Hasło na murach: o Bogu i śmierci
Hasło na murach:
Wyczytałem w Biblii, że Pan Bóg tworząc świat nie zaplanował śmierci.
Uwierz mu i żyj!
Hasło na murach:
Wyczytałem w Biblii, że Pan Bóg tworząc świat nie zaplanował śmierci.
Uwierz mu i żyj!
"Przeciętnemu Rosjaninowi dziś żyje się lepiej niż przed wojną, bo jak pójdzie do wojska to dostaje pieniądze a jak zginie to jego rodzina dostaje duże pieniądze".
(znany komentator polityczny)
Ciekawe co to jest życie?
Dlaczego warto żyć:
#1. Bo póki żyjemy możemy przez wiarę poznać Boga-Stworzyciela.
#2. Bo póki żyjemy możemy pracować nad swoich charakterem, tak aby był bardziej podobny do charakteru Syna Bożego, Pana Jezusa Chrystusa.
#3. Bo możemy poprzez nasze życie i pracę mieć dobry wpływ na innych ludzi, w szczególności możemy im pomóc poznawać Boga i być dla nich w tym poznawaniu zachętą.
A wszystko to, jak to mawiają łacinnicy AMDG (Ad Maiorem Deo Gloria).
****
Ale można też nie poznawać Boga, można go ignorować, albo wręcz zaprzeczać Jego istnieniu wojując z Nim albo z Jego ideą. No i wtedy się nie żyje, albo raczej żyje się krótko.
Dziś wpisałem to w PowerPointa.





Uwaga, uwaga - Przekład Biblii Tysiącleciama tu błąd: powinno być " ...wierzy TEMU, który …" a nie "w Temu …"



Przekład Biblii Tysiąclecia ma tu błąd: powinno być "kto ...wierzy TEMU, który …" a nie "kto wierzy w TEGO"
A Pan Jezus też się w tej sprawie wypowiedział.
Określił dwa warunki:
1. Kto słucha słów Jezusa.
2. Kto wierzy Bogu, który go posłał.
A potem uroczyście zapewnił, że kogoś kto je spełnia spotkają trzy konsekwencje:
1. Ten ktoś ma życie wieczne (już ma z nie będzie miał).
2. Ten ktoś nie idzie na sąd (niektórzy tłumaczą, że nie idzie na potępienie).
3. Ten ktoś ze śmierci przeszedł (czas przeszły, forma dokonana) do życia.
Tak zapisał to uczeń Pana, Jan w rozdziale 5 swojej historii o Jezusie.
To już trzecia notatka na ten temat, obawiam się, że nie ostatnia.
Jak punkt wyjścia biorę życzenia które apostoł Paweł kieruje do Tesaloniczan:
A sam Bóg pokoju oby was całkowicie uświęcił i w pełni wyposażył, a wasz duch i dusza, i ciało oby zostały zachowane bez nagany na przyjście Pana naszego Jezusa Chrystusa. (1Tes 5:23 tpnt)
Iz 38:16-19 UBGPanie, przez te rzeczy ludzie żyją i w nich wszystkich jest życie mego ducha. Przecież przywróciłeś mi zdrowie i zachowałeś mnie przy życiu. (17) Oto w czasie pokoju zaznałem ciężkiej goryczy, ale z miłości do mojej duszy wyrwałeś ją z dołu zniszczenia, gdyż rzuciłeś za siebie wszystkie moje grzechy. (18) Grób bowiem nie wysławia cię ani śmierć cię nie chwali. Ci, którzy w dół zstępują, nie oczekują twojej prawdy. (19) Żywy, żywy będzie cię wysławiać jak ja dzisiaj. Ojciec oznajmi dzieciom twoją prawdę.
Hbr 4:12 TPNT
(12) Bo Słowo Boże jest żywe i skuteczne, ostrzejsze niż każdy miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy, jak i ducha, stawów, jak i szpiku, zdolne do osądzenia zamysłów i intencji serca.
Boże, Ty Boże mój, Ciebie szukam;
Ciebie pragnie moja dusza,
za Tobą tęskni moje ciało,
jak ziemia zeschła, spragniona, bez wody.
