Kategoria: kot


6 czerwca 2016 (poniedziałek), 23:09:09

ZuzioZgaśnięcie

ZuziaZuzia nam gaśnie. Ma co najmniej 16 lat, więc jak na kota to sporo. Przez 13 lat mieliśmy z nią tyle radości a teraz gaśnie a proces przez który przechodzi daje do cichego myślenia, któremu trudno się przebić przez hałaśliwe emocje.

W spotkaniu ze śmiercią (to spotkanie jest dla mnie dość delikatne - wszak nie ja umieram tylko mój kot) przeraża mnie niemoc. Niemoc czyli niemożliwość użycia siły, fizyki, chemii, kasy, znajomości, nawet znajomości z Bogiem w celu wstrzymania śmieci. Niemoc, bo śmierć jest w cudzych rękach, śmierć jest w rękach Stwórcy.

Śmierć to ... Nie wiem. Jeszcze nie definiowałem śmierci i wiem jak trudno się nią zajmować nie mając dobrze określonego pojęcia życia. No bo niby co to jest życie?

W uszach mi dźwięczy piosenka Skaldów, że "życie jest forma istnienia białka" w której wyśmiewali materialistyczne podejście do emocji. Ale ateizm i materializm mnie nie obchodzi. Ale czy na pewno? Czy na pewno tak ufam Stwórcy, że gaśnięciem Zuzi mogę się pogodzić? Na rozum tak, ale emocje? Gdzie są moje emocje?


Kategorie: kot, obserwator, _blog


Słowa kluczowe: zuzia, kot, emocje, śmierć, życie


Komentarze: (1)

wojtek, December 25, 2018 12:15 Skomentuj komentarz


Z Fejsa:

Wszystko przemija. Tworzymy, układamy, zmieniamy a niektóre rzeczy sypią się już po roku.
Prorok Izajasz (Iz 40:6-8) zwiastowal:
„I rzekłem: Co mam zwiastować?
To: Wszelkie ciało jest trawą, a cały jego wdzięk jak kwiat polny. Trawa usycha, kwiat więdnie, gdy wiatr Pana powieje nań.
Zaprawdę: Ludzie są trawą! Trawa usycha, kwiat więdnie, ale słowo Boga naszego trwa na wieki."

A Słowo Boga trwa na wieki? Tak! Amen!

Skomentuj notkę
3 marca 2008 (poniedziałek), 21:41:41

Nieaktualne kocie ogłoszenie

Ogłoszenie brzmi tak:
Trzy czarne kociaki oddamy w dobre ręce.

A fakty są takie:

  • Na dziś (3 marca) mają 5 tygodniu, a więc za miesiąc (koło początku kwietnia) można je odebrać.
  • Do tego czasu będą miały porządną kocią kindersztube, bo nasza kocica jest dobrze wychowana i nauczy małe dobrych manier. Będą też przebadane, zaszczepione, odrobaczone, a jak potrzeba to też wysterylizowane.
  • Ten cały czarny to kocurek, te z białymi łatkami są różne: kocurek i kociczka.
  • Oczywiście śliczna rasa środkowoeruopejska.
  • Mam dwa dorosłe koty i wiem, że lepiej (i łatwiej) jest hodować dwa koty niż jednego samotnika. Posiadanie dwóch wbrew pozorom jest mniej zobowiązujące i dużo bardziej zabawne. Dlatego mogę oddać w pakiecie.
  • Zdjęcia poniżej pochodzą z 3 tygodnia życia. Już miały otwarte oczy i próbowały chodzić.

Koty można odebrać w Gliwicach, mogę też je dostarczyć do dowolnego miejsca w obrębie regionu.

Kontakt ze mną to .....

 

Zygmunt I Stary, czyli Kaśka, Al-Jazeera Sułkowska, bo to kocica i to z paczki najstarsza.

Kasandra Al-Jazeera Thanatos czyli Kaśka. Kasandra Al-Jazeera Thanatos czyli Kaśka.

Zygmut II August Mocny, ale nie sas - vel. Zygmunt, bo urodził się drugi i jest a tej ekipie największy i najsilniejszy.

Zenon Hieronim Pospieszalski czyli Zenek. Zenon Hieronim Pospieszalski czyli Zenek.

