Dwa podejścia do umowy społecznej tworzącej państwo
Na ten temat wypowiadało się bardzo wielu filozofów, do Arystotelesa sięgać nie będę ale wskażę, że na dziś skrajnościami są dwa modele, nazwijmy je amerykański i francuski.
John Locke: Państwo powstało w wyniku umowy społecznej po to aby chronić nasze życie, wolności i własnoć. I to wszystko, a cokolwiek co państwo robi ponad to to uzurpacja.
Jan Jakub Rousseau: Państwo powstało w wyniku umowy społecznej do której wchodzimy całym swym życiem, a więc wraz ze całą swoją własnością. Przystępując do państwa godzimy się aby ogół rządził całym mną i moją własnością a moja wolność polega na tym, że jestem częścią ogółu, który rządzi. Państwa rozumianego po francusku nie ograniczają ani prawa Boże ani tradycja.
Dopisek - koncepcja trzecia:
Nimrod (wg Flawiusza) "stopniowo zaprowadził w państwie ustrój despotyczny; sądził bowiem, że jedynym sposobem oderwania ludzi od bojaźni Bożej jest całkowite uzależnienie ich życia i pomyślności od potęgi władcy". Moim zdaniem Nimrod miał ewidentnie motywacje diabelskie - wszak to szatan pierwszy miał pomysł, aby być na szczycie, tam gdzie Stwórca, oraz aby będąc na szczycie zniewalać innych.
Inspiracja:
- Prof. Adam Wielomski: Rewolucja i kontrrewolucja 1789-1815
https://www.youtube.com/watch?v=hIyWGonYGsE - Paweł Królak na fejsie coś napisał o "koncepcji egzogenicznej państwa".
Przedwczoraj była rocznica. Świętowało ją wiele osób, nie tylko we Francji ale ja coraz bardziej dochodzę do wniosku, że nic dobrego z tej rewolucji nie wyszło. Więcej - to co wyszło przynosi skutki fatalne. Że niby "wolność, równość, braterstwo"? No właśnie - niby! To tylko piękne hasła, utopie, bo nie ma i nie będzie równości (ja np. mam nadwagę a kumpel chudzielec taki...). Co to za braterstwo jak nie ma się ojca? A wolność? Co to właściwe jest wolność? Prędzej frywolność! No właśnie - po tej rewolucji wyszła frywolność, wyszło "róbta co chceta", wyszło że "Boga nie ma a jeżeli nawet jest to nie jest nam potrzebny do niczego".