Słowo kluczowe: GSM


2 stycznia 2019 (środa), 20:05:05

Coś o 5G

Zainteresowałem się i znalazłem, że ...

Kluczowe wymagania wydajnościowe zdefiniowane przez ITU dla sieci 5G:

  • Przepływność do 20 Gb/s w łączu do terminala („w dół”)
  • Przepływność do 10 Gb/s w łączu do sieci („w górę”)
  • Opóźnienia na poziomie 4 ms dla zastosowań eMBB i 1 ms dla zastosowań URLLC
  • Efektywność widmowa do 30 bit/s/Hz
  • Poziom błędów dla zastosowania URLLC na poziomie 10^-5

Znam się nieco na GSM, wiem jak robili 2G, 3G, na czym polega 4G (czyli używane przeze mnie LTE) ale te wymagania mnie szokują. Czy to się da zrobić? Czy da się upchać 30 bitów w 1Hz?

Coraz bardziej wydaje mi się, że jest to magia.


Kategorie: _blog, zawodowe, telekomunikacja


Słowa kluczowe: 5g, 4g, 3g, lte, gsm, wifi, wimax, umts, sieci komórkowe, telefonia, internet


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
20 sierpnia 2010 (piątek), 14:55:55

Moje telefony komórkowe

Muszę to spisać, póki pamiętam, choć tak zastanawiam się po co się takie rzeczy pamięta.

Czasy przed globalizacją

  1. CB Radio President :-)
  2. Jakaś Nokia MNT z antenką używana na delegacjach i urlopach w różnych miejscach kraju. Raz nawet na Mazurach pogotowie wzywałem do wypadku w lesie. 1997?
  3. Jakiś wielki Ericson MNT od J. którego czasem używałem.

Epoka GSM

  1. Alcatel HC-1000 Śliczny! Od jesieni 1997 r. do dziś w książce mam zapisy DUŻYMI LITERAMI ograniczone do 10 znaków. W 1998 miałem nawet kabelek, którym czasami dało się w-dialupować na jakiś modem i zestawić połączenie IP by sprawdzić pocztę na moim ThinkPadzie 360.
  2. Duet Plus (Hagenuk) - pierwszy telefon bez antenki. Ale miałem go krótko, bo był słaby, nawet nie miał budzika.
  3. Nokia 5110 - Antenka lekko haczyła ale Nokia to jest to!
  4. Nokia 6210 - Mój ulubiony telefon. Można było go spersonalizować poprzez wymianę małego elementu obudowy. Ja miałem wytarte logo Plusa a A. na swoim miała czarnego delfinka. Nie wiem czy dobrze pamiętam, ale jak na 1999 rok to chyba był prestiżowy model.
  5. Motorola TimePort 260 - miałem to równolegle z Nokią, bo to dziadostwo wielkie - ale był to pierwszy i jedyny w lipcu 2000 roku telefon z właśnie wdrażanym w Polsce GPRSem, bo bardzo mi wtedy zależało na sprawdzaniu laptopem poczty w lesie i na przetrzepaniu techników Polkomtela ze znajomości problemów sieci IP. Miałem to przez kilka miesięcy wożąc w torbie z laptopem.
  6. Nokia 6310 - Model z porządnym z GPRSem i bluetooth. Długo ją miałem ale ukradli mi ją z kurtki, w kinie mimo iż tak ją lubiłem.
  7. Nokia 6310 - Używany, stary model, za 150zł, z niebieskim wyświetlaczem, angielskim menu i pokopaną radiówką - wyrzucam do kosza.
  8. Nokia 6230 - Miała porządny EDGE'a, bluetooth i nawet na tym dało się grać, słuchać muzyki, radia - jest fajnie. Dało się też przeglądać po WAP serwisy WWW, ale lepiej przeglądało się je na iPAQ-u HP-1910. Chyba wtedy (październik 2003) powstawały te szpitalne notki na moim blogu.
  9. MDA I - używany, z hackowanym systemem, duży, ciężki ale piękny.
  10. MDA III Compact - Mały zgrabny, fajny. Tego używałem chyba z 3 lata, co po nim widać.
  11. Sumsung Omnia - Ojej, dlaczego człowiek się tak męczy! 2 lata męki!
  12. Modem Huawey po USB co daje laptopowi internet w pociągu. Ciągle się boję, że to zgubie, albo ktoś mi ukradnie i wydzwoni na tym minut za kilka tysięcy. Omnia niby też to potrafi ale na trasie do Warszawy potrafię rozładować baterię i potem źle się gada.
  13. iPhone 3GS - zrobiłem się gadżeciarz, ale cieszy mnie to bo fajnie działa.

Jak na 14 lat telefonii GSM 11 telefonów daje średnią lekko powyżej roku.

