Notki z roku 2005 i miesiaca numer 11


1 listopada 2005 (wtorek), 20:00:00

W telewizji powiedzieli ....

W Dzienniku Telewizyjnym (teraz to się zwie "Wiadomości") wspominano różych zmarłych. We wstawce o papieżu usłyszałem, że "odszedł od nas ten który był dla nas drogą prawdą i życiem". To ja ze swoje strony dodam, że odszedł też od nas "Wielki Chorąży Pokoju" i robię to celowo, bo kult człowieka niezależnie od tego kim ten człowiek był zawsze jest czymś przeciwny Bogu.

A drogą, prawdą i życiem zawsze był i będzie Jezus zwany Mesjaszem, który umarł ale też zmartwychwstał w przeciwieństwie do innych supermenów.

Ale czemu się dziwię? W światowej, bezbożnej telewizji taka wstawka jest wsam raz aby zwodzić religią ludzi religijnych. Religia to wiadomo - diabelstwo!

Inspiracja: Wiadomości TVP1, 1 listopada 2005, godzina 19.30


Kategorie: katolicyzm, _blog


Słowa kluczowe: droga, prawda, życie, Jezus, papież, śmierć, katolicyzm


Komentarze: (4)

w34 -> nestor, November 5, 2005 23:36 Skomentuj komentarz


#1 A dlaczego JP2 był Wielkim Człowiekiem?

#2 A kto to jest Wielki Człowiek?

#3 Kto i jakimi kryteriami ma prawo określać wielkość człowieka?

mobi, November 3, 2005 00:19 Skomentuj komentarz


Bardzo słuszne spostrzeżenie - zwodzić religią ludzi religijnych - okazuje się, że to nie jest takie trudne :(

nestor, November 2, 2005 17:23 Skomentuj komentarz


Jan Pawel II byl wielkim czlowiekiem, dawal wspaniale swiadectwo wiary, ale nie mozna zaburzac hierarchii, to prawda.

pepegi, November 2, 2005 09:37 Skomentuj komentarz


intuicyjnie mam taki sam pogląd - znicze z papieżem, jego wizerunki w miejscach zajmowanych dotąd tylko przez świętych...
choć z formalnego punktu widzenia nie jest błędem określić kogoś mianem "dobry pasterz" na przykład - jeśli dobrze zajmuje się jakąkolwiek trzodą.
Skomentuj notkę
4 listopada 2005 (piątek), 07:47:47

Przemyślenia.

Czy ma sens utrzymywać "Luźne przemyślenia" skoro przestało mi się chcieć myśleć?

Kategorie: osobiste, _blog


Słowa kluczowe:


Komentarze: (2)

vega, November 5, 2005 21:39 Skomentuj komentarz


Jeśli się w ogóle myśli, to myśli się nawet, gdy nie chce się myśleć. Wniosek: warto!

Gosia, November 4, 2005 08:07 Skomentuj komentarz


Ma sens Wojtku, ma.
Nie rezygnuj proszę, chyba że "Góra" ma dla Ciebie inne zadanie.
I przecież ten blog to też dlatego, żeby SDG mogło się urzeczywistniać, czyż nie?
Ale cokolwiek zadecydujesz, będzie to dobre, o ile będziesz w tym Pana Boga trzymał za rękę :)

* * *

Mnie zaciekawiły ostatnio podcasty - dźwiękowe blogi - to dopiero jest wyzwanie! :) I jakie ogromne pole do działania! :)[technicznie to podobno wcale nie takie trudne :)]
Skomentuj notkę
4 listopada 2005 (piątek), 20:18:18

Natychmiast święty albo nie

1. Cytat z gazety

Uroczyste otwarcie procesu beatyfikacyjnego Jana Pawła II

PAP 04-11-2005, 18:29

W Katedrze na Wawelu rozpoczęły się w piątek uroczyste nieszpory, które poprzedzają pierwszą sesję trybunału powołanego do przesłuchania w Polsce świadków w procesie beatyfikacyjnym Jana Pawła II. Po nabożeństwie zostaną zaprzysiężeni członkowie trybunału, pracami którego pokieruje biskup Tadeusz Pieronek (...)

2. Lekcja Starotestamentowa

Jam jest Pan, Bóg twój, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej (...) Nie uczynisz sobie posągu ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko albo na ziemi nisko, lub w wodzie poniżej ziemi. Nie będziesz oddawał im pokłonu ani służył. Bo Ja jestem Pan, Bóg twój, Bóg zazdrosny, karzący nieprawość ojców na synach w trzecim i w czwartym pokoleniu - tych, którzy Mnie nienawidzą, a który okazuje łaskę w tysiącznym pokoleniu tym, którzy Mnie miłują i strzegą moich przykazań.

(Piąta księga Mojżeszowa, rozdział 5)

3. Moje wątpliwości

Mam prawo je mieć. Mam prawo uważać, że Słowo Boże jest ważniejsze niż wypowiedź choćby najważniejszego i najmądrzejszego człowieka na ziemi. Mam prawo odczytywać dekalog w sposób prosty, jednoznaczny, dosłowny. Mam prawo do własnych ocen oświetlając otaczające mnie wydarzenia światłem Słowa Bożego.

W zasadzie to chciałbym wystąpić jako świadek w procesie beatyfikacji Jana Pawła II. Chciałby powiedzieć o moich wątpliwościach bo jeżeli mądrzy ludzie świadomie tak czynią to co będą czynić mniej mądrzy za to wpatrzeni w autorytet tych mądrych.

Chciałbym być świadkiem procesu beatyfikacji Jana Pawła II. Co najmniej od 1987 roku obserwuję jego życie, słucham co mówi, patrzę, czytam i mam wątpliwości. Przed chwilą w Wiadomosciach powiedzieli, że "nikt z prowadzących proces nie ma wątpliwości co do świętości Jana Pawła II". Ja wątpliwości mam - pewnie dlatego nie wezmą mnie na świadka.

4. Sprawiedliwość Boga

Kto przekracza Prawo Mojżeszowe, ponosi śmierć bez miłosierdzia na podstawie zeznania dwóch albo trzech świadków. (...) Znamy przecież Tego, który powiedział: Do Mnie należy pomsta i Ja odpłacę. I znowu: Sam Pan będzie sądził lud swój. Straszną jest rzeczą wpaść w ręce Boga żyjącego.

(List do Hebrajczyków, rozdział 10, wersety od 28)

5. Miłosierdzie Boga

Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto słucha słowa mego i wierzy w Tego, który Mnie posłał, ma życie wieczne i nie idzie na sąd, lecz ze śmierci przeszedł do życia.

(Ewangelia Jan, rozdział 5:24)

Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne.

(Ewangelia Jan, rozdział 3)

6. Ludzkie oceny

W świetle powyższych słów Nowego Testamentu zastanawiam się po co tu na ziemi wygłupiać się, organizować jakieś procesy, tworzyć trybunały, wydawać wyroki nie mając ani właściwej wiedzy, ani formalnego umocowania (tu niektórzy uważają, że co jak co, ale umocowanie to mają). Przecież alternatywy są dwie:

  • albo Jan Paweł II (choć może bardziej Karol Wojtyła) pokładał ufność w Jezusie i jego ofierze za grzechy - i na podstawie swej wiary Bóg widzi go świętym a on sam jest zbawiony;

  • albo Jan Paweł II (choć może bardziej Karol Wojtyła, bo przed Bogiem nie ma znaczenia funkcja i pozycja człowieka na ziemi) pokładał ufności w czymś innym i wtedy nawet najmniejszy jego grzech powoduje, że świętym on nie jest.

W każdym w powyższych przypadków świętość lub jej brak jest wynikiem osobistej relacji Karola Wojtyły ze zmartwychwstałym Jezusem Chrystusem i ludzkie trybunały oraz tak liczne dziś ludzkie działania nic tu nie zmienią.

7. Emocje

Duża część tego przemyślenia wymyśliłem pisząc tekst "Pytanie o podmiot" stanowiący pierwszą z cyklu 5 refleksji po śmierci papieża. Wtedy dałem się ponieść emocjom ale też rozumowo wymyśliłem, że ze względu na emocje innych lepiej będzie jak nie opublikuję tego tekstu. Dziś minął pewien czas i możliwe jest bardziej intelektualne spojrzenie na osobę Jana Pawła II. Dlatego do tematu podchodzę po raz drugi a tamtą notkę, z 3 kwietnia po prostu odblokowuję czyniąc widoczną.

Wszystkie refleksje zebrane w pewien zbiorek można przeczytać tu:

Najważniejsza, bo zachęcająca do działań wydaje mi się być to trzecia (#3). Teraz, wspominając te dni stwierdzam, że bardzo ciekawy był ten tydzień żałoby ale emocje emocjami, minęło pół roku i wszystko jest jak było. No cóż - emocje.


Kategorie: katolicyzm, _blog


Słowa kluczowe: katolicyzm, Jan Paweł II, kult maryjny, Fatima, wątpliwości, święty


Komentarze: (5)

nestor, November 15, 2005 17:58 Skomentuj komentarz


czyz nie wkrada sie tutaj wiara w Ducha Swietego?

w34 -> nestor, November 14, 2005 17:51 Skomentuj komentarz


Ludzki wymiar sprawiedliwości ma racje bytu ale tu nie mówimy o ludzkim wymiarze sprawiedliwości ale o jakimś ludzkim procesie, który orzeka w nie do końća ludzkich sprawach.

nestor, November 9, 2005 13:46 Skomentuj komentarz


a ja tak troche przewrotnie.
Tylko Bog jest sprawiedliwy, tylko on oddzieli ziarna od plew.

Czy znaczy to, iz wymiar sprawiedliwosci na ziemi nie ma racji bytu?

Mariusz, December 22, 2007 02:46 Skomentuj komentarz


Chciałbym kiedyś stanąć twarzą w twarz i powiedzieć, że widzę jak i Ty.
Mariusz

anonim, April 28, 2014 16:22 Skomentuj komentarz


Litania do JP2 (2014-04-27)

Jednoczycielu Wisły i Cracovii - módl sie za nami
Dawco kremówek - módl się za nami
Pozdrawiaczu z okna - módl się za nami
Dobry powodzie żeby wypić - módl się za nami
Ty, który nie chciałeś żeby się do ciebie modlić - módl się za nami
Wybacz nam, o święty, że nie możemy cię uznać wcieleniem boga
Ta pierdolona religia nie pozwala
Lecz - o święty - gdybyś za życia odrobinę mocniej ekumenizował... na wschód...
Kto wie?
Grunt, że wiemy co miałeś na myśli
"Nie róbcie mi pomników" - to kurtuazja
"Spalcie moje notatki" - zawoalowana prośba o publikację
"Nie stawiajcie mi pomników" - żart
My, katolicy
My wiemy lepiej

* * * * * *

Prawdopodobnie Martin Lechowicz, prawdopodobnie
Skomentuj notkę
6 listopada 2005 (niedziela), 10:28:28

Moje Credo.

