Kategoria: urlop


10 listopada 2017 (piątek), 15:55:55

Jak tu zimno, jak pochmurno

Jak tu zimno, jak pochmurno. A jeszcze kilka dni temu…..

Dziś zostały rachunki do zapłacenia:

07 lis 2017
BESHEVICH JERUSALEM IL  519,15PLN
BESHEVICH JERUSALEM IL 470,00ILS

07 lis 2017
GUEST HOUSE YAD HASHMO YAD HASHMONA IL 55,22PLN
GUEST HOUSE YAD HASHMO YAD HASHMONA IL 50,00ILS

 Co to było? Za hotel? tankowanie? jakaś dobra kolacja? Nie pamiętam. Ale to drugie to były pamiątki: jakaś mapa i koszulki w Yad Hashmona a więc w fajnym miejscu.


 


Kategorie: _blog, urlop


Słowa kluczowe: izrael, urlop


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
29 sierpnia 2016 (poniedziałek), 11:00:00

Subiektywny spis królów Polski

Notka z podróży do Leszna: Królowie Polski, w których wypada pamiętać więcej niż tylko imię, czyli mój subiektywny spis.

  • różni tacy przez Mieszkiem, ponoć wygumowani w oświeceniu więc mało wiadomo
  • Mieszko I, Bolesław Chrobry, Mieszko II, ... a potem dużo, dużo mniejszych bo rozbicie dzielnicowe … 
  • Władysław Łokietek 1260-1333
  • Kazimierz Wielki 1310-1370
    • 1364 ufundował Akademię Krakowską
    • skodyfikował prawo -> statut wiślicko–piotrkowski
    • ostatni z piastów, nie pozostawił następcy, więc korona przeszła na siostrzeńca, Ludwika Węgierskiego, którego córką była Jadwiga Andegaweńska, która ...
  • Władysław II Jagiełło 1386-1434
    • pierwsza żona, królowa Jadwiga Andegaweńska, królowa Polski w latach 1384-1399, poprosiła o przetłumaczenie Psałterza -> Psałterz Floriański
    • że w 1410 Grunwald to wiadomo
    • ciekawy jest stosunek Jagiełły do husytów, oraz obecność polskich wysłanników na Sobór w Konstancji, gdzie spalono Husa 1415
    • ostatnia żona - królowa Zofia 1422-1461, zażyczyła sobie po polsku całą Biblię i kawałek dostała -> Biblia królowej Zofii
    • obrońca wolności, między innymi na Soborze w Konstancji (1415) i ochronie uciekających do Polski husytów. 
  • potem wielu z Jagiellonów, trudno spamiętać: Władysław Warneńczyk (zginął w bitwie pod Warną: 1444)  jest znany.
  • Kazimierz IV Jagiellończyk jest łącznikiem: syn Jagiełły i ojciec Zygmunta Starego
  • Zygmunt Stary 1507-1548
    • ciekawa postać, choć lutrów w Gdańsku wycinał, a i reformacji się przeciwstawiał
    • miał fajną żonę - królowa Bona wprowadziła w Polsce zwyczaj jedzenia włoszczyzny: kapusta, marchewka i inne takie
  • Zygmunt August 1548-1572
    • koronowany już w 1530, jeszcze za życia Zygmunta Starego
    • 1555 - sejm w Piotrkowie i próba stworzenia kościoła narodowego
    • Konfederacja Sandomierska 1570 - porozumienie polskich reformatorów
    • Już po śmierci króla, w trakcie bezkrólewia podpisano w 1573 Konfederację Warszawską - o wolności wyznania
  • Henryk Walezy 1573-1574 - importowana z Francji pomyłka, na szczęście uciekł
    • ToDo: zbadać rolę Anny Jagiellonki
  • Stefan Batory 1575-1586 - wojownik z Siedmiogrodu, troszkę porządku zaprowadził
    • ToDo: zbadać rolę Anny Jagiellonki
  • Zygmuny III Waza 1587-1632
    • był synem Jana III Wazy (syna Gustawa I Wazy - taki szwedzki odpowiednik Zygmunta Starego) i Katarzyny Jagiellońskiej (córki Zygmunta Starego i królowej Bony)
    • był katolikiem, uczniem jezuitów - i to był problem, bo widać jak Rzym wcinał się w Polską politykę;
    • w potajemnych rokowaniach chciał za kasę sprzedać koronę królewską - nie był więc królem godnym królestwa;
    • w Polsce nie było Wojny Trzydziestoletniej 1618-1648, choć troszkę król wspierał katolików wysyłając lisowczyków na Węgry;
    • sprowokował wojnę ze Szwedami - Potop w latach 1655-1660
  • Władysław IV Waza 1632-1648
    • jemu dedykowana jest Biblia Gdańska z 1632 roku, ale czy ją przeczytał nie wiem;
    • ToDo: Zbadać rolę francuskiej żony, która potem była też żoną Jana Kazimierza
  • Jan II Kazimierz 1648-1668
    • złożył śluby lwowskie oddające Polskę pod władzę demonów
    • W Lesznie mieszkał wtedy Jan Amos Komeński (1628-1656) i sprzeciwiał się królowi w trakcie wojny ze Szwecją (potopu) 1655-1660
    • ToDo: Zbadać rolę francuskiej żony, zdrowy po Władysławie (np. po co miała Marysienkę, którą zadziałała na Jana III)
    • Po potopie kolejne wojny: Turcja & Tatarzy, Rosja ...
  • Jak Korybut Wiśniowiecki 1669-1673 - okropna walka stronnictw politycznych;
  • Jan III Sobieski 1674-1696
    • odsiecz cesarza pod Wiedniem
  • August II Mocny 1697-1733 z Saksonii
    • królował z przerwą na Stanisława Leszczyńskiego 1704–1709 - Szwedzi próbują w Polsce mieć swojego króla
    • w tym czasie w Lipsku Bach komponuje kantaty
  • Stanisława Leszczyńskiego 1733–1736
  • August III Sas 1733-1763
  • Stanisław August Poniatowski 1764-1795
    • zaprzedany carycy Katarzynie, pewnie rozmawiał z nią po niemiecku

