Notki z roku 2017 i miesiaca numer 5


4 maja 2017 (czwartek), 12:56:56

NexBike - stan na dziś

Stan konta na dziś:

data opis Kwota
2016-04-22 23:19:09 Rower 60666 do 23.04.16 00:30:45 (ul. Trębacka - Krakowskie Przedmieście - ul. Krucza - ul. Wspólna) -4.00  
2016-04-23 22:51:06 Rower 63277 do 23:04:47 (ul. Krucza - ul. Wspólna - ul. Traugutta - ul. Krakowskie Przedmieście 2)    
2016-04-23 23:59:46 Rower 62210 do 24.04.16 08:20:31 (ul. Bonifraterska - Plac Krasińskich) (Reklamacja uznana - 1420323820) - Nieważny    
2016-04-24 00:00:27 Rower 60744 do 00:03:00 (ul. Bonifraterska - Plac Krasińskich) - Nieważny    
2016-04-24 00:04:06 Rower 68113 do 08:21:02 (ul. Bonifraterska - Plac Krasińskich) (Reklamacja uznana - 1420323820) - Nieważny    
2016-04-24 00:06:01 Rower 62899 do 00:24:51 (ul. Bonifraterska - Plac Krasińskich - ul. Krucza - ul. Wspólna)    
2016-04-24 01:02:33 Płatność przyjęta. (1014828508) +4.00  
2016-04-24 10:24:20 Rower 60371 do 10:34:16 (ul. Krucza - ul. Wspólna - Port Czerniakowski)    
2016-04-25 23:00:10 Płatność przyjęta. (1014860726) +102.00  
2016-04-29 17:09:46 Rower 58730 do 17:42:58 (NOSPR Katowice - Katowice Rynek) -1.00  
2016-04-29 19:05:05 Rower 58705 do 19:14:38 (Katowice Rynek - NOSPR Katowice)    
2016-05-02 19:36:06 Rower 58730 do 20:01:42 (Plac Sejmu Śląskiego) -1.00  
2016-05-06 15:57:51 Rower 58700 do 16:04:17 (Katowice Rynek - ul. Mariacka)    
2016-05-14 21:32:02 Rower 58693 do 22:42:52 (ul. Mariacka - Katowice Rynek) -2.00  
2016-05-14 21:32:50 Rower 58745 do 22:42:55 (ul. Mariacka - Katowice Rynek) -2.00  
2016-05-14 21:42:05 Rower 58707 do 22:42:28 (Katowice Rynek) -2.00  
2016-05-19 17:42:50 Rower 58723 do 17:52:21 (NOSPR Katowice - ul. Mariacka)    
2016-05-19 17:44:12 Rower 58712 do 19:14:55 (NOSPR Katowice) -2.00  
2016-05-27 18:28:11 Rower 58711 do 20:03:03 (Katowice Rynek) -2.00  
2016-06-03 21:51:40 Rower 58713 do 21:55:50 (NOSPR Katowice)    
2016-06-03 21:56:10 Rower 58677 do 21:59:17 (NOSPR Katowice)    
2016-06-03 21:59:42 Rower 58686 do 04.06.16 00:01:51 (NOSPR Katowice) -3.00  
2016-06-08 17:42:03 Rower 58672 do 18:31:59 (Plac Sejmu Śląskiego) -1.00  
2016-06-21 16:53:28 Rower 58676 do 17:02:01 (ul. Mariacka - Katowice Rynek)    
2016-06-21 17:55:27 Rower 58676 do 18:06:26 (Katowice Rynek)    
2016-06-27 22:25:54 Rower 69469 do 22:29:05 (ul. Jana Hempla / ul. Peowiaków) - Nieważny    
2016-06-27 22:28:52 Rower 69940 do 22:29:37 (ul. Krakowskie Przedmieście / ul. Kościuszki)    
2016-06-28 18:24:23 Rower 69091 do 19:20:03 (ul. Krakowskie Przedmieście / ul. Kościuszki - ul. Elsnera / WSSP / ul. Choiny) -1.00  
2016-06-28 18:25:00 Rower 69781 do 18:49:36 (ul. Krakowskie Przedmieście / ul. Kościuszki) -1.00  
2016-06-28 19:40:05 Rower 69567 do 23:24:41 (ul. Krakowskie Przedmieście / ul. Kościuszki - ul. Krakowskie Przedmieście / ul. Krótka) -12.00  
2016-06-29 20:08:08 Rower 69557 do 21:13:45 (ul. Filaretów / ul. Radości - al. Tysiąclecia / Plac Zamkowy ) -4.00  
2016-06-30 14:39:52 Rower 69086 do 16:02:34 (ul. Jana Hempla / ul. Peowiaków - ul. Krakowskie Przedmieście / ul. Krótka) -4.00  
2016-07-01 00:06:53 Rower 69317 do 00:35:53 (ul. Armii Krajowej / ul. Jutrzenki - ul. Zamojska / Stary most) -1.00  
2016-07-01 15:48:54 Rower 69455 do 18:10:27 (Lublin Plaza - ul. Krakowskie Przedmieście / ul. Krótka) -8.00  
2016-07-01 23:06:01 Rower 69685 do 23:10:43 (ul. Krakowskie Przedmieście / ul. Kościuszki - ul. Krakowskie Przedmieście / ul. Krótka)    
2016-07-02 08:45:50 Rower 69321 do 08:51:22 (ul. Jana Hempla / ul. Peowiaków - Plac Wolności )    
2016-07-02 10:15:13 Rower 69213 do 10:39:14 (ul. Krakowskie Przedmieście / ul. Kościuszki - Dworzec PKP ) -1.00  
2016-07-16 19:10:55 Rower 58671 do 19:11:39 (ul. Mariacka)    
2016-07-16 19:11:19 Rower 58688 do 20:13:20 (ul. Mariacka - Katowice Rynek) -2.00  
2016-07-16 19:13:30 Rower 58729 do 20:13:05 (ul. Mariacka - Katowice Rynek) -1.00  
2016-07-21 18:17:48 Rower 58671 do 18:49:30 (Plac Sejmu Śląskiego - Katowice Rynek) -1.00  
2016-07-21 20:16:57 Rower 58681 do 20:53:01 (Katowice Rynek) -1.00  
2016-07-21 20:18:33 Rower 58687 do 20:52:45 (Katowice Rynek) -1.00  
2016-07-21 20:19:20 Rower 58701 do 20:49:22 (Katowice Rynek - Plac Sejmu Śląskiego) -1.00  
2016-07-22 19:15:21 Rower 58724 do 19:23:52 (ul. Mariacka - Katowice Rynek)    
2016-07-27 14:39:09 Rower 58709 do 15:58:02 (Katowice Rynek - ul. Mariacka) -2.00  
2016-07-29 16:59:50 Rower 58691 do 17:10:55 (Katowice Rynek - NOSPR Katowice)    
2016-08-22 16:35:50 Rower 58710 do 16:51:56 (Plac Sejmu Śląskiego) -1.00  
2016-09-09 12:04:11 Rower 58683 do 13:54:44 (NOSPR Katowice - Katowice Rynek) -2.00  
2016-09-09 16:43:02 Rower 58678 do 16:43:50 (Katowice Rynek)    
2016-09-09 16:44:29 Rower 58716 do 16:55:22 (Katowice Rynek - NOSPR Katowice)    
2016-10-17 11:57:14 Rower 60602 do 11:58:10 (ul. Senatorska - Bielańska) - Nieważny    
2016-10-17 11:58:32 Rower 68241 do 13:01:19 (ul. Senatorska - Bielańska) -4.00  
2017-03-04 22:34:09 Rower 25232 do 05.03.17 00:45:32 (Al. Jerozolimskie - Emilii Plater) -9.00  
2017-03-05 13:16:32 Rower 25546 do 13:31:56 (Emilii Plater - Wspólna - Plac Zbawiciela)    
2017-03-05 13:17:01 Rower 28112 do 13:31:32 (Emilii Plater - Wspólna - Plac Zbawiciela)    
2017-03-17 22:05:52 Rower 28281 do 22:18:32 (Metro Politechnika - Nowowiejska - Al. Jerozolimskie - Emilii Plater)    
2017-03-19 10:11:23 Rower 24627 do 10:22:35 (Metro Dworzec Gdański)    
2017-03-19 10:56:54 Rower 26391 do 11:01:09 (Metro Świętokrzyska - Metro Nowy Świat - Uniwersytet)    
2017-05-01 10:03:31 Rower 57192 do 10:22:54 (ul. Ruska - Dworzec kolejowy - północ)    
2017-05-01 12:47:13 Rower 57213 do 12:52:57 (Księdza Piotra Skargi)    
2017-05-01 12:50:11 Rower 57700 do 12:52:55 (Dworzec kolejowy - północ) - Nieważny    
2017-05-01 12:55:09 Rower 57700 do 13:06:25 (Dworzec kolejowy - północ - Hala Targowa )    
2017-05-01 16:39:22 Rower 57439 do 16:43:41 (Plac Uniwersytecki - Rynek )    
2017-05-01 21:49:41 Rower 57182 do 23:21:32 (Rynek ) -6.00  
2017-05-01 21:50:07 Rower 57434 do 23:21:35 (Rynek ) -6.00  
2017-05-02 10:03:18 Rower 57096 do 11:00:46 (Jana Pawła II - Plac Uniwersytecki ) -2.00  
2017-05-02 10:03:44 Rower 57464 do 10:17:59 (Jana Pawła II - Plac Uniwersytecki )    
2017-05-02 10:04:13 Rower 57328 do 10:18:03 (Jana Pawła II - Plac Uniwersytecki )    
2017-05-02 21:19:39 Rower 57489 do 23:20:24 (Plac Uniwersytecki ) -10.00  
2017-05-02 21:20:11 Rower 57654 do 23:23:13 (Plac Uniwersytecki ) -10.00  
2017-05-02 21:20:34 Rower 57177 do 23:21:16 (Plac Uniwersytecki ) -10.00  
2017-05-02 21:31:21 Rower 57711 do 23:19:55 (Wita Stwosza - Szewska - Plac Uniwersytecki ) -6.00  
  Aktualny stan konta: PLN -21.00

Kategorie: osobiste, _blog


Słowa kluczowe: nexbike, rower miejski


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
5 maja 2017 (piątek), 10:38:38

Wyznanie Wiary dla heretyków

Jeżeli ktoś ze znanych mi heretyków (tzn. osób uporczywie powątpiewających w naukę katolicką) miałby potrzebę na nowo pozostać rzymskim katolikiem to publikuję tu oficjalny dokument - stosowne na tą okazję wyznanie wiary przygotowane przez Kongregację ds. nauki wiary (wtedy jeszcze zwaną inkwizycją).

Warto zwrócić uwagę (bo to jest istotą katolicyzmu), że podmiotem wiary katolika nie jest Pan Jezus Chrystus, jego osoba, pozycja, wcielenie, ukrzyżowanie, zmartwychwstanie ale nauka katolicka o nim, o Jego pozycji, wcieleniu, ukrzyżowaniu. W wyznaniu wyznaje się, że "wierzę (...) w naukę katolicką o Wcieleniu, Męce".

Teza:
Wiara w kościele rzymskokatolickim to wiara w przekaz, w naukę kościoła rzymskokatolickiego a nie wiara w Pana Jezusa.

Obawiam się, że dla wierzącego może mieć to zgubne efekty, bo "przeklęty kto w człowieku pokłada swą ufność" (Psalm 1). Wiara w Pana Jezusa zbawia, wiara w  wiarę innych ludzi już niekoniecznie.


Źródło polskiego tłumaczenia tego dokument jest tu: http://www.ultramontes.pl/wyznanie_wiary_inkwizycja.htm - a więc serwis polskich tradycjonalistów.

Podkreślenia w tekście są moje, na dole próbuję je omawiać. Inspiracja: Fbx i jego odcinek specjalny Tajemnego Planu, około minuty 20. 

Confessio fidei pro haereticis, in gremium Ecclesiae catholicae transeuntibus

Wyznanie Wiary dla heretyków przechodzących na łono Kościoła katolickiego 

Ja, N. N., mając przed oczyma św. Ewangelię, której się dotykam własnymi rękoma, i wiedząc, że nikt nie może się zbawić poza tą Wiarą, której się trzyma, wierzy, głosi i naucza święty, katolicki i apostolski Kościół rzymski, żałuję, że przeciwko niemu ciężko błądziłem, ponieważ poza tym Kościołem urodzony, przyjmowałem i wierzyłem w nauki, przeciwne jego nauczaniu.

Oświecony obecnie łaską Bożą wierzę, że święty Kościół katolicki, apostolski i rzymski jest jedynym i prawdziwym Ko­ściołem, ustanowionym przez Jezusa Chrystusa na ziemi, któremu się poddaję z całego serca. Wierzę we wszystkie artykuły, które mi podaje do wierzenia; odrzucam i potępiam wszystko, co on odrzuca i potępia, i jestem gotów do zachowania wszyst­kiego, co on mi nakazuje, a mianowicie: wierzę:

W Boga jednego w trzech Osobach oddzielnych i równych, to jest Ojca, Syna i Ducha Świętego;

W naukę katolicką o Wcieleniu, Męce, Śmierci i Zmar­twychwstaniu Pana naszego Jezusa Chrystusa i połączenie hipostatyczne dwóch natur Boskiej i ludzkiej; w Boskie Macierzyń­stwo Najświętszej Panny Maryi, Jej nienaruszone Dziewictwo i Nie­pokalane Poczęcie;

W obecność prawdziwą, rzeczywistą i istotną Ciała Pana na­szego Jezusa Chrystusa z duszą i Bóstwem w Najświętszym Sakra­mencie Eucharystii;

W siedem Sakramentów, ustanowionych przez Jezusa Chry­stusa dla zbawienia rodzaju ludzkiego, to jest: Chrzest, Bierz­mowanie, Eucharystię, Pokutę, Ostatnie Namaszczenie, Kapłań­stwo i Małżeństwo;

W czyściec, zmartwychwstanie ciała, żywot wieczny;

W zwierzchnictwo nie tylko honoru, ale i władzy Bisku­pa Rzymskiego, następcy świętego Piotra, księcia Apostołów, i za­stępcy Jezusa Chrystusa;

W cześć Świętych i ich obrazów;

W powagę Podania apostolskiego i kościelnego i Pisma świętego, które można tłumaczyć i przyjmować tylko w rozu­mieniu, jakie przyjął i przyjmuje święty Kościół katolicki, Ma­tka nasza;

We wszystko, co określiły i ogłosiły święte kanony, świę­te Sobory powszechne, a szczególniej Święty Sobór Trydencki i Sobór Watykański.

Więc sercem szczerym i wiarą nieobłudną brzydzę się i wy­rzekam wszelkiego błędu kacerstwa i sekty, przeciwnej temu świętemu, katolickiemu i apostolskiemu Kościołowi rzymskiemu. (Hic manu dextera tangit librum Evangeliorum). Tak niech mi Bóg dopomoże i ta święta Ewangelia, której się dotykam własnymi rękoma!

Omawiam niektóre fragmenty:

  • "Nikt nie może się zbawić poza tą Wiarą" - Wg. KRK nie relacja z Bogiem wpływa na zbawienie, ale relacja z Wiarą (pisana przez wielkie W - czymkolwiek to jest).
  • Co jest grzechem heretyka? "żałuję, że przeciwko niemu ciężko błądziłem" - błądzenie (i występowanie) przeciwko kościołowi rzymskiemu! Nie przeciwko Bogu, ale przeciwko kościołowi. To kolejny sygnał, że KRK bluźni traktując siebie jako Boga. KRK naucza, zbawia, daje sakramenty, załatwi zbawienie, dzieli łaską .... Po co więc Pan Bóg, skoro kościół ten zajął Jego miejsce?
  • "Wierzę (...) w naukę katolicką o Wcieleniu, (...)" - szkoda, że nie wierzę we wcielenie Słowa, tylko w naukę katolicką o wcieleniu.... co jest podmiotem wiary? wiara!
  • Oczywiście wszystkie dołożone, ludzkie nauki muszą się tu znaleźć aby "heretyka" do herezji przymusić.

    Więc wyliczają:

    • dogmaty maryjne (wieczne dziewictwo, niepokalane poczęcie, pewnie też dziś jest wniebowzięcie, ale dokument jest z przed 1950 roku),
    • transsubstancjacja,
    • sakramenty,
    • czyściec,
    • zwierzchnictwo papieża,
    • kult świętych i obrazów,
    • dogmatykę trydencką i watykańską (pierwszą);

    Wszystko to, czego w objawieniu Pisma Świętego nie ma, a co kościół rzymski jako objawione naucza.

  • ,,,

Kategorie: katolicyzm, apologetyka, _blog


Słowa kluczowe: wyznianie wiary, credo, apostacja, katolicka apostazja, inkwizycja, herezja


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
5 maja 2017 (piątek), 12:30:30

Pan Bóg i Holywood o miłości

Hubert gdzieś znalazł, zeskanował i wrzucił na fejsa. Przepisałem bo ciekawe.