Dopisek z 2019:

  1. po iPhonie 3GS są już tylko inne iPhony - 4S
  2. 5S
  3. 2018 - SE (to takie coś jak nowszy 6, 7 albo 8 ale w obudowie 5, więc mi się podoba i ma gniazdko na słuchawki)

Kategorie: osobiste, _blog


Słowa kluczowe: telefon komórkowy, telefony komórkowe, gsm, nokia, alcatel, htc, mda, omnia, sumsung, iphone


Komentarze: (1)

anonim, December 17, 2010 20:31 Skomentuj komentarz


Alcatel HC-1000 - jesien 1997
Duet Plus (Hagenuk) - 1999
Nokia 5110 - 1999
Nokia 6210 - koniec 1999
Nokia 6310 - 2001 ?
Nokia 6310 - 2003
Nokia 6230 - 2003
MDA I - 2005
MDA III - 2006
Sumsung Omnia - polowa 2008
iPhone 3GS - lato 2010
Skomentuj notkę
9 lipca 2010 (piątek), 08:05:05

Człowiek skomunikowany

Tak w 1878 przypuszczano, że będzie wyglądał człowiek skomunikowany. A teraz mamy GSM, UMTS, WiFi, WiMax, HDSPA, DVB-T, S, H, SH, Bloutooth, ... Bartek zauwazył, że w kieszeni ma urzadzenie z pięcioma interfejsami radiowymi i w zasadzie jest to juz standard. Mimo to w naszej cywilizacji, komunikowanie sie z najbliższymi nie wychodzi nam najlepiej a komunikowanie się z Panem Bogiem to już zepełnie źle.

wizja człowieka skomunikowanego


Kategorie: telekomunikacja, zawodowe, _blog


Słowa kluczowe: gsm


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
7 czerwca 2010 (poniedziałek), 21:23:23

Słowo "maszt", czyli o jakości dziennikarstwa

Wygrzebałem dziś z mojego archiwum starą notkę prasową. Wywalając z niej wszystkie techniczne szczegóły skupię się na jednym problemie.

Oto cytat, podkreślenie moje:

Ryanair pozwala na korzystanie z komórek podczas lotu

www.gazeta.pl, Gig, 2008-09-25, ostatnia aktualizacja 31 minut temu

Już za dwa tygodnie pasażerowie linii Ryanair będą mogli rozmawiać przez telefony komórkowe w powietrzu - pisze "The Times".

Irlandzki przewoźnik na początek wyposaży 14 samolotów w miniaturowe maszty do obsługi telefonii komórkowej, które umożliwią pasażerom rozmawianie przez komórki, wysyłanie sms-ów i sprawdzanie e-maili w czasie lotu. (...)

Ja rozumiem, że słowo "komórka" robi u nas karierę bo Tuwim i Gombrowicz nie żyją więc i nie miał kto wymyślić czegoś fajnego w to miejsce - ale maszty w samolotach to objaw debilizmu dziennikarzy. Jeżeli nie chce się użyć słowa "stacja bazowa", albo "punkt dostępowy do sieci GSM" to należało po prostu należy użyć słowa "przemiennik", "nadajnik", "łącze" ale maszt? Masz w samolocie? Znaczy się taki malutki, miniaturowy - zupełnie jak mały telefon.


Ciekawostka. Telefon komórkowy to...
- Niemiecki: Handy
- Agnielski: mobile, cellphone or handphone
- Rosyjski: Со́товый телефо́н
i tym razem znowu mi się w tym UFT-8 zakodować nie udało, tylko piszę za pomocą tych #&kodów.


Kategorie: zawodowe, zabawa w słowa, _blog


Słowa kluczowe: maszt, gsm, komórka


Komentarze: (1)

michal, July 5, 2010 23:17 Skomentuj komentarz


przeciez zarowno zakazy (jak np rozmawiania przez telefon) jak i nakazy (bez paska, butow, i ze spodniami w garsci przez bramke, wyglada to komicznie :) sa tylko czescia show, szopki robionej dla podroznych. niczemu to nie sluzy, organizacje terrorystyczne przed ktorymi rzekomo ma to chronic maja metody dzialania (i werbowania - takze pracownikow portow i linii lotnicznych) podobne do sluzb specjalnych, badz z nich sie wywodzace (gdzies trzeba do emerytury dorobic...).
sszopka ta ma na celu zmniejszenie strachu przed lataniem, ktory jest jednym z wiekszych problemow linii lotniczych.
takie troche - o, jak oni sie o mnie troszcza, jak dbaja o moje bezpieczenstwo, moze uda sie mojej swiadomosci przekonac podswiadomosc ze wszystko bedzie dobrze? totalny spokoj pracownikow i luz ma oddzialywac psychologicznie.
i tyle... a zaden przemyt ani zagrozenie techniczne / terrorystyczne nie ma tu nic do rzeczy.
1W energii wypromieniowywanej z telefonu nie zakloci pracy urzadzen - watpie, zeby sie to udalo nawet pilotowi z telefonem w kieszeniu siedzacego bezposrednio przy urzadzeniach. a juz na pewno nie z kabiny pasazerskiej.
Skomentuj notkę
18 marca 2007 (niedziela), 10:42:42