To w co wierze, a właściwie to co wiem spisałem pewnego razu aby mieć to nie tylko w głowie, ale i gdzieś na papierze. Po spisaniu wygląda to mniej więcej tak.

  1. Wiem, że jestem grzesznikiem. Wiem to, ponieważ konfrontacja moich myśli, słów, czynów i zaniedbań z bożymi standardami wyrażonymi w biblijnych przykazaniach oraz w ewangelicznych wypowiedziach Jezusa wypada dla mnie fatalnie. Nie będę więc udowadniał, że to nie ja, że to nie moja wina, że okoliczności mnie do tego zmusiły bo to są tylko niewłaściwe wykręty. Ja jestem grzesznikiem i ja to wiem.
  2. Wiem, że Bóg, który oprócz tego że stworzył wszechświat w jakiś sposób stworzył równie mnie. Wiem, że mnie kocha, tj. chce dla mnie wszystkiego co dobre i mimo iż jestem grzeszny i ta moja grzeszność sprawia iż nie mogę zbliżyć się do niego On chce aby takie zbliżenie stał się jednak możliwe.
  3. Wiem, że tą miłością powodowany Bóg posłał na ziemie swojego Syna, który będąc w ciele poniósł śmierć za grzechy ludzi, w tym również za moje grzechy.
  4. Wiem, że ofiara Jezusa jest wystarczająca przed Bogiem by zmazać moje grzechy i wiem, że gdy tą ofiarę przyjmę (załapie się na nią) Bóg nie będzie widział już mnie jako grzesznika.
  5. Wiem, że kiedyś, gdy uświadomiłem sobie swoją grzeszność prosiłem Boga o wybaczenie mi moich grzechów. Wiem, że Bóg jest wierny i gdy moją prośbę wysłuchał wybaczył, przez co teraz jestem z nim na pozycji: usprawiedliwiony. Niestety, moje życie w tu na ziemi powoduje, że ciągle jeszcze mam coś do żałowania, że ciągle mam coś do wyznawania, że ciągle przed Bogiem jest coś nie tak. Ale też ciągle mogę z Nim o tych moich problemach i wpadkach rozmawiać.
  6. Wiem, że podjąłem kiedyś decyzje aby Jezus był moim Panem, mistrzem i nauczycielem. Wiem, że prosiłem go aby nim pozostał a ponieważ On zmartwychwstał i żyje, wiem, że moją prośbę wysłuchał i spełnił.
  7. Wiem, że po moim opamiętaniu prosiłem Boga o to, aby Duch Święty zamieszkał we mnie i wiedząc, że proszę o to zgodnie z zaleceniem Jezusa to zamieszkanie dokonało się. Choć jest to dość tajemnicze we mnie objawiło się to całkowitym przemienieniem mojego myślenia, zmianą systemu wartości, zmianą sposobu postrzegania świata i pojawieniem się sumienia. To trochę tak, jakby ktoś zdjął mi z oczu okulary spawalnicze przez co mogę powiedzieć, że przejrzałem. Mogę też jak Święty Paweł powiedzieć, że byłem umarły a ożyłem więc myślę, że ta przemiana może być tym, co Jezus i pierwsi chrześcijanie określali jako Nowe Narodzeniem.
  8. Wiem, że po tym nawróceniu przyjąłem chrzest. Pamiętam, że była woda, pamiętam, że zostałem w niej zanurzony i wiem, że było to pewnego rodzaju świadectwo mojej przemiany zarówno dla ludzi jak i dla istot duchowych.
  9. Wiem, że gdy jestem posłuszny Bogu, Bóg przez swoją łaskę wykorzystuje mnie do swoich celów aby przysporzyć sobie chwały porządkując w miłości ten świat. Wiem też, że czasem nie jestem posłuszny i czyniąc samemu pewne rzeczy niby to dla Boga a jednak dla chwały własnej kaleczę siebie i innych ludzi psując ten świat, za co znowu muszę przed Bogiem pokutować. Samo życie niestety.
  10. Wiem, że kiedyś będę razem z moim Panem. Wiem, że z Nim będę oglądał Boga twarzą w twarz, że poznam tak jak jestem poznany. Wiem, że będę z Nim w tym co Biblia zwie Nową Ziemią i Nowym Niebem. Nie wiem czy stanie się to po moje śmierci, czy też po czymś co Biblia określa jako pochwycenie wierzących i co ma mieć miejsce w czasach ostatecznych. Tak czy inaczej, wiem, że żywota na tej ziemi dokończę i nie będzie to niewiadomo kiedy, bo ludzie nie żyją wiecznie.

Nota redakcyjna:

Na koniec dodam, że to wyznanie powstało lekko na prędce i należy nad nim jeszcze popracować aby usunąć to co przegadane, dopisać to czego zabrakło a jest konieczne i wyjaśnić to, co może być nieczytelne. Pewnie niedługo to zrobię, ale na dziś takie musi wystarczyć.

Dokument ten spisałem aby wszystko było jasne, abym był czytelny i abym mógł się do czegoś odwoływać, co wcale nie oznacza, że każda literka jest moim dogmatem i że w szczegółach nie będzie on ulepszany.

Gliwice, 4 grudnia 2003 r.


Kategorie: , _blog


Komentarze: (26)

wątpiący, July 31, 2006 07:58 Skomentuj komentarz


Przeczytałem Twoje credo. Jest piękne. Ja chciałbym też wierzyć w to samo. Taka wiara rozwiązuje wszystkie problemy. Jednak zwykła, najprostsza logika nie pozwala mi na to. Moje ludzkie otoczenie nie chce rozmawiać na takie tematy, w których pojawia się choćby cień powątpiewania na temat Boga. Nie potrafią odpowiedzieć na najprostsze pytanie, więc wolą zasłaniać się pewnymi stereotypami.
Moje najważniejsze pytanie jest następujące: która z wielkich monoteistycznych religii jest prawdziwa? Czy jest jedna taka, czy może wszystkie one wyznają tego samego Boga, tylko inaczej Go nazywają i inaczej wielbią? Jeśli odpowiesz pozytywnie na pierwszą część, to pytam dlaczego Bóg, tak dobry i miłosierny i wszeczmocny odtrąca większość ludzkości. Jeśli zaś wierzysz w drugi wariant, to powiedz dlaczego On napuszcza na siebie nawzajem swoich wyznawców? Odpowiedź w stylu: człowiek swoim rozumem nie jest w stanie ogarnąć boskich zamiarów już słyszałem wiele razy, więc daruj sobie.
Pytań mam dużo, ale te dwa są najważniejsze.

w34, August 1, 2006 18:08 Skomentuj komentarz


Odpowiedź via email.

Agnieszka Anna T., August 17, 2006 12:15 Skomentuj komentarz


Wiara jest darem. A wiec po prostu nie da sie logicznie wykoncypowac. Da sie pokornie wyprosic. Ale do proszenia juz potrzebna jakas wiara (no i pokora :-)
A rozum i pokora w czasach post-naukowych ciagle nie maja sie ze soba latwo.
Co do ludzi w swiecie stereotypow nie potrzeba sie
nimi zajmowac. Robic swoje w swiecie realnym wystarcza.
Oni tez to widza i jak bedzie im dame to zaczna myslec
samodzielnie i sie moze nawroca.
"Czy jest jedna prawdziwa religia, czy może wszystkie wyznają tego samego Boga?"
Jesli chodzi o monoteistyczne religie to wszystkie widac
wyznaja milosiernego Boga (aczkolwiek wiem za malo o Islamie, czy o religii Mojzeszowej).
Chrzescijanstwo jednakze wierzy dodatkowo, ze ten Bog jest Trojjedyny (por. Credo.) To oczywiscie przesuwa akcenty w tym jaki ten jedyny i ten sam Bog jest naprawde. Ale milosierdzie zostaje.
Wierzacy chrzescijanie, choc osmielaja sie wyznawac, ze ich wiara jest prawdziwa, nie osmielaja sie mowic kogo Bog odtracil. Moze wiec zdanie "Bóg, tak dobry i miłosierny i wszeczmocny odtrąca większość ludzkości" mozna odrzucic jako
nieprawde.
"Bog napuszcza na siebie nawzajem swoich wyznawców"
Nie tego milosierny Bog nie robi. Ludzie zas nie umieja szukac pojednania. Raz po raz nie staja na wysokosci zadania. Rozum i rozdzielania biora gore na miloscia i otwartym szukaniem i czynieniem dobra.

Mariusz, December 22, 2007 01:38 Skomentuj komentarz


Zrozumienie, poznanie, słuchanie-słyszenie, patrzenie-widzenie.
Łaską to otrzymałeś z Łaski zachowujesz i z Łaski będzie Ci do końca Twych dni towarzyszyć.
Ja otrzymałem i utraciłem, teraz proszę i czekam, nie wątpię, że otrzymam - bo przecież mam dzieci które kocham i wiem, że wszystko mogę im wybaczyć jeśli o to poproszą.

Ps. Jestem zainspirowany Twoją stroną.
Mariusz - rocznik 1969 - zaczynam myśleć, że to dobry rocznik.