Pan Bóg o miłości

Holywood o miłości

Miłość jest cierpliwa,

Miłość jest niecierpliwa

miłość jest dobrotliwa,

miłość jest zaborcza,

nie zazdrości,

zazdrości, gdy tylko znajdzie jakiś powód,

miłość nie jest chełpliwa,

miłość jest chełpliwa,

nie nadyma się,

pyszni się,

nie postępuje nieprzystojnie,

bywa nieprzyzwoita,

nie szuka swego, nie unosi się, nie myśli nic złego,

pilnuje swego, jest gwałtowna,

nie raduje się z niespawiedliwości

dba o siebie za wszelką cenę,

ale się raduje z prawdy.

czasem kłamie,

Wszystko zakrywa,

nie ma zamiaru niczego wybaczać

wszystkiemu wierzy,

jest podejrzliwa,

wszystkiego się spodziewa,

skupiona na przyjemności,

wszystko znosi.

nie będzie znosiła trudów.

Miłości nigdy nie ustaje.

W końcu się wypali, zgaśnie. Trudno, trzeba wtedy znaleźć inną miłość...

 

 

Przy okazji jeszcze kluczowe polskie tłumaczenia, bo tekst powyzszy bazuje na BW ale są inne, bardziej literackie więc warto porównać:

 

1 List do Kortntian, rozdział 13, wersety od 4 do 8a

 

BW: 

Miłość jest cierpliwa, miłość jest dobrotliwa, nie zazdrości, miłość nie jest chełpliwa, nie nadyma się, nie postępuje nieprzystojnie, nie szuka swego, nie unosi się, nie myśli nic złego, nie raduje się z niesprawiedliwości, ale się raduje z prawdy; Wszystko zakrywa, wszystkiemu wierzy, wszystkiego się spodziewa, wszystko znosi. Miłość nigdy nie ustaje.

BT

Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; nie jest bezwstydna, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą. Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma. Miłość nigdy nie ustaje.

EIB:

Miłość czeka cierpliwie, miłość postępuje uprzejmie, nie zazdrości, miłość się nie wynosi, nie jest nadęta, postępuje taktownie, nie szuka własnej korzyści, nie jest porywcza, nie prowadzi rachunku krzywd, nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz dzieli radość z prawdy; wszystko zakrywa, wszystkiemu wierzy, ze wszystkim wiąże nadzieję, wszystko potrafi przetrwać. Miłość nigdy nie ustaje. 

UBG:

Miłość jest cierpliwa, jest życzliwa. Miłość nie zazdrości, nie przechwala się, nie unosi się pychą; nie postępuje nieprzyzwoicie, nie szuka swego, nie jest porywcza, nie myśli nic złego; nie raduje się z niesprawiedliwości, ale raduje się z prawdy, wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, wszystkiego się spodziewa, wszystko przetrzyma. Miłość nigdy nie ustaje.

SZ:

Miłość jest cierpliwa i łagodna. Nie jest zazdrosna, pyszna ani zarozumiała. Nie jest arogancka, nie dąży do własnej korzyści, nie jest drażliwa, nie pamięta doznanych krzywd. Nie sprawia jej radości niesprawiedliwość, lecz cieszy się z prawdy. Miłość wszystko przetrzyma, nigdy nie traci wiary i nadziei, wszystko zniesie. Ona nigdy się nie skończy!

Kategorie: biblia, _blog


Słowa kluczowe: miłość, hollywood


Pliki


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
7 maja 2017 (niedziela), 15:32:32

Breviarum Fidei

Zachowuję, bo takiej liczby kłamstw, głupot, bredni nie zawiera chyba żadna książka. A smutne jest to, że ludzie w to wierzą i na podstawie tego dzieła pokładają swą ufność odnośnie przyszłości, głównie przyszłości wiecznej.

Szkoda.

Breviarum Fidei
Wybór doktrynalnych wypowiedzi kościoła

Opracowali ks. Ignacy Bokwa, ks. Tadeusz Gacia, ks. Sylwester Laskowski, ks. Henryk Wojtowicz

Wydawnictwo: „KSIĘGARNIA ŚWIĘTEGO WOJCIECHA”, 2007
Wymiary: Plik PDF, słabo opracowany ale odpowiadający papierowej książce

Do pobrania tu: breviarium-fidei.pdf


Kategorie: apologetyka, katolicyzm, _blog


Słowa kluczowe: Breviarum Fidei, herezje, dogmaty, katolicyzm


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
7 maja 2017 (niedziela), 17:21:21

Subiektywny przegląd papieży

Czasem mam potrzebę przypomnieć sobie kiedy, który papież rządził. Podobnie mam z królami Polski, oraz z historią II Wojny Światowej:

Wczesne średniowiecze, kształtowanie się idei papiestwa

  • Grzegorz Wielki
    • zakonnik ?
    • wsparł coś takiego z czego dzieło się papiestwo
    • śpiewy gregoriańskie są od niego, bo pozwoli śpiewać.
  • ten co pozwolił śpiewać - od św. Ambrożego?

Pornokracja, czyli czasy trudne

  • jeden z Sylweriuszów (?) co ponoć z Cesarzem Otto I lub II przy kalendarzu majstrowali
  • Formus - to ten, co jego trupa sądzili?
  • X w. czyli czasy, gdy negocjowano coś z Polską Mieszka.

Późne średniowiecze:

  • Grzegorz VII - 1073-1085
    • z cesarzem Henrykiem IV spierał się inwestyturę i spór wygrał upokarzając cesarza
    • wydał „Dictatus Papae" - tekst składający się z 27 krótkich zdań, dotyczący m.in. prymatu papieża, jego nieograniczonej władzy.
  • Innocenty III - 1198-1216
    • u niego św. Dominik załatwiał odpalenie swojego zakonu kaznodziejów - czyli zakonu dominikańskiego
  • Jan XXIII antypapież
    • to ten co zwołał Sobór w Konstancji
  • Marcin V - 1417-1431
    • wybrany na soborze w Konstancji jako pierwszy papież do schizmie zachodniej

Czasy reformacji:

  • Sykstus IV - 1471-1484 - budował kaplicę sykstyńską
  • Leon X - 1513-1521
    • Erazm z Roterdamu dla niego dedykował swoje wydania greckiego Nowego Testamentu z 1516, 1519 roku
    • trafił na czasy Lutra ale chyba się nim nie zajmował
  • Klemens VII - 1523-1534 - czyli to ten, co nie chciał rozmawiać z Lutrem tylko bullą go wyklął.
  • Pius V 1566-1572
    • ekskomunikował angielską królową Elżbietę
    • przeciwnik reformacji, skazał wielu włoskich protestantów na śmierć
    • W 1570 konstytucją Quo primum ustanowił Wieczny Kanon Mszy Świętej
  • Grzegorz XIII 1572-1585
    • reforma kalendarza w 1582 roku
    • wychwalał w 1572 r. rzeź 10 tysięcy hugenotów, w noc św. Bartłomieja
  • Sykstus V - 1585-1590
    • po soborze trydenckim wydał w 1590 autoryzowaną przez siebie, pełną błędów Biblię - Wulgatę Sykstyńską. Głupek, choć barwna, ciekawa postać.
  • Klemenx VIII - 1592-1605
    • w 1592 roku, wbrew buli swojego poprzed... przed... przednika wydał porządną Wulgatę, tzw. Wulgatę Klementyńską.

Modernizm, antymodernizm, drugi modernizm i postmodernizm:

  • Leon XIII
  • Pius X - 1903-1914
  • Pius XII, 1939-1958
    • trudny czas II Wojny Światowej, a więc czas ustosunkowania się do nazizmu, komunizmu, holokaustu.
  • Jan XXIII - 1958-1963
    • zwołał Sobów Watykański II
  • Paweł IV
    • dokończył sobór
    • uśmiechał się do komunistów
  • JP2 - 1978-2005

Kategorie: historia, katolicyzm, notatka, notatka historyczna, _blog, historia / notatka, notatka / historia


Słowa kluczowe: papież, papieże, katolicyzm


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
8 maja 2017 (poniedziałek), 19:31:31

Wiara w istoty pozaziemskie

Przed chwilą uświadomiłem sobie, że wierzę w ....

Wierzę w istnienie pozaziemskich inteligentnych istot, które naruszając znane nam prawa fizyki mogą ingerować w nasze życie, mogą robić to nawet w formie fizycznej, czyli pokazywać się, przekazywać jakieś informacje. Fakt istnienia takich osób jest dla mnie oczywisty.

Moje przemyślenia:
  • przyjęcie za fakt istnienia istot pozaziemskich nie rozwiązuje problemu istnienia wiary, bądź niewiary w istnienie Stwórcy. Te dwa rozważania są ze sobą całkowicie rozłączne, a niewątpliwie ważniejsze, jak i praktyczniejsze jest rozważanie tego drugiego problemu - wszak przed Stwórcą każde stworzenie (a wiec również i ja) odpowiada za realizację celu stworzenia.
  • Dlaczego tak? Jeżeli spotkamy UFO i porozumiemy się z nimi, to przypuszczam, że zaraz zadamy im pytanie: a skąd jesteście? dokąd zmierzacie? kto was stworzył?
  • Z badaniem UFO to jest fajnie - czasem jakiś emeryt opowie, że zajmował się UFO w ramach swojej pracy, gdy pracował w tajnej komórce NATO do spraw UFO. Uwiarygodnieniem tegoż gościa i podanych przez niego informacji jest fakt, że nikt z tej tajnej komórki NATO nie zaprzeczył wydają komunikat, że "ten pan u nas nigdy nie pracował".

Inspiracja:

"Wokół fenomenu UFO - wystąpienie Janusza Zagórskiego (cz. 1) - Festiwal POLCON 2016"
https://www.youtube.com/watch?v=xe6vhMjVVq4


Kategorie: osobiste, credo, _blog


Słowa kluczowe: wiara, wyznanie, credo, istoty pozaziemskie, ufo, anioły, diabły, demony


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
9 maja 2017 (wtorek), 15:49:49

Oświecenie albo zaciemnienie w nauce

Z ciekawego wykładu wynotowuję:

Potężnym ograniczeniem nauki, które dało nam Oświecenie jest pogląd, że jedynym zgodny z nauką światopoglądem jest materializm, czyli pogląd, który odrzuca wszelkie formy transcendencji. Oświecenie uważa, że jeżeli ktoś wierzy w Boga to działa wbrew nauce, albo działa na płaszczyźnie nie mającej z nauką nic wspólnego.

inspiracja - prof. Krzysztof Meissner


Dopisek z dyskusji po analizie hasła "Kreacjonizm" na Wikipedii:

Lewactwo zawsze stosuje dwie miary, mentalność Kalego. Lewactwo uważa, że ich wiara to jeszcze nie do końca udowodnione fakty a wiara innych to mimo dowodów i przesłanek zabobon.

Wikipedia jest Oświeceniowa, dlatego wszystko gdzie pojawi się osobowy Bóg jest czymś co należy odrzucić i wyśmiać. 

 


W załączniku film z wykładem "Znaczenie tajemnicy w fizyce - prof. dr hab. Krzysztof Meissner"


Kategorie: obserwator, oświecenie, filozofia, _blog, filozofia / nauka


Słowa kluczowe: oświecenie, nauka, wiara, filozofia, filozofia nauki


Pliki audio


Pliki


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
10 maja 2017 (środa), 18:45:45

Nowy soft do obsługi mojego bloga

No i stało się. Dziś rozstaję się z moim starym, napisanym w czystym PHP, gdzieś w 2005 roku kodem i przechodzę na Symphony 2.0.

Jak teraz jest to zrobione?

 Tyle o sprzęcie, a teraz o ludziach:

  • zakodował mi to Kuba
  • Łukasz próbował nauczyć mnie bootstrapa ale stać mnie tylko na skopiowanie wyglądu starej Wikipedii (stary blog też tak wyglądał)
  • czasem Max pomaga mi w administrowaniu

Zobaczymy ile wytrzyma ta wersja.

Póki co notek jest około ... nie pamiętam polecania w SQL aby to sprawdzić, ale dużo.

Dopisek z 2021:

  • troszkę drobnych zmian się w międzyczasie zrobiło
  • w lecie 2021 na moją prośbę Kuba coś tu pozmienia. Powinna o tym powstać nowa notka. Może powstanie.

Kategorie: osobiste, _blog


Słowa kluczowe: blog, php, programowanie


Komentarze: (1)

Rafał, May 16, 2017 23:14 Skomentuj komentarz


Symfony, a nie "Symphony" :-)

Czy kanał RSS również jest do zrobienia?

Skomentuj notkę
13 maja 2017 (sobota), 15:27:27

Papież sądzi i ale sam nie może być sądzony

Wstęp:

Panie Jezu. Spraw aby ci dwaj moi synowie zasiedli w Twoim Królestwie, jeden po Twojej prawej, a drugi po lewej stronie. (...)
A potem Jezus wyjaśnił wszystkim uczniom:
Wiecie, jak władcy narodów umieją je sobie podporządkować i jak wielcy tego świata potrafią dać im się we znaki. Nie tak ma być pośród was. Kto między wami chciałby stać się wielki, niech postępuje jak służący. I kto między wami chciałby stać na czele, niech będzie jak sługa.

Mt 28:21nn

A teraz o papieżu i piepiestwie, i to nie średniowiecznym ale współczesnym:

Z kodeksu prawa kanonicznego wynotowuje sobie taki ładny kawałek:

(...)

Kan. 1401 - Mocą własnego i wyłącznego prawa, Kościół rozpoznaje:

1° sprawy dotyczące rzeczy duchowych i związanych z duchowymi;
2° przekroczenie ustaw kościelnych oraz wszystkie inne, w których wchodzi w grę grzech, w tym, co dotyczyustalenia winy i wymierzenia kar kościelnych.

(...)

Kan. 1404 - Stolica Piotrowa nie może być sądzona przez nikogo.

Kan. 1405 -

§ 1. Sam tylko Biskup Rzymski ma prawo sądzić sprawy, o których w kan. 1401:

1° tych, którzy sprawują najwyższą władzę państwową;
2° kardynałów;
3° legatów Stolicy Apostolskiej, a w sprawach karnych - biskupów;
4° inne sprawy, które sam wezwał przed swój sąd.

§ 2. Sędzia nie może rozpatrywać sprawy dotyczącej aktu lub dokumentu potwierdzonego w specjalny sposóbprzez Biskupa Rzymskiego, chyba że otrzymał od niego uprzednie polecenie.

§ 3. Rocie Rzymskiej rezerwuje się sądzenie:

1° biskupów w sprawach spornych, z zachowaniem przepisu kan. 1419, § 2;
2° opata prymasa lub opata przełożonego kongregacji monastycznej i najwyższego przełożonego instytutówzakonnych na prawie papieskim;
3° diecezji czy innych kościelnych osób, fizycznych lub prawnych, które nie mają niższego przełożonego odBiskupa Rzymskiego.

Czyli widać, z czego inspirację brali komuniści uważając, że prawo ZSRR obowiązuje również poza granicami ZSRR.

Co my tu mamy? Jeszcze raz te piękne stwierdzenia:

#1. Stolica Piotrowa nie może być sądzona przez nikogo.

Niby rozsądne. Wszak Stolica Piotrowa to szef państwa Watykan więc niby kto miałby sądzić, i w myśl jakiego prawa? To też pozwala papieżowi działać bez obaw względem praw innych państw, oraz różnych praw międzynarodowych, nawet jeżeli Watykan do nich przystąpi.

#2. Sam tylko Biskup Rzymski ma prawo sądzić sprawy, o których w kan. 1401: tych, którzy sprawują najwyższą władzę państwową.

 A tu już, w myśl powyższego jest ciekawe, bo zakłada nie symetrię. Papież ma prawo sądzić królów, prezydentów, premierów, sędziów w innych państwach, bo tak sobie to w swoim kodeksie zapisał. Oczywiście kan. 1401 wyjaśnia, że tylko w sprawach duchowych i duchami związanych, ale też w sprawach dotyczących grzechu, a to pojęcie jest już bardzo w katolicyzmie szerokie, bo przecież obejmuje również posłuszeństwo władzy duchownej.

#3. Sam tylko Biskup Rzymski ma prawo sądzić inne sprawy, które sam wezwał przed swój sąd.

A to też jest piękne, tak piękne, że nie chce mi się tego już komentować.


Inspiracja: Fabian, thx.