Minimum, co wiedzieć wypada

  • Piastowie: Mieszko, Bolesław, Władysław i dużo innej drobnicy
  • Kazimierz Wielki - XIV wiek - w Polsce zaczyna być porządny porządek
  • Władysław Jagiełło - XV wiek - miły koniec średniowiecza, w Polsce jest fajnie
  • Zygmunt Stary i dwa inne Zygmunty - XVI wiek, odrodzenie, renesans, reformacja
  • Stefan i Jany, Stanisławy, Augusty więc dramat i upadek państwa w XVII i XVIII wieku

 Notki o notatce:

  • A Leszno to szokujące miasto. Tak jak Płock - daje do myślenia, tylko Płock o XIII wieku, Gniezno o X i XI a Leszno to wiek XVII i XVIII. Taką fajną wycieczkę z historią sobie zrobiłem. A przyjechałem w sierpniu 2016 roku do Leszna bo grała tu Orkiestra Historyczna {Oh!} i było miło ich posłuchać.
  • Podobną notatką jest Subiektywny przegląd papieży

Kategorie: notatka, historia, urlop, notatka historyczna, _blog, notatka / historia, historia / notatka


Słowa kluczowe: królowie polski, zygmunt stary, batory, sobieski, leszczyński, august mocny, zygmunt august


Komentarze: (3)

Kazimierz Wielki, September 26, 2016 21:39 Skomentuj komentarz


Kazimierz Wielki zapisał się do Jagiellonów?

anonim, December 26, 2016 17:09 Skomentuj komentarz


Coś mi się pokićkało. Poprawiam.

wojtek, September 7, 2017 20:12 Skomentuj komentarz


- Gal Anomim pisał swoją kronikę w latach 1012 do 1016, a więc za Bolesława Krzywoustego.