Dzięki

iwka, June 12, 2008 10:31 Skomentuj komentarz


Strona cudna,w zasadzie nie bawię się w komentowanie słów czytanych w internecie,ale w tym wypadku czynię wyjątek.W codziennym życiowym galopie zbyt rzadko znajduję czas na myślenie o sobie.Dziękuję autorowi za zmuszenie mnie do spędzenia czasu sam na sam z własnym ja-co bywa niezmiernie trudne.Poza tym uwielbiam Hanysów-ludzi o twardych charakterach i sztywnych karkach.Gorolka rocznik 73

minia, February 20, 2009 22:39 Skomentuj komentarz


Przyznam ze tamaty komentarzy do powyzszego tekstu sa zaskakujace. Ludzie coraz mniej na tematy religi i Boga chca rozmawiac. Milo widziec, ze sa jeszcze osoby ktore zadaja pytania bo z doswiadczenia wiem ze na wszystkie, sa bardzo proste i logiczne opowiedzi. Oczywiscie nie u ludzkich myslicieli, swietych - na ktorych zbyt czesto w mym mniemaniu powoluje sie kosciol - lecz w Bibli, jedynym Slowie Bozym. Czy wiare da sie pogodzic z umyslem? Oczywiscie! Wiara jest oparta na konkretnych argumentach (Biblijna definicja wiary: Hebrajczykow 11:1), jezeli na takowych oparta nie jest to zmienia sie łatwowiernosc. Poza tym sam Jezus mowil " a ty masz milowac Jehowe, twojego Boga, calym swym sercem, i cala swa dusza, i calym swym UMYSLEM, i cala swa sila" (Marka 12:30 Biblia w Przekladzie Nowego Swiata). Wiara nie ma byc oderwana od logiki i umyslu. Wrecz przeciwnie.

Czy Bog toleruje wszyskie religie? A czy popiera terroryzm, ktory jak do tej pory ma zabarwienie glownie religijne? A moze popieral krucjaty w przeszlosci, albo inne wojny w imie religii? Oczywiscie ze nie! Jezus bedac tu na ziemi, urodzil sie jako Zyd i w religii judaistycznej sie wychowywal. Lecz gdy po chrzcie zaczal spelniac to po co zostal przez Boga poslany, zalozyl prawdziwa religie, ktora miala oddawac czesc Bogu w sposob jaki cieszy sie Jego (Boga) uznaniem. Ile tych religii stworzyl? Tylko jedna. Moze wiec istniec tylko jedna religia prawdziwa. Sam mowil, ze nie kazdy kto bedzie sie podawal nawet za chrzescijanina bedzie tym, kto cieszy sie Bozym uzaniem. Taki zaszczy beda mieli Ci ktorzy spelniaja wole Jego (Mateusza 7:21-23). Ale zeby spelniac wolę Boga trzeba ja najpierw dobrze poznac. I znow zachecam do dokladnego czytania Biblii. To ze istnieje tylko jedna prawdziwa religia potwierdza chociazby fakt, ze kazda religia uczy czegos innego o Bogu. Ktora z tych tysiaca relgii, 6 glownych i 10 tys mniejszych, przedstawia go we wlasciwy sposob, i uczy PRAWDY o Bogu? Czy trzeba poznac wszystkie religie by znalezc te prawdziwa? Niekoniecznie, bo czy trzeba poznac wszystkie falszywe pieniadze zeby moc odroznic falsyfikay od oryginalu? Wystarczy dobrze poznac, jak wygladac powinna ta prawdziwa religia, jakie stawiane sa wobec niej wymagania, czego Bog oczekuje od swoich slug, a nastepnie znalezc religie ktora bedzie temu wzorowi odpowiadac. Oczywiscie to rowniez mozna znalezc w Biblii.

Rozumiem ze to co napisalam moze wzbudzac kontrowersje, moze pytania, chetnie na wszystkie odpowiem.. Pozdrawiam

anonim, February 21, 2009 12:19 Skomentuj komentarz


Widać, w tej jednej prawdziwej religii nauka się znowu zmieniła i Ciało Kierownicze pozwoliło członkom organizacji zabierać głos w internecie.

minia, February 21, 2009 15:56 Skomentuj komentarz


Demokracja uprawnia obywatela do zajecia stanowiska jakie odpowiada jego osobistym pogladom, rowniez religijnym. A w tym co napisalam nie reprezentuje stanowiska zadnego ugrupowania religijnego.

Pozdrawiam

hub_lan, February 22, 2009 00:24 Skomentuj komentarz


Tak .... i pewnie wielu ludzi się zdziwi czytając te słowa ale mimo iż sam jestem 100% ateistą, podziwiam to że potrafisz tak jasno i wyraziście sprecyzować swoją wiarę i że masz odwagę by to publicznie wyznać to jest COŚ ! rzadko można spotkać człowieka o precyzyjnych poglądach i jest to zawsze coś dobrego nawet jeśli te poglądy są diametralnie różne od moich (przynajmniej w tym temacie).

fakaf, June 4, 2009 13:45 Skomentuj komentarz


Czy Twoj ped pisania/tworzenia tej strony bierze sie z wiary w boga?

w34, June 5, 2009 20:26 Skomentuj komentarz


Nie wiem jak odpowiedzieć na to pytanie.

Piszę bo lubię, bo chcę, bo mi to sprawa radość, bo niektórzy lubią mnie czytać - ale ponieważ przyczyną wszystkiego jest Stwórca to pewnie i On jest przyczyna tego bloga.

MAC Andre, October 3, 2009 22:10 Skomentuj komentarz


Z tego co napisałeś widać Pełne Narodzenie, Tego Co Duchowe. Kiedy natomiast i za jaką przyczyną, zrodziło się to co oczywistym dla wielu się nie wydaje. Otwarcie oczu na Korzenie. Chyba, że się mylę. Pozdrawiam. Szabat szalom.

john dalton, November 26, 2009 12:58 Skomentuj komentarz


A nie lepiej tak ?:

Wierzę w Boga Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi i w Jezusa Chrystusa, Syna Jego Jedynego, Pana naszego, który się począł z Ducha Świętego. Narodził się z Maryi Panny, umęczon pod Ponckim Piłatem, ukrzyżowan, umarł i pogrzebion. Zstąpił do piekieł, trzeciego dnia zmartwychwstał, wstąpił na niebiosa, siedzi po prawicy Boga Ojca Wszechmogącego, stamtąd przyjdzie sądzić żywych i umarłych. Wierzę w Ducha Świętego, święty Kościół powszechny, Świętych obcowanie, grzechów odpuszczenie, ciała zmartwychwstanie, żywot wieczny. Amen

anonim, November 27, 2009 16:03 Skomentuj komentarz


Myślę, że nie lepiej, bo ja nie jestem gęś i swój język mam. Np. nigdy bym nie powiedział "pod Ponckim Piłatem" mimo iż wiem, że Piłat pochodził z Pontu. Powiedziałbym "pod Poncjuszem z Piłatu" bo tak jest to wyrażone w moim języku.

A skoro już zmieniam taki drobiazg jak wypowiedź o Poncjuszu, to pozwól, że zrewiduje całość Credo i z wczesnośredniowiecznego tekstu, przygotowanego w celu zjednoczenia jednych wierzących przeciwko innym, wierzącym inaczej uczynię tekst mój własny, mówiący to w co ja wierzę.

W.

PS. Zobacz na notkę:
http://www.pp.org.pl/wojtek/index.php?id=30157

mirek14, November 29, 2009 08:33 Skomentuj komentarz


ciekawe,duchowe,prostota serca przemawia przez Ciebie -jak ciężko ludziom zrozumiec że Chrystus wziął na siebie Twoje i moje grzechy-pozdrawiam

TK, May 6, 2010 23:07 Skomentuj komentarz


No powiem krótko: witaj brachu :)

Emanu, July 24, 2010 22:59 Skomentuj komentarz


Ludzkie wyobrażenie Boga poczyniło już w historii wiele szkód, ludzki umysł jest zbyt ograniczony aby pojąć Nieskończoność, ergo najbezpieczniej jest pozostać ateistą i nie brnąć drogą, której nie widać... Jeśli kiedykolwiek możliwy byłby dowód na istnienie Boga to czyż do chwili obecnej by się nie pojawił?? Nigdy nie mogłem pojąć tak olbrzymiej chęci oddawania życia w imię Boga, którego nie ma... czyż to nie szaleństwo w najczystszej postaci??

anonim, July 26, 2010 10:55 Skomentuj komentarz


Osobiście uważam, że ludzka bezbożność (a więc życie bez uwzględnienia przekazanych przez niego zasad) poczyniło więcej szkód ale to moja opinia, nieco inna niż Twoja.

Ale nie nasze opinie są najważniejsze - ważniejsze jest to czy "On jest" czy też go nie ma. Nie potrafisz pojąć chęci oddawania życia w imię Boga bo go nie znasz, a nie znasz go bo go poznać nie chcesz rozumowa wynajdując argumenty iż go nie ma. To jest jakiś sposób na życie, gdybyś jednak troszkę go poszukał (pod szafą, w starych papierach, a moze w niebiosach, nie wiem - to Twoje zadanie), no więc gdybyś go poszukał a On dałby się znaleźć (bo szukającym się objawia) zmieniłbyś znanie. Tak myślę, bo sam kiedyś swoje zmieniłem i teraz wiem, że lepiej z Jemu oddać swoje życie niż samemu niedługo je zatracić.

A więc szukaj tej nieskończoności bo ona, skoro ludzie o niej wiedzą jest dla ludzi!

W.

Emanu, July 27, 2010 13:24 Skomentuj komentarz


W historii świata miało miejsce wiele tysięcy wojen, z których większość toczona była w imię Boga... Masz jednak rację pisząc, że wszelki ekstremizm (świecki i religijny) czyni wielkie szkody w psychice indywidualnej i społecznej. Poszukiwałem w swym życiu wielu dróg do Nieskończoności i wiem, że każdy ma własną. Stąd obowiązkiem każdego człowieka jest tolerancja dla dążeń i postaw innych... Nie rozumiem słowa "objawić" w kontekście wiary w Boga... Nie wierzę i nie ufam tym, którzy niezrozumiałe dla siebie wydarzenia (z braku wykształcenia choćby) interpretują jako nadprzyrodzone... Nieskończoność istnieje, ale nigdy nie da się jej pojąć... Uważam, że skoro jesteśmy ludźmi jedynym sposobem zbliżenia się do ostatecznej Prawdy jest miłowanie innych ludzi, zdobywanie wiedzy i szanowanie siebie samego...