Dlaczego P4 powinno się wywrócić

Zbyszek się zadumał i wyprodukował exela, z którego wynika, że do 2012 P4 będzie gdzieś pod 2 mld w plecy. Mimo to Netia się w to pcha - pewnie jest jakiś kupiec na to. A dlaczego się w to pcha? Bo mają innego exela.

Dopisek z 2018:

Dziś mogę ujawnić dwie rzeczy:

  • ten plik, bo kogo dziś interesują dane z przed 11 lat
  • fakt, że Zbyszek bardzo się pomylił.

Kategorie: telekomunikacja, _blog, zawodowe, ekonomia


Słowa kluczowe: netia, p4, ebidta, play, gsm, operator gsm, biznesplan


Pliki


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę
26 września 2005 (poniedziałek), 21:58:58

Klasy mobilności usług wg. grupy 16 ITU-T

Przy analizie sposobu świadczenia współczesnych usług telekomunikacyjnych dobrze jest wykorzystywać pojęcia zaproponowane przez fachowców z ITU-T:
  • Mobilność terminalu - pomimo zmiany położenia umożliwia wymianę informacji.
  • Mobilność użytkownika - użytkownik jest stale rozpoznawany przez sieć pomio iż uzyskuje dostęp poprzez różne terminale albo te same terminale ale przyłączane do sieci w różny sposób.
  • Mobilność usługi - użytkownik ma dostęp do wykupionej usługi niezależnie od swojego położenia oraz umiejscowienia terminalu.

Przy czym mobilność można osiągać poprzez

  • mobilność powszechna (seamless mobility) - pomimo zmiany położenia użytkownika i terminalu a więc przy zmianie punktu dostępu do sieci sesja transmisji nie jest przerywana;
  • mobilność nomadyczną (nomadic mobility) - gdy zmiana położenia terminala i użytkownika powoduje konieczność ponownego zawiązania sesji, a czasem i zalogowania się.

A gdybym był nomadą to jak ważne by było dla mnie posiadanie terminala z pełną mobilnością usługi?


Kategorie: telekomunikacja, _blog


Słowa kluczowe: telekomunikacja, GSM, mobilność, ITU


Komentarze: (1)

swojanka, September 26, 2005 22:27 Skomentuj komentarz


użytkownik - określenie pasujące wszędzie - nawet w bibliotece nie ma już czytelników tylko są użytkownicy, a w przyszłości zostaną oni nazwani klientami (choć niczego oprócz wiedzy nabywać nie będą)
Skomentuj notkę
16 maja 2005 (poniedziałek), 20:45:45

Netia Mobile atakuje (śmiechem)

Cytat za Gazetą Wyborczą:

Netia złożyła wniosek o rezerwację UMTS

Gazeta Wyborcza, za PAP 16-05-2005

Netia Mobile, spółka zależna od operatora telefonii stacjonarnej, złożyła wniosek o rezerwację wolnych częstotliwości dla telefonii komórkowej w standardzie UMTS (...)

Netia za częstotliwości będzie musiała zapłacić 345 mln zł.

(...)

Według prezesa Netii Wojciecha Mądalskiego, spółka jest gotowa przeznaczyć na inwestycje w uruchomienie usług telefonii komórkowej maksymalnie 400 mln zł, w tym na opłatę za częstotliwości.

Obliczenia: 400 mln - 345 mln = 55 mln

Wynik: Ha, ha, ha, ha.....

Może ja się nie znam na milionach, ale za 55 to można sobie kilka reklam w TV wykupić o tym, że jest się najlepszym operatorem komórkowym.


Kategorie: telekomunikacja, _blog


Słowa kluczowe: Netia, GSM, telefonia, telekomunikacja, ekonomia


Komentarze: (3)

szewo.blox.pl, May 28, 2005 21:30 Skomentuj komentarz


...a byłem już pewien, że GW nie jest opiniotwórcza.

w34 -> mm, May 18, 2005 08:29 Skomentuj komentarz


A więc to ja zostałem lekko zamanipulowany przez PR-owców Netii, którzy poprzez prase prowadzą gierki z Novator One oraz inwestorami giełdowymi.