O duchu tu nie ma, ale wyraźnie rozróżnia się dusza i ciało
Koh 11:5:
nie wiesz, którą drogą duch wstępuje w kości, co są w łonie brzemiennej, więc też nie możesz poznać działania Boga, który sprawuje wszystko.
Do przemyślenia:
- Sumienie to coś na styku ducha i duszy.
Dialogi na 4 nogi:
- Co jest najważniejsze w życiu?
- W życiu najważniejsze jest życie!
(thx. Jurek)
Okazuje się, że taka wypowiedź zapisana jest przez Edelmana, w książce "Zdążyć przed Panem Bogiem", czyli w jego wspomnieniach zarówno z pracy jako chirurga jak i z czasów powstania w gettcie. Tam zapisane jest to tak:
"Najważniejsze jest życie, a jak jest życie, to najważniejsza jest wolność. Ale potem oddaje się życie za wolność i wtedy nie wiadomo, co jest najważniejsze".
Do tego tematu podchodzę po raz drugi. Pierwszy raz w 2004 roku napisałem o tym w notce: "Człowiek - istota trójjedyna" a dziś tą notkę poprawiam, robiąc lepsze obrazki.
Obrazek antropologiczny:

Poprzednia wersja - malutka, ale można kliknąć: ![]()
Zachowuję sobie też jakiś wers, z ładnymi życzeniami
A sam Bóg pokoju oby was całkowicie uświęcił i w pełni wyposażył, a wasz duch i dusza, i ciało oby zostały zachowane bez nagany na przyjście Pana naszego Jezusa Chrystusa. (1Tes 5:23 tpnt)
A tu jak jak Pan Bóg to stworzył:

Punkt wyjścia, troistość człowieka, bo człowiek to ma:
Dopisek ten pochodzi z notki: Co będzie ze mną po śmierci (widok z pozycji wierzącego) ale rozwija się własnym życiem.
Ładne to jest.
Jest też coś w Księdze Hioba
Hi 12:7-10 UBG
[ Hiob mówi do Sofara ]
Ale zapytaj zwierząt, a one cię pouczą,
i ptaków nieba, a powiedzą tobie.
(8) Albo rozmawiaj z ziemią, a ona cię nauczy,
i opowiedzą ci ryby morskie.
(9) Któż spośród nich wszystkich nie wie,
że ręka PANA to wykonała?
(10) W jego ręku jest dusza wszelkiej istoty żywej
i duch wszelkiego człowieka.
Wszelka istota ma dusze, a człowiek ma ducha.
Słowo jest ostrzejsze niż miecz obosieczny..... gotowe rozdzielić ducha od duszy!
Hbr 4:12: "Słowo Boże bowiem jest żywe i skuteczne, ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne rozsądzić myśli i zamiary serca."
Iz 38:16-19 bw
(16) Panie! Ciebie wyczekuje moje serce, pokrzep mojego ducha i uzdrów mnie, ożyw mnie!
Sumienie:
Rz 2:14-15 ubg
Gdy bowiem poganie, którzy nie mają prawa, z natury czynią to, co jest w prawie, oni, nie mając prawa, sami dla siebie są prawem. Oni to ukazują działanie prawa wpisanego w ich serca, za poświadczeniem ich sumienia i myśli wzajemnie się oskarżających lub też usprawiedliwiających.
A to znaczy, że nawet człowiek martwy duchowo ma sumienie. Czy jest więc ono elementem duszy? Może tam Bóg je wbudował?
Jak się ma chronos a kairos. Na dziś wydaje mi się, że chronos to bardziej odcinki czasu, części czasu, okresy, zaś kairos to właściwy moment. Ale mogę się mylić i myślę, że muszę nad tym popracować.
Co to znaczy "odkupić czas" użyte w Ef 5:16? BG mówi o odkupieniu, ale nowsze przekłady sugerują, że mamy dobrze wykorzystywać.
Zuzia nam gaśnie. Ma co najmniej 16 lat, więc jak na kota to sporo. Przez 13 lat mieliśmy z nią tyle radości a teraz gaśnie a proces przez który przechodzi daje do cichego myślenia, któremu trudno się przebić przez hałaśliwe emocje.