- Wincenty Kadłubek pisał swoją do 1205
-- Kadłubek dobrze znał kronikę Gala
-- król Bolesław Chrobry pewnie czytał lub słuchał kronikę Gala bo dał swojemu synowi imię Lester, a imię te jest zapisane w kronice Gala jako przodek Mieszka.
-- Kadłubek prawdopodobnie znał oryginał Gala

- Żywot św. Stanisława, i Żywot Większy św. Stanisława - kroniki Wincentego z Kielc (albo Kielcz)
-- w tej kronice jest wyraźne nawiązanie do kroniki Gala
-- 1380 - kronika książąt Polskich - książę Ludwig z Brzegu ją sfinansował - tam też są nawiązania do kroniki Gala

- Kodeks Zamojski - zawiera kronikę Gala Anomina, ale zawiera też Żywot Aleksandra Mecedończyka.
-- kodeks spisany był już z kopi, bo wygląda, że Kadłubek miał starszy.

- Kodeks Sędziwoja z Czechla - w tym kodeksie są wszystkie kodeksy historyczne. Z I połowy XIV wieku. Sędziwoj był doradcą Jagiellończyka.

- Kodeks .... w Bawarii jest - z 1401 zawiera wypisy (wszystkie wstępy) z Gala Anonima

- Kodeks Szamotulskiego z Trzemeszna, z 1470 roku, zawiera inną niż w Kodeksie Zamojskich wersja Gala Anomima. W teksie kopista dodał daty roczne pewnie posługując się jakimiś rocznikami. Są też przeróbki dopisujące lepszy stan wiedzy - są wstawki hagiograficzne o bp. (już) św. Stanisławie.

- Kronika Długosza jest przy tym już dość monumentalna. Długosz znał kronikę Gala z kodeksu Zamojskich.

- Potem, przez długo już mało kto się zajmował czytaniem Gala.

- 1550 Historia Polski Marcina Kromera, napisana dla obcokrajowców, 30 ksiąg! Kromer na marginesie Kodeksu Zamojskich napisał, że "to jest utwór jakiegoś Gala" - więc on nadał imię Galowi Anonimowi.

(Notka na podstawie: Wykład dr. hab. Pawła Żmudzkiego wygłoszony podczas pokazu rękopisu „Kroniki polskiej” Galla Anonima)

Skomentuj notkę
25 listopada 2014 (wtorek), 23:42:42

Dzień w bibliotece

#1. Zrobiłem sobie wolny dzień. Wolny od pracy, od codziennych obowiązków, od tego co robię zawsze - zrobiłem sobie taki dzień urlopu, w którym robi się tylko to co się zawsze chciało robić. Plaża i lody nie były dziś moim marzeniem, nie było też nim chodzenie po górach (to robiłem dzień wcześniej). Moim marzeniem było posiedzieć sobie w bibliotece, tak cały dzień, tak od rana do wieczora, nigdzie się nie spieszyć, mieć czas i dużo, dużo książek. I czytać. I tak zrobiłem. Zrobiłem sobie wolny dzień i pojechałem do biblioteki.

#2. Ale wcześniej, gdzieś o 4:34 w nocy przygotowałem się do tego. Musiałem wszak wybrać czy iść do akademickiej biblioteki Uniwersytetu Śląskiego (www.ciniba.edu.pl) czy też do równie pięknej z zewnątrz Biblioteki Śląskiej (www.bs.katowice.pl). W Śląskiej dla człowieka z ulicy było by łatwiej, ale poszedłem drogą bardziej ambitną i mimo nieważności mojej legitymacji studenckiej wypełniłem formularz w bibliotece akademickiej. Kaucja w wysokości 150zł mnie nie przeraziła, bo to kaucja ale też nie przeraziła mnie opłata za wydanie karty chipowej - 10zł. Bardziej obawiałem się parkingu, bo to przecież może być 8zł za godzinę, więc … ojej! Okazało się, że 8zł za cały pobyt, więc znowu się udało.