Effatha, December 5, 2011 08:34 Skomentuj komentarz


"Nie wierzę i nie ufam tym, którzy niezrozumiałe dla siebie wydarzenia (z braku wykształcenia choćby) interpretują jako nadprzyrodzone... "
Jestem teologiem świeckim (takim z dyplomem i tytułem) od przeszło 20 lat i uważam, ze ten fragment wiersza jest stale aktualny: "Martwe znasz prawdy, nieznane dla ludu,Widzisz świat w proszku, w każdej gwiazd iskierce.Nie znasz prawd żywych, nie obaczysz cudu!Miej serce i patrzaj w serce!"(Adam Mickiewicz, "Romantyczność").
Bóg każdego dnia daje nam większe i mniejsze perełki swojej łaski, czyli cuda. Jednak, aby je dostrzec trzeba być również tą łaską napełnionym i umieć dostrzec działanie Boga w nas i w okół nas.
Ja podobnie jak autor tego bloga doświadczyłam ponownego nawrócenia, przyjęcia Jezusa jako mojego Pana i Zbawiciela, wylania darów Ducha Świętego i powtórnego narodzenia. Dziś czczę Boga "w Duchu i prawdzie" (J 4, 24b) i dostrzegam jak wiele czyni znaków i cudów nie tylko w moim życiu, ale również w życiu tych, którzy Mu zaufali i do Niego przyszli. Jezus żyje!

Piotr, August 2, 2011 16:41 Skomentuj komentarz


Nie wiem, kompletnie jak się na tej stronie znalazłem, może prowadzenie Pańskie, przeczytałem credo i widzę że jesteś chrześcijaninem, najlepsze co mogę dać od siebie to strona: WWW.GOSZEN.PL dużo Słowa do czytania i słuchania, które zmieniło moje życie, również kanał youtube: goszen2000
Pozdrawiam w imieniu Pana Jezusa Chrystusa

Maciej, December 19, 2011 06:40 Skomentuj komentarz


Warto czytać Biblię, bo jest piękna i przerażająca, i jest ostra jak miecz obosieczny i pełna miłości dla człowieka, który się nawraca. Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że 3-krotne przeczytanie Starego Testamentu daje właściwy pogląd na Boga, który objawił się Narodowi Wybranemu. Poznajemy jego wielkość, jego wspaniałość, jego zapalczywość i wiele innych cech jego charakteru np. zazdrość:"zazdrośnie chce On mieć na własność ducha, którego nam dał"

Nowy Testament warto przeczytać więcej razy, bo Jezus powiedział, że słowa Jego nie przeminą. A kto dotrwa do przeczytania ostatniej księgo z Biblii czyli Objawienia św. Jana (Apokalipsy BT) dowie się, że czytając ją jest błogosławiony.

A wszystko to jest po to, aby człowiek będąc jeszcze tu na ziemi poznał Boga, bo poznanie Boga jest życiem wiecznym.

Wiem, że tylokrotne przeczytanie Bibli to wielki wysiłek, ale warto, warto...

sun, September 11, 2012 13:31 Skomentuj komentarz


Zatkało mnie. Tak po prostu. To jest też moje credo. No, może z nielicznym wyjątkami. Bo mimo otrzymanej Łaski, dalej taplam z upodobaniem się w błocie grzechu i szybko do brudów wracam. Nie wiem dlaczego ? Mam wrażenie ,że nie zasługuję, żeby żyć w świetle łaski uświęcającej... Nienormalne ? Ksiądz w konfesjonale popukał się w czoło i mówił, że jeszcze o czymś takim nie słyszał. I dlatego wcale nie jestem pewny, czy zostanę pochwycony... Dziś raczej czarno to widzę. Ale znalazłem światełko w tunelu. Wiem, że to nie ja znalazłem, tylko On znów podał mi pomocną dłoń, na której ma wyryte moje imię, aby z niesamowitą cierpliwością i miłosierną Miłością znów wyciągnąć mnie z tego bagna...
PS Strona o Twojej Tożsamości też wydaje mi się znajoma. Może w 50 procentacch ... :)

anonim, September 23, 2012 19:51 Skomentuj komentarz


Cieszę się, że Ci się podoba.

Pamiętaj - nasza pewność jest w Nim a nie w nas.

W.

Marcin Siarnik, July 6, 2019 19:08 Skomentuj komentarz


Pan Jezus jest Bogiem jedynym. 

DareK, May 23, 2020 22:32 Skomentuj komentarz


Witaj Bracie. Trafiłem tu przez przypadek i podoba mi się u Ciebie :)

Pozdrawiam

Skomentuj notkę
7 listopada 2005 (poniedziałek), 20:21:21

Poranek w izbie wytrzeźwień

Sztyrlic przebudził się. Bardzo bolała go głowa. Zauważył, że leży rozebrany w łóżku znajdującym się w zakratowanym, pustym pokoju.
Pomyślał: "wpadłem" ale zaraz zauważył, że niczego z poprzedniego wieczora nie pamięta i nie wie własciwie w czyje ręce wpadł.
Zamyślił się i doszedł do wniosku, że gdy ktoś wejdzie do celi to ta sprawa się wyjaśni.
- jeżeli ten, który wejdzie będzie w mundurze niemieckim to znaczy, że jestem Sztyrlitz i wpadłem w ręce SS.
- jeżeli wejdzie ktoś w rosyjkim mundurze, znaczy że jestem Maksym Maksimowicz Issajew i jestem w rękach NKWD.

Po chwili do pokoju wszedł mężczyzna w białym kiltlu.
- Aleście się wczoraj spili towarzyszu Tichonow! Kto to widział, żeby aż tak.


Kategorie: kawały, _blog


Słowa kluczowe: Sztyrlitz


Komentarze: (2)

pepegi, November 8, 2005 10:16 Skomentuj komentarz


cha cha cha! swoją drogą ciekawe, co za ziółko prywatnie z tego Wiaczesława było...

kapelan, November 8, 2005 08:34 Skomentuj komentarz


:)
Skomentuj notkę
8 listopada 2005 (wtorek), 11:42:42

Sztyrlitz (cd)

A. kupiła brakujące i właśnie udało się skompletować wszystkie odcinki Sztyrliza na DVD. Scena spotkania z żoną w kawiarni "Elephant" (odc. 3) dalej robi na mnie wielkie wrażenie.

Stirlitz się zamyślił.
Spodobało mu się to, więc zamyślił sie jeszcze raz.

Kategorie: kawały, _blog


Słowa kluczowe: Sztyrlitz


Komentarze: (1)

khan-goor, November 9, 2005 15:43 Skomentuj komentarz


Kaczyńscy tu byli - pomyślał Stirlitz w ciemną, bezksiężycową noc...
Skomentuj notkę
9 listopada 2005 (środa), 19:06:06

Programowanie ...

Programowanie wyrażeń regularnych jest piękne a do tego bardzo mnie ostatnio bawi.

$x = preg_replace_callback ('/NN((j?[^N]+N?)*(j[^N]+N?)+(j?[^N]+N?)*)NN/',
     create_function (
                '$arg',
                '
                $y = $arg [1];
                $y = preg_replace ('/j([^N]+)N?/', "<LI></LI>nN",$y);
                $y = preg_replace ('/([^N/<][^N]*)N?/', "<P></P>n",$y);
                $y = preg_replace ('/</LI>nN/', "</LI>n", $y);
                return "NN<UL>" . $y . "</UL>NN";
                '
       ),
     $x);

Piękne w nim jest to, że jest ono wielką pułapką dla postmodernistycznych informatyków. Tego nie da się wziąć z przykładu i lekko przerobić, nie da się zaadoptować, wzorować na przykładzie. Po prostu to trzeba zrozumieć aby z tego korzystać - żadnego chodzenia na skróty, żadnego podręcznika za 5zł pt. "Jak programować wyrażenia regularne w 5 minut".

A moja metoda jest taka: napisać na karteczce przypasowywany tekst, napisać pod spodem propozycję wyrażenia i z lekka zezując przesuwać palec jednej ręki po tekście a drugiej po wzorcu. Przy pierwszym błędzie poprawić wzorzec zapisując go poniżej. Jeżeli kartka się skończy wziąć następną, a jak skończy się ryza to następną.

I jeszcze obserwacja - zapis przypomina nieco czasy programowania w asemblerze, w czasach gdy nie było jeszcze kompilatorów (meta)asemblera i procedury zapisywało się szesnastkowo. Np w Intelu 8080 i Z-80 CALL to bylo CD a RET C9


Robię sobie odświeżanie pamięci: JMP C3, LD A 21...., NOP 00, LD HL 23...., prefix: hl->iy FD hl->ix DD, HOLD 80, JZ C2, JC CA, słabo, słabo z pamięcią.


Kategorie: informatyka, _blog


Słowa kluczowe: informatyka, PHP, HTML, wyrażenia regularne


Komentarze: (1)

lilienn, November 12, 2005 00:06 Skomentuj komentarz


pozytywne mysli
Skomentuj notkę

Garść faktów o mojej osobie

  • Urodzony w Bytomiu, w lutym 1964 roku (dobry rocznik).
  • Raczej Ślązak.
  • Ukończył politechnikę, bo nie miał innego wyjścia.
  • Zamieszkały w Gliwicach, bo to ładne miasto.
  • Mąż jednej żony - Anuszki (patrz: "krolewna")
  • Wyznianie wiary (lub niewiary) "Moje Credo" z grudnia 2003r.
  • Kontakt: Jeżeli odczuwasz nagłą potrzebę napisania do mnie to pisz na adres
    wojtek @ pp . org . pl
disp_login_page ();
$rok = $_GET ['rok']; $miesiac = $_GET ['miesiac']; echo "<H1>Archiwum Przemyśleń za rok $rok miesiąc $miesiac</H1>"; if ($rok) if ($miesiac) echo disp_b_la ('rok = '.$rok.' AND miesiac = '.$miesiac); else echo disp_b_la ('rok = '.$rok); else echo 'Błąd strony - brak argumentów';
14 listopada 2005 (poniedziałek), 10:28:28

Znaczenie ubioru, słow i gestów

Pytanie będące przedmiotem rozważania:
Jeżeli dwie różne rzeczywistości są wyrażane w ten sam sposób to co myśleć o tych rzeczywistościach?

Przykład #1: celebracja bardzo formalnej lirturgii mszy świętej w kościele KRK jest wyrażem pewnej rzeczywistości, rzeczywistości w którą wierzą ludzie tą liturgię sprawujący.

Przykład #2a w okreśie świąt Bożego Narodzenia dzieci łączą się w grupy (czy to już są gangi?) aby chodząc od domu do domu i prezentując słowem, ubiorem i gestem to co się tego dnia prezentować powinno otrzymać cukerki i inne łakocie.

Przykład #2b: w okreśie świąt Halloween dzieci łączą się w grupy (czy to już są gangi?) aby chodząc od domu do domu i prezentując słowem, ubiorem i gestem to co się tego dnia prezentować powinno otrzymać cukerki i inne łakocie.