W spotkaniu ze śmiercią (to spotkanie jest dla mnie dość delikatne - wszak nie ja umieram tylko mój kot) przeraża mnie niemoc. Niemoc czyli niemożliwość użycia siły, fizyki, chemii, kasy, znajomości, nawet znajomości z Bogiem w celu wstrzymania śmieci. Niemoc, bo śmierć jest w cudzych rękach, śmierć jest w rękach Stwórcy.
Śmierć to ... Nie wiem. Jeszcze nie definiowałem śmierci i wiem jak trudno się nią zajmować nie mając dobrze określonego pojęcia życia. No bo niby co to jest życie?
W uszach mi dźwięczy piosenka Skaldów, że "życie jest forma istnienia białka" w której wyśmiewali materialistyczne podejście do emocji. Ale ateizm i materializm mnie nie obchodzi. Ale czy na pewno? Czy na pewno tak ufam Stwórcy, że gaśnięciem Zuzi mogę się pogodzić? Na rozum tak, ale emocje? Gdzie są moje emocje?
Z Fejsa:
Wszystko przemija. Tworzymy, układamy, zmieniamy a niektóre rzeczy sypią się już po roku.
Prorok Izajasz (Iz 40:6-8) zwiastowal:
„I rzekłem: Co mam zwiastować?
To: Wszelkie ciało jest trawą, a cały jego wdzięk jak kwiat polny. Trawa usycha, kwiat więdnie, gdy wiatr Pana powieje nań.
Zaprawdę: Ludzie są trawą! Trawa usycha, kwiat więdnie, ale słowo Boga naszego trwa na wieki."
A Słowo Boga trwa na wieki? Tak! Amen!
Jako Polacy możemy się radować z bogactwa przekładów Pisma Świętego na nasz język. Radować, bo nie żyjąc w kulturze hebrajskiej czasem trudno nam pojąć pewne rzeczy za pomocą pojęć z kultury Polskiej, ale jak zobaczymy jak zrozumiało to kilku Polaków znających hebrajski to możemy poczuć więcej, zobaczyć bogactwo, uradować się i przemyśleć.
Zrobiłem dziś porównanie kilku znanych tłumaczeń dwóch myśli z Księgi Przysłów, dokładnie z rozdziału 3 wersety 5 i 6. Oto do jakich wniosków dochodzę.
Wnioski:
1. Ufać Panu należy z całego serca. Ale można też ufać PANU, JAHWE lub Jehowie. Zostanę przy Panu wiedząc, że chodzi o Boga.
2. Lepiej nie polegać na swoim rozsądku, rozumie, umiejętnościach, roztropności i zrozumieniu.
3. Na swoich drogach mamy Pana poznawać, wyznawać, rozpoznać, pamiętać o nim, myśleć o nim i znać go.
4. Pan będzie prostować, albo wyprostuje nasze ścieżki, ale czasem wyrówna (wyrównanie to działanie w płaszczyźnie pionowej, bo prostowanie działa w płaszczyźnie poziomej).
5. No i jeszcze ścieżki. Ścieżki lub drogi.
Poniżej źródło moich badań, czyli wybrane polskie przekłady:
Biblia Jakuba Wujka (1599)
(5) Miej ufność w Panu ze wszystkiego serca swego, a nie polegaj na roztropności twojej.
(6) Na wszystkich drogach twoich myśl o nim, a on wyprostuje ścieżki twoje.
Biblia Gdańska (1632)
(5) Ufaj w Panu ze wszystkiego serca twego, a na rozumie twoim nie spolegaj.
(6) We wszystkich drogach twoich znaj go, a on prostować będzie ścieszki twoje.
Biblia Warszawska (1975)
(5) Zaufaj Panu z całego swojego serca i nie polegaj na własnym rozumie!
(6) Pamiętaj o Nim na wszystkich swoich drogach, a On prostować będzie twoje ścieżki!
Biblia Paulistów (2008)
(5) Zaufaj PANU całym sercem, a nie polegaj na swej umiejętności.