Kategorie: katolicyzm, _blog


Słowa kluczowe: sąd, papież, prawo kanoniczne


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
13 maja 2017 (sobota), 20:37:37

Skuteczny sposób na niegubienie się na Śląsku

Aby jeździć po aglomeracji górnośląskiej należy bezwzględnie poznać (warunek konieczny ale i wystarczający) te drogi:

  • Autostradę A4 od Brzęczkowic po Gliwice i dalej na zachód
  • DTŚ od ronda w Katowicach do końca w Gliwicach (droga 902)
  • trasę Katowice - Sosnowiec (S86) i potem jedna część na Częstochowę (86), druga na Dąbrowe i Olkusz (94)
  • drogę z Katowic do Tych i dalej na Bielsko (86)
  • drogę 911 z Katowic na Chorzów, Bytom, Piekary 
  • starą autostradę Gliwice-Bytom (droga 88)
  • A1 od Rybnika do Pyrzowic
  • wschodnią Obwodową Śląska (droga S1 i 1)
  • droga 44 Gliwice - Mikołów - Tychy
  • drogę 78 z Gliwic do Tarnowskich Gór

mapa-drogowa-slaska

Kluczowe punkty do opanowania:

  • końcówka DTŚ i skrzyżowanie z trasą 86 (Sosnowiec - Tychy)
  • węzeł A4 Murckowska (trudny dla wjeżdżających z Krakowa)
  • węzeł A4 Mikołowska
  • węzeł A4 i A1
  • węzeł A1 i DTŚ

mapa-drogowa-slaska-pokreslona

Moim zdaniem to wystarczy aby skutecznie jeździć po Śląsku.

A tu ta mapa w Google Maps.
https://www.google.pl/maps/@50.2929375,18.8729738,11z


A tu mapka na wzór mapek sieci 3S.

 

 


Kategorie: ciekawostki, _blog


Słowa kluczowe: GOP, mapa drogowa GOP, mapa


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
14 maja 2017 (niedziela), 08:16:16

Bliski futurym

Do przemyślenia:

“Ludzie pójdą z kijami na Dolinę Krzemową”

Aleksandra Przegalińska o tym, dlaczego nie lubi Elona Muska

Z wykształcenia Aleksandra Przegalińska jest filozofem. Ale jej zainteresowanie sztuczną inteligencją spowodowało, że rozpoczęła badania na najlepszej politechnice na świecie - Massachusetts Institute of Technology. “Nasz człowiek w MIT” spotkał się z nami w swoim warszawskim mieszkaniu. Pomimo przeprowadzki za ocean, Przegalińska dalej aktywnie uczestniczy w życiu akademickim nad Wisłą. W rozmowie z INN:Poland opowiada o tym, co jest nie tak z Doliną Krzemową, technologicznych nierównościach i przyszłości, w której roboty staną się pełnoprawnymi członkami rodziny.    

Jak się pracuje na MIT?

Świetnie, choć to już stricte laboratoryjna praca. Nie musisz tam nikomu tłumaczyć, czym chcesz się zająć, bo dziedzina nikogo nie obchodzi. Projekt ma zainteresować. Poza tym to interdyscyplinarna uczelnia, nie ma sztywnych ram. Jest też ogromny know-how, mają laboratoria, prowadzą też działalność jako inkubator start-upów.

I czym się teraz zajmujesz?

Wraz z Leonem Ciechanowskim, moim co-researcherem robimy projekt interakcji człowiek-chatbot, tworzony wspólnie z SWPS w Warszawie. Mierzymy tam zmiany psychofizjologiczne.

W jaki sposób?

Podpinamy osobę między innymi pod elektromiograf i pulsometr. Sprawdzamy, która z wersji bota będzie cię najbardziej odstręczać – z głosem czy tekstowa. Badamy, jaki rodzaj wstrętu wywołają te humanoidalne cechy. To uczucie może być pochodną tego, że bot przypomina człowieka, ale nim nie jest – a to kojarzy się ze śmiercią. To jest atawistyczne – jesteśmy biologicznie uwarunkowani, by bać się takich obrazów.

Jeśli tak, czemu Japończycy rozwijają botykę? Wystarczy wspomnieć ich seks-roboty albo wirtualnego asystenta, który imituje mangową lolitkę.

Efekt obserwowany w Japonii jest dużo słabszy. To jest o tyle ciekawe, że sam termin ukuł Japończyk, Masahiro Mori. Dolina Niesamowitości to zjawisko biologiczne, ale można je do pewnego stopnia zniwelować kulturą.

Dlaczego?

W Japonii jest duża akceptacja tego, co nieożywione - dość wspomnieć shintoizm, który zakłada, że nawet rzeczy mają duszę. W toku rozwoju technologicznego, który w Japonii był bardzo dynamiczny, sami Japończycy zostali lepiej przygotowani na robotyczną inność. Wielu Japończyków i Japonek kupuje robotyczne pieski Sony, albo foki Paro, które są tworzone dla starszych osób. W toku ekspozycji na roboty po prostu przestali tak negatywnie reagować.

 

Też kiedyś przestaniemy tak negatywnie reagować?

Nie jest to nie do przeskoczenia. Ale to istotny problem, zwłaszcza z punktu widzenia konsumenckich technologii. Jeśli pierwsza reakcja będzie negatywna, całe przedsięwzięcie biznesowe może być skazane na porażkę.

A co ze wspomnianym już wirtualnym asystentem?

Widziałam tę reklamę ze smutnym człowiekiem, który nie ma z kim rozmawiać. Tylko czy to nie jest opowieść o stanie japońskiego społeczeństwa? Z drugiej strony, część moich znajomych uznało, że jestem bardzo konserwatywna w swoich reakcjach. Przecież nie ma znaczenia, czy to jest, czy nie jest człowiek – ma spełniać funkcję towarzyską. Jeśli to nie jest żywa osoba to co z tego? Czy to rzeczywiście takie ważne?

Ale kontakt z drugą osobą staje się zbędny.

To jest produkt dla osób, które nie są w stanie odnaleźć się w relacji z drugą osobą. I tak zostaliby sami. Jak o tym pomyśleć, to nawiązujemy różne relacje, z ludźmi czy zwierzętami. Ten asystent to nowy pluszowy miś, do którego przytulaliśmy się w dzieciństwie.

Miś 2.0.

Nawet 3.0. Widzę to po mojej córce i jej podejściu do technologii, które jest bardzo pozytywne. Jej pokolenie będzie miało zupełnie inny stosunek do zjawisk, które dziś budzą niepokój w naszym pokoleniu i w pokoleniach starszych.

Naprawdę?

Dla niej robot to coś sympatycznego, co może być członkiem rodziny. Na przykład bardzo lubi Alexę od Amazona. Nasz obecny lęk przed technologią przede wszystkim jest deklaratywny – bo i tak wszyscy patrzą w ekrany smartfonów. Jako pośrednik nie budzi ona lęku, jako partner już bardziej. Jednak dzieci na przykład chętnie wchodzą w interakcję z agentami pokroju Siri – zobaczymy, co się stanie, jak będą starsze.

No właśnie. powstały Siri, Cortana, Amazon Echo, samochody Tesli. Ale nie przepracowaliśmy nierówności ekonomicznych. Przeciwnie, dalej je pogłębiamy. Czy nie stanie się tak, że za 30 lat będzie w azylu o nazwie Dolina Krzemowa kilkaset tysięcy osób będzie czerpało maksimum korzyści z rozwoju, a reszta świata zostanie skazana na cyfrowe ochłapy?

To jest poważny i bardzo rzeczywisty problem w odniesieniu do SI. Nie chodzi o to, w którą stronę pójdzie technologia, tylko kto będzie jej beneficjentem.

Jakie mamy możliwości?

Problem z technologią polega na jej obojętności – nie interesuje jej, czy będzie rozwijana w warunkach redystrybucji, czy koncentracji kapitału. Spójrzmy na Elona Muska – dla wielu ludzi to współczesny Piotruś Pan. Co wymyśli, to się materializuje. Widzi się w nim człowieka, które chce nas wysłać na Marsa. Pytanie tylko, komu to oferuje. Przecież on tworzy dobra luksusowe dla bardzo wąskiej grupy konsumentów. I nie widać, by dokonywał się spill over.

Fot. Maciej Stanik/INN:Poland

Spill over?

Z dostępem do technologii dokonuje się pewien proces. Początkowo jest w zasięgu entuzjastów i ludzi zamożnych lub wojskowych. Ale potem dokonuje się jej „rozlanie” na pozostałe grupy – tak było z internetem czy siecią komórkową, nawet wearable. Klasa średnia, która jeszcze istnieje, może sobie na nie pozwolić. Ale nie widzę, żeby Elon Musk miał interes w tym, by dokonał się spill over. Przeciwnie, on inkubuje technologię dla zamożnych, bo to finansuje jego fantasmagorie.

A loty na Marsa i komercyjne na orbitę?

Z kolei jego projekty, które są w założeniu dla dobra ludzkości, są pisane palcem na wodzie. Na przykład finansowana przez NASA misja SpaceX. Ona jest potwornie zadłużona i korzysta głównie z publicznych pieniędzy. To nie jest dobroczyńca. To zanurzony po uszy w centrum kapitalizmu przedsiębiorca, którego model biznesowy nie wskazuje, że chce się z kimkolwiek dzielić swoimi badaniami.

I to jest właśnie ciekawe w kontekście późnego kapitalizmu – wykorzystując pieniądze od rządu, tworzy się produkty dla bardzo wąskiej grupy.

Spójrz na Petera Theila [współzałożyciel PayPal – przyp. red]. Ten człowiek mnie przeraża i fascynuje jednocześnie.

Dlaczego?

To piewca i donator Donalda Trumpa, człowiek, który zniszczył Gawkera, libertarianin i konserwatysta. Z drugiej strony przewidział internetową bańkę końca zeszłego wieku i ocalił PayPala. Ma w sobie jakiś geniusz, ale ewidentnie jest technologicznym elitarystą. Co ciekawe, powtarza, że technologia powinna powstawać za prywatne pieniądze i walczy z UE, które jego zdaniem zbyt miesza się w ten segment. A cały majątek zbudował na Internecie – narzędziu sfinansowanym przez DARPA. Jeśli twierdzi, że nie korzystał bezpośrednio z pieniędzy publicznych, to mówi prawdę. Ale korzystał z nich pośrednio.

Więcej osób z technologicznego światka podziela jego zdanie?

Wszyscy w Dolinie Krzemowej mówią w podobnym tonie i dalej flirtują ze środkami publicznymi. Jeśli mam jakieś zmartwienie, dotyczące Osobliwości, to właśnie to, w czyich rękach będzie. O tym właśnie trzeba mówić. Skąd się wzięły fale populizmu na świecie?

Skąd?

Z niewłaściwej redystrybucji. Jeśli jej nie będzie, nie będzie względnie równego dostępu do technologii, to przed nami stoją dwie wizje. Albo wąskiej elity, albo totalnej rewolucji i maszerowania z kijami na Dolinę Krzemową.

Kwestia redystrybucji powoli się zmienia. Finlandia rozpoczęła w tym roku eksperyment z dochodem gwarantowanym.

To jest bardzo interesująca propozycja, ale trzeba to mądrze zrobić. Bo jeśli mamy nowe narzędzia i technologie, pojawiają się nowe formy zatrudnienia. Ale jeśli nie masz nic do roboty, to to może spowodować wtórne kalectwo. Ja nieco obawiam się świata bez pracy. Pojawiają się postulaty, żeby przyśpieszyć  automatyzację na rzecz tego, by ludzie mieli czas tylko dla siebie.

Kto to postuluje?

Ten ruch nazywa się Akcelerakcjonizm. Ja, jako pracoholik, czuję się uwikłana. Dużo mojej pracy jest zadanej i jest to element mobilizujący w jakiś sposób. Martwi mnie, jaki może mieć wpływ na kondycję psychiczną człowieka brak pracy. Program w Finlandii trzeba traktować jak pilotaż.

Z jakiego powodu?

Trzeba zapytać się, czy nie wywoła u ludzi poczucia, że są zbędni. Może należałoby tych”uwolnionych” ludzi dokształcać i dawać im jakieś ciekawe zadania? Zresztą, fiński pilotaż jest realizowany – wbrew powszechnym mniemaniom -  w dość okrojonej formie i trudno stwierdzić, czy będzie konkluzywny.

Są i inne problemy. Mamy całe pokolenie Y, prekariat, które boi się o swoją przyszłość. Niektórzy już przewidują, że ta warstwa zmutuje w unnecessariat (warstwę ludzi niepotrzebnych). Całe pokolenie będzie zbędne. Nie załapało się na to, żeby masowo czerpać korzyści z technologii, jak pokolenie Z. I urodziło się za późno, żeby załapać się na szczytowy moment neoliberalizmu, jak pokolenie X.

Mam wrażenie, że mit self-made mana i nagrody za ciężką pracę, w której wychowano „iksów”, zdążył się już załamać. Wszyscy doskonale wiemy, że to problem strukturalny. Starć pokoleniowych jest między nami bardzo dużo.

Natomiast ciekawa rzecz stanie się, kiedy pokolenie X zostanie dotknięte tym problemem. Na razie są okopani w korporacjach, ale one też będą się atomizować, nastąpi rozluźnienie ich struktur i przemiana na parastartupowe.

Jak Spotify ze swoim systemem Lean.

Dokładnie. Do tej formy, czyli zarządzania w stylu lean, mam akurat bardzo dużo sympatii. Administracja Baracka Obamy zapowiedziała jej wdrożenie, ale ostatecznie nie zdążyli albo nie dość mocno próbowali. Przyszłość jednak będzie opierać się na elastyczności i ekonomii działań na żądanie (on demand).

 

Praca z doskoku?

Będziesz pracować, kiedy twoje usługi będą potrzebne. Nie wierzę, że „iksy” nie otrą się o ten system. Technologia i Lean idą ze sobą w parze. Spójrz na sharing economy. Głównym założeniem jest maksymalne wykorzystanie zasobów w najkrótszym czasie na jak najbardziej elastycznym poziomie.

Czy sharing economy nie jest jednak pustosłowiem? Takie ikony, jak Uber czy AirBNB mają kolejne problemy. Czy to prawne, czy z pracownikami, którzy skarżą się na wysokie prowizje i niskie stawki. Sąd Najwyższy w Anglii uznał, że kierowcy Ubera muszą dostawać pensję minimalną.

Zgadzam się, ten termin się zdewaluował. Tak samo zresztą jak termin start-up. Wszystko jest teraz start-upem. W pewnej książce podano przykład niskobudżetowego start-upu. Wiesz jaki? Piekarnię. Była też cukiernia i kwiaciarnia.

Aleksandra Przegalińska z robotem. Tym razem należącym do jej dziecka. Fot. Maciej Stanik/INN:Poland 

Wszyscy jesteśmy start-upowcami.

Dobry pomysł na tytuł książki o porażce. Ale wracając do pytania, Uber bardzo sprytnie to wymyślił: my tylko zarządzamy platformą i co nam zrobicie? Z drugiej strony, będziemy korporacją taksówkarską, tylko nie z nazwy.

Co o tym myślisz?

Moje stanowisko jest jednoznaczne: Uber w dzisiejszej formie jest wyzyskiem. Nie mam problemu z rzeczami pokroju stawek zależnych od pory dnia czy nawet dostępu do moich danych przez kartę kredytową.

To gdzie jest problem?

W sytuacji, kiedy kierowca wiezie do lasu pasażerkę i próbuje ją zgwałcić. Co robi Uber? Ofiarowuje się, że ta pasażerka dostanie bezpłatny przejazd. To jest kuriozalne.

Cała idea sharing economy jest wypaczona?

Są pozytywne przykłady. Przede wszystkim w zakresie dzielenia się wiedzą i jej wspólnego budowania. Na przykład Wikipedia. W tym zakresie jest dużo kolaboracyjnych projektów, gdzie ludzie wymieniają się swoimi zasobami w dowolnym momencie. To nic nowego – technologia to po prostu wzmocniła.

To czemu mniej o nich słyszymy?

Bo nie są monetyzowane tak, jak start-upy z Doliny Krzemowej. One tylko twierdzą, że działają na zasadach sharing economy, a w gruncie rzeczy są nastawione wyłącznie na zysk.

Dla mnie przykładem sharing economy jest kooperatywa spożywcza. Tylko to offline’owy przykład.

A online masz General Assembly, darmowe kursy na Codecademy czy oprogramowanie Open Source. Tylko że przykład Ubera zaraził ludzi nieufnością. To już się jednak zmienia. W coraz większej liczbie państw jego działalność jest reglamentowana. Tak samo jest z podobnymi projektami, które mieniły się tytułem sharing economy – okazuje się, że działały w luce prawnej. Tylko regulacje bardzo wolno powstają. Może SI powinna je tworzyć, żeby przyśpieszyć ten proces (śmiech).

 

Skoro o SI mowa: deep learning, inaczej głębokie uczenie. Coraz modniejszy zwrot, która pojawia się w kontekście maszyn i sztucznej inteligencji. Czy jednak bot może się uczyć na podobnych zasadach jak człowiek?

Do pewnego stopnia tak, chociaż nie do końca. Deep learning, czyli uczenie głębokie, to w pewnym sensie nowa wersja czegoś, co znamy, czyli tzw. propagacji wstecznej.

Czyli?

Wcześniej była ona ograniczona do dwóch lub trzech warstw neuronowych, dziś takich ograniczeń nie ma. Tak naprawdę trudno nam powiedzieć, na ile uczenie maszyn jest zbieżne z naszym własnym.

Dlaczego?

Bo o tym, jak sami się uczymy, też w gruncie rzeczy wiemy jeszcze niewiele. Nauka dalej próbuje poznać dokładne działanie mózgu. Ale niewątpliwie udało się już rozwikłać kilka zagadek.