Czy w takim razie rzeczywistość stojąca za kolendowaniem w okresie Bożego Narodzenia jest tożsama z rzeczywistością straszenia w Halloween? Teoretycznie nie ale z punktu widzenia dzieciaka (czyli bez zbytniego wchodzenia w znaczenie poszczególnych świąt) niewątpliwoe tak. Dla dzieciaka takie działanie (celebra?) jest okazja aby się w grupie innich dzieciaków zabawić i otrzymać przy tym coś smacznego do zjedzenia.

Czy w takim razie ja, bez głębszego wchodzenia w znaczenie poszczególnych słów i gestów liturgicznych mam prawo myśleć, że msza rzymska (zwłaszcza ta tradycyjna, ta odprawiana po łacinie) ma więcej wspólnego z magią niż ze wspólnym zebraniem modlitewnym uczniów Jezusa Chrystusa?

Nie wiem co myślą na ten temat teologowie ale ja sobie chwilowo takie prawo przydzielam.

Kategorie: , _blog


Słowa kluczowe:


Komentarze: (6)

w34 -> b-m, November 17, 2005 19:42 Skomentuj komentarz


Piszesz: "jesli ktos faktycznie nie wie o co chodzi we mszy swietej, a uczęszcza na nia, to byc moze traktuje ja w sposób magiczny" i to jest właśnie to o co mi chodziło.

Jeżeli jednak ktoś tak czyni to jest to symptom tego, że nie zna on Boga, nie jest z nim w bliskiej przyjaźni, nie odkrył wolności jaką daje wybawienie od grzechów i życie w Duchu.

I tu dochodzimy do trudnego problemu: jeżeli Kościół to społeczność uczniów Jezusa to co na mszach robią ci wszyscy religijni? Wiadomo - przyszli spełnić swoją potrzebę religijności, ale jeżeli to zdanie jest prawdziwe to taki kościół musi być obiektem działania misji zamiast samemu być misyjnym. A może to nieprawdziwy obraz? Może kościół jest gdzieś indziej?

Ciekawy temat ale nie będę go dziś tu rozwijął bo oczka mnie bardzo bolą i źle mi się pisze.

Ale dziękuję za wypowiedź i inspiracje do przemyśleń.

W.

w34 -> Fred, November 17, 2005 19:38 Skomentuj komentarz


1. Powrotu do zrowia życzę. Zawsze to lepiej być zdrowym niż chorym.

2. Chodzi mi o to takie rozumowanie: jeżeli coś wyraża się w tej samej formie to czy można z tego wnioskować, że ma te same podstawy. Dałem dwa przykłady i na ich podstawie wnioskuję, że tak.

Łażenie przebranych dzieciaków od domu do domu spełnia ich potrzebę zabawy oraz zdobywania łakoci.

Bierne (a więc typowe) uczestnictwo w mszy spełnia potrzebę religijności podobnie jak odprawianie innego obrzędu religijnego, (np. tego, który codziennie wieczorem można zobaczyć na telewizji Saudi-1 w transmisji z Mekki).

Może rzeczywiście u podstaw kolendowania jest chęć głoszenia Ewangeli a w mszy chodzi o spotkanie uczniów Jezusa na uczcie miłości (agape), w jego obecności, połaczonej z łamaniem się chlebem i piciem wina ale moja obserwacja podpowiada, że rytuał przygniótł treść, której pewnie już nie ma a z to z rytuału pożytek niewątpliwie ma Szatan (jak z każdego rytuału).

3. Poruszyłeś ciekawy problem zabezpieczenia, którym ma być "sztywna formuła". Oczywiście - jest zabezpieczeniem, ale przed czym i czy to zagrożenie rzeczywiście jest zagrożeniem jeżeli chodzi o intymną relację ucznia Jezusa z Bogiem? Czy takie reguły pogłębią czy spłycą tą relacje? A może jest tak, że sztywna, ludzka reguła nie dopuści do ustanowienia bliskiej, intymnej relacji z Bogiem, może nie dopuści do jej pogłębią albo zniszczy ją. Rozpatrzmy to w kontekście NT bo problem jest ciekawy. I zupełnie nie rozważajmy co świat i media na ten temat - to nie jest wyznacznikiem, co mówią o tym ludzie - ważne jest co myśli i mówi o tym Bóg.

4. W świetle powyższego w mszy mogę zobaczyć tylko jeden negatywny element - jej sztywność, którą przełamać trudno nawet chrześcijańskim grupom modlitewnym sprawujacym taką msze z wierzącym księdzem będącym członkiem takie grupy.

5. Dziękuję za ciekawe wypowiedzi.

Fred, November 17, 2005 07:50 Skomentuj komentarz


hmm... chyba w stanie okołogrypowym :) nie do końca zrozumiałem o co Ci chodzi...

przeczytalem notke jeszcze raz...

Widze, ze chodzi ci o pewne postawy uczestnikow koledowania czy uczestnikow Mszy Sw. a nie o forme tych elementow...

Fred -> w34, November 16, 2005 11:26 Skomentuj komentarz


Wydaje mi sie, ze slowo "magia" bardziej oznacza praktyki związane z nakłanianiem duchow do sprawiania jakis konkretnych rzeczy zwiazanych nie z wola Boga lecz z wola "maga"...

Jezeli chodzi o scisle okreslony porzadek Mszy Sw. to mysle, ze najpierw powinnismy sie zastanowic dlaczego tak a nie inaczej... a dopiero potem probowac wyciagac wnioski...

Wszyscy jestesmy ludzmi czyli grzesznikami. Nikt nie jest doskonały i mysle, ze Masz swiadomosc jak latwo jest zboczyc z tej waskiej drogi. Niejeden kapłan bedzie smarzyć sie w piekle, bo kaplani to tez grzesznicy. Nie zastanawialem sie nad tym dlugo jednak pierwsza rzecz jaka mi przychodzi do glowy to koniecznosc ochrony przed "ojcami dyrektorami" i innymi kapłanami, ktorzy zblodzili. Sztywna formula jest niejako zabezpieczeniem by nie dochodzilo do jakis przeklaman i pomylek. Przyklad: Na Mszy Św. modlimy sie za papieza a nie do papieza jak to ma miejsce w mediach.

Oczywiscie sprawa jakosci/solidnosci tego "zabezpieczenia" to zupelnie inna kwestia.

Ponadto nie potrafie sie dopatrzec negatywnych elementow w calej kompozycji Mszy Sw. Jest ona niejako kompleksowa: Czytamy Pismo, modlimy sie, radujemy spiewem, otrzymujemy sakramenty, dajemy swiadectwo... Jednym słowem: nie marnujemy czasu.

w34 -> Fred, November 14, 2005 17:49 Skomentuj komentarz


Piszesz o wadze świadomości własnego działania oraz o konieczności zrozumienia (dziecięce "dlaczego??) mechanizmów - i dobrze piszesz, bo to jest ważne.

Magia to coś co ludzie robią, ale nie wiedzą jaki jest mechanizm. Czują, że jeżeli zrobią dokładnie tak zapisane jest w recepcie (zakręcić 3 razy ogonkiem szczura nad wywarem z jemioły) to wywoła to pożądany efekt (wygrana w totka). Za to relacje międzyosobowe nigdy nie będą mechaniczne, bo druga osoba będąc wolną (wolność to cecha osoby) może w odpowiedzi na naszą aktywność zrobić tak, albo inaczej a co zrobi zależy od jej woli oraz charakteru.

Spotkania chrześcijan nie mają nic wspólnego z magią - bo są spotkaniem wolnych osób w obecności Zmartwychwstałego. Ale skoro tak, to po co tak dokładny "ryt rzymski"? po co "ex opera operato"? Po co za każdym razem dokładnie tak a nie inaczej?

Jeżeli człowiek zaczyna działać świadomie to nie będzie się trzyma regułek, przepisów tylko powodowany wolnością będzie w relacjach z innymi działał tak, jak w danej chwili bedzie uważał za słuszne. Jeżeli chce komuś chce powiedzieć dobrą nowinę, to po prostu mu ją mówię.




Fred, November 14, 2005 11:37 Skomentuj komentarz


Wychodzac ze Mszy Sw. w Swieta Wielkanocne powiedzialem do znajomego zamiast "czesc": "Alleluja! Jezus zyje!". Chcialem sie podzielic z nim swoja radoscia... dobra nowina...

Nie zadalem sobie trudu aby przestudiowac geneze koledowania i obchodow halloween.. ale jakos mam wrazenie, ze to pierwsze ma swoje zrodlo w checi gloszenia dobrej nowiny i to nie przez dzieci a raczej przez mlodziez... to drugie natomiast to jakas mieszanka marketingu, mediow i okultyzmu...

Nie rozumie jak mozna zestawiac ze soba tak skrajne "happeningi"...

Sposob postrzegania rzeczywistosci przez nasze dzieci jest moim zdaniem scisle zdeterminowany przez zasob wiedzy jaki tym dzieciom przekazujemy (rodzice!)... Mam dwojke dzieciakow... starsze ma prawie 3 lata... i jestem przekonany, ze dzieci nie sa wcale mniej inteligentne od doroslego czlowieka - maja tylko mniejsza baze wiedzy... Gdy wczoraj czytalem biblie dzieciuchowi to co kilka zdań padało pytanie "czemu?" "dlaczego?" ... Jezeli dziecko nie wie dlaczego idzie koledowac to w mojej ocenie jest to glownie wynikiem zaniedban rodzicow...