(6) W całym twoim postępowaniu staraj się Go rozpoznać, a On wyrówna twoje ścieżki.
Biblia Poznańska (1974/75)
(5) Zaufaj Jahwe całym sercem swoim, a nie polegaj na własnym rozumie.
(6) Na wszystkich drogach swoich wyznawaj Go, a On wyrówna twoje ścieżki.
Biblia Tysiąclecia, wyd. V (1999)
(5) Z całego serca Panu zaufaj, nie polegaj na swoim rozsądku.
(6) Poznawaj Go na każdej swej drodze, a On twe ścieżki wyrówna.
Przekład Nowego Świata (1997)
(5) Zaufaj Jehowie całym sercem i nie opieraj się na własnym zrozumieniu.
(6) Zważaj na niego na wszystkich swych drogach, a on wyprostuje twe ścieżki.
Mocne. Niewiele osób to zauważyło, dyskusji o tym nie było żadnej, więc odnotujmy tylko kolejny sukces naukowców.
Zespół brytyjskich i szwedzkich lekarzy chce dokonać przełomowej operacji. Ich celem jest przeszczepienie komórek macierzystych pochodzących z aborcji do komórek dzieci, które w przyszłości mogą zmagać się z ciężkim schorzeniem. Ta operacja ma pomóc w zabieganiu wrodzonej łamliwości kości. O sprawie informuje BBC.
Pierwsze takie operacje odbędą się w styczniu przyszłego roku i zostaną przeprowadzone przez lekarzy z Instytutu Karolinska w Szwecji oraz szpitala Great Ormond Street w Londynie. Cały zabieg polega na przekazaniu komórek z przerwanych ciąż nienarodzonym dzieciom. Dzięki temu dzieci urodzą się bez ciężkiego schorzenia, jakim jest wrodzona łamliwość kości.
Dzieci, które cierpią na tę przypadłość, bardzo często rodzą się z licznymi złamaniami, z którymi zmagają się również w przyszłości. Lekarze chcą wszczepić 15 nienarodzonym dzieciom komórki macierzyste dwoma różnymi sposobami. Pierwsza grupa dzieci otrzyma komórki jeszcze przed narodzinami, druga zaraz po przyjściu na świat. W ten sposób naukowcy ocenią, która z metod jest efektywniejsza.
Przy okazji studiowania z Andrzejem Apokalipsy znalazłem taki oto werset:
I w owe dni ludzie szukać będą śmierci, ale jej nie znajdą, i będą chcieli umrzeć, ale śmierć od nich ucieknie
(Apokalipsa św. Jana, rozdział 9, werset 6)
Werset jest ważny, bo wielu ludzi wierzy, że śmierć rozwiązuje problem. Teraz żyją jak chcą, nawet czasem fajnie, a jak przestanie być fajnie to umrą i koniec. Ale jeżeli umrą i dalej będą żyć, tylko w dużo gorszych warunkach, jeszcze dalej od łaski Boga, od Jego światła, miłości, akceptacji, dobra i ciepła?
Przecież to nasz Stwórca jest źródłem wszystkiego, źródłem tego co dobre. Przecież im dalej od Niego tym gorzej. Czy ludzie nie rozumieją tego?
#1. Życie jest czymś szczególnym. Jeszcze nie wiem do końca czym jest, ale jest czymś szczególnym, czymś innym, czymś co z racji swojego oddzielenia od nieżycia (atomy i materia niepoukładana) dotyczy świętości. A świętość to kolejne trudne słowo, ale wiem już, że świętość oznacza właśnie oddzielenie, świętość to coś innego niż normalność. I dlatego życie to świętość, to nienormalność w wielkim, martwym wszechświecie.
#2. Kiedyś już wymyśliłem, że dla kota życie jest najwyższą wartością. Wymyśliłem to będąc u weterynarza. Kot walcząc o życie będzie uciekał, drapał, wył - byle życie zachować, byle dale żyć.