A trend nauczania maszyn jest coraz popularniejszy.  

Uczenie maszynowe nabrało tempa i w przyszłości maszyna pewnie będzie musiała uczyć się bardziej tak, jak uczy się człowiek. Zwłaszcza jeśli mówimy o zaawansowanej , czy wręcz generalnej SI. Natomiast  dziś jeszcze częściej stosowane są prostsze sposoby uczenia maszyn. Na przykład reinforcement learning (uczenie przez wzmacnianie), czyli nauka przez karę i nagrodę.

Tylko jak można karać i nagradzać wirtualny byt?

To taka metafora. W tej metodzie chodzi o to, że masz bota, który styka się cały czas z takimi samymi pytaniami i odpowiedziami. Jeśli odpowiednio zada pytanie lub udzieli na nie poprawnej odpowiedzi, dochodzi do „wzmocnienia” ścieżki, dzięki której podtrzymuje rozmowę.

 

Thync - neurostymulator do obniżania poziomu stresu i/lub zwiększania poziomu koncentracji. Fot. Maciej Stanik/INN:Poland 

I co to daje?

Uczenie przez wzmocnienie to metoda wyznaczania optymalnej polityki sterowania przez wirtualnego agenta. W tym przypadku bota, który działa w nieznanym, skomplikowanym środowisku, na podstawie interakcji z tym właśnie środowiskiem. Jedyną informacją, na której agent się opiera jest sygnał wzmocnienia - poprzez wzorowanie się na pojęciu wzmocnienia z nauk psychologicznych. Kiedy osiąga wysoką wartość pojawia się sygnał nagrody. Kiedy osiąga niską, pojawia się sygnał kary.

Tylko że tak działa się teraz. A jak było wcześniej?

W przeszłości w botyce było dużo siermiężniej. Skupiano się na symulowaniu u bota zdolności do mówienia w języku naturalnym.

W jaki sposób?

Rozmontowywał składnię zdania i przestawiał słowa, próbując odpowiedzieć na pytanie. A jeśli nie umiał tego zrobić, to miał podać jakąś odpowiedź, która nic nie wnosiła. Po prostu ciągnął konwersację. Mówił rzeczy typu „doprawdy? czy “serio?”. Tylko to nie było uczenie maszyn. Raczej ślizganie się po powierzchni.

Świadomy bot to problem. Wystarczy spojrzeć na kwestie prawne.

Tylko teraz mówisz już o maszynie osobliwej, prawdziwie inteligentnej. Która dorówna, a nawet przebije człowieka pod względem możliwości intelektualnych.

Tak. Ray Kurzweil [amerykański futurolog i propagator transhumanizmu - przyp. red.] przewidział jej powstanie na 2045 rok. To już niedaleka przyszłość. Ale problemem praw zajmowali się pisarze science-fiction już w połowie XX. wieku.

Jak Isaac Asimov, który sformułował trzy prawa robotyki. Głównym założeniem zawsze było to, że robot nie może skrzywdzić człowieka. Ochrona tego drugiego pozostaje zawsze celem nadrzędnym. Tyle tylko, że prawa Asimova są bardzo generalne i nie znajdują przełożenia na skomplikowane dylematy moralne.

I tu zaczynają się schody.

Właśnie. Bo co, jeśli dwie osoby są zagrożone? Czyje życie będzie cenniejsze dla robota? Potrzebujemy dużo większej biblioteki praw dla robotów. Takiej, która uwzględni ich wzajemne relacje, zakres praw i obowiązków czy funkcjonowanie w społeczeństwie. To jest ogromne wyzwanie, przed którym będziemy zmuszeni stanąć. Choćby dlatego, że już niedługo na drodze pojawi się coraz więcej autonomicznych samochodów.

To Ciebie też pewnie interesuje.

Na MIT realizowany jest aktualnie projekt, który konstruuje bazę wiedzy do budowy autonomicznego samochodu. Jest otwarty dla każdego chętnego – na stronie odpowiadasz na konkretne pytania, jak powinno zachować się auto w danej sytuacji. Dane są potem agregowane i wyłania się z nich wiedza, na temat ludzkich zachowań i wyborów.To jest inny sposób uczenia maszyny – masz rój odpowiedzi, które są analizowane, żeby dowiedzieć się, jak zachowuje się większość z nas.

Rozwój maszyn czyni z nas kaleki. Można się zgodzić, że pewna, być może niecałkowita, autonomia maszyn będzie faktem w stosunkowo bliskiej przyszłości. Tylko w ten sposób odcinamy sobie konieczność nauki kolejnej manualnej umiejętności, jaką jest prowadzenie samochodu.

Z postępującym kalectwem mamy do czynienia od początków istnienia homo sapiens. Młotek, miecz, kij – to wszystko nas  wyręczało i pomagało przeskoczyć biologiczne trudności. Zawsze wykorzystywaliśmy naturę przeciw niej. Braliśmy jakiś jej fragment i przerabialiśmy na narzędzie, które służyło do innych celów. Moim zdaniem, historia cywilizacji to historia kolejnych narzędzi. Czy kolejne wynalazki doprowadziły nas do kalectwa? Nie, tylko nas przekierowywały na inne obszary aktywności. Kiedyś człowiek biegał, bo musiał. Teraz uruchamia Endomondo i robi to, bo ma ochotę.

 

Opaska Thync w trakcie nakładania. Fot. Maciej Stanik/INN:Poland 

Ulubiona wizja w świecie pop-kultury. W wielu dziełach uzyskanie świadomości przez maszynę jest równoznaczna z zagładą ludzkości.

Nie zgodzę się. A Chappie? Wall-E? Droidy z Gwiezdnych Wojen? To są postaci pozytywne. Tak samo było w Blade Runner. Ostatnio pojawił się również serial Westworld – tam właśnie postawiona jest teza, że maszyna to współczesny niewolnik i to człowiek jest tym złym. Są wizje dystopijne, ale pozytywnych reprezentacji też jest dużo.

 

Nie twierdzę, że ich nie ma. Ale przeważają negatywne wizje. Zauważ, że dobre maszyny zazwyczaj pomagają bohaterowi lub jego grupie – jej oddziaływanie ma wąski zasięg. A skutki działania złej maszyny są apokaliptyczne.

Ludzie są dziwni. Bardzo boimy się sztucznej inteligencji. Obawiamy się tej boskiej kreacji, bo w końcu kreujemy życie. Sztuczne, ale życie. Z drugiej strony, przemy do tego bez mała od XV wieku. Wtedy pojawiają się pierwsze wzmianki o tworzeniu maszyn. XVIII i XIX wiek to kolejny kamień milowy, kiedy zostaje stworzony zegarek i wybucha Rewolucja Przemysłowa. Z jednej strony to ogromne marzenie – stworzenie czegoś na miarę człowieka, w czym możemy się przejrzeć. Jednocześnie jest ogromny lęk, podobnie jak przed obcymi. Mam wrażenie, że nasz stosunek do SI jest schizofreniczny. I to właśnie wyraża się w popkulturze.

Boimy się i pragniemy postępu.

Jako jednostki i cywilizacja jesteśmy bardzo konfliktogenni. Przez to zakładamy, że SI będzie tak samo niecna jak my. Bezwzględna i dążąca do bycia na pierwszym miejscu za wszelką cenę.

W „Starości Aksolotla” Jacek Dukaj kreśli ciekawą wizję ludzi, którzy przeżyli zagładę ludzkości, wysyłając swoją świadomość do chmury. Jednak przez całą książkę zastanawiają się, ile tej świadomości przesłali.

To jak w „Możliwości Wyspy” Michela Houllebecqa. Ludzie osiągnęli tam nieśmiertelność tworząc kolejne klony samych siebie. Ale każdy kolejny jest echem swojego poprzednika i desperacko próbuje wrócić do wspomnień „oryginału”.

 

Efekt końcowy. Fot. Maciej Stanik/INN:Poland 

Mój dobry przyjaciel, doktorant filozofii na UW, również skończył bioetykę. Debatowaliśmy, czy jest możliwe stworzenie idealnej kopii człowieka.

Cóż, w procesie klonowania zawsze mogą zajść jakieś alteracje. Ale w naszym kręgu kulturowym, który na piedestał stawia jednostkę i indywidualizm, trudno pojąć, że może istnieć dokładna replika.

Nie znajdzie u nas podatnego gruntu do rozwoju?

Takie myślenie prędzej pasuje do azjatyckiej kultury, gdzie popularna jest koncepcja nirwany i wspólnego umysłu. Mam wrażenie, że tam może rozwijać się pomysł SI jako sieci. To wynika z ich stylu myślenia. Jest nastawiony na kolektywizm i zatopienie się, „odjednostkowienie”.

Jeśli klonowanie nie mieści nam się w głowie, to jaka jest alternatywa?

Krionika. Zamożni ludzie mrożą się w azocie i wyczekują momentu, kiedy technologia pozwoli ich wskrzesić. Są zawieszeni między życiem a śmiercią. Wypompowano z nich krew i zastąpiono substancją, która ma skład chemiczny bliższy płynowi do szyb.

To jak ich wskrzeszą?

Wpompują im krew na nowo i rozmrożą. Do pewnego stopnia,  in vitro operuje na podobnych zasadach z zasadniczą różnicą skali organizmu. Tyle że in vitro działa, a krionika nie. I pojawia się kolejne pytanie: czy rozmrożona osoba nie wróci jako zombie, echo człowieka, którym była. Dopóki nie obudzi się pierwszej osoby, nie możemy tego stwierdzić. Na razie jednak dominuje pogląd, że nie da się „odtworzyć” osoby z jej całym zniuansowaniem osobowości. Czy to w sieci,czy egzoszkielecie.

Rozmowę przeprowadził Grzegorz Burtan.

Zachowuję (bo dobre) z serwisu InnPoland bo lepiej mieć, niż potem szukać.
Źródło: http://extra.innpoland.pl/aleksandra-przegalinska-wywiad


Kategorie: futurystyka, robotyka, _blog


Słowa kluczowe: dolina krzemowa, roboty, robotyka, mit


Komentarze: (1)

wojtek, June 7, 2017 16:36 Skomentuj komentarz


Ważne!

Skomentuj notkę
14 maja 2017 (niedziela), 08:44:44

Aniołowi kościoła w Efezie napisz

Napisałem dziś rano list o aniołach:


--- Treść przekazanej wiadomości ---
Temat: Aniołowi kościoła w Efezie napisz
Data: Sun, 14 May 2017 08:04:42 +0200
Nadawca: Wojciech Apel <wojtek@pp.org.pl>
Adresat: Paweł S... <p.s@.....pl>

Pytanie z fejsa, odpowiedź mailem:

   > Dlaczego w Apokalipsa Jan pisze listy do aniołów?

Chwilkę, chwilę ....

A pamiętasz, że anioł to funkcja a nie gatunek?

Aniołem może być stworzony byt duchowy, może być sam Bóg (np. Jezus jest Aniołem Jahwe), może być człowiek (np. Malachiasz - to imię oznacza "mój posłaniec"  albo "mój anioł") .... Anioł to funkcja. Jeżeli jest coś do przekazania przekazujesz to posłańcowi, albo posłowi i anioł to po prostu posłaniec, ktoś kto ma iść i wypełnić tam zadanie wysyłającego. Nie wiem kto był aniołem kościoła w Efezie ale pewnie ktoś taki był ale czy był nim byt duchowy?

Niestety - diabelstwo pomieszało nam język i teraz przez anioła rozumiemy byt duchowy, takie coś ze skrzydełkami, coś co się pojawia, znika, czasem coś powie albo nie... - a to pomyłka. Rozważania o aniołach należy zacząć od analizy misji - od kogo misje wypełniają.

Pozdrawiam bardzo

W.

Gdy pisałem ten list, słuchałem w Dwójce retransmisji nabożeństwa z warszawskiego zboru adwentystów. Ochrzcili 6 osób, mikrofony dobrze oddawały plusk wody. Alleluja!


Kategorie: teologia, listy, _blog


Słowa kluczowe: anioł, posłaniec, poseł, listy apokalipsy


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
W:-1
16 maja 2017 (wtorek), 12:56:56

Ćwicenie pamięci w zapamiętywaniu wersetów

W liście do Julii zrobiłem sobie ćwiczenia pamięci


Dzieje 17:11

Przepisuję z pamięci tak jak pamiętam:

[ Berejczycy ] byli szlachetniejsi niż Tesaloniczanie. Przyjęli naukę Pawła z całą gorliwością i codziennie badali pisma czy tak się rzeczy mają.

A teraz sprawdzam w serwisie biblia.apologetyka.com (polecam)

BT:  Ci byli szlachetniejsi od Tesaloniczan, przyjęli naukę z całą gorliwością i codziennie badali Pisma, czy istotnie tak jest.

BW: którzy byli szlachetniejszego usposobienia niż owi w Tesalonice; przyjęli oni Słowo z całą gotowością i codziennie badali Pisma, czy tak się rzeczy mają.

UBG: Ci byli szlachetniejsi od tych w Tesalonice, gdyż przyjęli słowo Boże z całą gotowością i codziennie badali Pisma, czy tak się sprawy mają.

EIB: którzy się tam gromadzili, byli szlachetniejsi od tych w Tesalonikach. Przyjęli oni Słowo z całą otwartością i codziennie badali Pisma, sprawdzając, czy rzeczywiście tak się rzeczy mają.

Wniosek:  błąd! nie wiem skąd mi się przyplątał ten Paweł (przyjeli naukę Pawła) a zapomniałem o, że przyjęli Słowo a nie naukę (tylko BT tłumaczy to jako nauka podczas, gdy w grece jest tam λόγος logos - a więc jednak Słowo pisane z dużej jest lepsze).

Link do serwisu JZ     



2Tm3:16n

próbuję z pamięci:

Całe Pismo przez Boga jest natchnione, pożyteczne do nauczania, korygowania.....  aby cały człowiek boży był..... ku doskonałości.

Kurcze - nie pamiętam! Muszę się tego nauczyć!

BT: Wszelkie Pismo [jest] przez Boga natchnione i pożyteczne do nauczania, do przekonywania, do poprawiania, do wychowania w sprawiedliwości - aby człowiek Boży był doskonały, przysposobiony do każdego dobrego czynu.

BW: Całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do nauki, do wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości, aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego dobrego dzieła przygotowany.

UBG: Całe Pismo jest natchnione przez Boga i pożyteczne do nauki, do strofowania, do poprawiania, do wychowywania w sprawiedliwości, aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego dobrego dzieła w pełni przygotowany.

EIB: Całe Pismo natchnione jest przez Boga i pożyteczne do nauki, do wykazania błędu, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości, aby człowiek Boży był w pełni gotowy, wyposażony do wszelkiego dobrego dzieła.
 
jeszcze raz próbuję z pamięci, po przeczytaniu

Całe Pismo natchnione jest przez Boga, pożyteczne do
    nauczania
        korygowania
            wychowania
aby człowiek był przygotowany do pełnienia wszelkiego dobrego dzieła.

Wyszło jeszcze gorzej! Ojej!

- całe Pismo jest natchnione przez Boga
- jest pożyteczne do
    - nauki
    - przekonywania
    - wykazywania albo wykrywania błędów albo strofowania
    - wychowania w sprawiedliwości
a więc ma 4 funkcje: nauka, przekonywanie, poprawianie i wychowanie w sprawiedliwości

- po to aby człowiek Boży (jaki? Boży!)
- człowiek Boży ma być
    - w pełni gotowy (doskonały?? może być bo to jest doskonałość do czegoś)
    - wyposażony do wszelkiego dobrego dzieła (to ładnie koresponduje z Ef 4:11 - tam też jest o wyposażeniu)

jeszcze raz próbuję z pamięci


Całe Pismo przez Boga jest natchnione pożyteczne do
    nauczania
        korygowania
            przekonywania
                wychowania w sprawiedliwości
aby człowiek Boży był gotowy i wyposażony do wykonania dzieła.

Lepiej ale też słabo. Ale dość na dziś tych wprawek.


Kategorie: biblia, osobiste, _blog


Słowa kluczowe: dz 17:11, 2tm3:16n, 2Tm3


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
18 maja 2017 (czwartek), 21:41:41

bp. Pieronek o uchodźcach i nie tylko

Rzepa zrobła wywiad z bp. Pieronkiem. Zachowuję, bo warto to mieć:

http://www.rp.pl/Kosciol/305179879-Bp-Pieronek-Przyjecie-uchodzcow-to-obowiazek.html

Rzeczpospolita: Polska powinna przyjmować uchodźców?

Bp Tadeusz Pieronek: Tak. To jest jej moralny obowiązek.

Dlaczego?

Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że większość Polaków to chrześcijanie, to ten obowiązek wypływa z miłości bliźniego.

Sondaże pokazują, że większość Polaków nie chce przyjmowania uchodźców i boi się napływu muzułmanów.

Polaków nastraszono uchodźcami. Powiedziano, że oni przynoszą choroby, zabiorą Polakom pracę, będą nas zabijać i Polska stanie się krajem zagrożonym.

Słuszne obawy?

