj komentarz


Provisioning jest też często stosowany w branży IT, nie tylko teleco. Przy wystawianiu LUN-ow z macierzy dyskowej do jakiś serwerów również mówi sie o provisioningu.
Skomentuj notkę
19 października 2007 (piątek), 23:21:21

Liberałowie?

Znalazłem coś takiego:

Przedwyborcza umowa za 4 miliardy złotych

Parkiet.com, Tomasz Furman, 16 października 2007

Jeśli Platforma Obywatelska wygra wybory, pracownicy PGNiG dostaną darmowe akcje. Wykupi je... spółka?

Związki zawodowe działające w Polskim Górnictwie Naftowym i Gazownictwie podpisały umowę z Platformą Obywatelską. Udzielą partii poparcia w wyborach parlamentarnych, a ta w zamian obiecała, że jeżeli je wygra i stworzy rząd, to doprowadzi do wydania byłym i obecnym pracownikom spółki 750 tys. darmowych akcji (około 12,7 proc. kapitału). Akcje o wartości rynkowej około 4,4 mld zł trafiłyby do blisko 61 tys. osób. Na głowę przypada pakiet wart średnio 72 tys. zł. W umowie zapisano, że akcje, które ewentualnie dostanie załoga, mają być zabezpieczone przed przejęciem przez inwestora, którego nie akceptowałby rząd (teraz kontroluje ponad 84 proc. kapitału PGNiG). Jak to osiągnąć? - Będziemy mieli czas, żeby doprecyzować warunki umowy. Jednym z rozwiązań jest wykup akcji pracowniczych przez PGNiG - powiedział "Parkietowi" Aleksander Grad z PO, który razem z Bronisławem Komorowskim podpisał umowę ze związkowcami.

(...)

Całość: http://www.parkiet.com/news/art.jsp?idn=529590&dz=01000

Nie wiem na ile w to wierzyć, bo jedni mówią, że to skandal i oddawanie Polski (fakt, że Putiny tylko czyhają na polskie gazociągi a od pracowników łatwo się akcje kupuje) ale inni pokazują, że to tylko "wykonywanie prawa" bo 15% zawsze przy prywatyzacji pracownicy (łącznie z TP S.A.) dostawali (a niby jakim prawem? ja pracuje w prywatnych firmach i mi się nie należy?, też jestem Polakiem!).

Nie wiem co o tym myśleć. Ale wszystko to powoduje, że chce mi się myśleć o Polsce, myśleć przed Bogiem. A co z Polską Partią Jonaszy? (PPJ)


Kategorie: obserwator, _blog


Słowa kluczowe: po, pgnig, ppj


Komentarze: (1)

anonim, October 21, 2007 23:29 Skomentuj komentarz


Targowica?
Skomentuj notkę
20 października 2007 (sobota), 23:31:31

PiS (#3)

Nie mogąc wierzyć Tuskowi, bo co to za liberał, co nie chce prywatyzacji szpitali i będzie walczył o wyższe płace w budżetówce.

Prawda o PO bardzo przypomina mi ten straszny filmik. Jak można tak oszukiwać ludzi?

Z ciężkim sercem idę głosować na PiS logo pis


Kategorie: polityka, _blog


Słowa kluczowe: PiS, PO, złudzenia, kawał


Komentarze: (7)

krisper, October 21, 2007 01:36 Skomentuj komentarz


Ja zaś od dłuższego czasu się zastanawiam, co jest nie tak ze mną że najbliżej mi do PIS-u, lub co jest nie tak z mediami i resztą, że panuje taka powszechna, niespotykana do tej pory na żadną inną partię rządzącą, nagonka na PIS.
Miałem olać te wybory, ale jak nasłuchałem się Komorowskiego, Tuska i Bartoszewskiego to idę głosować na PIS.

ky, October 22, 2007 03:19 Skomentuj komentarz


Hej!

Z ciężkim sercem czytam o Twoim głosie na PiS...
Może nie są tak liberalni jak powinni być, albo nie chcą tego przed wyborami powiedzieć, ale czy rzeczywiście lepsi od nich są narodowi socjaliści? (dawniej mówiło się faszyści, ale teraz już nikt tak nie mówi...ciekawe dlaczego...), bezczelni przestępcy?

W jakimś sensie PO to niewiadoma, ale o PiS wiadomo, że to kłamcy i przestępcy, a jeszcze wiele wskazuje na to, że we wszystkim innym nieudolni... Co lepiej wybrać pewne zło (więsze lub mniejsze), czy niepewne dobro (może być gorzej niż się reklamowali, ale trudno jakoś mi sobie wyobrazić, że przeginają tak jak PiS)?

Co takiego są w stanie obiecać, że zrobią, że to co już zrobili nie ma znaczenia? Z kłamcą łatwo zawrzeć umowę, ale trudno się ją realizuje... Czy można przyrównać wykręcanie się w trakcie kampanii wyborczej od sensownej odpowiedzi co z tymi szpitalami do np. dekonspiracji agentów i ich współpracowników, albo produkowania układu do pokazowego zniszczenia, przy jednoczesnym wejściu w rzeczywiste układy?
Czy rzeczywiście nie było żadnego układu, że CBA musiało uwieść jakąś kobiecinę i pytać publicznie na konferencji gdzie jest 50tys, bo pewnie poszło na kampanię?
Jak można zaufać komuś, kto z przestępców i oszołomów robi ministrów ich współpracowników, a potem "wykrywa" wśród nich układ?

Fajnie, że PiS obiecuje walkę z układem i pomoc socjalną dla tych co z nie swej winy są biedni, ale tymi metodami jakie stosuje nigdy do tego celu nie doprowadzi.
Cel nie uświęca środków, bo święte środki prowadzą do świętych celów i nie potrzebują uświęcenia. A nieświęte środki prowadzą do nieświętych celów, i nie mogą zostać uświęcone przez cele, do których nie prowadzą. Jeśli ktoś mówi, że cel uświęca środki to: a) kłamie co do zmierzania do świętego celu, b) zataja prawdziwy cel, do którego zmierza środkami, o których uświęcenie w oczach innych zabiega.

Przecież Jezus przy okazji "po owocach ich poznacie" nie mówił o drzewach do sadowników tylko do zwykłych ludzi o przyczynach i skutkach - już po samym drzewie widać jaki będzie owoc i nie trzeba wcale na ten owoc czekać - bo czasami gdy widać owoce jest już za późno. Jeżeliby chodziło tylko o owoc jako podstawę osądu, to po co takie jednoznaczne przyporządkowanie, że tylko dobre drzewo rodzi dobre owoce i a złe-złe, jeśli nie do wcześniejszego poznania? Czasami można drzewo poznać dopiero po owocu, ale jeśli już wiadomo jakie jest drzewo to czekanie na owoc tego nie zmieni, bo owoc będzie taki jak to drzewo. Podobnie z PiS: nie można bezprawiem zaprowadzać prawa, ani złem złego zwyciężać.

pozdrawiam,
Krzysiek

w34, October 22, 2007 10:48 Skomentuj komentarz


Na PiS było mi trudno, na PO nie potrafiłem widząc tak zakłamaną kampanie wyborczą.

Ale PO zwyciężyło więc teraz już nie odbiorą Trójce częstotliwości które PiS chciał o. Rydzykowi. Prześladowany za stan majątkowy Rycho będzie mógł wrócić z wygnania do Polski, bo Grzegorz Schetyna jako minister MSW już szykuje przetarg na europejskie dowody osobiste.

Wybór był trudny bo to ludzie wybierają a nie Bóg.

ky, October 22, 2007 12:29 Skomentuj komentarz


Dziwnie się czuję w tej całej politycznej sytuacji.
Staram się śledzić na bieżąco wydarzenie polityczne, oglądam sobie transmisje z posiedzeń sejmu, konferencje prasowe ważnych osób i dla mnie to co się dzieje (działo) mogę porównać tylko z komuną. Nie za wiele jej poznałem, bo jak upadła to miałem 21 lat, ale co nieco pamiętam...
Zachowały się też nagrania np. Gomółki, Bieruta i innych - warto obejrzeć. Zwłaszcza Gomółko był konkretny.
To co się działo (nie chodzi o awantury z Giertychem, czy Lepperem, ale o strukturę i zakres władzy) to próba pozbawienia obywateli wpływu na władze w państwie, bezpośrednio przez likwidacje instytucji i procedur kontrolnych, a pośrednio przez fizyczne eliminowanie opozycji.
Mnie to trochę wygląda na sytuację podbramkową:
- zanik trójpodziału władzy (w zasadzie udany)
- zanik niezależności trybunału konstytucyjnego (nieudany)
- zanik niezależności banku centralnego (zdecydowanie udany)
- zanik niezależności TVP (zdecydowanie udany, choć całkiem niezalezna nigdy nie była)
z drobniejszych, ale też powiązanych rzeczy:
- o aresztowaniu decyduje premier, a nie sąd
- CBA kręci (reżyseruje) seriale policyjne
- NFZ nie potrzebuje zmian, a tylko pieniędzy (które jak twierdził J.K. dał rząd, co jest jego ewidentna zasługą)
Trudno mi też sobie wyobrazić bardziej kłamliwą kampanię niż tą prowadzoną przez PiS, trudno mi było słuchać tych krętactw.
Nie wiem jak to będzie dalej, ale cieszę się że PiS został odsunięty od władzy. Spokojniej będzie dopiero jak zapadną wyroki co do Kaczyńskiego i jego współpracowników, na co mam nadzieję , że nowym posłom wystarczy odwagi. Gdyby jeszcze wprowadzić okręgi jednomandatowe...

pozdrawiam,
Krzysiek

w34, October 22, 2007 17:00 Skomentuj komentarz


Ale najgorsze w tym naszym dialogu jest to, że jeszcze wierzysz w demokracje, w system, który nie ma szans nic ulepszać a może jedynie się degradować.