Z ludźmi jest nieco inaczej - człowiek potrafi ofiarować życie i przekonany jestem, że bierze się to z tego iż dla ludzi najwyższą wbudowaną w nich wartością jest nie samo życie ale życie w bliskości z Bogiem. Niestety, nie wszyscy w to wierzą i skupiają się - zupełnie jak mój kot - na życiu teraz, na życiu tak po prostu. Na przyjemnym łapaniu ptaków i myszy, na wylegiwaniu się przy kominku i troszczeniu się o swoje futro. I swoje życie, życie tu i teraz, bo jest ono najważniejsze więc musi trwać.
#3. A. opowiadała mi niedawno o rytuałach biblijnego judaizmu wskazujących na świętość życia. Powiedziała, że ofiara za oczyszczenie w połogu to nie coś, co ma wskazywać na nieczystość fizyczna (a tak się niestety w naszej kulturze błędnie utarło) ale coś, co wskazuje na pewien problem związany z życiem, z tym, że we wnętrzu kobiety było życie, a po porodzie już go tam nie ma, po porodzie jest na zewnątrz. Podwójna ofiara po urodzeniu dziewczynki wskazuje na potencjał życia w jej życiu, urodzenie dziewczynki to jakby podwójny brak życia w jej matce. Coś pięknego!
Bóg jako dawca życia pouczał Żydów (a oni powinni pouczać innych) o świętości i ważności życia. Bo życie to świętość.
#4. Dziś pewien śliczny gil stracił życie. Jesień idzie, przyleciał już do Polski z daleka (kto wie gdzie żyją gile?) i niestety, natrafił w ogrodzie na mojego kota a kot jak kot, lubi łapać ptaki, w tym również lubi łapać gile. Teraz ta naruszona świętość leży na podłodze w kuchni a ja muszę posprzątać pióra obserwując zadowolenie kota. I obserwując nieżycie gila.
#5. Życie jest czymś szczególnym. Jeszcze nie wiem do końca czym ale dziękuję Bogu za moje życie i za to, że jest ono całkowicie w jego rękach, niezależne od kotów i ludzi-kotów. Nawet jeżeli skończy się ono tu, wiem, że będzie trwało tam, tam z Nim.
#6. O życiu kota, a właściwie o nie-życiu kota musiałem kiedyś napisać tu: http://www.pp.org.pl/wojtek/index.php?id=31151 i smutny to był zapisek.
I znowu będę świecił światłem odbitym, ale jest to tak ciekawe i cenne, że muszę sobie to zapisać aby zapamiętać a może i pamiętać. A więc spisuję luźne myśli ponumerowane, ot, tak.
Na parkingu przed Biedronką w stronę nieba poleciały dziś takie słowa, które dla wzmocnienia i pamięci postanowiłem sobie zapisać.
Panie Boże.
Jak chciałbym aby świat na którym żyje by miły, ładny, sprawiedliwy i uczciwy, dobry i piękny, przyjemny oraz miły w obyciu i zastosowaniu. Chciałbym aby życie było proste, bezproblemowe, radosne a przy tym zdrowe i przyjemne. Tak chciałbym aby z wiekiem ludzie stawali się coraz piękniejsi bo niby dlaczego skoro nabierają mądrości i ich umysły stają się lepsze ich zęby i kręgosłupy muszą się psuć, boleć i szwankować?
Tak chciałbym - ale to Ty jesteś Bogiem i Twoja wola ma się spełniać - nie moja! Gdyby było tak jak ja chcę nie miałbym żadnej motywacji aby pamiętać o Tobie, tęsknić za Tobą, aby chcieć być bliżej Ciebie i aby stale pamiętać, że pielgrzymem jestem na tej ziemi.
I dziękuję za ten fajny samochód! Więcej niż pół roku już się z niego cieszę.
Spisane na Samsung Omnia w samochodzie, za pomocą Samsung-KeyPad, którym jak widać da się sprawnie zapisywać spontaniczne modlitwy, stworzone at-hoc, pod wpływem przebywania przez 10 godzin w biurze a potem zderzenia z agresywnymi bilbordami.