#3. O 10.oo stawiłem się w bibliotece, po okazaniu dowodu, wpłacie, trzech podpisach dostałem kartę i mogłem zapuścić się między regały. Wcześniej miły pan wyjaśnił mi zasady, powiedział skąd się bierze hasełko do WiFi oraz dlaczego zła Unia Europejska nie pozwoliła na uruchomienie w budynku biblioteki kawiarni. A ja stałem jak ten osiołek i zastanawiałem się czy historia na parterze czy też filozofia i religie na piętrze drugim. Zacząłem od parteru gdzie zaznajomiłem się z zasadami archiwistyki, ustawą o zasobach archiwalnych, zadaniami państwa w tej dziedzinie (chodziło o państwo Polskie rządzone przez naczelnika Piłsudskiego), przeglądnąłem kilka biuletynów naukowych pt. Komputery i archiwa, a jeden artykuł, o procesie wdrażania baz na M$ Accesie w archiwum katowickiej kurii przeczytałem bardzo uważnie, bo był nawet zabawny (czego to ludzie nie napiszą aby mieć doktorat). Po kilku godzinach postanowiłem zwiedzić inne kondygnacje (bo budynek CINBA jest imponujący) i udać się w kierunku działu Religia. Zachętą było to, że w procesie uczenia się wyszukiwarki katalogu ćwiczyłem na słowie kluczowym Qumran i Zwoje z nad Morza Martwego. Tyle książek na ten temat? No to idę poczytać!

#4. Dotarłem, znalazłem na siebie miły kącik z komputerem, wyciągnąłem z regału pierwszych 5 pozycji i czytam…. Potem kolejne pozycje, przeglądam, czytam, sprawdzam pewne rzeczy w Wikipedii, coś tam sobie tłumaczę z niemieckiego na googlach…. Ale wszystko to prowadzi do pewnych wniosków, które zapiszę innym razem, bo wizyta w bibliotece miała mi służyć myśleniu a jak się pomyśli to można nawet czasem coś wymyślić. Wnioski więc zapisałem w innej notce.

#5. Jak zrobiłem się głodny to na Wydziale Nauk Społecznych dostałem barszcz z uszkami, sałatkę grecką, więc mogłem szybko wrócić i czytać dalej….

#6. A potem już tyko pozostało mi samowypowyczyć w automacie sobie 3 dozwolone pozycje, podjąć nieudaną próbę wyżebrania od pani wypożyczarki czwartej (dziwne - mojej żonie w bibliotece miejskiej zawsze się udawało wypożyczyć dwa razy tyle co wolno) i iść do domu aby czytać dalej, ale w już łóżku.

#7. To był piękny dzień! Myślę, że niedługo powtórzę go sobie, bo tak to mogę spędzać urlop. Tylko jest pewien problem - te stare książki, takie coś się sypią drażnią moją skórę i oczy. Alergik jestem jak nic. Dzień to wytrzymam, ale chyba nie będę mógł w bibliotece spędzać zbyt wielu urlopów. I jeszcze coś - do biblioteki zabiera się ze sobą okulary. Jak idzie się na dłużej to zasilacz do laptopa też jest wskazany.


Kategorie: osobiste, urlop, _blog


Słowa kluczowe: urlop, ciniba, biblioteka, qumran


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
28 lipca 2008 (poniedziałek), 09:33:33

Notatki z podróży - spisana trasa

Spisana trasa:

  1. sobota: Złotoryja (znaleziony pieniążek), Jelenia Góra (pizza hut - Marrakesz), Karpacz (wang), Szklarska Poręba (hotel las), Liberec, Porajów, Sieniawka, (elektrownia) Bogatynia (hotel górnik i hotel *** - 140zł).
    trasa: 420km
  2. niedziela: Bogatynia (kopalnia), Sieniawka, Porajów, Zitau (ładne miasteczko), Gerlitz (mają tramwaj), Zgorzelec (ku pamięci greckich komunistów, wyrzuconych do komunistycznej Polski), niemieckie autostrady (tunel, widok, bar z kiełbachą, Berlin z daleka, dziurawa autostrada 13), Szczecin (kawa na Wałach Chrobrego, Marakesz w Galaxy, ścianka wspinaczkowa i chcę przestać się spieszyć, szukanie hotelu), Międzyświecie (szukanie spania - malutki pokój przy molo, 3*(80+10)=240zł za śmierdzącą poduszkę)
    trasa: 586km
  3. poniedziałek: Międzyzdroje (na zachód, deszcz, ucieczka, nuda, na wschód do Wisełki od połowy w deszczu)
    trasa: 0km
  4. wtorek: Międzyzdroje (na wschód do Świnoujścia, dziwni nudyści, wąż koło nosa, fort, latarnia, 3km w słońcu, Świnoujście busem, Świnoujście autkiem, promem, zmęczenie);
    trasa: 36km
  5. środa: Świnoujście, Dziwnów (tankowanie), Dziwnówek, Trzęsacz (bez kościoła), Trzebiatów, Kołobrzeg (zwiedzanie ścigacza łodzi podwodnych), Koszalin, Słupsk, Rowy (brak miejsc), Ustka, Słupsk (hotel za 40zł)
    trasa: 302km
  6. czwartek: Słupsk (zwiedzanie, CB-Marek-34), Miastko, Szczecinek (tramwaj wodny, wodny wyciąg narciarski), Borne Sulonowo (zajazd Marina nad jeziorem), Czaplinek (hotel postsocjalistyczny, kino letnie), Połczyn Zdrój (hotel leo, miła restauracja, zła noc, spanie za 120zł)
    trasa: 177km
  7. piątek: Połczyn, Drawsko Pomorskie, Drawno, Brzeziny (pożar zgłoszony), Wygon, Bierzwnik (lody, fryzjer), Kolsk, Osiek, Dobiegniew (brak dowodu osobistego), Człopa, Mirosławiec, Sośnica (piękna droga przez poligon, ogórki kiszone), Czaplinek, Połczyn, Czaplinek, Machiny (kąpiel w jeziorze, kolacja w miłym hoteliku za 100zł);
    trasa: 294km
  8. sobota: Machiny (kąpiel w jeziorze), Wałcz (czereśnie, śliwki), Człopa, Kuźnica Żelichowska, Krzyż Wielkopolski, Drezdenko (dziura a fajnym hotelem na 5 AP WiFi), Międzychów, Pszczew, Międzyrzecz, Kaława (bunkry), Łagów (brak miejsc), Poźrzadło, Niedzwiedź, Przełazy (śliczny pałac, brak miejsc), Poźrzadło-Nevada (wielki kompleks dla kierowców za 120zł)
    trasa: 247km
  9. niedziela: Nevada, Rzepin (fajna droga w niedzielny poranek), Słubice, Frankfurt (też mają tramwaj), Gubin, Krosno Odrzańskie (dziura z mostem i deptakiem pod górę, kościół nowoapostolski, lody śnieżka), Zielona Góra (nie ma Pizza Hut, kościół protestancki przerobiony), Nowa Sól, Żagań, A4 (hot dog na StadOil i kiełbaska koło Opola), Gliwice
    trasa: 580km

Razem co najmniej 2642km i 760zł na hotele i około 500 na żarcie, przeważnie owoce.


Kategorie: osobiste, _blog, urlop


Słowa kluczowe: urlop


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
26 lipca 2008 (sobota), 13:27:27

Notatki z podróży (2)

#5. Kołobrzeg jest, a w Kołobrzegu jest firma, co fajnie daje interneto po WiFi.