Może właśnie w PiS-ie piękne było to, że ważniejsza jest idea niż demokracja. Wiem, że przerażą Cię te słowa ale ja już demokracji mam dość.

Prawda o naszym kraju (i świecie) zawarta jest w sztuce: np. Psy i Killer to filmy aż do bólu prawdziwe, fakty przykrywa się uśmiechem Kwaśniewskiego a dla bardziej dociekliwych tworzy się iluzje, w której wydaje Ci się, ze swoim głosem (wrzuconym do urny) możesz taką rzeczywistość zmienić i po wyborach będzie pięknie.

Ale zostawmy ten antydemokratyczny wątek. Pewnie też jesteś za teokracją, tylko jakoś Bóg nie posyła do Polski Mojżesza.

Ale wiesz co mnie dziwi - że oglądając to wszystko wierzysz tym co kłamią. Może Kaczmarkowi już nie, ale współpracownikom SB z sądów i gazet chyba tak, a łzą kobiety uwierzyłeś na pewno. Skoro piszesz o "fizycznej eliminacji opozycji" to w wierzeniu mediom posunąłeś się daleko.

ky, October 24, 2007 00:49 Skomentuj komentarz


Nie wierzę w demokrację, tak jak wierzą w nią humaniści, bo myślę sobie, że człowiek z natury zły będzie w swój naturalny sposób z niej korzystał... czyli źle!
Myślę jednak, że jak ktoś zdobędzie władzę i uniemożliwi innym odebranie ją sobie, to wcale nie będzie lepiej - myślę nawet, że będzie gorzej - z tego samego powodu dla którego demokracja jest zła - myślę po prostu, że takie coś jest jeszcze gorsze niż demokracja.
W przypadku teokracji mamy do czynienia z Bogiem, który rządzi mądrze i dba o poddanych. A co zrobi człowiek jak dostanie podobną władzę? Czy rzeczywiście fakt, że demokracja jest zła jest wystarczającym powodem, do tego by odebrać ludziom wpływ na jakiegoś rządzącego? Czy różnica między Bogiem, a człowiekiem jest na tyle mała, że można zaufać człowiekowi, który posiądzie władzę która nie będzie podlegać kontroli innych ludzi?

Moim zdaniem wszyscy jakoś kłamią, wybrałem tylko tych, co do których myślę, że to co oni myślą bardziej mi odpowiada.
Nie jestem po prostu zwolennikiem "silnego państwa" słabością obywateli. Uważam, że obiecywanie ludziom, że państwo się nimi zaopiekuje, kończy się zawsze tym, że ich złupi.

Nie wierzę też łzom kobiety o której napisałeś, ale jeżeli ktoś twierdzi, że polską(!) rządzi układ, a po dwu latach znajduje jakąś kobiecinę co wzięła 100tys, podczas gdy np. z NFZ wyciekają sobie miliardy, to to jest zwyczajnie żenujące (albo w kategorii "i smieszno i straszno"). Otóż wydaje mi się, że są w kraju różne układy, które na nas wszystkich żerują, ale PiS je albo skrzętnie omijał, albo się do nich podłączył. I całość sukcesów CBA wygląda raczej na próbę znalezienia układu "na siłę". Niech ta kobieta odpowie za to co zrobiła, niech zostanie osądzona, może uda się ustalić na ile to była prowokacja CBA, a na ile ich sprawstwo kierownicze...ale jeżeli to ma być "ten układ" to...brak mi słów. O fizycznej eliminacji opozycji napisałem, bo uważam, że po to zostało stworzone CBA podległe premierowi - taka jest moja ocena idei, która stała za CBA, na postawie tego co obiecywał taki jeden, i co z tego wyszło.

pozdrawiam,
Krzysztof

w34, October 25, 2007 17:48 Skomentuj komentarz


No i po tej krytyce demokracji dalej nie mamy innego wyjścia jak w demokracji żyć ale dobrze by były, gdybyśmy wiedzieli (i wiedza ta była powszechna), że demokracja niekoniecznie jest najlepszą metodą sprawowania władzy. Skoro nie wymyślono innej to może czas ją wymyślić? Może należy przestać chodzić na wybory i jak frekwencja przekroczy ledwo 3% zastanowić się co dalej?

Skoro myślenie ludzi z PO bardziej Ci odpowiada to dobrze, mi bardziej odpowiadał PiS a już wczoraj zezłościłem się, jak się dowiedziałem, że ministrem od sprawiedliwości może zostać ten pan z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka oraz ze PO nie widzi problemu w podpisaniu Europejskiej Karty Praw Podstawowych.

Skomentuj notkę
21 października 2007 (niedziela), 22:04:04

Bo się źle modlicie!

Dzisiejszy list od Alinki przyniósł taki oto cytat:

Egoizm jest czwartą przeszkodą w modlitwie. "Modlicie się, a nie otrzymujecie, bo się źle modlicie, starając się jedynie o zaspokojenie swych żądz" (Jk 4,3). (…) Gdy zacząłem czytać o modlitwie, poraziło mnie to stwierdzenie. Przyjrzałem się swoim przeszłym modlitwom, musiałem stanąć twarzą w twarz z dużą ilością pożądliwości materialnej. Było wiele niezrozumienia różnic między potrzebami a pragnieniami, prawami a przywilejami, sprawiedliwością a łaską, wygodnictwem a wiernością Chrystusowi.

Odkryłem, że w rzeczywistości prosiłem Boga na modlitwie: "Uchroń mnie od wszelkiej próby czy tragedii lub bólu czy czegokolwiek, co by spowodowało mój wzrost duchowy i stanie się Bożym człowiekiem. Daj mi po prostu wygodne, satysfakcjonujące i bezproblemowe życie".

(…) Gdyby Bóg wysłuchiwał tak egoistycznych próśb, szybko byłbym duchowo skończony.

Bill Hybels, "Zbyt zajęci, by się nie modlić"

O co ja się modlę gdy się modlę?

Jezu cichy, serca pokornego
   Uczyń serce moje
      według serca swego.
                            Jezu cichy, serca pokornego
   Uczyń moje życie wygodnym,
      satysfakcjonującym i bezproblemowym.

Kategorie: życie duchowe, _blog


Słowa kluczowe: Bill Hybels


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
22 października 2007 (poniedziałek), 23:38:38

Zasługi 2 lat rządów PiS

Skoro Kaczyński to teraz będzie opozycja, to mogę po tych dwóch lata napisać co mi się bardzo podobało, a może dopisze (albo ktoś dopisze) co było fatalnego w ich rządach.

Uwaga, będzie wersja 2.0 bo sobie dopisuje i zmieniam.

Na plus, za co mogę być Kaczyńskiemu wdzięczny

  • Usunięcie Samoobrony z rzeczywistości politycznej. Mam nadzieje, że na zawsze.
  • Likwidacja WSI, czyli filmu "Psy 2.2" raczej już nie nakręcą. Na minus sposób, bo Macierewicz z wnioskami i kwitami to powinien do prokuratury chodzić a nie na konferencje prasową.
  • Poważne traktowanie policjantów - ot, choćby wprowadzenie rent rodzinnych i stypendiów dla dzieci tych policjantów, którzy giną na służbie.
  • Sądy 24-godzinne.
  • Pokazanie, że nie ma świętych krów w sądach (zwłaszcza w sądach), prokuratorze, policji, własnej partii. Na minus, że sami nie najlepiej ludzi dobierali o czym przykład Kaczmarka świadczył dobitnie.
  • Zmiany w IPN. Na minus, że tą ustawę lustracyjną to mu nieco spieprzyli ale przez te dwa lata poznaliśmy prawdziwe motywacje kilku mocnych autorytetów przeciwnych lustracji. A prokuratorzy i historycy też mają sporo do roboty (polecam www.ipn.gov.pl)
  • Nieco inne podejście do Brukseli i tematów związanych z Unią Europejską. Może za bardzo gburowate to było, ale fajnie.
  • Poważne podejście do historii. Uporządkowanie Katynia, ale nie tylko, wcześniej kombatantów AK i Powstania Warszawskiego (ale to Lech jak był prezydentem Warszawy zaczął).
  • Twarde potraktowanie roszczeń lekarzy i pielęgniarek. Na minus ugięcie się przed górnikami.
  • Ulgi rodzinne w podatku dochodowym - mniejsze podatki to zawsze coś dobrego!