Oparte na półprawdach. Uchodźcy są zjawiskiem od zawsze obecnym w historii. Zawsze był z nimi jakiś problem, ale te ruchy ludności i przemarsze nieraz przez tysiące kilometrów przynosiły jakieś dobro.

Mariusz Błaszczak, minister spraw wewnętrznych i administracji, mówi, że dla Polski z całą pewnością byłaby gorsza zgoda na relokację uchodźców niż kary zapowiadane przez Unię Europejską.

To upraszczanie sprawy. Przyjmuje się zły punkt widzenia, pomijając pozytywne oceny. Każdy potrafi powiedzieć, że jest przeciwny przyjmowaniu uchodźców, bo mu pewnie to trochę skomplikuje życie i będzie może musiał dać nawet na to grosz. Nad pieniędzmi i schematami polityki wewnętrznej jest to, żeby spełnić obowiązek człowieka i chrześcijanina.

Papież i biskupi nawołują do przyjmowania uchodźców, ale politycy powołujący się często na katolicyzm nic sobie z tego nie robią.

Prawdziwi chrześcijanie są za przyjmowaniem uchodźców. Politycy nie mogą wybiórczo korzystać z nauk Kościoła. Niech się nie powołują na nauki papieża i Kościoła, jeśli zamierzają traktować je instrumentalnie dla swoich rozgrywek politycznych.

Rządzący odnoszą się do obaw suwerena, który jest przeciwko przyjmowaniu uchodźców.

Rządzący ciągle powołują się na suwerena, a ten suweren, który odnosi się pozytywnie do obecnego rządu, to jest około 35 procent obywateli. Albo jeszcze mniej. Wracam do tego, co powiedziałem na początku, PiS zastraszył Polaków uchodźcami. Pokazali same negatywy. Polacy mogą wyjeżdżać masowo za granicę, bo tam lepiej im się zarabia i żyje, a inni już do nas przyjeżdżać nie mogą?

Polacy nie terroryzują innych.

Wszędzie trafiają się ludzie o złych zamiarach, szkodzący bliźnim. Polacy uciekający z kraju przed 1989 rokiem korzystali z gościny innych państw. Korzystali i później, wyjeżdżając za chlebem. Nam można, a innym do nas nie można? Gdzie tu uczciwość i sprawiedliwość? My wyjeżdżaliśmy, by mieć co dobrego na chleb położyć i polepszyć swój status społeczny, a oni nie mają nawet tego chleba i wody. Umierają z głodu i są zagrożeni wojną. Polacy stanowią znaczną emigrację ekonomiczną na świecie, a nie zgadzają się na przyjęcie garstki ludzi, którzy potrzebują pomocy. To brak logiki. Pomagajcie tym, którzy są w potrzebie.

Czy można łączyć żarliwość religijną z nieprzyjmowaniem uchodźców?

Żarliwość religijna nie jest potrzebna. Potrzebna jest cnota i otwarcie się na bliźniego. Bądźmy z ludźmi, którzy cierpią, tak jakbyśmy to my cierpieli. Nie odwracajmy się od tych, którzy są zagrożeni ludobójstwem, śmiercią głodową i cierpieniem. Nieprzyjmowanie uchodźców jest praktycznym zrezygnowaniem z bycia chrześcijaninem. Wstydzę się za tych, którzy nie chcą się wywiązać ze swojego obowiązku nie tylko chrześcijańskiego, ale i czysto ludzkiego.

Rządzący chronią Polaków, żeby nasze ulice nie wyglądały tak, jak w Niemczech czy we Francji.

Polacy powinni poczuć obowiązek moralny, który pozwoli im stanąć z otwartym sercem wobec uchodźców.

Za nieprzyjmowanie uchodźców Komisja Europejska grozi sankcjami.

Siedem tysięcy uchodźców to garstka. Polska z honorem powinna wypełniać swoje zobowiązania. Kościół jest gotów przyjąć uchodźców. Są przygotowane parafie, domy diecezjalne, ludzie do ich obsłużenia. Chcemy pomagać korytarzami humanitarnymi. W stosunkach międzynarodowych obowiązują pewne zasady. Polska zobowiązała się, będąc w UE, do stosowania reguł, które obowiązują wszystkich. Zgodziliśmy się nie tylko na korzyści związane z członkostwem w Unii, ale również na obowiązek rozwiązywania problemów ludzkich.

Premier Szydło chce, żeby Polska pomagała uchodźcom, ale na miejscu, np. w Syrii, i przeznacza na to 4 mln zł.

Ta kwota to kpina. Bardzo mała pomoc. Chyba tylko przysłowiowy ciemny lud ma uwierzyć, że pomagamy uchodźcom. Problem jest prosty: jeśli prawdą jest, że większość Polaków jest przeciwko uchodźcom, to rząd nie może się opowiedzieć za ich przyjmowaniem, bo straci poparcie społeczne i władze. Wielką tragedią jest to, że polityka zabija wewnętrzne odczucia moralne ludzi. Niszczy człowieka od wewnątrz dla celów politycznych.

Również Grzegorz Schetyna powiedział, że PO nie jest za przyjmowaniem uchodźców.

Włącza się w kampanię. Za wcześnie. Zachował się jak rządzący, którzy walczą o poparcie. Nie rozumiem tej deklaracji. Wzbudziła duże zdziwienie.

Polska powinna być ukarana przez Komisję Europejską, jeśli nie przyjmie uchodźców?

Nie. I nie sądzę, żeby doszło do finansowego ukarania Polski, ale jakieś inne sankcje pewnie nas spotkają. Niedobrze się dzieje w naszej ojczyźnie.

Miesięcznice smoleńskie są uroczystościami religijnymi?

Jeśli uroczystość ma miejsce w kościele, to tak. Mieszkam przy krakowskiej katedrze i widzę miesięcznice, które nie odbywają się już co miesiąc, ale dwa razy w miesiącu, bo również w miesięcznice pochówku pary prezydenckiej na Wawelu. Dwutygodnice zastąpiły miesięcznice. Ludzie wychodzący z katedry robią tylko politykę. Te marsze i wypowiedzi przed Pałacem Prezydenckim nie mają charakteru religijnego. Miesięcznice smoleńskie to czysta polityka. Podczas przemówień nie ma słów o ofiarach katastrofy i samym Smoleńsku. Nie chodzi już o zmarłych. Chodzi o politykę. To, co się tam słyszy podczas wystąpień, to włosy dęba stają na głowie.

Szef MSWiA mówi, że te wystąpienia mają charakter religijny i że skandalem jest ich zakłócanie.

Wystąpienia prezesa PiS podczas miesięcznic smoleńskich nie mają charakteru religijnego. Powtórzę, te marsze to polityka, nie uroczystości religijne. Religia staje się łatwym instrumentem do manipulacji.

Żałoba może trwać tyle lat?

Jak ktoś bardzo kochał, to żałoba może trwać i całe życie. Ale tu już nie ma mowy o żałobie, ale o wykorzystywaniu tragedii jako narzędzia politycznego, aż ktoś zwycięży. A że jeszcze całkowicie nie zwyciężył, to będą trwały długo.

Prezes Kaczyński mówił, że będą trwały, dopóki pomnik Lecha Kaczyńskiego i ofiar katastrofy smoleńskiej nie stanie na Krakowskim Przedmieściu.

To tylko pretekst. Gdyby nie ten, byłby inny. Wkrótce w każdym miasteczku będzie musiał być pomnik Lecha Kaczyńskiego, jak w ZSRR pomnik Stalina. Rosjanie, żeby podlizać się rządzącym, stawiali pomniki Stalina. Powstawały jak grzyby po deszczu od Moskwy po najmniejsze miasteczka. W każdym domu musiał wisieć portret Stalina. Można próbować wprowadzić taką religię, ale to będzie religia Kaczyńskiego, nie religia chrześcijańska.

Jarosław Kaczyński podkreśla, że każdy, kto jest polskim patriotą, musi być przekonany, że warto, by pomniki jego brata stały w różnych polskich miastach.

Jeszcze niech w każdym domu będzie portret Lecha Kaczyńskiego, przed którym trzeba będzie się kłaniać, jak w Korei Północnej. Od początku mówiłem, że pochówek na Wawelu był błędem. Tworzy się kult. Zrobiono, jak zrobiono, ale nie ma sensu nakręcanie tego na większe obroty. Dzisiaj policjanci każdego 18. dnia miesiąca ochraniają Wawel. Jakby stan wojenny był w Polsce. Sami policjanci się z tego śmieją, ale robią, co im rozkazano. Po co? I ile to kosztuje Polaków?

Może błędem są kontrmanifestacje, przed którymi ochrania policja?

Nikt nie powinien być dyskryminowany. Jeśli mamy wolny kraj, to powinno być nieograniczone prawo do manifestacji. Tylko nie nazywajmy ich uroczystościami religijnymi.

Czy księdzu biskupowi podobają się hasła skandowane przez ONR i Młodzież Wszechpolską typu: „Nie islamska, nie laicka, tylko Polska katolicka"?

To niepokojące zagrożenie, na które chuchają rządzący. Wsącza się niebezpieczne idee młodym Polakom, że Polska ponad wszystkim. Polska nigdy nie była krajem czysto katolickim. Może dopiero po 1945 roku, kiedy odcięto protestantów, stała się jednolita, katolicka. Kościół nigdy nie zaaprobuje systemu państwowego, który byłby oparty na zasadach wiary. Nie jest mu to potrzebne. Ma swoje struktury i sposoby zwracania się do ludzi z orędziem ewangelicznym.

Opozycja chce, żeby ONR został zdelegalizowany.

To niebezpieczne zjawisko, ale to nie moja decyzja.

Czy czas już na zmianę konstytucji i mocniejsze w niej zapisy odnoszące się do wiary i Boga?

Nie. Konstytucja będzie miała dopiero 20 lat, a to wiek wchodzenia w dorosłość. Pozwólmy jej dojrzeć. Szum wokół jej zmiany jest zupełnie niepotrzebny. Rządzący chcą doprowadzić do takich zapisów konstytucyjnych, które sankcjonowałyby wszystkie nadużycia, jakie zostały dokonane na obecnej konstytucji. A jest ich dużo.

Nie jest potrzebne wyraźniejsze odniesienie się do Boga?

To kolejna próba odwracania kota ogonem. W obecnie obowiązującej ustawie zasadniczej jest wystarczający zapis w tym zakresie. Bezprawie i niesprawiedliwość jeszcze dużo rzeczy wymyśli.

 

No cóż - w końcu wiem co robią "prawdziwi chrześcijanie".

 


Kategorie: obserwator, polityka, katolicyzm, _blog


Słowa kluczowe: imigranci, nachodźcy, uchodźcy, bp. pieronek, katolicyzm


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
20 maja 2017 (sobota), 20:32:32

Stróże na murze

Stróże na murze
Ciągną ku górze
Siedząc na rurze
Toboły duże.

Anuszka pod wpływem nowego numeru "Strażnika na murach"


Kategorie: poezja


Słowa kluczowe: stróże, stróże na murze


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
21 maja 2017 (niedziela), 21:43:43

Katolickie dylematy - “ciało i krew” czyli analiza doktryny transsubstancjacji

Od Jarka:

 

Katolickie dylematy - “ciało i krew” czyli analiza doktryny transsubstancjacji

JAREK ZED 27 GRUDNIA 2016

1. Ile procent ciała Jezusa uległo transsubstancjacji?

W poniższym krótkim opracowaniu, postaram się udowodnić, że rzymskokatolicka, skrajnie literalna wykładnia słów Jezusa odnośnie znanego żydowskiego zwrotu "ciało i krew", nasuwa poważne problemy logiczne i interpretacyjne.

Zakładając że rzymskokatolicka doktryna jest słuszna, powstaje pytanie: Czy przeistoczenie ciała i krwi Jezusa w chleb i wino wiązało się z rzeczywistą przemianą ciała i krwi Jezusa, czy też miało tam miejsce sklonowanie ciała Jezusa?

1.1. Jeśli to była rzeczywista przemiana substancji ludzkiego białka w zboże, to jak to możliwe, że po tych słowach Jezus wciąż stał w swym ciele? Czyż nie powinno ono całe..rezydent Andrzej Duda rzucając się szczupakiem za opłatkiem który podczas mszy spadł księdzu z tacy. On starał się przecież bohatersko ratować Zbawiciela przed profanacją zetknięcia się "Jego ciała" z betonową posadzką kościelną. Jak widać, wykształcenie nie chroni człowieka przed głupotą...) Z kolei jeśli to było sklonowanie Jezusa, to wtedy nie można mówić o przemianie Jego ciała, bo pierwotne ciało pozostało nienaruszone. Chleb też pozostał chlebem jak wcześniej, a wino - winem. Z pewnością gdyby tam miała miejsce jakaś tajemnicza przemiana to któryś z uczniów by to zauważył. No chyba, że katolik chce powiedzieć że on nie odróżnia spożywania chleba od obgryzania łydki swojej teściowej, a zapijanie winem uważa za nieodróżnialne od picia świeżej krwi i równie dobrze podczas wesela mógłby ludziom podawać krew do picia... zamiast wina.

1.2. A może katolik chce powiedzieć, że słowa "to jest ciało moje" należy rozumieć nie jako "to jest całe ciało moje", ale raczej jako "to jest część ciała mojego"? Jeśli tak, to wtedy powstaje podobny problem, choć mniej spektakularny. Otóż, jeśli część ciała i krwi Jezusa uległa metamorfozie w chleb i wino, to logicznie rzecz biorąc, można by się zastanawiać, którego z członków musiało Jezusowi zabraknąć po jego (członka) przemianie w chleb? Czy Jezus okulał, bo stracił nogę? A może zamianie w chleb uległo tylko ramię? Albo to był któryś z członków, które Biblia nazywa członkami wstydliwymi?

Aby uniknąć tych dylematów, niektórzy odrzucają koncepcję transsubstancjacji na rzecz konsubstancjacji, czyli twierdzenia, że przemiana jaka ma miejsce jest pozorna, nie jest fizykalna. Tak uważają np. tradycyjne kościoły luterańskie. Z kolei kościoły ewangelikalne (lub ewangeliczne) w ogóle odrzucają jakąkolwiek koncepcję magicznej przemiany białka ludzkiego w wypiek zbożowy i traktują te słowa metaforycznie, co postaram się dalej wyjaśnić.

2. Spożywanie eucharystii niezbędne do zbawienia?

"Rzekł do nich Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie jedli Ciała Syna Człowieczego ani pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. (54) Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym." (J 6:53-54 BT5)

Wg doktryny katolickiej, powyższy fragment nie należy rozumieć metaforycznie ale dosłownie, literalnie. Tzb. należy dosłownie spożywać ciało Chrystusa i pić Jego krew, bo inaczej... katolik nie będzie mieć życia wiecznego.

2.1. Katolicki kler dobrze wiedzą, że Jezus mówił o ciele i krwi a nie o samym ciele, a mimo to z uporem lepszym sprawy, swoim parafianom odmawiają spożywania wina, czyli wg ich wykładni "krwi Pańskiej," pozbawiając ich tym samym możności zbawienia. Jezus nie powiedział, że “kto spożywa moje ciało ma życie wieczne”, ale że “kto spożywa moje ciało i pije moją krew” ma życie wieczne. Tymczasem standardowo na mszach katolikom odmawia się picia wina... Pismo mówi "po uczynkach ich poznacie". Katolicy swoimi uczynkami dowodzą, że tak naprawdę to wierzą w transsubstancjację, ale tylko do połowy.

2.2. Logiczną konsekwencją tego myślenia jest także uzależnienie zbawienia od tego co wchodzi do żołądka, a nie do serca. A przecież Jezus nauczał, że nie to co wchodzi do żołądka nie ma znaczenia duchowego, ani moralnego, bo się wydala razem z innymi pokarmami. (Mat 15:11, 18, 20; Mar 7:15, 20, 23)

2.3. Także, jeśli z jakichś przyczyn losowych, zabraknie księdzu "opłatków" to na lokalną wspólnotę katolików musi paść blady strach, że nie nie będą mieć życia wiecznego. Ich życie wieczne zależy od cyklicznego napełniania żołądków mszalnym opłatkiem. Tzn. od tego zależy ich połowa życia wiecznego, bo nie wolno im spożywać wina...

3. Analiza zwrotu "krew i ciało"

Rzymskokatolicka doktryna transsubstancjacji jest nie tylko sprzeczna z rozumem, ale jest także oparta na błędnej egzegezie i wyrywaniu cytatów z kontekstu. Przejdźmy do następującego fragmentu.