Dopisek z nocy:
Kumpel ma problemy, albo tylko wydaje mu się że ma problemy bo do Hioba dużo mu jeszcze brakuje. Jak się modlić? Czy się modlić? O co się modlić? Po co się modlić? To ważne pytania bo u św. Piotra wyczytałem, że królewskim kapłaństwem jestem a to pewnie zobowiązuje aby Bogu o ludziach mówić a ludziom Bogu również. Jak się modlić w sprawie kumpla?
Niedawno znalazłem papierek, za pomocą którego rozliczyłem się z Urzędem Skarbowym chyba gdzieś w 1989 albo 1990 r. Nie było wtedy jeszcze podatku PIT a to czym mi wtedy przywalili to "podatek od ponadnormatywnych wynagrodzeń". Byłem wtedy młodym programistą i zarabiałem jak na tamte czasy sporo, tzn. 4 razy więcej niż kolega - tokarz, czyli robotnik wykwalifikowany toczący coś na tokarce.
Ale miało być o papierku. Papierek do rozliczenia podatku ma wymiary 8*18cm, wpisałem tam imię, nazwisko, ile zarobiłem i w jakim zakładzie pracy. Na drugiej stronie pani wyliczyła, że polskiemu państwu (może jeszcze PRL a może już III RP nie pamiętam) należy się 19,20- które wpłaciłem w kasie czym sprawa się zakończyła.
Jak się ma to 8*18cm do PIT-37 z załącznikami PIT-O, PIT-D i nie tylko?
Jestem człowiekiem, który w sprawach finansowych, prawnych, administracyjnych sobie radzi. A może nie? Myślę, co by tu z tych papierów zredukować? - niewiele. Mogę olać ten NOM ale czy to coś zmieni? Wielką radość sprawiły mi gazociągi i TP bo mają płatność poprzez polecenie zapłaty więc tylko kontroluje ile zassali... ale zanim w tonie papieru od TP znajdę fakturę wywalając reklamy NeoWideoZdrady.
Jestem człowiekiem, który w sprawach finansowych, prawnych, administracyjnych sobie radzi ale radzić sobie nie chce. Nie chce!
Ojej!
A drogą, prawdą i życiem zawsze był i będzie Jezus zwany Mesjaszem, który umarł ale też zmartwychwstał w przeciwieństwie do innych supermenów.
Ale czemu się dziwię? W światowej, bezbożnej telewizji taka wstawka jest wsam raz aby zwodzić religią ludzi religijnych. Religia to wiadomo - diabelstwo!
Inspiracja: Wiadomości TVP1, 1 listopada 2005, godzina 19.30
Walka z czasem to z definicji walka przegrana. Jedyne co można, to za pomocą różnych, nowoczesnych metod bronić się jak najdłużej na obecnie zajmowanych pozycjach.
A po co z czasem walczyć? Po co udawać młodość w chwili, gdy tej młodości już nie ma?
Modlitwa o czasie
Poraża mnie jego jednostajny i jednokierunkowy, naznaczony bezwzględnością przebieg.
Bezdusznie szatkuje on znaną ludzkości rzeczywistość i codziennie kłóci się z moją świadomością, na próżno próbującą obrony przed nim samym oraz przed narzuconym przez niego porządkiem świata.
Boże, jakże musisz być szczęśliwy nigdy nie potrzebując spoglądać na jakikolwiek cyferblat.
Modlitwa o darowanym czasie
Nie mam udziału w tworzeniu wielkiej historii i wielkiej polityki. Nie potrafię wpłynąć na przebieg różnych zjawisk atmosferycznych czy też procesów biologicznych. Jestem totalnie bezradny wobec czynów, myśli i słów milionów nieznanych mi ludzi żyjących w innych krajach, na odległych kontynentach. I jedyną rzeczą, którą mogę prawie w pełni rozporządzać jest czas. Mój czas. Czas mojego ziemskiego istnienia. To ode mnie zależy, jak go wykorzystuję i na co przeznaczam, a dzięki temu, że mogę nim się posługiwać tak, jakby specyficznym narzędziem - buduję swoje własne życie.
Ojcze, to Ty darowałeś mi ten czas i złożyłeś na mnie odpowiedzialność za niego. Proszę, czyń mnie mądrym, abym zawsze wiedział jak nad nim panować.