Ale na minus też się znajdzie:

  • Z ostra kampania, za ostre słowa, często nieprawdziwe i krzywdzące (np. wypowiedziane w stoczni o tym, gdzie stało ZOMO ).
  • Poniżanie Balcerowicza, szczególnie jak jego sprawozdanie sejmowe odbierał marszałek (tfu) Lepper.
  • Wykorzystywanie efektów pracy CBA i ABW w polityce zamiast w prokuratorze.
  • Współpraca z Samoobroną... chyba nie powinien, ale może wszystkiego nie wiem.
  • Wpuszczenie w machinę sejmową kilku dobrych ustaw źle zapisanych a potem udowadnianie całemu światu, że były dobre tylko agenci z marsa kontratakują (np. sprawa lustracji).
  • Obniżanie rangi sądu, w tym TK (choć czasem uważam, że ktoś powinien te "niezawisłe" sądy wyprostować).
  • AntyTaniePaństwo i brak reform finansów publicznych mimo pracy Zyty.

Kategorie: obserwator, _blog


Słowa kluczowe: pis, polityka, kaczyński, lepper, sejm


Komentarze: (8)

ky, October 24, 2007 01:19 Skomentuj komentarz


W zasadzie zgadzam się z Tobą z oceną zasług PiS, dopisałbym jeszcze Giertycha, ustrzelenie Wielgusa
a ująłbym ulgi - to nie zasługa PiS.
Do minusów dodałbym:
- próba podporządkowania sobie Trybunału Konstytucyjnego
- podporządkowanie sobie RPP i NBP
- TVP
- "naprawianie" NFZ przez zwiększanie podatków i ograniczanie dostępności świadczeń
- wyłączenie kościoła z lustracji, bez którego lustracja WIELE straci.
- "kotwica budżetowa" - i inne pierdoły na koszt podatników
- 500 metrów autostrad
- unieważnienie przetargu, wożenie się przez 2 lata z Kulczykiem i w końcu podpisanie za cenę +50%
- akcja CBA z Lepperem
- brak zmian w finansach publicznych

Dla mnie ocena ogólna zdecydowanie negatywna mimo wielu dobrych drobiazgów, głównie z powodu zapędów ustrojowych w kierunku totalitaryzmu, wykorzystania ABW i CBA,... i paru innych rzeczy, o których nie chcę pisać, bo tak mi łatwiej...

pozdrawiam,
Krzysztof

w34, October 26, 2007 10:16 Skomentuj komentarz


Co uważam, dopisuje ale
- lustracja kościoła (w znaczeniu KRK) to problem kościoła (w znaczeniu KRK)
- o autostradach to się wygłupiasz - za rok PO będzie się chwalił odcinkiem koło Knurowa i to będzie ich sukces?
- przetarg z Kulczykiem.... no coż, nie wiem, nie znam się. Ja tylko wiem, jaką zasługą Kulczyka i Układu jest regulacja rynku telekomunikacyjnego w Polsce. Na tym się znam, to widzę, widzę jakie koszty ponosimy przez to wszyscy. Może lepiej aby nie było autostrad niż mają być budowane przez Kulczyka.
............. /ciach/ .......
>>> MySQL error no 862.2

ky, October 29, 2007 14:32 Skomentuj komentarz


Gdyby KRK był oddzielony od państwa to lustracja KRK była by problemem KRK, ale ponieważ duchowni KRK mają w Polsce status prawie urzędników państwowych (w zasadzie są osobami zaufania publicznego, są autorytetami moralnymi) to lustracja KRK jest problemem każdego, kto żyje w tym kraju - moim też.

Czemu z tymi autostradami to wygłup? Tego nie rozumiem. Ja jestem prostym człowiekiem - wiem mniej więcej co trzeba zrobić by powstała autostrada i chcę żeby takowe powstały, a to jakoś nie chce zrobić się samo. I nie zrobi się, jeśli ktoś się nad tym problemem "nie pochyli". Nie chcę aby za kilka(naście) lat okazało się, że nadal ich nie ma bo jakoś coś komuś nie było po drodze. Sam ich nie wybuduję na pewno.
W tej kwestii oczekuję, że rząd mnie obsłuży jak obywatela.

A może zamiast /ciach/ na email, o ile to istotne?


w34, October 29, 2007 21:55 Skomentuj komentarz


1. Skoro uważasz, że KRK nie jest oddzielony od państwa to raczej rób tak aby go oddzielić. Lustracja podkreślała by ten związek.

2. Z autostradami dlatego uważam, że się wygłupiasz, bo jest praktycznie niemożliwe, aby jedna ekipa zaczęła budowę (albo przynajmniej uruchomiła jakiś program budowy) i przed wyborami cokolwiek z tego politycznie skonsumowała. Jeżeli PO utrzyma się tylko 2 lata to i tak będą mieli sukces w tej dziedzinie, bo pojadą sobie przeciąć wstęgę pod Knurów i pod Tczew - tylko czy będzie to ich sukces?

3. Ja czasem zastanawiam się, czy lepiej żyć w kraju bez autostrad (skoro Polacy nie potrafią się ich dobrze budować) czy też z autostradami zbudowanymi na kłamstwie i korupcji. Zastanów się - bo korupcja na poziomie władzy rządowej, oprócz tego, że buduje drogie i krzywe autostrady to demoralizuje wszystkie szczeble poniżej i potem nawet remontu skrzyżowania na Sikorniku nie można zrobić tak, aby za dwa lata to skrzyżowanie nie było dziurawe. A autostrada z Kulczykiem... no cóż, ludzie się zmieniają ale Kulczyk to nie jest Bill Gates i swojego bogactwa nie ma dzięki temu, że coś wymyślił i zrobił ale dzięki temu, że kogoś znał. Przykład TP jest dobitny - z naszej branży, na autostradach się nie znam, ale ludzie nie zmieniają się tak łatwo.

Dobrze tzn. w stanie rzeczy, w jakim Bóg chciałby aby się one znajdowały. Dobrze to niekoniecznie znaczy z autostradami.

ky, October 30, 2007 11:33 Skomentuj komentarz


Uważam, że ludzie KRK powinni być traktowani tak jak reszta: jeżeli ksiądz popełnił przestępstwo to powinien być ścigany, sądzony i karany tak samo jak inni obywatele. Jeżeli współpraca z SB jest dla zwykłych obywateli naganna i z tego powodu zostaną zlustrowani i coś ktoś im powie/zrobi to księża powinni być traktowani tak samo - czyli tak jakby KRK w ogóle nie istniał, a oni byli zwykłymi obywatelami.
Lustracja wprowadzona prawem jest nad obywatelami tak to prawo, które ją wprowadza - narzuca pewną powinność, wskazuje to co złe, wyznacza karę. Jeżeli KRK sam ma to sobie zrobić wg. własnych reguł to jest ponad prawem, które obowiązuje pozostałych obywateli. W moich oczach to tak jakby dać mu możliwość rozliczania księży z przestępstw: kradzieży, rozbojów. Uważam, że każdy ksiądz powinien być poddany prawu tak samo jak każdy inny obywatel, KRK nic do tego.
Dlatego uważam, że powinno się w tych kwestiach traktować KRK jakby nie istniał, a ludzi KRK tak samo jak innych. Wyłączenie ludzi KRK spod prawa obowiązującego innych obywateli tylko z powodu KRK jest uprzywilejowaniem KRK i nie powinno mieć miejsca.