Zygmunt III Wacek - vel. Zenek, w ekipie jest czwarty (choć (RIP) już trzeci) a do tego szwarc charakter.

Kazimierz Leon Jackowski - Kaziu. Kazimierz Leon Jackowski - Kaziu.


Kategorie: osobiste, kot, _blog


Słowa kluczowe: koty, kociaki, kot


Komentarze: (1)

w34, March 10, 2008 18:21 Skomentuj komentarz


Raz, dwa, trzy. Sprzedane (a właściwe rozdane).

Chyba będzie mi smutno bez kocich biegów co rano.

W.
Skomentuj notkę
11 grudnia 2005 (niedziela), 15:29:29

Z życia kotów

Mojemu kotu jakiś inny kot pogonił kota przez co mój kot zamiast się włóczyć od kilku dni jest domatorem.


Kategorie: kot, _blog


Słowa kluczowe: kot


Komentarze: (1)

pepegi, December 14, 2005 09:20 Skomentuj komentarz


pozostaje tylko mieć niechrześcijańską nadzieję, że kotu, który pogonił kota Twemu kotu, także kota pogonił Twój kot, bo czemu tamten miałby mieć lepiej ;-)
Skomentuj notkę
5 sierpnia 2005 (piątek), 13:50:50

MyszoZ(j)adanie

Wczoraj w radio usłyszałem fajne zadanie.

1. Zadanie

Półtorej kota zdjada w ciągu półtorej dnia półtorej myszy.
Ile myszy w ciągu tygodnia zjada 7 kotów?

2. Rozwiązać je można tak:

  1. Jeżeli w ciągu 3/2 dnia 3/2 kota zjada 3/2 myszy, to ...
  2. ... w ciągu 1 dnia 3/2 kota zjada 1 mysz, więc ...
  3. ... w ciągu 1 dnia 1 kot zjada 2/3 myszy, więc ...
  4. ... w ciągu tygodnia 7 kotów zjada 7*7*2/3=32,6... myszy.

3. Można inaczej:

  1. Jeżeli w ciągu 3/2 dnia 3/2 kota zjada 3/2 myszy, to ...
  2. ... w ciągu 3/2 dnia 1 kot zjada 1 mysz, więc ...
  3. ... w ciągu 1 dnia 1 kot zjada 2/3 myszy, więc ...
  4. ... w ciągu tygodnia 7 kotów zjada 7*7*2/3=32,6... myszy.

4. Można też podejść do tego strumieniowo:

  1. Jeżeli w ciągu 3/2 dnia 3/2 kota zjada 3/2 myszy, to po wprowadzeniu pojęcia Strumień MyszoZjadania określam jego wielność.
  2. Strumień MyszoZjadania dla zadania wynosi
    S1MZ = 3/2 / 3/2 / 3/2 = 2/3 MyszyNaKotaNaDzień.
  3. Siedem kotów wytworzy strumień
    S7MZ = 7*2/3=4,66... MyszyNaDzień a ...
  4. ... a taki strumień przez 7 dni przepuści
    M = 7 * 7 * 2/3 = 32,66... myszy.

Ziutek z kwiatkiem5. Można też podejść analitycznie:

Jeżeli strumień MyszoKotoZjadania wynosi SMZ to całka tego strumienia po KotoCzasoPrzestrzeni wynosi gdzieś koło czterdziestu (kiedyś wynik dowolnego całkowania wynosił 17 ale czasy się zmieniły).

6. Wnioski:

  1. Mój umysł jest tak dziwnie sformatowany, że jadąc samochodem nie jestem wstanie takiego prostego zadania rozwiązać. Potrzebny jest ołówek, papier, może nawet komputer.
  2. Częściowo przyczyną tego, iż nie potrafiłem go rozwiązać jest podejrzenie jakiegoś haka, którego autor zapewne tam umieścił.
  3. Moje koty jedzą zdecydowanie więcej. Kiedyś weterynarz powiedział, że "na dwa koty wystarcza półtorej puszki na półtorej dnia" więc brzmiało to bardzo podobnie do zadania, ale puszka ma 500g mięcha a mysz waży pewnie z 10g. Gdzieś czytałem, że normalny kot ma  S1MZ na poziomie 30, więc zadanie jest oderwane od rzeczywistości.