Jezeli chodzi o Msze Sw to trzeba by przesledzic jej elementy: czytanie pisma, "Ojcze nasz", modlitwa powszechna, wyznanie wiary czy inne .... Ktore z tych elementow to wg Ciebie czary?
Skomentuj notkę
global $search; echo "<H1>Wyszukiwanie</H1>"; if ($search) { echo "<div style='margin: 0.5em 0; padding: 0 1em 1em 1em; border: solid 1px #ddd;'>"; echo "<H2>Efekt szukania: <u>" . $search . "</u> w tytule</H2>"; echo disp_b_lt ("(tytul like '%$search%')", "wersja"); echo "</div>"; echo "<div style='margin: 0.5em 0; padding: 0 1em 1em 1em; border: solid 1px #ddd;'>"; echo "<H2>Efekt szukania: <u>" . $search . "</u> w seriach</H2>"; echo disp_lt ("SELECT *, ed_content.id AS id FROM ed_content, serie WHERE aktywny = 1 AND ed_content.id=serie.idc AND serie.slowo = '${search}' ORDER BY wersja ASC"); echo "</div>"; echo "<div style='margin: 0.5em 0; padding: 0 1em 1em 1em; border: solid 1px #ddd;'>"; echo "<H2>Efekt szukania: <u>" . $search . "</u> w słowach kluczowych</H2>"; echo disp_lt ("SELECT *, ed_content.id AS id FROM ed_content, klucze WHERE aktywny = 1 AND ed_content.id=klucze.idc AND klucze.slowo = '${search}' ORDER BY wersja ASC"); echo "</div>"; echo "<div style='margin: 0.5em 0; padding: 0 1em 1em 1em; border: solid 1px #ddd;'>"; echo "<H2>Efekt szukania: <u>" . $search . "</u> w treści</H2>"; echo disp_b_ls ("(content like '%$search%')", "wersja", $search); echo "</div>"; } else echo "Błąd strony - brak argumentów"; return;
17 listopada 2005 (czwartek), 09:28:28

Uwierzyć (z cyklu: zabawa w słowa)

Definicja:
Uwierzyć oznacza uznać jakieś zdanie za prawdziwe i włączyć je do swojego światopoglądu.

Myśli nieuczesane

  1. Nie wiem czy zabrakło mi już rzeczowników określających byty, ale pierwszy raz zabrałem się się za czasownik opisujący proces.
  2. Wg. najnowszych badań 85% (opublikowane wczoraj) Polaków wierzy w Boga. Nie wiem ile uwierzyło ale już wiem ile wierzy.
  3. Wierzę wyniki tych badań, jednak wiem, że pod pojęcie Boga można wsadzić naprawdę wiele bytów, w tym wiele bytów nie mających z Jahwe żadnych obszarów wspólnych. Zastanawia mnie, ilu z tych 85% rodaków wierzy, że Bóg w którego wierzą będzie ich czyny sprawiedliwie sądził wg. Mojżeszowego dekalogu albo (co gorsza) Jezusowego nauczania z kazania na górze.
  4. Muszę też zbadać jak się ma tak zdefiniowane uwierzyć do późniejszego procesu zmiany stylu życia uwzględniającego zdanie, w które się uwierzyło. Jeżeli ten proces uwględniania nie nastąpi to mamy problem z integralnością. 

Kategorie: , _blog


Słowa kluczowe:


Komentarze: (4)

stillman, November 20, 2005 10:29 Skomentuj komentarz


biorąc pod uwagę reprezentatywność tych badań, śmiem wątpić by inteligentny człek, wierzył na słowo tymże.
Bo i cóż z tego, że 85% z tysiąca trzystu powiedziało, że wierzy. Wcześniej 54% z tych samych tysiąca trzystu głosowało na Tuska...A kto wygrał?

Myje - Gary, November 18, 2005 14:08 Skomentuj komentarz


Może zacznij od św.Tomasza i jego dowodów na istnienie Boga? Jest ich zaledwie 5.

w34 -> b-m, November 17, 2005 20:06 Skomentuj komentarz


1. Dziękuję za myśl: "Istotne w procesie wiary jest więc to, komu się wierzy, w co się wierzy i dlaczego się wierzy"

Jeszcze raz:
- komu się wierzy (autorytet)
- w co się wierzy (podmiot wiary - prawda)
- dlaczego się wierzy

Muszę się temu przyjrzeć dokładniej... ... moze za kilka dni coś na ten temat napiszę.


2. Z kazania na górze można to wywnioskować? Hmmm, jakoś tu tego nie widzę. Miłosierdzie to ważny temat Biblii ale kazanie na górze to jakby nie miejsce i czas aby mówić o tym.

3. Bóg sprawił tak, ze z jego sprawiedliwością (sprawiedliwość to konsekwentne stosowanie prawa) poradzić sobie łatwo poprzez wiarę w zbawczą moc ofiary Jezusa. Sprawiedliwość nie przestaje być straszna, ale ofiara Jezusa sprawia, że osoby, które się w nią schowają nie będą sprawiedliwości poddane ("... nie idą na są ale ze śmierci przeszły do życia" J5.24).

Ale aby na tą ścieżkę się załapać potrzebna jest nie tylko wiara w sprawiedliwość Boga ale jecze w jego miłosierdzie realizowane przez życie, śmierć i zmartwychwtasnie Jezusa. I tu może być problem. O ile w Boga wierzy 85% Polaków to w Jezusa już nieco mniej, a w jego śmierć i _zmartwychwtanie_ koło 35%. Ile z tych osób wierzy, że ta śmierć i zmartwychwstanie ma jakiś wpływ na ich życie nie wiem bo nie moją rzeczą jest wiedzieć. Ale nawet w okresie świąt jakoś nie widzę powszechnej radości z tego, że zbawienie i życie wieczne dostępne jest dla każdego za darmo. Ludzie bardziej cieszą się z damorwych rozmów telefonciznych (promocja Dialogu i TP), z promocji i lepszych filmów w TV (przynajmniej to są częstsze tematy rozmów przy świątecznym stole).

b-m, November 17, 2005 16:52 Skomentuj komentarz



1) Wierzyć, to w najogólniejszym sensie, przyjąć w sposób wolny wypowiedzi jakiejs osoby, ze względu na zaufanie, którym się ja obdarza. Istotne w procesie wiary jest więc to, komu się wierzy, w co się wierzy i dlaczego się wierzy.
2) Piszesz: ‘ilu wierzy, że Bóg w którego wierzą będzie ich czyny sprawiedliwie sądził wg. Mojżeszowego dekalogu albo (co gorsza) Jezusowego nauczania z kazania na górze’.
Z Kazania na Górze (i nie tylko ) można wywnioskować, ze Przy spotkaniu z Bogiem-Miłościa zostaniemy spytani o Dobro i Miłośc któreśmy czynili na ziemi. Sprawiedliwośc bez Miłości może być straszna. Niektórzy wola mówic Sprawiedliwośc Miłosierna, inni – Miłość Sprawiedliwa…
Temat bardzo szeroki, swietnie ujęty u ks. W. Hryniewicza.
Skomentuj notkę
18 listopada 2005 (piątek), 14:32:32

Test paragrafów

Mniej ważny tytuł

Tytuł trzeciego stopna czyli jeszcze mniej ważny

Neque porro quisquam est, qui dolorem ipsum quia dolor sit amet, consectetur, adipisci velit, sed quia non numquam eius modi tempora incidunt ut labore et dolore magnam aliquam quaerat voluptatem. Ut enim ad minima veniam, quis nostrum exercitationem ullam corporis suscipit laboriosam, nisi ut aliquid ex ea commodi consequatur?

Quis autem vel eum iure reprehenderit qui in ea voluptate

Quis autem vel eum iure reprehenderit qui in ea voluptate velit esse quam nihil molestiae consequatur, vel illum qui dolorem eum fugiat quo voluptas nulla pariatur? At vero eos et accusamus et iusto odio dignissimos ducimus qui blanditiis praesentium voluptatum deleniti atque corrupti quos dolores et quas molestias excepturi sint occaecati cupiditate non provident, similique sunt in culpa qui officia deserunt mollitia animi, id est laborum et dolorum fuga.
Gazeta Wyborcza, czwartek, 34 marca 1957 roku

Neque porro quisquam est, qui dolorem ipsum quia dolor sit amet, consectetur, adipisci velit, sed quia non numquam eius modi tempora incidunt ut labore et dolore magnam aliquam quaerat voluptatem. Ut enim ad minima veniam, quis nostrum exercitationem ullam corporis suscipit laboriosam, nisi ut aliquid ex ea commodi consequatur? Quis autem vel eum iure reprehenderit qui in ea

Ukradł czy też jemu ukradli?

Gazeta Wyborcza, czwartek, 34 marca 1957 roku

Quis autem vel eum iure reprehenderit qui in ea voluptate velit esse quam nihil molestiae consequatur, vel illum qui dolorem eum fugiat quo voluptas nulla pariatur? At vero eos

et accusamus et iusto odio dignissimos ducimus qui blanditiis praesentium voluptatum deleniti atque corrupti quos dolores et quas molestias excepturi sint occaecati cupiditate non provident, similique sunt in culpa qui officia deserunt mollitia animi, id est laborum et dolorum fuga.

voluptate velit esse quam nihil molestiae consequatur, vel illum qui dolorem eum fugiat quo voluptas nulla pariatur? At vero eos et accusamus et iusto odio dignissimos ducimus qui blanditiis praesentium voluptatum deleniti atque corrupti quos dolores et quas molestias excepturi sint occaecati cupiditate non provident, similique sunt in culpa qui officia deserunt mollitia animi, id est laborum et dolorum fuga.

Neque porro quisquam est, qui dolorem ipsum quia dolor sit amet, consectetur, adipisci velit, sed quia non numquam eius modi tempora incidunt ut labore et dolore magnam aliquam quaerat voluptatem. Ut enim ad minima veniam, quis nostrum exercitationem ullam corporis suscipit laboriosam, nisi ut aliquid ex ea commodi consequatur? Quis autem vel eum iure reprehenderit qui in ea voluptate velit esse quam nihil molestiae consequatur, vel illum qui dolorem eum fugiat quo voluptas nulla pariatur? At vero eos et accusamus et iusto odio dignissimos ducimus qui blanditiis praesentium voluptatum deleniti atque corrupti quos dolores et quas molestias excepturi sint occaecati cupiditate non provident, similique sunt in culpa qui officia deserunt mollitia animi, id est laborum et dolorum fuga.

Neque porro quisquam est, qui dolorem ipsum quia dolor sit amet, consectetur, adipisci velit, sed quia non numquam eius modi tempora incidunt ut labore et dolore magnam aliquam quaerat voluptatem. Ut enim ad minima veniam, quis nostrum exercitationem ullam corporis suscipit laboriosam, nisi ut aliquid ex ea commodi consequatur? Quis autem vel eum iure reprehenderit qui in ea voluptate velit esse quam nihil molestiae consequatur, vel illum qui dolorem eum fugiat quo voluptas nulla pariatur? At vero eos et accusamus et iusto odio dignissimos ducimus qui blanditiis praesentium voluptatum deleniti atque corrupti quos dolores et quas molestias excepturi sint occaecati cupiditate non provident, similique sunt in culpa qui officia deserunt mollitia animi, id est laborum et dolorum fuga. 