Co do autostrad to w zasadzie zgadzam się z Tobą, drażni mnie po prostu tracenie czasu... Ta historia z Kulczykiem i dowodzi, że PiS chodziło tylko do dostanie się do "układu" (R) - jeśli mam wybierać układ z autostradami lub bez to wybieram ten z autostradami, choć wolałbym, żeby mnie nikt nie okradał.

w34, October 30, 2007 20:57 Skomentuj komentarz


KRK - no to skoro tak uważasz, to nie jesteś za lustracją księży, no chyba, że są redaktorami naczelnymi :-)

A co do autostrad - może to moje smuteczki, ale mimo iż lubię jeździć, i lubię jeździć szybko po ładnych autostradach wydaje mi się, że to nie jest aż takie ważne. Podobnie jak wybory i modlitwy wiernych, że ma wygrać ten lub tamten. Coraz bardziej czuję, że Królestwo Boże jest w poprzek, jest ortogonalne do tego świata a niestety, za dużo zajmuję się tym ostatnim. O jakbym chciał aby ludzie bardziej patrzyli na Stwórce niż na premiera, jakby bardziej ufali Jahwe niż PO, radowali się ze zbawienia i nowego narodzenia tak jak się radują z Układu z Schengen, który to niewątpliwie ułatwi przekraczanie granic doczesnych nijak się nie mając do wkraczanie w wieczność. Jakbym chciał... ale co mam robić? Nie wiem - więc tylko w swym smuteczku patrzę się w niebo - może przyjdzie odpowiedź? Póki co proszę. A jest o co.

jacek, October 24, 2007 21:48 Skomentuj komentarz


Brakuje mi w Twojej ciekawej analizie sprawy współpracy z Radiem Maryja, a wydaje mi się, że to sprawa na tyle ważna, że trzeba ją gdzieś umieścić, jeśli zależy nam na pelnej ocenie.
W plusach albo w minusach, bo obojętnie trudno koło niej przejść. Więc ? Uprzedzam, że zajrzałem do Twojego wpisu z 1 września 2004 ! :-)

Na trochę innej płaszczyźnie pojawia się u mnie problem próby oceny Kaczyńskich:
- jacy to faceci (uczciwość, prawdomówność, zdolności przywódcze, posiadanie przymiotów mężów stanu.....)
- kogo właściwie reprezentują/reprezentowali - interes jakiej grupy....dla kogo, wydaje im się, działają i kim, jakim wojskiem, się w swojej walce posługują.

No i jak dla mnie - wypadają tu niestety :-( dość katastrofalnie. A dzisiejsze wystąpienia Jarosława w sprawie zaległych pozwów za 2 lata obrażania go przez opozycję - całkiem mnie przygnębiły.

w34, October 26, 2007 01:15 Skomentuj komentarz


Notka z 1 września 2004 powstała po moim odkryciu Radia Maryja (pierwsze spotkanie) i co ciekawe, jak ją dziś czytam, to zgadzam się z nią całkowicie. Powstało jeszcze kilka notek na temat tego zjawiska (oto zestawienie), wszystkie opisują postrzegane przeze mnie negatywy. Ale czy niema w tym zjawisku jakieś jasnej strony? Wiem, że jest a teraz sprowokowany komentarzem zachciało mi się ją opisać.

Otóż okryłem jeden pozytyw, o którym ciągle jeszcze nic nie napisałem - otóż Radio Maryja (i inne media o. Rydzyka) są wolne, niezależne ... no nie, co ja pisze! Co to jest wolność? Co to niezależność? nie wiem! Więc inaczej - Radio Maryja (i inne media o.Rydzyka) są niewolne i zależne ale zależą od kogoś, kto ma zupełnie inne widzenie świata niż Michnik i jego okolice, czyli liberalne media. I to już wystarcza aby był pozytyw, bo za sprawą Radia Maryja polityka wykluczenia medialnego została w tym kraju choć częściowo przełamana. To jest ten jeden pozytyw.

Nawiasem mówiąc, ten sam pozytyw widzę w Al-Jazeer'ze :-) zwłaszcza tej angielskojęzycznej, a więc dostępnej dla świata.

* * * * * *

A teraz o PiS i ich współpracy. Ta pierwsza notka powstała po wysłuchaniu jakiś tam programów religijnych, przeudochrześcijańskich, ale jak sprawdziłem później, oprócz takich programów i paciorków w RM dużo jest treści społecznych i politycznych, przy czym te ostatnie bazują na zupełnie innym światopoglądzie, innym postrzeganiu świata i rzeczywistości - a skoro tak, to są inne a przez to ciekawe i inspirujące, jak wszystko czego się nie zna.

Otóż Wyborcza może zrobić wywiad z Zbigniewem Ziobro, ale choćby to był wywiad na 3 strony (pamiętam, że czytałem w GW taki wywiad z Giertychem) i choćby go 3 razy autoryzowano to mimo autoryzacji nie dowiem się z niego kim jest Ziobro, bo dziennikarze GW pytają go o rzeczy, które interesują czytelników GW przedstawione w sposób dla czytelników GW właściwy (choć tak naprawdę, pytają go o rzeczy, które każe im zapytać naczelny GW aby pokazać takiego Ziobro we właściwym dla GW świetle). A w Radio Maryja jest inaczej - taki Ziobro jest zapraszany przez wielebnego i w godzinnej, albo i dwugodzinnej rozmowie gadają sobie na tematy nawet takie same, ale w zupełnie w inny sposób, w sposób przyjazny, dogłębny, nieagresywny i twórczy. Oczywiście dziennikarze mają prawo do prokuratorskiej metody wyciągania z człowieka prawdy czyli do krzyżowego oginia pytań - ale czy rzeczywiście po takich odpowiedziach poznaje się poglądy człowieka?

Lubię wieczorne audycje w RM, bo przychodzili tam ciekawi (i nieciekawi) ludzie i mówili ciekawe (i nieciekawe) rzeczy, ale mówili to jakby na innych warunkach. Np. rozmowa o aborcji albo o homo... wiadomo, że będzie miała u podstaw że to grzech ciężki i koniec gadania, ale w trakcie takiej rozmowy padną argumenty, jakie nigdy nie pojawią się w innych mediach, bo w innych mediach takie argumenty nie mogą zaistnieć, nie mają prawa być podejmowane. Podobnie jest z rozmowami o gospodarce, polityce... W RM słucham sobie przez 3 godziny jak Macierewicz mówi o WSI przytaczając fakty ujawnione w raporcie z likwidacji i czuję, że gdzieś to widziałem. Gdzie? Psy 2 - pamiętasz? Był taki film. Ten sam Macierewicz był w innych mediach totalnie ośmieszany, pokazany jako oszołom ale tylko w RM mogłem usłyszeć jego zdanie, poznać jego sposób myślenia. Niekoniecznie się z nim w pełni zgadzam, ale wiem, że gość miał dużo racji (przekonany jestem, że istnienie WSI to znacznie większy problem dla kraju niż istnienie Radia Maryja, a sądząc z ilości artykułów w GW musi być na odwrót). Innym razem słucham tego Macierewicza jak jest skonfrontowany z wpuszczonym na antenę RN byłym premierem Estonii (skrajny liberał, ale konserwatysta - dali mu 2 godziny na wypowiedź, mam ją na mp3 w dziale "dzwięki" - jest doskonała!) i widzę, jak z tego Macierewicza debilny socjalizm wychodzi. Skąd miałem wiedzieć jaki on jest, skoro w TV jedyne co pokazują, to że oskarżył większość polskich ministrów spraw zagranicznych o bycie agentami. Jak się okazało niesłusznie, bo silne papiery w IPN są tylko na 3 z 10 a więc nie większość tylko 1/3.

* * * * * *

I tyle na temat dobrej strony Radia Maryja. A co do PiS i RM - po pierwsze, to ich elektorat i nie wolno go lekceważyć, bo te miliony moherów to też obywatele tego kraju, wbrew temu co mówią tolerancyjni, światli i postępowi (nawiasem mówiąc tu wychodzi tolerancja niektórych - pedałów tolerujemy, mohery i Rydzyki niech znikną). Jeżeli Kaczyńscy chcieli coś powiedzieć swoim to szli do RM a mohery cieszyły się, bo ich premier ich odwiedził i przemówił mówiąc prawdę jaką chcą słyszeć. W innych mediach PiSowcy nie mieli szans się przebić z poglądami.

Co ciekawego - ta miła atmosfera w RM sprawiała, że czasem PiSowcy dawali się sprowokować i mówili rzeczy albo straszne (bo czasami są straszni) albo odlotowe (bo czasem odlatywali) ale na pewno politycznie niepoprawne. Tam Ziobro powiedział, że śmierć Blidy to wina SLD. Ja rozumiem, że może tak myśleć, "bo gdyby SLD nie tolerowało jej kontaktów w mafią węglową"... ale jak SLD będąc partią mafiozów miało by potępiać kontakty polityka z mafią? Ten Ziobro to jakiś głupi jest! Albo Macierewicz... "większość ministrów z MSZ to agenci" - no tak, jak go ojczulkowie podpuścili o Bartoszewskim i Skubiszewskim zapomniał a dla niego przynależność do PZPR i bycie agentem to jedno - a więc "większość".

I tu ciekawostka - w innych mediach stale ktoś nasłuchuje, sprawdza, pilnuje, bo jak taki PiSowiec coś w RM chlapnie, to zaraz należy to w odpowiednim świetle światu pokazać, spytać o opinie kilku "niezależnych" ekspertów, zrobić ankietę w portalu aby lud miał się gdzie wypowiedzieć i właściwie potępić... "Rozmowy niedokończone" kończą się o 24.oo a już o 4.oo na www.gazeta.pl jest wystawiony pręgierz sondażu.