A uważam tak dlatego, bo tego akapitu co go cytujesz w czytanej przeze mnie wiadomości (za GW) po prostu nie było. W zasadzie powinienem wiedzieć, ze Netia nie startuje sama ale skoro prezes W. się wypowiada, to trudno powiedzieć czy jako prezes Netii czy Netii Mobile.

No dobra - dałem się złapać. Z komentarzami należy czekać kilka dni aż już sytuacja okrzepnie.

Pewnie teraz w tym konsorcjum trwają przepychanki, kto ile da, kto ile procentów dostanie ale zakładając, że będzie po połowie, jeżeli Novator dołoży kolejne 400mln to już coś ale ciągle mało.

marekm, May 17, 2005 20:54 Skomentuj komentarz



Poniżej kompletny akapit, który został przez Ciebie lekko zmanipulowany:

"[...] Prezes Netii Wojciech Mądalski poinformował niedawno, że na inwestycje w telefonię komórkową Netia sama może przeznaczyć do 400 mln zł. Reszta środków ma pochodzić od partnerów finansowych Netii, w tym przede wszystkim od funduszu Novator One. (PAP)"

Netia (a w zasadzie Netia Mobile) nie wystąpiła w tym przetargu sama tylko w konsorcjum z inwestorem finansowym....
Skomentuj notkę
28 marca 2005 (poniedziałek), 14:17:17

Życzenia wielkanocne

1. Inspiracja

Oprócz całego pęczka innych, podobnych dostałem też takiego eSeMeSa. Jego wysoka jakość jest dobrą syntezą tego co otrzymałem:

Kolorowych jajeczek,
wacianych owieczek,
rozkicanych zajączków,
pyszności w koszyczku.
A przede wszystkim
udanego uciekania
w dniu wielkiego lania.
(autor mi znany)

2. Życzenia

W szczycie nie nadążam kasować, bo przecież moja wizytówka znajduje się w wielu komórkach, a jak ktoś już wpisze jakieś życzenia to dlaczego ma nie nacisnąć send i mi ich nie wysłać.

Dostaje więc życzenia za życzeniami i tylko muszę zastanowić się, czy osoba wysyłająca mi te życzenia rzeczywiście dobrze mi życzy. Znaczy się jestem przekonany, że uważa iż to co robi jest to dobre - wszak co złego jest w "zdrowych i wesołych" ale czy rzeczywiście Bogu, który ustanawiał święte czasy, zarówno ten raz na 7 dni jak i te pozostałe w roku chodziło o to aby było zdrowo i wesoło?

A osobom zaglądającym w moją pisaninę, czy to przypadkiem czy też systematycznie życzę...

Błogosławieństwa Wszechmocnego Boga
płynącego dla nas, ludzi
ze śmierci i zmartwychwstania
Jezusa Mesjasza.

A jak by ktoś chciał to mogę mu jeszcze pożyczyć jakiś film na DVD albo jakąś książkę.

3. Podnoszenie jakości życia poprzez jego ułatwienie (strategia lizbońska)

Ale operatorzy GSM się obłowią na tych świątecznych SMSach! Bo teraz to się już nie wysyła kartek, tylko SMSy i maile. Dużo łatwiej przecież wysłać SMS-a niż: (1) kupić kartkę, (2) kupić znaczek, (3) wypisać kartkę (dla każdego osobno - nie można hurtem), (4) nakleić znaczek, (5) wrzucić do skrzynki efekt swojej pracy.

I niech ktoś powie, że strategia lizbońska nie jest realizowana.


Kategorie: poezja, Wielkanoc, katolicyzm, _blog


Słowa kluczowe: życzenia, Wielkanoc, tradycja, katolicyzm, strategia lizbońska, GSM, SMS


Komentarze: (3)

wings, March 29, 2005 06:01 Skomentuj komentarz


* dziękuję i wzajemnie (choć już właściwie po... )

* w myśl wierszyka... jak uciekałeś w dniu wielkiego lania ???

* policz koszt wysłania kartki a koszt wysłania sms-a...no bo kto teraz myśli co przyjemniejsze ???

* Pozdrawiam !

lilienn, March 29, 2005 00:34 Skomentuj komentarz


dziękuję


wzajemnie- z pełnym zrozumieniem swoich słów:)


a ksiażkę to ja mimo wszystko chce pozyczyc:P


masz jakieś ciekawe???

manila, March 24, 2007 17:36 Skomentuj komentarz


Ja właśnie też poszukuję jakichś bardziej normalnych i tradycyjnych życzeń.Raczej trudno takie znaleźć.Same waciane owieczki i rozkicane zajączki.Nie o to chyba chodzi w te święta. Pozdrawiam osoby które widzą w nich głębszy sens.
Skomentuj notkę
11 marca 2004 (czwartek), 18:25:25