J 6:47-64 bt5 (47) Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, ma życie wieczne.(48) Ja jestem chlebem życia.(49) Ojcowie wasi jedli mannę na pustyni i pomarli.(50) To jest chleb, który z nieba zstępuje: Kto go je, nie umrze.(51) Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli ktoś spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało, [wydane] za życie świata.(52) Sprzeczali się więc między sobą Żydzi, mówiąc: Jak on może nam dać swoje ciało do jedzenia?(53) Rzekł do nich Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie jedli Ciała Syna Człowieczego ani pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie.(54) Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym.(55) Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem.(56) Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim.(57) Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie.(58) To jest chleb, który z nieba zstąpił – nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki.(59) To powiedział, nauczając w synagodze w Kafarnaum.(60) A wielu spośród Jego uczniów, którzy to usłyszeli, mówiło: Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać?(61) Jezus jednak, świadom tego, że uczniowie Jego na to szemrali, rzekł do nich: To was gorszy?(62) A gdy ujrzycie Syna Człowieczego wstępującego tam, gdzie był przedtem?(63) TO DUCH DAJE ŻYCIE; CIAŁO NA NIC SIĘ NIE ZDA. SŁOWA, KTÓRE JA WAM POWIEDZIAŁEM, SĄ DUCHEM I SĄ ŻYCIEM.(64) Lecz pośród was są tacy, którzy nie wierzą. Jezus bowiem od początku wiedział, którzy nie wierzą, i kto ma Go wydać.

3.1. Warto zwrócić uwagę na werset 64 (wyróżniony kapitalikami). Skoro Jezus rzeczywiście miał na myśli jakieś fizykalne rozumienie swoich słów o ciele i krwi, to dlaczego chwilę dalej mówi, że ciało na nic się nie zdaje? Bo jak dalej mówi, duchem i życiem są słowa Jezusa, a nie pożeranie chleba podczas mszy! O co tu więc chodziło?

Każdy teolog (nawet rzymski) musi się zgodzić z tym, że występujący w Biblii zwrot "ciało i krew" jest znanym żydowskim wyrażenie idiomatycznym oznaczającym człowieka lub jego naturę. (vide: Ef 6:12, Mt 16:17; 1Kor 15:50).

Wiemy, że Jezus nie mógł mieć na myśli fizyczne spożywanie chleba jako warunek posiadania życia wiecznego. Absurdalność takiej interpretacji wykazano w pkt 1 i 2. Aby lepiej zrozumieć o co tu chodzi, warto sięgnąć do tekstu przekazującego podobną myśl, choć za pomocą innej ilustracji.

J 15:1-6 bw (1) Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest winogrodnikiem.(2) Każdą latorośl, która we mnie nie wydaje owocu, odcina, a każdą, która wydaje owoc, oczyszcza, aby wydawała obfitszy owoc.(3) Wy jesteście już czyści dla słowa, które wam głosiłem;(4) trwajcie we mnie, a Ja w was. Jak latorośl sama z siebie nie może wydawać owocu, jeśli nie trwa w krzewie winnym, tak i wy, jeśli we mnie trwać nie będziecie.(5) Ja jestem krzewem winnym, wy jesteście latoroślami. Kto trwa we mnie, a Ja w nim, ten wydaje wiele owocu; bo beze mnie nic uczynić nie możecie.(6) Kto nie trwa we mnie, ten zostaje wyrzucony precz jak zeschnięta latorośl; takie zbierają i wrzucają w ogień, gdzie spłoną.

Zauważmy, że tak jak tam ciało Jezusa jest prawdziwym pokarmem, a Jego krew prawdziwym napojem, tak tu Jezus nazywa siebie prawdziwym krzewem winnym. Czy prawdziwy oznacza tu roślinę? Oczywiście, że nie.

Jezus jest nazwany Słowem (J 1:1; Ap 19:13). Jego Słowa są duchem i żywotem (J 6:63). Trwanie w Chrystusie jest trwaniem w Jego Słowie i w społeczności z Nim. Kto tego nie czyni, kto nie ma społeczności z Synem, nie ma społeczności z Bogiem i duchowo umiera.

Ilustracja jest tu mocna i czytelna. Latorośl sama z siebie nic nie może uczynić aby żyć, oddzielona od krzewu usycha i umiera. My chrześcijanie żyjemy tylko wtedy, kiedy trwamy w Bożym Słowie i w społeczności z Chrystusem. To Jego Duch daje życie i uzdalnia nas do życia zgodnego z Bożymi przykazaniami. Spożywanie Chrystusa jest tym czym czerpanie soków życia przez latorośl wszczepioną w krzew winny.

Spożywanie manny na pustyni, czerpanie soków z krzewu winnego, picie ciała i krwi Pańskiej zawierają jedną i tą samą myśl, zobrazowaną tylko innymi środkami.
Rom 11:16-23 bt5 (16) Jeżeli bowiem zaczyn jest święty, to i ciasto; jeżeli korzeń jest święty, to i gałęzie.(17) Jeżeli zaś niektóre zostały odcięte, a na ich miejsce ZOSTAŁEŚ WSZCZEPIONY TY, KTÓRY BYŁEŚ DZICZKĄ OLIWNĄ, I RAZEM [Z INNYMI GAŁĘZIAMI] Z TYM SAMYM ZŁĄCZONY KORZENIEM, NA RÓWNI Z NIMI CZERPAŁEŚ SOKI OLIWNE,(18) to nie wynoś się ponad te gałęzie. A jeżeli się wynosisz, [pamiętaj, że] NIE TY PODTRZYMUJESZ KORZEŃ, ALE KORZEŃ CIEBIE.(19) Powiesz może: Gałęzie odcięto, abym ja mógł być wszczepiony.(20) Słusznie. Odcięto je na skutek ich niewiary, TY ZAŚ TRZYMASZ SIĘ DZIĘKI WIERZE. Przeto się nie pysznij, ale trwaj w bojaźni.(21) Jeżeli bowiem nie oszczędził Bóg gałęzi naturalnych, może też nie oszczędzić i ciebie.(22) Patrz więc na dobroć i surowość Boga. Surowość wobec tych, co upadli, a dobroć Boga wobec ciebie, jeżeli tylko wytrwasz przy tej dobroci; w przeciwnym razie i ty będziesz wycięty.(23) A i oni, jeżeli nie będą trwać w niewierze, zostaną wszczepieni. Bo Bóg ma moc wszczepić ich ponownie.

...


Kategorie: apologetyka, katolicyzm, _blog


Słowa kluczowe: eucharystia, msza, ciało i krew, jedzenie jezusa, transsubstancjacja


Komentarze: (1)

., February 10, 2020 11:21 Skomentuj komentarz


Nie ma opcji pośredniejTo rzekome prawo księży do odtworzenia na ołtarzu rzeczywistego ciała Chrystusa i ofiarowania Go następnie Bogu w „ofierze mszy [podczas której] Nasz Pan jest poświęcany... [i] Chrystus w bezkrwawy sposób uwiecznia ofiarę złożoną na krzyżu" jest znakiem rozpoznawczym religii rzymskokatolickiej. Poprzez ten dogmat jest ona, jak już zauważyliśmy, oddzielona od wszystkich innych religii przepaścią nie do przejścia, szczególnie od chrześcijaństwa ewangelicznego. Mamy tu do czynienia albo z istotną i cudowną prawdą, albo z najbardziej diabelskim oszustwem. Nie ma opcji pośredniej.

[...]

Religia katolicka nalega, aby wierni spożywali ciało i pili krew Chrystusa często. Im więcej odprawionych mszy, tym lepiej, lecz nawet wtedy nikt nie może być pewien tego, że trafi do nieba bez przechodzenia cierpień w czyśćcu. Kanon 904 Kodeksu prawa kanonicznego mówi: „Pamiętając o tym, że w tajemnicy Ofiary eucharystycznej dokonuje się ustawicznie dzieło zbawienia, kapłani powinni często odprawiać, a zaleca się usilnie codzienne odprawianie...". Jednakże Biblia zapewnia nas w wielu wersetach, które już zacytowaliśmy, że dzieło odkupienia zostało raz na zawsze dokonane na krzyżu i że ofiary Chrystusa nie trzeba nigdy powtarzać.

[...]

Gdzie Chrystus oddał swoje ciało? Nie podczas Ostatniej Wieczerzy, jak naucza religia katolicka, ale na krzyżu. Ten błąd w interpretacji jest kolejnym fatalnym w skutkach błędem, ponieważ jeśli to, gdy Chrystus podczas Ostatniej Wieczerzy powiedział: „To jest moje ciało... to jest moja krew", było dosłownie prawdą, wówczas złożył Siebie w ofierze, zanim zawisł na krzyżu! Jest to rzeczywiście dziwne nauczanie Kościoła katolickiego:

„Nasz Zbawiciel podczas Ostatniej Wieczerzy w ten wieczór, gdy został zdradzony, ustanowił ofiarę eucharystii złożoną z jego Ciała i Krwi, tak aby mógł ponawiać ofiarę krzyża przez stulecia aż do jego przyjścia".

https://zwiedzionechrzescijanstwo.blogspot.com/2020/02/nie-ma-opcji-posredniej.html

Skomentuj notkę
22 maja 2017 (poniedziałek), 17:34:34

Bogactwo na ziemi

Zasłyszane w coworku:

Między pracą a bogactwem jest korelacja
ale nie ma przyczynowości.

A ja uważam, że bogactwo tu na ziemi każdego z nas zależy tylko od suwerennej decyzji Pana Boga, za to bogactwo nasze po śmierci będzie zależeć od tego, co sobie tu wypracujemy. Ale tak to ja uważam.


Kategorie: obserwator, myśli, _blog


Słowa kluczowe: bogactwo, bieda, praca, korelacja


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
24 maja 2017 (środa), 10:53:53

Przemówienie Orbana

To przemówienie jest ważne i choć pochodzi z przed roku wrzucam je dziś, bo kilka dni temu zwodziciel bp. Pieronek przemówił.

Dziś w Europie nie można mówić prawdy

Viktor Orban, premier Węgier, marzec 2016

Bądź pozdrowiona węgierska wolność, w dniu twych urodzin!

Panie i Panowie! Rodacy! Węgrzy na całym świecie!

Z uszytą przez żonę kokardą na swoim sercu, z tomikiem poezji w kieszeni, z myślami o strasznych wrażeniach z rewolucji w głowie witał Sándor Petőfi 15 marca w swoim dzienniku. „Bądź pozdrowiona węgierska wolność, w dniu twych urodzin!” Dziś po 168 latach z radością i wiosennym optymizmem, z wielkimy nadziejami i podniesioną duszą świętujemy w całym Basenie Karpat. Od Beregszász po Szabadkę, od Rimaszombat po Kézdivásárhely. Każdy Węgier, z jednym sercem, jedną duszą, jedną wolą.

Węgierskie serca radują się również tym, że jak w decydujących bitwach powstania węgierskiego, obecnie też jest z nami legion polski. Witam rozentuzjazmowanych potomków generała Bema. Witamy przedstawicieli wielkiego narodu polskiego. Jak zawsze podczas wspólnej tysiącletniej historii,tak teraz też jesteśmy z Wami w walce, którą prowadzicie za wolność i niepodległość Waszej ojczyzny! Razem z Wami zawiadamiamy Brukselę: więcej szacunku dla Polaków, więcej szacunku dla Polski! Bóg Was tu przyprowadził! xxx polsko-węgierskiej wspólnoty losów, jest to, że 60 lat temu nasza druga chwalebna rewolucja w ’56 urodziła się pomiędzy pomnikiem Bema a placem Kossutha. Powstała z wielką siłą chwalebnych przodków i na wieczór wyrwała wielkiego generalissimus Sowjetów.

Szanowni Państwo! Szanowni Świętujący!

Węgier występuje w obronie swojej prawdy, kiedy trzeba. Jak musi, nawet walczy. Nie szuka bez powodu problemów. Wie, że lepiej zachować spokój, niż wyciągać szable. Dlatego, rzadko bierzemy się za rewolucję. Podczas 170 lat dwa razy tak postąpiliśmy. Mieliśmy powody. Czuliśmy, że nie wytrzymamy dalej. Europa zachowała nasze rewolucje z 1848 i 1956 wśród chwały świata.

Chwała bohaterom! Szacunek dla odważnych! Historycy zapisali rewolucję z 1918-19, ale nie na stronach chwalebnych, lecz w leksykonie o bolszewickim zamieszaniu z którego wybuchła rewolucja anty-węgierska dla celów i interesów obcych. My Węgrzy mamy dwie tradycje rewolucyjne. Jedna prowadzi od 1848, przez 1956 i zmiany ustroju do nowej Konstytucji i obecnego porządku konstytucyjnego. Druga wywodzi się od jakobinów, przez 1919 do komunizmu powojennego. Dzisiejszy porządek urządzili spadkobiercy rewolucji z 1848 i 1956.
Ta tradycja kieruje dzisiejszym światem polityki, gospodarką i życiem intelektualnym narodu. Równość przed prawem, odpowiedzialne ministerstwa, bank narodowy, wspólny podział obciążenia, wolność, odpowiedzialność, szacunek ludzkiej godności, zjednoczenie narodu. Bądźmy za to wdzięczni, że tak się stało. Soli Deo gloria!

Szanowni Państwo!

Nawet wyniosłość święta nie pozwala nam zapomnieć, że tradycja 1919 nadal żyje z nami, na szczęście już tylko osłabiona, ale jeszcze tu się snuje. Jeżeli nie dostanie wsparcia z zagranicy, to uschnie w węgierskiej ziemii, która nie przyjmuje internacjonalizmu. Tak jest dobrze.

Szanowni Państwo!

Porządny, wychowujący dzieci i pracujący obywatel raczej nie zostaje rewolucjonistą. Osoba myśląca i pewna siebie wie, że z zamieszania rzadko wynikają dobre rzeczy. Osoba pogodna i pragnąca rozwoju wie, że nie można na raz robić dwa kroki, bo się potknie o własne nogi. Jednak właśnie tacy mieszczanie z Pesztu zostali zwolennikami rewolucji i maszerowali w pierwszych rzędach, tuż za młodymi studentami.
To oni dali większość rewolucji i walk wolnościowych, za honor Węgrów zapłaciliśmy ich krwią. Każda rewolucja jest taka, jak ci, którzy ją robią. Naszą rewolucję robili porządni mieszczanie, oficerowie, prawnicy, pisarze, lekarze, inżynierowie, rzemieślnicy, chłopi i robotnicy o narodowych uczuciach.

Nie ma śladu nieudanych wizji nieudanych filozofów czy intelektualistów. Rewolucjoniści z 1848 z kamieni po zburzonym absolutyźmie nie chcieli zbudować świątyni nowej tyranii. Pieśni węgierskiej rewolucji nie pisano na ostrze gilotyny ani na struny szubienicy. Nasze pieśni nie śpiewa tłum linczujący, przemieniony w kata, poematy nie są poświęcone zemście ani krwi. Pełnym godności momentem rewolucji z 1848, kiedy znów rozkwitały rany węgierskiego narodu. Żądano uzyskanie i odzyskanie praw konstytucyjnych, zabranych narodowi.

Szanowni Państwo!

A wy co robicie? – pyta się Sándor Petőfi w ostatnim liście do Jánosa Aranya trzy tygodnie przed swoją śmiercią. Pyta się też nas. A wy co robicie? Co robicie z dziedzictwem? Czy Węgrzy są godni swego wielkiego imienia? Czy znacie prawo dawnych Węgrów, że to co czynicie, musicie mierzyć nie tylko miarą pożyteczności, lecz też miarą absolutu, ponieważ te czyny muszą zająć swoje miejsce w wieczności.

Szanowni Świętujący!

Dziedzictwo jest, Węgrzy żyją, Buda stoi. Jesteśmy kim byliśmy, będziemy kim jesteśmy. Znają nas, jesteśmy szanowani przez mądre narody. Zachowujemy dawne prawa. Czy odniesiemy sukces, czy powstanie niezależna, poszanowana na świecie ojczyzna, o którą walczyli w 1848, jeszcze nie wiemy. Wiemy, że gwiazdy Europy są chwiejne, więc czekają nas próby. Obecne czasy zadają nam pytanie, czy mamy być niewolnikami,czy wolni? Los Węgrów jest powiązany z narodami Europy, dziś żaden naród nie może być wolny, jeżeli Europa nie jest wolna. Europa jest bezsilna, jest jak więdnący kwiat zjadany przez tajne robactwo. 168 lat po wiośnie ludów, nasza wspólna ojczyzna, Europa, nie jest wolna.

Szanowni Świętujący!

Europa nie jest wolna, wolność zaczyna się wypowiedzeniem prawdy. Dziś w Europie zakazane jest powiedzieć prawdę. Kaganiec jest kagańcem, nawet z jedwabiu. Jest zakazane powiedzieć, że dziś nie przybywają uchodźcy, lecz Europie zagraża wędrówka ludów. Jest zakazane powiedzieć, że dziesięciomilionowe tłumy czekają w gotowości, żeby ruszyć w naszym kierunku. Jest zakazane powiedzieć, że migracja przynosi przestępstwo i terror do naszych krajów.

Jest zakazane powiedzieć, że tłumy innej cywilizacji są zagrożeniem dla naszego stylu życia, kultury, zwyczajów, tradycji chrześcijańskich. Jest zakazane powiedzieć, że ci co wcześniej przybyli zamiast integracji zbudowali własny świat, z własnymi prawami, ideami, które rozwierają tysiącletnie ramy Europy. Jest zakazane powiedzieć, że to nie łańcuch przypadkowych i nieumyślnych konsekwencji, lecz zaplanowana akcja, tłum ludzi prowadzonych na nas.