Kategorie: kot, zagadka, _blog


Słowa kluczowe: kot, matematyka, zagadka, zadanie


Komentarze: (5)

w34, August 8, 2005 21:35 Skomentuj komentarz


w34 -> Khan-goor

Ty się tu Khan-goor całkami nie wykręcaj tylko policz mi zaraz ile było tych myszy!


khan-goor, August 8, 2005 11:23 Skomentuj komentarz


a mi sie zawsze wydawało, że dowolne całokowanie daje π/2 (czyt.: pipół).

w34 -> jana, August 7, 2005 14:57 Skomentuj komentarz


Moją tożsamość próbowałem opisać tutaj:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Wikipedysta:W34


Więcej via mail.

wings, August 5, 2005 21:25 Skomentuj komentarz


do poprz. notki

sprawdziłam stan na 05-08-2005 godz. 21:25 na www.google.pl i jest : 5750 !!

just-a-dreamer, August 5, 2005 15:13 Skomentuj komentarz


Wojtku? Mogę zadać jedno pytanie?
Czym się zajmujesz na co dzień? :-)
Skomentuj notkę
25 lutego 2005 (piątek), 13:34:34

Kot

Twierdzenie:
Przywiązanie kota do człowieka jest wprost proporcjonalne do czasu jaki minął od ostatniego napełnienia miski.

Ciekawy tekst o kochaniu kota napisałem rok temu:
Kot (rozważania o miłości), 2 lutego 2004 roku.
Ale koty mam dopiero od pół roku.


Kategorie: kot, _blog


Słowa kluczowe: kot, miłość


Komentarze: (4)

s., March 6, 2005 15:23 Skomentuj komentarz


jestem w posiadaniu czarnego kota od ponad roku (z kilkutygodniową przerwą). Moje doświadczenia są następujące:
jeśli karmisz, traktuje Cię inaczej niż pozostałych domowników.
Jeśli nie karmisz, jesteś nieco niżej w jego hierarchi niżon sam ;-).
Jeśli ma coś zbroić, to, gdy jesteś obecny w domu i go karmisz, kot spojrzy na Ciebie pytając niejako o zgodę. Gdy nic nie powiesz, zrobi co ma zrobić nie zważając na konsekwencje (teoretycznie, nic nie mówiąc dałeś mu pozwolenie).
Jeśli ma coś zbroić a Ty nie jesteś osobą "karmiącą", nawet nie spojrzy i od razu zrobi swoje.

ATANER, February 27, 2005 22:21 Skomentuj komentarz


Najpierw był mało orginalnie "Kiciołek", a zaraz potem "Znajdek".Kiciołek był przez nas świadomie przychołubiony i zachowywał się po Pańsku, robił co chciał a głaski nam dozował. Znajdek był wdzięczny za przygarnięcie i mimo, a może dlatego, że był tym drugim zawsze chętny wskoczyc na kolana.Obydwa kocury w pogoni za miłoscia w przeciagu trzech miesiecy zginęły dwa lata temu pod kołami samochodów. Półtora roku temu po ogródku snuła sie Mimi od sąsiadów, stara kotka, która bała się nowego psa swoich właścicieli. Dawaliśmy jej czasem cos jeść, ale na dobre sie do nas przeniosła, jak z konieczności przywlekłam małego kotka, którego mi podrzucono pod samochód na parkingu Auchana, tak go tez nazwaliśmy "Auchanek". Byl mocno wychlodzony i odwodniony a Mimi go wylizala i ogrzala swoim cialem. Weterynarz nie chcial wierzyc, ze przez jeden dzien moze odzyc wyniszczone zwierze.Wzajemne pieszczoty tych kotow moglyby byc kanwa scenariusza.Pol roku temu Mimi zdechla ze starosci.Auchanek nie chcial jesc i mizernial w oczach.Maz moj mocno go pocieszal, tak ze w koncu kot nie odstepowal go na krok. Czekal na swego Pana pod krzakiem przy furtce i nawet jak ja go wczesniej nakarmilam, to wracal do ogrodu, by przywitac Pana. Miesiac temu dostal kociej bialaczki i zaraz potem guza na nerce. Maz dawal mu zaszczki i kroplowke, ale trzeba go bylo uspic. Weterynarz twierdzil, ze kot bardzo cierpi i dziwil sie, ze ten pozwalal dawac sobie bez pisku zastrzyki, tak jakby chcial zrobic przjemnosc swojemu Panu. Jestem pewna, ze Auchanek potrafil kochac bezgraniczna miloscia swoja przybrana kocia mame , a pozniej swojego ulubionego Pana, ktory wcale nie dawal mu jesc bo robilam to ja.I w jego przypadku nie ma racji powiedzenie ze psy maja wlascicieli a koty podwladnych.