#6. Kleszcze mają bardzo zły PiaR. Ten zły wizerunek został stworzony przez sprzedawców jakiejś szczepionki, która sprzedawana w Polsce w ilościach milionowych ma zapobiec tym 3 zgonom rocznie. Z punktu widzenia biznesu sprawa jest genialna - wydać niecały milion na PR i słabą reklamę a potem sprzedawać coś, co wcale ludziom potrzebne nie jest. W zasadzie można to porównać tylko do promocji tego świństwa, zwanego Beaujolais nouveau, którego pić się nie da a dobra akcja reklamowa sprawiła, że Polacy kupują namiętnie. Ale miało być o kleszczach...

#7. Niewątpliwym beneficjentem złego wizerunku kleszczy jest Urząd Morski w Szczecinie. Wystarczyło co kawałek, na wydmach umieścić tabliczkę "uwaga kleszcze" i od razu ludzie przestali tam włazić, przez co Urząd jest zadowolony, bo chroniąc trawę wydm chroni polskie wybrzeże. Co na to kleszcze? Nie wiem

#8. Międzyzdroje, Trzęsacz i Trzebiatów, Kołobrzeg, Koszalin, Słupsk, hotel przy szkole, CB-Marek-24, Miastko, Szczecinek, wyciąg narciarsko-wodny, Borne-Sulinowo, Czaplinek, Połczyn, poligony i lotniska, Połczyn (2), Wałcz, Drezdenko...

#9. Liczba lotnisk polowych (a właściwe drogowych) w okolicach Mirosławca jest znaczna. Zupełnie nie wiem dlaczego zajadanie się ogórkami konserwowymi na końcu pasa startowego sprawiło mi wielką radość. Zupełnie jak kąpiel w lekko poligonowym jeziorze w miejscowości Machiny (polecam miły hotelik przy trasie).

#10. Razem 9 dni i znacznie ponad 2600km. Fajnie było ale odpowiedzi na trudne pytania nie znalazłem.


Kategorie: osobiste, obserwator, _blog, urlop


Słowa kluczowe: międzyzdroje, bodatynia, świnoujście, urlop


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
21 lipca 2008 (poniedziałek), 22:43:43

Notatki z podróży

Ostatniej podróży nie chciało mi się opisywać. Może teraz mi się zachce. Nie wiem, ale złapałem sieć więc spróbuję.

#1. Coś się ostatnio zmieniło w języku a ja do teraz tego nie zauważyłem (albo lepiej: nie usłyszałem). Zmieniło się i fakt, że wulgaryzmy przestały być czymś wstydliwym dotarł do mnie z całą siłą. Nad morzem starsza pani mówi do męża, że mamy "chujową pogodę", w porządnej restauracji w Jeleniej Górze mąż do żony, w obecności dzieciaków stwierdza, że jest "popierdolona wyciągając codziennie tyle kasy z bankomatu". Pani w recepcji hotelu, mówi, że coś jest "zajebiste" a przejść Aleją Gwiazd w Międzyzdrojach nie da się aby co 10 metrów nie usłyszeć jakiejś "kurwy". Ot, taka obserwacja.

#2. Bogatynia jest w lewym, dolnym rogu Polski. Świnoujście w lewym, górnym. Czas przejazdu niecałe 5 godzin o ile jedzie się niemieckimi autostradami. Po drodze widać wieże w Berlinie. Po kolei o ile pamiętam: 4, 13, 10 (ring Berlina), 11. (Dopisek w 2015 - nieco wcześniej A. kupiła mi dobrą Mazdę 6).

#3. Na wyspie Wolin wybrzeże jest kawałkami klifowe. 11 km spaceru, połowa w deszczu. Coś pięknego.

#4. Ze względów ideologicznych nie przepadam za Pizza Hut ale będąc tam przypadkiem odkryłem coś doskonałego: pizza Marrakesz (ziołowy sos pomidorowy, trzy rodzaje sera, rukola, suszone pomidory) ale koniecznie na cienkim cieście. Z uwagi na świeżą rukole Marrakesz w Jeleniej Górze był nieco lepszy niż w Szczecinie.