Jest zakazane powiedzieć, że w Brukseli dziś pracują nad tym, żeby jak najszybciej przywieźli i zasiedlili u nas obcych. Jest zakazane powiedzieć, że celem zasiedlenia jest przerysowanie wzorów religijnych i kulturalnych Europy i przebudowanie etnicznych podstaw, usuwając ostatnie bariery internacjonalizmu, czyli państwa narodowe. Jest zakazane powiedzieć, że Bruksela zabiera kawałki naszej narodowej suwerenności, że w Brukseli pracują nad planem Stanych Zjednoczonych Europy, do czego nikt, nigdy ich nie uprawnił. Dzisiejszy przeciwnicy wolności są inni niż dawni władcy, czy władcy systemu sowjeckiego. Innymi metodami zmuszają do poddania się. Dziś nie zamykają w więzieniach, nie zabierają do łagrów, nie okupują czołgami państwa przywiązane do własnej wolności. Dziś wystarczą ataki prasy światowej, stygmatyzacja, straszenie i szantaż. Czy raczej wystarzczyło. Do tej pory.
Narody Europy obudziły się, uporządkowują się i niedługo wstaną. Narody Europy zrozumiały, że chodzi o ich przyszłość. Nie tylko dobrobyt i wygodne życie, praca, ale nasze bezpieczeństwo i pokój jest zagrożony. Śpiące w dobrobycie narody Europy wreszcie zrozumiały, że zagrożone są zasady, na których Europa została zbudowana.
Europa to chrześcijaństwo, wspólne życie wolnych i niezależnych narodów, równouprawnienie kobiet i mężczyzn, wyścig fair, solidarność, honor, pokora, sprawiedliwość i miłosierdzie. To niebezpieczeństwo nie atakuje nas jak wojny i katastrofy nagle. Wędrówka ludów to cicha woda, która wytrwale rwie brzegi. Pokazuje się, jako sprawa humanitarna, lecz jej prawdziwa natura, to zajęcie przestrzeni. To co dla nich jest zajęciem przestrzeni, dla nas jest utratą przestrzeni.

Wojownicy praw człowieka czują potrzebę, aby nas pouczać i oskarżać. Ponoć jesteśmy wykluczający i wrodzy. Prawda jest taka, że nasza historia, to historia przyjmowań i łączenia kultur. Kto zgłaszał się jako nowy członek rodziny, sojusznik, czy przybysz uciekający aby przeżyć, tego wpuściliśmy i znalazł u nas nową ojczyznę. Kto przybył, aby zmienić nasz kraj, uformować nasz naród na własną modłę, kto przybył z agresją i wbrew naszej woli, zawsze spotkał sprzeciw.

 

 

 


Kategorie: obserwator, imigracja, polityka, _blog


Słowa kluczowe: Węgry, Orban, polityka, imigranci, UE, Bruksela, wolność


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
24 maja 2017 (środa), 11:29:29

Pieniądze w życiu chrześcijanina, czy dziesięcina ma sens?

Taki list musiałem machnąć: 

Temat: Re: Zarządzanie finansami
Data: Tue, 23 May 2017 18:05:12 +0200
Nadawca: Wojciech Apel <wojtek@..p.org.pl>
Adresat:  Bartek ..... <bartek...@interia.pl>


> (...) co sądzisz o takim rozkładzie pieniędzy? Czy masz gdzies u siebie na blogu lub posiadasz jakis artykul, video na temat zarzadzania pieniedzmi w bozy sposob? Jak procentowo rozkładać posiadane pieniadze? 


Spotkałem się z dwoma podejściami:

#1. Pierwsze: dziesięcina, którą obowiązywała lud Izraela. Lewici, w tym kapłani, służba, świątynia..... ale do tego jeszcze dodatkowa jałmużna, bo zawsze się ma biednych obok.

Doświadczyłem, że mimo iż czasy mamy inne, mimo iż nie jesteśmy ludem Izraela Pan Bóg jest wierny, i otworzył dla nas zawory niebieskie, kasa popłynęła szeroko. Praktycznie od pierwszej pensji odkładaliśmy 10% i szło to na różne rodzaje działań, Biblie, misje, misjonarzy, akcje.....

Przynieście całą dziesięcinę do spichlerza, aby był zapas w moim domu, a wtedy możecie Mnie doświadczać w tym - mówi Pan Zastępów - czy wam nie otworzę zaworów niebieskich i nie zleję na was błogosławieństwa w przeobfitej mierze. I zgromię dla waszego dobra szkodnika polnego, aby wam nie niszczył owocu pól, a winorośl nie będzie już pozbawiona owoców, mówi Pan Zastępów.  (Mal 3)

Oszczędzanie i mądre, spokojne inwestowanie na starość też mi kiedyś pokazywano jako mądrość, ale czy to jest mądre?


#2. Drugie podejście: wszystko! Jeżeli wychodzi się z założenia, że Jezus jest Panem, że ofiarowało mu się całe swoje życie, że chce się być jego niewolnikiem (greckie: dulos - kuknij w słownik bibliiny co znaczy) to nie ma już pojęcia "moje", "dla mnie". Muszę kupić żarcie i ciuchy, bo nie mogę być głodny i nie ubrany. Muszę mieć wyposażenie aby być tam gdzie jestem i gdzie mnie mój Pan posyła (to może być czasem i najnowszy iPhone - trudno) ale nie ma moje 90% i Boga 10% ale wszystko należy do Boga, bo "ja nie mam nic, czego bym nie otrzymał z góry" a jednocześnie "Wszystko Tobie dziś oddaję, Wszystko twoim musi być; Chcę Cię, Jezu, kochać zawsze, W obecności Twojej żyć" (stara pieśń z Śpiewnika Pielgrzyma).

Jezus powiedział: dana mi jest wszelka władza...... idźcie i czyńcie uczniami...... a ja będę z Wami

A apostoł Paweł naucza:
Weź udział w trudach i przeciwnościach jako dobry żołnierz Chrystusa Jezusa! Nikt walczący po żołniersku nie wikła się w kłopoty około zdobycia utrzymania, żeby się spodobać temu, kto go zaciągnął.

Przypuszczam, że w wierzy to wyższa szkoła jazdy, ale próbuję właśnie tego się nauczyć, bo działanie wg. podejścia #1, może i miłe, może i dobre na dzisiejsze czasy nie jest dobre. Żniwo wielkie, tylko robotników mało - do roboty!

Spróbujmy, i motywujmy się do podejścia #2 - będzie dla nas lepsze, bo w efekcie da nam skarb w niebie. Wiesz, że bogactwo tu na ziemi każdego z nas zależy tylko od suwerennej decyzji Pana Boga, za to bogactwo po naszej śmierci, w niebie będzie zależeć od tego, co sobie tu wypracujemy?

Wiesz - Jezus przyszedł aby owce miały życie, i miały je w obfitości. Co prawda nie powiedział kiedy, ale w obfitości!

Wojtek

PS. przesyłam Ci całą tą pieśń:

Wszystko Tobie dziś oddaję

1. Wszystko Tobie dziś oddaję,

Wszystko twoim musi być;
Chcę Cię, Jezu, kochać zawsze,
W obecności Twojej żyć.

Ref: Wszystko daję dziś,
Wszystko daję dziś,
Jezusowi memu Zbawcy,
Wszystko daję dziś.

2. Wszystko Tobie dziś oddaję,
Do nóg twoich skłaniam się;
Radość świata zapomniana,
Uchwyć, Jezu, uchwyć mię!

3. Wszystko Tobie dziś oddaję,
Zlej Świętego Ducha chrzest,
Uczyń mię zupełnie Twoim,
Daj mi poznać, żeś mój jest!

4. Wszystko Tobie dziś oddaję,
Teraz czuję święty żar,
Doskonałą radość w Tobie,
Niewymownej łaski dar.

Kategorie: listy, _blog


Słowa kluczowe: pieniądze, dziesięcina, wszystko tobie dziś odaję


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
24 maja 2017 (środa), 13:46:46

Firma (zabawa w słowa)

zasysam z Wikipedii, bo tam to dobrze określono mimo iż w naszej polskiej kulturze używa się tego słowa zupełnie inaczej:

Firma – nazwa, pod którą przedsiębiorca prowadzi działalność gospodarczą lub zawodową.



Firma to imię. Imię a nie osoba, i nie rzecz. Nie przedsiębiorstwo, nie spółka! Firma to imię!


Kategorie: zabawa w słowa, _blog


Słowa kluczowe: firma, imię, przedsiębiorstwo, spółka


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
26 maja 2017 (piątek), 09:44:44

Koszt przejazdu 1km samochodem elektrycznym

Wypisuję sobie aby zapamiętać:

  • W samochodzie elektrycznym, żeby przejechać 100km potrzeba zużyć 10, może 15 a może nawet 20kWh.
  • Energia elektryczna kosztuje 30, 40, 50 a może i 60gr za kWh, ale w pewnych warunkach można ją mieć taniej, czasem nawet za darmo, a czasem można nawet za pobieranie jej z sieci energetycznych zarobić.
  • Wniosek: przejechanie 100km autkiem elektrycznym może kosztować 3 albo i 6zł. (poprawka: nie wiem dlaczego kiedyś wyliczyłem 30 i 60!)
  • W moim samochodzie benzynowym przejechanie 100km zużywa około 10l benzyny po około 5zł/l więc jest koszty są podobne - 100km za 50zł, choć poprzedni mój samochód, równie wygodny palił 7l/100km i to tańszej ropy.
  • Ciągle problemem jest ponowne magazynowanie energii odzyskiwanej w trakcie hamowania. Tak dużą energią akumulatory trudno się ładuje, więc hamulce mechaniczne i straty pewnie dalej będą.

Wnioski:

  • Błędny, bo źle policzyłem - przy dzisiejszej strukturze cen koszty bezpośrednie w samochoda elektryczny dużo niższe nie będą, ale też nie powinny być dużo wyższe. Ale struktura cen zapewne się zmieni.
  • Poprawiony: koszty przejazdu są podobne.

I jeszcze uwaga: nie wolno zapominać, że w kosztach benzyny jest potężna akcyza, a więc polityczny podatek, którego na prądzie jeszcze nie ma.

Notka poprawiona w październiku 2017, po przejechaniu się Teslą, i rozmowie z MM.

Energia:

Zużyć w tym powyższym rozważaniu oznacza „zużyć tyle energii” albo „wykonać taką pracę”, bo mowa jest o wykonaniu pracy, oraz zużywaniu zgromadzonej energii na jej wykonanie - wspominam to, bo czym innym jest moc - możliwość wykonywania pracy w czasie.


Kategorie: triggo, obserwator, ile kosztuje, _blog


Słowa kluczowe: triggo, kwh, koszty przejazdu, samochody elektryczne, telsa


Komentarze: (2)

marekm, October 20, 2017 23:08 Skomentuj komentarz


Jakoś się z Twoimi wnioskami trudno zgodzić.

Ja to liczę tak:

Elektryk: zużycie energii na 100km: 16kWh cena 1kWh: 0,5zł koszt przejechania 100km: 8zł

Spalinowy: zużycie paliwa na 100km: 7l cena 1l: 4,8zł koszt przejechania 100km: 33,6 zł

Jazda elektrykiem wychodzi 4 razy taniej.

wojtek, October 21, 2017 09:04 Skomentuj komentarz


Ja tu zrobiłem jakiś potężny błąd w mnożeniu.  W pkt. 3 pomnożyło mi się 10 razy za dużo! Poprawiam.

Skomentuj notkę
26 maja 2017 (piątek), 22:42:42

Praca, moc, energia a na koniec dusza

Zastanawiam się dziś czy klientom DataCenter, którzy wstawiają tam swoje komputery i serwert sprzedaje się moc czy też energie? Przypuszczam, że jedno i drugie ale ponieważ to poważny problem, więc muszę to przemyśleć, uporządkować pojęcia, przypomnieć zależności.

Najlepiej zacząć od definicji tych pojęć a potem pójdę sobie w przemyślenia. Definicje:

  • Praca to to co wykonano, przesunięto, przemieszczono, podgrzano. W fizyce praca to siła pomnożona przez przesunięcie, więc jednostka pracy, 1J (dżul) to będzie 1N (newton) razy 1m (metr). (1J = 1N * 1m)
  • Moc to możliwość wykonania określonej pracy w czasie. Jednostką jest 1W (wat) rozumiany jako gotowość wykonania pracy 1J (dżul) w 1s (sekundę). A więc 1W to moc konieczna do przepchania czegoś z siłą 1N (newton) przez 1 metr w 1 sekundę. (1W = 1J/1s).
  • W filozofii moc definiuję sobie jako zdolność do wykonania swoje woli. Wg mojego Fiki (Filozoficzna Wikipedia W34) - Moc to możliwość realizacji własnych decyzji, a w przypadku osób posiadających władzę przywilej egzekwowania wprowadzonego prawa. No i to się zgadza! Fajnie jak fizyka zgadza się z filozofią, bo wszystko to jednak jest nasze życie i lepiej aby było spójne.
  • Warto jeszcze przypomnieć sobie, że moc z jaką pracuje prąd to płynący prąd przemnożony przez napięcie tegoż prądu mierzone na odbiorniku, w którym wykonywana jest praca tego prądu (ot, choćby taka grzałka). W układach elektrycznych moc 1W (wat) to prąd 1A (amper) płynący przez odbiornik (opornik), na którym występuje napięcie 1V (volt). Praktycznie jest tak, że przez żarówkę w kuchni oznaczoną jako 100W płynie około 0,125A a dzieje się tak dlatego, że napięcie na tej żarówce to napięcie sieci - coś koło 240V. Ciekawe, bo bezpieczniki w domu ma się 16A, albo 25A albo i 40A czyli żarówek można włączyć duuuużo!
  • Wykonaną pracę można określić na dwa sposoby:
    • jeżeli siłą 1N przesunę coś o 1 metr i nie jest to ważne jak długo to robię wykonam pracę 1J bo 1N * 1m = 1J.
    • jeżeli całą swą mocą, załóżmy, że mocą 1W (wat) działałem przez 1 sekundę to 1W * 1s - czyli też wykonałem pracę 1J. Ale mogę to robić maszyną o większej mocy i wykonać to szybciej. Np. maszyna 2W pracująca w pół sekundy zrobi to samo bo 2W * 1/2 s = 1J.
  • Energia to coś co umożliwia wykonanie określonej praca dlatego energia ma tą samą jednostkę co praca. Energia to jakby zmagazynowana praca, coś co na pracę mogę zamienić energię przemieniając, albo coś co do wykonania pracy zużyłem z czegoś pobierając.
  • Do wykonywania pracy z energii, w szczególności przemieniania energii w inną energię z użyciem pracy służą maszyny.
  • Energię do wykonanej pracy powinno się mierzyć w J (dżulach) ale z jakiegoś powodu mierzy się w tych kWh. Ostatnio to chyba nawet gaz do ogrzewania mierzy się nie w metrach sześciennych ale też w kWh czyli w jednostkach energii, którą otrzyma się ten gaz spalając. I robi się tak na życzenie Unii aby obywatele korzystający z (tfu!) Gazpromu mogli sobie porównać cenę energii z prądu z z ceną energii z gazu.
  • W przypadku wykonywania pracy prądem zużytą energię mierzymy w Ws (watosekunda, 1Ws = 1W * 1s) ale wygodniej jest w kWh (kilowatogodzina). 1kWh oznacza, że pobieraliśmy moc 1kW przez 1 godzinę, czyli np. z sieci o napięciu 240V (volt) przepływał przez wpięty odbiornik prąd około 4A (ampery) przez całą godzinę.
  • Żarówka 100W święcąc całą dobę zużyje nam 2,4kWh (za co zapłacimy około 1zł bo można przyjąć, że 1kWh kosztuje 40gr) a przez miesiąc 72kWh (około 30zł).
  • W tych 40gr za kWh znaczącą opłatą jest opłata za przesłanie energii z elektrowni do naszego domu, sam prąd jest tańszy, na dziś pewnie coś koło 27gr za 1kWh.
  • Odkurzacz? Nie lubię, ale mój ma 2500W (w Unii takie odkurzacze są już w sprzedaży zakazane) i jak odkurzam przez 30 minut to zużywam energii 1,25kWh. Czy prąd wykonuje przy tym jakąś pracę? Pewnie tak skoro potem wygląda czyściej ja będę musiał zapłacić 50 groszy. Ale komu i za co? Rachunki dostaję z Zakładu Energetycznego, obecnie Tauron, ale kiedyś to był GZE, potem a Vatenfall.
  • A co mi dostarcza Zakład Energetyczny? Z nazwy wynika, że energie ale tak naprawdę to dostarcza mi dwie usługi:
    • przydział mocy - czyli pewność, że gdy będę chciał wykonać jakaś prace z określoną mocą to ta moc w sieci będzie i bezpieczniki nie strzelą, a druty się nie przepalą. W domu umówiłem z Zakładem, że gotowi są mi dostarczyć 40kW. Umówiłem się i płacę za tą gotowość niezależnie co ile energii zużywam. Na szczęście opłata za tą gotowość (moc) to niewielki składni opłaty stałej
    • zużytą energię - czyli coś co wykonało u mnie pracę (pranie, odkurzanie, oświetlanie lub granie) i za co chcę zapłacić, bo skorzystałem, może też już będzie czysto.
    • formalnie płacę jeszcze za przesył energii, bo jakoś tak dziwnie jest, że tą energię to mimo iż odbieram na swoich bezpiecznikach ("punkt styku sieci i granica odpowiedzialności stron”) to kupuję gdzieś daleko, może nawet w elektrowni.
  • A człowiek to jest istotą troistą. Przekonany jestem, że składa się z ciała, duszy i ducha, w odróżnieniu od kota, który ducha nie ma, i od roślinki, która ma tylko żywe ciało. Duchem poznajemy Boga, albo tylko za Bogiem tęsknimy mając pragnienie szukania Go. W duchu, choćby nawet był mocno pokiereszowany grzechem jest sumienie - organ do odróżniania dobra i zła. W duszy mamy rozum, instynkty, mieszczą się tam emocje, znaczna część osobowości - ale świadomość istnienia to raczej już domena ducha, który gdy przychodzi się do Boga może umieścić w naszym duchu swojego Świętego Ducha. Ot, moja antropologia - taka bazująca na Piśmie Świętym dygresja teologiczna o człowieku.
  • Ciekawostka - prąd może być dostarczany dwoma drutami (jedna faza) albo trzema (trzyfazowy).  Mam 3 bezpieczniki 60A wiec przydział mocy na mój dom to 3 fazy * 240V * 60A coś około 43kW. O problemie cosinusa fi nie będę tu pisał bo mi się nie chce.
  • Pomiar realizuje się całkując (sumując) licznikiem w czasie iloraz płynącego prądu i napięcia w sieci, a więc sumuje się wykonaną pracę i skaluje w kWh.
  • Wszystko co napisałem powyżej było wykładane w VII albo VIII klasie szkoły podstawowej i powtarzane na fizyce w liceum.