just-a-dreamer, February 26, 2005 10:32 Skomentuj komentarz


"Miłość do kota to miłość, która daje". Zgadzam się.
Ale wiesz...
Miłość kota do człowieka to miłość, która czeka.
Też nie mniej piękna lekcja miłości.

pozdrawiam

poranna-kawa, February 25, 2005 20:08 Skomentuj komentarz


Nie zgadam się z takim stwierdzeniem. Mam kota od kilku lat. Kotkę dokładnie.
Widać , że jest mocno przywiązana do domowników i to niekoniecznie tylko do tych "karmiących".
Wita nas jak pies , śpi z nami i łasi się , gdy nikt nie zwraca na nią długo uwagi.
Myślę , że to zależy od charakteru zwierzęcia. Czasami są faktycznie wredne kociska , ale i wśród psóch można znaleźć te niezbyt miłe dla swoich właścicieli.
Skomentuj notkę
24 listopada 2004 (środa), 22:35:35

Wlazł kotek na płotek ...

ziutek na płocie ... i mruga.


Dopisek: Ziutek w kuchni, w marcu 2019


Kategorie: to lubię, kot, _blog


Słowa kluczowe: kot, kotek, płot, płotek


Komentarze: (3)

falista, November 25, 2004 16:11 Skomentuj komentarz


gdyby nie ten płotek ... to bym powiedziała, że to mój Leon
:)

pepegi, November 25, 2004 10:46 Skomentuj komentarz


ładna to piosenka, niedługa.

KaPaAg, April 16, 2008 13:44 Skomentuj komentarz


Ładna ta piosenka nie dłuuuga xD
Skomentuj notkę
18 maja 2004 (wtorek), 11:25:25

Kot w pustym mieszkaniu

Kot w pustym mieszkaniu

Wisława Szymborska

Umrzeć - tego nie robi się kotu.
Bo co ma począć kot
w pustym mieszkaniu.
Wdrapywać się na ściany.
Ocierać między meblami.
Nic niby tu nie zmienione,
a jednak pozamieniane.
Niby nie przesunięte,
a jednak porozsuwane.
I wieczorami lampa już nie świeci.
Słychać kroki na schodach,
ale to nie te.
Ręka, co kładzie rybę na talerzyk,
także nie ta, co kładła.

Coś się tu nie zaczyna
w swojej zwykłej porze.
Coś się tu nie odbywa
jak powinno.
Ktoś tutaj był i był,
a potem nagle zniknął
i uporczywie go nie ma.

Do wszystkich szaf się zajrzało.
Przez półki przebiegło.
Wcisnęło się pod dywan i sprawdziło.
Nawet złamało zakaz
i rozrzuciło papiery.
Co więcej jest do zrobienia.
Spać i czekać.

Niech no on tylko wróci,
niech no się pokaże.
Już on się dowie,
że tak z kotem nie można.
Będzie się szło w jego stronę
jakby się wcale nie chciało,
pomalutku,
na bardzo obrażonych łapach.

I żadnych skoków pisków na początek.


Kategorie: poezja, kot, _blog


Słowa kluczowe: kot, Wisława Szymborska, Szymborska, śmierć, umieranie


Komentarze: (21)

pepegi, May 19, 2004 09:59 Skomentuj komentarz


oj lubię ja ten wiersz. taki koci punkt widzenia, jaki znam z życia...