* * * * * *

Zauważyłeś, jak często TVN (i nie tylko) mówi o "imperium o. Rydzyka"? Dlaczego nie mówią o imperium Walterów (kina, portal, telewizje, wytwórnie filmowe, platforma cyfrowa) albo imperium Michnika (gazety, radia, outdory produkcja medialna) - ano dlatego, że od czasów Gwiezdnych Wojen imperium to coś złego a więc ITI i Agora to koncerny a Rydzyk ma imperium. Ale to Rydzyk zieje nienawiścią... tak, bo nazywa ich media "polskojęzycznymi, nie mylić z polskimi".

* * * * * *

Mam gdzieś notkę o antysemickim felietonie Michałkiewicza. O... jest tu! Antysemicki to on jest w warstwie uczuć wywołanych językiem, ale na ile sprawdziłem, wszystkie opisane fakty są prawdą. I jak jestem filosemitą to nie wiem co mam myśleć o tym, że te fakty jakoś nie mogą się przebić przez inne niż rydzykowe lub rydzykopodobne media.

* * * * * *

Tyle się napisałem, że przenoszę ten komentarz do notki.

Skomentuj notkę
23 października 2007 (wtorek), 23:31:31

Komunikacja w zespole

Dobra komunikacja międzyludzka w zespole ma co najmniej trzy ważne zasady:

1. należy mówić prawdę, albo nic nie mówić;

2. należy o osobach trzecich mówić tylko to, co się chce powiedzieć przy tej trzeciej osobie;

3. należy upewnić się, że przekaz został prawidłowo odczytany i zinterpretowany (u odbiorcy jest ten sam obraz co u nadawcy).


Kategorie: moja filozofia, _blog


Słowa kluczowe: komunikacja, socjologia, komunikacja międzyludzka


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
26 października 2007 (piątek), 01:16:16

Radio Maryja i PiS

Notka z 1 września 2004 powstała po moim odkryciu Radia Maryja (pierwsze spotkanie) i co ciekawe, jak ją dziś czytam, to zgadzam się z nią całkowicie. Powstało jeszcze kilka notek na temat tego zjawiska (oto zestawienie), wszystkie opisują postrzegane przeze mnie negatywy. Ale czy niema w tym zjawisku jakieś jasnej strony? Wiem, że jest a teraz sprowokowany komentarzem zachciało mi się ją opisać.

Otóż okryłem jeden pozytyw, o którym ciągle jeszcze nic nie napisałem - otóż Radio Maryja (i inne media o. Rydzyka) są wolne, niezależne ... no nie, co ja pisze! Co to jest wolność? Co to niezależność? nie wiem! Więc inaczej - Radio Maryja (i inne media o.Rydzyka) są niewolne i zależne ale zależą od kogoś, kto ma zupełnie inne widzenie świata niż Michnik i jego okolice, czyli liberalne media. I to już wystarcza aby był pozytyw, bo za sprawą Radia Maryja polityka wykluczenia medialnego została w tym kraju choć częściowo przełamana. To jest ten jeden pozytyw.

Nawiasem mówiąc, ten sam pozytyw widzę w Al-Jazeer'ze :-) zwłaszcza tej angielskojęzycznej, a więc dostępnej dla świata.

* * * * * *

A teraz o PiS i ich współpracy. Ta pierwsza notka powstała po wysłuchaniu jakiś tam programów religijnych, przeudochrześcijańskich, ale jak sprawdziłem później, oprócz takich programów i paciorków w RM dużo jest treści społecznych i politycznych, przy czym te ostatnie bazują na zupełnie innym światopoglądzie, innym postrzeganiu świata i rzeczywistości - a skoro tak, to są inne a przez to ciekawe i inspirujące, jak wszystko czego się nie zna.

Otóż Wyborcza może zrobić wywiad z Zbigniewem Ziobro, ale choćby to był wywiad na 3 strony (pamiętam, że czytałem w GW taki wywiad z Giertychem) i choćby go 3 razy autoryzowano to mimo autoryzacji nie dowiem się z niego kim jest Ziobro, bo dziennikarze GW pytają go o rzeczy, które interesują czytelników GW przedstawione w sposób dla czytelników GW właściwy (choć tak naprawdę, pytają go o rzeczy, które każe im zapytać naczelny GW aby pokazać takiego Ziobro we właściwym dla GW świetle). A w Radio Maryja jest inaczej - taki Ziobro jest zapraszany przez wielebnego i w godzinnej, albo i dwugodzinnej rozmowie gadają sobie na tematy nawet takie same, ale w zupełnie w inny sposób, w sposób przyjazny, dogłębny, nieagresywny i twórczy. Oczywiście dziennikarze mają prawo do prokuratorskiej metody wyciągania z człowieka prawdy czyli do krzyżowego oginia pytań - ale czy rzeczywiście po takich odpowiedziach poznaje się poglądy człowieka?

Lubię wieczorne audycje w RM, bo przychodzili tam ciekawi (i nieciekawi) ludzie i mówili ciekawe (i nieciekawe) rzeczy, ale mówili to jakby na innych warunkach. Np. rozmowa o aborcji albo o homo... wiadomo, że będzie miała u podstaw że to grzech ciężki i koniec gadania, ale w trakcie takiej rozmowy padną argumenty, jakie nigdy nie pojawią się w innych mediach, bo w innych mediach takie argumenty nie mogą zaistnieć, nie mają prawa być podejmowane. Podobnie jest z rozmowami o gospodarce, polityce... W RM słucham sobie przez 3 godziny jak Macierewicz mówi o WSI przytaczając fakty ujawnione w raporcie z likwidacji i czuję, że gdzieś to widziałem. Gdzie? Psy 2 - pamiętasz? Był taki film. Ten sam Macierewicz był w innych mediach totalnie ośmieszany, pokazany jako oszołom ale tylko w RM mogłem usłyszeć jego zdanie, poznać jego sposób myślenia. Niekoniecznie się z nim w pełni zgadzam, ale wiem, że gość miał dużo racji (przekonany jestem, że istnienie WSI to znacznie większy problem dla kraju niż istnienie Radia Maryja, a sądząc z ilości artykułów w GW musi być na odwrót). Innym razem słucham tego Macierewicza jak jest skonfrontowany z wpuszczonym na antenę RN byłym premierem Estonii (skrajny liberał, ale konserwatysta - dali mu 2 godziny na wypowiedź, mam ją na mp3 w dziale "dzwięki" - jest doskonała!) i widzę, jak z tego Macierewicza debilny socjalizm wychodzi. Skąd miałem wiedzieć jaki on jest, skoro w TV jedyne co pokazują, to że oskarżył większość polskich ministrów spraw zagranicznych o bycie agentami. Jak się okazało niesłusznie, bo silne papiery w IPN są tylko na 3 z 10 a więc nie większość tylko 1/3.

* * * * * *

I tyle na temat dobrej strony Radia Maryja. A co do PiS i RM - po pierwsze, to ich elektorat i nie wolno go lekceważyć, bo te miliony moherów to też obywatele tego kraju, wbrew temu co mówią tolerancyjni, światli i postępowi (nawiasem mówiąc tu wychodzi tolerancja niektórych - pedałów tolerujemy, mohery i Rydzyki niech znikną). Jeżeli Kaczyńscy chcieli coś powiedzieć swoim to szli do RM a mohery cieszyły się, bo ich premier ich odwiedził i przemówił mówiąc prawdę jaką chcą słyszeć. W innych mediach PiSowcy nie mieli szans się przebić z poglądami.

Co ciekawego - ta miła atmosfera w RM sprawiała, że czasem PiSowcy dawali się sprowokować i mówili rzeczy albo straszne (bo czasami są straszni) albo odlotowe (bo czasem odlatywali) ale na pewno politycznie niepoprawne. Tam Ziobro powiedział, że śmierć Blidy to wina SLD. Ja rozumiem, że może tak myśleć, "bo gdyby SLD nie tolerowało jej kontaktów w mafią węglową"... ale jak SLD będąc partią mafiozów miało by potępiać kontakty polityka z mafią? Ten Ziobro to jakiś głupi jest! Albo Macierewicz... "większość ministrów z MSZ to agenci" - no tak, jak go ojczulkowie podpuścili o Bartoszewskim i Skubiszewskim zapomniał a dla niego przynależność do PZPR i bycie agentem to jedno - a więc "większość".

I tu ciekawostka - w innych mediach stale ktoś nasłuchuje, sprawdza, pilnuje, bo jak taki PiSowiec coś w RM chlapnie, to zaraz należy to w odpowiednim świetle światu pokazać, spytać o opinie kilku "niezależnych" ekspertów, zrobić ankietę w portalu aby lud miał się gdzie wypowiedzieć i właściwie potępić... "Rozmowy niedokończone" kończą się o 24.oo a już o 4.oo na www.gazeta.pl jest wystawiony pręgierz sondażu.