No i tyle tych przemyśleń. Co warto zapamiętać:

  • Energia jest w kWh (kilowatogodzina)
  • 1kWh kosztuje około 40gr (dane na 2017, ale szykują się znaczne podwyżki)
  • Żarówka 100W święcąca całą dobę to 24 godziny * 0,1 kW = 2,4kWh więc koszt około 1zł, a miesięcznie 30zł
  • Włączony serwer też może mieć moc 100W (może więcej, może miej ale taki PeCet ma tyle)
  • Człowiek jest troisty - ma ciało, duszę i ducha. Koncepcja, że tylko ciało i duszę jest koncepcją grecką, sprzeczną z Biblią.
  • Jak się ma w domu bezpieczniki 16A to można zużywać maks 16A*240V = 3,8kW - to za mało na porządną pralkę, która może mieć i 10kW grzałkę. Bezpiecznik 25A zabezpiecza obwód, z którego można pobierać 6kW.

Kategorie: zabawa w słowa, _blog


Słowa kluczowe: praca, moc, energia, prąd. rachunek, odkurzacz, kwh


Komentarze: (1)

wojtek, May 27, 2017 17:51 Skomentuj komentarz


Fajne to jest!

Skomentuj notkę
27 maja 2017 (sobota), 20:37:37

Ewangelizacja w wykonaniu apostoła Piotra

Najpierw do przeczytania z Dziejów Apostolskich, z rozdziału 2:

"Wówczas powstał Piotr wraz z jedenastoma, podniósł swój głos i wyraźnie przemówił do zgromadzonych:

Judejczycy i wy, którzy przebywacie w Jerozolimie! Posłuchajcie uważnie tego, co mam wam do powiedzenia. Wbrew waszym przypuszczeniom, ci ludzie nie są pijani. Jest dopiero dziewiąta rano. Tu chodzi o to, co zapowiedział prorok Joel:

Oto w dniach ostatecznych — mówi Bóg — wyleję z mego Ducha na wszelkie ciało. Prorokować będą wasi synowie i córki. Wasza młodzież mieć będzie widzenia, a waszym starcom dane będą sny. Nawet na moich niewolników i niewolnice wyleję w tych dniach z mego Ducha i będą prorokować! Dokonam cudów na niebie, wysoko , a także znaków na ziemi, nisko — krew i ogień oraz kłęby dymu! Słońce przemieni się w ciemność, a księżyc w krew, zanim nadejdzie dzień Pana, wielki i wspaniały. Wtedy każdy, kto wezwie imienia Pana, będzie zbawiony.

Izraelici! Posłuchajcie tych słów. Będę mówił o Jezusie z Nazaretu. Wskazał wam na Niego sam Bóg przez dzieła dokonane w mocy, przez cuda oraz znaki. Tego wszystkiego Bóg dokonał wśród was za Jego pośrednictwem. Sami o tym wiecie. Następnie został On wydany zgodnie z wcześniejszym postanowieniem i uprzednią wiedzą Boga. Jego to przybiliście do krzyża rękami ludzi lekceważących Prawo i w ten sposób zamordowaliście. Bóg jednak wzbudził Go. Zerwał więzy śmierci! Było niemożliwe, aby był On przez nią trzymany. Dawid bowiem tak mówi o Nim:

Pan jest u mnie zawsze na pierwszym miejscu, z Nim u mojej prawicy nie zachwieję się! Dlatego poweselało me serce i język głosi radość. Więcej! Ciało również odpocznie w nadziei, gdyż nie zostawisz mej duszy w świecie zmarłychi nie dopuścisz, aby Twój Święty został dotknięty skażeniem. Dałeś mi poznać drogi życia, pełną radość przebywania w Twojej obecności.

Drodzy bracia, mogę śmiało powiedzieć, że patriarcha Dawid umarł i został pochowany, a jego grób jest wśród nas do dzisiejszego dnia. Był on jednak prorokiem. Jako taki wiedział o tym, że jeden z jego potomków zasiądzie na jego tronie. Bóg mu to potwierdził przysięgą. Dlatego w swoich słowach odniósł się do zmartwychwstania Chrystusa, które uprzednio zobaczył. Powiedział, że Chrystus nie pozostanie w świecie zmarłych ani Jego ciało nie dozna rozkładu.

I to właśnie Jezusa wzbudził Bóg, czego my wszyscy jesteśmy świadkami. Został On następnie wyniesiony do nieba. Tam zajął miejsce po prawej stronie Boga. Otrzymał od Ojca obietnicę — Ducha Świętego. I tego Ducha wylał na nas, co sami widzicie i słyszycie. Bo to nie Dawid wstąpił do nieba, a jednak sam mówi: Pan oświadczył memu Panu: Usiądź po mojej prawicy, aż położę Twoich wrogów jako podnóżek dla Twoich stóp.

A zatem niech wie to na pewno cały dom Izraela, że Bóg ustanowił Panem i Chrystusem tego Jezusa, którego wy ukrzyżowaliście.

Słowa te przeszyły ich do głębi serca. Przerażeni zwrócili się do Piotra i pozostałych apostołów:

- Drodzy bracia, co mamy teraz robić?

- Opamiętajcie się — odpowiedział Piotr — i niech każdy z was da się ochrzcić w imię Jezusa Chrystusa dla odpuszczenia waszych grzechów, a otrzymacie dar — Ducha Świętego. Obietnica ta bowiem odnosi się do was, do waszych dzieci oraz do wszystkich pozostających z dala, ilu ich tylko Pan, nasz Bóg, powoła."

 
A cytuję to, ponieważ tu widać, jak ewangelizację przeprowadził apostoł Piotr:
  • Wyjaśnił dokładnie co i jak:
    • to wy zabiliście Jezusa,
    • ale Bóg go wskrzesił.
  • Ludzie zapytali: co mamy teraz zrobić?
    • opamiętajcie się;
    • niech każdy z was da się ochrzcić w imię Jezusa Chrystusa dla odpuszczenia waszych grzechów,
  • a co zrobi Bóg?
    • a otrzymacie dar - Ducha Świętego.

Kategorie: ewangelia, biblia, _blog


Słowa kluczowe: kazanie, zwiastowanie, ewangelizacja, chrzest, duch święty


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
28 maja 2017 (niedziela), 13:09:09

Kult maryjny

Dobre opracowanie:

Kult maryjny w Kościele rzymskokatolickim

dogmaty i tytuły Maryi na tle nauczania Pisma Świętego

Robert Kałamański

Cena: plik w PDF, do darmowego zassania
Pobierz: kultmaryjny-robertkalamarski.pdf

 i drugie też dobre:

Kult maryjny w Kościele katolickim

Jego doktryny, ich ustanowienie przez Kościół katolicki i biblijna podstawa

Bartek Sylwestrzak

Cena: plik w PDF, do darmowego zassania
Pobierz: Kult maryjny w Kościele katolickim.pdf

 Ważne, że brat Bartek nie mieszka od wielu lat (a może od nigdy) w Polsce.


 

Do opracowania są jeszcze dwa wykłady Fabiana, nagrane w ramach Tajemnego Planu:


Kategorie: katolicyzm, apologetyka, _blog


Słowa kluczowe: kult maryjny, maria, maryja, katolicyzm, fatima, zwiedzenie, herezja, tajemny plan


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
28 maja 2017 (niedziela), 15:17:17

Robota do wykonania

„ Po tych słowach, a widzieli to na własne oczy, został uniesiony w górę i obłok zabrał Go sprzed ich oczu. A gdy tak patrzyli, jak On wstępuje do nieba, stanęli przy nich dwaj mężczyźni ubrani w białe szaty. Galilejczycy — zapytali — dlaczego tak stoicie i patrzycie w niebo? Ten Jezus, który został zabrany od was w górę, do nieba, przyjdzie w taki sam sposób, w jaki widzieliście, że odszedł.”

Do roboty! Bo chwile wcześniej rozegrał się tak dialog:

„Kiedy ich więc [ apostołów ] zgromadził, zapytali Go:
- Panie, czy w tym okresie przywrócisz Izraelowi królestwo do jego dawnej świetności?

W odpowiedzi usłyszeli:
- Nie do was należy poznanie okresów i dat, które sam Ojciec ustalił z racji swojej władzy. Otrzymacie moc Ducha Świętego, kiedy na was zstąpi, i będziecie Mi świadkami tu, w Jerozolimie, w całej Judei, Samarii — i aż po najdalsze krańce ziemi.Po tych słowach, a widzieli to na własne oczy, został uniesiony w górę i obłok zabrał Go sprzed ich oczu.

A gdy tak patrzyli, jak On wstępuje do nieba, stanęli przy nich dwaj mężczyźni ubrani w białe szaty. Galilejczycy — zapytali — dlaczego tak stoicie i patrzycie w niebo? Ten Jezus, który został zabrany od was w górę, do nieba, przyjdzie w taki sam sposób, w jaki widzieliście, że odszedł.”

Do roboty, bo On niedługo przyjdzie.


Kategorie: biblia, _blog


Słowa kluczowe: przyjście Jezusa, dzieje apostolskie


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
28 maja 2017 (niedziela), 23:06:06

Zasady XVI-wiecznej pobożności protestanckiej

W zasadzie to jest jedna, najważniejsza zasada:

Soli Deo Gloria - tylko Bogu należna jest chwała

A z niej wynikają kolejne:

  1. Soli Gratia, Sola fide - tylko z łaski i tylko przez wiarę jest zbawienie
  2. Solum Verbum - tylko Słowo jest środkiem łaski
  3. Solus Christus - tylko Chrystus jest pośrednikiem
  4. Sola Scriptura - tylko Pismo źródłem objawienia

Ale co mi się wydaje, że są tu błędy i nad nie znając łaciny nad tekstem tym muszę popracować dłużej.


Kategorie: protestantyzm, _blog


Słowa kluczowe: Soli Deo Gloria, Soli Gratia, Sola fide, Solum Verbum, Solus Christus, Soli Scriptura


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
29 maja 2017 (poniedziałek), 09:27:27

Księgi Nowego Testamentu i rozdziały w księgach

 

.

wg Mateusza

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • 11
  • 12
  • 13
  • 14
  • 15
  • 16
  • 17
  • 18
  • 19
  • 20
  • 21
  • 22
  • 23
  • 24
  • 25
  • 26
  • 27
  • 28

wg Marka

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • 11
  • 12
  • 13
  • 14
  • 15
  • 16

wg Łukasza

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • 11
  • 12
  • 13
  • 14
  • 15
  • 16
  • 17
  • 18
  • 19
  • 20
  • 21
  • 22
  • 23
  • 24

wg Jana

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • 11
  • 12
  • 13
  • 14
  • 15
  • 16
  • 17
  • 18
  • 19
  • 20
  • 21

Dokonania wysłanników

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • 11
  • 12
  • 13
  • 14
  • 15
  • 16
  • 17
  • 18
  • 19
  • 20
  • 21
  • 22
  • 23
  • 24
  • 25
  • 26
  • 27
  • 28

Do Rzymian

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • 11
  • 12
  • 13
  • 14
  • 15
  • 16

Do Koryntian I

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • 11
  • 12
  • 13
  • 14
  • 15
  • 16

Do Koryntian II

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • 11
  • 12
  • 13

Do Galacjan

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6

Do Efezjan

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6

Do Filipian

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4

Do Kolosan

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4

Do Tesaloniczan I

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Do Tesaloniczan II

  • 1
  • 2
  • 3

Do Tymoteusza I

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6

Do Tymoteusza II

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4

Do Tytusa

  • 1
  • 2
  • 3

Do Filemona

  • 1

Do Hebrajczyków

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • 11
  • 12
  • 13

Jakuba

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Piotra I

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Piotra II

  • 1
  • 2
  • 3

Jana I

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Jana II

  • 1

Jana III

  • 1

Judy

  • 1

Objawienie Jana

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • 11
  • 12
  • 13
  • 14
  • 15
  • 16
  • 17
  • 18
  • 19
  • 20
  • 21
  • 22
 

Kategorie: biblia, _blog


Słowa kluczowe: księgi, rozdziały, księgi i rozdziały, nowy testament


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
31 maja 2017 (środa), 14:06:06

O Wacławie z Szamotuł coś szukałem

Rżnę z Wikipedii jak leci, bo nie chce mi się nie zgadzać:

Realizacja ideałów reformacji w muzyce:
- rezygnacja z łaciny na rzecz języka narodowego,
- prostsza rytmika głosów w kompozycjach wielogłosowych zwiększająca czytelność tekstu,
- większy procent utworów o charakterze bardziej świeckim, przeznaczonych do wykonywania przez niezawodowych muzyków.

No tak - w średniowieczu chorały to sobie zakonnicy śpiewali, więc mogli po łacinie, i mogli komplikować bo mieli czas na to aby się swoim śpiewanie w klasztorach radować. Pieśni Wacława z Szamotuł i Cypriana Bazylika to już po stodołach szlachta z ludem sobie śpiewała,tak po pracy, po prostu ad maiorem Dei Gloriam.


Kategorie: muzyka, _blog


Słowa kluczowe: wacław z szamotuł, cyprian bazylik, renesans


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
31 maja 2017 (środa), 16:30:30

Apostoł Paweł o używaniu Biblii

O używaniu Biblii apostoł Paweł naucza tak:

"Ty jednak trwaj w tym, czego się nauczyłeś i o czym jesteś przekonany, wiedząc, od kogo się tego nauczyłeś, zwłaszcza, że od dziecka znasz Pisma święte, które mogą cię obdarzyć mądrością — dla zbawienia przez wiarę w Chrystusa Jezusa. Całe Pismo natchnione jest przez Boga i pożyteczne do nauki, do wykazania błędu, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości, aby człowiek Boży był w pełni gotowy, wyposażony do wszelkiego dobrego dzieła".

A nauczanie to jest ważne, bo chwile wcześniej ostrzega swojego uczniów:

"Wiedz o tym, że w dniach ostatecznych nastaną trudne czasy. Ludzie będą samolubni, rozkochani w pieniądzu, chełpliwi, (.... i tu leci cała lista złych postaw ....)

Wszyscy, którzy chcą żyć pobożnie w Chrystusie Jezusie, będą prześladowani. Natomiast ludzie źli i oszuści będą coraz bardziej brnąć w zło. Sami błądząc, również innych będą wprowadzać w błąd".

Skoro źli ludzie będą wprowadzać w błąd to czego warto się trzymać? Pisma Świętego. Wiem, że dla wielu to są bajki, trudno, ja jednak będę zachęcał, bo wiem komu zaufałem.


Kategorie: biblia, _blog


Słowa kluczowe: biblia, 2tm3, 2Tm 3:16


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę

Disclaimers :-) bo w stopce coś wyglądającego mądrze można napisać. Wszystkie powyższe notatki są moim © wymysłem i jako takie związane są ze mną. Ale są też materiały obce, które tu przechowuję lub cytuje ze względu na ich dobrą jakość, na inspiracje, bądź ilustracje prezentowanego lub omawianego tematu. Jeżeli coś narusza czyjeś prawa - proszę o sygnał abym mógł czym prędzej naprawić błąd i naruszeń zaniechać.