Pieguskowa, June 9, 2008 15:07 Skomentuj komentarz


Świetny wiersz. Mi się go całkiem fajnie mówi :)

Patt;**, July 12, 2011 13:57 Skomentuj komentarz


Patt;**, July 12, 2011 13:59 Skomentuj komentarz


Mi się bardzo dobrze mówił ten wiersz,ale jeszcze z podkładem: Edward Cullen-kiss the rain:*

an, February 2, 2009 16:32 Skomentuj komentarz


ten wiersz nie jest fajny, tylko jest cierpieniem. szymborska napisała go po śmierci męża filipowskiego.

didi, February 7, 2009 09:25 Skomentuj komentarz


To, iż wiersz został napisany po śmierci męża nie oznacza, że dla kogoś nie może być po prostu fajny do recytacji...

morsik, February 25, 2009 21:11 Skomentuj komentarz


pomyślałam o Pani słuchAjąc Elli F....(Mieszkam w pieknym miejscu w lesie dookoła mnie dziki i sarny ,nie pomijam kotów, dzikich i sąsiadki )TJ ZAPROSZENIE. CUDOWNIE BY BYŁO POTAŃCZYC W TAKT MUZYKI.. SERDECZNIE POZDRAWIAM.
RYSZARDA OCHWAT KOTERBA

twoja stara, May 5, 2009 18:42 Skomentuj komentarz


ale wy śmierdzicie // do dupy ta strona ;/ a komentarze to wogóle [...] frajerzy z białowierzy

Ktoś normalny, June 4, 2009 20:00 Skomentuj komentarz


Wiesz co? Jak sie na poezji nie zna to sie nie wchodzi na strony dla normalnych ludzi. To nie strona dla dzieci !!!!!
A co do wiersza super pozdrawiam p. Wisławę.Jest pani godna podziwu!!!

treska, November 17, 2009 18:49 Skomentuj komentarz


ten wiersz najbardziej pasuje do sytuacji, w której obecnie się znalazłam. Będę miała operację na otwartym sercu, mogę się nie obudzić , a 2 kotki zostaną.....

anonim, November 17, 2009 22:28 Skomentuj komentarz


Kochaj kotki, ale myśl o (1) Bogu, (2) o sobie i (3) o innych ludziach. Taka kolejność da Ci perspektywę widzianą z wieczności a to jedyna słuszna perspektywa, niezależnie od tego ile masz lat i ile operacji Cię jeszcze czeka lub nie czeka.

A kotki? Sam mam 3, może z nimi będę w niebie a może tam będę bez nich - nie wiem.

W.

treska, November 18, 2009 08:44 Skomentuj komentarz


Noszę się zamiarem uśpienia kotków przed wyjazdem na operację, ale przecież zawsze jest jakaś odrobina nadziei że wrócę i co wtedy ? Piszesz o zwracaniu się do Boga , robię to, ale wydaje mi się ,że przez to mam coraz mniejszą ochotę walki o przeżycie. Czy w Twoim życiu były podobne chwile? A wiersz W.Szymborskiej ,choć piękny nie pomaga....

anonim, November 18, 2009 15:34 Skomentuj komentarz


(1) Usypiać kot? Co to za eutanazja! Dla kotów najważniejsze jest życie więc je zostaw choćby miały sobie żyć na śmietniku (może z Twojego punktu widzenia to straszne życie, ale z kociego już niekoniecznie, bo z kociego ważne jest życie).

(2) A jeżeli chodzi o Twoje życie to już jest inaczej niż z kotami. Nie masz ochoty walczyć? Nie walcz bo życie (w znaczeniu takim, jak użyłem w stosunku do kotów) nie jest najwyższą i ostateczną wartością. Najważniejszą wartością jest życie z Bogiem. Jeżeli je masz to życie (te kocie, te na ziemi) jest tylko pielgrzymowaniem, wędrówka, czasem, którym musimy spędzić aby przejść do życia właściwego, pełnego, z Bogiem. Ale aby tak myśleć, musisz mieć właściwą perspektywę - perspektywę wieczności, którą daje chwycenie Boga za rękę, zaprzyjaźnienie się z nim, trwanie w nim - coś, co w Bili nazwane jest Nowym Narodzeniem, a co tak trudno zdefiniować gdy się tej perspektywy nie ma.

(3) Pewności relacji z Bogiem Ci życzę. Jeżeli Ci jej brakuje to teraz, bez wychodzenia z domu czy łóżka powiedz JEMU, że Ci jej brakuje i powiedz, że TERAZ chcesz sobie to poukładać.