Kategorie: html, _blog


Słowa kluczowe: html, css


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
19 listopada 2005 (sobota), 13:07:07

Życiorys (nieciekawy, bo mój)

Część spisana w 1997

  • 15 lutego 1964 roku w Bytomiu (a co? tez dobre miejsce) urodzilem sie. I tak sie to wszystko zaczyna;
  • od 1 wrzesnia 1969 roku zmuszany jestem do porannego wstawania. Wtedy to, gdy wypychali mnie po raz pierwszy do szkoly, ktos powiedzial, ze jak teraz zaczne to skoncze dopiero na emeryturze. Szkola Podstawowa nr 63 w Katowicach nosila imie Wita Hankego. Do dzis nie wiem kto to byl.
  • Gdy bylem w klasie V dostalem rower. Niebieskie "Wigry" do dzis stoja w piwnicy
  • Potem byla szkola srednia - Technikum Elektroniczne w Katowicach-Piotrowicach. Nieciekawy kawalek zyciorysu, choc 13 grudnia 1981 zastal mnie w IV klasie i w gipsie.
  • Bedac na pierwszym roku elektroniki w Gliwicach zafascynowal mnie i kilku moich kumpli doc. Walichiewicz. Wzorujac sie na nim zalozylismy "Instytut Ror Rzeczywistych i Czasu Rorowego". Dla wyjasniena - rory, ktorymi zajmowal sie instytut roznily sie od zwyklych rur przede wszystkim pisownia. Instytut wniosl wiele wartosciowych prac do wspolczesnej rorologii, miedzy innymi:

    W swej dzialalności instytut przeprowadzil rowniez wiele innych interesujacych badan.

  • Bylo to 25 lipca 1984 roku. Beda kiedys w gorach oddalem swoja osobe pod osobista opieke Pana Boga. Inicjatywa wyszla od niego a ja uwierzylem, ze to ON to PEWNA FIRMA. To byl najwazniejszy punkt w moim zyciu, bo od niego moja przyszlosc przestala byc zagadka. Po prostu wybieram sie do nieba i wiem, ze cokolwiek tu sie stanie to kiedys tam bede razem z moim Panem.
  • 10 sierpnia 1987 zmienilem swoj stan. Nie stalem sie przez to bardziej lotny, wrecz przeciwnie - wiecej czasu spedzam z najpiekniejsza kobieta swiata - z Anuszka.
  • W pazdzierniku 1987 roku rozpoczynam swoja kariere zawodowa. Do tego czasu pracowalem doraznie piszac programy i naprawiajac czesto psujace sie komputery "Spectrum" (kto to dzis pamieta). Od pazdziernika 1987 do dzis staram sie rano wstawac i trafic jakos do Zakladu Zastosowan Komputerow "PiK", gdzie mam swoje biurko, fotel i kapcie. Po 17.oo telefony milkna , robi sie calkiem przyjemnie i mozna nawet popracowac.
  • Byl to przedostatni dzien roku 1990. Po siedmiu latach ciezkiej nauki udalo mi sie obronic sie przed nacierajaca komisja egzaminacyjna. Przekonalem sie, ze wystarczy 15 minut przemawiania do waznych osob i jest sie magistrem do konca zycia. Jedna tych osob podczytywala gazete, druga aktywnie wypisywala cos w rubrykach jakis papierow, trzecia - pewnie oddelegowana do tego udawala, ze mnie slucha.
  • Od stycznia 1997 r nie pracuje juz w firmie PIK, gdyz juz wczesniej mialem przyjemnosc brac udzial w pracach nowopowstalej firmy PIK-NET.

Dopiski po 1999 roku:

  • w PiK-Net było mi dobrze do 2000 roku, potem jeszcze w 2001 brałem udział w przekształceniu tej firmy w coś, co teraz zwie się TDC Internet Polska S.A. W każdym razie w tym ostatnim tworze od maja 2002 roku już nie uczestniczę bo nie chcę.
  • A teraz też coś robię, ale nie powiem co :-) Przynajmniej na razie.
  • Teraz już mogę powiedzieć, że pracuję przy piasku, światłowodach, szerokich pasmach itp.
  • W czerwcu 2003 zostałem filozofem i bardzo mi z tym dobrze.
  • od października 2004 roku mam dwa czarne koty.

Dopiski z 2007 roku:

  • Roweru Wigry, kupionego w okolicach 1975 roku już nie mam. Za to jest serwis nasza-klasa.pl za pomocą którego mogę sobie przypomnieć nazwiska kolegów i koleżanek z tamtego okresu. Ale wszyscy jesteśmy starzy! I to właśnie jest piękne.
  • Przy piasku, światłowodach i szerokich pasmach pracuje jakby mniej, choć dalej jest to ciekawe, wciągające i rozwijające. Mniej, może dlatego, że mniej muszę tam pracować (fajny zespół pracuje jakby sam) a mnie zainteresowały nowe media, telewizja cyfrowa i zmiany kulturowe z tym związane. A pracuję też mniej, bo mi się nie chcę i zadaję głupie pytania w stylu "a dlaczego Kolumb odkrył tą Amerykę". Skoro nie podoba mi się postęp i rozwój, nie widzę w tym nic pozytywnego to po co w nim uczestniczę? Po co jestem w tym kieracie każdego dnia od rana i jeszcze trochę po południu.
  • Filozofem chwilowo jestem mniej - problemy z oczkami powodują, że mniej czytam i jeszcze mniej piszę. Ale może to chwilowe?

Dopiski z 2017

  • Pan Jezus jeszcze nie przyszedł, więc tymczasowo przenoszę bloga na nowe narzędzie. Goły PHP nie wystarcza, nie potrafię go konserwować, więc kolega mi coś postawił na Symphony.
  • Moje relacje z 3S się rozluźniają.

Kategorie: _blog, osobiste


Słowa kluczowe: życiorys, osobiste, pik-net, 3S


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
20 listopada 2005 (niedziela), 18:40:40

Ilość...

Porządkując moje notatki przeraziłem się pewną liczbą. Otóż po sformatowaniu całego mojego bloga czcionką Verdana 9pt (nagłówki nieco większą) i włożeniu w Worda okazało się, całość zajmuje 877 stron! Chciałem sobie to wydrukować ale chyba muszę sobie darować. A może jednak to uczynić? Może jak dojdę do 1000 stron to wydam to w formie książki? Ale kto będzie chciał to czytać jeżeli ja piszę głównie dla siebie.

A samemu właśnie czytam "Odyseusz czy playboy? Kulturowa odyseja człowieka" autorstwa bp. Życińskiego. Niezłe - ale co z tego.

Kategorie: , _blog


Słowa kluczowe:


Komentarze: (2)

martyna, April 24, 2006 08:23 Skomentuj komentarz


hejka jaktam

lilienn, November 20, 2005 20:03 Skomentuj komentarz


internet daje możliwośc podpatrywania- pamiętaj o tym:D

a książka?
można by czerpać z Niej nieprzerwanie...
Twoje myśli są bardzo pomocne w poukładaniu moich własnych

dziękuję, że jesteś.
Skomentuj notkę
21 listopada 2005 (poniedziałek), 15:18:18

Przyczyna AIDS

1. Inspiracja

Azja: pół miliona ofiar AIDS - alarmuje ONZ

PAP 21-11-2005, za Gazetą Wyborczą

W roku ubiegłym w Azji przybyło ponad milion nowych nosicieli wirusa HIV, a 520 tysięcy chorych na AIDS zmarło - informuje poniedziałkowy raport Organizacji Narodów Zjednoczonych.

Śmiertelne żniwo, jakie zbiera choroba na tym kontynencie rośnie w tempie zastraszającym. W 2003 roku zmarło 420 tysięcy osób, rok później o 100 tysięcy więcej. Również na świecie odnotowuje się coraz więcej nowych przypadków HIV. Szacuje się, że obecnie jest już ponad 40 milionów nosicieli wirusa.

"Biorąc pod uwagę populację kontynentu azjatyckiego należy ocenić, że 8,3 miliona nosicieli wirusa to wciąż stosunkowo niewielka liczba, lecz w ciągu ostatniego roku przybyło tu aż 1,1 miliona nowych przypadków" - alarmuje ONZ w swoim raporcie.

Najpoważniejszą przyczyną rozprzestrzeniania się HIV jest ludzka ignorancja.

Dla przykładu w Indiach 42 procent osób żyjących z prostytucji, twierdzi, że można rozpoznać osobę zarażoną wirusem po jej wyglądzie. W pakistańskim Karaczi jedna na pięć nie wie co to prezerwatywa, a co trzecia nigdy o AIDS nie słyszała. Z kolei na Filipinach ponad 90 procent respondentów uznało, że wirus może przenosić się przez wspólne posiłki.

2. Przyczyna

Czy rzeczywiście "najpoważniejszą przyczyną rozprzestrzeniania się HIV jest ignorancja"? Z takiego obrazu świata mogę wywnioskować, że jak ktoś niedouczony to zachoruje a jak ktoś mądry i świadomy to nie. A może jest jakaś inna przyczyna? Następny akapit mówi o tym wyraźnie tyle tylko, że prostytucja i cudzołóstwo nie mogą być w naszym świecie przedstawione jako przyczyna AIDS.

3. Słowo

Ponieważ, choć Boga poznali, nie oddali Mu czci jako Bogu ani Mu nie dziękowali, lecz znikczemnieli w swoich myślach i zaćmione zostało bezrozumne ich serce. Podając się za mądrych stali się głupimi. Dlatego wydał ich Bóg poprzez pożądania ich serc na łup nieczystości, tak iż dopuszczali się bezczeszczenia własnych ciał. (...) na samych sobie ponosząc zapłatę należną za zboczenie.