Kategorie: osobiste, obserwator, urlop, _blog


Słowa kluczowe: międzyzdroje, bodatynia, świnoujście, urlop


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
19 czerwca 2003 (czwartek), 18:08:08

Wizyta w Chełmnie nad Nerem

1) O banalności zła (1)

Około 40 ludzi potrzeba było, aby w pół roku zorganizować i przeprowadzić zabójstwo 300 tys. innych ludzi. Tyle tylko, że w swej bezbożności (którą znowu rozumiem jako nieliczenie się z wiecznymi konsekwencjami swoich czynów, nie liczenie się z tym, że zostanie się kiedyś rozliczonym przez samego Boga) poszli tak daleko, że nie zauważyli nawet, że zabijają. Po prostu lepiej lub gorzej wykonywali swoją prace, tak jak wykonują swą codzienną prace piekarze, murarze, maszyniści, brygadziści i kierownicy – tyle tylko, że ich profesją było zabijanie.

Jak to możliwe aby tak porządni ludzie z kulturalnego narodu....?

Takie pytanie zadają sobie niektórzy nie rozumiejąc czasu pogardy. Ale dziś, jeżeli dziś w tym albo w naszym narodzie powstanie kolejny fałszywy prorok nakazujący zabijanie czy rozróżnimy go? Jak rozpoznamy czy głoszone przez niego hasła, czy też proponowane rozwiązania w jego zamyśle nie prowadzą do zniszczenia? Przecież dyskutując o mniejszym źle zapominamy wogóle, że zgadzamy się na zło!

A gdzieś wyczytała, że ewangeliczni chrześcijanie w Niemczech, jak Hitler doszedł do władzy dziękowali za niego Bogu. Jak łatwo się pomylić! Wiem, że niedługo będzie z tego powtórka a to co obserwujemy w chwili obecnej jest testowaniem polityków (albo tych 7-dmiu) na ile można wmówić, na ile wysterować, na ile zmanipulować. Mamy więc informacje o zamachach z 11 września, o Iraku, o SARS. Jak zrobił to Goebbels, że tylu Niemców godziło się na to? Ja to zrobił, że niektórzy zabijając zachowywali się jak zwykli ludzie wykonujący swoją prace?

2) Zawłaszczanie

Na centralnej alejce stoi krzyż. Właściwie to nie krzyż co ołtarz a przed nim tablica z nazwiskami pomordowanych Polaków. Chyba 10 albo 12 nazwisk. Ale są, to nasi, to męczennicy, to powód, aby nie licząc się z uczuciami innych tu też postawić krzyż.

Terytorium obozu jest jednak wystarczająco duże aby ci inny, których krzyż w tym miejscu boli mogli nie widząc go zrobić swój park pamięci, pod własną flagą, używając własnych literek, po swojemu - z kamienia.

3) Sztandar

W pobliskiej wsi, od której nazwy wziął nazwę obóz śmierci z kościoła wychodzi procesja. W końcu to Boże Ciało i należy światu zamanifestować swoją wiarę. Ja należę do tego świata, stoję w cieniu drzew, patrzę. Na pierwszym sztandarze Maksymilian Maria Kolbe. Ironia losu czy diabelskie poczucie humoru?

4) O banalności zła (2)

Kto wymyślił ten tytuł? Nie pamietam ale chyba jest to podtytuł do książki - wywiadu z Adolfem Eichmanem. Tytuł mocny i w takich miejscach dobrze oddający to co się tu wydarzyło.


Kategorie: refleksja, holocaust, urlop, _blog


Słowa kluczowe: urlop, holocaust, Chełmo nad Nerem, Maksymilian Kolbe


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę

Disclaimers :-) bo w stopce coś wyglądającego mądrze można napisać. Wszystkie powyższe notatki są moim © wymysłem i jako takie związane są ze mną. Ale są też materiały obce, które tu przechowuję lub cytuje ze względu na ich dobrą jakość, na inspiracje, bądź ilustracje prezentowanego lub omawianego tematu. Jeżeli coś narusza czyjeś prawa - proszę o sygnał abym mógł czym prędzej naprawić błąd i naruszeń zaniechać.