W.

treska, November 19, 2009 08:38 Skomentuj komentarz


Twoje słowa są mądre , ale ze mną chyba jest coś nie tak , brakuje mi takiej wiary i pewności jaką masz Ty. Zawsze uważałam ,że jeszcze zdążę chodzić na różaniec , na majówki, zdążę tak jak starsi ludzie modlić się i chodzić do kościoła. Myślałam nawet o tym , aby pojechać na jakieś rekolekcje wzmacniające wiarę, ale choroba została odkryta nagle - nie zdążyłam. Nie wiem czy potrafię poukładać sobie sprawy z Bogiem, mieszkam sama, nie znam nikogo prócz Ciebie, kto mógłby mi pomóc odnależć właściwą drogę.Napisz coś o sobie, będzie mi łatwiej nawiązać nić porozumienia i akceptować to co piszesz. A tak na marginesie, czytanie wierszy powoduje,że świat robi się coraz smutniejszy - a może ja wybieram nie te wiersze , które powinnam ? Pozdrawiam

kotyikocury, February 18, 2010 00:30 Skomentuj komentarz


Treska, to nie jest tak, zawsze jest ktoś życzliwy niedaleko nawet jesśli go mijasz wzrokiem i nie zauważasz na co dzień - sąsiad, pani z kiosku, znajomy widziany raz na tydzień na rynku...
szkoda, że mieszkam tak daleko bo bym ci gotowała po tej operacji i karmiła koty :o)
odezwij się i daj nam znać że wszystko w porządku

Tommy, February 2, 2012 10:53 Skomentuj komentarz


Dlaczego chcesz mordować koty? Oddaj je komuś najlepiej. I nie słuchaj bzdur o bogu. Zwierzęta są ważne.

Bigosior, January 4, 2010 21:23 Skomentuj komentarz


Peter Schmeichel i tak lepszy Manchester rządzi!!!... .

Aga, February 14, 2010 13:44 Skomentuj komentarz


Dzięki temu wierszowi wygrałam konkurs. Bardzo fajnie mi się go recytowało.

Iwona, February 16, 2011 20:52 Skomentuj komentarz



Jest Pani wielką poetką. Ten wiersz jest jednym z najbardziej wstrząsających.Gratuluję wrażliwości ale współczuję wswpółodczuwania. Ale to chyba cena wielkości :)
Pozdrawiam serdecznie i żałuję że nie miałam zaszczytu Pani poznać
Iwona Jakubowska-Branicka

Tajemnicza, May 15, 2012 21:02 Skomentuj komentarz




Ten wiersz oddaje cierpienie Szymborskiej po śmierci męża. Wielka to strata, że ta wybitna poetka już nie żyje.


PS: Wejdżcie na stronę poezja.pl.com\wisławaszymborska.pl
tam wszystkie wiersze!

Magda Vamp., May 16, 2012 15:09 Skomentuj komentarz


Zavamirskie!
Skomentuj notkę
2 lutego 2004 (poniedziałek), 10:19:19

Kot (rozważania o miłości)

Czy można kochać kota? Przecież kot, nawet taki udomowiony przychodzi do człowieka tylko po to aby się nażreć i połasić. To łaszenie się i głaskanie oczywiście musi być realizowane na kocich zasadach i gdy kotu przestaje się podobać to po prostu sobie idzie. Idzie, bo kota nie da się zmanipulować, wykorzystać wbrew jego woli, zniewolić. Kot robi to co chce stale manifestując swoją wolność. Wolność i niezależność.

Jak ja będę chciał się przytulić, pogłaskać to właśnie go nie będzie, a jeżeli nawet będzie to może zupełnie nie liczyć się z moim emocjami i chwilowo przytulać się nie da.

Ale czy można kota kochać? Przecież powyższe rozważania dotyczą mojej miłości własnej i z miłością do kota nie mają wiele wspólnego.

Miłość do kota może się realizować poprzez miskę - ale nie w przekarmianiu, jakby to sobie życzył kot, bo odpowiedzialność za kota nie powinna prowadzić do utuczenia go jak prosiaka. Miłość do kota może się realizować w czyszczeniu kuwety - bardzo często miłość objawia się poprzez robienie w gównie. Miłość do kota to również smutki i domowe tragedie, gdy kot zjadł coś czego nie powinien i kolejna wizyta u weterynarza nie zmniejsza cierpień kota ani nawet nie daje nadziei.