(...) Oni to, mimo że dobrze znają wyrok Boży, iż ci, którzy się takich czynów dopuszczają, winni są śmierci, nie tylko je popełniają, ale nadto chwalą tych, którzy to czynią.
(List do Rzymian, rodział 1, wersety od  21)

4. Wnioski

  1. Gazeta kłamie, bo zakłamany jest nasz świat a Gazeta doskonale się w ten świat wpisuje. Czytając bezkrytycznie taką wiadomość przyjmujemy do swojego umysły, że cudzołóstwo i prostytucja jest OK a jedynie problemem jest ignoranja. Wnioski płynące z takiego rozumowania są proste: edukować w szkołach o tym jak zabezpieczyć się przed zakażeniem i rozdawać za darmo prezerwatywy, bo takie rozdawnictwo wyjdzie dla społeczeństwa taniej niż leczenie. Ale to są wnioski wypływające z Gazety Wyborczej. Czy są to jednak dobre wnioski?
  2. Diagnoza biblijna jest inna: ludzie olali Boga i dlatego nie wiedzą co jest dobre a co złe (przykład to tekst w Gazecie). Efektem olewania Stwórcy jest to, że ludzie kierują się pożądaniem, tworzą takie zjawiska jak prostytycja czy też rozpowszechnianie się AIDS. A konsekwencje dotykają całe społeczeństwa przy czym niektórzy mimo to zachwalają taki styl życia i go propagują pokazując jako dobry (ot, choćby manifestacja gejów w Poznaniu).
  3. A wnioski płynące z Listu do Rzymian są takie: opamiętać się i uznać Boga za Swtórce, który jako Stwórca określa co jest dobre a co złe. Ale tego w Gazecie chyba nikt nie napisze.

Kategorie: , _blog


Słowa kluczowe:


Komentarze: (4)

nestor, November 29, 2005 11:42 Skomentuj komentarz


A swoja droga, ma ktos moze badania jak powszechne jesy HIV wsrod homosiów? Kiedykolwiek w towarzystwie stwierdze, iz wsrod homo jest to bardziej powszechne niz hetero, zostaje skazany na ostracyzm:).

marekm, November 24, 2005 18:32 Skomentuj komentarz


Siadlem zmeczony przed komputerem, przeczytalem to:

"Najważniejszą przyczyną rozprzestrzeniania się HIV jest cudzołóstwo i prostytucja.

Dla przykładu w Królestwie Pasmanterii 75% mężczyzn regularnie zdradza swoje żony, a w Republice Guzików z prostytucji urzymuje się 80% samotnych kobiet, oraz 50% studentek."

... i sie usmiechnelem. Wiem, ze pewnie nie taki efekt byl Twoim celem ale dzieki za ten dowcipny fragment :)

w34 -> marekm, November 23, 2005 23:34 Skomentuj komentarz


1) Wyróżnienie jest jak najbardziej moje i służy zobrazowaniu manipulacji dziennikarza PAP. Nie musiałem tego podkreślać bo bez tego widać, że to zdanie jest w notce kluczowe.

Zobacz, że przed nim podawane są fakty, z którymi dyskutować trudno bo to są fakty.

Pokreślone przeze mnie zdanie jest pierwszym, które już nie podaje faktu a jedynie stawia teze autora. Ta teza, zobacz jak silnie światopoglądowa poniżej jest udowadniania przez przedstawienie określonych faktów w określony sposób.

Manipulacja dziennikarzy to właśnie udowadnianie tej wg. mnie fałszywej tezy wybranymi faktami.


2) Czy to co robię to manipulacja? Hmmm.... Chcę aby czytające moją notkę osoby zobaczyły ten tekst w nieco innym świetle. Teraz, gdy zmusiłeś mnie do tego (dziękuję) sam przyjrzałem się temu dokładniej i wiem dokładnie jaki mechanizm manipulacji zastosowano.


3) A teraz dokonam czystej manipulacji. Uważaj, piszę notkę prasową.

"W roku ubiegłym w Azji przybyło ponad milion nowych nosicieli wirusa HIV, a 520 tysięcy chorych na AIDS zmarło - informuje poniedziałkowy raport Organizacji Narodów Zjednoczonych.

Najważniejszą przyczyną rozprzestrzeniania się HIV jest cudzołóstwo i prostytucja.

Dla przykładu w Królestwie Pasmanterii 75% mężczyzn regularnie zdradza swoje żony, a w Republice Guzików z prostytucji urzymuje się 80% samotnych kobiet, oraz 50% studentek."

I jak Ci się podoba moja manipulacja? Po takim tekście moja teza może być tak samo prawdziwa jak teza dziennikarza PAP.


4) Przypadek który podałeś jest jak najbarziej możliwy ale takie przypadki nigdy nie będą "główną przyczyną rozpowszechniania się HIV". Nie zachamujesz HIV stosują zawsze prezerwatywy wsród małżeństw, z których jeden z małżonków trafia do szpitala na transfuzje krwi.

Przypomnę, że mówimy o HIV jako o pladze, o epidemi, o czymś co dotyczy społeczeństwa a nie konkretnego przypadku.

marekm, November 23, 2005 21:53 Skomentuj komentarz


Wydaje mi sie, ze dopuszczasz sie manipulacji i pewnego naduzycia. Podstawowe pytanie: czy wyroznienie w cytowanym tekscie pochodzi od autora (PAP) czy od Ciebie?

Czy wyrwanie tego zdania z kontekstu jest sluszne? Oto przyklad: zona w szpitalu zostaje zarazona HIV podczas transfuzji krwi po wypadku. Maz nawet nie slyszal o takiej chorobie i nie stosuje prezerwatywy. Zaraza sie wirusem a ich wlasnie splodzone dziecko jest chore juz w lonie matki. Czy tu przyczyna choroby jesl prostytucja i cudzolostwo czy tez ludzka ignorancja....
Skomentuj notkę
26 listopada 2005 (sobota), 21:18:18

Silesia City Center

Silesia City Center w porównaniu z innymi tego typu obiektami wypada płasko.

Galeria Dominikańska (Wrocław) to trzy pięta nad i jedno w dół, Galeria Mokotów to dwa lekko licząc (samochody mają chyba cztery: parasol, rybka, motylek, słoneczko...). Galeria Łódzka ma poprzesuwane poziomy więc jest ich wiele a w Katowicach, mimo iż na terenie po byłej kopalni zupełnie płasko. Malutki parking podziemny i niedoszłe kino nieco wyżej nie zakłócają dwuwymiarowego planu całości i swobodnie położenie można wyrażać za pomocą dwóch współrzędnych.

Byłem tam dziś na zakupach - kupiłem Gazetę Wyborczą.


Kategorie: , _blog


Słowa kluczowe:


Komentarze: (4)

nestor, November 29, 2005 11:39 Skomentuj komentarz


hehe, GW jako produkt pierwszej potrzeby:).

szewo.blox.pl, November 28, 2005 21:57 Skomentuj komentarz


No tak, Gazeta. Skoro płasko, to produkty też nie z wysokiej półki.

anna, November 3, 2007 11:38 Skomentuj komentarz


sSZANOWNI PAŃSTWO
JESTEM JEDNĄ Z PRACOWNIC SILESI I MAM DO PAŃSTWA OGROMNĄ PROŚBĘ.PROSZĘ NAPISAĆ MI CZY W OKRESIE GRUDNIOWYM W WEKANDY BĘDĄ PODSTAWIONE JAKIEŚ AUTOBUSY BYM MOGŁA DOJECHAĆ DO DOMU(CHODZI MI TYLKO O GODZINĘ 23)NIESTETY NIE MAM JAK DOJECHAĆ Z DWORCA KATOWIC DO MIEJSCOWOSCI KTÓREJ MIESZKAM CZYLI PIOTROWIC.JEST TO DLA MNIE WIELKI PROBLEM O TEJ GODZINIE.
CZEKAM NA INFO.DZI.EKUJĘ

w34, November 4, 2007 01:16 Skomentuj komentarz


I co ja mam zrobić? Jak pomóc skoro nie wiem?
Skomentuj notkę
27 listopada 2005 (niedziela), 10:02:02

Narnia natchodzi

aslan

Kategorie: , _blog


Słowa kluczowe:


Komentarze: (2)

Gosia, November 28, 2005 13:27 Skomentuj komentarz


Tutaj w Dublinie chodza juz sluchy o premierze "Lwa, czarownicy i starej szafy" Mozna nawet wygrac przelot dla 4 osob do Londynu na specjalna premiere w Royal Albert Hall 7XII bodajze...:-) Koniec swiata! :-) A na Dame Street odkrylam swietna ksiegarnie Irlandzkiego Towarzystwa Biblijnego, a tam caaaaaaaaly ogromny regal z ksiazkami C.S.Lewisa!!!! :-) O maly wlos a nie zamkneliby mnie tam razem z tymi wszystkimi ksiazkami [zasiedzialam sie troche zapatrzona i zaczytana :-)]
Pieknie pozdrawiam :-)

kapelan, November 28, 2005 08:51 Skomentuj komentarz


Jato interpretować? W przenośni, czy dosłownie??
Skomentuj notkę
echo "<H1>To lubię - więc o tym piszę</H1><BR>"; notki_w_serii ("to lubię");
30 listopada 2005 (środa), 08:44:44

Szokujące podobieństwo Rydzyka i Michnika

Wizyta ojca Rydzyka w hotelu sejmowym uwydatnia bardzo silne podobieństwo tego człowieka do tak przez niego nielubianego, polskojęzycznego Adama Michnika. Otóż ojciec Rydzyk jako szef wpływowych mediów też robi w tym kraju politykę. Ale robienie polityki przez media to manipulacja, zaś ta opiera się na kłamstwie.

Jako wierny słuchacz Radia Maryja wiem, że w dziedzinie manipulacji ojciec Rydzyk nie musi się specjalnie starać - jego grupa docelowa zmaniupować daje się łatwo. Michnik musi to robić dużo bardzie subtelnie.



Zabawa w słowa:

Manipulacja to oddziaływanie na osobę, poprzez przedstawienie opisu rzeczywistości w taki sposób aby osoba manipulowana podjęła decyzję zgodną z wolą osoby manipulującej a niekoniecznie zgodną z własnymi wartościami.

Prawda to opis rzeczywistości

(inspiracja: dzisiejsza Rzepa i opis zamiarów LPR dotyczących dziennikarzy w sejmie)

Kategorie: , _blog


Słowa kluczowe:


Komentarze: (1)

GibU, December 13, 2005 08:53 Skomentuj komentarz


Różnica jest jeszcze w dynamice:
Prawda jest statyczna - opis.
Mapnipulacja to działanie.
Skomentuj notkę

Disclaimers :-) bo w stopce coś wyglądającego mądrze można napisać. Wszystkie powyższe notatki są moim © wymysłem i jako takie związane są ze mną. Ale są też materiały obce, które tu przechowuję lub cytuje ze względu na ich dobrą jakość, na inspiracje, bądź ilustracje prezentowanego lub omawianego tematu. Jeżeli coś narusza czyjeś prawa - proszę o sygnał abym mógł czym prędzej naprawić błąd i naruszeń zaniechać.