* * * * * *

Zauważyłeś, jak często TVN (i nie tylko) mówi o "imperium o. Rydzyka"? Dlaczego nie mówią o imperium Walterów (kina, portal, telewizje, wytwórnie filmowe, platforma cyfrowa) albo imperium Michnika (gazety, radia, outdory produkcja medialna) - ano dlatego, że od czasów Gwiezdnych Wojen imperium to coś złego a więc ITI i Agora to koncerny a Rydzyk ma imperium. Ale to Rydzyk zieje nienawiścią... tak, bo nazywa ich media "polskojęzycznymi, nie mylić z polskimi".

* * * * * *

Mam gdzieś notkę o antysemickim felietonie Michałkiewicza. O... jest tu! Antysemicki to on jest w warstwie uczuć wywołanych językiem, ale na ile sprawdziłem, wszystkie opisane fakty są prawdą. I jak jestem filosemitą to nie wiem co mam myśleć o tym, że te fakty jakoś nie mogą się przebić przez inne niż rydzykowe lub rydzykopodobne media.

* * * * * *

Tyle się napisałem, że przenoszę ten komentarz do notki.


Kategorie: obserwator, _blog


Słowa kluczowe: radio maryja, pis, macierewicz, ziobro, kaczyński


Komentarze: (5)

krisper, October 27, 2007 00:42 Skomentuj komentarz


Ja mam jeszcze jeden pozytyw tegoż radia. Mianowicie moi rodzice w końcu wiedzą co to jest msza św. jakie ma części i dlaczego i po prostu mam punkt zaczepienia bo jest o czym rozmawiać i chcą o tym rozmawiać. Są czymś zainteresowani, a to wielka rzecz, bo w czsie rozmowy z osobą, która coś wie i chce wiedzieć można zacząć używać argumentów merytorycznych a nie tylko emocjonalnych.
Może RM sami samo sobie dołki kopie edukując ludzi, ale robią świetną pracę u podstaw.

ky, October 29, 2007 14:09 Skomentuj komentarz


Nie wiem czy "w sposób przyjazny, dogłębny, nieagresywny i twórczy", usłyszy ktokolwiek jakiegoś głosiciela homoseksualizmu, albo jakiego zdecydowanego antyklerykała lub satanistę. Inaczej mówiąc nie jest to atmosfera dla wszystkich. Czy jakikolwiek przeciwnik RM miał taką atmosferę? Wydaje mi się też, że zawsze znajdzie się ktoś, kto w GW (i w dowolnych "Innych Mediach"(R)) będzie się cieszyć wywiadem przeprowadzonym "w sposób przyjazny, dogłębny, nieagresywny i twórczy", podczas gdy inni są przesłuchiwani przez dziennikarzy jak "przez prokuratorów".

Myślę sobie, że RM, podobnie jak inne media, reaguje na publikacje innych starając się we właściwym świetle przedstawić swoim odbiorcom to co piszą inni.

A może zaskakujące jest, że ci w RM, potrafią zachowywać się jak ludzie "w sposób przyjazny, dogłębny, nieagresywny i twórczy", zionąc jednocześnie czymkolwiek?

w34, October 29, 2007 21:09 Skomentuj komentarz


W RM przedstawia się tylko poglądy zbieżne ze światopogladem RM - zupełnie tak samo jak w Gazecie (i innych liberalnych mediach :-) polskojęzycznych), choć nie... w RM robi się to tak od siekiery, brutalnie, nieprofesjonalnie. Po prostu o. Rydzyk nie musi manipulować - i tak mu wierzą, ale nie to jest ważne - ważne jest, że zupełnie tak samo jak w Gazecie!

Ziemkiewicz napisał, że RM jest dzieckiem Wyborczej, bo polityka wykluczenia prowadzona przez nich, w czasach gdy byli jedynym głosem spowodowała, że na ich skrajność pojawiła się inna skrajność. I nic po środku, choć może od niedawna na obiektywizm sili się Rzepa i nawet tak nazwał swój blog Ziemkiewicz.

Ja nie napisałem, że RM jest OK, tylko, że pozytywem istnienia tej rozgłośni jest to, że mogę poznać inne głosy, inne wizje, inne światopoglądy - a to jest cenne, zwłaszcza przy monopolu informacyjnym pozostałych mediów.

Ale bądź spokojny. Już panowie w UE nie pozwolą aby taki niezależny twór istniał. Wcześniej czy później Rydzyka uciszą, tak jak nie dali mu pieniędzy na szkołę.

A jak piszesz o zionięciu to spójrz na Wyborczą. Np. dziś był cały tekst ("o.Rydzyk:diabeł uwziął się na Polske") o tym jak RM odebrano klęskę PiS. Po prostu ohydna manipulacja - tak sobie to przeczytałem, a ponieważ czasem słuchał RM to wiem, że nic tam nie było nieprawdą, wszystkie cytaty, teksty prawdopodobnie są prawdziwe - ale całość materiały skomponowana tak, aby przedstawić radio, prowadzących i słuchaczy jak ciemnogród, oszołomów, debili... dobrze, że nie terrorystów. Oświecony czytelnik poprze każdą petycje o zamknięcie tej tuby ciemnogrodu, zaraz poleci do swojego proboszcza i po linii kościelnej sprawi, że biskupi w trosce o Radio Maryja Rydzyka wyślą na misje do Afryki.

Jak potem Rydzyk mówi o brutalnym ataku mediów na ich rozgłośnie to ja się wcale nie dziwie - ma chłop racje, spokoju to mu nie dają.

ky, October 30, 2007 11:15 Skomentuj komentarz


Jakoś tak od kilku chyba lat nie czytam GW. Sam już nie wiem do końca dlaczego, chyba mnie coś w niej drażniło. Jakoś mi jej nie brak, nadal nie mam ochoty zaglądać na nic poza ogłoszeniami, jeśli już mam ją w ręce... Mogłem wypaść z głównego nurtu GW i nie do końca kojarzyć znane innym hasła (tak coś czasami czuję). Z tego co piszesz rozumiem, że i tak nie uwalnia mnie to spod jej wpływów. Pewnie tak jest... dlatego jeśli chodzi o PiS to starałem się oglądać to co dzieje się w np. sejmie, i to sami przygotują bez pomocy Innych Mediów (R) na licznych konferencjach - mnie to wystarczyło do wyrobienia sobie zdania. Może RM byłoby tu dobrym uzupełnieniem, ale nie sądzę by cokolwiek zmieniło.

w34, October 30, 2007 21:02 Skomentuj komentarz


A ja czasem czytam a potem zauważam, jak jestem nieodporny na agitacje, manipulacje, kłamstwo, walkę emocjami. I to nie tylko w wydaniu GW czy innych liberalnych - po prostu łatwo mnie zakręcić, ale faktem jest, że też czasem się daje, że luzuję z ostrożnością, że za mało skupiam się na Wzorcu, za mało obcuję ze Źródłem.

Słuchając RM łatwo wyłapać kłamstwa i manipulacje bo są szyte grubymi nićmi. O. Rydzyk nie musi się starać - słuchacze mu wierzą bezkrytycznie (i tym większy jest jego problem). Z GW jest inaczej - tam pracują zakręceni intelektualiści i oni inaczej nie potrafią myśleć jak pokrętnie a ta pokrętność jest niestety zaraźliwa.
Skomentuj notkę
31 października 2007 (środa), 16:55:55

Święto reformacji

Dziś jest święto reformacji. Spróbuję to jakoś uczcić, choć nie wiem czy publikacją mocno przestarzałych 95 tez dr. Lutra mi się to uda. Ale spróbuję.

1. Gdy Pan i Mistrz nasz Jezus Chrystus powiada: "Pokutujcie", to chce, aby całe życie wiernych było nieustanna pokutą.

2. W żaden sposób nie można pod wyrazem "pokutujcie" rozumieć Sakramentu pokuty, to jest spowiedzi i zadośćuczynienia, które kapłan sprawuje.

3. Nie chce jednak Pan rozumieć tu tylko wewnętrznej pokuty, gdyż pokuta wewnętrzna, bez zewnętrznego uśmiercenia ciała, nie jest pokutą.

4. Kara Boża trwa dopóki człowiek czyni sąd nad sobą (to jest prawdziwa wewnętrzna pokuta), a więc aż do wejścia do Królestwa Niebieskiego.

5. Papież nie chce, ani nie może odpuszczać innych kar za grzechy jak tylko te, które nałożył wedle rozumienia swego lub wedle ustaw kościelnych.

6. Papież nie może winy odpuścić inaczej, jak tylko zwiastując i upewniając, że Bóg ją odpuścił. Ponadto w wypadkach, które są zastrzeżone dla papieża do odpuszczenia. Kto by w tym względzie papieża sobie lekceważył, tego wina pozostałaby niezgładzona.