Czerwona Łapa marketingowego oszusta

  1. Czy lepiej mieć 1/3 czy 2/4 tortu? Oczywiście, że lepiej mieć 2/4 choć pewnie tyle nie dostaną ale zagranie jakie zrobiła Polska (he, he, polska) Telefonia Cyfrowa, czyli operator sieci Era GSM wymyślając Czerwoną Łapę w tym kierunku zmierza.
  2. Miał być czwarty operator GSM w Polsce - nie ma. Mieli działać operatorzy bez sieci - nie ma. Politycy, jak się ich poprosi potrafią tak podejmować decyzje (albo ich nie podejmować) aby dla wielkich było wygodnie, wielcy za do politykom to we właściwym czasie wynagrodzą. Taki jest świat, taka jest demokracja. Przecież przy obrotach na poziomie 5 mld zł (takie obroty mają w Polsce operatorzy GSM) te kilka milionów na prezenty to naprawdę niewiele. A jakby tak pojawił się ten czwarty, albo zmuszono Trzech Wielkich do wpuszczenia na swoją infrastrukturę niezależnych to obroty mogły by spaść, krociowe zyski spadły by na pewno ale najgorsze jest to, że rzeczywiście spadły by ceny, a tego Wielcy nie lubią. Przecież jednym z narzędzi prowadzenia biznesu jest monopol, a jak się nie da pracować w monopolu to można ewentualnie zgodzić się na quasimonopol niż na rzeczywiście wolny rynek.
  3. W całej Europie jest tak, że rynek operatorów GSM jest rynkiem gdzie konkurencji nie ma. Operatorzy niby konkurują, a tak naprawdę kontrolują cenę. Umawiają się jaki ma być poziom cen w danym kraju i potem konsekwentnie się tego trzymając. Oczywiście nie ma szans na wykrycie spisku cenowego, bo przecież nikt takich umów nie zawiera. Wystarczy tylko, że na jednej czy drugiej konferencji ekipa się spotka, pogawędzi, posłucha przeznaczonego dla przypadkiem obecnego tam urzędnika URTiP-u (albo jakiegoś innego regulatora) referatu udowadniającego, że kosztuje to tyle bo musi to tyle kosztować i już wiadomo jaki poziom cen będzie obowiązywał przez najbliższe dwa lata.
  4. Spisek operatorów GSM wycelowany jest nie tylko w kieszeń klienta. Spisek ten dotyczy też wykończenia rynku operatorów stacjonarnych oraz wszystkim młodych i dziwnych operatorów (np. operatorów VoIP), których to po 2000 roku namnożyło się (a nie wszyscy jeszcze padli) a którzy to bezczelnie pokazują jak tania może być telekomunikacja. Efekt spisku jest taki: o ile zakończenie połączenia w sieci stacjonarnej kosztuje 2 euruocenty, to zakończenia w sieci GSM nie da się kupić poniżej 18 eurocentów za minutę. Niby Wysocy Komisarze Uni ze swych stołków w Brukseli próbują z tym walczyć, ale mi się wydaje, że to co im wychodzi to tylko udawanie, że walczą. W końcu to przecież tylko politycy.

    Ciekawostką jest to, że ponieważ prawie każdy z wielkich europejskich telekomów posiada swoją sieć GSM na ten spisek się godzi zakładając, że połączenia głosowe w sieci stacjonarnej to już coś, co przechodzi do historii i mocno ładują się w transmisje danych po starych kablach miedzianych. TePsa z Neostradą nie jest ani trochę oryginalna - po prostu robi powtórkę tego co DT i BT zrobiły u siebie.

  5. Czerwona Łapa to nowa marka sieci Era. To nie jest, jak by się mogło wydawać kolejny ale po prostu brand i już. Będzie tańszy? Pewnie troszkę tak, ale albo to będzie troszkę albo będzie troszkę inaczej. Będzie pewnie skierowany do specjalnej grupy docelowej (przynajmniej na to wskazuje genialnie prowadzona kampania) ale będzie to tylko Era GSM. Oszustwo? Eeeeee... po co od razu takie mocne słowa.
  6. Handel mógłby być usługą. Przecież każdy z nas potrzebuje aby ktoś dostarczył, konfekcjonował, rozpoznał, przetłumaczył instrukcje, zadbał o serwis i cały ten proces sfinansował. Handel mógłby być usługą ale nie jest, bo handel we współczesnym (a może tak było zawsze) świecie jest grą. Sprzedający próbuje sprzedać towar najdrożej, przy czym cena zupełnie nie jest powiązana z wartością wytworzenia (a co to jest wartość?) a główną motywacją jest chciwość. Nie ma miejsca na partnerstwo dostawca-obiorca, jest gra, przy czym jakże często z masowego kupującego po prostu robi się głupa. Skierowane do kobiet reklamy proszków do prania są dobrym tego przykładem. Teraz to samo robi Era i nikt mnie nie przekona, że Czerwona Łapa to inny produkt niż połączenia w sieci Era, podobnie jak nikt mnie nie przekona, że Nowy Ariel jest czymś innym niż Nowy Ariel z przed roku.
  7. Hasło na bilbordach łapy: Pozdrawiamy drogich konkurentów zdradza pokrętność i sprzeczność marketingowców. Czy EraGSM pozdrawia również EręGSM?
  8. Co mnie w marketingu wkurzało wcześniej:

Kategorie: telekomunikacja, marketing, _blog


Słowa kluczowe: marketing, telekomunikacja, GSM, Era, Heyah, Polkomtel, Plus, Idea, Orange


Komentarze: (2)

wings, March 19, 2004 08:29 Skomentuj komentarz


jak dowiedziałam się, że ta łapa to "odłam" Ery poczułam się oszukana... myślałam, że to naprawdę coś nowego... kiedyś zadzwonił do mnie kumpel z Anglii i gada i gada, słyszę, że jedzie w samochodzie (więc dzwoni z komórki...) pytam czy go na to stać... mówi, że płaci tylko dwa centy za minutę połączenia z Polską na telefon stacjonarny... więc jak to jest ???

anonim, August 22, 2009 22:05 Skomentuj komentarz


W 2006 roku 643 mln euro kosztował Deutsche Telekom pakiet 48 proc. akcji PTC. Jedna piąta tej kwoty miała trafić do fiskusa
Skomentuj notkę
16 stycznia 2004 (piątek), 18:25:25

Wojna światów - rzecz o konwergencji elektroniki i o telekomunikacji

Na początku elektronika rozwijała się w trzech kierunkach:

  • istniała elektronika dla świata mediów, radiowców, tych o telewizji a potem od innych rozrywkowych zabawek;

  • tworzono coraz to lepsze telekomunikacyjne systemy komunikacji, od wynalazku Bell'a zaczynając a na satelitach kończąc;

  • próbowano zaangażować elektronikę aby pomagała liczyć, przy czym dość szybko elektronika ta przestała być analogowa i zaczęła rozumieć tylko zera i jedynki a więc zaczęła być elektroniką cyfrową.

Tak więc pojawiły się trzy światy reprezentowane przez elektroników, którzy tworzyli trzy różne światy, przy czym każdy z nich chciał coś zrobić dla ludzkości, przy czym każdy chciał to zrobić także na polu porozumiewania się ludzi, a więc na polu telekomunikacji.
Każdy z tych światów wytworzył swoje własne usługi, ale żeby je dobrze przeanalizować należy znaleźć dobre wskaźniki oceny usługi. Do poniższych rozważań proponuję użyć trzech wskaźników:

  • jakości rozumianej jako coś co jest dostępne, proste, zawsze działa, każdy może sobie to kupić, nie musi być specjalistą aby to obsługiwać;

  • pasmo rozumiane tu jako ilość informacji którą należy przesłać w czasie;

  • uniwersalność jako wskaźnik tego, do czego taką usługę można zastosować, co z niej można wycisnąć, co w niej ciekawego i zaskakującego jest.

Świat elektroniki medialnej wyprodukować radio i telewizje, ale za chwile zaczął udoskonalać swoje sztandarowe usługi poprawiając uniwersalność. Pojawiły się więc w radiu dodatkowe informacje (RDS) a w telewizji telegazeta.
Świat telefoniarzy wyprodukował sieci telefoniczne a potem zwiększał i pasmo (ISDN) i uniwersalność (też ISDN) wprowadząc takie usługi jak fax, wiadomości SMS, transmisje danych. Trudno jednak im jest przekroczyć pasmo 2Mb/s dla klienta bo zakorzenieni są w 64kb/s używanym w swej podstawowej usłudze jaką jest zwykły telefon (POTS)
Kompyterowcy dość szybko zaczęli swoje komputery łączyć tworząc sieci komputerowe, które początkowo tylko potrafiły przesyłać proste informacje (BITNET) z czasem zaś wymyślono sieć Internet, która początkowo wąskopasmowa zaczeła swoją uniersalnością zaskakiwać (o ile działała)
Dość szybko doszło do wojen, bo każdy ze światów starał się wykazać, że to właśnie on jest najlepszy w tworzeniu usług dla komunikowaniu się ludzi.