Miłość do kota to opieka, trwanie, gotowość, dawanie, pielęgnacja. Czy dostaniemy za to coś w zamian? Przecież kot niczego nie obiecywał. Miłość do kota to miłość, która daje. To dobra lekcja miłości.

Dopisek:
Tekst ten napisałem z poziomi dojrzałego człowieka. Nie zdziwię się, że dla dzieciaka traktującego kota jako przytulajkę będzie on całkowicie nieczytelny. Boję się jednak, że dla małolatów, które właśnie przeżywają pierwsze wielkie miłości niestety też.

Dopisek #2 (koniec 2005):
Tekst ten napisałem też nie posiadając prawdziwych kotów, które teraz, od pewnego czasu posiadam. Teraz mogę stwierdzić, że koty to nie tylko takie małe, futrzane o czterech nogach. Niektórzy ludzie to też koty.


Kategorie: miłość, kot, _blog


Słowa kluczowe: kot, miłość, wolność, dawanie, dobro


Komentarze: (8)

pragnewielbietesknie, February 3, 2004 04:37 Skomentuj komentarz


Koty żadko pozwalają się omamic ludziom. Nie są naiwne wiedza, że przy pierwszej lepszej sposobności człek moze sie ich pozbyc, gdy akurat zwierzak przestanie mu pasować do biznes planu.
Miłość do kota to bardziej jest szacunek.

okularnica, February 2, 2004 14:05 Skomentuj komentarz


będzie zrozumiały na swój włąsny sposób... bo miłość ma dawać i nie oczekiwać nic w zamian
-małolata przeżywająca włąśnie swoje pierwsze miłości

Agnieszka, June 10, 2008 06:52 Skomentuj komentarz


Najbardziej ze swoich zwierzakow kochałam kota, który jako maleńki był najbrzydszy i najsłabszy w miocie. Wyrósł na dużego, zdrowego rozrabiakę, postrach nie tylko myszy, ale i tatowych gołębi, i sąsiadowych kurczakow, i maminych kwiatków. Im więcej z nim było kłopotu, im bardziej wszyscy wokoło go nie lubili, tym droższy stawał sie memu sercu. Taka miłośc na przekór. Na przekór naturze, na przekór Tygrysowi(tak miał na imię), na przekór sąsiadowi, mamie, tacie(chyba powinno być tatowi), prośbom, groźbom, oczekiwaniom i rozczarowaniom, na przekór sobie samej.

dzola, December 5, 2009 01:01 Skomentuj komentarz


I powiedz, gdzie teraz jestes. Kochasz dalej czy nie masz juz kota.. Czy twoja milosc jest dojrzalym darem?

kociara, May 23, 2010 01:22 Skomentuj komentarz


Heh, jakże tu nie kochać kotów? To cudowne zwierzęta. Mojego osobistego kotka łączy ze mną szczególna więź - wyróżnia mnie spośród innych członków naszego "stada":) Chociaż każde z nas kocha w inny sposób - wedle swojej natury;)

anonim, May 24, 2010 11:06 Skomentuj komentarz


Pewnie jesteś ta od michy. Miłość kocia jest miła ale jest też interesowna.

kociarz, August 5, 2010 23:57 Skomentuj komentarz


A mnie się wydaje, że milość człowieka do człowieka jest bardziej interesowna niż kota do człowieka. A już napewno szlahetniejsza.

Izunia6644, September 4, 2011 22:01 Skomentuj komentarz


Czytając ten tekst za każdym razem odkrywam w nim coś nowego. Uważam, że jest niezwykły. Niezwykle uniwersalnie prawdziwy. Bardzo Panu za niego dziękuję. Pozdrawiam. :)
Skomentuj notkę

Disclaimers :-) bo w stopce coś wyglądającego mądrze można napisać. Wszystkie powyższe notatki są moim © wymysłem i jako takie związane są ze mną. Ale są też materiały obce, które tu przechowuję lub cytuje ze względu na ich dobrą jakość, na inspiracje, bądź ilustracje prezentowanego lub omawianego tematu. Jeżeli coś narusza czyjeś prawa - proszę o sygnał abym mógł czym prędzej naprawić błąd i naruszeń zaniechać.