7. Bóg nie odpuszcza nikomu win, jeśli zarazem nie przywodzi go do upokorzenia się przed kapłanem, jako swoim zastępcą.

8. Ustawy kościelne, traktujące o nakładanej pokucie, dotyczą tylko żywych i nie mogą być stosowane do umierających.

9. Dlatego też Duch Święty przychyla nam dobrodziejstw przez papieża tak, iż tenże w postanowieniach swoich zawsze pozostawał na uboczu na wypadek śmierci i ostatniej potrzeby.

10. Z tego powodu źle i nierozsądnie postępują kapłani, którzy odkładają umierającemu do czasu czyśćca pokuty kościelne.

11. Zamiana kary kościelnej na karę w czyśćcu - to kąkol, posiany oczywiście wówczas, gdy biskupi spali.

12. Dawnymi czasy kary kanoniczne nakładano nie przed, ale po absolucji, a to aby przekonać, czy żal okazany jest szczery.

13. Umierających śmierć zwalnia z pokuty; są oni prawnie wolni od wszystkich kościelnych ustanowień, bo umierają.

14. Im bardziej umierający tkwi w grzechach swoich lub brakuje mu miłości, tym większą to rodzi w nim obawę.

15. Będąc blisko bojaźni połączonej z rozpaczą, ta wielka obawa wystarcza (pomijając już inne rzeczy), by zgotować mękę czyśćcową.

16. Piekło, czyściec i niebo, są względem siebie tak różne, jak rozpacz, bliskość rozpaczy i pewność zbawienia.

17. Zdaje się być, że duszom w czyśćcu potrzeba zmniejszenia bojaźni i pomnożenia miłości.

18. Ani rozumem, ani z Pisma nie udowodniono, żeby dusze w czyśćcu znajdowały się w stanie niezdolnym do zasługi i do wzrostu miłości.

19. I to zdaje się być niemożliwe do udowodnienia, jakoby dusze w czyśćcu, przynajmniej niektóre, były pewne swego zbawienia i o nie się nie troszczyły, jakkolwiek my pewni tego jesteśmy zupełnie.

20. Dlatego papież pod przebaczeniem kary nie rozumie odpuszczenia wszelkich kar, ale tych tylko, które sam nałożył.

21. Mylą się przeto kaznodzieje odpustowi twierdząc, że przez odpust papieski człowiek staje się wolny od wszelkiej kary i zbawiony.

22. Papież nie odpuszcza duszom w czyśćcu żadnej kary, którą dusze te, wedle postanowień kościelnych, w życiu tym winny były ponieść.

23. Jeżeli jest możliwe odpuszczenie wszystkich kar, to tylko względem najdoskonalszych, a więc względem bardzo niewielu.

24. Dlatego też większą część ludu oszukuje się przez bezwzględne przyrzeczenie odpustu wszystkich kar.

25. Władza, jaką ma papież w ogólności nad czyśćcem, przysługuje w szczególności każdemu biskupowi i proboszczowi w jego diecezji lub parafii.

26. Papież bardzo dobrze czyni, że nie z władzy klucza, której nie posiada nad czyśćcem, ale sposobem prośby przyczynnej udziela duszom przebaczenia.

27. Ludzkie wyłącznie wymysły głoszą ci, którzy nauczają, że skoro pieniądz w skrzyni brzęknie, to w tej samej chwili dusza z czyśćca do nieba się przenosi.

28. To zaś jest pewne, że skoro pieniądz brzęknie w skrzyni, przychodzi pożądliwość i chciwość zysku, która wzrasta i staje się wielką. Pomoc zaś i przyczynienie Kościoła za nami zależy jedynie od woli i upodobania Bożego.

29. Któż wie, czy wszystkie dusze w czyśćcu pragną być wybawione, jak nas właśnie poucza legenda o Sewerynie i Paschalisie.

30. Nikt nie jest pewny, czy jego żal był szczery, tym mniej może być pewny, czy otrzymał zupełne odpuszczenie.

31. Jak rzadkim zjawiskiem jest człowiek prawdziwie pokutujący i żałujący, tak równie rzadkim jest taki, który by zyskał odpust prawdziwy, to znaczy, że jest ich niewielu.

32. Ci, którzy sądzą, iż mogą zapewnić sobie zbawienie przez listy odpustowe, będą wiecznie potępieni wraz z mistrzami swymi.

33. Należy się strzec tych, którzy powiadają, że odpust papieski jest najszacowniejszym darem Bożym, przez który człowiek może pojednać się z Bogiem.

34. Łaska odpustowa dotyczy kary i zadośćuczynienia nałożonych przez ludzi.

35. Nie jest to chrześcijańska nauka, że nie potrzeba pokuty i żalu temu, kto z czyśćca wykupuje dusze, lub chce nabyć prawo wyboru spowiednika.

36. Każdy chrześcijanin, jeśli tylko ma prawidłowy żal i skruchę za swoje grzechy, otrzymuje zupełne przebaczenie grzechów i win, co należy mu się bez listów odpustowych [...]

37. Każdy prawdziwy chrześcijanin, czy to żyjący jeszcze, czy już umarły, jest uczestnikiem wszelkiej łaski Chrystusa i Kościoła, którą daje mu Bóg bez nabycia listu odpustowego.

38. Nie należy jednak gardzić odpustem papieża, gdyż, jak to już powiedziałem, stanowi on objaśnienie Boskiego przebaczenia.

39. Zachwalać ludowi obfitą łaskę odpustów, a jednocześnie zalecać prawdziwy żal i pokutę, jest to rzecz nad wszelką miarę trudna nawet dla najbardziej uczonych teologów.

40. Skrucha prawdziwa pożąda i łaknie kary, obfity zaś odpust uwalnia od karania i wyradza niechęć do kary, lub sprzyja co najmniej do zrodzenia się takiej niechęci.

41. O apostolskim odpuście trzeba przezornie nauczać, by lud nie powziął błędnego mniemania, że odpust przewyższa inne dobre uczynki miłości chrześcijańskiej.

42. Wszystkich chrześcijan należy nauczać, że papież bynajmniej nie sądzi, iż zakupywanie odpustu może być stawione na równi z uczynkami miłosierdzia.

43. Powinniśmy nauczać chrześcijan, że kto biednemu pomocy udziela, lub pożycza potrzebującemu, czyni przez to lepiej niż gdy sobie kupuje list odpustowy.

44. Gdyż przez czyny miłości rośnie chrześcijańska miłość, i człowiek staje się pobożniejszym; jednak przez nabycie listu odpustowego człowiek nie staje się lepszym, lecz czuje się bezpieczniejszym i wolniejszym od kary za grzech.

45. Należy pouczyć chrześcijan, iż ten, co widzi ubogiego i mimo to kupuje odpust, ten odpust papieża nabywa, ale gniew boży ściąga na siebie.

46. Należy pouczać chrześcijan, iż oni, gdy nie są zbyt bogaci, powinni zatrzymać to co potrzebne dla ich domu, a nie wyrzucać na próżno na odpusty [...]

47. Należy nauczać chrześcijan, że zakupienie odpustu jest zostawione każdemu do woli i nie jest zakazane.

48. Należy nauczać chrześcijan, że udzielając odpustu, papież potrzebuje i domaga się raczej modlitw pobożnych, niż pieniędzy, które mu znoszą.

49. Należy nauczać chrześcijan, że odpust papieski jest dobry, jeżeli się na nim nie buduje zbawienia; lecz jest nader szkodliwy, jeśli z powodu niego tracimy bojaźń Bożą.

50. Należy nauczać chrześcijan, że gdyby papież wiedział o wszystkich szachrajstwach kaznodziejów odpustowych, raczej by w stos popiołów zamienił katedrę św. Piotra, aniżeliby miała być budowana kosztem skóry, krwi i ciała jego owieczek.

51. Należy nauczać chrześcijan, że papież nie szczędziłby swych własnych pieniędzy, chociażby nawet kościół św. Piotra miał być na ten cel sprzedany, byle udzielić wsparcia potrzebującym, od których obecnie kaznodzieje odpustowi wyłudzają ostatni grosz.

52. Nawet wówczas płonna jest ufność tych, którzy przez odpusty dostąpić chcą zbawienia, gdyby nie tylko sprzedawcy odpustów, ale nawet sam papież za to ręczyć chcieli duszą swoją.

53. Wrogami Chrystusa i papieża są ci, którzy z powodu kazań odpustowych w kościołach nakazują zamilknąć Słowu Bożemu.

54. Krzywda się dzieje Słowu Bożemu, jeżeli w kazaniu tyle a może i więcej czasu poświęca się głoszeniu odpustów, co i Ewangelii.

55. Zdanie papieża jest oczywiste, że skoro odpust, mający tylko podrzędne znaczenie, jednym dzwonem oraz zwykłą ceremonią i wystawnością należy obchodzić, to Ewangelię, mającą stokroć większą wartość, należy sławić stokrotnymi dzwonami i stokroć większymi ceremoniami i wystawnością.

56. "Skarb kościoła", z którego papież czerpie odpust, nie jest dostatecznie ściśle określony ludowi chrześcijańskiemu, ani przezeń znany.