Jako pierwszy zaatakował świat komputerowców, którzy starali się wykazać, że nie tylko przez sieć internet wszystko można, ale również można to za darmo. Zaczęli więc za darmo przez Internet rozmawiać tak jak przez telefon, zaczęli realizować wideokonferencje, na których wielkie kompanie świata telekomunikacyjnego zarabiały wielkie pieniądze. Potem zabrali się za świat mediów i zaczeli tworzyć stacje radiowe i telewizyjne, które nadają korzystając z wolności i choć nie mają tyle pasma co elektronicy w świecie mediów jednak nie mają tez koncesji, ograniczeń prawnych i co najważniejsze, ograniczeń terytorialnych.
Na rzuconą rękawicę zaraz odpowiedzieli przedstawiciele świata telekomunikacyjnego. Stwierdzili, ze bez nich jakakolwiek telekomunikacja by nie istniała (chyba po części mieli racje) i dość szybko się scyfrowili. Odbili telefonię sprowadzając większość ruchu telefonicznego w pakiety internetowe (co zwie się telefonią VOIP), zaczęli przyłaczać do sieci Internet wszystkich, w dość przystępnej cenie (przez co wzrosła jakość) oraz zaczęli oferować treść (również ruchome obrazy) przez co narazili się elektronikom ze świata mediów.
Świat mediów nie mógł patrzeć spokojnie na tą wojnę. W końcu oni mają masowego klienta i jego pieniędzy tak chętnie oddać nie chcą.

Zaraz więc wymyślili, że w swoim szerokim paśmie spokojnie upchać można wszystko co internetowe a więc dostęp do internetu i telefonie VOIP zaczeli oferować operatorzy telewizji kablowej. Operatorzy telewizji satelitarnej też przesyłają internetowe dane, a operatorzy treści zaczęli swoje programy uzupełniać o internetową treść zapisaną w formie stron Web, gdyż prosty teletekst nie jest zbyt piękny.
Te trzy wojny doprowadziły do całkowitego załamania się świata elektroniki. Teraz już nie wiadomo kto jest kto, bo każdy robi wszystko. Ortogonalność systemu załamała się i to właśnie zwie się konwergencją.
A przecież wszystkim chodzi tylko o znalezienie tej uniwersalnej telekomunikacyjnej superusługi.

Kolejny raz wyszło, że ludzie nie mogą się ze sobą dogadać.


 

Ponieważ jutro mam wygłosić wykład o konwergencji usług, który to wykład stworzyłem gdzieś na początku 2000 r. (to już 4 lata!, szok!) to aby przypomnieć sobie jego treść napisałem tą bajkę wykorzystując stare slajdy z PowerPointa. Nie mam siły tego poprawiać: "com napisał - napisałem" i niech tak zostanie.


Kategorie: telekomunikacja, zawodowe, _blog


Słowa kluczowe: telekomunikacja, wojna światów, konwergencja, media, GSM, VOIP, VOD


Pliki


Komentarze: (2)

anonim, February 10, 2004 12:00 Skomentuj komentarz


Konwergencja (łac. convergere - zbierać się) to rozwój podobnych form pod wpływem podobnych warunków.

khan-goor, January 17, 2004 00:28 Skomentuj komentarz


com napisał - napisałem.com :)
Skomentuj notkę
23 października 2003 (czwartek), 08:59:59

Telefonowanie

Technologia GSM, której na codzień coraz częściej używamy w miejsce tradycyjnego telefonu stacjonarnego ma jedną ważną cechę, zupełnie nieświadomą dla laików - otóż wprowadza opóźnienia w transmisji głosu.

Te opóźnienia są ważnie nie tylko dla inżynierów. Niby 85ms to nic takiego ale jednak. To 85ms (a więc prawie 1/10 sekundy) powoduje, że rozmowy przez telefon GSM nie mogą mieć aż takiej dynamiki jak rozmowy przeprowadzone przez normalny telefon. A skoro nie ma dynamiki to nie można się więc pokłócić albo też jest pokłócić się trudniej.

Dlaczego? To proste - trudniej wejść w słowo, bo nawet jak już usłyszymy zdanie z którym się nie zgadzamy i musimy już, w tej chwili, natychmiast wykrzyczeć "nie, to nie tak" to usłyszeliśmy to 85ms później, a nasze "nie" dotrze do mówiącego za kolejne 85ms.

Tak więc każda reakcja, na choćby największą głupotę będzie opóźniona o to 170ms co daje mówiącemu wrażenie, że albo tamten wolniej myśli, albo jest bardziej ugodowo nastawiony do referowanej sprawy. Efekt - mniej awantur na łączach, mniej kłótni, mniej obrażonych. Nie wiem, czy o to chodziło inżynierom wymyślającym GSM, pewnie nie - ale tak jakoś im wyszło i tak jest.

A teraz kolejny problem: czy przez to, że trudniej się pokłócić ludzie są lepsi? Pewnie nie, bo takie zakłócenie emocjonalne, mimo iż mamy poczucie że wojen jest mniej, nie zbliża nas do prawdy i mimo, że rozmawiamy, rozumiemy się gorzej, mimo iż komunikujemy nie zbliżamy się do siebie tak bardzo.