Chwila zadumy. Inspiracja: notka na serwisie Piotra, którą ośmieliłem sobie tym komentarzem skomentować.
"Jak zawsze, tak i teraz, z całą swobodą i jawnością Chrystus będzie uwielbiony w moim ciele: czy to przez życie, czy przez śmierć. Dla mnie bowiem żyć - to Chrystus, a umrzeć - to zysk. Jeśli bowiem żyć w ciele - to dla mnie owocna praca, co mam wybrać? Nie umiem powiedzieć. Z dwóch stron doznaję nalegania: pragnę odejść, a być z Chrystusem, bo to o wiele lepsze, pozostawać zaś w ciele - to bardziej dla was konieczne." (List do Filipian 1:20-24)
... i jego pisanina chyba najlepiej wyraża to co chciałem w tym przemyśleniu powiedzieć. Tak więc notka Piotra z życzeniami dla Artura stała się dla mnie nie prowokacją do przemyślenia a jedynie impulsem do przypomnienia sobie, tego co nauczał Paweł i co jest dla mnie ważne.
Chcąc poważnie podejść do tematu smutku muszę zastanowić się nieco nad człowiekiem, a ponieważ wierzę w trójdedyność (mocne słowo) człowieka myślę, że posunę się bardzo zamieszczając tu taki szkic, rozróżniający marchewkę od małpki i od Marka.

I tak wsadziłem do jednego gifa 3 razy soma, 2 razy psyche i jeno pneuma ubierając to w byty jedno, dwu i trzyelementowe. I tyle na dziś a nawet wydaje mi się, że i tak za dużo.
Dopiski z '2018:
Z listu do Daniela
(...)
A gdyby tak:
Narysuj małe kółko - to jest duch człowieka;
Na zewnątrz namaluj drugie - dusza a w niej emocje, wola, umysł - interferują ze sobą i z duchem co jest w środku;
Na zewnątrz trzecie - ciało, w nim zmysły, interferują ze światem zewnętrznym, przekazują informacje do wnętrza, do duszy.
No i masz jakiś obraz, masz model, model człowieka. Czy dobry? Nie wiem. To jedna z teorii, będziemy ją badać. Czy wytrzyma próbę?
No i teraz ciągniemy dalej:
ten duch (kółko w środku) jest interfejsem do innego wymiaru, wymiaru poza kartką, wymiaru duchowego. W wyniku grzechu nasz duch jest martwy albo co najmniej bardzo poraniony, więc to co mamy to ciało, duszę i pustkę po duchu, którą próbujemy zatkać. Niektórzy uważają, że to nie może być pustka, bo u ludzi zawsze jest jakieś sumienie (naturalna zdolność określenia co dobre a co złe) no i mniejsza lub większa świadomość istnienia świata duchowego, w szczególności potrzeba szukania Boga (może te dwa elementy należy do tego małego kółka domalować?)
W każdym razie po grzechu duch jest popsuty i nie działa. Ofiara Jezusa umożliwia nam naprawienie tych nieprzyjemnych konsekwencji upadku. Naprawiamy i Bóg pieczętując nas swoim Duchem ożywia w nas tego naszego Ducha i świat duchowy widzimy. Pojawia się nadzieja na wieczność, rozumienie planu dziejów, rozumienie ewangelii, świadomość dobra i zła.... - a więc życie w innym wymiarze, coś co chrześcijanie Nowym Narodzeniem nazywają.
Ale to jeszcze nie koniec - bo w tym środku to może być Duch Święty, i wtedy działa to jak Gal 2:19-20 albo mogę z pomocą Boga realizować własne pomysły, i wtedy to jestem chrześcijanin, ale cielesny, jak ci w Koryncie co się kłócili o pierdoły. Ale ten Duch Święty nie da się namalować. O ile operowałeś okręgami na kartce 2D, masz namalowane 3 kółka to ten Duch Święty nie jest na papierze - przenika papier nawlekając człowieka (a może i ludzi - Ciało Chrystusa?) na dwoją nitkę w innym wymiarze?
(...)