57. Że nie są to skarby doczesne, łatwo stąd poznać, że nimi księża tak szczodrze szafują, ponieważ wiadomo o wielu duchownych, że oni tego rodzaju skarby (doczesne) raczej pilnie zbierają aniżeli pragną rozdawać.

58. Skarby te nie są także z zasługi Chrystusa i świętych, bo zasługa Chrystusa i bez przyczynienia się papieskiego przychyla łaski wewnętrznemu człowiekowi, dla zewnętrznego sprawia krzyż, śmierć i potępienie.

59. Św. Wawrzyniec nazwał ubogich, jako członków Kościoła, skarbem kościelnym; użył jednak zapewne wyrazu tego w ówczesnym znaczeniu.

60. Skarbem tym są klucze Kościoła, podarowane nam przez zasługę Chrystusa.

61. Oczywiste jest, że do odpuszczenia kar i wybaczania grzechów w wypadkach zależnych jedynie od papieża, najzupełniej wystarcza władza papieska.

62. Prawdziwym skarbem Kościoła jest najświętsza Ewangelia chwały i łaski Bożej.

63. Lecz skarb ten jest w pogardzie u ludzi, bo on to sprawia, że pierwsi będą ostatnimi.

64. Skarb odpustowy za to jest bardzo miły, gdyż ostatnich czyni pierwszymi.

65. Dlatego też skarby Ewangelii są sieciami, w które niegdyś łowiono ludzi służących mamonie.

66. Skarby odpustowe są sieciami, w które obecnie łowią mamonę ludzką.

67. Odpust zachwalany przez kaznodziejów, jako wielka łaska, jest istotnie łaską wielką, gdyż im przynosi wiele pieniędzy.

68. W rzeczywistości jednak jest najmniejszą łaską w porównaniu z łaską Bożą i błogosławieństwem krzyża.

69. Biskupi i duszpasterze są obowiązani z należnym uszanowaniem przyjmować delegatów apostolskiego odpustu.

70. Ale równocześnie są obowiązani uważać pilnie, aby komisarze ci zamiast rozkazów papieskich nie wygłaszali własnych urojeń.

71. Kto przeciw prawdzie apostolskiego odpustu mówi, niech będzie przeklęty.

72. Kto przeciw samowolnym i kłamliwym słowom kaznodziei odpustowego występuje niech będzie błogosławiony!

73. Jak papież słusznie niełaską i klątwą karze tych, którzy podstępnie działają na szkodę odpustów.

74. Tak również słusznie dotyka niełaską i klątwą tych, którzy pod osłoną odpustu używają swoich sztuczek na szkodę świętej miłości i prawdy.

75. Niedorzecznością jest twierdzenie, że przez odpust papieski rozgrzeszony jest nawet taki człowiek, który by - co przecież nie można sobie wyobrazić - bezcześcił Matkę Bożą.

76. Wprost przeciwnie twierdzimy, że odpust papieski nawet najmniejszego grzechu odpuścić nie może - o ile będziemy pod odpustem rozumieli zmazanie winy tego grzechu.

77. Twierdzenie, że i Piotr św., gdyby był teraz papieżem, nie mógłby światu ogłosić większych łask2, jest bluźnierstwem przeciw Piotrowi św. i papieżowi.

78. My zaś twierdzimy, że i ten i każdy inny papież rozporządza większymi łaskami, aniżeli odpust, a mianowicie Ewangelią, darami miłosierdzia, darem uzdrawiania itp. (1Kor. 12).

79. Obrazą Boską jest głosić, że wystawiany w kościołach krzyż odpustowy z herbem papieża równie jest mocny i skuteczny jak krzyż Chrystusa Pana.

80. Biskupi, kaznodzieje i teolodzy, którzy dozwalają, aby nauki podobne były wygłaszane ludowi, odpowiadać będą za to przed obliczem Boga.

81. Następstwem koniecznym bezczelnych kazań odpustowych jest to, że i uczonemu trudno obronić papieża przed zarzutami i bezsprzecznie ostrymi oskarżeniami prostaczków.

82. Dlaczego jednak papież nie uwalnia wszystkich dusz z czyśćca z przyczyny najświętszej miłości i najwyższej miłości i najwyższej potrzeby dusz, to było rzeczą najsprawiedliwszą, gdy tymczasem nieskończoną ilość dusz uwolnił on dla podłej monety, złożonej na budowę bazyliki – a więc rzeczy małej wagi [...]

83. Albo: po co odbywają się egzekwie i dlaczego nie wolno jest cofnąć zapisów kościelnych, poczynionych na msze za umarłych, kiedy przecież za wybawionych nie potrzeba się już modlić?

84. Albo: cóż to jest za jakaś nowa doskonałość Boża i pobożność papieska, że bezbożnemu wolno za pieniądze wyzwalać dusze pobożne, a nie chcą duszy tych wyzwalać z miłości i bez pieniędzy?

85. Albo: czemuż owe dawne zasady pokutne, które w rzeczy samej są już zniesione i martwe, jednakże dzięki odpustowi nabrały znaczenia i mogą być usunięte tylko za pieniądze, jak gdyby dotąd istniały w całej pełni?

86. Dlaczego papież nie buduje bazyliki św. Piotra raczej za własne niż za pieniądze biednych chrześcijan, wszakże majątek jest znaczniejszy od dóbr jakiegokolwiek bogatego Krassusa

87. Od czego uwalnia albo czym obdarza papież tych, którzy przez zupełną pokutę zyskali prawo przebaczenia i odpustu?

88. Gdyby papież zechciał każdemu wierzącemu udzielać rozgrzeszenia i odpustu sto razy na dzień zamiast raz tylko, czy mogłaby nad tę łaskę spaść na Kościół większa?

89. Ponieważ papież w odpuście bardziej szuka zbawienia dusz, niźli pieniędzy, dlaczego znosi dawniejsze listy odpustowe, skoro są równie ważne?

90. Chcieć takie przeciwne argumenty ludzi świeckich stłumić gwałtem, bez wskazania przyczyn i powodów, znaczy to wystawiać Kościół i papież na szyderstwo wrogów, a chrześcijan na szkodę duchową.

91. Gdyby odpust głoszono zgodnie z myślą i zapatrywaniem papieża, łatwo byłoby zbijać wszelkie zarzuty, a może by nawet wcale się nie zrodziły te zarzuty.

92. Więc precz z prorokami, którzy wołają: pokój, pokój, pokój, a pokoju nie ma (Ezech 13,10.16).

93. Tym prorokom dobrze być musi, którzy powiadają: krzyż, krzyż, a krzyża nie ma.

94. Należy upominać chrześcijan, aby usiłowali iść za Chrystusem jako głową swoją, przez krzyż, śmierć i piekło.

95. I byli pewni, że raczej cierpieć, niż używając fałszywego pokoju, wejść mogą do niebios.

Jakieś 22 lata temu dokładnie to przeczytałem, spodobało mi się, zaakceptowałem, potem przeczytałem Mały i Duży katechizm, potem Konfesje Augsburską, potem... chyba dziś pójdę do kościoła. Tak raz na rok można zaskoczyć pastora znienacka.


Kategorie: protestantyzm, _blog


Słowa kluczowe: protestantyzm, luter, 95 tez


Komentarze: (3)

cito1, November 1, 2007 14:53 Skomentuj komentarz


Żeby szablon był jeszcze taki sam, w szarościach szarej mądrej sowy, jak diabeł przed święconą wodą ja tu...
Niereformowalna jestem :(

hylanka, November 1, 2007 18:38 Skomentuj komentarz


Dzięki za Tezy. Świat, chrześcijański także, bardzo się zmienił: Reformacja zreformowała jednak kość. kat. Tak więc cel został osiągnięty. Choć niektórym samo reformowanie przestało wystarczać...

KRISPER, November 1, 2007 20:31 Skomentuj komentarz


JA TEZY PRZECZYTAŁEM DOKŁADNIE JAKIEŚ PIĘĆ LAT TEMU DOPIERO. PIERWSZĄ MYŚLĄ NATOMIAST, KTÓRA WTEDY PRZYSZŁA MI DO GŁOWY TO ZDUMIENIE ŻE Z CZEGOŚ TAKIEGO MOGŁO WYROSNĄĆ COŚ SENSOWNEGO. NO, ALE PAN WIELKI JEST...
Skomentuj notkę

Disclaimers :-) bo w stopce coś wyglądającego mądrze można napisać. Wszystkie powyższe notatki są moim © wymysłem i jako takie związane są ze mną. Ale są też materiały obce, które tu przechowuję lub cytuje ze względu na ich dobrą jakość, na inspiracje, bądź ilustracje prezentowanego lub omawianego tematu. Jeżeli coś narusza czyjeś prawa - proszę o sygnał abym mógł czym prędzej naprawić błąd i naruszeń zaniechać.