Kategorie: telekomunikacja, komunikacja, _blog


Słowa kluczowe: telekomunikacja, komunikacja, GSM, opóźnienia pakietów, VOIP


Komentarze: (3)

mary, October 25, 2003 13:34 Skomentuj komentarz


:) dobre

krisper, October 23, 2003 23:35 Skomentuj komentarz


Brak kłótni nie zawsze oznacza, że wszystko jest ok. Kłótnia klaruje sytuacje i to jest jej zaleta. Bo od tego momentu można zacząć rozmowę "co dalej maturzysto?" albo się rozejść co też jest zazwyczaj rozwiązaniem na dłuższą metę lepszą niż utrzymywanie stanu niepewności.

khan-goor, October 23, 2003 11:32 Skomentuj komentarz


:))
Skomentuj notkę
26 lipca 2003 (sobota), 13:34:34

O rozmawianiu przez telefon.

W zależności od taryfy, jakości połączenia i stresu możemy rozmowy telefoniczne podzielić na 3 rodzaje:

1) Wymiana komunikatów. Mamy z nią doczynienia gdy jakość połączenia jest fatalna ("nic nie słysze, zadzwonię później") albo też taryfa jest taka, że człowiek zastanawia się czy wogóle dzwonić (np. roaming w czasie pobytu w Rosji). Często też z wymianą komunikatów mamy miejsce, gdy naprawdę nie ma nic do powiedzenia albo z jakiegoś powodu wchodzić w głębszy dialog nie chcemy ("Nie będę na obiedzie. Cześć."). Wymiana komunikatów zamyka się w 60 sekundach, choć znam przypadki, że 10 sekund to aż nadto.

2) Wymianę informacji. Taka rozmowa jest już dłuższa gdyż osoby rozmawiające odczuwają radość z tej rozmowy. Ponieważ rozmowy międzymiastowe i międzynarodowe są ostatnio bardzo reklamowane najczęściej na tych relacjach mamy z nimi doczynienia. Wtedy to można zadać pytanie "co u was słychać", które jest tak ogólne, że odpowiedź o ile nie będzie rzetelna (9 symfonia Dworzaka w II programie radia") to będzie tak samo ogólna ("wszyscy zdrowi").

Wymiana informacji to z reguły 2 do 5 minut, no chyba, że ktoś się zagapi i może niechcący przejść na poziom trzeci czyli ...

3) Wymiana myśli. Aby wejść na ten etap komunikacji należy się wyluzować. Osoby rozmawiające muszą zapomnieć o taryfach i rachunkach (przynajmniej ta jedna, która wykonała połączenie). Ponieważ nowe technologie (zwłaszcza VoIP) i nowe, dziwne taryfy (15 centów za 20 minut albo 30 minut do Polski jak kupisz u nas te spodnie) prowokują do długich połączeń z wymianą myśli mamy coraz częściej doczynienia. Rozmowy po 30, 60 albo i 90 minut nie są już  dziwne a ich ograniczeniem często jest temperatura ucha jak przyciska się tą niewygodną słuchawkę albo chęć zrobienia siusiu (tu przychodzą z pomocą telefony bezprzewodowe).

W czasie wymiany myśli naprawdę można wymienić myśli. Długi czas rozmowy powoduje, że po chwili, jak jednak osoba wystrzela się już z wszystkiego co miała powiedzieć to może w końcu posłuchać co ma ten drugi do powiedzenia, więcej - może dopytać się o znaczenie słów, poprosić o wyjaśnienie dokładniej, dojść intencji i podtekstów.

O takim korzystaniu z telefonu marzą wszyscy operatorzy telekomunikacyjni stąd ich reklamy pokazujące ludzi gadających właśnie na tym poziomie: małolata kładzie się na tapczanie i oddzwania do inne małolaty; facet przy biurku wyciąga sie na fotelu, kładzie nogi na biurku  i gada, gada, gada ....


Kategorie: obserwator, komunikacja, telekomunikacja, styl życia, _blog


Słowa kluczowe: telefonia, GSM, filozofia, komunikacja, telefonia


Komentarze: (0)

Skomentuj notkę

Disclaimers :-) bo w stopce coś wyglądającego mądrze można napisać. Wszystkie powyższe notatki są moim © wymysłem i jako takie związane są ze mną. Ale są też materiały obce, które tu przechowuję lub cytuje ze względu na ich dobrą jakość, na inspiracje, bądź ilustracje prezentowanego lub omawianego tematu. Jeżeli coś narusza czyjeś prawa - proszę o sygnał abym mógł czym prędzej naprawić błąd i naruszeń zaniechać.